Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Czy na podstawie jednego miasta albo regionu mam prawo wypowiadać się na temat tego, jak odbieram dany kraj?
#Tunezja okazała się zupełnie inna na północy niż południu. Zupełnie. Ale też przecież co innego czuje turysta w Warszawie i Krakowie, nie mówiąc nawet o Tatrach czy polskiej wsi. Takiej pięknej jak Zalipie, albo tej innej - pełnej uwiązanych na łańcuchach psów o zaropiałych oczach i klientów ustawiających się rano pod sklepem by przed pracą walnąć małpkę.

Gdziekolwiek jestem w turystycznym miejscu, Freddie śpiewa w mej głowie „Is this the real life? Is this just fantasy?”. W Tunezji akurat widziałam i jedno i drugie (na zdjęciu np. „Wioska Star wars” autentyczny plan zdjęciowy, który tu został). A co widzę w innych podróżach?
Czasami więcej niż bym chciała, jak wtedy gdy przypadkiem trafiam na plażę dilerów na Karaibach.

To jeszcze przy okazji - w myśl filozofii „zacznij tu gdzie jesteś i z tym co masz” zrobiłam najbardziej low budget amatorski cosplay ever. 
Umiem też ugotować coś dla niespodziewanych gości gdy mam „światło w lodówce”. A w liceum  nie chciało mi się prowadzić zeszytu do polskiego, więc gdy musiałam przeczytać swoją wypowiedź, to tworzyłam ją na bieżąco, udając, że czytam. Nie zapomnę wzroku mojej polonistki, gdy chciała mi wpisać do zeszytu ocenę, a tam nie było nic.😂 Nigdy nikt tak płynnie nie przeszedł od chęci wstawienia piątki do jedynki. Nie pamietam to jak się skończyło :D
Nie wiem dokąd zmierza ten wpis, traktujcie to jak myślodsiewnię.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #throwbackthursday #podróżemałeiduże #podróże #wakacje #travelblogger #cosplay #lowbudgetcosplay #budgettravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #blogerka #travelgirl #matmata #starwars #rey #pustynia #sahara #tatooine #gwiezdnewojny

Czy na podstawie jednego miasta...

Jakie są moje ulubione gadżety? Niektóre mogą Cię zaskoczyć :)

Jestem taką typową panią gadżet – lubię sprytne małe przedmioty, które potrafią zdziałać cuda :).  Nie lubię natomiast przedmiotów, które zbierają kurz. Nie znajdziecie u mnie żadnych porcelanowych figurek ani ozdobnych butelek z kolorowych piaskiem, ale za to jest kilka funkcjonalnych zabawek, które sprawiają mi przyjemność i trochę kolorują codzienność 🙂 Co to za zabawki?

Gadżety kuchenne – po pierwsze – mam kilka pięknych talerzy, które występują u mnie w liczbie pojedynczej. Muszę jeść bardzo dużo, bo przy moim schorzeniu szybko tracę energię. Bardzo staram się kombinować w kuchni, żeby nie obrzydzić sobie jedzenia. Nie chcę, żeby kojarzyło mi się z męką, a lato to dla mnie trudny czas, bo zwyczajnie – nie chce się jeść 😀 Dlatego lubię kupować nowe kuchenne zabawki, żeby wciąż mieć w kuchni frajdę. 
Od wczoraj jestem posiadaczką łyżki do drążenia kulek w melonach, arbuzach i innych owocach. Jestem z niej bardzo zadowolona!
Jeśli kojarzycie mój tekst o tym, co ze sprzętów kuchennych kupić na start do nowego mieszkania, albo przy wyjeździe na studia, to pewnie pamiętacie o sugestii kupienia miksera z końcówką pełniącą funkcję blendera 😀 Z radością informuję, że jeden z marketów wprowadził taki sprzęt w bardziej wypasionej wersji – mikser, końcówka do blendera, pojemnik, hak do zagniatania i nasadka do puree za  równowartość czterech paczek papierosów. Bardzo fajny deal, brałabym! No ale mam i mikser i blender, więc nie będę mnożyć sprzętów. Cudeńko do kupienia tutaj (klik).
Ok, wracając do moich gadżetów, to nabyłam ostatnio śmieszne ptaszki do koreczków :
Jak nie zdobią melonów i winogron albo camemberta, to siedzą grzecznie na drzewie :
Kupiłam je za 5 zł z hakiem…już z przesyłką tutaj (klik). Polecam ze szczerego serca, ale jeśli macie ochotę zgarnąć kupon na 5%, to przy zamówieniu w polu “do you have a recommender?” możecie wpisać mój spamowy adres e-mail : 
Dostanę wtedy 5% prowizji, ale szczerze uprzedzam – korzystajcie z tej opcji tylko wtedy, gdy nie ma lepszych kodów w necie – bardzo często są takie na 8-13%, więc warto wybierać korzystniejszy deal :). Podanie polecającego działa na wszystkie zakupy w tym sklepie, tak samo jak wysyłka za free.
Z kuchennych gadżetów, kupiłam też w końcu szablony do kawy. Też w bardzo fajnej cenie, bo za 12 sztuk zapłaciłam niewiele ponad pięć złotych  (klik) – niestety jak widać, jeszcze nie opanowałam ich obsługi 😀
Papierowe słomki trafiły mi się losowo najbrzydsze ze wszystkich dostępnych, chciałam ładne w paseczki (klik), a dostałam w blade gwiazdki 🙂 Zachwyca mnie za to mój spieniacz do mleka z ikei. Mały, niegłośny, na te kilka kaw w miesiącu całkowicie wystarcza. Dużo bardzo fajnych gadżetów można czasami upolować na westwing (klik), jeśli nie kupuję z chin (buyincoins, aliexpress), to kupuję na west. Ikei ani Tigera niestety jeszcze u mnie nie ma. 
Dobry news jest taki, że spieniacz+szablony można kupić w zestawie za dyszkę w biedronce (klik).
Co jeszcze ułatwia mi życie?
Cóż, jako posiadaczka biustu nieco większego niż A, ale nie na tyle dużego, by wymagał podtrzymania, cierpię latem okrutnie. Nienawidzę biustonoszy! Latem, piersi się pocą, ramiączka się wpijają, okropieństwo. No ale w naszej kulturze nie wypada świecić sutkami…
Najpierw ramiączka – jeśli mam biustonosz, to stosuję specjalne klipsy do ich spinania :
Efekt :
Moim zdaniem całkiem spoko. Trzy takie klipsy można kupić za 98 centów, ale ja kupiłam zestaw sześciu sztuk za dolara i dwadzieścia centów (klik). Bardzo przydatne, dobrze trzymają.
Drugie utrapienie – głęboki dekolt. Cóż, tutaj gorzej – przy obcisłych bluzkach i baskinkach, które same w sobie trzymają biust, każde wsparcie tworzy efekt “tacy” a nie piersi.
Wyglądam jak w za małej bluzce, bo sam jej krój zbliża piersi do siebie. Koszmar!
Jak ustawię bluzkę niżej, nie ma bata – zawsze pokażę biustonosz. Lipa! Niestety wszystkie plunge jakie widziałam mają opcję push-up, której nie cierpię (bo znowu taca i masa gąbki pod którą się pocę!)
Moim ulubionym sposobem są naklejane silikonowe osłonki na sutki.
Para kosztuje mniej niż dolara (klik), a naklejki  trzymają się rewelacyjnie  Kompletnie ich nie czuć i ku mojej wielkiej radości – nic się pod nimi nie poci. Chciałam ostatnio kupić takie pod sukienkę w sklepie z bielizną (nie pamiętam czy to był estoiq czy inimissimi), ale cena – prawie 50 zł (sic!) zmiotła mnie totalnie. Nie muszę chyba mówić, że też były made in china? :).
Efekt z nakładkami :
Bluzka jest ściśliwa i sama trzyma biust jak trzeba. Żadnych staników! Na lato idealnie ;)).
A baskinkę kupiłam tutaj (klik). Na bank nie kosztowała tyle co teraz, dałam za nią maks. 7 dolarów, więc warto poczekać na powrót obniżek. :).
Jest jeszcze jeden sprytny stanikowy gadżet:
Wygląda jak śmieszne majtki, ale to coś do zakrywania dekoltu :). Przypinamy do ramiączek biustonosza i możemy szybko się zasłonić. Załóżmy, że rano wychodzimy na uczelnię albo do pracy, a wieczorem na randkę. Problem polega na tym, że nie będzie czasu aby się przebrać. Więc ta-dam, rano dopinamy to cudo co wyżej i gotowe :
Oczywiście przypięłam za wysoko i się pościągało, ale generalnie trzyma się bardzo dobrze. Trzy kolory kupiłam za niewiele ponad 2 dolary (klik). Dobrze mieć zawsze w torebce!
Kolejny gadżet jest mega fajny, ale musicie uwierzyć mi na słowo, bo robiłam zdjęcia jak już poniszczyłam trochę paznokcie i przesuszyłam skórki zmywaniem naczyń 🙁
To płytki do stemplowania z bornprettystore. Muszę kupić lepszy stempel, bo mam beznadziejny z allegro, ale te płytki są super!
Mam dwie :
Ta po lewej : klik i po prawej : klik . Na kod NPH10 jest 10% rabatu na cały asortyment i oczywiście darmowa wysyłka.
Innym moim hitem jest zalotka do rzęs. Mam bardzo liche, cienkie i proste, po odżywkach zachwalanych przez blogerki urodowe strasznie pieką mnie oczy. Chyba jestem nadwrażliwcem :(. Rozważam rzęsy 1:1 na wakacje, ale chwilowo korzystam z tego małego cuda :
Mam trzy zalotki – jedną z rossmana, jedną czarną z inglota i tą wyżej z chińczyka za…1 zł (dla Bydgoszczan – ulica Śniadeckich, sklep wszystko za 5 zł ). Ta chińska jest najlepsza na świecie!
To znaczy ok, nie wiem czy najlepsza na świecie, ale bardzo dobra. Słyszałam wiele dobrego o tych z MAC-a, a ostatnio zobaczyłam w ofercie biedronki takie zalotki utrwalające rzęsy na ciepło (klik), całkiem przystępne cenowo :). Są też suszarki do paznokci, myślicie, że warto?
Lubię też grzebyk do rzęs z inglota :
Kosztował chyba ze 20 zł, ale od tej pory nie interesuje mnie, że maskara skleja, albo szczoteczka źle rozdziela. Ten grzebyk z igiełkami rozdzieli wszystko.
I na koniec, ostatni hit lata – podróżne wersje planszówek. Po tym jak zostawiłam u kogoś swoje monopoly (i ciągle mam nadzieję, że jednak je odzyskam!) kupiłam w biedronce wersję podróżną :
travel monopoly
Nie jest idealne, bo ciężko zmieścić 4 domki na jednym polu, brak mi też woreczków strunowych na pionki, kostki i banknoty, ale hej, to monopoly za 18 złotych! Okazja jakich mało. Na instagramie padło kilka pytań o dostępność – niestety gra nie pochodzi z aktualnej oferty, ale może są jeszcze w waszych biedronkach? Ja kupiłam już po promocji, na wszelki wypadek podlinkuję gazetkę (klik). 
Jestem ciekawa twoich ulubionych gadżetów! Daj znać co ułatwia ci życie i bez czego nie możesz się obejść 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
lex Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
lex
Gość

Anno masz zajebisty biust

Previous
Jak zaprosić magię do swojego życia? :)
Jakie są moje ulubione gadżety? Niektóre mogą Cię zaskoczyć :)