Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Jak przytyć? Co jeść aby to zrobić i jak stałam się skinny-fat…

Z tekstu dowiesz się :
– Dlaczego chciałam zwiększyć masę tłuszczową
– Jak próbowałam to zrobić
– Jakie skutki to przyniosło

– Oraz co ma tłuszcz do braku miesiączki.

Kiedyś miałam obawy, czy pisać publicznie o takich rzeczach, ale ostatecznie nie uważam, żeby to był temat tabu. Jest wiele osób z podobnym problemem.
Jak część z Was wie – leki sterydowe sprawiły, że moja miesiączka całkowicie zanikła. Ci,którzy nie wiedzieli, właśnie się dowiedzieli :).
Problem ciągnie się już ponad dwa lata. Przez ten czas próbowałam przeróżnych terapii.
Gdy kiedyś napisałam, że ważę 52 kg i przy wzroście 170 cm jest to niedowaga, część z Was podniosła larum, że po co chcę przytyć, skoro mam ładną figurę. Problem jest jednak bardziej złożony.

Mam hormony w normie, żelazo także na normalnym poziomie.

zobacz też: 

JAK NATURALNIE POZBYŁAM SIĘ OSTREJ ANEMII


Co zatem jest nie tak? 

Zdaniem ginekologa – zbyt mały poziom tkanki tłuszczowej.


Nie chcę się bawić teraz w lekarza, bo nim nie jestem. W wielkim uproszczeniu – tkanka tłuszczowa potrzebna jest do produkcji estrogenu. A jeśli mamy za mało masy tłuszczowej, organizm czuje, że jest “na głodzie” i nie produkuje hormonów płciowych. Poniżej jakiegoś poziomu masy tłuszczowej, organizm przestaje bawić w się miesiączkowanie.
Moje hormony są wprawdzie całkiem i mam na oku już innego winowajcę, ale nie czułabym się fair wobec siebie, gdybym nie poddała się zaleceniom lekarki. (Btw. część z Was uważa, że gardzę lekarzami – jest to bzdura, regularnie się badam, gardzę jedynie konowałami :)).

Moja dieta od dłuższego czasu “skrojona” jest na miarę moich oskrzelowych potrzeb. Szybko okazało się, że następuje tutaj konflikt interesów.
Po pierwsze – IMBIR. W tekście O co chodzi z tym imbirem? opisałam jego działanie. Jedną z właściwości jest podkręcanie metabolizmu. Analogicznie działa kapsaicyna. Spożywając te substancje, fizycznie nie byłam w stanie w żaden sposób przytyć.
Drugi sporny punkt to ćwiczenia fizyczne. Znów bardzo uproszczę – im większy mięsień, tym szybciej spalany jest tłuszcz. A ja kurczę uwielbiam się ruszać. Bardzo dużo chodzę,  zawsze coś robię. 10 lat chodziłam na karate, a nawet siedząc przed komputerem dla zabawy spinałam i rozluźniałam uda czy inne partie mięśniowe…
Ponieważ moja dieta zawiera potrzebne do miesiączkowania tłuszcze, miałam skupić się na przybraniu masy tłuszczowej. Dla pełnego obrazu sytuacji muszę wspomnieć, że są tacy, którzy uważają, że miesiączkowanie jest czymś patologicznym. Mam na myśli niektórych witarian.Osoby na diecie roślinnej mają mniej obfite miesiączki, wiele osób na diecie 100% RAW nie miesiączkuje wcale. Ja raczej widzę powiązania z niedoborem zawartych w niektórych tłuszczach substancji niezbędnych do menstruacji, ale nie jestem lekarzem, badań także nie prowadziłam :). Fajnie, że ktoś zauważa powiązania między miesiączką a dietą, ale daleka jestem od stanowiska tych osób.


Zanim pomyślisz, że to fajnie nie mieć miesiączki napiszę tylko, że ma to też mroczne strony – mianowicie – brak możliwości zajścia w ciążę.




Dla niektórych to nawet atut, ale ja hmmm… nie chcę sobie odcinać tej drogi. Chociaż czasami się śmieję, że widocznie jakaś siła bardzo chce ochronić planetę przed rozmnażaniem się takich jednostek jak ja 😉

Co robiłam, aby zwiększyć procent tkanki tłuszczowej i przytyć do 56 kg? :


Ograniczyłam spożycie imbiru i zamiast codziennie, jadłam go co 2-3 dni. Wiązało się to z natychmiastowym spadkiem wydolności oddechowej.

– Zrezygnowałam z ćwiczeń fizycznych.
– Jadłam bardziej tłusto

– Nie odmawiałam sobie węglowodanów 🙂



Całość trwała ponad pół roku. Zakończyła się fiaskiem.
Moja waga nie drgnęła. Nadal oscyluje koło 52 kilogramów. Miesiączka się nie pojawiła. Niewątpliwie tkanka tłuszczowa zwiększyła jednak swój procentowy udział w całej masie ciała.


Najpierw zauważyłam ogólne “rozflaczenie”. Moja skóra stała się mniej napięta i jakaś taka inna. Od razu przyszedł też wyraźny spadek energii. Miałam wielkie kłopoty z wczesnym wstawaniem (przeczytaj : Jak i dlaczego wstawać wcześnie?) i ostatecznie całkiem się “rozregulowałam”.
Kolejna rzecz jaką zauważyłam, to… wyraźnie większa potliwość. Dawniej pociłam się w niewielkim stopniu, wszystko co chciałam, schodziło ze mnie podczas ćwiczeń fizycznych. Wtedy wskakiwałam pod prysznic i było ok.
Brak ćwiczeń pozbawił mnie tej możliwości uwalniania się toksyn. Zaczęłam pocić się dużo częściej. I intensywniej. W zasadzie dokładnie jak w moim starym tekście o tym, jak radzić sobie z potliwością.
Kolejna smutna informacja jest taka, że po uszczypaniu skóry na udach czy pośladkach, wyraźnie widzę cellulit. Mimo, że wciąż technicznie rzez ujmując – mam niedowagę.
Stałam się klasycznym przykładem skinny-fat
 Szczupłej, ale otłuszczonej osoby. (pod różowym linkiem znajduje się przykładowe zdjęcie).


Z pozytywów – skoczyła moja temperatura ciała. Zazwyczaj oscyluje w granicach 35, 35,5 stopnia Celsjusza – przez przybranie tłuszczu poskoczyła do 36. Bez sześciu kresek.


____________


Od miesiąca znowu jestem na dobrej drodze. Nie żałuję jednak tego “eksperymentu” ani nie mam żadnego żalu do lekarki, że zaleciła taką “terapię”. Wcześniejsze metody zawiodły, trzeba sprawdzić każdą możliwą opcję 🙂 


To wcale nie jest takie super, że nie mogę przytyć. Myślę, że moje ciało się trochę “rozlazło” i wcale mi się nie podoba. Nadal pozostałam szczupła, ale “jakość” tej szczupłości jest totalnie nieakceptowalna. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak stęskniłam się za ćwiczeniami! I udami bez cellulitu 😉

Eksperyment nie był również udany z innego powodu – nie byłam w stanie przytyć, bo wciąż jadłam imbir i kapsaicynę podkręcające metabolizm. Zrezygnowanie z tych produktów wiązałoby się z powrotem do punktu wyjścia – znów musiałabym brać sterydy,a to one pozbawiły mnie miesiączki…




Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

169
Dodaj komentarz

avatar
52 Comment threads
117 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przechodziłam przez to samo. Brak miesiączki, ginekolożka zaleciła przybranie na wadze. U mnie podziałało, straciłam miesiączkę przez odchudanie. Chociaż do tej pory zachodzę w głowę, czy nie jednak przez stres.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu może poczytaj blogi kobiet będących bikini fitness. Wszystkie bikini fitness startujące w zawodach mają rozregulowane hormony i za niską ilość tkanki tłuszczowej. Gdy rezygnują z kariery muszą nabrać tego tłuszczyku i unormować hormony, żeby zajść w ciąże itd. Może uda Ci się znaleźć blog jakiejś byłej zawodniczki bikini fintess i jak wróciła to zdrowego stanu rzeczy. Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niestety nie znam żadnej ex bikini fitnes, ale jak trafię na taki blog to dam Ci znać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tekst jak widze z zeszlego roku, ale moze sie przyda to, co napisze. Polecam blog Marty Okuniewskiej, bylej zawodniczki fitness i trenerki: http://forma-dieta-trening.blogspot.com/
Ta temperatura ciala u Ciebie jest niska, zastanawiam sie czy to nie byly problemy z tarczyca. Jesli tak, to tymbardziej polecam ten blog.

Aleksandra Musiała
Gość

Farmazony… Kasia dziurska czy Diana Dudziak nie mają problemu z hormonami, Sophie Guindolin pisała o tym posta, matka 2 dzieci niedawno urodziła 2 kolejne już po czasie kiedy startowała w zawodach i nie miała najmniejszego problemu z zajściem w ciążę, przytyła na sam koniec ciąży, nie przed. Sama mam niski poziom tkanki tłuszczowej a okres od zawsze mam jak w zegarku. Stres lub głodówki = brak okresu, nie niska ilosc body fatu na boga.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

z czym związany jest problem tak niskiej wagi? choroba, czy… moda na odchudzanie i powolne wyniszczanie organizmu

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie rozumiem komentarza,Ania się nie odchudza. Co konkretnie masz na myśli?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niestety jestem skinny-fat, najgorszy problem mam z nogami. Ale wiem w czym tkwi problem, nie do końca wiek jak wziąć się za poprawę.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A czy hula hoop to kardio czy juz wymyślam, bo od kilku dni kręce. Najśmieszniej było jak uczyłam się kręcić na lewą stronę, taki
brak zgrania, że przy okazji zrobiłam dużo skłonów 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To akurat wiem, ja to robię na talię, a na nogi póki co proste ćwiczenia i będę szukała co dalej

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, możemy sobie podać rękę:) Przy 175 ważę 54kg i nie mogę przytyć:/ Tez sięgam często po imbir ze względu na problemy jelitowe i ciągle mdłości. Niestety problemy z miesiączka również i u mnie się zaczęły. Miesiączki są bardzo częste i skąpe, dowiedziałam się od gina ze prawdopodobnie bezowulacyjne. Kontaktowałam się z Monika z tłusteżycie w tej chwili jestem na ułożonej przez nią paleo, pokładam ogromne nadzieje w tej diecie. Znasz ten blog? Dziewczyna ma ogromną wiedzę. Może spróbuję przejść z paleo?
M.

Patrycja Malinowska
Gość

A próbowałyście ziół. Ja mogę od siebie polecić zioła ojca Sroki albo Klimuszki. Mi bardzo pomagały na bardzo bolesne miesiączki, ale mają wiele zastosować, zależnie od mieszanki.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Współczuję anonimowy, mam 178 cm i ważę 54 kg, jednak mam normalne miesiączki.

Kinga Kornacka
Gość

Ja tam bym dodała do efektów braku miesiączki przede wszystkim jeszcze inne objawy. Chociażby taki jak osteopenia czy nawet osteoporoza i… nie pamiętam teraz więcej, ale działa to nieco podobnie do przedwczesnej menopauzy. A w końcu nie bez powodu część kobiet chce się tak zaciekle przed tą obronić, co nie? 😉

Mila
Gość

Natura jest mocno pokręcona… siostra mojego męża ma 173 cm i waży 48 -49 kg, nigdy nie przekroczyła 50 kg… a miesiączkuje normalnie, nie miała problemów z zajściem w ciąże i urodzeniem dziecka (które co prawda było troszkę mniejsze, ale nie mniejsze niż może być dziecko i zdrowe).
No i własnie może skontaktuj się z autorką bloga tłuste życie – z tego co kojarzę to ona studiuje leczenie naturalnymi metodami, czyli naturopatię, może coś Ci podpowie.
Nie zazdroszczę problemów, mam nadzieję, że za jakiś czas uda Ci się je rozwiązać 🙂

Red Wild Squirrel
Gość

co ćwiczysz? Też jestem szczupła, mam 157cm, a ważę 41-42kg i boję się ćwiczyć, że schudnę jeszcze bardziej, ale zainteresowałaś mnie tymi udami bez cellulitu :>

Nat
Gość
Nat

Też jestem tego samego wzrostu i tez tyle ważyłam zanim zaczęłam ćwiczyć. Teraz 'przytylam' 6kg, moje ciało musiało być całkowicie pozbawione mięśni. Jeśli nie chcesz schudnąć to polecam Ci skupić się na treningu silowym a nie cardio. Mega jędrne ciało plus brak cellulitu gratis 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jak ćwiczycie siłowo, W sensie jakie ćwiczenia, ile kg co najmniej trzeba podnosić.. ?

Paulina Hurija
Gość

Aniu, bo powinnaś ćwiczyć i odżywiać się na masę. Ćwiczenia siłowe. Brak kardiologii. Węglowodany a nie tłuszcz! No i oczywiście białko.

Red Wild Squirrel
Gość

A polecisz jakieś dobre blogi? Szukałam ale nigdzie nie znalazłam treningu na masę dla kobiet…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Co do formy terapii – nie mogłam ćwiczyć na masę, bo im większy mięsień, tym szybciej spala się tłuszcz. Przy zaburzeniach okresu nie chodziło o to, abym przybrała masę, tylko konkretnie – tłuszcz 🙂 " Sęk w tym, że z tą masą też nie do końca wyszło, bo jednak waga pozostałą bez zmian. Czyli spaliłaś sporo mięśnia, owszem, nabrałaś tłuszczu, ale możliwe, że dieta była wciąż poniżej zapotrzebowania. Jaka była dzienna kaloryczność? Dobrze by było skorzystać z porady dietetyka. Sama byłam zdziwiona, że (będąc już bardziej fat, niż skinny) jem dużo za mało! Początkowo miałam problem ze zjedzeniem wszystkiego, co… Czytaj więcej »

eWeLa
Gość

dobrze, że o tym piszesz,bo może to być pomocne dla wielu dziewczyn. Gdy ja miałam podobny problem 6 lat temu (również przy wzroście 170 cm i 52 kg) nie było w necie takich informacji. Przez ok, 1,5 roku nie miałam okresu. Zanikł, ponieważ bardzo schudłam, dużo ćwiczyłam, przestałam jeść jakikolwiem tłuszcz(!) a tkanki tłuszczowej było na prawdę niewiele. Wiem, głupota nastolatki, ale to był poczatek anoreksji, a wtedy człowiek przestaje myśleć racjonalnie. Pomogły mi wtedy tabletki polecone przez ginekologa – Luteina 50, taka jak tu: http://www.sfd.pl/Luteina_50-t580260.html, bardzo szybko wówczas okres powrócil, chyba nawet cos w przeciagu 1-2 tyg. Boje się… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Szkoda, że jego dość obszerna analiza badań nie jest powszechnie znana w PL, choć pisał dla lekarzy. Może by to uchroniło wiele osób przed kłopotami zdrowotnymi i pomogło zrozumieć badania medyczne.
Z rozmów z lekarzami wiem, że na studiach nie uczą ich jak żywność wpływa na człowieka dlatego fajnie, że masz ginekolog która sama zgłębiła ten obszar:-)
Pozdrawiam Teresa

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zaczęłam zgłębiać temat odżywiania bo mam celiakie i inne autoimmunologiczne dolegliwości. Po zalecanej diecie dla celiaków ciągle coś się działo moim jelitom, i coś mi dolegało. Zaczęłam jeść to po czym czułam się dobrze. Ale zaczęłam zgłębiać temat sama i jakie było moje zaskoczenie gdy się okazało że już około 1950r było wiadomo, że wszyscy celiacy nie trawią węglowodanów złożonych (skrobia). I nawet jest sprawdzony sposób odżywiania się, żeby wyleczyć jelita. Oczywiście odbiega on od tego co zalecają dietetycy, i główne nurty. Może w przypadku Twoich dolegliwości dla mukowiscydozy też jest przetestowane, sprawdzone odżywianie, i wsparcie suplementami tylko niestety wymaga… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Domyślam się, że jesteś prawdopodobnie na nie jeśli chodzi o tabletki antykoncepcyjne ale może spróbuj nimi "sztucznie" wywołać okres.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak Ania napisała ze hormony sa w porządku to po co pakować w siebie sztuczne? Widocznie przyczyna leży gdzieś indziej

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Poza tym tabletki nie wywołują okresu, a nawet przeciwnie. A jeśli kobieta w trakcie kuracji hormonalnej ma "okres", jest to tylko krwawienie z odstawienia (występuje w lub po kilkudniowej przerwie w braniu tabletek).
D.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zgadzam sie,Ania kiedyś o tym pisała i wrxucala link do bloga tluste zycie,gdzie wszystko jest opisane 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A wkladka niehormonalna? : )

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Owszem, jeśli bierze się tabletki jest to tylko krwawienie z odstawienia, mówię o sytuacji, kiedy bierze się tabletki przez przynajmniej 3 miesiące, następnie je odstawia i wtedy często okres powraca naturalnie.

Adam
Gość
Adam

"paradoks bycia kobietą" Brednia. To żaden paradoks bycia kobietą, tylko oderwanie od rzeczywistości części ludzi, a także czasy i polityka antyrodzinna. Jakoś istnieją społeczeństwa gdzie mentalność jest inna, wyznaje się inne wartości i nie stawia się życia na głowie odwlekając w czasie założenie rodziny z absurdalnych powodów (z punktu widzenia ludzi żyjących w normalnych społeczeństwach). To znowu długi temat. Chciałem tylko zaprotestować przeciw generalizowaniu. Nie ma żadnego paradoksu. Są tylko antyrodzinne ideologie i uleganie ich wpływowi przez dwa pokolenia z rzędu. W temacie: http://www.smh.com.au/federal-politics/society-and-culture/why-women-lose-the-dating-game-20120421-1xdn0.html Nie ma żadnego paradoksu również dlatego, bo młodzi mężczyźni w początkach swoich lat 20-tych też nie… Czytaj więcej »

Katsumi
Gość

No ja mieszkam w Belgii i tutaj większość kobiet rodzi dzieci koło 30-32 rż 🙂 Posiadanie dzieci w wieku 26 lat uznaje się za nieco dziwne i za wcześnie 😉
Także tyle o "polityce antyrodzinnej" 😉

Adam
Gość
Adam

Taak, bo w Belgii i w całym światłym tzw. zachodzie lepiej wiedzą co dobre (nie to co Polacy), kobiety tam mają inne geny i ciała, i nie zaczynają mieć problemów z płodnością po 30-tym roku życia, w gospodarce nie brakuje rąk do pracy i nie ma tam problemów społecznych bo lewicowi politycy nie mieli pretekst do wpuszczania odmiennych kulturowo imigrantów by zasypać nieistniejącą dziurę na rynku pracy.
Wolę żyć w Polsce i mieć poglądy takie, że zakładanie rodziny po 30-tce to już kilka lat po najlepszym czasie, a jedno dziecko to mało.

Adam
Gość
Adam

Przy okazji: czy mój komentarz sprzed dwóch dni zniknął przez jakiś problem techniczny? A jeśli nie, to czy to właśnie jest ten woluntaryzm? Kasowanie komentarzy bo przecież nikt i nic nie ma wpływu na moje życie, a bzdurne komentarze trzeba kasować bo powodują nieprzyjemny dysonans poznawczy? Jeśli tak, to życzę samego dobrego samopoczucia. Uczucia bycia w błędzie powinno się zakazać, najlepiej jakąś ustawą. 😉 http://www.ted.com/talks/kathryn_schulz_on_being_wrong

Adam
Gość
Adam

Brałem to pod uwagę. No cóż, nie chce mi się znów rozpisywać, zresztą już bym pewnie tak zgrabnie nie ujął tego co wtedy napisałem. Trudno. Nic przez to nie tracę, Ty nic przez to nie zyskujesz. 😉

Lilit
Gość

U mnie ze zdrowiem jest niby wszystko okay, ale niestety dalej nie moge przytyć :-/

Kinga E.
Gość

Zanim przeczytam ten post, musze tu napisac, ze ogromnie ucieszyl mnie temat! Dzieki:-)

Kinga E.
Gość

(po przeczytaniu)
Hmm nigdy nie wiazalam wagi z miesiaczkowaniem – a oba tematy sa dla mnie problemem. 171cm, 51kg – ale ja nie schudlam. Od dziecinstwa jestem gnebiona i wyzywana od "chudzielcow". Ba! Niektorzy mowiac tak, mysleli, ze sa mili i prawia mi komplememt :-/ od trzech lat probuje unormowac swoje hormony, ktore rozregulowane sa wciaz z niewiadomych przyczyn 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To jest najgorsze jak wytkniesz osobie z nadwagą to uznają Cb za chama, a nam chudzielcom to już można. Mnie rozwala, jak osoba z wagą prawidłową mówi, że chce schudnąć A jednak przyznają, że moja postura to już przesada..

Mari
Gość

Dokładnie! Też nie lubię tych komentarzy i czasami mam ochotę powiedzieć, żeby osobie z nadwagą powiedzieli podobnie. Dla tych ludzie to, zdaje się, komplement i w jakiś sposób przyznają, że sami chcieli by naszą wagę. A tu słyszysz ten "komplement" i wiesz, że nie ma się z czego cieszyć, bo np. jak ja wciągu 4-6 miesięcy stałam się skinny fat. I spróbuj to teraz rozwikłać, skąd, co i jak.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pozwolę sobie podlinkować świetny tekst w tym temacie: http://venilakostis.com/za-chuda-dla-grubych/
Do przemyślenia dla tych, którzy lubią czasem nazwać drugą osobę chudzielcem. Daria

Agnieszka-G'Iro
Gość

kandyzowany i suszony imbir dostaniesz w Caerfourze i lidlu 🙂 takie 100g przeźroczyste paczuszki.przeciekawy artykuł! Jako że uprawiam sport wyczynowo (maratony, ultramaratony, mtb, wspinaczka, często lodowcowa) czasami przestaję mieć okres- zawsze jest to efekt ogromnego wysiłku, przegłodzenia czy oznaka ekstremalnie obniżonej odporności. W okresie, kiedy nie mam menstruacji czuję się na prawdę słabo, źle, czuję, że organizm nie ma sił na cokolwiek. Dla mnie brak okresu jest znakiem, że przesadzam i należy dać ciału odpocząć. Chociaż chyba żaden witarian nie jest w stanie uprawiać sportu na wysokim poziomie, więc nawet nie da się sprawdzić jakie skutki ma taka dieta- brak… Czytaj więcej »

Polowanie na zdrowie
Gość

Jeśli masz cellulit mimo niskiej wagi to prawdopodobnie oznacza to problemy z krążeniem i tkanką łączną podskórną. Jeśli chodzi o zwiększenie masy ciała to chyba więcej by dało odstawienie kapsaicyny, niż imbiru. Ale z kolei nie możesz przez chorobę. W przytyciu bardziej pomaga spożycie cukrów, niż tłuszczy. Nasycone kwasy tłuszczowe mają zwykle niekorzystne działanie na układ krwionośny, z kolei nienasycone często wręcz wspomagają odchudzanie.

Polowanie na zdrowie
Gość

Poprawę krążenia przyniesie spożywanie ekstraktu z liści miłorzębu z pieprzem (który poprawi wchłanianie związków aktywnych z miłorzębu), tylko trzeba mieć to na uwadze, że nie nadaje się jeśli ktoś miał jakiś wylew. Poza tym witamina C + rutyna, albo resweratrol + kwercetyna (wersja trochę droga). Teraz jest też czas na zbieranie kasztanów – zawierają kompleks związków o nazwie escyna, które poprawiają krążenie, szczelność naczyń itp. Przepisów na nalewkę, czy ekstrakt z kasztanów jest mnóstwo w necie, więc na pewno coś znajdziesz :).

Polowanie na zdrowie
Gość

Nie podaję swojego przepisu bo jestem jeszcze przed zrobieniem pierwszy raz takiej nalewki, właśnie od paru dni głowię się gdzie w moim mieście mogę pozbierać kasztany nadające się do tego ;).

Klaudia / Life Essence
Gość

Od zawsze byłam szczupła, nigdy nie mogłam przytyć, ale nie przykładałam do tego większej uwagi (ok 46-47 kg przy 164 cm). Nie wiążę się to z żadną chorobą, po prostu tak mam, jem co chcę, ruszam się ile chcę i nie mam żadnych skutków ubocznych. Kilka miesięcy temu miałam okazję zbadać skład ciała i okazało się, że mam tylko 13% tłuszczu, zostałam poinformowana przez trenera, że spokojnie mogę przytyć z 5 kg. I wtedy zaczęło się myślenie jak to zrobić, przecież nie chcę zacząć się źle odżywiać, nie chcę też odpuścić z ćwiczeniami. Chcę przytyć, ale nie wyobrażam sobie, że… Czytaj więcej »

meis
Gość

Też chcę przytyć, chociaż do 50 kg. Kalkulatory BMI twierdzą, że jestem wychudzona przez chorobę czy anoreksję, a to nieprawda. Nie mam żadnych problemów chorobowych, jem co chcę i ile chcę.Nie mam też żadnych problemów z miesiączkowaniem, wszystko zawsze na czas, cieszę się, że nie obficie i zazwyczaj bezboleśnie. Staram się jeść zdrowo, jak najmniej przetworzone jedzenie, ale czasem (często) miewam ochotę na pizzę, frytki czy inne niezdrowe smakołyki. Chciałabym zacząć ćwiczyć, ale wolałabym być pod okiem kogoś kto się zna, bo czasem samemu można sobie zaszkodzić…W sumie dawno się nie ważyłam, ale były okresy, że waga spadała mi do… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wydaje nam sie ze normy bmi sa nieco zbyt wysokie ale to 21 wiek wciska nam ze najlepiej sie wyglada kiedy ma sie rozmiar S. A jak bmi wykaze ze lepiej nam w rozmiarze M to wydsje nam sie to smieszne i niepowazne. Organizm potrzebuje nieco tluszczu aby normalnie funkcjonować nie czuje sie on dobrze z kosteczkami na wierzchu. Mi sie wydawalo ze wszustko jest ok ze jestem chudziutka i czuje sie dobrze. Ale dopiero jak przytyłam 3 kg to przestalam marznac. A do anonima : badalas sie pod katem zaburzen wchlaniania?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

* to zauwazylam ze nagle przestalam marznac.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anonimowy4 października 2014 21:32 do którego anonima……..? Ludzie 🙂 nauczcie się podpisywać, w takim układzie nie wiadomo z kim się rozmawia. Nawoływanie po "anonimach" też nie jest fajne. Adi

tonia
Gość

Hmm, dziwne to zalecenia lekarza, ale wiadomo człowiek zawsze szuka ratunku.Mi by cieżko byłoby zrezygnować z imbiru, bo podnosi mi odporność, wiec nie muszę byc wiecznie na antybiotykach (swoją droga ide poczytać post, bo albo ominełam albo nie pamiętam)Przyznam szczerze, ze chociąz była chuda, czasami az za bardzo (przy 173 wazyłam 47-48kg), to z miesiączkami miałam odwrotny problem: były zbyt obfite i częściej niż powinne 🙁 Potem udało mis ie przytyc do 55-56 (w sumie dzieki antykoncepcji hormonalnej) i tak już zostało i z taka wagą sie czuję dobrze ( w sumie czułam, bo za chwilę będę myslec jak schudnąc… Czytaj więcej »

ola
Gość
ola

Jeśli nie udaje ci się przytyć, to może te 52kg to jest po prostu "twoja" waga? gdzieś kiedyś czytałam, że każdy człowiek ma swoją optymalną wagę przy której cały organizm funkcjonuje prawidłowo, tzn. wszystko jest ok z hormonami. dla jednej osoby to może być 52 a dla innej 62 czy 72. wiesz, nic na siłę 🙂 a z tym okresem to zawsze same problemy :/ może to zabrzmi głupio, ale nie myślałaś o eliminacji glutenu z diety? chociaż na 3 miesiące. moja siostra dzięki diecie eliminacyjnej (bez glutenu,nabiału, ale za to dużo tłuszczy roślinnych i zwierzęcych) dostała okres, tylko że… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nasiona kozieradki podobno robią robotę jeśli chodzi o regulacje miesiączkowe.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Kozieradka – Aktywnie pobudza uwalnianie insuliny, aktywując pośrednio syntezę białka i przenikanie cukru do komórek ciała, w tym mięśni. Zwiększa syntezę glikogenu w komórkach mięśniowych. Działa przeciwcukrzycowo. Zapobiega glukozurii (cukromocz). Obniża stężenie cholesterolu i LDL we krwi, działając lipotropowo i przeciwmiażdżycowo. Zwiększa retencję azotu w ustroju. Pobudza wzrost tkanki łącznej i mięśniowej, aktywuje procesy regeneracji nabłonków, kości, chrząstek i mięśni. Przy 3-4 miesięcznym zażywaniu powoduje przyrost masy mięśni o 4-7, rzadziej o 9%. Podnosi stężenie związków fosforowych wysokoenergetycznych w mięśniach (ATP, fosfokreatyna), zwiększając siłę i wytrzymałość mięśni. Saponiny sterydowe kozieradki są prekursorami w syntezie hormonów sterydowych o działaniu anabolicznym (estrogeny,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ola, popieram b/g b/l i b/c też, bo niestety cukier szczególnie rafinowany biały niszczy nam odporność, a odporność głównie pochodzi z jelit. Wcinamy złom to niestety skutkiem jest słabe zdrowie, jeśli nie dziś to wiele lat później. Polecam każdemu zmagającemu się z dolegliwościami wszelakimi. Ale. Jako że dawne wieloletnie odżywianie spowodowało uzależnienie, bo zawsze powoduje, to jednorazowa akcja dietowa nie zadziała sprawnie, każdy powrót do dawnego uzależnienia od chleba pszennego i pszennych wyrobów cukierniczych, fast foodowych i mleka – nawet tego bezlaktozowego przetworzonego to krok w tył, albo dwa. Węgle w diecie są okej pomagają przytyć, ale to nie mogą… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niki, a propos Twojej siostry, to możliwe, że cysta pojawiła się u niej na skutek stresu. U siebie zauważyłam taką zależność przy dużym obciążeniu psychicznym – już dwa razy mi się zdarzyło. Twoja dedukcja mogła być jak najbardziej prawidłowa. Daria

Aleksandra J.
Gość

Też szukam sposobu na zdrowe przytycie… Jak znajdziesz Aniu coś mądrego i sprawdzonego, daj znać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gluten nie wszystkim szkodzi!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A do czego potrzebny jest gluten? I komu…? Masz takie informacje oparte o fakty komu sprzyja? To białko jest wyłącznie sprzymierzeńcem piekarzy, bo im chleby wyrastają, gluten nadaje elastyczności i tyle. Na tym kończy się jego dobra rola. Dla organizmu jest szkodliwy, robi sito z jelit, przez co dobre składniki odżywcze uciekają, a my o tym nie wiemy, bo nie możemy sobie na bieżąco zajrzeć do środka. Ad.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam zapoznać się: 'Czy gluten szkodzi?' 4 minuty, warto.

https://www.youtube.com/watch?v=blQXNSQAY7w

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zdrowy organizm odbudowuje kosmki jelitowe ktore sa naruszane przez gluten i nie ma żadnego sita. Wiec stad stwierdzenie ze gluten jest NEUTRALNY.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli kosmki są naruszane, to jak gluten może być neutralny dla organizmu, no zastanów się… neutralny to znaczy nie wywołujący żadnej reakcji, obojętny… jednak nie jest, jeśli aż tak duży procent osób skarży się na dolegliwości, jedni reagują po zjedzeniu, inni nie mają objawów pokarmowych, bo są utajone… i dopiero w badaniu wychodzi. Tu nie chodzi o celiakię, a nawet zwykłe wzdęcia, gazy, takie objawy ma wiele osób jedzących glutenowo, a to już jest objaw. Myślą sobie, że to tylko gazy, ale reakcja zachodzi. Po odstawieniu go również i inne dolegliwości się cofają, więc…? Nie przekonasz mnie, kiedyś byłam sceptyczna… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zboża nie sa dobrym pokarmem dla człowieka i to NIE tylko przez gluten: http://nowadebata.pl/2011/10/13/buszujacy-w-pszenicy/Kilkanaście lat temu zboża tak nie szkodziły ale zostały zmodyfikowane w procesie hybrydyzacji i pojawiły sie nowe wiązania, których człowiek nie umie trawic. Dlatego tak wiele osób odczuwa poprawę po eliminacji zbóż, choć nie ma celiakii. A choroby wywołane przez zboża to astma, to niepłodność, to otyłość, to choroby skory itd. Jest tego mnóstwo. Osoby z celiakia robiły testy jedząc wyroby z pszenicy niezmodyfikowanej (nie chorowały) i po hybrydyzacji – miały objawy wprost. Także współczesne zboża nie sa bezpieczne. A bez nich można żyć i dobrze sie… Czytaj więcej »

Agnes J.
Gość

I to jest doskonały przykład na to jaką wiedzę posiadają lekarze.

Agnes J.
Gość

W każdym sensie. Nie tylko Ty jesteś dla nich wyzwaniem 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nareszcie mam gdzie wyżalić się swoją niedowagą ! :D. Mam 168 wzrostu i ważę 45 kg :(. Ja akurat mam taką naturę, robiłam wszelkie badania. Zaczęłam podejrzewać, że w moim przypadku chudość może wynikać właśnie powodu niezbyt rozwiniętych mięśni, na co zwykle poleca się ćwiczenia siłowe, nie hantelki, a duże obciążenia np. sztanga. Mam stwierdzoną wiotkość mięśni, więc boję się, że to że to zbyt duże obciążenie dla mojego ciała. Aniu jak duze dawki sterydów brałaś. Ja biorę na astmę na szczęście sezonowo i w malej lości ( biorę, ,gdy naprawdę potrzebuje ). Nie objawiły się negatywne skutki, aczkolwiek zaniepokoiłaś… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu ja tez mam niedowage (173cm 50kg) okres raz mialam, raz nie mialam. Najdluzsza przerwa to 1,5 roku. Najciekawsze jest to, ze po 5cio miesiecznej przerwie od okresu w pierwszym miesiacu ciazy dostalam "okres". Urodzilam zdrowego dzidziusia i znow przez rok nie mialam miesiaczki. Teraz mala ma 2latka i jest tak jak wczesniej. Okres co kilka miesiecy 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W związku z tematem miesiączek i pigułek hormonalnych polecam artykuł Malcolma Gladwella z ksiązki "Co widział pies i inne przygody", oryginalnie z gazety New Yorker, do przeczytania po angielsku pod tym linkiem http://web.archive.org/web/20130219103742/http://www.gladwell.com/2000/2000_03_10_a_rock.htm

Penyihir
Gość

Jestem witarianką i miesiączka wróciła mi właśnie po przejściu na witarianizm 🙂 Nie miesiączkowałam przez 14 miesięcy z powodu odchudzania i w konsekwencji ostrej niedowagi. W styczniu tego roku wróciłam do dobrej wagi (55 kg/169cm), jednak miesiączki nie było. W kwietniu zaczęłam jeść surowo (i wiecie, o co w tym chodzi, surowe owoce i warzywa to ogrom składników odżywczych potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu) i po PIĘCIU dniach okres wrócił! I jest do teraz 🙂 I nie pomagała wcześniej dieta wysoko tłuszczowa (makrela, jaja, ryby, sery – wegetarianką jestem również), ani żadne inne sposoby ;).
Buziaki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

po 5 dniach powrócił ? no dieta na pewno nie miała z tym nic wspólnego. Prawidłowa faza lutealna ma od 10 do 15 dni. Polecam poczytać na temat fizjologi człowieka

Penyihir
Gość

Anonimie – nie wnikam w biologię, mówię, jak było 🙂

Aniu, nie jemy samych warzyw, jemy głównie owoce, które dostarczają nam kalorii, oraz zielone warzywa liściaste (szpinak, jarmuż), które dostarczają mikroelementów. Stąd bierze się u nas energia :). Zainteresowanym polecam poczytać blog pepsieliot.com, tag witarianizm. Autorka biega codziennie rano po 10 kilometrów, a potem zjada 10 bananów i jest najzdrowszą babką jaką znam 🙂

gorzkakokoszka
Gość

Bardzo ciekawe informcje, uważam, że nie powinnaś rezygnować całkowicie z ćwieczen skoro tak bardzo je lubisz. Po treningu należy tylko dorbze zjeść, uzupelnić węglowodany i tłuszcze i powinno być ok. Też ciężko mi przytyć, jest to wręcz niemożwliwe, ważę 49 kg przy 165 cm wzrostu. Wiele osób mówi mi, że jestem za chuda, ale ja akceptuję siebie i mam to gdzieś. Różnica jest u mnie taka, że mam normnalne, regularne miesiączki. Pozdrawiam Aniu, lubię tego typu posty u Ciebie na blogu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To chyba dobra rada dla dziewczyn, ktore tracą miesiączkę od odchudzania. Ty, widocznie, jesteś genetycznie szczupła i nie przytyjesz objadajac sie. Ja mam 173 wzrostu i wazę 52kg. Przez całe liceum wazylam 49, a przez 5 lat studiów 51 🙂 moja waga zmienia sie bardzo powoli. Dodam, ze mam b. Duży biust wiec pare kilo jest tam umiejscowionych,a nie np na pośladkach czy udach, dlatego wydaję się jeszcze szczuplejsza. Teraz jestem wiele lat po studiach, jadłam zawsze "jak robotnik" i nie tyję. Co najśmieszniejsze od kwietnia przestałam zupełnie jeść słodycze, bo naczytałam sie o pasozytach, kandydozach itp i…. Oczywiście schudłam… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiele jest kobiet, które pragną przytyć, są nazywane chudymi i zarzuca im się anoreksje nie znając nawet genezy sprawy 🙂 Nigdy się nie odchudzałam i nie żałowałam sobie jedzenia. Przy wzroście 177 cm waga 53 kg jest zabójcza. 🙂 Inaczej nie mogę. Wszystkie wyniki w normie. Taka chyba natura, jestem zdrowa, więc może powinnam się zaakceptować? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Brak okresu? Ja tam zazdroszczę 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli zazdrościsz i tak bardzo nie chcesz krwawić to stosuj ćwiczenie jelenia. Podobno, tak mówią osoby, które je stosują, ciało się odmładza, nie wiem tylko przytaczam wieści.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A co w tym takiego strasznego, jeśli mogę spytać?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To strasznego ze jeżeli nie ma miesiączki jest to sygnał, że w organizmie źle się dzieje. Nie musi być to do końca związane z hormonami, może dziać się coś innego i organizm stwierdza ze nie warto "inwestować" w rozmnażanie póki homestaza nie jest utrzymana. Dla mnie brak okresu jest znakiem nawrotu choroby, akurat w moim przypadku jelitowej.I jak jest się młodszym to brak okresu może być niewątpliwie kuszący – nie boli, nie cieknie, nie czujemy się jak kupa. Ale nie ma miesiączki = organizm nie jest zdolny do zajścia w ciążę. Ale to już perspektywa długofalowa. Jako dzieciak o tym… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie mozna zajść w ciążę, więc tym lepiej. Dzięki za ten wpis, bo podsunął mi świetny pomysł. Od dzisiaj więcej ćwiczę, imbir i tak lubię 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To uwazajcie z tą ciążą, bo to nie jest metoda antykoncepcyjna. Tez miałam zanik,ale krwawienia, komórki jajowe normalnie dojrzewały i oto piszę do Was z córą na kolanach 🙂

ja, Kosmeonautka
Gość

No właśnie dziewczyny, weźcie pod uwagę, że takie "pozbywanie się" okresu (samo z siebie ryzykowne, bo interakcje między hormonami podczas cyklu są złożone i można sobie zrobić naprawdę poważną krzywdę) to nie antykoncepcja. Nie mając okresu przez kilka miesięcy i tak może zdarzyć się, że jedna komórka jajowa raz na jakiś czas spontanicznie Wam dojrzeje i co wtedy?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przecież nikt nie powiedział, ze zamierzam korzystać z tego jako jedynej metody antykoncepcji. Gdyby coś zawiodło, zawsze jest Women on Web i kilka innych opcji. Tarczycę i tak już mam chorą i wątpię, żeby to jej bardziej zaszkodziło. Po prostu wszystko, co może zmniejszyć ryzyko zajścia w ciążę, jest przeze mnie mile widziane, zwłaszcza jeśli działa też na dłuższą metę. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie chcę chudnąć i w zasadzie tego nie potrzebuję, chodziło mi raczej o ćwiczenia, spalanie tłuszczu, wyrabianie mięśni, nie wiem… 😛 Jak niby mam sobie zamrozić jajniki poza hormonalną antykoncepcją? Pewnie niedługo już nie będę mogła jej używać 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Akurat przerabialiśmy w szkole układ hormonalny i to jest tak że hormony płciowe, a to one właśnie ,,sterują" wszystkim co ma związek z miesiączką są hormonami sterydowymi czyli pochodnymi tłuszczów. wiec jak tłuszczu jest zbyt mało to coś nie styka i nie ma miesiączki…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mojej koleżance wychodzącej z anoreksji, też w celu przywrócenia miesiączki lekarz też zalecił przytycie- ale poprzez wprowadzenie do diety ćwiczeń fizycznych i jednocześnie (!) zwiększenia ilości przyjmowanego pożywienia, w tym węglowodanów. Na razie działa- po ćwiczeniach koleżanka głodnieje, je, ciut tyje (budując równolegle, kondycję, mięśnie i tłuszczyk). Spróbuj może w tę stronę 🙂

Daria
Gość

Dieta optymalna wg jej twórcy przywraca równowagę w organizmie: hormonalną, wagową i każdą inną. U mnie osobiście po trzech miesiącach ścisłego przestrzegania tej diety wchłonęły się niedojrzałe cysty w jajnikach, a po czterech zaszłam w niemożliwą do tej pory ciążę. Pozdrawiam, Daria

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dostalam pierwszy okres duzo pozniej niz moje kolezanki wlasnoe dlatego, ze bylam za chuda- takze to co mowila twoja lekarka ma sens. Szkoda, ze nie to bylo w Twoim przypadku przyczyna. Licze, ze uda Ci sie jakos znalezc rozwiazanie.

aleksandraag
Gość

Ja mam 166, 50 kg i nie wiem gdzie podziała się moja miesiączka, ale póki co winię za to moje późne dojrzewanie 🙂 ciekawy post, pozdrawiam ;]

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja z kolei mam odwrotny problem, pomimo diety i ćwiczeń nie mogę schudnąć :/ daj proszę znać jakiej firmy kapsaicynę przyjmujesz oraz jakie ilości imbiru zjadałaś dziennie ?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Napisała cały artykuł: https://www.aniamaluje.com/2014/05/imbir-zdrowie-jak-jesc-po-co-jesc.html , trochę użycia wyszukiwarki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja tam wcale nie chudnę od imbiru i kapsycainy

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bo trzeba je przyjmować mądrze,np. Rano. No i nikt z nas nie wie jak sie odzywiasz 🙂 nie istnieje metoda która pozwoli jeść codziennie fast food i tylko po dodaniu imbirunschidnac :p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu z jakiego ryżu robisz naleśniki (dosa) – biały czy brązowy?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nienjestem Ania,ale robilam z białego i było pysznie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skinny fat, to chyba jakiś stosunkowo nowy termin? No, ja w każdym razie pierwszy raz usłyszałam o nim na początku roku albo w zeszłym, a jak już potem się pojawił, to artykuły tego typu były na porządku dziennym. Ogólnie zmierzam do tego, że ja jeszcze 5 lat temu przy moim wzroście (176 cm) ważyłam ok. 52-53 kilo. Zaczęły się studia i niespodziewanie w kilka miesięcy przytyłam do 60 i mam tyle do teraz (czasem 62). Znajomi, przyjaciele, mój chłopak twierdzili, że wyglądam lepiej niż wcześniej itd., w sumie ja też zaczęłam lubić to nieco krąglejsze (wiadomo, że może nie takie… Czytaj więcej »

ja, Kosmeonautka
Gość

Muszę przyznać, że to jeden z ciekawszych komentarzy pod tym postem. Dał mi do myślenia na temat tego jak kolejne trendy kształtują nasze myślenie o sobie, nie tylko o swoim wyglądzie. Jedyne na co od razu chciałabym zwrócić uwagę, że co najmniej część (na moje oko – przeważająca) artykułów o skinny-fat porusza ważny temat dotyczący zdrowia tych osób: otłuszczone narządy wewnętrzne i zaburzenia w gospodarce lipidowej, a także węglowodanowej. Po prostu pomijając względy estetyczne, bycie skinny-fat jest bardzo niezdrowe. Dodatkowo takie pielęgnowane przez całe życie złe nawyki żywieniowe strasznie mszczą się w okolicach 40 rż., kiedy metabolizm nieco zwalnia i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cellulit to akurat jasna sprawa – on niezależnie od wagi jest… no, nieciekawy 😉 Też mam taki jak Ty wspominałaś (widoczny przy uszczypnięciu) i od czasu do czasu przypomina mi się, że coś z nim chcę robić, robię i zapominam, że mam robić 😀Co do kanonów piękna, to wydaje mi się, że one były kiedyś bardziej sprecyzowane. Były cycato-dupiate, chude itd. A teraz mam wrażenie, że każdy typ sylwetki chce się wzajemnie zwalczać, bo niby rzeczywiście – fit wiedzie obecnie prym, ale widuję artykuły (i to nierzadko) o tytułach:"Dążyła do bycia fit, a teraz wygląda tak. Czy jest jeszcze kobietą?"… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W odpowiedzi do Kosmeonautki (jeśli gdzieś zrobiłam literówkę, to przepraszam). Właśnie ja zauważyłam, że mało się skupiają na samym zdrowiu takiego ciała – o czym Ty wspominasz, ale w Internecie jest dużo wszystkiego, więc pewnie przeglądamy innego rodzaju strony, a Ty być może bardziej te specjalistyczne (wnioskuję po erudycyjnym tonie Twojej wypowiedzi ;)) A co do złych nawyków żywieniowych mszczących się później masz zdecydowaną rację. Tyle, że ja sobie zdaję sprawę, no, ale zdarza mi się parę razy w miesiącu opychać "junk foodem", a i to co w domu jest serwowane (bywa, że sos z papierka i makaron spaghetti) do… Czytaj więcej »

ja, Kosmeonautka
Gość

Literówki nie ma i dziękuję za komplement 🙂 Rzeczywiście, może być tak, że to kwestia źródeł z których najczęściej korzystam, bo sporo siedzę w temacie zdrowia. A w ogóle to mamy sporo wspólnego, bo jesteśmy w podobnym wieku (ja mam 23) i moi rodzice przeszli dokładnie to samo co Twoi. I ja, póki co, też jestem skinny-fat, tylko jeśli chodzi o dietę to jest mi o wiele łatwiej, bo podczas roku akademickiego nie mieszkam z rodzicami… Nie zmienia to faktu, że ja się odżywiam "ogólnie zdrowo", ale jak mi się najzwyczajniej w świecie zachce czekolady albo hamburgera to po prostu… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A z ciekawości: dlaczego odradza się treningi kardio? Strasznie mnie to zaskoczyło, tym bardziej, że o ile nie znoszę biegać, to chodzić uwielbiam… To jest szkodliwe czy po prostu nie przynosi efektów przy takim typie sylwetki?
Karolina

ja, Kosmeonautka
Gość

Szczerze mówiąc nie wiem dokładnie, znalazłam tylko artykuł w którym wyczytałam kiedyś tę informację: http://paryska88.blogspot.com/2012/10/skinny-fat-czyli-chudy-tusciochtusty.html Ja rozumiem to tak, że po prostu nie przyniesie efektów, szkodliwe raczej nie jest 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też mi się tak wydawało, tylko przez ten fragment: "W przypadku skinny-fat odradza się raczej treningi kardio", to "odradza się" brzmiało mi jak coś co może przynieść zgubę 😀 Nawet w sumie nie wiem co by to mogło być – straszne wycieńczenie organizmu prowadzące do obwiśnięcia ciała?! 😀 A z tą masą mięśniową, no, to chyba coś tam to daje, bo jak chodziłam rok temu po górach dość intensywnie, to przez jakiś czas uda miałam takie twardsze i nawet chciałam podtrzymać ten efekt, ale… zapomniałam. I jestem w punkcie wyjścia 🙂 Ale z drugiej strony nie wiem czy chodzenie po… Czytaj więcej »

maugomaugo
Gość

Na początku dziekuje za wychwycenie mojego posta, i oczywiście będzie mi bardzo miło, jeżeli zechcesz go polecic u siebie :))) Co do niedowagi i miesiaczki – pamietam, ze dwa lata temu, jak bardzo schudlam, nie wiem stras, zmiana diety, nie mialam okresu. POtem jak przytylam wszystko wrocilo do normy. Nie wiem czy chodzi i tluszcz czy inny skladnik, ale anorektyczki czy osoby bardzo chyde nie maja miesiaczek. Wspomnialas tez o diecie raw – niektore poglady sa faktycznie mocno kontrowersyjne i niecodzienne, ale nie wiem czy czytalas bloga Joanny Wilson Balaklejewskiej, ktora jest witarianką i która nie mając miesiączki zaszła w… Czytaj więcej »

Carrie
Gość

Czytam notkę i komentarze.. Jakie to przykre i strasznie jednocześnie, faszerujemy się lekami, a nie zdajemy sobie sprawy, jakie one sieją spustoszenie w organizmie! Choć wielokrotnie powtarzałaś Aniu, że to mały wycinek tego, jakie leki uczyniły spustoszenie w Twoim organizmie.. Mam nadzieję, że uda znaleźć się odpowiedniego lekarza i metodę, lek, oby i w końcu!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dużo przeszłaś. Mogę jedynie życzyć, aby zdrowia było coraz więcej, a w razie czego – nadziei 🙂 Pamiętam, jak na studiach przez własną głupotę pozbawiłam się miesiączki na kilka miesięcy. Jak się domyślasz – przeszłam na drakońską dietę. Nic mnie nie tłumaczy, to była skrajna głupota – samej sobie narobić tyle krzywdy. Ale nauczyłam się na błędach i kiedy tylko mogę, przestrzegam inne młode, naiwne dziewczyny.

Mari
Gość

To ja się odniosę do bycia skinny fat. Mnie też bardzo zaskoczyło, że tak się da. Tym bardziej, że zaczęłam się cieszyć, że coś tam jednak mi się przytyło. Ale problemem w moim przypadku nie jest nawet cellulit, co spadek kondycji fizycznej, co sama sobie zafundowałam.Choć moda na bycie fit ma swoje konsekwencje czasami negatywne w postaci nadmiernego narzucania wzorców typu wszyscy biegają, nie biegasz jesteś leniem, nie przebiegłeś maratonu nic dobrego cię w życiu nie spotka, to niewątpliwą zaletą tej mody jest propagowanie zdrowego stylu życia, a przede wszystkim uświadamianie, że o kondycję należy dbać także wtedy, kiedy przymusowy… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jak ja sie z Toba zgadzam odnosnie tej mody na bycie fit…….. na chwile nawet w to wpadlam. Im wiecj stron typu 'be fit', 'fit and sexy'polubie tym bardziej bede fajnaaaaa;/

Katsumi
Gość

Aniu, bez paniki z tym przemijającym czasem na reprodukcję. Teraz technologia tak poszła do przodu, że w każdym wieku można zajść. Jeśli wiesz, że problemem jest to, że pęcherzyk nie dojrzewa (A w sumie skąd wiesz? już robiłaś jakieś badania?), to lekarz da ci jakąś lekką stymulację i będziesz normalnie owulować (choć ten jeden raz ;). Jest trochę prawdy w tym, że miesiączka jest nam niepotrzebna. Kiedyś kobiety rodziły więcej dzieci i w młodszym wieku, bo noworodki po prostu nie przeżywały. Teraz wystarczy Ci ten jeden raz 😉Co do faktu, że regularne miesiączki to znak zdrowia to oczywiście inna para… Czytaj więcej »

Aga ta
Gość

Aniu, ja miałam taki problem, że po poście Daniela (post owocowo-warzywny), który robiłam w celu poprawy zdrowia, zatrzymał mi się okres na ponad pół roku. Ostatnio wrócił, zobaczymy, jak będzie w tym m-cu. Hormony miałam w normie (tarczycę i płciowe). Byłam u lekarza, ale nic to nie dało i na własną rękę próbowałam takich rzeczy: – soja i siemię lniane w dużych ilościach, bo zawierają fitoestrogeny (wiem, ze siemienia nie możesz jeść, ale może soję możesz? polecam mleko sojowe własnej roboty, bardzo dobre, szczególnie z miodem na ciepło) – ziółka ojca sroki nr 3 – co prawda na zajście w… Czytaj więcej »

Aga ta
Gość

Fascynuje mnie ta cała irydologia… Szkoda, że widząc plamkę, nie znajdujesz odpowiedzi w badaniach, bo pewnie jakiś niepokój jest, a nic nie można z tym zrobić.
A może są jakieś badania, których jeszcze nie robiłaś?
Widzę, że jest dużo Dziewczyn z podobnymi problemami. Trzymam za Ciebie i wszystkie inne Dziewczyny kciuki 🙂

NaMaxaS
Gość

Probowalas pic olej lniany czy z wiesiołka?

BEATA REDZIMSKA
Gość

Aniu jestesmy w podobnej sytuacji, ja po przestawieniu sie na zdrowszy tryb zycia (naczytalam sie ksiazek o naturopatii i zaczelam hurra przestawianie na zdrowe, niskokaloryczne zywienie) sporo stracilam na wadze (z 47 kg spadlam do 43 przy 160 cm). No i tez ciagle mialam potrzebe, by sie ruszac. Tyle, ze jednoczesnie zapragnelam jeszcze raz zajsc w ciaze, a tu nici. Cykle mi sie porozszalaly. Do tego im bardziej nie moglam zajsc w ciaze, tym bardziej tego pragnelam i tym bardziej staralam sie jesc zdrowo czyli dietetycznie. Obled. W koncu zrozumialam, ze jedyna szansa na ciaze jest przytyc. I zaczelam sie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj Aniu. Uwielbiam Twojego bloga za wartosciowe rzeczy. Dzieki Tobie moj katar trwal 5dni a zawsze trwal miesiac i konczyl sie wizyta u laryngologa, zapaleniem zatok i ucha. Dziekuje. Zainteresowalam sie tematem produktów "sluzotworczych" dzieki Tobie. Dziekuje!
Mam kolejny problem…mam 23lata.od 4lat jestem wegetarianka. Moj okres tak jak pisalas jest skromny a cykle co 5msc! (Reguluje luteina)..chociaz wyniki mam w porządku! Chcialabym znac Twoje zdanie na ten temat jak uwazasz..dlaczego tak jest i co wedlug Ciebie brakuje w mojej diecie? Dziekuje

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak czy siak. Dziekuje serdeczne. Ale bynajmniej naprowadzilas mnie na nowy tor. Poszperam w necie "miesiaczka a dieta"…moze cos sie dowiem. Ale dziekuje Ci jeszcze raz za post o produktach sluzotworczych. To zawsze byl koszmar. Sto lat Aniu!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie do mnie dotarło,że jestem skinny-fat :((( Kurde, tyle lat żyłam w przekonaniu, że nie jestem gruba to i nie musze sie za dużo ruszać ani dbać o diete… Ale mi popsułaś humor :D:D /mo

Previous
Ponad 20 słów, nad którymi pewnie nigdy się nie zastanawiałeś [ZASKOCZĄ CIĘ]..
Jak przytyć? Co jeść aby to zrobić i jak stałam się skinny-fat…