Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z detoksem od mediów społecznościowych było mi bardzo potrzebne. Musiałam się zastanowić, na ile jestem tu z przyzwyczajenia, a na ile z własnej, autentycznej chęci. Oczywiście godzina dziennie to utopia, moja średnia to 1h 35 minut. Nie jest usprawiedliwieniem poniedziałkowy live ani Q&A, po prostu - nie ogarniałam w godzinę! A to i tak czas, do którego nie wlicza się przeglądanie insta z fejkowego konta 🤣
Tęskniłam! Zrobiłam właśnie śliwki w boczku na blogowigilię i uciekam nagadać się z ludźmi, bo z niektórymi rzadko jest okazja się spotkać! Ale tęskniłam też za niektórymi stories i czuję, że śledzę tu na IG fajnych ludzi, skoro brakowało mi ich paplania.

Przy okazji! Chłopaku, nie polecam siebie na koleżankę twojej dziewczyny! Mam małą obsesję na punkcie zastanawiania się, czy każda sytuacja w której jestem, jest moim świadomym wyborem. Już 2 razy mi się zdarzyło, że jakaś koleżanka powiedziała „wiesz co Ania? Tak sobie myślałam o tym co mówiłaś, wiesz, o rzeczach, które robimy z przyzwyczajenia albo nawyku i doszłam do wniosku, że muszę się rozstać z Tomkiem”

Baduum-tss🥁

#aniamaluje #szczerze_pisząc #blogowigilia #śliwkiwboczku #grudzień #gotowanie #blogerka

Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z...

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska) musiała się tłumaczyć, że może być jednocześnie feministką i być zauroczona postacią Berlina z La casa de papel. Chwilę później ktoś udostępnił artykuł z pytaniem, „Czy feministka może być uległa w łóżku?” w tytule. 
W książce, którą właśnie czytam jest mnóstwo głosów przerażonych mężczyzn, którzy mają jakieś tam fantazje aby ich partnerka (kobieta!) dokonała na nich penetracji albo chcą być stroną otrzymującą przyjemność podczas rimmingu. No i to rodzi w ich głowie pytanie, czy nie czyni ich to mniej hetero, albo czy mężczyzna hetero w ogóle może mieć takie fantazje.

Czy można być za prawami kobiet i nie lubić Tarantino za to, że brzydko traktował Umę Thurman, ale jednocześnie uważać, że „Pulp fiction” to dobry film? 
Czy można wierzyć ofiarom (prawdziwej lub nie, już się nie dowiemy) pedofilii Jacksona, ale jednocześnie tupać nóżką do jego piosenek?

Miałam w głowie te wszystkie pytania, które widziałam ostatnio w sieci, gdy tłukłam się z myślami, czy napisać ten tekst o tym, co fascynuje mnie w Putinie, czy nie.
I napisałam, bo w moim świecie ludzie są na tyle inteligentni by wiedzieć, że rzeczy nie są czarne lub białe, bo miedzy nimi jest tyle odcieni szarości, że tylko osoby wybierające odcień ściany w salonie zdają sobie sprawę.
Bo wierzę, że żyjemy w świecie, w którym można rozdzielić czyn albo dzieło od człowieka i że działa to w dwie strony, bo dzieło też nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla niegodziwości.

Ale myśląc o pytaniach zadawanych Basi, chciałabym tylko poprosić - jeśli nadajecie sobie jakieś etykietki, to proszę uważajcie, by nie stać się ich niewolnikami. 
Nie wiem czemu jako tło do tego wpisu wybrałam zdjęcie z San Marino💁🏻‍♀️ Wiem natomiast, że tekst o tym, co kręci mnie we Vladimirze Putinie jest na blogu. I jest napisany szczerze.

#szczerze_pisząc #sanmarino #zamek #castle #jesieniara #liście #jesień #autumn #etykietki #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #girlwhotravels

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska)...

- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

O teście DNA, sięgnięciu dna i śmiesznym płaszczu :D [tygodnik]

Miło mi powitać Cię w tygodniku 🙂 Mam wyśmienity humor i chętnie się nim trochę podzielę. Przygotowałam kilka prawdziwych “petard”, jeśli chodzi o interesujące linki z sieci 😉 Gotowy?

Ten tydzień był mocno pracowity – koło naukowe które otwieramy szykowało pokaz filmu, ja miałam sporo zajęć, ale wiecie co? To jest niesamowite, że na seminarium przez dwie i pół godziny można zaciekle dyskutować na temat tekstu naukowego :)! Zauważyłam, że studia doktoranckie budzą waszą ogromną ciekawość, więc przygotuję dłuższy tekst na ten temat po zakończeniu semestru. W piątek czeka mnie kolejny egzamin, muszę też napisać esej, spędzić kilka długich godzin w bibliotece i przygotować inne rzeczy, napisać recenzję i przygotować się do kolejnego egzaminu, który również lada moment :)). Dlatego już teraz uprzedzam, że mogę mieć problem z dodawaniem wpisów na bloga w najbliższych dniach ;-). Np. jutro prowadzę zajęcia ze studentami, a potem czeka mnie długie posiedzenie w bibliotece :).
Ten tydzień też był dość wariacki, ale postanowiłam sumiennie i regularnie zbierać linki do tygodnika, więc trochę tego jest.
Miałam też ostatnio możliwość skorzystania z testu genetycznego udostępnionego mi przez platformę  Zdrowe Geny – Platforma Badań Genetycznych :). Z czystej ciekawości postanowiłam skorzystać – procedura jest banalna – w dyskretnie opakowanym kartoniku znalazłam instrukcję, formularz i probówkę z ustnikiem. Wszystko co trzeba zrobić to pobrać materiał genetyczny – ślinę, zakręcić, zamieszać i wypełnić ankietę.
Dzięki badaniu można się dowiedzieć jaką mamy skłonność do zachorowania na raka jajnika i piersi, ale na platformie są dostępne różne testy 😉 Mam też jeden taki test dla was – Zdrowe Geny przekażą go osobie, która najciekawiej napisze w komentarzu dlaczego chciałaby skorzystać z takiego badania 🙂 Zgłoszenia przyjmuję do środy!

Na wynik jeszcze trochę poczekam, ale jeśli ktoś z was lubi wiedzieć to zachęcam do udziału w konkursie ;-). Przy normalnym typowym komentarzu wystarczy dopisać kilka słów, adres e-mail pojawi się przez disquss.

Nie zawsze chce mi się wrzucać linki do ubrań na bloga i myślałam że przerzucenie tej części mojej aktywności na instagram załatwi sprawę 🙂 Niestety gdy tylko oznaczę daną markę, i tka pytacie o bezpośredni link – spodnie ze zdjęcia kupiłam tutaj (klik) a pytania o buty są dla mnie naprawdę sporym zaskoczeniem – myślałam, że taki lub podobny model można dostać dosłownie wszędzie – kupiłam je podczas wyprzedaży na choies (klik). Są uniwersalne a ten sklep ma bardzo często obuwie dla osób o wąskiej stopie i wąskich kostkach, które posiadam – właśnie dlatego tak bardzo lubię ich buty, od kiedy nie ma centro, czuję się jako butoholiczka mocno rozczarowana. Ciężko mi kupić dobre buty, bo kostka mi w każdych “lata”. W letnich butach muszę zawsze dorabiać dziurki bo zdarza się, że stopa leci do przodu. Zawsze myślę o tych wszystkich niedogodnościach gdy ktoś chwali moje kostki, LOL 😀
W tym tygodniu czułam się paskudnie! W mojej chorobie to jest takie dziwne, bo z codziennymi objawami sobie nawet radzę, ale niestety ten śluz który zostanie wyprodukowany w nocy, pokonuje taką samą drogę jak pożywienie w układzie pokarmowym. Tylko nie jest trawiony. To się zbiera, zbiera i zbiera i ja po pewnym czasie czuję się, jakbym miała na brzuchu tabliczkę z napisem “uwaga, radioaktywne” czy coś w tym rodzaju. I nie ma innej rady jak to wszystko… zwymiotować. Prawdopodobnie przez najbliższe 2 tygodnie będę czułą się rewelacyjnie, a kolejny znowu będzie zjazdem w dół, aż na dno. Nie cierpię tego, ale ostatnio niesamowicie odtruł mnie młody jęczmień i chwała mu za to!
Przepis na smoothie zamieściłam tutaj (klik), ale chyba można połapać się ze zdjęcia :)).
Teraz możecie się ze mnie nieźle pośmiać, ale pisałam pewnie kilka razy, że lubię długie płaszcze, bo kojarzą mi się z taką jakby…emanacją siły? Nie umiem tego ubrać w słowa, ale Neo w Matrixie czy Cesare w “The Borgias” mają dla mnie +100 do męskości. Ten ostatni przykład jest szczególnie godny uwagi, bo aktor mi się generalnie nie podoba, ale w płaszczu wygląda jakoś tak… no właśnie. Lubię długie płaszcze, peleryny i nie mogę się pogodzić z faktem, że obecnie taki strój kulturowo przypisany jest księżom.
Anyway – płaszcza zapragnęłam i ja. Nie mam pojęcia po co mi ten płaszcz, ale MUSIAŁAM go mieć.
Jest fajniutki, bo obszerny i lekki a długą część można spokojnie odpiąć. Niestety nie przewidziałam, że płaszcz tej długości się…gniecie.  W każdym razie jest piękny. Może moje zdjęcia są słabym dowodem, ale na modelce wygląda cudnie i rzeczywiście taki jest! (Chociaż modelka ma strasznie koszmarne buty :P) (klik). Zawsze marzyłam o tym by móc się tak z przytupem obrócić na pięcie i zafalować płaszczem 😀 Być może dlatego tak lubię sukienki i spódnice maksi. Obecna cena jest moim zdaniem wygórowana, ale na pierwszy zakup jest -55% więc za 20$ chyba spoko? 😉
Ścięłam też zniszczone końce! Na zdjęciu z płaszcze widać to z tyłu, z przodu jest tak:

Muszę się jeszcze przyzywczaić ;-). W każdym razie dorwałam sławny jantar i będę walczyła o przyrost i kondycję włosów. Zamierzam w  tym celu wykorzystać boski olejek z ostatniego beGlossy 🙂 Przy okazji – czy to nie ironiczne że dzień po ścięciu końców w kolorze blond zakochałam się w tym zdjęciu ombre? (klik). Włosy tak dobrze wyglądają chyba tylko na profesjonalnych zdjęciach, prawda? :))

Miałam dzisiaj beznadziejny dzień -stałam godzinę ⌚ na zimnym dworcu PKS. W momencie gdy zamiast przeprosić za opóźnienie i poinformować o tym ile potrwa, puścili reklamę – “PKS, zawsze na czas i bezpiecznie”, miałam ochotę zniszczyć💣 cały dworzec 😡👅 no ale w końcu dojechalam i juz mi przeszło 😊 w dodatku dostałam uroczy prezent od @beglossypl i jestem mega szczęśliwa, bo mam i fajny szampon i olejek w kremie, eyeliner w pisaku, punktowy krem z olejkiem z drzewa herbacianego i jeszcze genialny olejek do ciala😍 10/10! 💕💖💕Jeśli ktoś chce kupić #beglossy na prezent🎁🎀 innej osobie (w grudniu rzeczywiście warto!) To na mój kod xmasANIAMALUJE jest 20 zł zniżki na zestaw 3 grudniowych pudełek (razem za 3 wychodzi 112 zł). a promocja trwa do 20 grudnia. 🎰🎰🎰 Olejek pachnie obłędnie, na pewno przetestuję go na włosach :-). Jaram się jak muffinki, które niedawno spaliłam🔥, ale dostaje wiele prezentów i od dawna przestały mnie cieszyć – zawsze zastanawiam się komu przekazać je dalej (dom dziecka, biedniejsi) a teraz coś trafiło w samo sedno 🎯 👍👌
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania (@aniamaluje) 11 Gru, 2015 o 9:43 PST

 Matko, jak on bosko pachnie! Jestem nim niesamowicie oczarowana, zapach, skład, działanie! Niestety powstał specjalnie dla beglossy więc nie można go kupić osobno, ale bardzo przypadł mi do gustu, jak cała zawartość pudełeczka 😉 Jeśli ktoś chce kupić beglossy na prezent🎁🎀 innej osobie (w grudniu rzeczywiście warto!) To na mój kod xmasANIAMALUJE jest 20 zł zniżki na zestaw 3 grudniowych pudełek (razem za 3 wychodzi 112 zł) Promocja trwa do 20 grudnia  💕

Na blogu pisałam też właśnie o prezentach, w tekście

Co kupić na świąteczny prezent?także kto nie czytał, to zapraszam 🙂

Ja już prawie wszystko mam 🙂
Napisałam też ważny dla mnie tekst:

10 Najgłupszych tekstów, które usłyszysz gdy schudniesz

Jest pod nim wiele interesujących komentarzy a sam tekst odnotował jakąś kosmiczną ilość przeczytań! 🙂  Cieszę się, że mogłam poruszyć ten temat i że poruszył wiele osób. Jestem przeciwniczką zachowaniu o nazwie bodyshaming w każdej postaci. Wyśmiewanie się z cudzego ciała jest bez sensu.
W temacie ciała, chętnie zacznę dzielić się wartościowymi linkami. Jeśli ktoś uważa, że pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, to polecam zobaczyć metamorfozę Paulinye (klik) i drugi tekst (klik). 
Interesujący jest też blog Wilczogłodna, dziewczyny, która pokonała bulimię (klik). Inspirujący, chociaż znam dopiero od dzisiaj 🙂
Ja niezmiernie cieszę się, że najgorsza faza mojej choroby już za mną i wzięłam się za ćwiczenia – pora pozbyć się cellulitu z ud i tyłka. Może w ubraniu tego nie widać, ale moje zapotrzebowanie kaloryczne i historie z lekami sterydowymi dały mi gigantyczną skłonność do bycia skinny fat. Niby dużo się ruszam, ale jednak nie muszę się mocno szczypać by zobaczyć cellulit więc zaczynam o siebie walczyć :)).
Mam też pytanie, bo zamarzył mi się też taki fajny masażer :
Zanim na niego zapoluję (tutaj link do oferty, klik) mam pytanie do osób, które coś takiego posiadają – warto? Nie zawsze jest możliwość wygospodarowania czasu na masaż, ja zresztą lubię bardzo mocne zgniatanie i jeśli to jest delikatne, to wolałabym wiedzieć przed wydaniem pieniędzy ;-)).
Nie przepadam za przepłacaniem ;-).
Zainwestowałam 8 zł w buteleczkę olejku z drzewa herbacianego, który jest moim hitem w walce i o zdrowie i o urodę. Cudowny przy inhalacjach, punktowo na wypryski, profilaktycznie działa na grzybicę, więc idealny po basenie (podobno na grzybicę działa też), leczy opryszczkę. To dla mnie najlepszy przykład, ze czasami tani produkt może więcej. Poprzednia buteleczka była ze mną całe 3 lata!
Mamy czas okołoświąteczny, a ja – naczelna blada twarz dostałam samoopalacz w piance wraz z rękawicą. Rzeczywiście ładnie pachnie i nie ma pomarańczowego koloru, ale przypadkiem dokonałam zabawnego odkrycia – olejek zmywa wszystko!
Jak wiecie – uwielbiam olejki do kąpieli, demakijażu twarzy, na włosy, na paznokcie – kocham! Mam bardzo suchą skórę i gdy dzień po nałożeniu samoopalacza nawilżyłam po kąpieli nogi olejkiem, zauważyłam, że kolor puszcza o.O Potarłam mocniej i cały zszedł. Spróbowałam z innym samoopalaczem (nie do zdarcia) na przedramieniu i efekt był ten sam. Także być może jest ratunek dla osób, które przypadkiem pokryją się smugami albo trafią na jakiś pomarańczowy samoopalacz. Ten jest rzeczywiście spoko i pewnie przyda mi się wiosną :).
Gorąco polecam też te pędzle do makijażu! (klik).  Ponieważ w moich oskrzelach panują idealne warunki do życia dla bakterii (coś jak dom nad oceanem, ze służbą, drinkami bez limitu, pysznymi owocami, wiecznym słońcem i sprawnym wifi dla ludzi :)), muszę prać ubrania w górnych temperaturach (typu 90 stopni) a takie rzeczy jak pędzle często dezynfekować. Nie ma jednak się co czarować i po pewnym czasie trzeba je wymieniać. Generalnie dziwią mnie ludzie, którzy nie wyrzucają szczoteczki do zębów po przebytej grypie czy anginie ropnej, ale ja muszę mocno uważać i jestem czujna. Z tego powodu zużywam różne rzeczy dużo szybciej niż inni. Podobają mi się pędzle zoevy czy digitalgirl, ale szkoda mi inwestować ;-).
Te są naprawdę spoko, zarówno pędzle do oczu jak i te do twarzy. Poprzednio kupiłam podobne pędzle na aliexpress (albo buyincoins, nie pamiętam) i służyły dzielnie. Nie gubiły włosia itp. Teraz mam w tej cenie także etui i pędzle od makijażu oczu, ale spodziewam się podobnego działania. Zapewne po kilku miesiącach trzonek odpadnie od główki, ale to załatwia klej na gorąco ;-).
to teraz pora na linki tygodnia 😉
Strona do ściągania zdjęć z instagrama (klik)
Artykuł “Rośnie nam pokolenie „fejmu”. Bądź debilem, byle popularnym! (klik). Uważam ze warto zwrócić uwagę na nową kulturę w której wyznacznikiem czyjejś wartości jest fejm, ale nie zgadzam się z sugerowaniem, że dana dziewczyna jest debilem. Czy ona coś komuś zrobiła? Podejrzewam, że jest inteligentna skoro zobaczyła, że to co robi się sprzedaje i wyciska swoje pięć minut jak cytrynę. Nie jestem grupą docelową i nie interesują mnie tego typu filmiki, ale jeśli nie chcecie by zarabiała – przestańcie oglądać ;-). Proste. 
Mnie również kultura fejmu nieco przeraża – w liceum prowadziłam fotobloga, którego potem z dnia na dzień usunęłam, bo przestraszyła mnie jego popularność. Po prostu. Cieszę się, że to były mnie internetowe czasy i mnie to ominęło. Np. mój blog jest dość poczytny, ale wiem, że jest mnóstwo lepszych i ciekawszych blogów, które się nie wybiły. No ale co ja mogę z tym zrobić, że ludzie czytają mój? Staram się po prostu linkować do tych innych i windować je w górę, dawać innym twórcom małego kopa w górę, pokazać ich. Świat wiele by zyskał, gdybyśmy zamiast krytykować innych i złe rzeczy, promowali i pokazywali w dobrym świetle te wspaniałe :).
Interesujący artykuł W kościele usłyszałam, że “każdy seks to zło”. Księża, odczepcie się od naszych rodzin,dzieci i łóżek! (klik). 

Przy okazji przypomniało mi się, że ktoś napisał pod moim tekstem o potocznym postrzeganiu  zjawiska pedofilii w kościele – robiąc kwerendę czasopism naukowych natknęłam się na cały numer czasopisma Dziecko krzywdzone (klik). Wszystkie artykułu można przeczytać za darmo w postaci plików .pdf

Ktoś mi kiedyś zarzucił, że wolę żywić i karmić zwierzęta niż wysłać je do schroniska. Kręcą się koło mnie dwa taki stworki – kot i pies. Oba bezdomne, oba samodzielne i niezależne. Mają zawsze miejsce w piwnicy i mogą skorzystać z miski z jedzeniem. Myślę, że tak jest lepiej, a tego typu historie mnie tylko w tym utwierdzają – starażacy uratowali szczenięta, schronisko je uśpiło (klik).

Tani sposób na toaletkę na parapecie (klik)

O strasznej lekcji w szkole (klik)

Artystka, która łączy obrazki z przedmiotami – najbardziej zauroczyły mnie pawie piórka 🙂 (klik)

I na koniec – koszmarne buty. Postuluję o aktualizację powiedzenia – słoma ci z butów wystaje 😀 (klik). Podejrzewam, że tworzą efekt owłosionych stóp ;D

Zostawiam was z rozbudowaną prasówką 😉 Miłej lektury! I pamiętajcie o konkursie z testem genetycznym, wystarczy pod zwykłym komentarzem dopisać “chcę” i uzasadnić 😉

.Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Co kupić na świąteczny prezent?
O teście DNA, sięgnięciu dna i śmiesznym płaszczu :D [tygodnik]