Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

10 pomysłów na to, co warto zrobić w lipcu – lista do odhaczenia

co robić w lipcu
Zrobiło mi się bardzo miło, gdy na snapie dopytywaliście o lipcową odsłonę cyklu i tekst “co warto robić w lipcu”. Nie miałam pojęcia, że ten cykl jest dla Was tak istotny! Okazuje się, że niektórzy tworzą sobie  na podstawie tekstów listy od odhaczenia. Tym bardziej musiałam dać sobie czas, by nie było na niej żadnego przypadkowego punktu ;-). Zatem co robić w lipcu?
1. Odpocząć. Lipiec to ciepły miesiąc a ludzie żyjący w krajach gdzie słoneczna pogoda jest na okrągło, jakoś tak…szanują swój czas. Prawo do odpoczynku.
Mam na imię Ania, mam prawie 25 lat i nie umiem odpoczywać. W tym roku się nauczę! Co prawda wyjazd bez laptopa jest wciąż dla mnie abstrakcją (sic!), ale w lipcu sama skupiam się na tym punkcie. Odpocząć, to posiedzieć z książką na balkonie. Spać dłużej. Usiąść i nie robić nic, albo jeździć sobie na rowerze, jeśli lubi się opdoczywać aktywnie.
Ja jestem jedną wielką baterią słoneczną. O ile mam imbir i respektuję swoje napady pod hasłem “MUSZĘ zjeść śledzie*”, to potrzebuję jeszcze tylko słonecznej wersji witaminy D. Odpoczywam na słońcu. Ale każda forma odpoczynku która sprawdza się u Ciebie jest spoko.
Dla mnie odpoczynek jest lekcją numer 1 wyniesioną z Włoch. I od tej pory będę stawać na rzęsach, by odpoczynek był wpisany ZAWSZE w mój kalendarz.
2. Jeść czereśnie!
 
Czereśnie są bardzo zdrowe, smaczne i – obecnie – całkiem tanie.  Nigdy nie zrozumiałam dlaczego przed moim domem rosły aż cztery wiśnie i ani jednej czereśni… co za fatalny błąd! Czereśnie kocham ze względu na potas. Równowaga sodowo-potasowa jest bardzo ważna a latem nie mam ochoty na banany ;-). Do tego jod, zasadotwórczość, witamina C… w dniu w którym Bóg wymyślał czereśnie musiał mieć bardzo dobre flow. Tym bardziej że totalnie NIC się nie marnuje – herbata z ogonków jest dobra na odchudzanie i odtrucie (ale też koszmarnie gorzka) a pestki… z pestek robi się wypełnienie najlepszego na świecie termofora. To bardzo proste DIY i będziecie za nie składać modlitwy dziękczynne gdy przyłożycie taki termofor do brzucha podczas okresu, albo na bolący kark. Pestki cudownie trzymają ciepło, ale także zimno, więc to bardzo uniwersalny okład który sprawdzi się też na stłuczenia albo…ósemki :). Więcej o tym prostym DIY i zaletach czereśni poczytacie w moim tekście – 10 powodów by pokochać czereśnie.
3. Remont
Oj ja wiem, remonty są takie męczące. Ale nawet mały lifting może bardzo, bardzo odmienić samopoczucie. W zeszłym roku pokusiłam się o małą metamorfozę swojego pokoju – taką za 230 PLN, ale efekt mnie nakręcił i chwilę potem dokupiłam farbę za 12 PLN i przemalowałam jedną ścianę.

Nie zajęło mi to ani dużo czasu, ani pracy, ani też nie pochłonęło kasy. Idealnie! Tym bardziej, że jestem na etapie zbierania jak największego wkładu własnego na mieszkanie i każdy grosz wrzucony w obecne wnętrze po prostu boli. W tym roku po powrocie z Italii też robię mini-remont. Do tego w końcu obiecałam sobie, że pozbędę się starych książek, ubrań i… butów. Sprzedam je za symboliczne kwoty i przeznaczę pieniądze na jakiś fajny cel charytatywny. W ten sposób nie będę płakać po tych wszystkich szpilkach założonych dwa razy bo jednak gdzieś cisną albo nie trzymają stopy.
Polecam zatem właśnie mini-remont, albo przynajmniej wielkie porządki.
Można chwycić za farbę w sprayu i ujednolicić dodatki, jak zrobiła to Natalia, albo odnowić fotele czy mieszkanie jak Kasia z Twoje DIY (swoją drogą chciałabym poznać Kasi dilera, bo ma tyle energii że szok :))

4. Być na “tak!”. Takie wiecie – głośne TAK krzyczane z przepony – tak dla wyzwań, tak dla nowych możliwości, tak dla wszystkich fajnych rzeczy które chcesz robić, ale powstrzymuje cię strach. Miałam kiedyś swój projekt bycia na tak dokładnie pod wpływem tego samego filmu pod wpływem którego uruchomiła go Marcelina – zatem odsyłam do tekstu o tym jak być na TAK

co robić w lipcu


5. Wiązać włosy lub nauczyć się kilku fajnych fryzur
Latem zawsze mam ochotę ściąć włosy – niemiłosiernie niszczą się od słońca, grzeją, strączkują się – w tym roku zastosuję się do rad Natalii i będę chronić włosy kapeluszami, które jak wiecie stąd – kocham. W zeszłym roku ścięłam włosy do ramion i po chwili wyglądały znowu tak:

Gdy jesienią jest zimno w uszy, ale jednak za ciepło na czapkę, dobrym rozwiązaniem jest #kapelusz 🙂 Po tym jak moja klasyczna czarna #fedora postanowila przegrać walkę z porywającym ją wiatrem, postawiłam na trochę głębszy model. I tutaj ciekawostka – kilka lat temu gdy byłam zwolenniczką “zapłać raz a dobrze i miej na lata”, zapłaciłam sporo za czarny porządny kapelusz marki #viyella Ponieważ to od niego zaczęło się moje uwielbienie dla kapeluszy, przeglądając później ofertę choies w dzień jakieś wielkiej wyprzedaży, spontanicznie kliknęłam podobną fedorę w beżu, za bodajże 8$ po obniżce. Jakież było moje zdziwienie, gdy kapelusz dotarł! Byłam głęboko rozczarowana…. przepłaceniem za viyellę kilka lat wcześniej :-). Niepozorny sklep wysłał mi kapelusz 100% wełny, dużo milszy w dotyku i lepiej układający się :-). Ten ze zdjęcia to inny model, ale jeśli lubicie kapelusze, choies jest bardzo spoko 🙂 http://goo.gl/bvzLLj bo z innymi produktami jest niestety bardzo różnie 🙂 #polishgirl #instagirl #whatiwore #polskadziewczyna #fashion #style #look #ootd #ootdpl #whatiwore #whatiwore #hat #fedorahat #beige #forest
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania (@aniamaluje) 7 Lis, 2015 o 2:06 PST

Ech 🙁
Lada dzień zamieszczę aktualizację włosów w której pokażę jak wyglądały moje włosy chwilę po wyjściu od fryzjera dwa tygodnie temu :). Teraz mam w miarę zdrowe końce ale co z tego że nie używam prostownicy czy stylizacji na ciepło skoro słońce spala mi włosy na wiór? Latem stawiam na kapelusze, koczki i lekkie upięcia. Albo porządną ochronę  – chyba właśnie znalazłam perełkę w tym temacie!

6. Być turystą u siebie – nie masz kasy na dalekie podróże? To wsiadaj w pociąg regio najdalej gdzie pojedziesz za dyszkę. Spakuj sałatkę oraz butelkę z filtrem i poznaj swoje okolice. Jutro przed wylotem do Włoch będę w Katowicach – mogłabym przyjechać wieczorem i zaraz po noclegu pojechać na lotnisko. Ale przyjadę trochę wcześniej i spróbuję poznać miasto. Polecam mój tekst o tym jak być turystą u siebie. Polecam też zniżki na noclegi i darmowy przejazd na ubera, które przygotowałam dla was tutaj.

7. Letnia rutyna – wprowadź ją! Szklanka wody z imbirem lub cytryną, gimnastyka… a przede wszystkim zimny prysznic z rana. Bardzo polecam, to dodaje energii! Sama trochę zaniedbałam swoją poranną rutynę, ale teraz do niej wrócę w pełnym wymiarze. To fajnie porządkuje dzień i dodaje powera ;-).

8. Wypróbuj letnie przepisy – ja latem jem inaczej niż przez resztę roku – mam ochotę na pyszne smoothie, ciasta i tarty na zimno… Możesz skorzystać z mojego przepisu na tarty z mascarpone i białą czekoladą – cudownie komponują się z malinami i jagodami, “ciasto” kinder country  albo podsunąć mi jakiś inny 😉

9. Wybierz się na jagody – albo kurki :). W moich okolicach już są – ostatnio moja babcia mająca już grubo ponad 80 lat… śmignęła na jagody na rowerze i uzbierała pięć litrów w trzy godziny. Nie mam pojęcia jak ona to robi, ale chciałabym mieć tyle energii w tym wieku. Uwielbiam nasze polskie jagody a samodzielne zbieranie ich zawsze działa na mnie jakoś tak pozytywnie. Polecam się na nie wybrać ;-).

10. Tradycyjnie już – dziesiąty punkt należy do Was. Jestem ciekawa jakie lipcowe aktywności polecacie. Wiem że wiele osób będzie bawić się na festiwalu Woodstock albo wybierze się na Światowe Dni Młodzieży, lipiec to też czas festwiali, imieniny Anny ;)).. i kilka innych ważnych wydarzeń. Bardzo mnie ciekawi co polecacie!
Ja chciałam kupić sobie za zdany semestr jakieś szalone buty – pech chciał że jakiś czas temu zakręciło mi się w głowie i prawie skręciłam kostkę. W. Płaskich. butach. Naciągnęłam sobie ścięgno i musiałam kupić sobie klapki jak jakaś emerytka :DDD

Link do sukienki tutaj :).

Buziaki! 🙂 No i jeśli ktoś jutro (niedziela) ma po 15:00 czas w Kato – proszę pisać na direct na instagramie  lub o snapa (aniamaluje).

A ja idę odłożyć na bok pestki czereśni, bo żal wyrzucać.

*Śledzie mają super stosunek omega 3 i 6 a do tego poprawiają nastrój [serotonina]. U mnie “omegi” są bardzo ważne, ale jakoś nigdy nie mam nastróju pod tytułem “MUSZĘ wypić olej z wiesiołka” 😉
Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Wpływowy bloger…czyli kto?
10 pomysłów na to, co warto zrobić w lipcu – lista do odhaczenia