Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Motywacyjny poniedziałek – być turystą u siebie

Kto śledzi, ten wie, że rozwojowe czwartki przeszły transformację w motywacyjne poniedziałki 🙂 A kto nie śledzi, ten nie ma wpływu na takie decyzje. Tym razem konsultowałam się z Wami na fejsie i poparliście pomysł. Uff! 🙂

Formuła nadal bez zmian. Czasami arkusz z ćwiczeniem, czasami ćwiczenie wychodzące poza kartkę. Tym razem będzie…terenowe 🙂


Jakiś czas temu zaskoczyli mnie obcokrajowcy pstrykający telefonami pola i łąki. Wyglądali na totalnie zauroczonych tym widokiem. Innym razem, podczas jazdy polskimbusem widziałam innego obcokrajowca, który robił dokładnie to samo – strzelał fotki jedna za drugą – pól, łąk, lasów…

I uderzyło mnie to, że ja nigdy na to tak nie patrzyłam. Przecież Polska jest piękna!

Postanowiłam trenować uważność i zachwycanie się tym, co ładne. Następnego dnia już w drodze na uczelnię dostrzegłam tyle pięknych rzeczy, że cały czas byłam oczarowana. 

Jedyne, co było mi potrzebne, to zmiana perspektywy i wczucie się w rolę “turysty”. Mój eksperyment trwa na razie tylko kilka dni, ale nauczył mnie dostrzegania tych wszystkich drobnych, pięknych i malowniczych fragmentów rzeczywistości. W codzienności i prozie życia jest mnóstwo piękna.

Trąci to ostrym banałem, zupełnie jak z metodą na ludzi, którzy nas denerwują, ale życie nauczyło mnie, że prostota bywa najskuteczniejsza. Dlatego jeśli masz ochotę się przyłączyć, spróbuj zachwycić się jutro jak największą ilością rzeczy 😉 To uzależnia!


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

58
Dodaj komentarz

avatar
47 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
PandaLandOfLacesAnneAniamalujeOli Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

rzeczywiście wydaje się banalne, ale przetestuję jutro w drodze do pracy. To znaczy dzsiaj 🙂

Agata Szymczak
Gość

Porada dobra, chociaż z tym akurat problemu nie mam. Jako fotograf muszę "widzieć więcej". I tylko czasem żałuję, że aparatu ze sobą nie mam 🙂

rocktechnika
Gość

Ile w tym prawdy! Przyjechała do mnie koleżanka spod Warszawy. W Poznaniu była po raz pierwszy. Wybrałyśmy się na spacer po mieście. I nagle ona, na deptaku, którym ja przechodziłam kilka razy razy w tygodniu, zauważyła tyle pięknych drobiazgów! Witraż nad drzwiami, sztukaterie, ozdobne lampy na budynkach. Wiecie, że ja nigdy tego nie widziałam?! Też powinnam być takim turystą, na początku, jak zamieszkałam w Poznaniu, ale od razu zostałam wrzucona w wir niezgubienia się, obowiązków, braku czasu itd. – nie miałam na takie rzeczy czasu ani ochoty… Do tego jestem kompletnie niespostrzegawcza, ale koniecznie muszę nad tym popracować 🙂

Niemoralna
Gość

Ja od dziecka jestem wrażliwa na estetykę, doceniam piękno rzeczy, które mnie otaczają. Mogę śmiało powiedzieć, ze jestem turystą swojego życia, to moja filozofia (slow life);

forbiddenparadise
Gość

z tym akurat nie mam najmniejszego problemu:) uwielbiam spacerowac i podziwiać najrózniejsze widoki, nawet te z pozoru zupełnie banalne..wiejskie chatki, rozłożyste drzewa,chmury albo promienie słońca przebijające między galęziami ..;)

Cute Old Lady
Gość

Ja uwielbiam jeździć z mężem po okolicy rowerami. Niby znamy już wszystkie ścieżki, ale zawsze napotykamy coś nowego. Ostatnim hitem było spotkanie bażanta. 🙂

Ania Abakercja
Gość

ostatnio zachwyciłam się ślimakiem na chodniku. szłam w nocy na siłownię i prawie go rozdeptałam. a później spostrzegłam, że chodnik jest pełen ślimaków. wiem, że ślimaki mogą wydawać się obrzydliwe i obślizgłe, ale mnie ten widok zauroczył. nawet jednemu zrobiłam zdjęcie.

Angelika Przyborowska
Gość

Osobiście przechodząc 5 razy obok trawnika, spostrzegam za każdym razem jak trawa rośnie, czy nie trzeba by było jej skosić. Do innych miast wyjeżdżam rzadko. Cieszę się, że umiem dostrzegać piękno nawet pod swoim blokiem gdy jest tam tylko parking i ulica. 😉

Ewelina K
Gość

Coś w tym jest!:)

happiness
Gość

Na szczęście nauczyłam się zachwycać tym co mnie otacza i od czasu do czasu spojrzeć na to co znam, tak jakbym widziała to pierwszy raz w życiu. Ale to prawda, że rzadko doceniamy to co widzimy na co dzień, niedawno odwiedziłam śląsk, zupełnie inny krajobraz od nizinnego mazowsza i ciągle tylko powtarzałam jak tam pięknie, że to wszystko takie ładne i tak fajnie, że wszędzie są pagórki, nikt mnie nie rozumiał :D.

Ale
Gość

Praktykuję postawę turysty już od jakiegoś czasu. Wraz z nadejściem wiosny zaczęłam częściej wychodzić na spacery, na rower i odkąd "otworzyłam oczy" dostrzegam tak fantastyczne zjawiska, że czasem aż nie mogę uwierzyć. Mieszkam na obrzeżach Warszawy (ale wciąż w jej granicach) i mam to szczęście , że w mojej okolicy jest dużo niezagospodarowanych pól, małych lasów. Ostatnio jechałam rowerem i drogę zastąpiły mi dwa bażanty :). W ogóle te bażanty słyszę całymi dniami, bo krzyczą niemiłosiernie (przy okazji zainteresowałam się ptakami i zaczęłam o nich googlować :P). Któregoś dnia miałam okropny humor więc również wybrałam się na rower i nieopodal… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo często błąkam się z chłopakiem uliczkami Poznania, przyjechaliśmy tu oboje na studia, i zawsze znajdziemy coś nowego co nas zachwyci, jakiś nowy detal. Poza tym ja zawsze lubiłam być turystą, więc w Poznaniu też chodzę oglądać zabytkowe kościoły, czasami wpadam do muzeum, jeżdżę w inne części miasta. Tak po prostu, żeby po tych pięciu latach studiowania móc powiedzieć, że dobrze poznałam to miasto:)

english24na7
Gość

Dobry pomysł na wiosnę. Chodząc z córą na spacery nauczyłam się śmiać z szeleszczących liści i mrużyć oczy przed wielkim słońcem 🙂 uczmy się tej radości od dzieci 🙂 i błagajmy żeby one jej nie straciły 😀

Fitterka
Gość

Pójdę na spacer dzisiaj i poszukam czegoś niezwykłego 🙂 Ja najczęściej zachwycam się takim banałem jak chmury – czasem przybierają takie wspaniałe formy i kolory że nie mogę oczu oderwać 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Doceń moment 🙂 owszem korzystam z tego dobrodziejstwa. Gdzieś na jakimś blogu była taka akcja w stylu "zatrzymaj się i doceń to, co widzisz". To uczy zmieniać perspektywę, zamieniać negatywy na pozytywy.
Niki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ohhh a jeszcze korzystając z tego, że jeszcze dziś tu jestem i podglądam 🙂 Ania, też korzystasz na zajęciach z dziećmi z zagadnienia prawa przyciągania, ćwiczeń? Wczoraj o tym czytałam i tak mi się skojarzyło… a sam portal jest fajnie prowadzony, ale prowadzą też sklep, więc odcinam się od reklamowania 😉
http://www.samouzdrawianie.pl/jak-nauczac-dzieci-o-prawie-przyciagania/

Niki

Artinowy Świat
Gość

Nie wiem czy byłaś kiedyś w Łodzi, ale całe Śródmieście słynie z pięknych, zabytkowych kamienic (część nawet odnowionych ;D). Łodzianie również tego nie zauważają (tak, ja często też) natomiast wszyscy obco-miastowi, chodzą z głowami wiecznie do góry 😉 Wydaje mi się, że my nie widzimy swojego piękna, bo jesteśmy zbyt zabiegani ;x

Anonimowy
Gość
Anonimowy

to chyba nie kwestia zabiegania, tylko takiego znieczulenia, ja podziwiam moją okolicę tylko wtedy, kiedy wszystko kwitnie, ale jak o tym pomyślę i wyglądam przez okno biura, to rzeczywiście jest wiele pięknych rzeczy które można zauważyć.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To samo było chyba na happyholic czy podobnym blogu. W każdym razie praktykuję to od jakiegoś czasu. co więcej, zauważyłam pewna modę na bycie turysta u siebie.

Ala

margaritum
Gość

Kiedyś jadąc rano do pracy, w jakiś banalny zwykły dzień tygodnia, postanowiłam spojrzeć na moje miasto tak,jakbym była w nim po raz pierwszy. Jak turysta, dla którego wszystko jest nowe.
Ile wspaniałych nowych rzeczy dostrzegłam! 🙂

Mirielka
Gość

Ja tak zawsze postrzegałam Polskę. Mamy cudowne pola,lasy, łąki. Nawet coś w tych moich biednych, brudnych Katowicach sprawia że można dostrzec w nich piękno. I nie trzeba być ani fotografem, ani estetą ani nawet niedzielnym turystą. Trzeba mieć otwarte serce 😉

Tanika i Wojtas
Gość

Doceniam każdą chwilę i staram się zwracać uwagę na wszystkie szczegóły, za każdym razem " moje otoczenie " nabiera innego wyglądu 🙂

MeSzka
Gość

Ale dlaczego zachwycać się dopiero jutro? Jak zmieniać coś to od dzisiaj, bo "jutro – to za tysiąc lat!" (ah, dopadł mnie jakiś taki dziwny dla mnie entuzjazm, mam nadzieję, że to na dłużej!:)
A jak będę już w Bydgoszczy to wyruszam na poszukiwania hula-hop! 😀

Milka Belleza
Gość

Mój chłopak na początku związku jak mnie gdzieś zabierał to ciągle mówił: patrz! Jakie piękne drzewo!, potrafił zwalniać wieczorem auto jadąc przez las żebym zobaczył jak ładnie księżyc świeci. Było to nawet trochę irytujące, choć sama jestem wrażliwa, to myślałam sobie… 'ale chłopak? serio?'. A teraz… Cieszymy się razem, z każdego dnia, z piękna otoczenia i z siebie samych 😀 Brzmi jak sielanka, ale musiałam to napisać:D

LotsOfSources
Gość

Czasem nawet nasz mózg płata nam figla pt. "jamais vu" (odwrotność 'deja vu') 🙂

Szi
Gość
Szi

Wracając z Wrocławia i wjezdzajac do Rzeszowa wlasnie spojrzalam pierwszy raz na moje miasto " okiem turysty":) Duzo nowych rzeczy idzie odkryc!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja też uwielbiam nasze krajobrazy: pola, łąki, lasy, góry! 😀 Tylko czasem martwię się, że to wszystko przepadnie, że zostanie zabudowane albo zniszczone i nie mam pojęcia, gdzie wtedy będę medytować, filozofować, pisać i co będziemy podziwiać 🙁

Justinee
Gość
Justinee

Podoba mi się to zadanie 🙂 Od jutra wprowadzam je w życie, choć przyznam, że czasami zdarza mi się zachwycić np rozkwitającą, mieniącą się kolorami kwiatów przyrodą, takie małe a cieszy! Pozdrawiam!

aniolekania
Gość

Mi zawsze łatwiej doceniać piękno naszego kraju i jego specyfikę, po wyjeździe do innego kraju z innym klimatem, albo łatwiej – do mniejszego miasta/ na wieś / do lasu aby na chwilę odpocząć od miasta. Wtedy najlepiej wychodzi mi zachwycanie się pięknem przyrody 🙂

Pattie
Gość

Z tą metodą na ludzi, którzy nas denerwują to przetestowałam i muszę przyznać, że więcej śmiechu niż zdenerwowania. Działa! Serio! 🙂

makapaka
Gość

Często tak robię jak wracam pociągiem do domu 😉 Polska jest piękna, warto to dostrzec 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też mi się zdarzyło, że jadąc autobusem spoglądam przez okno i zachwycam się wszystkim… zwłaszcza zwierzętami – sarenki, koniki, nawet krówki… inni patrzą na mnie jak wariata a ja strzelam im foty 🙂

Medexa
Gość

Motywacyjne Poniedziałki – podoba mi się ten pomysł c:
Co do samego postu, muszę powiedzieć, ze poczułam się.. "doceniona".. no cos w ten deseń. Osobiście zachwycanie się przyrodą leży w mojej naturze i zawsze, kiedy jadę jakimkolwiek środkiem transportu moim głównym źródłem rozrywki jest patrzenie przez okno. Uwielbiam obserwować świat a w szczególnosci ten naturalny c:

Pozytywka
Gość

Od jakiegoś czasu mieszkam w cichym spokojnym miejscu i chociaż muszę kombinować z dojazdami do pracy, to warto, szczególnie biorąc pod uwagę porę roku jaką mamy. Jest wiosna i wszystko budzi się do życia i na mnie to wyjątkowo działa. Jestem wrażliwa na przyrodę dlatego dość często dostrzegam jej piękno wokół siebie. Z kilkudziesięciu zdjęć z majówkowej wycieczki do Wrocławia i Opola, które pokazywała mi dzisiaj koleżanka w drodze do pracy, najbardziej spodobały mi się te, na których uwieczniła morze żółtych kwiatów czy zielone bujne ogrody. Sama idąc na przystanek zwróciłam uwagę na kwitnącego na drodze kasztana, a w piątek… Czytaj więcej »

Wymarzone życie
Gość

W pełni się z Tobą zgadzam! Zazwyczaj jest tak, że nie dostrzegamy tego, co mamy przed własnym nosem, tylko narzekamy jak to u nas źle, brzydko i w ogóle! A wystarczy się tylko troszkę rozejrzeć 😉

Katarzyna Kędzierska
Gość

Miałam dokładnie taką samą refleksję kilka miesięcy temu, dlatego postanowiłam włączyć się do wyzwania 100 Happy Days. Polecam!

megirosa
Gość

Tak mi się skojarzył ten filmik, bo głównie ukazany jest w nim mój region (swoją drogą, rozwaliły mnie komentarze Polaków pod nim, w stylu "nie wierzcie w to, Polska jest brzydka" …). Generalnie lubię swój Rzeszów i doceniam jego urok (choć pewnie dla większości tu nie ma nic ciekawego) i jeśli ktoś mnie odwiedza, z wielkim entuazjamem go pokazuję. Choć mnie już rzadko zdarza się odkryć coś nowego.

Polka w UK
Gość

Ja od zawsze mam tego swiadomosc, niezaleznie od tego gdzie mieszkam czy mieszkalam, a powiem CI, ze mieszkalam juz chyba wszedzie: mala wiocha, duza wies, male miasteczko, miejscowosc nadmorska, duze miasto i wielgachne miacho (teraz, Birmingham) i w kazde z tych miejsc przyjezdzaja ludzie spragnieni widokow, nowych wrazen, wlasnie owi "cykacze fotek"… Ba, docieniam nawet parki wokolo, widzac, ze sa ludzie, ktorzy musza pokonac znacznie wiekszy dystans niz ja, by sie tam dostac.. Po 19 przeprowadzkach w zyciu musze stwierdzic, ze KAZDE miejsce ma swoj niepowtarzalny urok 😉

Vashti
Gość

Obecnie miesykam w samzm centrum mojego miasta. Naprzeciwko mojego bloku znajduje się kamienica. Z pozoru jest brzydka, stara i obdrapana. A ja jestem nią zachwycona! Uwielbiam siadać z kotem przy oknie i ją obserwować. Zwracać uwagę na najdrobniejsze detale. Często wyobrażam sobie jakie historie mogły się wydarzyć w jej murach, jacy ludzie tam mieszkali…narobiłam jej już mnóstwo zdjęć. Mój chłopak też w końcu się w niej zakochał. A tak poza tym to ja gdzieś wyczytałam, żeby chociaż raz spróbować spojrzeć na wszystko tak, jakbyśmy widzieli to po raz ostatni. I poszłam na spacer do parku, zrobiłam duuużo zdjęć. Innym razem… Czytaj więcej »

Wreddu
Gość

Masz rację 🙂 pamiętam, jak sprowadzilismy się do Niemiec i przez pierwsze dwa tygodnie odkrywalam zakamarki zabytkowej starówki z roku 1200. Po jakimś czasie przechodzi się z takimi rzeczami do porządku dziennego. I wszystko staje się szare i bure. Ostatnio gdy wracalam do domu późną pora i pociąg przejeżdżał nad rzeką zwrocilam uwagę na śluzę na niej i nie mogłam wyjść z podziwu jak pięknie wygląda po zmroku z tymi wszystkimi światłami. Aż mi się święta przypominały 🙂 gdzieś zawsze jest jakieś piękno ukryte 🙂

Lady
Gość

Jak widzę turystów pstrykających zdjęcia w moim mieście (Lublin), to tak sobie myślę, że tu ładnie u mnie jest ;))

Anne
Gość
Anne

Wykrakałaś turystę na maturze z matematyki! 🙂

Anne
Gość
Anne

80 przewiduję tylko, więc nie jest najgorzej. 🙂

Anne
Gość
Anne

Dziękuję <3

Jula.
Gość

Świetny blog!!!! 🙂
Blog-klik

Seldirima
Gość

Ja mam tak zawsze :)))

Oli
Gość
Oli

Aniu, a może jakieś posty dotyczące zbliżającej się sesji? 🙂

LandOfLaces
Gość

Pamiętam jak wprowadziłam się na jakiś czas do Krakowa. Jak się przyjrzeć czemuś spoza folderów, Kraków piękny/zielony/zadbany nie jest… znaczy zależy gdzie 😉 Ale mimo to zachwycałam się zachowanymi gzymsikami okien kamienic i kutymi kratami. Jak się chce, to się wypatrzy detaliki 🙂 a jak się nie chce, to się widzi tylko szarość i śmieci.

Panda
Gość

ja ostatnio podczas roznoszenia cv w uliczkach na krakowskim rynku czuję się jak turysta. oglądam witryny których w zyciu nie widzialam i nie mialam pojecia ze takie sklepy są w krakowie, chodze po uliczkach w które sie nie zapuszczam, szukając niby to malej karteczki z napisem "szukam pracownika", ale dzięki temu odkrywam piękno miasta 🙂

Previous
Czcionki na bloga i nie tylko :)
Motywacyjny poniedziałek – być turystą u siebie