Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

O bólu dupy Polaków

czyli dlaczego wysyłać Kasię Tusk na kasę do Tesco?

          Zastanawia mnie ostatnio chroniczny ból dupy Polaków. A w zasadzie polaków przez małe p.

 Zaskakujące jest, jak bardzo kole w oczy sukces innych osób. Chociaż… może to tylko mnie to wciąż zaskakuje? :).

Córka premiera jest blogerką, na pewno sam ten fakt był w jakiś sposób jej windą do sukcesu, ale to nie ma znaczenia, bo i tak wkłada w to co robi wiele pracy. Wpisy i zdjęcia same się nie tworzą, nawet na profesjonalnym sprzęcie.

             Dlaczego więc robią research po portalach plotkarskich czytam w komentarzach, że powinna iść na kasę do Tesco? Z jakiej racji? Dlatego, że komentator cierpi na ból dupy i wieczne niedasie oraz sam nie potrafił zrobić niczego fajnego ze swoim życiem? Myślę, że każdy trzeźwo myślący człowiek o możliwościach wspomnianej blogerki wykorzystałby je. Tak samo, jak KAŻDY człowiek myślący przytomnie,  powinien wykorzystywać możliwości które ma. Bo każdy jakieś MA.

            Dalej – jakiś aktor podaje swoje stawki za dzień na planie zdjęciowym – to samo. Że mu się poprzewracało wiadomo gdzie, że poszedłby do normalnej pracy…. halo! Jakiej normalnej? A jego praca to nie jest już normalna? Coś w tym złego, że wyrobił sobie pozycję i są ludzie którzy inwestują w zatrudnienie tej konkretnej osoby pieniądze? Jest popyt, jest podaż!

Artykuł na portalu branżowym o dużej kampanii z blogerami. Komentarze – ciągle te same twarze, poprzerwcało się tym blogerom, innym by dali zarobić. Kurczę, z jakiej racji się pytam? Reklamodawca pójdzie tam, gdzie mu się opłaca. Gdybyś miał bardzo wartościowego bloga o ogromnym potencjale marketingowym to zgłaszaliby się do Ciebie. A dlaczego się nie zgłaszają? Bo poświęcasz swój czas na hejtowanie innych i obwinianie ich swoje porażki lub brak sukcesów, zamiast zając się pracą nad sobą i Twoim własnym blogiem. Czy czymkolwiek innym.

             Koleżanka dostała z egzaminu poprawkowego w kampanii wrześniowej piątkę. Wykładowca stwierdził, że dokonała głębokiej analizy tematu i na nią zasłużyła, chociaż wcześniej ustalił, że  z poprawki dostać można maksymalnie trzy. Znam tę dziewczynę na tyle dobrze, że mogę potwierdzić ile pracy włożyła w zdanie tego egzaminu. Czy to jej wina, że kilka osób oblało a ludzie z roku którzy w pierwszym terminie uzyskali 3 i 4 całkiem  się oburzyli? Nie powinni raczej cieszyć się z tego, że ktoś osiągnął sukces? Halo, ludzieee! !! Co z Wami jest nie tak?!

               Gdzie są Ci wszyscy chodzący do kościoła chrześcijanie którzy kochają bliźniego swego jak siebie samego? Przecież to logiczne, że lepiej mieć wokół siebie ludzi szczęśliwych i zadowolonych, niż ponuraków. To wpływa korzystnie na wszystkich. Ktoś kto ma zły humor nieświadomie psuje go innym – jest nieprzyjemny dla szatniarza i pani w sklepie, Ci z kolei jeśli mają każdego dnia kilku takich zgryźliwców, wyładowują się na swoich dzieciach, a dziecko potem kopnie psa na ulicy albo pobije kolegę z klasy i łańcuszek pójdzie dalej.

      Moim zdaniem błąd wielu ludzi polega na tym, że kierują swoją energię przeciw, zamiast w kierunku czegoś dobrego. Wolą niszczyć, niż tworzyć i szukać problemów, zamiast możliwości i potencjalnych szans. 

Skupiając się na niszczeniu budowli z klocków Twojego kolegi, albo podcinaniu mu skrzydeł, nie sprawisz, że Twoja budowla będzie lepsza i poprawisz swój skill w budowaniu. Być może odniesiesz to swoje pyrrusowe zwycięstwo i zniechęcisz kolegę do budowania. Może trzaśnie te klocki w kąt i Twoja budowla będzie lepsza od jego budowli. Ale czy będzie dobra sama w sobie? Czy Ty będziesz dobrym konstruktorem?

     Wyznaję w życiu zasadę, że nie przeszkadza mi to, że inni robią coś, co im nie przeszkadza. Pod warunkiem, że nie krzywdzą w ten sposób innych.


Ktoś słucha sobie muzyki która mi nie odpowiada? A niech słucha!  Twoja koleżanka ogoliła pół głowy na zero a drugie pół pofarbowała na zielono? Super, skoro ją to cieszy, to fantastycznie! Sąsiad ma 5 kobiet które nawzajem o sobie wiedzą i to akceptują? Ok, niech się bawią! 

Nie chcę hejtować hejterów. Chcę zrozumieć co uzyskują przez pisanie takich komentarzy. Jeśli są wśród Was, uciesze się, jeśli napiszą mi poniżej, co w ten sposób osiągają. Chwilową poprawę samopoczucia? 

Na wszelkie bóle poniżej krzyża rekomenduję maść na ból dupy, np. Anusol.


               Nie słucham muzyki tego typu, ale z racji, że sąsiad kiedyś robił to bardzo głośno, utkwił mi w głowie cytat 

Co cię boli? 

Czy aż tak cię to boli, 

Że Rychu Peja ma szansę 

Dziś uczciwie zarobić? 

Przyjemne z pożytecznym, 

Pasja życiowa rap, 

Ja za ciebie nic nie zrobię 

A ty dziobem “kłap kłap”.

Nierobie pier*olony, 

Zawistny Polaku, 

Zacznij zmieniać swoje życie, 

Jak nie chcesz żreć ochłapów, 

Zrób coś! Słyszysz? Zacznij żyć własnym życiem, 

Kłapnij jeszcze raz usłyszysz o tym na płycie!

I zostawiam Wam go dzisiaj do przemyśleń.

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

63
Dodaj komentarz

avatar
33 Comment threads
30 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Catherine SophieAnonimowyMilaAleksandraNajda.comAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Picola
Gość

Kwintesencja naszej przypadłości zawarta w ostatnim cytacie…. Nie wiem, nie wiem sama nie wiem co napisać, niestety…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja to bym dała raczej to https://pl-pl.facebook.com/pages/Ma%C5%9B%C4%87-na-b%C3%B3l-dupy/454474687961408
A Polaków zawsze wszystko będzie boleć, że ktoś ma a ja nie… to sobie zarób , jak ktoś jest wytrwały i stanowczy, to wszystko może mieć, ale lepiej narzekać, to nam wychodzi najlepiej

Melle Coccinelle
Gość

nie tylko Polaków, Francuzom powodzi się znacznie lepiej, a jednak chora zazdrość o to, że ktoś ma lepiej, również tutaj występuje… To chyba taka choroba cywilizacyjna krajów rozwijających się i wysoko rozwiniętych, niekoniecznie polskość…
chociaż czytając komentarze, to mam dziwne wrażenie, że część jest pt "pohejtujmy sobie Polskę?"…
pozdrawiam z Francji, tutaj też są ludzie zawistni i o dziwo nie są to Polacy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wbijasz swoje myśli we mnie jak jakiś nóż. Po tym artykule zrobiło mi si zwyczajne wstyd, bo wcisnęłam kiedyś kciuk w górę przy komentarzu o tesco. Chyba dlatego,że sama mam życie odwrotne do życia premierówny.
Wypożyczyłam dzisiaj Twoją książkę 😉

Atabe
Gość

od razu przypominał mi się pewien dowcip: Diabeł w piekle przeprowadza inspekcje. Podchodzi do pierwszego kotła, którego pilnuje aż 10 diabłów i pyta:-dlaczego aż 10 diabłów pilnuje tego kotła?-bo w tym kotle gotują się Amerykanie, oni są ambitni i każdy co chwilę usiłuje wyskoczyćLucyfer idzie dalej i zauważa kocioł, a przy nim 5 diabłów. Podchodzi i pyta:-czy tu tylko 5 diabłów wystarczy?-tak, w kotle gotują się Anglicy, są ambitni, ale przy tym trochę flegmatyczni więc 5 wystarczyNastępnie lucyfer podchodzi do kotła przy którym stoi jeden diabeł i zadaje mu pytanie:-czy Ty tu sam wystarczysz, aby przypilnować kotła?-tak bo w kotle… Czytaj więcej »

Ola O
Gość

Kwintesencja polskości. Przykre ale bardzo prawdziwe, i niestety mocno zauważalne wśród obcokrajowców. Mnie samą często znajomi pytają dlaczego Polacy w większości są tacy zawistni, smutno i nie potrafią pomagać swoim rodakom na obczyźnie…

Katarzyna B.
Gość

Bardzo dobrze to ujęłaś. Ja zawsze to powtarzałam. Kiedy na spotkaniu blogerek, które niekorzystnie mówiły o niej.. powiedziałam, że gdybym też miała takie możliwości jak K.T., też bym kupowała sobie ciuchy i chodziła co tydzień na manicur, jak ona. Popatrzyły na mnie z byka. Cóż.. uznajmy ból dupy za nowy, narodowy sport! 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Te same przemyślenia mam każdego dnia.. Smutne, ale trzeba być pozytywnym i niech sobie ludzie gadają, bo ja już nie mam siły

Złotowłosa
Gość

POLAĆ JEJ, DOBRZE GADA:D Zgadzam się z Tobą na 100% mogę się obiema rękami pod każdym jednym słowem w tym poście.

marika
Gość

To dobre!

Oleandrra
Gość

skąd ja to znam. zawsze będziemy zazdrościć ludziom, że dokonali czegoś wielkiego w dziedzinie, w której sami chcielibyśmy coś zdziałać. i w samej zazdrości nie ma nic złego, o ile motywuje do wzięcia sprawy w swoje ręce, a nie do rzucania mięchem. zresztą to nie tylko w przypadku zazdrości ludzie potrafią być tacy podli. czasem robisz coś fajnego i jest to fajne tylko dla ciebie, więc teoretycznie nikt nie ma czego ci zazdrościć. ale nie siedzisz na tyłku, grasz główną rolę w swoim życiu. i mimo to nie musisz daleko szukać, żeby trafić na ludzi, dla których twoje spełnianie się… Czytaj więcej »

Żelikowska
Gość

Haha, pewnie będzie jakiś krzyk, że to wpis sponsorowany przez Anusol i że się sprzedałaś 😉

LandOfLaces
Gość

Haha 😉 Załóżmy przez chwilę że to prawda – w takim razie chylę czoła i gratuluję genialnego pomysłu na reklamę, powinni ci zapłacić podwójnie 😉A tak poważnie – nawet na reklamę na blogu trzeba mieć pomysł, napracować się. Zrobić to umiejętnie. Dlaczego tego nie docenić? Przecież TAKA reklama środka na cośtam w żaden sposób mi nie szkodzi. Nie wprowadza w błąd kłamliwym zachwalaniem po niby-przetestowaniu, za to byłaby przejawem inteligencji i poczucia humoru. I mądrości, takiej bardziej ogólnej, a nie farmaceutycznej 😉Świetny tekst jest świetnym tekstem – i tyle. Nie przestałby być mądry i ciekawy tylko dlatego, że użyłaś w… Czytaj więcej »

Pani Zuza
Gość

Aniu, chylę czoła! I podpisuję się pod tym nogami, rękami, uszami i czym tam jeszcze można (:Choć zastanawia mnie jedno… Bo o ile ja tytułowy ból dupy przestałam odczuwać już jakiś czas temu, to na mojej drodze ciągle pojawiają się ludzie, którzy jeszcze się z tego nie wyleczyli. I wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że przebywam z nimi na co dzień. Nie bardzo wiem, jak przekazać im "lekarstwo", czy też drogę do niego (; Ostatnio jedna z takich właśnie osób opowiedziała mi, że widziała otyłą kobietę w dziurawych legginsach i z jakimś tam jeszcze "mankamentem". Nie bardzo wiedziałam, jak… Czytaj więcej »

marika
Gość

Kurde-BARDZO DOBRY post.Brawo-uderzyłaś w samo sedno!

katarina555
Gość

Dosadnie napisane.

kubekczekolady
Gość

Niestety, sama prawda. Chyba ogólnie jesteśmy dość zazdrosnym narodem. Kompleksy? 😉

Alieneczka
Gość

nic dodać, nic ująć…

Cosmetics Freak
Gość

zgadzam się z Tobą:) niestety.. a chciałabym mieć inne obserwacje..

akwarelaplus
Gość

Sami Polacy uważają się za zbyt krytycznych, co niestety może być kolejny potwierdzeniem, że dużo osób ma taka cechę.Kiedyś Katarzyn Tusk była mi obojętna, a teraz, przez te ciągle złośliwości czasem mi je szkoda. A Ty Aniu, żeby dotrzeć do hejterów musiała byś się na forach czy w komentarzach na stronach plotkarskich udzielać, to do co 10 może by coś dotarło :).Nie podoba mi się czepianie się przesadnie kogokolwiek, ale widać ze jest powód dla którego dochody aktorów, muzyków czy części biznesmenów nie budzą takich emocji jak panny Tusk. Na początku działalności bloga (czy przez jakikolwiek czas) Kasie wspierali pewnie… Czytaj więcej »

akwarelaplus
Gość

To nie do końca powinno tak być, że nie obchodzi nas na co wydaje pieniądze premier. My podatkami opłacamy działalność partii oraz całego rządu. Obywatele to pracodawcy polityków. Przez to na Kasi Tusk wyładowują się osoby rozczarowane, tym co się dzieje.

Oczywiście rozumiem, że chodziło Ci głownie o ogólny ból dupy, a nie tylko wypowiedzi o córce polityka.

Iwona M.
Gość

Ostatnio (niestety) przerabiałam to z jedną z osób z mojego bliskiego otoczenia, która mówiła, że wszyscy, którzy się czegoś dorobili, na początku kradli. Nie znoszę takiego podejścia, które polega na tym, że ludzie, którzy coś osiągnęli, zrobili to kłamiąc, oszukując i będąc nie "fair" wobec innych. Ten dowcip od jednego z komentatorów dokładnie opisuje (niestety) NASZĄ mentalność.

3-styles City
Gość

Oj racja, racja… no i ludzie zapominają o podstawowej zasadzie: jak się nie podoba to nie wchodź, nie czytaj, nie interesuj się. Masz gdzieś bloga Kasi Tusk – super, nikt nie każe ci tam wchodzić, czytać i hejtować. Nie lubisz jakiegoś aktora – nie masz obowiązku oglądania filmów w których gra.

Gaja
Gość

Osobiście znam wielu ludzi, którzy lubią zaglądać do cudzych portfeli i złośliwie komentować czyjś stan posiadania. Osobiście hołduję jednej zasadzie tj. cieszę się szczerze z bogactwa i sukcesu każdego człowieka, bo dzięki nim nasze otoczenie też staje się ciekawsze i bogatsze. Już nie wspomnę o takich prostych mechanizmach jak zdolność inwestowania, ale choćby o tym, że ich świat jest często bardziej kolorowy i motywujący, a my możemy ich podglądać w codziennej prasie i mieć temat do rozważań.

Karolina M.
Gość

Ojjj dałaś mi do myślenia, bo szczerze ostatnio dupsko mnie bolało aż miło, niby się cieszyłam, niby było w porządku, a w domu do męża plułam jadem. Potem mi przeszło 🙂 w sumie nie przeszkadza mi, że ktoś tam sobie coś robi, to był chyba pojedynczy przypadek…

umyjpache
Gość

Uwielbiam czytać Twoje notki, bo są zawsze mądre i na temat a nie jakieś pitu pitu o dupie Maryni. Cóż, taki z nas "ciekawy" naród że cierpimy na ból dupy. Mówi się że każdy ma swój gust, a o gustach się nie dyskutuje, więc nie wiem dlaczego ludzie się kłócą nt. która muzyka jest lepsza, czy coś jest na topie czy nie? Może dlatego, że mamy prawo wypowiadać własne zdanie? Tylko szkoda, że niektórzy ludzie nie rozumieją, że można wyrażać swoje zdanie i nie obrażać przy tym innych… Ja rozumiem, sama zazdroszczę niektórym, że zarabiają dużo, bo u mnie się… Czytaj więcej »

Strange Cake
Gość

Tak odnośnie Twojej notki przypomniał mi się "Dzień Świra":

"Gdy wieczorne zgasną zorze,
zanim głowę do snu złożę,
modlitwę moją zanoszę,
Bogu Ojcu i Synowi.
Dopierdolcie sąsiadowi!
Dla siebie o nic nie wnoszę,
tylko mu dosrajcie, proszę!
Kto ja jestem?
Polak mały! Mały, zawistny i podły!
Jaki znak mój? Krwawe gały!
Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna!
Zniszczcie tego skurwysyna!
Mego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada!
Żeby mu okradli garaż,
żeby go zdradzała stara,
żeby mu spalili sklep,
żeby dostał cegłą w łeb,
żeby mu się córka z czarnym
i w ogóle, żeby miał marnie!
Żeby miał AIDS-a i raka,
oto modlitwa Polaka! "

Nic dodać, nic ująć.

little_angie
Gość

Też od razu o tym pomyślałam…

Bilib World
Gość

Bardzo dobrze to ujęłaś! Szkoda, że zamiast inspirować się sukcesami innych górę bierze zazdrość i zawiść.

Daisy K
Gość

Dokładnie o tym samym myśle każdego dnia. Może hejterzy myślą że na tym też się da zarobić. ;))) Powodzenia dla nich. ;D Nie wiem co daje zawiść ale gdyby można było na tym zarobić, na świecie byłoby pełno multimilionerów.

Fash and Roll
Gość

"Wyznaję w życiu zasadę, że nie przeszkadza mi to, że inni robią coś, co im nie przeszkadza. Pod warunkiem, że nie krzywdzą w ten sposób innych."

Otóż to.

maugomaugo
Gość

ta to sie niestety dzieje, że większośc ludzi nie potrafi z usmiechem na ustach przyjąć sukcesów innych. Zawsze doszukujemy się jakiegoś krętactwa albo innych machlojek. Ale inaczej by gadali, gdyby to IM prztrfaiło sie cos innego – wtedy pewnie padłyby słowa "zasłużyłem", "należy mi się", "tyle lat na to pracowałem". Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Jestem zdania, że dobrymi uczynkami, nastawieniem przyciągnę tez takie osoby. Więc żyję sobie w tym swoim poczciwym świecie, wiadomo każdemu zdarzają się gorsze dni, ale staram się być "okej" i grac "fairplay". Tak mi nakazują moje morale. I tyle. Staram się nie krytykować, nie wyśmiewać?… Czytaj więcej »

grafzero
Gość

"Gdzie są Ci wszyscy chodzący do kościoła chrześcijanie którzy kochają bliźniego swego jak siebie samego?"
No niestety argument jak kulą w płot. Chrześcijanie wezwani są właśnie do pouczania i napominania tych którzy błądzą. Czym innym jest zwykły hejt, ale twierdzenie że miłość bliźniego to nie zwracanie na to co robią inni i argument z miłości bliźniego, są mówiąc eufemistycznie nietrafione.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Taka niestety mentalność polaków.Sama mieszkam wśród ludzi, którym taki ból dupy doskwiera. Codziennie słyszę, że "ciotka kuzyna szwagra tej Anki co mieszka dwa domy dalej, ma nowe auto.. ciekawe skąd ma kasę, pewnie od kochanka" – a kogo to do cholery obchodzi? Nie wiem kim jest szwagier sąsiadki brata i szczerze mnie to nie interesuje. Nie ciekawi mnie kto ma ile kasy i w jaki sposób ją zarobił. Ale wkurza mnie, jak ktoś zagląda mi do portfela czy do łóżka. Mieszkam na wsi, gdzie "każdy z każdym się zna" po za mną, bo nie mam pojęcia, kto mieszka trzy domy… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, od jakiegos czasu czytam twojego bloga. Najpierw raz na jakis czas, potem coraz czesciej, w koncu zaczelam opowiadac o nim innym i cie cytowac 😀 Dziekuje za teksty takie jak ten! Nadal walcze z malym niedasiem, we mnie, ale dzieki tobie on coraz czesciej przegrywa 😛 Zaczelam wykorzystywac kazda szanse, ktora mi sie trafia, nawet jesli jest malutka. I widze, ze metoda malych kroczkow cos sie w moim zyciu zmienia na lepsze. Dziekuje, dziekuje, dziekuje! 🙂

AleksandraNajda.com
Gość

No i zobacz, żaden hejter się jakoś nie wypowiedział! Ciekawe.

Mila
Gość

Dobrze napisane, no bo w końcu jak sąsiad ma ładne auto to dupy dawał i kradł, prawda? 😉 Niestety, ale takie myślenie spotyka się bardzo często 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wkurza mnie takie stereotypowe podejście do sprawy, bo "Polacy tacy są". Aniu, jesteś mądrą dziewczyną i wiem, że czytasz wiele książek. Polecam Ci coś historycznego, a szczególnie książki spoza głównego nurtu. Jesteśmy narodem, który wiele przeszedł. Temat rzeka. Można powiedzieć, że zabory i komuna wyrobily w nas niechęć do władzy, przepisów. Jak wygląda obecna Polska? Komunisci nie zostali rozliczeni, a demokracja u nas to mrzonka. Czytajcie, czytajcie i jeszcze raz czytajcie! Kto ma szansę dorobić się czegokolwiek w tym kraju? Na pewno nie szary Kowalski…

Catherine Sophie
Gość

“Wyznaję w życiu zasadę, że nie przeszkadza mi to, że inni robią coś, co im nie przeszkadza. Pod warunkiem, że nie krzywdzą w ten sposób innych.” – jesteś zatem klasycznym liberałem, gatunek na wyginięciu niemalże, zawsze silnie zagrożony 😉 Nie wiem, o co chodzi z Kasią Tusk i pracą na kasie, mogę się tylko domyślać, bo polskich perypetii nie śledzę. Natomiast po przeczytaniu Twojego wpisu mam pewne nietypowe przemyślenia. Otóż to by był akurat zajebisty pomysł, żeby Kasia Tusk popracowała na kasie. I nie chodzi mi o to, żeby ją zmuszać. Z jej strony to by był fenomenalny ruch. Gdyby… Czytaj więcej »

Previous
Rozwojowy czwartek : Hamulce
O bólu dupy Polaków