Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Moje “uczulenie” na hybrydy, zmiana marki na Pierre Rene i nowa (duża) lampa UV/LED

Nie licząc tych co teraz – poprzednio hybrydy miałam w kwietniu! Zrobiłam sobie przerwę z powodu uczuleń. Brzmi enigmatycznie? No to dzisiaj w tekście:
– Czy hybrydy uczulają, jak uniknąć uczuleń
– Czy warto inwestować w lepszą lampę LED/UV
– Gdzie kupić hybrydy stacjonarnie
– Jak sprawdzają się hybrydy Pierre Rene

Nie jestem specem w temacie, ale wiem że za to właśnie lubicie moje opinie – skupiam się na cechach istotnych dla amatora i ignoranta ;).
Ostatni raz hybrydy miałam na paznokciach w kwietniu. Miałam na paznokciach hard milk i jakiś beż z Ali. Przy utwardzaniu milka czułam lekkie pieczenie, które trochę mnie przestraszyło, a potem… potem chciałam złamać na pół mrożoną pizzę, by zmieściła się do zamrażalnika w wynajmowanym mieszaniu. W efekcie miałam wrażenie, że połamałam palce! Na szczęście poszły tylko paznokcie. Tak, wiem, to sobie ciężko wyobrazić, ale Marta świadkiem! Jestem dziewczyną, której pizza prawie złamała palce. Bolały mnie potem tydzień.
A potem… potem zobaczyłam co się stało z paznokciami i palcami Ani, którą Semilac uczulił po pół roku noszenia. Od razu powiązałam to z moim pieczeniem i się przestraszyłam.
Bardzo brakowało mi jednak hybryd. Zwykłe lakiery pewnie już nigdy nie spełnią moich oczekiwań. To jak… nie wiem… wyrób czekoladopodobny, który smakował ci w dzieciństwie do czasu aż zjadłeś prawdziwą czekoladę i oczekiwania poszybowały w górę. Jak zwykły makaron po zjedzeniu domowego. Co z tego, że wcześniej pasowało, jak teraz wiesz, że może być duuuużo lepiej i masz konkretne oczekiwania? No właśnie.
Ja wciąż mam dwie lewe ręce (w dodatku drewniane), ale nie chciałam mieć na dokładkę poparzonych. Ania miała bąble i zobaczenie tego na własne oczy bardzo ostudziło mój hybrydowy zapał.
Przekopałam pół internetu w kwestii tych nieszczęsnych uczuleń po hybrydach Semilac i miałam niezły mętlik w głowie.
Cóż, to nie wina orzeszków, że niektórzy źle na nie reagują. 
Pytałam o to wiele osób zajmujących się paznokciami, przy czym największą okazją były urodowe targi w Poznaniu gdzie zebrało się mnóstwo ekspertów. Najczęściej powtarzającą się informacją była ta, że hybrydy uczulają osoby, które niedokładnie je utwardzają, przez co hybryda z wierzchu jest sucha a pod spodem żywice wciąż “wżerają się” w paznokieć, bo nie są dobrze utrwalone pod lampą. 
Dało mi to do myślenia. A potem Angelika nagrała film, który rozwiał wszystkie moje wątpliwości:
Trzecia informacja z internetu jest taka, że hardi i hardmilk mają to do siebie, że mocniej czuć ciepło przy utrwalaniu pod lampą. Uff!
Nieśmiało zaryzykowałam  i zrobiłam sobie hybrydy na paznokciach u stóp. Nic złego się nie wydarzyło, ale na wszelki wypadek wypiłam tez wapno. Badania trochę to wapno na alergie negują, ale jeśli to takie trochę “placebo” a pomaga, to stosować będę nadal. Jakoś mnie to wapno uspokaja 😀 Nikt jednak nie neguje tego, że wapno uszczelnia komórki zmniejszając obrzęki, więc rozpuściłam w wodzie niezbyt smaczną tabletkę i uważnie obserwowałam czy coś się wydarzy. Żadnych bąbli, nic z tych rzeczy. Utrwalałam paznokcie pod zwykłym “mostkiem” z ali, ale na wszelki wypadek 2x dłużej niż trzeba.
Odetchnęłam z ulgą, ale jakoś miałam obawy przed hybrydami na dłoniach 😀
Na zdjęciu widzicie mostek z ali (różowy) i dwie nowe lampy, które dostałam od Nory z firmy, która te lampy produkuje. Jedna z nich ma utwardzać paznokcie w 10 sekund! Zdecydowałam, że to chyba znak z niebios i przetestuję. Musiałam jednak uzupełnić produkty, które mi się już skończyły :
Nowe lakiery mam z Pierre Rene – od jakiegoś czasu mają w swojej ofercie hybrydy i ku mojej radości – świetnie dogadują się z bazą i topem semilac. Lakiery potrzebują dwóch warstw, ale kolory są przepiękne. Na zdjęciu tytułowym mam własnie 04 true nude a na stopach w chwili obecnej mam 08 fuchsia :). Koszt lakieru jest trochę niższy od hybryd z semi, ale odpada koszt przesyłki ponieważ można je kupić stacjonarnie w drogeriach tej sieci. Tutaj bardzo ważne jest zobaczenie wzornika na żywo :).
 Reszta mojej kolekcji to zbieranina Neonail i Semilaca, nie miałam jeszcze przyjemności sprawdzić Indigo (ale uwielbiam ich balsam do ciała i masło shea)
 Dzięki lekturze grupy Aliexpress nails & Tools na fejsie, zamiast removera mam zmywacz z acetonem z Isany, który bez problemu za niewielkie pieniądze można kupić tutaj. Cleaner mam neonail. Reszta bez zmian, jak pisałam w tekście jak zrobić hybrydy gdy masz dwie lewe ręce, gdzie podlinkowałam wszystkie duperele jakie kupiłam :)).
Za sprawą Allebeauty mam też kilka gadżetów jak poduszka pod dłoń, naklejki, stemple, nakładki na palce do odmaczania hybryd. Jestem ich bardzo ciekawa, bo niestety folie mi przeciekają :(. Podoba mi się to, że można kupić wszystko w jednym miejscu – jeszcze jesienią dostawałam szału gdy musiałam zamawiać w innym miejscu cleaner a w innym efekty syrenki – przesyłki przychodziły w różnym czasie a czas oczekiwania mnie irytował. Tutaj wszystko jest w jednym miejscu i bardzo dobrze zabezpieczone, osobiście wpadły mi w oko zapachowe cleanery 😉
Ale do rzeczy – uzbrojona we wszystkie niezbędniki przystąpiłam do dzieła. Jedną dłoń utwardziłam za pomocą jednej lampy, drugą – drugiej :).
Efekt jest następujący – na paznokciach mam hardi clear (na dwóch) i 04 true nude z pierre rene (dwie warstwy).  Pierścionek trochę zjadł ostrość z paznokci – pochodzi z tego sklepu (to jeden pierścionek na dwa palce).
Jeśli chodzi o lampy… już sam przeskok ze zwykłych lakierów na hybrydy był jak z telefonu na smartfona. A to jest jak przejście ze starego smartfona o słabiej baterii na nowy model który się nie zacina.
SUN9c to lampa bardzo interesująca. Lekka, ładna i solidna. Aktywuje się po włożeniu dłoni pod spód. Utwardza w 10 sekund i jest to rzeczywiście prawda, ale ja dla bezpieczeństwa ustawiałam ją na 30s.  Jest bardzo sprytnie zaprojektowana, ponieważ frontem idealnie utwardza paznokcie u dłoni, a od drugiej strony na stopach. Oczywiście można wkładać pod lampę co się chce i jak się chce, ale producent zadbał o takie rozłożenie żarówek, które pozwoli na dokładne utwardzanie hybryd z każdej strony. To dla mnie ogromny plus – w małym mostku musiałam osobno utwardzać kciuki. Miał on tylko 3 małe żaróweczki, a ta  lampa bije go na głowę. 
Zobaczcie sami:
Zarówno wielkość jak i wykonanie mówią same za siebie – różowy mostek wygląda przy tej lampie jak zabawka. Lampa ma europejską wtyczkę i razem z wysyłką kosztuje… 76 PLN (po dzisiejszym kursie $).
Link do niej oraz pełny opis znajdują się tutaj. No i to UV/LED, więc utwardza i to i to.
Druga lampa, to Sun9c:
Wkładasz rękę i zaczyna się liczenie sekund. Bardzo wygodne! Lampa również utwardza hybrydy w 10 sekund, ale ponownie – dla bezpieczeństwa robiłam to sekund 30. Rozmieszczenie żarówek jest bardzo podobne jak u jej siostry:
Dodatkowo na lampie znajduje się plomba/naklejka whatever :). Nie ma możliwości ustawiania długości świecenia, ale wystarczy wyjąć dłoń i gaśnie. Odliczanie działa bez zarzutu, ale lampę można odpalić z powerbanka dzięki przejściówce USB! Próbowałam zrobić to z jej siostrą, ale bez efektów.  No i jest wytrzymała, bo niechcący strącił ją z biurka mój kot i nic się nie popsuło. Uff!
po dzisiejszym kursie razem z przesyłką kosztuje ok 120 PLN, a link do niej znajduje się tutaj.
Nadal oczywiście uważam że mostek na start jest bardzo spoko, w końcu kosztuje 20 PLN a w cenie dwóch wizyty u kosmetyczki można spokojnie skompletować podstawowy zestaw produktów. Jednak z czasem jest on bardziej uciążliwy i widzę ile czasu mi zabierał – jedną warstwę utwardzałam na 3 x – przód, kciuki i na wszelki wypadek boki paznokci. Tak, mam problem z kapelusza, bo hybrydy i tak oszczędzają masę czasu w porównaniu do zwykłych lakierów, ale cóż – apetyt rośnie w miarę jedzenia, także jeśli chodzi o cięcia niepotrzebnie marnowanego czasu :).
Na koniec małe porównanie wielkości:
Ten dekielek od aparatu Olympus to nie jest żadne lokowanie produktu, po prostu jestem zawodową gapą i nie zwróciłam na niego uwagi. Brawo ja! 😀
Chciałam też polecić po raz kolejny grupę na fejsie : Aliexpress nails & tools – to tam najszybciej się dowiesz ile czasu idzie przesyłka od różnych sprzedawców i czy top firmy X dogaduje się z lakierami firmy Y, jak wygląda kolor na żywo. 
Na kod Aliexpress Polska Nails & Tools są na lampy zniżki. Nie wiem dokładnie jak to działa, bo to informacja od Kasi z bloga Kesinails, która zrobiła dokładne porównanie lamp. Zrezygnowałam z własnych linków afiliacyjnych (małego % od każdej sprzedanej sztuki) i jeśli macie ochotę kupić lampę, skorzystajcie właśnie z linków u Kasi (oraz instrukcji jak kupić ze zniżką). Ja bez jej pracy i grupy nigdy nie odważyłabym się samodzielnego wykonania manicure hybrydowego, dlatego odpłacam się chociaż w ten sposób :)… 

na Sun9c jest 5% zniżki,

 na Sun9s jest 10% zniżki, 
Sun5 stała cena 35$,
 SunOne stała cena 40$,
 Sun2 – 5% zniżki.

Polecam też mój wpis o tym jak kupować na aliexpress i nie dać się oszukać – to bardzo proste i można płacić przez przelewy24, więc ryzyko jest żadne :).
Podsumowując:
Wróciłam do hybryd, ale bardzo uważnie będę oglądać paznokcie i obserwować czy nic się nie dzieje. Do tego bardzo dokładnie będę utwardzać lakiery i co jakiś czas zafunduję sobie przerwę od hybryd. Cieszę się też, że lakiery hybrydowe można kupić stacjonarnie w normalnych drogeriach (jak Pierre Rene) i że są dzisiaj drogerie internetowe, które mają w swojej ofercie wszystko. Uważam, że wiele rzeczy warto kupić w kolosalnie niższej cenie z Aliexpress (np. płytki do stempli, waciki bezpyłowe, lampy), ale takie rzeczy jak cleanery itp. bardzo wygodnie zamawia się z jednego miejsca by nie mnożyć kosztów przesyłki i wszystko dostać w jednym czasie.
Tekst powstał na Wasze prośby, a ja… ja mam teraz 3 lampy i chętnie pozbędę się dwóch. Mostek komuś oddam, a jeśli w mini-konkursie książkowym na moim instagramie zbierze się ponad 50 zdjęć, to zrobię rozdanie z jedną z lamp (jeszcze nie wiem czy 9s czy 9c). Pomyślę nad dokładnymi zasadami, ale na 100% będę chciała premiować osoby, które wrzucają zdjęcia z hashtagiem #zpoleceniaAniamaluje ze szczególnym uwzględnieniem osób, które z mojego polecenia coś kupiły. Mam wtedy takie poczucie, że są to osoby, które bardzo ufają moim rekomendacjom i chciałabym im jakoś podziękować za zaufanie :)). Liczyć będą się wszystkie zdjęcia zamieszczone do końca sierpnia (można dodać hashtag do już opublikowanych), ale oficjalny regulamin napiszę w wolnej chwili.
Jeśli chwyci, konkurs stanie się cykliczny.
Zapraszam na mój instagram i obiecuję coś bardziej rozwojowego jeszcze w tym tygodniu – odświeżam sobie w tym celu jedną książę. Każdy taki tekst poprzedza lektura wielu raportów z badań i literatury, więc sami rozumiecie – więcej niż raz na tydzień się nie bardzo da :)).
Jestem ciekawa jak Wasze przygody z uczuleniami na hybrydy. 
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Angelika Niedźwiedzkapatty Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marczela
Gość

Pomocy! Za dwa dni kończy mi się ważność kuponu na ekobieca.pl a boję się trochę kupować z obcego źródła. Robiła może któraś z Was tam zakupy? Nic się złego nie stanie? 😛

Angelika Niedźwiedzka
Gość

Co do tego pieczenia – moją koleżankę zawsze szczypią paznokcie przy robieniu hybryd. Ma po prostu słabą płytkę paznokcia 🙂 A na Ali kupować czegokolwiek, co ma bliską styczność ze skórą nie polecam. Pisałam o tym niedawno post u siebie, co prawda na temat kosmetyków, ale nie wierzę, żeby hybrydy były lepsze. W UK robiono badania tanich podróbek z chińskich stron i właściwie wszystkie zawierały różne mieszanki substancji typu arszenik, cyjanek, rtęć itd. W perfumach znajdowano mocz. Chyba nie chcę wiedzieć co jeszcze może być w takich hybrydach.

patty
Gość
patty

Ostatnio szukając moich ulubionych lakierów natknełam sie na tę stronkę http://camelliasklep.pl/.Maja duży wybór lakierów i akcesoriów.Bardzo dobre hybrydy z Chiodo.

trackback

[…] od temperatury. | 72. Bardzo dobre >lampy UV< również są na aliexpress. Polecam poczytać wpis Ani na ten temat (info o lampach na dole wpisu). | 73. Różne rodzaje >zestawy do manicure< […]

Previous
Zakonnice i prostytutki, ciasto z malinami i Queen [tygodnik]
Moje “uczulenie” na hybrydy, zmiana marki na Pierre Rene i nowa (duża) lampa UV/LED