Instagram has returned invalid data.

Jak i dlaczego warto wstawać wcześnie



     Kiedyś byłam mistrzem nieprzespanych nocy. Kładłam się spać najwcześniej o drugiej, nierzadko o trzeciej czy czwartej, czasami nie spałam wcale. Wszystkie projekty kończyłam w środku nocy. Kiedy dzwonił budzik, cały czas przestawiałam go pięć minut do przodu aż za którymś całkiem go wyłączałam, lub byłam tak zmęczona, że w ogóle go nie słyszałam. Przez całe liceum spóźniałam się za każdym razem kiedy miałam na 7:30. Co się zmieniło? Dlaczego teraz wstaję wcześniej i jak tego dokonałam?

     Przez długi czas myślałam o sobie w kategoriach sowy. Czułam, że w nocy pracuje mi się lepiej. A właściwie – oszukiwałam w ten sposób siebie. Zaletą nocnej pracy była cisza. Istotny był też brak dystraktów (rozpraszaczy) – o drugiej w nocy raczej nikt do mnie nie dzwonił. Był też ukryty powód – kiedy śpię, nie kontroluję swoich oskrzeli. W pozycji leżącej śluz który produkują dosłownie “zalepia” mi układ oddechowy, na leżąco nie ma szans, że go odkrztuszę. Z tego powodu często w trakcie snu zaczynałam się ostro dusić i miałam mocne napady, z ogromnym bólem w klatce piersiowej i łzami w oczach. Bałam się śmierci, więc bałam się spać.

W ten sposób nie da się jednak długo funkcjonować. Po pierwsze – nasze organizmy podlegają różnym naturalnym cyklom. Niektóre istoty żywe zaprojektowane są tak, aby regenerowały się w nocy, inne robią to za dnia. My jesteśmy ssakami zaprojektowanymi do odpoczywania w nocy, ok. siedmiu godzin (dzieci i młodzież nieco dłużej).


Bullshit, jestem sową!


    Niestety, to tak nie działa. A może stety? Obecnie coraz więcej uwagi poświęca się chronobiologii – w uproszczeniu bada ona różne cykle naturalne dla naszych organizmów. A badania czasami bywają naprawdę interesujące. Na przykład psychiatrzy z Uniwersytety Stanforda, Seulu i Palo Alto dowiedli, że u kobiet pracujących  na nocnych zmianach szybciej rozwija się rak piersi (źródło).

     W Neuropsychiatric Disease and Treatment (2007 December; 3(6): 959–963, źródło) 

dowiedziono natomiast, że dzieci które wcześniej wstają, są dużo bardziej aktywne od kolegów

 sów. Istnieje także wiele innych ciekawych badań dotyczących snu – wystarczy wrzucić jakieś

 hasło z tym związane na pubmed,do czego nieprzekonanych serdecznie zachęcam.


    We wczesnym dzieciństwie wstawałam bardzo wcześnie. Najpierw bez powodu (nie zdążyłam 

oszukać chronobiologii :)), potem pojawił się ten ważny powód – kiedy “zaczynał” się TVN, w 

bardzo wczesnym porannym paśmie pojawiały się seriale animowane – powód na tyle istotny, 

by zwlec tyłek z łóżka :). Z czasem to całe wczesne wstawanie jakoś się rozmyło.


    Obecnie znowu wstaję wcześnie. Ten nawyk trzyma się mnie już ponad rok i bardzo się

 cieszę, że udało mi się go wprowadzić.


Po co wstawać wcześnie? 


    Zalet wczesnego wstawania jest bardzo wiele. Po pierwsze, jest to zgodne z chronobiologią i bardzo dobre dla zachowania pełnego zdrowia (To nie mój wymysł, wyżej podawałam gdzie szukać na ten temat badań naukowych). Dzięki wczesnemu wstawaniu możesz posłuchać śpiewu ptaków czy przez cały rok oglądać wschód słońca. Masz czas na śniadanie, ułożenie włosów, czy ładny makijaż, możesz poćwiczyć skoczyć pod zimny prysznic (same zalety dla zdrowia, toksyny najlepiej usuwać rano)… jak widać, pomysłów na zagospodarowanie tego czasu jest naprawdę wiele.

Jak wyrobić sobie nawyk wczesnego wstawania? Szkół i sposobów jest wiele. Oto moje :

  • Daję sobie dobry powód do podniesienia czterech liter z łóżka. Dobry powód to podstawa. Pamiętaj,
    aby powód był na tyle dobry, abyś nie miał ochoty dalej się wylegiwać. W dzieciństwie była to dla mnie jakaś bajka, obecnie są to różne działania związane z moim zdrowiem. Nie masz powodu? Znajdź go! Każdego ranka możesz pracować np. nad swoim życiowym marzeniem, metodą małych kroczków.
  • Kładę się spać wystarczająco wcześnie, ale też nie za wcześnie (nie próbuj, bo będziesz marnował dzień bezskutecznie próbując zasnąć). Ja zazwyczaj potrzebuję około 6-7 godzin snu. Potrzebuję 12 minut na zasypianie, więc aby wstać o 5:30 powinnam kłaść się o 23:18. jak widać  – nie ma tragedii!
  • Zwracam uwagę nie tylko na godzinę o której wstaję, ale także na cykl w którym się budzę. Początkowo pomagała mi appka Electric Sleep na androida. Jeśli położysz smartfona na poduszce, na podstawie twojego “wiercenia się” wyczuje w jakiej fazie snu aktualnie jesteś i obudzi Cię w najbardziej optymalnym momencie. U mnie działało to bez pudła, obecnie już nie potrzebuję tej aplikacji.
  • Wstaję codziennie o tej samej porze, czyli o 5:30, a kładę się spać wtedy, kiedy czuję się zmęczona. Początkowo wyliczałam sobie porę o której powinnam zasnąć, obecnie nie jest mi ona niezbędna – ponieważ zawszę wstaję o tej samej porze, organizm sam daje mi znaki kiedy powinnam zasnąć.
  • Uważam na zjawisko długu snu. Polega ono na tym, że niedobory snu kumulują się, przez co możemy odczuwać ogromne zmęczenie w ciągu tygodnia. Jeśli powinieneś spać po 7 godzin, a śpisz po 6, pod koniec tygodnia masz 7 godzin na minusie. Jeśli zdarza Ci się spać w niedzielę do południa, prawdopodobnie odpracowujesz  w ten sposób swój dług. Nie radzę tego mechanizmu oszukiwać, szkoda zdrowia (również psychicznego!)
  • Umilam sobie pobudkę pozytywnym budzikiem. A budzi mnie “Don’t stop me now” Queen. Dlaczego? Ponieważ nie będę miała ochoty tak fajnego budzika wyłączyć.
  • Poranny rytuał – trzy budziki, chowanie budzika…te strategie też początkowo stosowałam, natomiast dzisiaj wiem, że nie jest to mistrzowski pomysł – działają one na poziomie świadomym, natomiast nieświadomie już niekoniecznie. Kiedy mam poranny rytuał, nieświadomie powtarzam ciąg czynności – stawiam stopy na podłodze, przeciągam się, robię powitanie słońca.
  • Jeśli dopiero rozpoczynasz ten nawyk, teraz jest na to świetny moment. Niedawno nastąpiła zmiana czasu, nie każdy się jeszcze “przestawił”, więc godzinka różnicy różnicą nie będzie.
Ważna uwaga : część osób które wstają wcześnie do pracy, szczerze tego nie cierpi. Tu nie chodzi o wstawanie, a o pracę – gdy ma się dobry powód, wstaje się z radością. Jeśli pracujesz na nocną zmianę, to jest mi przykro i życzę Ci, aby udało się to zmienić (chociażby przez wzgląd na badania o szybszym rozwoju raka piersi i innych chorób u takich osób). Na Twoim miejscu robiłabym wszystko, aby znaleźć lepszą pracę, bo zdrowie jest bardzo istotne. To samo dotyczy dzieci które chodzą do szkoły na dwie zmiany. Czytałam badania dotyczące systemu dwuzmianowego w Chorwacji – jest to mega złe dla dzieci, rozregulowuje ich zegary wewnętrzne, utrudnia koncentrację i źle działa na zdrowie. Wiem, że w Polsce wiele szkół też tak funkcjonuje. Nie pojmuję, jak można oszczędzać na tak ważnej kwestii i gdyby moje dziecko chodziło do takiej szkoły – protestowałabym.
Wstajecie wcześnie? Dlaczego tak? Dlaczego nie? 
Utworzyłam na facebooku społeczność “wstaję wcześnie”, zapraszam 🙂


Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na

 

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

166
Dodaj komentarz

avatar
73 Comment threads
93 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Ola Ł Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

yyym chciałam napisać, że jestem sową, ale przestraszyły mnie te badania, zaraz je poczytam. Pierwszy raz ktoś przedstawił argumenty które na mnie podziałały, brawo!

Marniaczek
Gość

Też zawsze postrzegałam siebie jako sowę i na razie nie zapowiada się aby to się zmieniło. Wszystko przez szkołę. Wstaję od paru lat przez większość dni o 6, a w domu jestem o 17 – zbyt zmęczona, aby odrobić wszystkie lekcje – z tego powodu często ucinam sobie drzemkę ok. 2h o 18 i później siedzę do nocy – zwykle do 2. Robi się błędne koło, a w weekend sypiam po 12h żeby 'odespać'. Jestem śpiochem – zasypiam na lekcjach, w aucie, autobusie, zdarzało się nawet że wstałam kiedyś w weekend o 9-10 i o 13 czytając książkę (ciekawą!) znów… Czytaj więcej »

Marniaczek
Gość

jasne, że robię mnóstwo rzeczy z których równie dobrze można by zrezygnować – choćby poranny makijaż, blogi czy spędzanie czasu ze znajomymi. sęk w tym, że inni jakoś dają radę i nie narzekają. badania robiłam, tarczyca o dziwo w normie – chyba taki mój urok. einstein też podobno spał po 12h dziennie 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Studiuję na lekarskim, na Twoim miejscu zrobiłabym badania krwi, albo pochyliła się nad problemem depresji. Hipersomnia to patologia i tak należy ją rozpatrywać. Mózg Einsteina nie był mózgiem typowym, miał dużo więcej komórek glejowych i prawdopodobnie jakąś odmianę autyzmu, do tego bardzo ciężko pracował umysłowo. Tak więc albo anemia, albo coś ciężkiego kalibru, albo jest to objaw maskowanej depresji. Lub zwyczajne błędne koło które da się przerwać, wyrównując najpierw deficyt snu. Nie zostawiaj tak tego 🙂

Kasia
Gość

U mnie sprawdziło wywalenie zegarka z sypialni. Po obudzeniu staram się też nie sprawdzać godziny. Często bywało, że szłam np. spać o 3 w nocy, budziłam się o 9, a gdy spojrzałam na zegarek uznałam, że spałam za krótko i szłam w kimę dalej. Staram się też nie drzemać w ciągu dnia, więc gdy mnie bierze na krótką drzemkę to biorę się za coś, np. ścieranie kurzy, spacer czy wyczesanie psiego futra. Cokolwiek, co sprawi, że się rozbudzę i dam radę chociaż do tej 22. A genialną sprawą jest uprawianie sportu (nie wierzę, że to piszę;)).

MONIKA trikimoniki.pl
Gość

Również preferuję wczesne wstawanie, bo czuję się wtedy o wiele lepiej w ciągu dnia. Kiedyś byłam typowym śpiochem, ale zwalczyłam ten paskudny nawyk jakiś rok temu i do dziś budzę się codziennie rano nawet jak nie mam budzika. 🙂 Polecam wszystkim odrobinę rygoru – organizm przyzwyczaja się do takiego rytmu i wstaje się z dużą dawką energii. 🙂

agulkaa
Gość

Ja zawsze wiedziałam, że jestem skowronkiem i zdanie "szkoda dnia na sen" mam zakodowane bardzo głęboko :)) Szkoda, że mój mąż jest zupełnie odmiennego zdania i potrafi spać nawet cały dzień,,. kwestia braku ambicji?? Jak go do Twoich teorii przekonać ?:((((

niulka
Gość
niulka

Proponuję tym, że rano ma się wyższe libido ^^

Anonimowy
Gość
Anonimowy

taaaa…. powiedziała dziewica…

Bebe
Gość

Lubię wstawać rano, choć moment pobudki nie jest dla mnie zbyt przyjemny. Wbrew opiniom wolę wstać od razu niż uprawiać drzemki. Tak naprawdę po chwili od zwleczenia się z łóżka wcale nie chcę się tam wracać, o ile, tak jak napisałaś, prześpi się te 7 godzin 😉

IVONA
Gość

Aniu, podglądam Twojego bloga już od dłuższego czasu ale po kryjomu:)
robisz tu kawał dobrej roboty, a Ta strona to kopalnia motywacji i inspiracji:)
pozdrawiam cieplutko i z przyjemnością dołączam do Twoich obserwatorów:)

Kasia
Gość

Ja mam problem ze wstawaniem, chociaż i tak jest lepiej, bo budzę się ok. 10, a dawniej wstawałam 12 – 14. Uwielbiam wstawać np. ok 7 w weekendy. Zjem śniadanie, przejrzę portale plotkarskie (pozycja obowiązkowa;)), obejrzę sobie jakiś serialik i jeszcze mam kupę wolnego czasu – poćwiczę sobie, posprzątam i nadal jest wcześnie. 😉 Więcej robię, a jak więcej robię to paradoksalnie jestem mniej zmęczona niż po dniu nicnierobienia. I jeszcze jedna rzecz… Zauważyłam, że po aktywnym dniu potrzebuję mniej godzin na sen. Np. gdy spędzam cały dzień przy kompie (co robię często, z racji m. in. studiów, choć próbuję… Czytaj więcej »

Kasia
Gość

O 7 raczej rzadko zdarza mi się budzić, ale normną już jest 9-10. 🙂 A czas jakby się rozciągnął i jest to mega fajne uczucie mieć czas na wszystko. 🙂

BogusiaM
Gość

niestety ja się nie nadaję do wczesnego wstawania:/

niulka
Gość
niulka

bo? szukasz dla siebie usprawiedliwienia i głupiej wymówki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

niulka, może spuść z tonu, co? to, że ktoś się opierdala całymi dniami (i nocami) jak ty i dzięki temu może wstawać wcześniej, nie oznacza, że każda "sowa" jest śmierdzącym leniem.

Gośka
Gość

Kiedyś jeździłam do pracy rano o godzinie 5. Wstawałam o 4. To był najlepszy okres w moim życiu,mimo,że pracowałam wtedy po 14 godzin dziennie. Wstawałam wyspana,zrelaksowana,pełna sił. Teraz,gdy zmieniłam pracę i wstaję o godzinie 7, mam okropny ból głowy, ziewam nieustannie i czuję się jakbym całą noc robiła w kamieniołomach.
Kwestia znalezienia odpowiedniej pory wstawania. Mogę się obudzić o godzinie 6.30 i o 7,ale 6,45 powoduje nie usłyszenie budzika.

Słomka
Gość

O 5:30 przewracam się z lewego boku na prawy, zwłaszcza o tej porze roku. Nie lubię chodzić spać przed północą, czuję wówczas, że marnuję dzień. Gdy wyjeżdżam do kogoś, kto lubi wstawać rano i kładzie się wcześnie (jak na moje standardy), odczuwam frustrację i zmęczenie. Wydaje mi się ponadto, że jeżeli nastawiłam swój zegar w ten sposób i tego się trzymam, to i tak moje przyzwyczajenie jest lepsze niż ciągłe rozregulowywanie cyklu dobowego, tak jak to się dzieje w wypadku osób pracujących na różne zmiany czy zarywających noce.

niulka
Gość
niulka

usprawiedliwasz się głupio

Anonimowy
Gość
Anonimowy

odezwał się przyjeb… nie dopierdalaj się do innych, spójrz na swój krzywy ryj i dopiero oceniaj!

Słomka
Gość

Niulko, owszem, usprawiedliwiam, ale nie widzę w tym niczego głupiego.
Aniu, zgadza się, chociaż u mnie skok na głęboką wodę działa równie dobrze 😀

Picola
Gość

Ja się lubię wylegiwać w łóżku, ale to tylko ze względów przytulajkowych 🙂 rano tak fajnie i miło się śpi 🙂 choć też mam małe ambicje powoli zacząć wstawać wcześniej…

Leany
Gość

Jak chodziłam do szkoły na drugą zmianę, to byłam bardziej wyspana niż teraz. Wracałam ze szkoły koło 19, jadłam obiado-kolacje, myłam się, oglądałam TV/czytałam książki i szłam spać. Wstawałam koło 8 rano i miałam około 2-3 godziny na naukę. Byłam wyspana i efektywniejsza. Do wszystkiego można się przystosować. Trzeba tylko mieć odrobinę organizacji. 🙂

Czarownicująca
Gość

Dla mnie dobrą motywacją jest.. serial 😛 Mój poranny rytuał trwa, zazwyczaj muszę wstać godzinę przed wyjściem. Od kiedy okazało się, że w tę godzinę zmieści się odcinek dobrego serialu (który oglądam w oryginale, bez napisów itp więc przy okazji szkolę język :P) – wstawanie przestało boleć 🙂
Teraz nie muszę wstawać rano i niestety doba mi się przesuwa, a szkoda, bo rano funkcjonuję najlepiej, dobowa aktywność sama się reguluje 🙂

Daisy
Gość

U mnie się doba przestawiła kiedy się poważnie rozchorowałam, a wcześniej musiałam wstawać o 4 do pracy żeby zdążyć na autobus, kładłam się wtedy po 23 ale i tak ciągle chodziłam niedospana. Teraz nie pracuję, bo mi zdrowie nie pozwala więc niszczę sobie dodatkowo kładąc się właśnie.. 2-3 w nocy. Duszności też miewam ale pomaga mi inhalator. Najgorsze jest co innego, ja się nawet przestałam bać że umrę. Kładę się późno i wstaję ok.9 ale jak położę się wcześniej to i tak nie mogę usnąć, leków na to nie chcę brać.

niulka
Gość
niulka

to po co się niszczysz? nie dziwota, ze zdrowie nie pozwala ci pracowac jk chodzisz spac tak pozno

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ojejku, kolejna dobra rada niulki-cipulki…

paranoJa
Gość

Pisałam, pisałam i mi się usunęło. Kochany tablecik. <3 Ja próbowałam się przestawić na inny niż nocny tryb życia wiele razy i chyba na wszelkie znane ludzkości sposoby. No nie da się. Nawet jeśli wstaję o godzinie 6:00, to nie jestem w stanie zmusić się do zrobienia czegoś sensownego – poza, oczywiście uczelnią, zaplanowanymi na godziny popołudniowe spotkaniami itp. – przed 22:00-23:00. Stąd też nie działa u mnie tak zwane "przestawianie się" czyli nie przespanie jednej nocy, żeby kolejnej położyć się o "ludzkiej" porze i wstać wcześniej, bo ja i tak, po nieprzespanych 35-40 godzinach zabieram się do pracy późnym… Czytaj więcej »

niulka
Gość
niulka

wszystko się da, i co to znaczy zmusić się? jak chcesz, przesypiaj życie

paranoJa
Gość

czyli rozumiem, że śpiąc dokładnie tyle, co przeciętny człowiek (a pewnie i mniej), tylko w innych godzinach, przesypiam życie? aha. 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie słuchaj tego przygłupa Paranoju, widać, że się tu komuś "bycie skowronkiem" pomyliło z SS, Hitlerem i rasą panów 😉 Sowy do gazu, skowronki na barykady, kurde… 🙂

Berciuch
Gość

Oczywiście z ogromną uwagą przeczytałam całą notkę (niestety też należę do tych, co nie słyszą budzika i – póki co – bezskutecznie z tym walczę ;)), ale najbardziej zaintrygował mnie fragment o apce na androida 😀 Nie ukrywam, że przydałoby mi się coś takiego, zapiszę sobie to na mojej liście i wypróbuję, jak już doczekam się nowego telefonu. Póki co nurtuje mnie jedno pytanie – czy będzie działać tak jak trzeba, jeśli w łóżku nie śpi jedna osoba, a dwie?:D

Coś Szykownego
Gość

popieram! ,kto rano wstaje ..:)'' – ja ostatnio tez pisałam dlaczego warto docenić sen 🙂

Szuszi
Gość

ja w swoim życiu miewałam różne etapy, jednak sową na pewno nie jestem! gdy byłam mała przez pewien czas bardzo stresowałam się tym, że się nie wyśpię (przejęłam to po mamie) i chodziłam spać o 21, a raczej się do tego zmuszałam. jak już mi przeszło, to prowadziłam typowy, uczniowski tryb życia – w weekendy odsypiałam te kilka godzin straty.aktualnie ze względu na studia i pracę, dość nieregularnie sypiam, ale zwykle jest to przedział 22-24, więc nie narzekam 🙂 chociaż jest coś, co mnie męczy! we wtorki muszę wstawać o 5. zwykle budzę się bez problemu, ale nawet gdy jestem… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ten olejek grejpfrutowy Aniu jak stosujesz?

Booklover
Gość

Ostatnio staram się wstawać wcześnie i choć z bólem to wychodzi mi nieźle. Nie wstaję później niż o 7.30 (mój plan to wstawać o 7), ale chyba jednak nie jestem na to jeszcze gotowa by wstawać o takiej porze jak ty, 7 jest dla mnie optymalna 🙂 Zaciekawiłaś mnie tą aplikacją 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wiem na ile moje bycie sową to złe nawyki, a na ile moja natura. Najbardziej aktywna jestem w godzinach 17-18 i 21-23, o której bym nie wstała i to chyba przemawia za sową. Wtedy mnie właśnie łapie ochota na zrobienie czegoś kreatywnego, upieczenie ciasta, prace jakoś łatwiej się pisze etc. Zasypianie, niezależnie od stopnia zmęczenia zajmuje mi najczęściej ok. 1,5h. Opracowałam parę metod skracających ten czas do pół godziny (liczenie w myślach, muzyka klasyczna), ale do każdej po jakichś 2 tygodniach się przyzwyczajam i przestaje działać. Na dodatek bardzo łatwo mnie obudzić, więc wyobraź sobie co się dzieje, kiedy… Czytaj więcej »

niulka
Gość
niulka

pracowałam kiedyś na nocki, nie ma czegoś takiego jak sowia natura, to głupi wymysł aby nakręcać biznes nocnego życia. Jak masz depresję to idź się lecz psycholko

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I niulko, ty sfrustrowana kreauturko, maluczki i nieszczęśliwy hejterku, powiem ci jedno –
najgrzeczniej jak potrafię i z uśmiechem na ustach –
WYPIERDALAJ!!! 🙂

Oludzie
Gość

Po 3 przepracowanych nocach pod rząd, które próbowałam nadrobić kilkoma godzinami snu w postaci dwóch czy trzech drzemek w ciągu dnia, nabawiłam się przeziębienia albo czegoś gorszego, bo jeszcze do końca się nie wykluło 🙁 mam za sobą 4 dzień chorowania 🙁 Nie polecam pracowania nocy i studiowania jednocześnie. Wiem, głupota z mojej strony.. =/

Kana
Gość

Ja przez ostatnie 7 miesięcy wstawałam o godzinie 4:30 do pracy na pierwszą zmianę (1 tydzień), a w drugim tygodniu miałam drugą zmianę (na 14). Bardzo rozregulował mi się organizm. Doszło do tego, że jak miałam wstać wcześnie rano to nie potrafiłam usnąć wcześniej niż o północy. Dla mnie najlepiej się wstaje ok. godziny 6-7. Lubię wcześnie się budzić, ale o rozsądnej porze 🙂

akwarelaplus
Gość

Jestem śpiochem i sową od urodzenia. Mama, gdy byłam dzieckiem nie musiała się mną specjalnie zajmować, bo jeśli się nie bawiłam sama, to długo spałam. Z drzemkami w ciągu dnia :).
Nadal dla mnie 6 godzin to minimum do funkcjonowania. Nawet taką ilość snu odsypiam w weekendy (tzn. próbuje, bo mam głośną rodzinę). Przyjemne rzeczy nie powodują, że mam ochotę zwlec się z łóżka. Tak jak napisała Marniaczek nie pasuje do dzisiejszych reali 😉 i tempa życia.
Po Twoim poście postaram chodzić wcześniej spać, by wstać rano, a nie na ostatnią chwilę. Jednak może nie o 5:30, przecież to jeszcze noc! 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Robię powitanie słońca"?! Matko jedyna…

Koharu
Gość

Komentarze użytkownika niulka są bardzo chamskie i niemiłe.
Ja staram się sypiać po 7-8 godzin, ale kiedy nie muszę iść na uczelnię kładę się o 1-2 w nocy.

Mona Te
Gość

Ja kiedyś byłam rannym stworzeniem, potrafiłam bez trudu wstać o piątej, szóstej i nie podsypiać w dzień, ale to się zmieniło. Dałaś mi dużo do myślenia swoim postem… Chyba czas na wizytę u lekarza :p

Mona Te
Gość

Bardzo możliwe, tylko właśnie moja dieta drastycznie się nie zmieniła. Może więcej po prostu gotuję, nic poza tym…

Gabka
Gość

Mój cykl sie rozregulował przez pracę, często kończę o 1:00 w nocy, zanim dojadę do domu i się umyję jest przed 3:00. Natomiast wstanie przed 10:00 to dla mnie przykrość a przed 8:00 to męka 😉 6:00 rano to dla mnie półmetek snu.

Chciałabym zacząć normalnie funkcjonować, chodzić spać przed północą i wstawać względnie rano
(…napisała Gabka o 2:00 w nocy…)

fightthedull
Gość

Przydatny post. 🙂 Niestety, od dwóch lat panią mojego snu jest moja córeczka 🙂

Karolina M.
Gość

Ja wstaję o 6.30 z powodu obowiązków – trza dziecko do przedszkola zaprowadzić, ale z natury to ja chyba śpiochem jestem, kładę się spać o 22.30 i wstaję o tej 6.30 a mogłam i spałam kiedyś do 9 🙂

Ewelina W
Gość

Dziękuję Ci za tego posta i link do appki na adroida. Mam zamiar to wykorzystać 🙂 Dzięki!

Alicja
Gość
Alicja

Usuwać. Na pewno komentarze niulki. Cenzura jest uzasadniona kiedy komentatorzy ewidentnie obrażają innych, a nazywanie kogoś psycholką pod postem na temat snu jest ohydne i niesamowicie chamskie.

Powiem ci, Aniu, że twój brak zdecydowanej reakcji (inny niż prośby o spuszczanie z tonu) w dzisiejszych komentarzach trochę mnie zaniepokoił. Nie mam ochoty zostawiać komentarza w obawie przed niulką którą aż palce świerzbią żeby odpisać coś okropnego – i myślę że dużo osób nie ma ochoty rozmawiać w takiej atmosferze.

Blogi nie mają być jakąś mydlaną bańką szczęśliwości, ale są pewne granice.

Alicja
Gość
Alicja

Gdzie leżą granice? To zależy. Wyobraźmy sobie że komentujemy na żywo. Siedzimy sobie w grupce i nawijamy. No i teraz komuś coś nie pasuje – konstruktywna krytyka jest jak najbardziej ok, ale teksty w stylu pierdolisz głupoty/masz krzywy ryj/ty psycholko, idź się lecz (przy założeniu że nie jesteśmy super kumpelami oczywiście) są nie do pomyślenia. Myślę że w internecie powinno być podobnie. Można dać do zrozumienia że powitanie słońca jest dla nas bzdurą, ale cię nie obrażać, a można cię zwyzywać od debili i kretynek, bez żadnego uzasadnienia. Moim zdaniem system gdzie usuwasz komentarze które są niezgodne z przyjętym wzorcem… Czytaj więcej »

kubekczekolady
Gość

W zasadzie nie ma idealnego rozwiązania. Dostajesz bardzo wiele komentarzy, więc faktycznie, może być problem z wczesnym ich wyłapaniem. Moderacja komentarzy mi osobiście wydaje się męcząca. Chyba najlepszym rozwiązaniem będzie blokada anonimów, wiem, że są normalne anonimy 😉 , ale jak lubią Twojego bloga i chcą komentować, założą sobie konto i już. Nie wydaje mi się to wielkim poświęceniem. Z moich obserwacji wynika, że każda blogerka, która zablokowała anonimów, przestała mieć syf w komentarzach.

3-styles City
Gość

Od prawie dwóch lat jestem zmuszona od poniedziałku do piątku wstawać o szóstej rano. Najpierw cierpiałam. Ale teraz jestem tak przyzwyczajona, że nawet w weekendy budzę się o tej godzinie, a wysypiam się codziennie idealnie (ok. 7 godzin), mam uregulowany rytm dobowy i chyba (choć nie sądziłam, że do tego dojdzie) jest mi z tym dobrze 🙂 A co do anonimów, to Twój blog i moim zdaniem z nieprzyjemnymi i obraźliwymi komentarzami możesz robić co tylko chcesz ;P

italiana
Gość

Wstaję rano, szkoda dnia 🙂 Staram się, aby to codziennie była 6.30, kładę się spać parę minut po 23, zazwyczaj się sprawdza. Rano jestem zdecydowanie bardziej produktywna, wszystkie najtrudniejsze zajęcia w danym dniu najlepiej mi wykonywać między 8 a 11.

Ja nie publikuję od jakiegoś czasu anonimowych komentarzy. Moim zdaniem szkoda nerwów na użeranie się z kilkoma mało kulturalnymi osobami, nawet jeśli cała reszta anonimów wypowiada się bez zarzutu. Wychodzę z założenia, że to mój blog i moje reguły, a zarejestrowanie się w którejś z dostępnych w blogerze opcji nie zajmuje przecież dużo czasu i można zawsze dołączyć do dyskusji.

Brzydkie kaczątko
Gość

Dla mnie strzał w 10 z postem. Musze sobie wziąć do serca rady i próbować u siebie je zastosować aby trochę zmienić czas chodzenia spać i wstawania. Od dłuższego czasu staram się wstawać wcześniej, ale jak własnie widzę źle się za to zabieram. Coś jest w kwestii powodu, nie zawsze muszę być w pracy z rana i wtedy nie mam powodu (lubię swoją pracę) i przestawiam budzik. Musze poszukać powodu na dni kiedy prace mam później lub jej brak, niestety. Czas na kolejny przełom, dziękuję Ci. Jeszcze trochę i cale moje życie zmieni się na lepsze, już jest dobrze ale… Czytaj więcej »

Aneta Fuhrmann
Gość

Też mam problem z porannym wstawaniem. Staram się położyć jak najwcześniej, ale jak patrzę na budzik, który mówi mi, że zostało mi 5 godzin snu to już wiem, że się nie wyśpię. Odsypiam w sobotę. Dziwne jest dla mnie tylko to, że mogę położyć się o 2, wstać o 8 i być wyspana, o ile nie obudzi mnie budzik. Spróbowałam skorzystać z tej aplikacji, o której pisałaś, ale mam z nią lekki problem. Albo jakoś źle z niej korzystam albo coś. Nie mówiąc o tym, że ma strasznie słaby ten budzik jak dla mnie 😉 Po prostu położyłam telefon trochę… Czytaj więcej »

Aneta Fuhrmann
Gość

hmm spróbuję, choć jestem trochę na bakier z technologią w moim telefonie 😉 Tęsknię za czasami, gdy były małe ekrany, duże guziki, a jedynym dobrodziejstwem był snake 😉

Agata Tarkowska
Gość

Dzięki Tobie też mnie budzi Don't Stop Me Now 🙂
Ale jednak nie budzi mnie tak wcześnie…
Czas to zmienić!

PS. APlikację miałam, ale telefon mi padał do rana mimo podłączenia, więc słabo…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej bardzo fajny wpis. Ja od zawsze (przynajmniej tak mi się wydaje) byłam skowronkiem. W podstawówce moją motywacja do wcześniejszego wstawania były bajki anime, które uwielbiam do tej pory zresztą 😉 w czasach liceum wstawałam wcześniej żeby złapać wcześniejszy autobus, w którym zawsze były miejsca siedzące i miałam czas na czytanie książek, notatek, gazet (tak się uczyłam) 😉 przeczytałam wszystkie lektury, nawet te nadobowiązkowe i dzięki temu miałam bardzo fajne oceny przy małym nakładzie pracy. Po szkole miałam czas na inne rzeczy 😉 Na studiach było tak samo. I chociaż długość potrzebnego mi snu się od kilku lat nie zmieniła… Czytaj więcej »

Aneta Fuhrmann
Gość

Rozmarzyłam się! 😉 Świetna perspektywa. Chociaż dla mnie wcześniejsze wstawanie, by mieć miejsce siedzace w autobusie graniczyłoby z cudem. Podziwiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tu nie chodziło o miejsce siedzące w busie ;-D ale o zagospodarowanie sobie czasu. Zamiast jechać – tłuc się zatłoczonym busem i trajkotać z koleżankami o pierdołach o których i tak można pogadać w szkole, robiłam coś co i tak zrobić musiałam i miałam wybór albo robić to w drodze do szkoły albo popołudniami. Wybrałam opcję pierwszą i do dziś moja mama mi wypomina że ja nic się nie uczyłam i jak mogłam tak zdać maturę (nie zeszłam poniżej 80% (pierwszy rocznik nowej matury) w żadnym z 5 przedmiotów (profil podstawowy i rozszerzony). A wieczorami wolałam się odmóżdżyć przy telenowelach… Czytaj więcej »

Aneta Fuhrmann
Gość

Pewnie, wiem, że nie chodziło Ci o miejsce siedzące, tylko, żeby jakoś wykorzystać ten czas. Też zawsze tak robię. Bardzo motywujący przykład 😉

Kel Pia
Gość

Łatwo mówić, ja często planuję, że wstanę wcześniej, ale jeśli mam dzień wolny i tak wyłączam nie do końca świadomie wszystkie budziki i budzę się 2 godziny później… 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pytanie dlaczego planujesz wstać wcześnie, czy samo wstawanie jest twoim celem czy masz inne cele które chcesz zrealizować i żeby to się udało wstajesz wcześnie. Rozumiesz? Wczesne wstawanie to moim zdaniem nie powinno być samym celem, ale działaniem które pozwoli ci zrealizować cele na ten konkretny dzień. Moim zdaniem te dość częste wyłączanie budzika nie świadomie beże się właśnie z tego że nie mamy zaplanowanych, ważnych dla nas nazwijmy to spraw. Jak pracujemy, wstajemy z łóżka żeby pójść do pracy, czyli jest coś co nam organizuje dzień i do tego musimy się dostosować. Bardzo często jest tak, że w dzień… Czytaj więcej »

Aleksandrowa
Gość

uwielbiam poranne wstawanie <3 czasami wstając rano o 4 (oczwywiście nie w roku szkolnym bo wtedy chodzę spać później mimo że jestem zorganizowana i nie tracę czasu to trudno mi wstać) zrobię tyle że aż sama jestem z siebie dumna! da się? da! Nie mówię że trzeba zawsze wstawać o tej godzinie bo w weekendy lubie poleżeć do 8 ale ostatni natłok spraw i nauki zmusza do wstawania o 7 w soboty :<a jak jestem u kogoś na noc to wiadomo, często kładzie się spać nad ranem po wielogoidznnych pogaduchach, imprezach i filmach to denerwowało mnie że wstaję o 8… Czytaj więcej »

Gaja
Gość

Akurat w ostatnich dniach też myślałam o tym, jak skutecznie uregulować swój sen, bo moja norma to 8 godzin niestety. Żeby móc tyle spać przy konieczności wstawania przez 5 dni w tygodniu o 6 rano, niestety muszę rygorystycznie podejść do swojej wieczornej aktywności 🙁 Kładąc się spać po 23, w dzień jestem często śpiąca, a w weekendy odsypiam. W sumie ten post utrzymał mnie w przekonaniu, że powinnam narzucić sobie wreszcie w tej kwestii rygor. Ale trochę się wkurzam, że akurat ja muszę spać te 8 godzin, bo jest tyle ciekawszych spraw do zrobienia…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja także próbowałam się budzić ulubioną piosenką, niestety, której bym nie ustawiała po jakimś czasie ją znienawidziłam od ciągłego budzenia mnie. Teraz mam dzwonek telefoniczny i jest lepiej:)
Ja także lubię chodzić późno spać i rano wstawać ale po 2 tygodniowym maratonie padam i muszę w końcu dłużej się wyspać:)

Marta
Gość
Marta

Nie rozumiem tej gloryfikacji skowronków. Oh, ah, wszyscy nagle rzucają się na budziki i ustawiają na 7 rano. Sowy są be, sowy powinny zmienić swój rytm dobowy, bo siedzenie po nocach jest nienaturalne, niezdrowe i w ogóle świadczy to tylko i wyłącznie o braku silnej woli, lenistwie i słabości.OK, trochę przekolorowuję, ale tak odbieram niektóre komentarze :). Jestem sową, bez budzika sypiam nawet 8-10h dziennie. Najlepiej pracuje/czyta/uczy mi się po 22. Sowy też mogą oglądać wschody słońca, tylko że od drugiej strony :D.Próbowałam oczywiście się przestawić, bo "kto to widział wylegiwać się do południa", bo przecież szkoła, bo to i… Czytaj więcej »

Czarne Espresso
Gość

Ja niestety chodzę do pracy na różne zmiany i nie mogę sobie wyrobić odpowiedniego rytmu. A rano zazwyczaj ciężko mi opuścić łóżko, które jest ciepłe i przytulne, gdy za oknem wieje, leje i jest zimno. W domu też wydaje się chłodno po wyjściu z łóżka. Poza tym mam taki problem, że gdy muszę wstać wcześnie najlepiej, żebym miała przynajmniej 2 budziki i to daleko od łóżka, bo potrafiłam wyłączać dzwonek przez sen i spać w najlepsze dalej.

kirei
Gość

Nie ma szans, żeby 6 godzin mi wystarczyło…Ja potrzebuję 8 i koniec, jeśli śpię krócej, to będzie mi bardzo ciężko wstać. Mam jednak problem z wczesnym chodzeniem do łózka, bo zawsze jest mnóstwo rzeczy do zrobienia po powrocie do domu…A jeśli mam wstać o 6:30, to znaczy, że musiałabym pójść spać o 22 (potrzebuję minimum pół godziny, żeby zasnąć)….Ciężko z tym ;/

Kaś.
Gość

Kiedyś tez myślałam, że jestem sową… Przestawiłam się jakieś 1,5 roku temu – kiedy zmieniłam pracę. Mogę przyjśc do niej między 7 a 9. Początkowo myślałam "super, będę wysypiać się i chodzić na 9". A w praktyce… staram się przyjśc na 7, max 7.30. Przecież szybciej wyjdę:) I jest motywacja:)

Seldirima
Gość

Niestety… ja daję radę się przestawić na maksymalnie 2 tygodnie, potem wszystko wraca do normy :/ Nie mam motywacji do porannego wstawania, zwykle kiedy położę się trochę wcześniej, to dłużej śpię (!). Kiedy przez pewien czas wstawałam rano, to czułam się lepiej, ale byłam niezadowolona z tego trybu, gdyż leciałam na twarz o 21-22 i nie dziwnie nie miałam czasu np. na poczytanie książki, nie rozmawiałam też z przyjaciółką, która jest dostępna najczęściej dopiero po 22 :/ Idealnie byłoby dla mnie wstawać o 9-10, ale za nic nie potrafię się przestawić na dłużej :/

Seldirima
Gość

Moja dieta na pewno nie jest najlepsza 😉 Ale spanie po np. 12 godzin to już za dużo :/ Normalnie potrzebuję ok. 9.

Natalia Slawek
Gość

Rzeczywiscie latwiej wstaje sie, gdy ma sie konkretny cel, dzialanie do wykonania. Ja najbardziej potrzebuje swiatla, wiec kilka lampek to podstawa!
Niestety pracuje na dwie zmiany, co drugi tydzien wstaje 4.30, a to za wczesnie, jesli w następnym tyg koncze o 22. Jestem rozregulowana, ciezej zaplanowac rutynowe czynnosci.

Czmiel
Gość

To moje niespełnione życzenie zeszłoroczne – w tym roku je ponawiam. Ale nie tak hardcoreowo, planuję wstawać codziennie o 8… Tak, wstyd, z tym też potrafię mieć problem. Ale w tym roku dam radę, Queen mi w tym pomoże!

Lusterko Em
Gość

Moim noworocznym postanowieniem na 2013 było wcześniejsze chodzenie spać i wcześniejsze wstawanie. Przestawienie się na dobre zajęło mi kilka miesięcy, potem już nie było szans, żebym dotrwała do północy. I co? I nic. Ostatnio zaczęłam się przyglądać swojemu organizmowi i zauważyłam, że czuję się lepiej, kiedy chodzę spać później i również później wstaję. Moim postanowieniem na 2014 jest więc… sprawdzenie, czy jednak nie powinnam znów zmienić swojego planu dnia.

Previous
Co dalej z blogiem?
Jak i dlaczego warto wstawać wcześnie