Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

O teście DNA, sięgnięciu dna i śmiesznym płaszczu :D [tygodnik]

Miło mi powitać Cię w tygodniku 🙂 Mam wyśmienity humor i chętnie się nim trochę podzielę. Przygotowałam kilka prawdziwych “petard”, jeśli chodzi o interesujące linki z sieci 😉 Gotowy?

Ten tydzień był mocno pracowity – koło naukowe które otwieramy szykowało pokaz filmu, ja miałam sporo zajęć, ale wiecie co? To jest niesamowite, że na seminarium przez dwie i pół godziny można zaciekle dyskutować na temat tekstu naukowego :)! Zauważyłam, że studia doktoranckie budzą waszą ogromną ciekawość, więc przygotuję dłuższy tekst na ten temat po zakończeniu semestru. W piątek czeka mnie kolejny egzamin, muszę też napisać esej, spędzić kilka długich godzin w bibliotece i przygotować inne rzeczy, napisać recenzję i przygotować się do kolejnego egzaminu, który również lada moment :)). Dlatego już teraz uprzedzam, że mogę mieć problem z dodawaniem wpisów na bloga w najbliższych dniach ;-). Np. jutro prowadzę zajęcia ze studentami, a potem czeka mnie długie posiedzenie w bibliotece :).
Ten tydzień też był dość wariacki, ale postanowiłam sumiennie i regularnie zbierać linki do tygodnika, więc trochę tego jest.
Miałam też ostatnio możliwość skorzystania z testu genetycznego udostępnionego mi przez platformę  Zdrowe Geny – Platforma Badań Genetycznych :). Z czystej ciekawości postanowiłam skorzystać – procedura jest banalna – w dyskretnie opakowanym kartoniku znalazłam instrukcję, formularz i probówkę z ustnikiem. Wszystko co trzeba zrobić to pobrać materiał genetyczny – ślinę, zakręcić, zamieszać i wypełnić ankietę.
Dzięki badaniu można się dowiedzieć jaką mamy skłonność do zachorowania na raka jajnika i piersi, ale na platformie są dostępne różne testy 😉 Mam też jeden taki test dla was – Zdrowe Geny przekażą go osobie, która najciekawiej napisze w komentarzu dlaczego chciałaby skorzystać z takiego badania 🙂 Zgłoszenia przyjmuję do środy!

Na wynik jeszcze trochę poczekam, ale jeśli ktoś z was lubi wiedzieć to zachęcam do udziału w konkursie ;-). Przy normalnym typowym komentarzu wystarczy dopisać kilka słów, adres e-mail pojawi się przez disquss.

Nie zawsze chce mi się wrzucać linki do ubrań na bloga i myślałam że przerzucenie tej części mojej aktywności na instagram załatwi sprawę 🙂 Niestety gdy tylko oznaczę daną markę, i tka pytacie o bezpośredni link – spodnie ze zdjęcia kupiłam tutaj (klik) a pytania o buty są dla mnie naprawdę sporym zaskoczeniem – myślałam, że taki lub podobny model można dostać dosłownie wszędzie – kupiłam je podczas wyprzedaży na choies (klik). Są uniwersalne a ten sklep ma bardzo często obuwie dla osób o wąskiej stopie i wąskich kostkach, które posiadam – właśnie dlatego tak bardzo lubię ich buty, od kiedy nie ma centro, czuję się jako butoholiczka mocno rozczarowana. Ciężko mi kupić dobre buty, bo kostka mi w każdych “lata”. W letnich butach muszę zawsze dorabiać dziurki bo zdarza się, że stopa leci do przodu. Zawsze myślę o tych wszystkich niedogodnościach gdy ktoś chwali moje kostki, LOL 😀
W tym tygodniu czułam się paskudnie! W mojej chorobie to jest takie dziwne, bo z codziennymi objawami sobie nawet radzę, ale niestety ten śluz który zostanie wyprodukowany w nocy, pokonuje taką samą drogę jak pożywienie w układzie pokarmowym. Tylko nie jest trawiony. To się zbiera, zbiera i zbiera i ja po pewnym czasie czuję się, jakbym miała na brzuchu tabliczkę z napisem “uwaga, radioaktywne” czy coś w tym rodzaju. I nie ma innej rady jak to wszystko… zwymiotować. Prawdopodobnie przez najbliższe 2 tygodnie będę czułą się rewelacyjnie, a kolejny znowu będzie zjazdem w dół, aż na dno. Nie cierpię tego, ale ostatnio niesamowicie odtruł mnie młody jęczmień i chwała mu za to!
Przepis na smoothie zamieściłam tutaj (klik), ale chyba można połapać się ze zdjęcia :)).
Teraz możecie się ze mnie nieźle pośmiać, ale pisałam pewnie kilka razy, że lubię długie płaszcze, bo kojarzą mi się z taką jakby…emanacją siły? Nie umiem tego ubrać w słowa, ale Neo w Matrixie czy Cesare w “The Borgias” mają dla mnie +100 do męskości. Ten ostatni przykład jest szczególnie godny uwagi, bo aktor mi się generalnie nie podoba, ale w płaszczu wygląda jakoś tak… no właśnie. Lubię długie płaszcze, peleryny i nie mogę się pogodzić z faktem, że obecnie taki strój kulturowo przypisany jest księżom.
Anyway – płaszcza zapragnęłam i ja. Nie mam pojęcia po co mi ten płaszcz, ale MUSIAŁAM go mieć.
Jest fajniutki, bo obszerny i lekki a długą część można spokojnie odpiąć. Niestety nie przewidziałam, że płaszcz tej długości się…gniecie.  W każdym razie jest piękny. Może moje zdjęcia są słabym dowodem, ale na modelce wygląda cudnie i rzeczywiście taki jest! (Chociaż modelka ma strasznie koszmarne buty :P) (klik). Zawsze marzyłam o tym by móc się tak z przytupem obrócić na pięcie i zafalować płaszczem 😀 Być może dlatego tak lubię sukienki i spódnice maksi. Obecna cena jest moim zdaniem wygórowana, ale na pierwszy zakup jest -55% więc za 20$ chyba spoko? 😉
Ścięłam też zniszczone końce! Na zdjęciu z płaszcze widać to z tyłu, z przodu jest tak:

Muszę się jeszcze przyzywczaić ;-). W każdym razie dorwałam sławny jantar i będę walczyła o przyrost i kondycję włosów. Zamierzam w  tym celu wykorzystać boski olejek z ostatniego beGlossy 🙂 Przy okazji – czy to nie ironiczne że dzień po ścięciu końców w kolorze blond zakochałam się w tym zdjęciu ombre? (klik). Włosy tak dobrze wyglądają chyba tylko na profesjonalnych zdjęciach, prawda? :))

Miałam dzisiaj beznadziejny dzień -stałam godzinę ⌚ na zimnym dworcu PKS. W momencie gdy zamiast przeprosić za opóźnienie i poinformować o tym ile potrwa, puścili reklamę – “PKS, zawsze na czas i bezpiecznie”, miałam ochotę zniszczyć💣 cały dworzec 😡👅 no ale w końcu dojechalam i juz mi przeszło 😊 w dodatku dostałam uroczy prezent od @beglossypl i jestem mega szczęśliwa, bo mam i fajny szampon i olejek w kremie, eyeliner w pisaku, punktowy krem z olejkiem z drzewa herbacianego i jeszcze genialny olejek do ciala😍 10/10! 💕💖💕Jeśli ktoś chce kupić #beglossy na prezent🎁🎀 innej osobie (w grudniu rzeczywiście warto!) To na mój kod xmasANIAMALUJE jest 20 zł zniżki na zestaw 3 grudniowych pudełek (razem za 3 wychodzi 112 zł). a promocja trwa do 20 grudnia. 🎰🎰🎰 Olejek pachnie obłędnie, na pewno przetestuję go na włosach :-). Jaram się jak muffinki, które niedawno spaliłam🔥, ale dostaje wiele prezentów i od dawna przestały mnie cieszyć – zawsze zastanawiam się komu przekazać je dalej (dom dziecka, biedniejsi) a teraz coś trafiło w samo sedno 🎯 👍👌
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania (@aniamaluje) 11 Gru, 2015 o 9:43 PST

 Matko, jak on bosko pachnie! Jestem nim niesamowicie oczarowana, zapach, skład, działanie! Niestety powstał specjalnie dla beglossy więc nie można go kupić osobno, ale bardzo przypadł mi do gustu, jak cała zawartość pudełeczka 😉 Jeśli ktoś chce kupić beglossy na prezent🎁🎀 innej osobie (w grudniu rzeczywiście warto!) To na mój kod xmasANIAMALUJE jest 20 zł zniżki na zestaw 3 grudniowych pudełek (razem za 3 wychodzi 112 zł) Promocja trwa do 20 grudnia  💕

Na blogu pisałam też właśnie o prezentach, w tekście

Co kupić na świąteczny prezent?także kto nie czytał, to zapraszam 🙂

Ja już prawie wszystko mam 🙂
Napisałam też ważny dla mnie tekst:

10 Najgłupszych tekstów, które usłyszysz gdy schudniesz

Jest pod nim wiele interesujących komentarzy a sam tekst odnotował jakąś kosmiczną ilość przeczytań! 🙂  Cieszę się, że mogłam poruszyć ten temat i że poruszył wiele osób. Jestem przeciwniczką zachowaniu o nazwie bodyshaming w każdej postaci. Wyśmiewanie się z cudzego ciała jest bez sensu.
W temacie ciała, chętnie zacznę dzielić się wartościowymi linkami. Jeśli ktoś uważa, że pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, to polecam zobaczyć metamorfozę Paulinye (klik) i drugi tekst (klik). 
Interesujący jest też blog Wilczogłodna, dziewczyny, która pokonała bulimię (klik). Inspirujący, chociaż znam dopiero od dzisiaj 🙂
Ja niezmiernie cieszę się, że najgorsza faza mojej choroby już za mną i wzięłam się za ćwiczenia – pora pozbyć się cellulitu z ud i tyłka. Może w ubraniu tego nie widać, ale moje zapotrzebowanie kaloryczne i historie z lekami sterydowymi dały mi gigantyczną skłonność do bycia skinny fat. Niby dużo się ruszam, ale jednak nie muszę się mocno szczypać by zobaczyć cellulit więc zaczynam o siebie walczyć :)).
Mam też pytanie, bo zamarzył mi się też taki fajny masażer :
Zanim na niego zapoluję (tutaj link do oferty, klik) mam pytanie do osób, które coś takiego posiadają – warto? Nie zawsze jest możliwość wygospodarowania czasu na masaż, ja zresztą lubię bardzo mocne zgniatanie i jeśli to jest delikatne, to wolałabym wiedzieć przed wydaniem pieniędzy ;-)).
Nie przepadam za przepłacaniem ;-).
Zainwestowałam 8 zł w buteleczkę olejku z drzewa herbacianego, który jest moim hitem w walce i o zdrowie i o urodę. Cudowny przy inhalacjach, punktowo na wypryski, profilaktycznie działa na grzybicę, więc idealny po basenie (podobno na grzybicę działa też), leczy opryszczkę. To dla mnie najlepszy przykład, ze czasami tani produkt może więcej. Poprzednia buteleczka była ze mną całe 3 lata!
Mamy czas okołoświąteczny, a ja – naczelna blada twarz dostałam samoopalacz w piance wraz z rękawicą. Rzeczywiście ładnie pachnie i nie ma pomarańczowego koloru, ale przypadkiem dokonałam zabawnego odkrycia – olejek zmywa wszystko!
Jak wiecie – uwielbiam olejki do kąpieli, demakijażu twarzy, na włosy, na paznokcie – kocham! Mam bardzo suchą skórę i gdy dzień po nałożeniu samoopalacza nawilżyłam po kąpieli nogi olejkiem, zauważyłam, że kolor puszcza o.O Potarłam mocniej i cały zszedł. Spróbowałam z innym samoopalaczem (nie do zdarcia) na przedramieniu i efekt był ten sam. Także być może jest ratunek dla osób, które przypadkiem pokryją się smugami albo trafią na jakiś pomarańczowy samoopalacz. Ten jest rzeczywiście spoko i pewnie przyda mi się wiosną :).
Gorąco polecam też te pędzle do makijażu! (klik).  Ponieważ w moich oskrzelach panują idealne warunki do życia dla bakterii (coś jak dom nad oceanem, ze służbą, drinkami bez limitu, pysznymi owocami, wiecznym słońcem i sprawnym wifi dla ludzi :)), muszę prać ubrania w górnych temperaturach (typu 90 stopni) a takie rzeczy jak pędzle często dezynfekować. Nie ma jednak się co czarować i po pewnym czasie trzeba je wymieniać. Generalnie dziwią mnie ludzie, którzy nie wyrzucają szczoteczki do zębów po przebytej grypie czy anginie ropnej, ale ja muszę mocno uważać i jestem czujna. Z tego powodu zużywam różne rzeczy dużo szybciej niż inni. Podobają mi się pędzle zoevy czy digitalgirl, ale szkoda mi inwestować ;-).
Te są naprawdę spoko, zarówno pędzle do oczu jak i te do twarzy. Poprzednio kupiłam podobne pędzle na aliexpress (albo buyincoins, nie pamiętam) i służyły dzielnie. Nie gubiły włosia itp. Teraz mam w tej cenie także etui i pędzle od makijażu oczu, ale spodziewam się podobnego działania. Zapewne po kilku miesiącach trzonek odpadnie od główki, ale to załatwia klej na gorąco ;-).
to teraz pora na linki tygodnia 😉
Strona do ściągania zdjęć z instagrama (klik)
Artykuł “Rośnie nam pokolenie „fejmu”. Bądź debilem, byle popularnym! (klik). Uważam ze warto zwrócić uwagę na nową kulturę w której wyznacznikiem czyjejś wartości jest fejm, ale nie zgadzam się z sugerowaniem, że dana dziewczyna jest debilem. Czy ona coś komuś zrobiła? Podejrzewam, że jest inteligentna skoro zobaczyła, że to co robi się sprzedaje i wyciska swoje pięć minut jak cytrynę. Nie jestem grupą docelową i nie interesują mnie tego typu filmiki, ale jeśli nie chcecie by zarabiała – przestańcie oglądać ;-). Proste. 
Mnie również kultura fejmu nieco przeraża – w liceum prowadziłam fotobloga, którego potem z dnia na dzień usunęłam, bo przestraszyła mnie jego popularność. Po prostu. Cieszę się, że to były mnie internetowe czasy i mnie to ominęło. Np. mój blog jest dość poczytny, ale wiem, że jest mnóstwo lepszych i ciekawszych blogów, które się nie wybiły. No ale co ja mogę z tym zrobić, że ludzie czytają mój? Staram się po prostu linkować do tych innych i windować je w górę, dawać innym twórcom małego kopa w górę, pokazać ich. Świat wiele by zyskał, gdybyśmy zamiast krytykować innych i złe rzeczy, promowali i pokazywali w dobrym świetle te wspaniałe :).
Interesujący artykuł W kościele usłyszałam, że “każdy seks to zło”. Księża, odczepcie się od naszych rodzin,dzieci i łóżek! (klik). 

Przy okazji przypomniało mi się, że ktoś napisał pod moim tekstem o potocznym postrzeganiu  zjawiska pedofilii w kościele – robiąc kwerendę czasopism naukowych natknęłam się na cały numer czasopisma Dziecko krzywdzone (klik). Wszystkie artykułu można przeczytać za darmo w postaci plików .pdf

Ktoś mi kiedyś zarzucił, że wolę żywić i karmić zwierzęta niż wysłać je do schroniska. Kręcą się koło mnie dwa taki stworki – kot i pies. Oba bezdomne, oba samodzielne i niezależne. Mają zawsze miejsce w piwnicy i mogą skorzystać z miski z jedzeniem. Myślę, że tak jest lepiej, a tego typu historie mnie tylko w tym utwierdzają – starażacy uratowali szczenięta, schronisko je uśpiło (klik).

Tani sposób na toaletkę na parapecie (klik)

O strasznej lekcji w szkole (klik)

Artystka, która łączy obrazki z przedmiotami – najbardziej zauroczyły mnie pawie piórka 🙂 (klik)

I na koniec – koszmarne buty. Postuluję o aktualizację powiedzenia – słoma ci z butów wystaje 😀 (klik). Podejrzewam, że tworzą efekt owłosionych stóp ;D

Zostawiam was z rozbudowaną prasówką 😉 Miłej lektury! I pamiętajcie o konkursie z testem genetycznym, wystarczy pod zwykłym komentarzem dopisać “chcę” i uzasadnić 😉

.Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Co kupić na świąteczny prezent?
O teście DNA, sięgnięciu dna i śmiesznym płaszczu :D [tygodnik]