Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

5 sposobów na rozwój w codziennym życiu + KONKURS

Kto czyta mój blog od dawna ten wie, że rozwój osobisty jest mi wyjątkowo bliski. Nie lubię jednak rozwoju płytkiego, powierzchownego w wersji instant. Traktowanie całej idei naskórkowo po prostu ze mną się gryzie. Z drugiej strony – mocno wierzę w potęgę małych kroków i zmian w codzienności – myślę, że to właśnie w nich zaklęta jest cała magia :). 
Jakie są moje sposoby na samorefleksję w codziennym życiu
1. Wyzwania – dla mnie to potężne narzędzie do pracy nad sobą. Gdy tylko zdiagnozuję u siebie jakiś obszar w którym słabo się poruszam – decyduję się na wyzwanie. W ten sposób z Ani “tylko-spodnie” zmieniłam się w Anię chodzącą głównie w sukienkach  (100 dni bez spodni). Uczyłam się otwierania na nowe idee, a ostatnio zakończyłam pierwszą edycję wyzwania z robieniem tysiąca nowych rzeczy 🙂 Lubię ten mały element grywalizacji w codziennym życiu i dreszczyk emocji gdy zakładam się o coś sama ze sobą. Wielokrotnie coś nad czym pracowałam w ramach wyzwania, później stawało się moim stałym nawykiem czy rutyną 🙂 
2. Medytacja – mam na myśli zarówno klasycznie rozumianą, jak i taką bardziej “dynamiczną” :). Warto każdego dnia na chwilę się zatrzymać i po prostu obserwować przepływ swoich myśli – bez wartościowania, osądzania i oceniania ich. Niech sobie po prostu płyną. To bardzo pomaga oczyścić umysł i uspokoić go. Jeśli macie problem z takim wyciszeniem, możecie szukać alternatyw, np. w postaci biegania – wiele osób doświadcza wtedy bardzo podobnego stanu, gdzie myśli same przychodzą i odchodzą :). Jest jeszcze trik z kartką – gdy gonitwa myśli nie daje ci spokoju, np. przed snem – warto koło łóżka trzymać bloczek z kartkami i długopis a następnie wypisać wszystkie sprawy jakie plączą się po głowie – mózg na chwilę się ich pozbędzie. 
3. Dziennik wdzięczności – praktyka zapisywania lub dziękowania sobie na głos za dobre rzeczy.  Trąbię o tym na lewo i prawo chyba od samego początku bloga 😀 O zaletach praktykowania wdzięczności pisałam np. tutaj. To jedna z tych praktyk, które rzeczywiście pchnęły moje życie na wyższy level. Nauczyłam się doceniać w codzienności mnóstwo zjawisk, faktów i drobnostek, których wcześniej nie zauważałam. Początkowo znalezienie trzech czy pięciu rzeczy za które danego dnia jestem wdzięczna było dość problematyczne. Dzisiaj mam problem z tym, żeby skończyć je sobie notować! Z każdą kolejną zapisaną rzeczą w mojej głowie pojawiają się dwie kolejne. Ta lista zdaje się nie mieć końca. Zasypianie z poczuciem, że jest tyle wspaniałych rzeczy na świecie jest genialne i gorąco polecam to wszystkim :).
4. Czytanie prosta czynność, która dla mnie ma wielką moc. Wychodzę z założenia, że wszystko co robimy może kierować nas w górę lub w dół. Przyznam, że od kiedy mam czytnik, rzadko sięgam po papierowe książki. Czytając na czytniku po prostu czytam więcej. Jeśli książka mi się nie podoba, to przynajmniej poznałam inny punkt widzenia i trochę poszerzyłam horyzonty. Wpisując na dzisiejszą listę czytanie, mam na myśli np. nowości ze swojej dziedziny (bo pozwalają na rozwijanie się) ale też książki i teksty, które sprawiają, że czujemy się lepsi. Brak czasu nie jest tu żadną wymówką, bo można wybierać podcasty i audiobooki (chociaż nie stymulują mózgu w ten sam sposób co czytanie). Warto wygospodarować też chwilkę na wysłuchanie jakiejś prezentacji np. z konferencji TED. Na youtubie można oglądać coś więcej niż haul zakupowy w którym blogerki pokazują jako kupiły ostatnio skarpety 😉 
5. Poznawanie siebie, namysł nad sobą
Brzmi trochę enigmatycznie, ale mam na myśli taką chwilę szczerości ze sobą, gdzie odważysz się na zadanie sobie naprawdę osobistych pytań i odpowiesz na nie zgodnie z tym, co czujesz w swoim sercu. Zdjęcia, którymi przeplatam ten tekst nie pojawiają się przypadkowo – jakiś czas temu w moje łapki wpadła Książka do przeżycia. Prawdę mówiąc – potraktowałam ją z chłodną obojętnością jak większość PR-owych przesyłek. Wydała mi się całkiem fajna, ale dla kogoś młodszego, raczej z pokolenia dzienników do niszczenia :). Gdybyście nie wiercili mi dziury w brzuchu o pokazanie jak książka wygląda w środku, pewnie nie obdarzyłabym jej większą uwagą. Tak, biję się w pierś – oceniłam ją w kilka sekund, nie zagłębiając się w treść. Przy bliższym poznaniu okazało się, że treści są logicznie przemyślane. Na stronach znajdziemy inspirujące cytaty i powiązane z nimi zadania, które skłaniają do głębszego namysłu i zastanowienia się nad sobą.
W końcu to wasze pytania skłoniły mnie do czegoś więcej niż powierzchownego przekartkowania 🙂
Zaczęłam wypełniać zadania i jakoś tak…przepadłam.
To jedno z tych narzędzi, gdzie efekty będą proporcjonalne do zaangażowania włożonego w pracę 🙂 Tak się wkręciłam w wypełnianie, że zapytałam wydawnictwo Prószyński i S-ka czy nie miałoby ochoty zorganizować dla was konkursu :). 
No i się zgodzili :))
Mam proste zadanie konkursowe, zbieżne z zadaniem ze strony numer 102 w książce – wypisz w komentarzu 5 rzeczy, za które jesteś szczególnie wdzięczny. Trzy najbardziej kreatywne, urzekające i chwytające za serce odpowiedzi zostaną nagrodzone egzemplarzem Książki do przeżycia.
Czas: do 11.03.2016 do godziny 23:59

Ale uwaga – jeśli nie zamierzasz potraktować tej książki serio i wolisz rozwój powierzchowny, rodem z kolorowych magazynów – nie bierz udziału 🙂

Pełny regulamin konkurs znajduje się tutaj 

psss! Najlepiej wystartuj w konkursie od razu, bo potem zapomnisz i będziesz żałować ;))





Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Prószyński i S-ka



WYNIKI!

Wybór był bardzo trudny, jednakże zwycięzców może być tylko trzech…

książki powędrują do:


1. Kinga Kornacka

2. Wiola (ta od dat:))

3. dominika W


Jeśli macie wątpliwości, to pod komentarzami tych osób zamieściłam słówko “gratulacje!”

Przeczytałam wszystkie wypowiedzi z ogromną przyjemnością i mam nadzieję, że wkrótce zorganizuję kolejny konkurs. Buziaki!

Uściski, Ania

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Malinowy Koktail
Gość

Najbardziej jestem wdzięczna za swoje życie, za każda chwilę spędzoną z przyjaciółmi rodziną gdzie mogłam być sobą po prostu w danej chwili, za każdy dobry film który obejrzałam, i książkę którą przeczytałam a potem opowiadałam wszystkim w kółko o tym co o nie sądzę. Jestem wdzięczna że ponad rok temu po prostu odpaliłam filmik z ćwiczeniami na you-tube i ćwiczę do dziś dzięki czemu świetnie się czuję, lepiej wyglądam i jestem dużo bardziej pewna siebie. Na wdzięczność zasługują moje ręce ponieważ gdy zaczynam gotować powstają wprost magiczne potrawy. Jestem wdzięczna za podejmowanie się projektów które kontynuuję do dziś, za przydzielanie… Czytaj więcej »

Domnika W
Gość

Może to są i drobiazgi,lecz czy cieszy się z nich każdy?A ja jestem wdzięczna wielce,czego chcieć od życia więcej? ZDROWIECóż za banał – ktoś mi powie,lecz ja cenię moje zdrowie. To, że nogi mam i ręce,że mi równo bije serce.Że oddycham bez problemui poruszam się samemu. Że co chcę to mogę robić,biegać, skakać, leżeć, chodzić.I bez bólu oraz złościtolerować moje „kości”. Za to, że widzę cały świat,za to, że czuję każdy kwiat.za moją pamięć i wspomnieniai że się to jeszcze nie zmienia. WOLNA WOLACelebrować mogę chwilę, lub się śpieszyć gdzieś na siłę.Co dzień co innego robić,albo z domu nie wychodzić.… Czytaj więcej »

Lilliann
Gość

Zadanie konkursowe nie było dla mnie łatwe. Zajęło mi kilka dobrych dłuższych chwil sklejanie zdań, które zdołałyby w sposób chociaż najmniejszy oddać ogrom wdzięczności temu co sprawia, iż moje życie nabiera barw i sensu. 1. Zawsze podziwiałam osoby, które pomimo ogromu zalewającej ich fali przeciwności losu, potrafili iść przez życie z szerokim uśmiechem na twarzy. Uśmiech… cudowny, promienny, niebywale ciepły. Jestem wdzięczna mojej mamie za uśmiech, którym każdego dnia mnie obdarza. To Ona nauczyła mnie uśmiechu, śmiechu głośnego, radującego serce, będącego lekarstwem dla Duszy. 2. Wrażliwość, piękno, muzyka, literatura… Jestem wdzięczna wielu cudownym ludziom, których nie miałam sposobności poznać, za… Czytaj więcej »

Previous
Olejek z drzewa herbacianego – mały, ale wariat! Jak i po co stosować?
5 sposobów na rozwój w codziennym życiu + KONKURS