Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Poświęcony penis gwałcić może i czym jest chimichurri [TYGODNIK]

To był piękny, ale też bardzo intensywny  tydzień. Mnóstwo papierków, goście na kilka dni a potem  Barcelona. Gdy myślę o tym mieście, zawsze słyszę jak Freddie Mercury próbuje swoich sił w przygodzie z operą.
Absolutnie kocham tego gościa, nie wiem kim bym była, gdybym nie zauroczyła się głosem i muzyką. Zapewne nie miałabym takiego luzu w życiu i poczucia, że mogę robić co tylko chcę.
Od tego pana wzięło się nadużywane przeze mnie who cares?  
Freddie nauczył mnie bardzo dużo, np. 
Że można być bardzo różnym, będąc jednym człowiekiem. 
I to jest bardzo ok. Że raz śpiewasz bardzo głęboki utwór, który porusza serca, a innym razem o tym, że lubisz laski z dużymi tyłkami.
Albo chcesz pojeździć na rowerze. I to są zupełnie rożne bieguny, ale najlepsze rzeczy powstają z dziwnych połączeń. Eklektyzm nie jest najbardziej cenionym trendem, ale ja jestem fanką takich właśnie skrajności. Lubię gdy łączy się słodki ze słonym (lody o smaku solonego karmelu!) a człowiek, który położył ananasa na pizzy jest moim geniuszem.
Eksperymentowanie w życiu jest spoko, o ile nikogo nie krzywdzi. Uwielbiam ludzi o barwnych osobowościach, łączących w sobie różne skrajności. Takich co i można się z nimi pośmiać i poważnie porozmawiać.
więcej w tekście

Czego nauczył mnie Freddie Mercury

Mówię o tym, bo były jego urodziny. Wiem, nie obchodzi się urodzin zmarłych, ale Freddie powiedziałby who cares? I don’t.

Dostałam zaproszenie do nagrania na kanał Gastrofaza. Powiew świeżości na polskim Youtube, bardzo przyjemnie było brać w tym udział.  Zapewne bez problemu zgadniecie co przyszło mi jeść :D. Jeśli coś z tego wyjdzie, to odcinek ze mną będzie za chyba trzy tygodnie. Interesujące doświadczenie brać udział w czymś, nad czym pracuje cała ekipa.
No właśnie, ja też przecież bawię się w Youtube. Dostałam sporo wiadomości od osób, które nie lubią YT i martwią się, że będę mniej pisać. Spokojnie, na razie nie mam takich planów. Nagrywam sobie dla czystej frajdy. 
Np. VLOG z Korfu (czerwiec) wleciał wczoraj. Totalny brak napinki

Raz jestem uczesana, raz wyglądam jak czarownica, ale kurdę, tak wygląda życie w podróży, nie zamierzam czarować, że jest inaczej.
Maretti przeprosiło mnie za przykrą akcję z kiepskim targetowaniem reklamy oraz ucięciem mojego hashtagu z oznaczeniem reklamy.
Nie mam problemu z tym, że ktoś spojrzy mi w dekolt, mam jedyne problem z prostactwem, ale w tej całej akcji najbardziej zabolało mnie ucięcie oznaczenia, że to treść reklamowa. Nie zamieszczam kryptoreklam i nigdy nie udaję, że dostałam ten super kosmetyk od koleżanki, tylko oznaczam współprace. Gdy nie ma oznaczenia – nie ma reklamy, jest spontaniczna rekomendacja. Nie pamiętam kiedy ostatnio coś mnie tak wkurzyło, ale przeprosiny przyjmuję i chcę wierzyć, że to była pomyłka.
W ogóle widzę, że niektórzy nie oznaczają reklam. Ja to widzę, bo dostaję czasami te same propozycje, odrzucam coś a tu bach – widzę piękną kryptoreklamę u kogoś innego, ale chciałam tylko przypomnieć, że
Art. 16. 1. Czynem nieuczciwej konkurencji w zakresie reklamy jest w szczególności: (…) 2) reklama wprowadzająca klienta w błąd i mogąca przez to wpłynąć na jego decyzję co do nabycia towaru lub usługi; (…) 4) wypowiedź, która, zachęcając do nabywania towarów lub usług, sprawia wrażenie neutralnej informacji.

Moim zdaniem to nieładne. Podrzucam artykuł o oznaczaniu reklam na instagramie
Interesujące jest to, że reklamy są inaczej przyjmowane gdy pozostają w społeczności twórcy, a inaczej gdy poza nią wychodzą. Moi stali odbiorcy raczej rozumieją, że blog kosztuje, godzina robocza też i fajnie się pisze dla zajawki, ale na życie mieć trzeba. Gdyby to nie przynosiło pieniędzy – spędziłabym ten czas np. na copywriterce zamiast na pisaniu bloga. Nie mam 15 lat by wierzyć, że jak będę robić to co kocham, to rachunki magicznie same się zapłacą. Jestem niesamowicie wdzięczna za to, że mogę zajmować się tak często blogiem, bo uwielbiam tu pisać, ale muszę też myśleć o sobie.
Marta z urodaiwlosy zaprosiła mnie do Barcelony, gdzie trochę mieszka. To był bardzo fajny czas. Dużo chodzenia pieszo, dużo delektowania się miastem bez typowej dla turysty spiny, by zobaczyć wszystko. To był cudowny wyjazd.
Marta jest taką blogerką, która wciąż w tym świecie monetyzacji i hajsu poleca spontanicznie różne produkty, zupełnie za darmo. I zawsze zbiera za to baty, że fuu, reklama,blogerzy kłamio.
Kurdebele, ludzie, kogo wy czytacie, że macie takie skrzywione podejście? Polecam tekst Marty o plusach i minusach związku z LatynosemNo i na marginesie – to jest najpiękniejsza para jaką kiedykolwiek widziałam. 

Barcelona była bardzo piękna i urzekająca, jak to Barcelona. Ja wypiłam trochę za dużo taniego wina, ale to były moje pierwsze prawdziwe wakacje od dawna. W ogóle nie tknęłam maila. Szalenie wyzwalające, ale nie zrozumie tego nikt, go wychodząc z pracy może zostawić pracę za zamkniętymi drzwiami.

Plażowanie we wrześniu to też cudowna sprawa. Kocham ciepełko całym sercem, ale uwielbiam też Polskę. A o tym za co kocham Barcelonę był już kiedyś tekst, więc jedynie odsyłam.

W życiu niestety są też przykre sprawy. Ja nie zamierzam przestać ubierać się w zgodzie z samą sobą, nawet jeśli zawsze trafi się ktoś, kto musi napisać, że daje mi z tego powodu unfollow. Oki, pa!  Nie zależy mi na opinii ludzi, którzy oceniają innych przez pryzmat ubioru. Ale pamiętajcie, że osoby, które docinki bolą bardziej, niż może się wydawać. Dzisiaj jest światowy dzień zapobiegania samobójstwom. Zrób sobie szybki rachunek sumienia, czy nikomu swoimi słowami nie dowalasz, bo możesz trafić w czuły punkt.

Zbierałam Wasze historie o molestowaniu w szkole. Dużą część podpięłam w wyróżnionych stories. Jak zawsze pojawiły się zarzuty, że olaboga, księży się czepiają.
Hmmm, nie. Pedofil często wybiera zawód w którym będzie miał kontakt z dziećmi. Ksiądz, nauczycielka,opiekunka (tak, kobiety też są pedofilami) – całkiem logiczny wybór mający odzwierciedlenie w statystykach.

Problem polega na tym, że księża z jakiegoś powodu są dużo łagodniej karani. Pisałam o tym jakiś czas temu w tekście

Żeby nie było zgorszenia – jak księża wykorzystują seksualnie dzieci.

Odnosi się do książki, która mną wstrząsnęła. Fundacja, która zajmuje się pomocą dla ofiar księży-pedofilów prowadzi rejestr tych bestii, jednak jakimś dziwnym trafem – żadna z ujętych w nim osób nie trafiła do głośnego rejestru pedofilów Zastosowano paskudną furtkę prawną. Oburza to tym bardziej, że nie wiadomo gdzie przebywa ksiądz Roman B, który uczynił z dziewczynki swoją niewolnicę seksualną (więził i gwałcił), zmusił do aborcji a potem odsiedział malutki wyrok i został pogłaskany po główce przez kościół, który nie wyrzucił go ze swoich szeregów.
Uwaga – w rejestrze są tylko “brutalne gwałty”.  Czyli pewnie jak szepczesz dziecku do ucha czułe słówka, to wszystko jest okej. Jak to ujęła jedna z czytelniczek na moim instagramie – wystarczy mieć “poświęconego” penisa, żeby gwałt nie był brutalny, taki kraj
Okropnie mnie to bulwersuje i cieszę się, że media znowu o tym trąbią. Co prawda bardziej wiązałabym to z nadchodzącą premierą filmu “Kler”, bo jestem za duża by wierzyć, że chodzi o coś więcej niż hajs i kliki,  ale cieszą mnie wiadomości od czytelników-katolików. Członków Kościoła to też oburza. Wszyscy mają dość tej polityki przykrywania pokryte grzybem ściany farbą. Ludzie chcą oczyścić ścianę z tego grzyba, nawet jeśli chwile będzie śmierdzieć, bo inaczej ten grzyb rozprzestrzeni się za mocno. Halo, Kościół! Pora odnaleźć zakurzone jaja i powiedzieć przepraszam. Żałuję. Od dzisiaj nie będę kryć żadnego sprawcy.
Ale chciałam też zahaczyć o temat pedofilii wśród kobiet. Np. sadyzmu sióstr bromeuszek czy odesłać do artykułu na temat kobiecej pedofilii. Poroszony jest np. temat pato-matek,które specjalnie przedłużają bardzo mocno wiek karmienia piersią dzieci, bo stymulacja sutków sprawia im satysfakcję seksualną. O tym mało się mówi, a chłopcy będący ofiarami kobiet-pedofilek spotykają się z niezrozumieniem społeczeństwa, bo przecież fajnie miał, prawda?
Podrzucam linki tygodnia!
 przepis na argentyńskie chimichurri – moja jedyna pamiątka z Barcelony to słoiczek tego cuda 🙂
I bardzo hejtogenny temat. Zauważyłam, że wybór nazwiska po ślubie zawsze budzi falę krytyki, bez znaczenia co kobieta wybrała. Jak wybrnęła z tego Asia… no właśnie, nadal Pachla? Zmiana nazwiska po ślubie 
a u mnie na blogu
Polecam 🙂 
Dobrej nocy, wracam do Was z masą tekstów w najbliższym czasie 😉

Przeczytane? To szoruj nadrabiać vloga.

eksperymentowanie z formą daje mi dużo frajdy ostatnio. No i będę nagrywać więcej na IGTV, więc warto dać mi follow na insta

Buziaki!



Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak zrobisz sobie usta, będziesz nawet ładna – o poniżaniu się dla innych słów kilka
Poświęcony penis gwałcić może i czym jest chimichurri [TYGODNIK]