Instagram has returned invalid data.

O teście DNA, sięgnięciu dna i śmiesznym płaszczu :D [tygodnik]

Miło mi powitać Cię w tygodniku 🙂 Mam wyśmienity humor i chętnie się nim trochę podzielę. Przygotowałam kilka prawdziwych “petard”, jeśli chodzi o interesujące linki z sieci 😉 Gotowy?

Ten tydzień był mocno pracowity – koło naukowe które otwieramy szykowało pokaz filmu, ja miałam sporo zajęć, ale wiecie co? To jest niesamowite, że na seminarium przez dwie i pół godziny można zaciekle dyskutować na temat tekstu naukowego :)! Zauważyłam, że studia doktoranckie budzą waszą ogromną ciekawość, więc przygotuję dłuższy tekst na ten temat po zakończeniu semestru. W piątek czeka mnie kolejny egzamin, muszę też napisać esej, spędzić kilka długich godzin w bibliotece i przygotować inne rzeczy, napisać recenzję i przygotować się do kolejnego egzaminu, który również lada moment :)). Dlatego już teraz uprzedzam, że mogę mieć problem z dodawaniem wpisów na bloga w najbliższych dniach ;-). Np. jutro prowadzę zajęcia ze studentami, a potem czeka mnie długie posiedzenie w bibliotece :).
Ten tydzień też był dość wariacki, ale postanowiłam sumiennie i regularnie zbierać linki do tygodnika, więc trochę tego jest.
Miałam też ostatnio możliwość skorzystania z testu genetycznego udostępnionego mi przez platformę  Zdrowe Geny – Platforma Badań Genetycznych :). Z czystej ciekawości postanowiłam skorzystać – procedura jest banalna – w dyskretnie opakowanym kartoniku znalazłam instrukcję, formularz i probówkę z ustnikiem. Wszystko co trzeba zrobić to pobrać materiał genetyczny – ślinę, zakręcić, zamieszać i wypełnić ankietę.
Dzięki badaniu można się dowiedzieć jaką mamy skłonność do zachorowania na raka jajnika i piersi, ale na platformie są dostępne różne testy 😉 Mam też jeden taki test dla was – Zdrowe Geny przekażą go osobie, która najciekawiej napisze w komentarzu dlaczego chciałaby skorzystać z takiego badania 🙂 Zgłoszenia przyjmuję do środy!

Na wynik jeszcze trochę poczekam, ale jeśli ktoś z was lubi wiedzieć to zachęcam do udziału w konkursie ;-). Przy normalnym typowym komentarzu wystarczy dopisać kilka słów, adres e-mail pojawi się przez disquss.

Nie zawsze chce mi się wrzucać linki do ubrań na bloga i myślałam że przerzucenie tej części mojej aktywności na instagram załatwi sprawę 🙂 Niestety gdy tylko oznaczę daną markę, i tka pytacie o bezpośredni link – spodnie ze zdjęcia kupiłam tutaj (klik) a pytania o buty są dla mnie naprawdę sporym zaskoczeniem – myślałam, że taki lub podobny model można dostać dosłownie wszędzie – kupiłam je podczas wyprzedaży na choies (klik). Są uniwersalne a ten sklep ma bardzo często obuwie dla osób o wąskiej stopie i wąskich kostkach, które posiadam – właśnie dlatego tak bardzo lubię ich buty, od kiedy nie ma centro, czuję się jako butoholiczka mocno rozczarowana. Ciężko mi kupić dobre buty, bo kostka mi w każdych “lata”. W letnich butach muszę zawsze dorabiać dziurki bo zdarza się, że stopa leci do przodu. Zawsze myślę o tych wszystkich niedogodnościach gdy ktoś chwali moje kostki, LOL 😀
W tym tygodniu czułam się paskudnie! W mojej chorobie to jest takie dziwne, bo z codziennymi objawami sobie nawet radzę, ale niestety ten śluz który zostanie wyprodukowany w nocy, pokonuje taką samą drogę jak pożywienie w układzie pokarmowym. Tylko nie jest trawiony. To się zbiera, zbiera i zbiera i ja po pewnym czasie czuję się, jakbym miała na brzuchu tabliczkę z napisem “uwaga, radioaktywne” czy coś w tym rodzaju. I nie ma innej rady jak to wszystko… zwymiotować. Prawdopodobnie przez najbliższe 2 tygodnie będę czułą się rewelacyjnie, a kolejny znowu będzie zjazdem w dół, aż na dno. Nie cierpię tego, ale ostatnio niesamowicie odtruł mnie młody jęczmień i chwała mu za to!
Przepis na smoothie zamieściłam tutaj (klik), ale chyba można połapać się ze zdjęcia :)).
Teraz możecie się ze mnie nieźle pośmiać, ale pisałam pewnie kilka razy, że lubię długie płaszcze, bo kojarzą mi się z taką jakby…emanacją siły? Nie umiem tego ubrać w słowa, ale Neo w Matrixie czy Cesare w “The Borgias” mają dla mnie +100 do męskości. Ten ostatni przykład jest szczególnie godny uwagi, bo aktor mi się generalnie nie podoba, ale w płaszczu wygląda jakoś tak… no właśnie. Lubię długie płaszcze, peleryny i nie mogę się pogodzić z faktem, że obecnie taki strój kulturowo przypisany jest księżom.
Anyway – płaszcza zapragnęłam i ja. Nie mam pojęcia po co mi ten płaszcz, ale MUSIAŁAM go mieć.
Jest fajniutki, bo obszerny i lekki a długą część można spokojnie odpiąć. Niestety nie przewidziałam, że płaszcz tej długości się…gniecie.  W każdym razie jest piękny. Może moje zdjęcia są słabym dowodem, ale na modelce wygląda cudnie i rzeczywiście taki jest! (Chociaż modelka ma strasznie koszmarne buty :P) (klik). Zawsze marzyłam o tym by móc się tak z przytupem obrócić na pięcie i zafalować płaszczem 😀 Być może dlatego tak lubię sukienki i spódnice maksi. Obecna cena jest moim zdaniem wygórowana, ale na pierwszy zakup jest -55% więc za 20$ chyba spoko? 😉
Ścięłam też zniszczone końce! Na zdjęciu z płaszcze widać to z tyłu, z przodu jest tak:

Muszę się jeszcze przyzywczaić ;-). W każdym razie dorwałam sławny jantar i będę walczyła o przyrost i kondycję włosów. Zamierzam w  tym celu wykorzystać boski olejek z ostatniego beGlossy 🙂 Przy okazji – czy to nie ironiczne że dzień po ścięciu końców w kolorze blond zakochałam się w tym zdjęciu ombre? (klik). Włosy tak dobrze wyglądają chyba tylko na profesjonalnych zdjęciach, prawda? :))

Miałam dzisiaj beznadziejny dzień -stałam godzinę ⌚ na zimnym dworcu PKS. W momencie gdy zamiast przeprosić za opóźnienie i poinformować o tym ile potrwa, puścili reklamę – “PKS, zawsze na czas i bezpiecznie”, miałam ochotę zniszczyć💣 cały dworzec 😡👅 no ale w końcu dojechalam i juz mi przeszło 😊 w dodatku dostałam uroczy prezent od @beglossypl i jestem mega szczęśliwa, bo mam i fajny szampon i olejek w kremie, eyeliner w pisaku, punktowy krem z olejkiem z drzewa herbacianego i jeszcze genialny olejek do ciala😍 10/10! 💕💖💕Jeśli ktoś chce kupić #beglossy na prezent🎁🎀 innej osobie (w grudniu rzeczywiście warto!) To na mój kod xmasANIAMALUJE jest 20 zł zniżki na zestaw 3 grudniowych pudełek (razem za 3 wychodzi 112 zł). a promocja trwa do 20 grudnia. 🎰🎰🎰 Olejek pachnie obłędnie, na pewno przetestuję go na włosach :-). Jaram się jak muffinki, które niedawno spaliłam🔥, ale dostaje wiele prezentów i od dawna przestały mnie cieszyć – zawsze zastanawiam się komu przekazać je dalej (dom dziecka, biedniejsi) a teraz coś trafiło w samo sedno 🎯 👍👌
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania (@aniamaluje) 11 Gru, 2015 o 9:43 PST

 Matko, jak on bosko pachnie! Jestem nim niesamowicie oczarowana, zapach, skład, działanie! Niestety powstał specjalnie dla beglossy więc nie można go kupić osobno, ale bardzo przypadł mi do gustu, jak cała zawartość pudełeczka 😉 Jeśli ktoś chce kupić beglossy na prezent🎁🎀 innej osobie (w grudniu rzeczywiście warto!) To na mój kod xmasANIAMALUJE jest 20 zł zniżki na zestaw 3 grudniowych pudełek (razem za 3 wychodzi 112 zł) Promocja trwa do 20 grudnia  💕

Na blogu pisałam też właśnie o prezentach, w tekście

Co kupić na świąteczny prezent?także kto nie czytał, to zapraszam 🙂

Ja już prawie wszystko mam 🙂
Napisałam też ważny dla mnie tekst:

10 Najgłupszych tekstów, które usłyszysz gdy schudniesz

Jest pod nim wiele interesujących komentarzy a sam tekst odnotował jakąś kosmiczną ilość przeczytań! 🙂  Cieszę się, że mogłam poruszyć ten temat i że poruszył wiele osób. Jestem przeciwniczką zachowaniu o nazwie bodyshaming w każdej postaci. Wyśmiewanie się z cudzego ciała jest bez sensu.
W temacie ciała, chętnie zacznę dzielić się wartościowymi linkami. Jeśli ktoś uważa, że pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, to polecam zobaczyć metamorfozę Paulinye (klik) i drugi tekst (klik). 
Interesujący jest też blog Wilczogłodna, dziewczyny, która pokonała bulimię (klik). Inspirujący, chociaż znam dopiero od dzisiaj 🙂
Ja niezmiernie cieszę się, że najgorsza faza mojej choroby już za mną i wzięłam się za ćwiczenia – pora pozbyć się cellulitu z ud i tyłka. Może w ubraniu tego nie widać, ale moje zapotrzebowanie kaloryczne i historie z lekami sterydowymi dały mi gigantyczną skłonność do bycia skinny fat. Niby dużo się ruszam, ale jednak nie muszę się mocno szczypać by zobaczyć cellulit więc zaczynam o siebie walczyć :)).
Mam też pytanie, bo zamarzył mi się też taki fajny masażer :
Zanim na niego zapoluję (tutaj link do oferty, klik) mam pytanie do osób, które coś takiego posiadają – warto? Nie zawsze jest możliwość wygospodarowania czasu na masaż, ja zresztą lubię bardzo mocne zgniatanie i jeśli to jest delikatne, to wolałabym wiedzieć przed wydaniem pieniędzy ;-)).
Nie przepadam za przepłacaniem ;-).
Zainwestowałam 8 zł w buteleczkę olejku z drzewa herbacianego, który jest moim hitem w walce i o zdrowie i o urodę. Cudowny przy inhalacjach, punktowo na wypryski, profilaktycznie działa na grzybicę, więc idealny po basenie (podobno na grzybicę działa też), leczy opryszczkę. To dla mnie najlepszy przykład, ze czasami tani produkt może więcej. Poprzednia buteleczka była ze mną całe 3 lata!
Mamy czas okołoświąteczny, a ja – naczelna blada twarz dostałam samoopalacz w piance wraz z rękawicą. Rzeczywiście ładnie pachnie i nie ma pomarańczowego koloru, ale przypadkiem dokonałam zabawnego odkrycia – olejek zmywa wszystko!
Jak wiecie – uwielbiam olejki do kąpieli, demakijażu twarzy, na włosy, na paznokcie – kocham! Mam bardzo suchą skórę i gdy dzień po nałożeniu samoopalacza nawilżyłam po kąpieli nogi olejkiem, zauważyłam, że kolor puszcza o.O Potarłam mocniej i cały zszedł. Spróbowałam z innym samoopalaczem (nie do zdarcia) na przedramieniu i efekt był ten sam. Także być może jest ratunek dla osób, które przypadkiem pokryją się smugami albo trafią na jakiś pomarańczowy samoopalacz. Ten jest rzeczywiście spoko i pewnie przyda mi się wiosną :).
Gorąco polecam też te pędzle do makijażu! (klik).  Ponieważ w moich oskrzelach panują idealne warunki do życia dla bakterii (coś jak dom nad oceanem, ze służbą, drinkami bez limitu, pysznymi owocami, wiecznym słońcem i sprawnym wifi dla ludzi :)), muszę prać ubrania w górnych temperaturach (typu 90 stopni) a takie rzeczy jak pędzle często dezynfekować. Nie ma jednak się co czarować i po pewnym czasie trzeba je wymieniać. Generalnie dziwią mnie ludzie, którzy nie wyrzucają szczoteczki do zębów po przebytej grypie czy anginie ropnej, ale ja muszę mocno uważać i jestem czujna. Z tego powodu zużywam różne rzeczy dużo szybciej niż inni. Podobają mi się pędzle zoevy czy digitalgirl, ale szkoda mi inwestować ;-).
Te są naprawdę spoko, zarówno pędzle do oczu jak i te do twarzy. Poprzednio kupiłam podobne pędzle na aliexpress (albo buyincoins, nie pamiętam) i służyły dzielnie. Nie gubiły włosia itp. Teraz mam w tej cenie także etui i pędzle od makijażu oczu, ale spodziewam się podobnego działania. Zapewne po kilku miesiącach trzonek odpadnie od główki, ale to załatwia klej na gorąco ;-).
to teraz pora na linki tygodnia 😉
Strona do ściągania zdjęć z instagrama (klik)
Artykuł “Rośnie nam pokolenie „fejmu”. Bądź debilem, byle popularnym! (klik). Uważam ze warto zwrócić uwagę na nową kulturę w której wyznacznikiem czyjejś wartości jest fejm, ale nie zgadzam się z sugerowaniem, że dana dziewczyna jest debilem. Czy ona coś komuś zrobiła? Podejrzewam, że jest inteligentna skoro zobaczyła, że to co robi się sprzedaje i wyciska swoje pięć minut jak cytrynę. Nie jestem grupą docelową i nie interesują mnie tego typu filmiki, ale jeśli nie chcecie by zarabiała – przestańcie oglądać ;-). Proste. 
Mnie również kultura fejmu nieco przeraża – w liceum prowadziłam fotobloga, którego potem z dnia na dzień usunęłam, bo przestraszyła mnie jego popularność. Po prostu. Cieszę się, że to były mnie internetowe czasy i mnie to ominęło. Np. mój blog jest dość poczytny, ale wiem, że jest mnóstwo lepszych i ciekawszych blogów, które się nie wybiły. No ale co ja mogę z tym zrobić, że ludzie czytają mój? Staram się po prostu linkować do tych innych i windować je w górę, dawać innym twórcom małego kopa w górę, pokazać ich. Świat wiele by zyskał, gdybyśmy zamiast krytykować innych i złe rzeczy, promowali i pokazywali w dobrym świetle te wspaniałe :).
Interesujący artykuł W kościele usłyszałam, że “każdy seks to zło”. Księża, odczepcie się od naszych rodzin,dzieci i łóżek! (klik). 

Przy okazji przypomniało mi się, że ktoś napisał pod moim tekstem o potocznym postrzeganiu  zjawiska pedofilii w kościele – robiąc kwerendę czasopism naukowych natknęłam się na cały numer czasopisma Dziecko krzywdzone (klik). Wszystkie artykułu można przeczytać za darmo w postaci plików .pdf

Ktoś mi kiedyś zarzucił, że wolę żywić i karmić zwierzęta niż wysłać je do schroniska. Kręcą się koło mnie dwa taki stworki – kot i pies. Oba bezdomne, oba samodzielne i niezależne. Mają zawsze miejsce w piwnicy i mogą skorzystać z miski z jedzeniem. Myślę, że tak jest lepiej, a tego typu historie mnie tylko w tym utwierdzają – starażacy uratowali szczenięta, schronisko je uśpiło (klik).

Tani sposób na toaletkę na parapecie (klik)

O strasznej lekcji w szkole (klik)

Artystka, która łączy obrazki z przedmiotami – najbardziej zauroczyły mnie pawie piórka 🙂 (klik)

I na koniec – koszmarne buty. Postuluję o aktualizację powiedzenia – słoma ci z butów wystaje 😀 (klik). Podejrzewam, że tworzą efekt owłosionych stóp ;D

Zostawiam was z rozbudowaną prasówką 😉 Miłej lektury! I pamiętajcie o konkursie z testem genetycznym, wystarczy pod zwykłym komentarzem dopisać “chcę” i uzasadnić 😉

.Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Co kupić na świąteczny prezent?
O teście DNA, sięgnięciu dna i śmiesznym płaszczu :D [tygodnik]