Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

O bólu dupy Polaków

czyli dlaczego wysyłać Kasię Tusk na kasę do Tesco?

          Zastanawia mnie ostatnio chroniczny ból dupy Polaków. A w zasadzie polaków przez małe p.

 Zaskakujące jest, jak bardzo kole w oczy sukces innych osób. Chociaż… może to tylko mnie to wciąż zaskakuje? :).

Córka premiera jest blogerką, na pewno sam ten fakt był w jakiś sposób jej windą do sukcesu, ale to nie ma znaczenia, bo i tak wkłada w to co robi wiele pracy. Wpisy i zdjęcia same się nie tworzą, nawet na profesjonalnym sprzęcie.

             Dlaczego więc robią research po portalach plotkarskich czytam w komentarzach, że powinna iść na kasę do Tesco? Z jakiej racji? Dlatego, że komentator cierpi na ból dupy i wieczne niedasie oraz sam nie potrafił zrobić niczego fajnego ze swoim życiem? Myślę, że każdy trzeźwo myślący człowiek o możliwościach wspomnianej blogerki wykorzystałby je. Tak samo, jak KAŻDY człowiek myślący przytomnie,  powinien wykorzystywać możliwości które ma. Bo każdy jakieś MA.

            Dalej – jakiś aktor podaje swoje stawki za dzień na planie zdjęciowym – to samo. Że mu się poprzewracało wiadomo gdzie, że poszedłby do normalnej pracy…. halo! Jakiej normalnej? A jego praca to nie jest już normalna? Coś w tym złego, że wyrobił sobie pozycję i są ludzie którzy inwestują w zatrudnienie tej konkretnej osoby pieniądze? Jest popyt, jest podaż!

Artykuł na portalu branżowym o dużej kampanii z blogerami. Komentarze – ciągle te same twarze, poprzerwcało się tym blogerom, innym by dali zarobić. Kurczę, z jakiej racji się pytam? Reklamodawca pójdzie tam, gdzie mu się opłaca. Gdybyś miał bardzo wartościowego bloga o ogromnym potencjale marketingowym to zgłaszaliby się do Ciebie. A dlaczego się nie zgłaszają? Bo poświęcasz swój czas na hejtowanie innych i obwinianie ich swoje porażki lub brak sukcesów, zamiast zając się pracą nad sobą i Twoim własnym blogiem. Czy czymkolwiek innym.

             Koleżanka dostała z egzaminu poprawkowego w kampanii wrześniowej piątkę. Wykładowca stwierdził, że dokonała głębokiej analizy tematu i na nią zasłużyła, chociaż wcześniej ustalił, że  z poprawki dostać można maksymalnie trzy. Znam tę dziewczynę na tyle dobrze, że mogę potwierdzić ile pracy włożyła w zdanie tego egzaminu. Czy to jej wina, że kilka osób oblało a ludzie z roku którzy w pierwszym terminie uzyskali 3 i 4 całkiem  się oburzyli? Nie powinni raczej cieszyć się z tego, że ktoś osiągnął sukces? Halo, ludzieee! !! Co z Wami jest nie tak?!

               Gdzie są Ci wszyscy chodzący do kościoła chrześcijanie którzy kochają bliźniego swego jak siebie samego? Przecież to logiczne, że lepiej mieć wokół siebie ludzi szczęśliwych i zadowolonych, niż ponuraków. To wpływa korzystnie na wszystkich. Ktoś kto ma zły humor nieświadomie psuje go innym – jest nieprzyjemny dla szatniarza i pani w sklepie, Ci z kolei jeśli mają każdego dnia kilku takich zgryźliwców, wyładowują się na swoich dzieciach, a dziecko potem kopnie psa na ulicy albo pobije kolegę z klasy i łańcuszek pójdzie dalej.

      Moim zdaniem błąd wielu ludzi polega na tym, że kierują swoją energię przeciw, zamiast w kierunku czegoś dobrego. Wolą niszczyć, niż tworzyć i szukać problemów, zamiast możliwości i potencjalnych szans. 

Skupiając się na niszczeniu budowli z klocków Twojego kolegi, albo podcinaniu mu skrzydeł, nie sprawisz, że Twoja budowla będzie lepsza i poprawisz swój skill w budowaniu. Być może odniesiesz to swoje pyrrusowe zwycięstwo i zniechęcisz kolegę do budowania. Może trzaśnie te klocki w kąt i Twoja budowla będzie lepsza od jego budowli. Ale czy będzie dobra sama w sobie? Czy Ty będziesz dobrym konstruktorem?

     Wyznaję w życiu zasadę, że nie przeszkadza mi to, że inni robią coś, co im nie przeszkadza. Pod warunkiem, że nie krzywdzą w ten sposób innych.


Ktoś słucha sobie muzyki która mi nie odpowiada? A niech słucha!  Twoja koleżanka ogoliła pół głowy na zero a drugie pół pofarbowała na zielono? Super, skoro ją to cieszy, to fantastycznie! Sąsiad ma 5 kobiet które nawzajem o sobie wiedzą i to akceptują? Ok, niech się bawią! 

Nie chcę hejtować hejterów. Chcę zrozumieć co uzyskują przez pisanie takich komentarzy. Jeśli są wśród Was, uciesze się, jeśli napiszą mi poniżej, co w ten sposób osiągają. Chwilową poprawę samopoczucia? 

Na wszelkie bóle poniżej krzyża rekomenduję maść na ból dupy, np. Anusol.


               Nie słucham muzyki tego typu, ale z racji, że sąsiad kiedyś robił to bardzo głośno, utkwił mi w głowie cytat 

Co cię boli? 

Czy aż tak cię to boli, 

Że Rychu Peja ma szansę 

Dziś uczciwie zarobić? 

Przyjemne z pożytecznym, 

Pasja życiowa rap, 

Ja za ciebie nic nie zrobię 

A ty dziobem “kłap kłap”.

Nierobie pier*olony, 

Zawistny Polaku, 

Zacznij zmieniać swoje życie, 

Jak nie chcesz żreć ochłapów, 

Zrób coś! Słyszysz? Zacznij żyć własnym życiem, 

Kłapnij jeszcze raz usłyszysz o tym na płycie!

I zostawiam Wam go dzisiaj do przemyśleń.

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

Follow on Bloglovin
XOXO

63
Dodaj komentarz

avatar
33 Comment threads
30 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Catherine SophieAnonimowyMilaAleksandraNajda.comAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Picola
Gość

Kwintesencja naszej przypadłości zawarta w ostatnim cytacie…. Nie wiem, nie wiem sama nie wiem co napisać, niestety…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja to bym dała raczej to https://pl-pl.facebook.com/pages/Ma%C5%9B%C4%87-na-b%C3%B3l-dupy/454474687961408
A Polaków zawsze wszystko będzie boleć, że ktoś ma a ja nie… to sobie zarób , jak ktoś jest wytrwały i stanowczy, to wszystko może mieć, ale lepiej narzekać, to nam wychodzi najlepiej

Melle Coccinelle
Gość

nie tylko Polaków, Francuzom powodzi się znacznie lepiej, a jednak chora zazdrość o to, że ktoś ma lepiej, również tutaj występuje… To chyba taka choroba cywilizacyjna krajów rozwijających się i wysoko rozwiniętych, niekoniecznie polskość…
chociaż czytając komentarze, to mam dziwne wrażenie, że część jest pt "pohejtujmy sobie Polskę?"…
pozdrawiam z Francji, tutaj też są ludzie zawistni i o dziwo nie są to Polacy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wbijasz swoje myśli we mnie jak jakiś nóż. Po tym artykule zrobiło mi si zwyczajne wstyd, bo wcisnęłam kiedyś kciuk w górę przy komentarzu o tesco. Chyba dlatego,że sama mam życie odwrotne do życia premierówny.
Wypożyczyłam dzisiaj Twoją książkę 😉

Atabe
Gość

od razu przypominał mi się pewien dowcip: Diabeł w piekle przeprowadza inspekcje. Podchodzi do pierwszego kotła, którego pilnuje aż 10 diabłów i pyta:-dlaczego aż 10 diabłów pilnuje tego kotła?-bo w tym kotle gotują się Amerykanie, oni są ambitni i każdy co chwilę usiłuje wyskoczyćLucyfer idzie dalej i zauważa kocioł, a przy nim 5 diabłów. Podchodzi i pyta:-czy tu tylko 5 diabłów wystarczy?-tak, w kotle gotują się Anglicy, są ambitni, ale przy tym trochę flegmatyczni więc 5 wystarczyNastępnie lucyfer podchodzi do kotła przy którym stoi jeden diabeł i zadaje mu pytanie:-czy Ty tu sam wystarczysz, aby przypilnować kotła?-tak bo w kotle… Czytaj więcej »

Ola O
Gość

Kwintesencja polskości. Przykre ale bardzo prawdziwe, i niestety mocno zauważalne wśród obcokrajowców. Mnie samą często znajomi pytają dlaczego Polacy w większości są tacy zawistni, smutno i nie potrafią pomagać swoim rodakom na obczyźnie…

Katarzyna B.
Gość

Bardzo dobrze to ujęłaś. Ja zawsze to powtarzałam. Kiedy na spotkaniu blogerek, które niekorzystnie mówiły o niej.. powiedziałam, że gdybym też miała takie możliwości jak K.T., też bym kupowała sobie ciuchy i chodziła co tydzień na manicur, jak ona. Popatrzyły na mnie z byka. Cóż.. uznajmy ból dupy za nowy, narodowy sport! 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Te same przemyślenia mam każdego dnia.. Smutne, ale trzeba być pozytywnym i niech sobie ludzie gadają, bo ja już nie mam siły

Złotowłosa
Gość

POLAĆ JEJ, DOBRZE GADA:D Zgadzam się z Tobą na 100% mogę się obiema rękami pod każdym jednym słowem w tym poście.

marika
Gość

To dobre!

Oleandrra
Gość

skąd ja to znam. zawsze będziemy zazdrościć ludziom, że dokonali czegoś wielkiego w dziedzinie, w której sami chcielibyśmy coś zdziałać. i w samej zazdrości nie ma nic złego, o ile motywuje do wzięcia sprawy w swoje ręce, a nie do rzucania mięchem. zresztą to nie tylko w przypadku zazdrości ludzie potrafią być tacy podli. czasem robisz coś fajnego i jest to fajne tylko dla ciebie, więc teoretycznie nikt nie ma czego ci zazdrościć. ale nie siedzisz na tyłku, grasz główną rolę w swoim życiu. i mimo to nie musisz daleko szukać, żeby trafić na ludzi, dla których twoje spełnianie się… Czytaj więcej »

Żelikowska
Gość

Haha, pewnie będzie jakiś krzyk, że to wpis sponsorowany przez Anusol i że się sprzedałaś 😉

LandOfLaces
Gość

Haha 😉 Załóżmy przez chwilę że to prawda – w takim razie chylę czoła i gratuluję genialnego pomysłu na reklamę, powinni ci zapłacić podwójnie 😉A tak poważnie – nawet na reklamę na blogu trzeba mieć pomysł, napracować się. Zrobić to umiejętnie. Dlaczego tego nie docenić? Przecież TAKA reklama środka na cośtam w żaden sposób mi nie szkodzi. Nie wprowadza w błąd kłamliwym zachwalaniem po niby-przetestowaniu, za to byłaby przejawem inteligencji i poczucia humoru. I mądrości, takiej bardziej ogólnej, a nie farmaceutycznej 😉Świetny tekst jest świetnym tekstem – i tyle. Nie przestałby być mądry i ciekawy tylko dlatego, że użyłaś w… Czytaj więcej »

Pani Zuza
Gość

Aniu, chylę czoła! I podpisuję się pod tym nogami, rękami, uszami i czym tam jeszcze można (:Choć zastanawia mnie jedno… Bo o ile ja tytułowy ból dupy przestałam odczuwać już jakiś czas temu, to na mojej drodze ciągle pojawiają się ludzie, którzy jeszcze się z tego nie wyleczyli. I wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że przebywam z nimi na co dzień. Nie bardzo wiem, jak przekazać im "lekarstwo", czy też drogę do niego (; Ostatnio jedna z takich właśnie osób opowiedziała mi, że widziała otyłą kobietę w dziurawych legginsach i z jakimś tam jeszcze "mankamentem". Nie bardzo wiedziałam, jak… Czytaj więcej »

marika
Gość

Kurde-BARDZO DOBRY post.Brawo-uderzyłaś w samo sedno!

katarina555
Gość

Dosadnie napisane.

kubekczekolady
Gość

Niestety, sama prawda. Chyba ogólnie jesteśmy dość zazdrosnym narodem. Kompleksy? 😉

Alieneczka
Gość

nic dodać, nic ująć…

Cosmetics Freak
Gość

zgadzam się z Tobą:) niestety.. a chciałabym mieć inne obserwacje..

akwarelaplus
Gość

Sami Polacy uważają się za zbyt krytycznych, co niestety może być kolejny potwierdzeniem, że dużo osób ma taka cechę.Kiedyś Katarzyn Tusk była mi obojętna, a teraz, przez te ciągle złośliwości czasem mi je szkoda. A Ty Aniu, żeby dotrzeć do hejterów musiała byś się na forach czy w komentarzach na stronach plotkarskich udzielać, to do co 10 może by coś dotarło :).Nie podoba mi się czepianie się przesadnie kogokolwiek, ale widać ze jest powód dla którego dochody aktorów, muzyków czy części biznesmenów nie budzą takich emocji jak panny Tusk. Na początku działalności bloga (czy przez jakikolwiek czas) Kasie wspierali pewnie… Czytaj więcej »

akwarelaplus
Gość

To nie do końca powinno tak być, że nie obchodzi nas na co wydaje pieniądze premier. My podatkami opłacamy działalność partii oraz całego rządu. Obywatele to pracodawcy polityków. Przez to na Kasi Tusk wyładowują się osoby rozczarowane, tym co się dzieje.

Oczywiście rozumiem, że chodziło Ci głownie o ogólny ból dupy, a nie tylko wypowiedzi o córce polityka.

Iwona M.
Gość

Ostatnio (niestety) przerabiałam to z jedną z osób z mojego bliskiego otoczenia, która mówiła, że wszyscy, którzy się czegoś dorobili, na początku kradli. Nie znoszę takiego podejścia, które polega na tym, że ludzie, którzy coś osiągnęli, zrobili to kłamiąc, oszukując i będąc nie "fair" wobec innych. Ten dowcip od jednego z komentatorów dokładnie opisuje (niestety) NASZĄ mentalność.

3-styles City
Gość

Oj racja, racja… no i ludzie zapominają o podstawowej zasadzie: jak się nie podoba to nie wchodź, nie czytaj, nie interesuj się. Masz gdzieś bloga Kasi Tusk – super, nikt nie każe ci tam wchodzić, czytać i hejtować. Nie lubisz jakiegoś aktora – nie masz obowiązku oglądania filmów w których gra.

Gaja
Gość

Osobiście znam wielu ludzi, którzy lubią zaglądać do cudzych portfeli i złośliwie komentować czyjś stan posiadania. Osobiście hołduję jednej zasadzie tj. cieszę się szczerze z bogactwa i sukcesu każdego człowieka, bo dzięki nim nasze otoczenie też staje się ciekawsze i bogatsze. Już nie wspomnę o takich prostych mechanizmach jak zdolność inwestowania, ale choćby o tym, że ich świat jest często bardziej kolorowy i motywujący, a my możemy ich podglądać w codziennej prasie i mieć temat do rozważań.

Karolina M.
Gość

Ojjj dałaś mi do myślenia, bo szczerze ostatnio dupsko mnie bolało aż miło, niby się cieszyłam, niby było w porządku, a w domu do męża plułam jadem. Potem mi przeszło 🙂 w sumie nie przeszkadza mi, że ktoś tam sobie coś robi, to był chyba pojedynczy przypadek…

umyjpache
Gość

Uwielbiam czytać Twoje notki, bo są zawsze mądre i na temat a nie jakieś pitu pitu o dupie Maryni. Cóż, taki z nas "ciekawy" naród że cierpimy na ból dupy. Mówi się że każdy ma swój gust, a o gustach się nie dyskutuje, więc nie wiem dlaczego ludzie się kłócą nt. która muzyka jest lepsza, czy coś jest na topie czy nie? Może dlatego, że mamy prawo wypowiadać własne zdanie? Tylko szkoda, że niektórzy ludzie nie rozumieją, że można wyrażać swoje zdanie i nie obrażać przy tym innych… Ja rozumiem, sama zazdroszczę niektórym, że zarabiają dużo, bo u mnie się… Czytaj więcej »

Strange Cake
Gość

Tak odnośnie Twojej notki przypomniał mi się "Dzień Świra":

"Gdy wieczorne zgasną zorze,
zanim głowę do snu złożę,
modlitwę moją zanoszę,
Bogu Ojcu i Synowi.
Dopierdolcie sąsiadowi!
Dla siebie o nic nie wnoszę,
tylko mu dosrajcie, proszę!
Kto ja jestem?
Polak mały! Mały, zawistny i podły!
Jaki znak mój? Krwawe gały!
Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna!
Zniszczcie tego skurwysyna!
Mego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada!
Żeby mu okradli garaż,
żeby go zdradzała stara,
żeby mu spalili sklep,
żeby dostał cegłą w łeb,
żeby mu się córka z czarnym
i w ogóle, żeby miał marnie!
Żeby miał AIDS-a i raka,
oto modlitwa Polaka! "

Nic dodać, nic ująć.

little_angie
Gość

Też od razu o tym pomyślałam…

Bilib World
Gość

Bardzo dobrze to ujęłaś! Szkoda, że zamiast inspirować się sukcesami innych górę bierze zazdrość i zawiść.

Daisy K
Gość

Dokładnie o tym samym myśle każdego dnia. Może hejterzy myślą że na tym też się da zarobić. ;))) Powodzenia dla nich. ;D Nie wiem co daje zawiść ale gdyby można było na tym zarobić, na świecie byłoby pełno multimilionerów.

Fash and Roll
Gość

"Wyznaję w życiu zasadę, że nie przeszkadza mi to, że inni robią coś, co im nie przeszkadza. Pod warunkiem, że nie krzywdzą w ten sposób innych."

Otóż to.

maugomaugo
Gość

ta to sie niestety dzieje, że większośc ludzi nie potrafi z usmiechem na ustach przyjąć sukcesów innych. Zawsze doszukujemy się jakiegoś krętactwa albo innych machlojek. Ale inaczej by gadali, gdyby to IM prztrfaiło sie cos innego – wtedy pewnie padłyby słowa "zasłużyłem", "należy mi się", "tyle lat na to pracowałem". Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Jestem zdania, że dobrymi uczynkami, nastawieniem przyciągnę tez takie osoby. Więc żyję sobie w tym swoim poczciwym świecie, wiadomo każdemu zdarzają się gorsze dni, ale staram się być "okej" i grac "fairplay". Tak mi nakazują moje morale. I tyle. Staram się nie krytykować, nie wyśmiewać?… Czytaj więcej »

grafzero
Gość

"Gdzie są Ci wszyscy chodzący do kościoła chrześcijanie którzy kochają bliźniego swego jak siebie samego?"
No niestety argument jak kulą w płot. Chrześcijanie wezwani są właśnie do pouczania i napominania tych którzy błądzą. Czym innym jest zwykły hejt, ale twierdzenie że miłość bliźniego to nie zwracanie na to co robią inni i argument z miłości bliźniego, są mówiąc eufemistycznie nietrafione.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Taka niestety mentalność polaków.Sama mieszkam wśród ludzi, którym taki ból dupy doskwiera. Codziennie słyszę, że "ciotka kuzyna szwagra tej Anki co mieszka dwa domy dalej, ma nowe auto.. ciekawe skąd ma kasę, pewnie od kochanka" – a kogo to do cholery obchodzi? Nie wiem kim jest szwagier sąsiadki brata i szczerze mnie to nie interesuje. Nie ciekawi mnie kto ma ile kasy i w jaki sposób ją zarobił. Ale wkurza mnie, jak ktoś zagląda mi do portfela czy do łóżka. Mieszkam na wsi, gdzie "każdy z każdym się zna" po za mną, bo nie mam pojęcia, kto mieszka trzy domy… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, od jakiegos czasu czytam twojego bloga. Najpierw raz na jakis czas, potem coraz czesciej, w koncu zaczelam opowiadac o nim innym i cie cytowac 😀 Dziekuje za teksty takie jak ten! Nadal walcze z malym niedasiem, we mnie, ale dzieki tobie on coraz czesciej przegrywa 😛 Zaczelam wykorzystywac kazda szanse, ktora mi sie trafia, nawet jesli jest malutka. I widze, ze metoda malych kroczkow cos sie w moim zyciu zmienia na lepsze. Dziekuje, dziekuje, dziekuje! 🙂

AleksandraNajda.com
Gość

No i zobacz, żaden hejter się jakoś nie wypowiedział! Ciekawe.

Mila
Gość

Dobrze napisane, no bo w końcu jak sąsiad ma ładne auto to dupy dawał i kradł, prawda? 😉 Niestety, ale takie myślenie spotyka się bardzo często 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wkurza mnie takie stereotypowe podejście do sprawy, bo "Polacy tacy są". Aniu, jesteś mądrą dziewczyną i wiem, że czytasz wiele książek. Polecam Ci coś historycznego, a szczególnie książki spoza głównego nurtu. Jesteśmy narodem, który wiele przeszedł. Temat rzeka. Można powiedzieć, że zabory i komuna wyrobily w nas niechęć do władzy, przepisów. Jak wygląda obecna Polska? Komunisci nie zostali rozliczeni, a demokracja u nas to mrzonka. Czytajcie, czytajcie i jeszcze raz czytajcie! Kto ma szansę dorobić się czegokolwiek w tym kraju? Na pewno nie szary Kowalski…

Catherine Sophie
Gość

“Wyznaję w życiu zasadę, że nie przeszkadza mi to, że inni robią coś, co im nie przeszkadza. Pod warunkiem, że nie krzywdzą w ten sposób innych.” – jesteś zatem klasycznym liberałem, gatunek na wyginięciu niemalże, zawsze silnie zagrożony 😉 Nie wiem, o co chodzi z Kasią Tusk i pracą na kasie, mogę się tylko domyślać, bo polskich perypetii nie śledzę. Natomiast po przeczytaniu Twojego wpisu mam pewne nietypowe przemyślenia. Otóż to by był akurat zajebisty pomysł, żeby Kasia Tusk popracowała na kasie. I nie chodzi mi o to, żeby ją zmuszać. Z jej strony to by był fenomenalny ruch. Gdyby… Czytaj więcej »

Previous
Rozwojowy czwartek : Hamulce
O bólu dupy Polaków