Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Czy na podstawie jednego miasta albo regionu mam prawo wypowiadać się na temat tego, jak odbieram dany kraj?
#Tunezja okazała się zupełnie inna na północy niż południu. Zupełnie. Ale też przecież co innego czuje turysta w Warszawie i Krakowie, nie mówiąc nawet o Tatrach czy polskiej wsi. Takiej pięknej jak Zalipie, albo tej innej - pełnej uwiązanych na łańcuchach psów o zaropiałych oczach i klientów ustawiających się rano pod sklepem by przed pracą walnąć małpkę.

Gdziekolwiek jestem w turystycznym miejscu, Freddie śpiewa w mej głowie „Is this the real life? Is this just fantasy?”. W Tunezji akurat widziałam i jedno i drugie (na zdjęciu np. „Wioska Star wars” autentyczny plan zdjęciowy, który tu został). A co widzę w innych podróżach?
Czasami więcej niż bym chciała, jak wtedy gdy przypadkiem trafiam na plażę dilerów na Karaibach.

To jeszcze przy okazji - w myśl filozofii „zacznij tu gdzie jesteś i z tym co masz” zrobiłam najbardziej low budget amatorski cosplay ever. 
Umiem też ugotować coś dla niespodziewanych gości gdy mam „światło w lodówce”. A w liceum  nie chciało mi się prowadzić zeszytu do polskiego, więc gdy musiałam przeczytać swoją wypowiedź, to tworzyłam ją na bieżąco, udając, że czytam. Nie zapomnę wzroku mojej polonistki, gdy chciała mi wpisać do zeszytu ocenę, a tam nie było nic.😂 Nigdy nikt tak płynnie nie przeszedł od chęci wstawienia piątki do jedynki. Nie pamietam to jak się skończyło :D
Nie wiem dokąd zmierza ten wpis, traktujcie to jak myślodsiewnię.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #throwbackthursday #podróżemałeiduże #podróże #wakacje #travelblogger #cosplay #lowbudgetcosplay #budgettravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #blogerka #travelgirl #matmata #starwars #rey #pustynia #sahara #tatooine #gwiezdnewojny

Czy na podstawie jednego miasta...

Zanim sięgniesz po czosnek – rzeczy, które musisz wiedzieć!

Pamiętam, jak w dzieciństwie nie cierpiałam czosnku. Okropny syrop z czosnku i cebuli na kaszel, przykładanie plasterka do opryszczki (jak to piekło!), zmiażdżone ząbki podsuwane przez mamę z komentarzem “zjedz, to nie będziesz tyle chorować”.
Szczerze tego nie cierpiałam!
Aż ciężko mi uwierzyć, że dzisiaj to, czego nie polewam majonezem, polewam sosem czosnkowym. Że kocham czosnek pieczony, a krojenie go w drobne plasterki jest jednym z moich ulubionych rytuałów podczas przygotowywania włoskiej pasty. Mamma mia! Życie bez czosnku byłoby potwornie smutne!
Bez masełka czosnkowego, nawet takiego na bagietce zjadanej o trzeciej nad ranem. Albo czosnku jako podkręcacza smaku i czosnkowych chlebków naan. 
Pamiętam jak trzy lata temu w Wilnie zobaczyłam to:
Na środku wielkiej hali targowej stały rozmaite kiszonki, w tym jedna z lepszych rzeczy, jakich skosztowałam w swoim życiu – kiszony czosnek.
Niestety – spróbowałam go dopiero w Polsce, bo… wracałam polskim busem i nie chciałam tego robić ludziom. Tego, czyli no… sami wiecie.
Człowiek po spożyciu czosnku odstrasza nie tylko wampiry.
Jeszcze smrodek z ust – pół biedy, tutaj pietruszka i umycie zębów załatwiają sprawę. Ja należę do tych nieszczęśliwców, którzy po większym spożyciu czosnku niestety mają czosnkowy zapach ciała. Na pewno zdarzyło się kiedyś komuś z was jechać w busie lub pociągu z człowiekiem, który najadł się czosnku lub cebuli trochę za mocno i po prostu pachniał niezbyt przyjemnie, nawet jeśli brał rano porządny prysznic.
Nie chcę być takim człowiekiem. I chociaż jeśli chodzi o smak czosnku, to znalazłam kilka satysfakcjonujących rozwiązań, np. masło z pieczonym czosnkiem czy pieczony czosnek sam w sobie. W takiej formie po czosnku też  się – pardon- nie śmierdzi, ale to niestety – nie działa już tak dobrze na zdrowie!
Na szczęście za kilkanaście złotych udało mi się znaleźć rozwiązanie, dzięki któremu i wilk jest syty i owca cała.
Bo najpierw krótka powtórka z biologii – czosnek wspomaga odporność,  działa przeciwbakteryjnie, antyoksydacyjnie, pomaga utrzymać równowagę organizmie, ale
jego działanie prawie całkiem znika w temperaturze powyżej 40 stopni…
Jak żyć?
Jakimś rozwiązaniem jest zgniatanie czosnku i odczekanie dziesięciu-piętnastu minut przed rzuceniem go na patelnię, ale to działa tylko trochę.
Dla zdrowia najlepiej byłoby jeść po prostu czosnek surowy. Aby działał, konieczne jest zmiażdżenie go przed zjedzeniem. Jeśli nie pokroisz go w kostkę albo plastry, zadziałają zęby, więc wszystko ok. Jedyne, czego nie warto robić, to połykać czosnku jak tabletki. Rozumiem, że smak czosnku może być niezbyt przyjemny, ale ten sposób po prostu nie działa.
Do napisania o czosnku zachęcił mnie Herbapol z Lublina 😉 Pod marką Herbaya sprzedają między innymi czosnek w kapsułkach.  Aktualnie jestem w połowie drugiego opakowania, bo pierwsze zjadłam dawno.
W sam raz dla mnie.

Czosnek Herbaya zamknięty jest w zielonych kapsułkach, które pachną oczywiście czosnkowo, ale tylko przez chwilkę. Ponieważ kiedyś otworzyła mi się kapusłka w gardle, zawsze odruchowo dociskam każdą przed połknięciem. Te są dociśnięte na maksa same z siebie. 
Dziennie połykamy dwie kapsułki, w których jest razem 15 mg ekstraktu. Aby go wyprodukować, potrzebne było 1500 mg czosnku.  Ja czasami brałam tylko jedną z gapiostwa.
I chociaż normalnie robię dużo dla swojej odporności i zdrowia, to zauważyłam pozytywną różnicę.
Po pierwsze -kiedy zaczęłam brać czosnek z Herbaya miałam intensywny okres w moim życiu. Mało spania, ciągłe podróże. Ledwo wróciłam z Sycylii, pakowałam się do Kijowa. Spędziłam dzień w Warszawie – już jechałam do Katowic i Pragi, chwila na odwiedzenie rodziców i było Korfu, a ten tekst piszę dla Was na Santorini. Nie wiem, czy w normalnych warunkach przetrwałabym ten maraton bez większego szwanku.
Czosnek jest dla mnie szczególnie ważny właśnie w podróży. Jem różne rzeczy w niesprawdzonych miejscach, stykam się z innymi bakteriami, głaszczę obce psy – no nie jestem przykładem sterylnego turysty.
Dobra, poważniej – jeśli lubisz czosnek, a chcesz też normalnie funkcjonować w społeczeństwie i mieć znajomych, którzy nie odsuną się od Ciebie tak jak odsuwają się niesprawdzeni znajomi w potrzebie – nie jedz surowego czosnku wychodząc do ludzi. Nie tylko wampiry go nie lubią.
Dla smaku warto zjadać czosnek poddany obróbce. W penne all’ arrabbiata sprawdza się idealnie, a proporcje sprawiają, że nie zioniesz czosnkiem jak smok, ale zdrowotne właściwości czosnku w tej potrawie są nikłe.
Dlaczego warto rozważyć naturalny suplement na bazie czosnku?
Ten który używałam, czyli Herbaya Czosnek:

– nie zawiera żelatyny,
kapsułki są pochodzenia roślinnego. Wiem, że to bardzo ważne dla wielu z Was, bo mnóstwo suplementów pakuje się w żelatynowe kapsułki.

– jest super wygodny
– czosnek zbierany jest ręcznie, z dojrzałej rośliny w kluczowym okresie, czyli na przełomie marca i kwietnia, co gwarantuje jakość produktu
– stosowany regularnie działa dobrze na zdrowie:

  • wspiera system immunologiczny organizmu w obronie przed drobnoustrojami i szkodliwymi mikroorganizmami (bakterie, grzyby),
  • wspomaga naturalną odporność organizmu,
  • wspomaga utrzymanie prawidłowego poziomu cukrów, lipidów, cholesterolu oraz homocysteiny we krwi,
  • pomaga utrzymać zdrowe serce.

– kosztuje kilkanaście złotych (i starcza na cały miesiąc)
– Nie zawiera żadnych substancji kwalifikowanych przez prawo żywnościowe jako powodujące alergie lub reakcje nietolerancji.

– nie cuchniesz po nim :))
– możesz zachować  przyjaciół





Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
martiblogujemy testujemyaniamalujen.Małgorzata Margaretka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
blogujemy testujemy
Gość

Uwielbiam czosnek,dlatego wolę naturalny, nie w tabletkach

n.
Gość
n.

Miałam niedawno ambitny plan jeść codziennie ząbek czosnku, surowy, tak właśnie dla zdrowotności… Niedziela, poniedziałek, wtorek, środa, cztery dni, tyle wytrwałam bo niestety piątego dnia złapał mnie tak silny ból brzucha, taki jakiego jeszcze nigdy nie doświadczyłam, coś okropnego. “Obwiniłam” o to czosnek, ale prawda jest taka, że to raczej ze mną jest coś nie tak, ząbek czosnku raz dziennie to nie dużo, pewnie muszę się bardziej zainteresować stanem moich jelit i ogólnie “wnętrza”;)

aniamaluje
Gość

A bardzo dobrze go gryzłaś? Czosnek to naprawdęmocna rzecz!

Małgorzata Margaretka
Gość

Wolę stare, naturalne sposoby, więc po czosnek sięgam, kiedy tylko mogę, starając się nie odstraszać otoczenia 😉 Uprawiam to warzywo w ogródku i uważam, że niewiele jest produktów zdrowszych niż własnoręcznie wyhodowane warzywa i owoce 🙂

marti
Gość
marti

czosnek jest boski! ale ja niestety mam problem z łykaniem tabletek, mam taki co się da tabletkę rozgnieść, deska do krojenia, kartka, tablety i to wszystko drugą deską zgniatałam, ale no męczące to i po miesiącu zauważyłam, że robię to rzadziej. takie kapsuły, które pokazałaś to dla mnie kosmos, nie ma szans, ale wszystkim, którzy nie mają z tym problemu..polecam! nie ma szans by dodając czosnek do posiłku zapewnić sobie taką dawkę, a daje kopa!

Basia
Gość

Jako dziecko też nie lubiłam czosnku 🙂 Teraz uwielbiam 🙂

Sandra Kwiecień
Gość
Sandra Kwiecień

Mój mąż je przed spaniem świeży czosnek na obniżenie cholesterolu. I powiem wam że to działa.

Previous
Barcelona – VLOG z pięknego miasta
Zanim sięgniesz po czosnek – rzeczy, które musisz wiedzieć!