Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Moje “uczulenie” na hybrydy, zmiana marki na Pierre Rene i nowa (duża) lampa UV/LED

Nie licząc tych co teraz – poprzednio hybrydy miałam w kwietniu! Zrobiłam sobie przerwę z powodu uczuleń. Brzmi enigmatycznie? No to dzisiaj w tekście:
– Czy hybrydy uczulają, jak uniknąć uczuleń
– Czy warto inwestować w lepszą lampę LED/UV
– Gdzie kupić hybrydy stacjonarnie
– Jak sprawdzają się hybrydy Pierre Rene

Nie jestem specem w temacie, ale wiem że za to właśnie lubicie moje opinie – skupiam się na cechach istotnych dla amatora i ignoranta ;).
Ostatni raz hybrydy miałam na paznokciach w kwietniu. Miałam na paznokciach hard milk i jakiś beż z Ali. Przy utwardzaniu milka czułam lekkie pieczenie, które trochę mnie przestraszyło, a potem… potem chciałam złamać na pół mrożoną pizzę, by zmieściła się do zamrażalnika w wynajmowanym mieszaniu. W efekcie miałam wrażenie, że połamałam palce! Na szczęście poszły tylko paznokcie. Tak, wiem, to sobie ciężko wyobrazić, ale Marta świadkiem! Jestem dziewczyną, której pizza prawie złamała palce. Bolały mnie potem tydzień.
A potem… potem zobaczyłam co się stało z paznokciami i palcami Ani, którą Semilac uczulił po pół roku noszenia. Od razu powiązałam to z moim pieczeniem i się przestraszyłam.
Bardzo brakowało mi jednak hybryd. Zwykłe lakiery pewnie już nigdy nie spełnią moich oczekiwań. To jak… nie wiem… wyrób czekoladopodobny, który smakował ci w dzieciństwie do czasu aż zjadłeś prawdziwą czekoladę i oczekiwania poszybowały w górę. Jak zwykły makaron po zjedzeniu domowego. Co z tego, że wcześniej pasowało, jak teraz wiesz, że może być duuuużo lepiej i masz konkretne oczekiwania? No właśnie.
Ja wciąż mam dwie lewe ręce (w dodatku drewniane), ale nie chciałam mieć na dokładkę poparzonych. Ania miała bąble i zobaczenie tego na własne oczy bardzo ostudziło mój hybrydowy zapał.
Przekopałam pół internetu w kwestii tych nieszczęsnych uczuleń po hybrydach Semilac i miałam niezły mętlik w głowie.
Cóż, to nie wina orzeszków, że niektórzy źle na nie reagują. 
Pytałam o to wiele osób zajmujących się paznokciami, przy czym największą okazją były urodowe targi w Poznaniu gdzie zebrało się mnóstwo ekspertów. Najczęściej powtarzającą się informacją była ta, że hybrydy uczulają osoby, które niedokładnie je utwardzają, przez co hybryda z wierzchu jest sucha a pod spodem żywice wciąż “wżerają się” w paznokieć, bo nie są dobrze utrwalone pod lampą. 
Dało mi to do myślenia. A potem Angelika nagrała film, który rozwiał wszystkie moje wątpliwości:
Trzecia informacja z internetu jest taka, że hardi i hardmilk mają to do siebie, że mocniej czuć ciepło przy utrwalaniu pod lampą. Uff!
Nieśmiało zaryzykowałam  i zrobiłam sobie hybrydy na paznokciach u stóp. Nic złego się nie wydarzyło, ale na wszelki wypadek wypiłam tez wapno. Badania trochę to wapno na alergie negują, ale jeśli to takie trochę “placebo” a pomaga, to stosować będę nadal. Jakoś mnie to wapno uspokaja 😀 Nikt jednak nie neguje tego, że wapno uszczelnia komórki zmniejszając obrzęki, więc rozpuściłam w wodzie niezbyt smaczną tabletkę i uważnie obserwowałam czy coś się wydarzy. Żadnych bąbli, nic z tych rzeczy. Utrwalałam paznokcie pod zwykłym “mostkiem” z ali, ale na wszelki wypadek 2x dłużej niż trzeba.
Odetchnęłam z ulgą, ale jakoś miałam obawy przed hybrydami na dłoniach 😀
Na zdjęciu widzicie mostek z ali (różowy) i dwie nowe lampy, które dostałam od Nory z firmy, która te lampy produkuje. Jedna z nich ma utwardzać paznokcie w 10 sekund! Zdecydowałam, że to chyba znak z niebios i przetestuję. Musiałam jednak uzupełnić produkty, które mi się już skończyły :
Nowe lakiery mam z Pierre Rene – od jakiegoś czasu mają w swojej ofercie hybrydy i ku mojej radości – świetnie dogadują się z bazą i topem semilac. Lakiery potrzebują dwóch warstw, ale kolory są przepiękne. Na zdjęciu tytułowym mam własnie 04 true nude a na stopach w chwili obecnej mam 08 fuchsia :). Koszt lakieru jest trochę niższy od hybryd z semi, ale odpada koszt przesyłki ponieważ można je kupić stacjonarnie w drogeriach tej sieci. Tutaj bardzo ważne jest zobaczenie wzornika na żywo :).
 Reszta mojej kolekcji to zbieranina Neonail i Semilaca, nie miałam jeszcze przyjemności sprawdzić Indigo (ale uwielbiam ich balsam do ciała i masło shea)
 Dzięki lekturze grupy Aliexpress nails & Tools na fejsie, zamiast removera mam zmywacz z acetonem z Isany, który bez problemu za niewielkie pieniądze można kupić tutaj. Cleaner mam neonail. Reszta bez zmian, jak pisałam w tekście jak zrobić hybrydy gdy masz dwie lewe ręce, gdzie podlinkowałam wszystkie duperele jakie kupiłam :)).
Za sprawą Allebeauty mam też kilka gadżetów jak poduszka pod dłoń, naklejki, stemple, nakładki na palce do odmaczania hybryd. Jestem ich bardzo ciekawa, bo niestety folie mi przeciekają :(. Podoba mi się to, że można kupić wszystko w jednym miejscu – jeszcze jesienią dostawałam szału gdy musiałam zamawiać w innym miejscu cleaner a w innym efekty syrenki – przesyłki przychodziły w różnym czasie a czas oczekiwania mnie irytował. Tutaj wszystko jest w jednym miejscu i bardzo dobrze zabezpieczone, osobiście wpadły mi w oko zapachowe cleanery 😉
Ale do rzeczy – uzbrojona we wszystkie niezbędniki przystąpiłam do dzieła. Jedną dłoń utwardziłam za pomocą jednej lampy, drugą – drugiej :).
Efekt jest następujący – na paznokciach mam hardi clear (na dwóch) i 04 true nude z pierre rene (dwie warstwy).  Pierścionek trochę zjadł ostrość z paznokci – pochodzi z tego sklepu (to jeden pierścionek na dwa palce).
Jeśli chodzi o lampy… już sam przeskok ze zwykłych lakierów na hybrydy był jak z telefonu na smartfona. A to jest jak przejście ze starego smartfona o słabiej baterii na nowy model który się nie zacina.
SUN9c to lampa bardzo interesująca. Lekka, ładna i solidna. Aktywuje się po włożeniu dłoni pod spód. Utwardza w 10 sekund i jest to rzeczywiście prawda, ale ja dla bezpieczeństwa ustawiałam ją na 30s.  Jest bardzo sprytnie zaprojektowana, ponieważ frontem idealnie utwardza paznokcie u dłoni, a od drugiej strony na stopach. Oczywiście można wkładać pod lampę co się chce i jak się chce, ale producent zadbał o takie rozłożenie żarówek, które pozwoli na dokładne utwardzanie hybryd z każdej strony. To dla mnie ogromny plus – w małym mostku musiałam osobno utwardzać kciuki. Miał on tylko 3 małe żaróweczki, a ta  lampa bije go na głowę. 
Zobaczcie sami:
Zarówno wielkość jak i wykonanie mówią same za siebie – różowy mostek wygląda przy tej lampie jak zabawka. Lampa ma europejską wtyczkę i razem z wysyłką kosztuje… 76 PLN (po dzisiejszym kursie $).
Link do niej oraz pełny opis znajdują się tutaj. No i to UV/LED, więc utwardza i to i to.
Druga lampa, to Sun9c:
Wkładasz rękę i zaczyna się liczenie sekund. Bardzo wygodne! Lampa również utwardza hybrydy w 10 sekund, ale ponownie – dla bezpieczeństwa robiłam to sekund 30. Rozmieszczenie żarówek jest bardzo podobne jak u jej siostry:
Dodatkowo na lampie znajduje się plomba/naklejka whatever :). Nie ma możliwości ustawiania długości świecenia, ale wystarczy wyjąć dłoń i gaśnie. Odliczanie działa bez zarzutu, ale lampę można odpalić z powerbanka dzięki przejściówce USB! Próbowałam zrobić to z jej siostrą, ale bez efektów.  No i jest wytrzymała, bo niechcący strącił ją z biurka mój kot i nic się nie popsuło. Uff!
po dzisiejszym kursie razem z przesyłką kosztuje ok 120 PLN, a link do niej znajduje się tutaj.
Nadal oczywiście uważam że mostek na start jest bardzo spoko, w końcu kosztuje 20 PLN a w cenie dwóch wizyty u kosmetyczki można spokojnie skompletować podstawowy zestaw produktów. Jednak z czasem jest on bardziej uciążliwy i widzę ile czasu mi zabierał – jedną warstwę utwardzałam na 3 x – przód, kciuki i na wszelki wypadek boki paznokci. Tak, mam problem z kapelusza, bo hybrydy i tak oszczędzają masę czasu w porównaniu do zwykłych lakierów, ale cóż – apetyt rośnie w miarę jedzenia, także jeśli chodzi o cięcia niepotrzebnie marnowanego czasu :).
Na koniec małe porównanie wielkości:
Ten dekielek od aparatu Olympus to nie jest żadne lokowanie produktu, po prostu jestem zawodową gapą i nie zwróciłam na niego uwagi. Brawo ja! 😀
Chciałam też polecić po raz kolejny grupę na fejsie : Aliexpress nails & tools – to tam najszybciej się dowiesz ile czasu idzie przesyłka od różnych sprzedawców i czy top firmy X dogaduje się z lakierami firmy Y, jak wygląda kolor na żywo. 
Na kod Aliexpress Polska Nails & Tools są na lampy zniżki. Nie wiem dokładnie jak to działa, bo to informacja od Kasi z bloga Kesinails, która zrobiła dokładne porównanie lamp. Zrezygnowałam z własnych linków afiliacyjnych (małego % od każdej sprzedanej sztuki) i jeśli macie ochotę kupić lampę, skorzystajcie właśnie z linków u Kasi (oraz instrukcji jak kupić ze zniżką). Ja bez jej pracy i grupy nigdy nie odważyłabym się samodzielnego wykonania manicure hybrydowego, dlatego odpłacam się chociaż w ten sposób :)… 

na Sun9c jest 5% zniżki,

 na Sun9s jest 10% zniżki, 
Sun5 stała cena 35$,
 SunOne stała cena 40$,
 Sun2 – 5% zniżki.

Polecam też mój wpis o tym jak kupować na aliexpress i nie dać się oszukać – to bardzo proste i można płacić przez przelewy24, więc ryzyko jest żadne :).
Podsumowując:
Wróciłam do hybryd, ale bardzo uważnie będę oglądać paznokcie i obserwować czy nic się nie dzieje. Do tego bardzo dokładnie będę utwardzać lakiery i co jakiś czas zafunduję sobie przerwę od hybryd. Cieszę się też, że lakiery hybrydowe można kupić stacjonarnie w normalnych drogeriach (jak Pierre Rene) i że są dzisiaj drogerie internetowe, które mają w swojej ofercie wszystko. Uważam, że wiele rzeczy warto kupić w kolosalnie niższej cenie z Aliexpress (np. płytki do stempli, waciki bezpyłowe, lampy), ale takie rzeczy jak cleanery itp. bardzo wygodnie zamawia się z jednego miejsca by nie mnożyć kosztów przesyłki i wszystko dostać w jednym czasie.
Tekst powstał na Wasze prośby, a ja… ja mam teraz 3 lampy i chętnie pozbędę się dwóch. Mostek komuś oddam, a jeśli w mini-konkursie książkowym na moim instagramie zbierze się ponad 50 zdjęć, to zrobię rozdanie z jedną z lamp (jeszcze nie wiem czy 9s czy 9c). Pomyślę nad dokładnymi zasadami, ale na 100% będę chciała premiować osoby, które wrzucają zdjęcia z hashtagiem #zpoleceniaAniamaluje ze szczególnym uwzględnieniem osób, które z mojego polecenia coś kupiły. Mam wtedy takie poczucie, że są to osoby, które bardzo ufają moim rekomendacjom i chciałabym im jakoś podziękować za zaufanie :)). Liczyć będą się wszystkie zdjęcia zamieszczone do końca sierpnia (można dodać hashtag do już opublikowanych), ale oficjalny regulamin napiszę w wolnej chwili.
Jeśli chwyci, konkurs stanie się cykliczny.
Zapraszam na mój instagram i obiecuję coś bardziej rozwojowego jeszcze w tym tygodniu – odświeżam sobie w tym celu jedną książę. Każdy taki tekst poprzedza lektura wielu raportów z badań i literatury, więc sami rozumiecie – więcej niż raz na tydzień się nie bardzo da :)).
Jestem ciekawa jak Wasze przygody z uczuleniami na hybrydy. 
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Angelika Niedźwiedzkapatty Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marczela
Gość

Pomocy! Za dwa dni kończy mi się ważność kuponu na ekobieca.pl a boję się trochę kupować z obcego źródła. Robiła może któraś z Was tam zakupy? Nic się złego nie stanie? 😛

Angelika Niedźwiedzka
Gość

Co do tego pieczenia – moją koleżankę zawsze szczypią paznokcie przy robieniu hybryd. Ma po prostu słabą płytkę paznokcia 🙂 A na Ali kupować czegokolwiek, co ma bliską styczność ze skórą nie polecam. Pisałam o tym niedawno post u siebie, co prawda na temat kosmetyków, ale nie wierzę, żeby hybrydy były lepsze. W UK robiono badania tanich podróbek z chińskich stron i właściwie wszystkie zawierały różne mieszanki substancji typu arszenik, cyjanek, rtęć itd. W perfumach znajdowano mocz. Chyba nie chcę wiedzieć co jeszcze może być w takich hybrydach.

patty
Gość
patty

Ostatnio szukając moich ulubionych lakierów natknełam sie na tę stronkę http://camelliasklep.pl/.Maja duży wybór lakierów i akcesoriów.Bardzo dobre hybrydy z Chiodo.

trackback

[…] od temperatury. | 72. Bardzo dobre >lampy UV< również są na aliexpress. Polecam poczytać wpis Ani na ten temat (info o lampach na dole wpisu). | 73. Różne rodzaje >zestawy do manicure< […]

Previous
Zakonnice i prostytutki, ciasto z malinami i Queen [tygodnik]
Moje “uczulenie” na hybrydy, zmiana marki na Pierre Rene i nowa (duża) lampa UV/LED