Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

10 kosmetyków z Twojej kuchni [ciekawe, czy znasz wszystkie]

  Które kuchenne produkty można wykorzystać jako kosmetyki? Czyli krótko o naturalnych DIY kosmetykach…gdzie DIY nie zajmuje więcej jak kilka sekund 😉

Daleka jestem od oceniania, czy naturalne kosmetyki z kuchni są lepsze, czy gorsze od drogeryjnych, i aptecznych. Po pierwsze dlatego, że nie stosuję wielu kosmetyków i mam niewielkie porównanie, po drugie dlatego, że nie ma sensu generalizować 🙂 Czasami warto wiedzieć, co można zastosować kiedy skończy się na nam peeling czy balsam do ust. 

Oto 10 produktów spożywczych, które można stosować także w celu dbania o urodę 😉


1. Soda oczyszczona

W artykule o swojej zimowej pielęgnacji wymieniłam ją jako peeling mechaniczny. Ostatnio śmiałam się na fejsie, że niestety peeling częściej funduję garnkom,blachom i patelniom niż sobie 😉 To taka smutna prawda o moim życiu, notorycznie coś przypalam. Ale soda jest bardzo fajna jako peeling, bo dodajemy do łyżeczki sody kilka kropli ciepłej wody i mieszamy do uzyskania pasty. Nakładamy ją na twarz i czekamy, aż zastygnie. A potem zwilżoną ściereczką lub gąbeczką usuwamy preparat ze skóry. Można też stosować punktowo na wypryski. To również dobry peeling dla skórek wokół paznokci czy świetny sposób na złuszczanie skóry na stopach. Lubię wymoczyć je w gorącej wodze z dodatkiem sody. Niektórzy stosują sodę do wybielania zębów, ale nie róbcie tego, bo tylko je zniszczycie. Prawdą jet natomiast fakt, ze soda delikatnie rozjaśnia skórę. Niektórzy stosują też do oczyszczania skóry głowy. A niekosmetyczna lista zastosowań sody jest równie długa 😉

2.Olej kokosowy

Dobry do demakijażu,olejowania paznokci czy jako balsam do ciała. Pięknie pachnie! Można stosować także na włosy albo smarować nim usta. Chociaż w tej materii mam innego ulubieńca 🙂

3.Jajka

Maseczka z białka działa ściągająco, żółtko bywa nakładane na włosy. Dobre na zapuchnięte poduszeczki pod oczami jest samo białko. Trzymamy kilka minut i zmywamy :).

4.Cytryna

Spray z cytryny to jeden z naturalnych sposobów na rozjaśnienie włosów . Ale moim ulubiony zastosowaniem jest wybielanie zżółkłych paznokci. Pocieram je skórką od cytryny i przebarwienia znikają. Chociaż czasem potrzeba potrzeć kilka razy 😉

5.Mleko

Chociaż raczej unikam picia mleka, lubię je jako tonik do twarzy. Wacikiem nasączony mlekiem delikatnie stempluję twarz. Skóra po takim toniku jest bardzo dobrze oczyszczona i zmatowiona. Nie ma mowy o świeceniu 🙂  Ja polecam to konkretne bez laktozy (klik)

6. Miód

Mój ulubieniec jeśli chodzi o domowe nawilżanie ust, czy nadawanie włosom delikatnych refleksów. Wymieniłam go kiedyś pisząc o najlepszych kosmetykach do pielęgnacji ust i przyznam, że zawsze kiedy używam go do jakiejś potrawy czy posłodzenia herbaty, staram się pamiętać o naniesieniu go także na wargi. Świetnie też smakuje. Oczywiście do nawilżania ust nie nadaje się niby-miód z mniszka lekarskiego (przepis pod różowym linkiem), ale pomyślałam, że warto o nim wspomnieć. Zaczyna się sezon na kaszel 😉

7. Skrobia ziemniaczana

Jest dobrym pudrem matującym, chociaż tutaj wymaga odpowiedniego rozdrobnienia. Dodana w niewielkiej ilości do kremu, nadaje skórze aksamitnej gładkości. Świetnie sprawdza się też w połączeniu z maską w roli kosmetyku, który dociąża włosy. Szczegółowe instrukcje znajdziecie na blogu Natalii

8. Kurkuma

Kurkuma jest głównym składnikiem maseczki, która pomoże ziemistej cerze odzyskać blask. Spłyca drobne zmarszczki, usuwa przebarwienia i pomaga w walce z bliznami po trądziku. Oraz samym trądzikiem.
Podstawowy przepis na maseczkę to stołowa łyżka kurkumy, odrobina ulubionego miodu i maślanki. Mieszamy aż powstanie pasta, którą nakładamy w zależności od potrzeb na całą twarz lub punktowo.
Następnie zmywamy.
Maseczka jest super, ale problem z nią jest taki, że barwi. Ręce, ręcznik, miseczkę i skórę… Polecam przeznaczyć do tej maseczki osobne naczynie i założyć rękawiczki 🙂 Aha, ja po niej zawsze zmywam twarz olejem kokosowym albo sodą, ale nie polecam nakładać przed wyjściem :)) Zabawa jest warta efektu!


9. Drożdże

Włosomaniaczki miały swoją akcję picia drożdży, ale ja polecam rozmieszane z odrobiną mleka jako maseczkę przeciwtrądzikową 🙂 


10. Cukier

Zwykły, biały rafinowany cukier ma wiele fajnych zastosowań kosmetycznych. Po pierwsze – jest świetny w roli peelingu bo raczej nie podrażnia się rozpuszcza 🙂 Można stosować po zmieszaniu z olejem kokosowym albo solo. Ja bardzo lubię stosować na usta przed nałożeniem miodu.
Cukier jest też głównym składnikiem cukrowej pasty do depilacji. Ja niestety nie umiem jej zrobić i przypalone garnki oraz czas poświęcony na taką zabawę nie wydaje mi się dobrą inwestycją 😉 

Na dzisiaj to by było na tyle 😉

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądująna “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

83
Dodaj komentarz

avatar
50 Comment threads
33 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyEwaJolanta PiastaPaniNiedoskonałaAga ta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena Kaniuk
Gość

Jeżeli chodzi o pastę cukrową to polecam ten filmik http://www.antywieszak.pl/pasta-cukrowa-do-depilacji-film/ dużo tłumaczy. od pół roku korzystam i jestem na prawdę zadowolona. c:

Zuzia P.
Gość

Ja też nie umiem przyrządzić pasty cukrowej, albo przypalam garnek, albo parzę skórę, albo po prostu nie umiem wyrywać włosków przy jej użyciu. Ja do listy dodałabym jeszcze jogurt naturalny, który świetnie sprawdza się w pielęgnacji twarzy i włosów 🙂

Patrycja Malinowska
Gość

Pastą cukrową depiluje się na zimno, czyli temperatura ciała 😉 ale lepiej kiedy w pomieszczeniu jest chłodniej 😉 A sama depilacja – trzeba znać kilka tricków 🙂
http://youtu.be/XDoBjMoxqvk tutaj jest to fajnie pokazane. Powodzenia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Patrycja, ale w tym salonie depilują pastą półpłynną, a jest też inna wersja pasty, gęsta do krojenia i do wyrobienia w dłoniach, ciągnie się jak plastelina albo bardziej guma do żucia, nawet nie trzeba używać pasków materiału do odrywania od skóry i taki sposób na pastę pokazuje m.in. wspomniana antywieszakowa. Oczywiście obie pasty sa do wykonania w domu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja podjęłam jakieś próby,ale na włoski na twarzy i albo do tego rodzaju depilacji muszą być dłuższe, albo coś nie wyszło. Dodam, że strasznie klei..Podejrzewam złe proporcje(za dużo cukru)

Patrycja Malinowska
Gość

Na pewno nie mogą być za krótkie i trzeba pamiętać o kierunku nakładania i odrywania. Nakładamy pod włos i odrywamy z włosem 😉

Magda Lena
Gość

O sodzie jako peelingu nie słyszałam! Wiem, że niektórzy sodą i sokiem z cytryny wybielają zęby o:P

Różowa Klara
Gość

Olej kokosowy to mój numer jeden! 🙂 Dodałabym jeszczę kawę-uwielbiam peeling kawowy 🙂

Różowa Klara
Gość

Fakt to minus, ale można pomęczyć się dla efektu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba, że się przygotuje kawowe kostki 😀 są o wiele bardziej wydajne niż płynna wersja i nie robią syfu w łazience 😀 ja je robię tak: do zaparzonej kawy (ok. 3 łyżki stołowe) dodaję potarkowaną kostkę mydła i trochę oleju kokosowego, następnie mieszam to wszystko, formuję kostki i czekam około tygodnia aż wyschną. Jest idealny!

Madou
Gość

Ja pamiętam jak pierwszy raz robiłam sobie taki peeling, pomyślałam wtedy to pierwszy i ostatni raz! Na szczęście w międzyczasie zmieniłam miejsce zamieszkania i na łazienkę z prysznicem bez zasłonki i po upaćkaniu wszystkiego teraz wystarczy tylko opłukać i jest dobrze 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja mam sposób, żeby wszystko nie było zbyt rozlazłe i aż tak mocno nie babrało całej łazienki. Do fusów z kawy dodaję cynamon 🙂
Cynamon wszystko ładnie skleja, robi się z tego taki trochę kisiel i się "nie rozsypuje". Cynamon nie dość, że działa antybakteryjnie, to jeszcze antycellulitowo, ale też rozgrzewa więc dziewczyny z naczynkami powinny uważać.

Jancia.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Do mydelka kawowego rowniez mozna dodac cynamon, wiorki kokosowe oraz olejki eteryczne – polecam Gosia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, pokazywałaś kiedyś na instagramie pastę z suszonych pomidorów z Biedronki. Szukałam w 3 Biedrach w okolicy i w żadnej nie było tej pasty. 🙁 Możesz powiedzieć, na której mniej więcej półce ją znalazłaś?

Anna Górecka
Gość

Aniu super wpis. Kurcze znałam dosłownie kilka i chyba pierwsze co pobiegnę po olejek kokosowy, bo uwielbiam ten zapach. Miód na ustach próbowałam i uwielbiam, ale np. zółtko , sok z cytryny do włosów może i działa ale nie na moje włosy. Są po tym okropne i chropowate. Takżę nie wszystko dla każdego.
Wypróbuje chyba jeszcze kurkumę i sodę skoro polecasz.
A i peeling kawowy potwierdzam fajna sprawa, można dodatkowo owinąć się folią np :))
Ania

http://london-lavender.com

nacudia a
Gość

Stosowałam kiedyś patentu z mlecznym tonikiem i niestety, ale miałam po nim ogromny wysyp pryszczy, z którymi nie mogłam sobie za nic poradzić :(. Także radzę zachować ostrożność w tym przypadku.

Carrie
Gość

Znałam przepisy dotyczące skrobii, cytryny,miodu… o reszcie nie miałam pojęcia, więc tym ciekawiej było czegoś nowego się dowiedzieć 🙂 Wypróbuję!

Polowanie na zdrowie
Gość

Cytryna na rozszerzone pory u mnie działa. A pseudomiodem z mniszka słodziłam ostatnio wyciskany sok z aronii :).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak stosujesz? Smarujesz sokiem twarz?

Katsunetka
Gość

O oleju kokosowym aż w tylu odsłonach nie pomyślałam, jak kupię znowu to popróbuje. Jedynie na włosy nakładałam. 🙂 Co do pasty cukrowej miałam kilka podejść, nawet 2 garnki które ciężko było domyć od karmelu przypalonego nawet lekko. Z cytryną czytałam świetny sposób na "tonik" do mebli, który planuje w najbliższym czasie wypróbować.

Panna Licho
Gość

Uwielbiam używać olej kokosowy do demakijażu! Zwłaszcza do wodoodpornej mascary Catrice 😉 Przy czym dla mnie to frajda tak wszystko rozmazać 😀

Klaudia / Life Essence
Gość

Ja bym dodała jeszcze płatki owsiane, odkąd codziennie rano myję nimi twarz zupełnie nie mam problemu z suchą skórą. I oczywiście peeling kawowy.

Vashti
Gość

Bardzo lubię wykorzystywać to co mam w kuchni jako kosmetyki. Najbardziej lubię miód, cytrynę, siemię lniane jajka i kakao. Moja sera ma skłonności do mocnego przesuszania, szczególnie w okresie grzewczym i wtedy mieszam "glutka" z siemienia lnianego z miodem i taką maseczkę nakładam na twarz. Muszę powiedzieć, że działa świetnie:)

Dzika Wózkowa
Gość

Znam wszystkie, a nawet więcej. Cynamon, siemię lniane, płatki owsiane, oleje u mnie działają tak samo wszystkie, łącznie z kujawskim 😉 herbaty ziołowe jako płukanki i pewnie znajdzie się masa innych pomysłów na wykorzystanie kuchennych surowców 🙂

Kocie oko
Gość

Jasna sprawa, że znam 🙂 nie ma nic lepszego dla urody niż naturalne, domowe, a na dodatek tanie jak barszcz "kosmetyki".

ja, Kosmeonautka
Gość

Bardzo lubiłam tonik z mleka, ale na dłuższą metę potwornie drażni mnie jego zapach (a nie zdarza mi się to wcale często). Warto dodać, że mleko powinno być tłuste i że generalnie ma działać na zaskórniki (u mnie był to efekt widoczniejszy nawet od matowienia).

O miodzie z mniszka słyszałam, ale co roku pojawia się ten sam problem, którego nie potrafię przeskoczyć: gdzie znaleźć polankę z mniszkami, które nie będą skażone spalinami (metale ciężkie…) ani, ze przeproszeniem, obsikane przez najróżniejsze zwierzęta? Nie mam działki ani ogródka i nie znam wystarczająco blisko nikogo kto ma… 😛

Pozytywna Mama
Gość

Mi się udało, wszystkie znam :-)))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Koniecznie muszę zrobić ten miód. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wiedziałam, że soda oczyszczona może być takim świetnym peelingiem, muszę wypróbować:) Ciekawi mnie tylko czy jednak nie podrażni delikatnej skóry?

Mila
Gość

Dodałabym jeszcze cynamon, z odrobiną wody to doskonała maseczka oczyszczająca. I jogurt też ma wiele zastosowań 🙂 A z Twoich propozycji znałam wszystko, czuję się taka… doświadczona 😀

Pyra Z Bzikiem
Gość

Kuchnia drugą łazienką 😀 Poza wymienioną dziesiątką [a raczej dziewiątką bo kurkumy nie używałam] miałam jeszcze kosmetyczną przygodę z oliwą-i-wszystkimi-innymi-olejami, jogurtem [z aspiryną], solą, kawą, cynamonem, proszkiem do pieczenia i majonezem o owocach i warzywach kładzionych na twarz nie wspomnę. A wiem jeszcze o żelatynie, żelu z siemienia, occie… Pewnie parę rzeczy jeszcze by się znalazło. Najdziwniejsze jest to, że są to sposoby szybkie, łatwe, tanie [patrz np. cena 150-200 ml kupnego peelingu [3 ziarnka na krzyż] a 1 kg cukru + 100 ml żelu [bo taką proporcję pasty preferuję]] i skuteczne a poza peelingiem do prawie żadnej nie wróciłam.… Czytaj więcej »

Bell
Gość

Lekko skarmelizowany miód sprawdzi się też świetnie jako peeling do ust czy do twarzy. Kiedyś używałam nałogowo toniku z rumianka – parzyłam słabą herbatkę i przemywałam nią rano twarz. genialnie nawilża i łagodzi zaczerwienienia. Oprócz oleju kokosowego wymieniłabym też wszystkie inne oleje, dobrze sprawdzą się do olejowania włosów czy do OCM. Fajne maseczki do twrazy można zrobić np z awokado czy banana. Dużo zastosowań ma również siemię lniane – poza tradycyjnym stosowaniem wewnętrznym sprawdzi się w roli żelu do stylizacji czy płukanki. A i mój ukochany ,,kuchenny" kosmetyk – peeling z kawy. Nic tak cudownie nie ujędrnia i nie ożywia… Czytaj więcej »

Bell
Gość

Wiem, wiem! Skrobii ziemniaczanej można użyć jako suchego szamponu :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I jako pudru transparentnego, dzięki któremu twarz jest matowa, ale satynowa w dotyku 😉

Elizabeth Lawess
Gość

Kilka produktów używanych w kosmetyce a przedstawionych przez Ciebie znałam. Jest wiele innych, ale często mamy opór przez domowymi maseczkami i uciekamy się do drogeryjnych z długą listą konserwantów. Często niesłusznie, bo dobrze przygotowane te domowe są zbawienne 🙂

positivefitlife.blogspot.com

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No nie wierzę, że nie potrafisz zrobić pasty cukrowej ;D włącz sobie filmik na blogu antywieszak.pl i działaj. Chciałabym widzieć na tym blogu wpis pt. "pasta cukrowa – to takie proste!". Potraktuj to jako wyzwanie, gotuje się szybko i cierpliwie, wyjdzie w 15-20 minut – zapomnisz o "nie potrafię" i święcisz triumf nad owłosieniem, na parę tygodni można zapomnieć o depilacji. Perspektywa komfortu zwykle jest motywatorem do zrobienia pasty. Tylko się nie wymiguj, to ty przecież wiele razy nakłaniasz swoje czytelniczki do stawienia czoła rzeczom trudnym, niemożliwym wręcz…? ;D więc?
Niki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jakiej firmy ten peeling? Sprawdza sie? Gdzie go mozna kupic? Gosia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie czytam komentarzy przed napisaniem swojego a tu proszę, już podano link do antywieszaka ;D mnie wyszła za drugim razem, nie poddałam się, można? Można, tylko nie sugerować się czasem w jakim ona robi pastę, u każdego może być inny, bo np. garnek inny, moc palnika, inna kuchenka itp. u mnie gotowa już w 17 minut, po pierwszym teście kropli 😉
Niki

kurka
Gość

Od siebie dorzucam jeszcze skrobię kukurydzianą jako puder transparentny solo, można ją zmieszać z cynamonem aby uzyskać kolor, cynamon działa też antybakteryjnie 🙂

Ma J.
Gość

Tak naprawdę rzadko sięgam po domowe produkty do pielęgnacji

Pat Dream
Gość

Mega przydatne informacje , chętnie wypróbuje Kilku punktów 🙂

Anya
Gość

Słyszałam o wszystkim oprócz sody oczyszczonej. Maseczka z miodu podobno jest cudowna, ale u mnie jedynie olej kokosowy w pielęgnacji funkcjonuje 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu a ja chciałam ci życzyć wszystkiego najlepszego <3

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Musze kupić olej kokosowy – wszystko wiedziałam, ale nie to, że można nim zmyć paznokcie!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Raczej watpliwe, pewnie chodzi o dodanie go do zmywacza.

Kinga E.
Gość

jedynie o kurkumie nie słyszałam, muszę wypróbować!

Kasia
Gość

Świetny wpis! Ja korzystam tylko z oliwy z oliwek – jako świetny balsam do ciała, na suche dłonie… Zawsze zdarzy mi się rozsmarować w rękach kilka kropel. No i jeszcze kawa! Peeling z czarnych fusów działa na jędrność i cellulit. 🙂 Wypróbuję olej kokosowy – słyszałam o nim same dobre rzeczy. 🙂

Barbara
Gość

Dorzuciłabym to tego jeszcze kawę 🙂

Patrycja Malinowska
Gość

Świetna jako peeling i przeciw cellulitowi 😉

Aga ta
Gość

Polecam korzystanie ze spożywczych artykułów w łazience. Ja stopniowo przerzucam się na takie kosmetyki i jestem bardzo zadowolona. Z wielu tych "specyfików", o których piszesz Aniu, sama korzystam 🙂Ze swojej strony polecam jeszcze cebulę, jako świetny składnik maseczki anty trądzikowej, która uratowała mnie przed masakrą totalną na twarzy: http://jembyzyc.blogspot.com/2014/10/cudowna-maseczka-na-tradzik-z-cebuli-i.htmlI ocet jabłkowy, jako tonik do twarzy i całego ciała. Zawiera wiele witamin i odżywczych składników, odżywia skórę, a dzięki kwaśnemu odczynowi działa antybakteryjnie 🙂 Dzięki niemu prawie nie muszę używać balsamów, jedynie od czasu do czasu olej kokosowy 🙂Zawsze lepiej zastąpić chemiczny kosmetyk czymś naturalnym, co można też zjeść, ponieważ przez… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ocet jabłkowy – używałam do twarzy, całkiem fajnie, tylko u mnie niestety zapach pozostaje i odstrasza ludzi – nie każdy toleruje takie zapachy; ale jako tonik do ciała? Dobrze zrozumiałam?

Aga ta
Gość

Ja używam rozcieńczonego pół na pół z wodą i nie czuć go w ogóle po chwili. Jak kładę się spać po kąpieli to mąż nic nie czuje 🙂
A masz ocet własnej roboty, czy sklepowy? Te sklepowe strasznie śmierdzą, nawet te ze sklepów ze zdrową żywnością. Domowe pachną jabłkami 🙂
Używam do całego ciała, dobrze zrozumiałaś 🙂 Świetnie odżywia skórę 🙂

Aga ta
Gość

Kiedyś korzystałam z jakichś przepisów na stronach internetowych, ale teraz robię tak: jabłka myję dokładnie, przekrawam na ćwiartki i te ćwiartki na jakieś 3 kawałki jeszcze (nawet gniazd nasiennych nie usuwam), zalewam do przegotowaną wodą i przykrywam ściereczką, żeby muszki owocówki nie wlatywały. Przez pierwszy tydzień codziennie, albo nawet rano i wieczorem trzeba porządnie zamieszać jabłka (nie metalową łyżką). Jak już opadną na dno, to mieszać nie trzeba w ogóle 🙂 I po m-cu mamy ocet 🙂 Bardzo łatwe do zrobienia 🙂Mieszać trzeba, żeby nie zapleśniały jabłka, które wystają z wody.Do kolejnego nastawu można dolać trochę octu, to szybciej zacznie… Czytaj więcej »

Patrycja Malinowska
Gość

Hej Aniu!
Maseczka z drożdży jest naprawdę świetna, o jej właściwościach już jakiś czas temu pisałam u siebie na blogu, niestety trzeba uważać, ponieważ może uczulać i podrażniać. Do tej maseczki można dodać miód. Natomiast jeśli chodzi o pastę cukrową, to z moich doświadczeń najlepsza jest ta z Alexandria Professional. Dosyć łatwo nią depilować, bo tego też niestety trzeba się wyuczyć. Praktyka, praktyka, praktyka. Oprócz depilacji pasta cukrowa to świetny sposób na peeling. Jaka skóra jest po niej delikatna 🙂
PS. Tutaj na filmiku fajnie jest pokazane co i jak 😉 http://youtu.be/XDoBjMoxqvk

Patrycja Malinowska
Gość

AAA mi jeszcze zabrakło oleju lnianego 🙂

Karolina
Gość

Maseczka z kurkumy jest świetna. Świetny i bardzo tani sposób na pozbycie sie przebarwień 😉

KasiaS1980
Gość

Większość trików znałam, jedynie maseczka z kurkumy jest dla mnie pewną nowością i na pewno z wielką chęcią ją wypróbuję.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Maseczka z kurkumy jest spoko, tylko że… Nie dla osób o bardzo jasnej karnacji w tonacji żółtej. Jeden jedyny raz zrobiłam maskę z kurkumą w składzie. Przez 3 dni nie wychodziłam z domu, bo wyglądałam, jakbym była brudna i ciemnożółta. Nie dały rady: peeling cukrowy, kawowy, cytryna i maślanka. Zeszło całkowicie dopiero po 3 dniach… Także, jeśli macie baardzo jasną cerę, to zastanówcie się dwa razy 😉
Finka

Malwina
Gość
Malwina

Moim hitem są na pewno drożdże bardzo lubię taką maseczkę na twarz. A peeling robie cukier+oliwka, skóra po tym taaaka mięciutka. Cały czas zastanawiam się nad zakupem oleju kokosowego- słyszałam też,że świetnie się na nim smaży naleśniki i racuchy!
Aniu czy ty czasem nie byłaś tak z godzinkę temu -16 – w okolicach placu Weyssenhoffa- w koczku i jasnym płaszczu? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wszystkiego najlepszego w dniu urodzin.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cudowne jest mycie się miodem i mlekiem – przy wannie szklanka wystarczy, by skóra była inna – miększa, bardziej aksamitna…
A jak się skończy mój ulubiony żel z Dove i ruszyć mi się nie chce, to myję się… miodem 😀 – usuwa brud i brzydkie zapachy bardzo dobrze, nie wysusza, nie bardzo się lepi zmieszany z wodą – skóra fajnie reaguje na taką odmianę!

aleksandraag
Gość

o wielu tych rzeczach słyszałam 🙂 natura to dobro! nie modyfikowane ustrojstwo..

PaniNiedoskonała
Gość

soda jest również doskonała na wypryski 🙂

Jolanta Piasta
Gość

Nie wiem, czy ktoś tu wspomniał, ale rewelacją na niedoskonałości skóry są płatki owsiane! Działają cuda na mojej twarzy! Dopisuję je do powyższego, zacnego grona 😉

Ewa
Gość

Tylko zastosowanie kurkumy mnie zaskoczyło, muszę wypróbować. A moje garnki również często maja peeling 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dziekuje za fajne triki sama nie wiedziałam a znacie jakies na szybko przetłuszczanie się wlosow

Anonimowy
Gość
Anonimowy

to że soda oczyszczona niszczy zęby to mit.

Previous
Jak przytyć? Co jeść aby to zrobić i jak stałam się skinny-fat…
10 kosmetyków z Twojej kuchni   [ciekawe, czy znasz wszystkie]