Instagram has returned invalid data.

Imbir a zdrowie – jak jeść, po co jeść?

how to eat ginger root and why
O tekst na temat tego, jak spożywam imbir prosiliście wiele razy. Bardzo się z tego powodu cieszę, bo zmotywowaliście mnie do usystematyzowania wiedzy na jego temat.

Moja imbirowa historia zaczęła się dopiero wtedy, kiedy nie zrozumiałam informacji na temat innej wspaniałej substancji jaką jest kapsaicyna. Jak szalona szukałam wtedy alternatyw dla leków sterydowych które miały bardzo wiele okropnych skutków ubocznych, np. spowodwały poważne problemy z nadnerczami. Napisałam wtedy maila do profesora który opublikował te badania, ale nie sądziłam, że dostanę odpowiedź. Szczerze mówiąc, zrobiłam to tylko dlatego, aby mieć wewnętrzne przekonanie, że nie zmarnowałam żadnej szansy 🙂 

Ku mojemu zdziwieniu, odpowiedź nie tylko nadeszła, ale też zamieniła się w kontakt.
Okazało się, że nie tylko kapsaicyna może być kluczowa dla mojego zdrowia, ale także gingerol, substancja o bardzo podobnej budowie chemicznej.

Wcześniej oczywiście słowo “imbir” obijało mi się o uszy, ale raczej jako przyprawa 🙂 Wszystkie te rewelacje na jego temat traktowałam jak porady typu “wypij mleko z czosnkiem” :).

Wiecie, jednak artykuł naukowy z z pięknie rozrysowaną budową chemiczną kapsaicyny zadziałał na moją wyobraźnię lepiej niż zrobiłaby to informacja “jedz ostre papryczki” 🙂 Magia nauki ;]
ginger root chemistry


Cieszę się, że tak się stało, bo chociaż wciąż muszę “coś łykać”, to nie są to już groźne dla zdrowia sterydy , a dwie naturalne substancje których mogę sobie dostarczyć z pożywieniem 🙂 Plus unikanie kilku produktów.

Napisałam, że zmotywowaliście mnie do usystematyzowania wiedzy. Już piszę dlaczego 🙂
Profesor z UCLA wyraźnie zaznaczał, że chodzi o kłącze, nie o sproszkowaną przyprawę. A ktoś w komentarzu ostatnio zwrócił uwagę na to, że imbir jako przyprawa ma silniejsze działanie przeciwzapalne niż świeży. Szczerze mówiąc, nie jestem żadną specjalistką i dopiero po tej informacji postanowiłam odkurzyć swoją chaotyczną wiedzę.

Za aromat jaki mają kłącza, odpowiada olejek eteryczny, którego jest dość mało, bo od 0,5% do 3,6%. Nośnikiem zapachu jest jeden ze składników olejku, czyli zingiberol. Oprócz niego, w imbirze znajdziemy też inne związki terpenowe. Za gorzki smak (ta druga “nuta” odpowiadają substancje żywicowe, np. wspomniany wcześniej gingerol, czy zinefron. 50% kłącza stanowi skrobia, dalej mamy tłuszcze, cukry i kawsy organiczne.

Wiele badań wskazuje na działanie antynowotworowe imbiru. Obiecujące są badania dotyczące raka piersi i wątroby. Profesor Irwin Ziment określił go nawet “naturalną chemioterapią”. Co ciekawe, imbir niszczy tylko komórki nowotworowe, pozostawiając te zdrowe nietknięte. Analogicznie działa kapsaicyna, która jest szeroko stosowana w medycynie. O plusach i minusach możecie poczytać na stronie American Cancer Society, są tam podane też tytuły artykułów naukowych 🙂

Na co jeszcze działa imbir?
Jest środkiem przeciwwymiotnym, przecibólowym, przeciwzapalnym. Wykazuje działanie podobne jak przeciwbólowe leki niesteroidowe, ale bez skutków ubocznych które są dla nich charakterystyczne. Warto zażywać go jeśli mamy “chorobę lokomocyjną” – w takim przypadku wystarczy plasterek przed podróżą. W ten sam sposób w jaki zażywamy go podczas migren, czyli plasterek chwilę żujemy aż “wyssamy” soki, potem gryziemy i połykamy.
imbir

Łagodzi skurcze macicy podczas miesiączki, więc można go wtedy śmiało próbować. Zmniejsza bóle mięśni spowodowane wysiłkiem. Na skórę raczej nie stosujemy, bo może podrażniać. Rozrzedza krew, zapobiega tworzeniom się skupisk płytek krwi, obniża poziom cholesterolu. 
Być może kogoś zainteresuje fakt, że uznawany jest za afrodyzjak 🙂 Przyspiesza też krążenie krwi i poprawia ukrwienie głowy. Być może dlatego jest świetną wcierką na porost włosów, ale tutaj oddaję głos włosomaniczkom ;-)) Ale jak wcześniej pisałam, może podrażniać,więc wszystko jest kwestią indywidualną.  Z powodu lepszego ukrwienia głowy,  wzmacnia sprawność intelektualną. Oprócz tego wszystkiego, wzmaga apetyt. Wiele osób pytało o to, jak działa na odchudzanie… kto czytał tekst o “mojej diecie” ten wie, że wcale nie odżywiam się w jakiś specjalnie skomplikowany sposób. Obecnie staram się nabrać trochę masy, bo mam za mały procent tłuszczu, co nie jest zdrowe. Najpierw masa potem rzeźba 😛 Niestety idzie mi kiepsko, bo imbir zwiększa wydzielanie się śliny, soków żółciowych oraz przyspiesza perystaltykę jelit. Dlatego czasami używa się uproszczenia, że wspomaga odchudzanie. Rzeczywiście, spożywając imbir ciężko jest przybrać dodatkowe kilogramy.
Imbir zapobiega też wzdęciom i od lat stosowany jest na chorobę morską.

Problem z imbirem jest taki, że chociaż istnieje wiele fascynujących badań na jego temat, to konkretny mechanizm działania na niektóre choroby nie został poznany. I tak ACS (American Cancer Society) i inne organizacje polecają stosowanie imbiru, ale zaznaczają, że działanie imbiru wymaga dalszych badań.
Tak samo jest z moimi oskrzelami. Imbir hamuje nadmierne wydzielanie się śluzu, ułatwia mi oddychanie i nie pozwala na powstanie stanu zapalnego. Unikam w ten sposób obrzęków i nie duszę się. Niestety, jest to wciąż działanie objawowe – imbir usuwa przyczyny tylko niektórych moich dolegliwości, natomiast przyczyny dla której moje oskrzela potrzebują wsparcia nikt nie zna, a imbir jej nie elimnuje.
Jeśli trzy dni odpuszczę sobie imbir lub kapsaicynę,  znów mam problemy z duszeniem się ;( Jest to jednak dużo lepsze od sterydów 😉 

Jak jeść?

Oczywiście zależy to od upodobań kulinarnych 🙂
Jak pisałam wcześniej, dla mnie kluczową substancją jest gingerol, żółta ciecz. Zjadając maksymalnie 2 cm świeżego imbiru dziennie, nie jestem w stanie zrobić sobie krzywdy. Jednak jak wszystko, nadmiar imbiru może być szkodliwy. Znalazłam informacje o dawkach dla dorosłych – max 4g dziennie, kobiety w ciąży jesli muszą – maksymalnie 1g. Matki karmiące piersią oraz dzieci do lat dwóch też powinny imbiru unikać.
Niestety wyszperane przeze mnie dawki dotyczą imbiru jako przyprawy, nie wiem jak z gingerolem w imbirze świeżym (oraz innymi substancjami które są w nim zawarte).
Jeśli chodzi o imbir “na ciepło” często jem go w rosole. Obieram go wtedy jak marchewkę i dodaję kawałek, ok 7 cm.
Do innych zup i sosów na ostro, ucieram go na tarce. 

Co rano staram się wypić szklankę gorącej wody z plastrem imbiru, lub ciepłą herbatę czy jakiś ziołowy napar. Plaster jest dwa razy grubszy od monety dwuzłotowej i go nie obieram. Z tego co widzę po zdjęciu z unsplash.com (w tytule tekstu) nie tylko ja tak robię. Wypijam napój a imbir spokojnie żuję, po czym połykam. Dzięki temu zawsze rano mam apetyt na jakieś śniadanie, bo niemal od razu czuję się głodna. 

Imbir można dodawać do szejków, też mi się zdarza, chociaż częściej dorzucam jako “dopalacz” łyżeczkę soku z pokrzywy.

Na instagramie pokazywałam kiedyś imbir kandyzowany. Jasne, jest to słodycz, ale w porównaniu z innymi słodyczami, dość zdrowy.Tak na marginesie – to chyba mnie poniosło ze “słodyczem”…czy to słowo w tym kontekscie wystepuje w takiej formie? 😀  Imbir obniża poziom cukru i jeśli mam ochotę na cukierki, chętnie po niego sięgam. Niestety wykupiłam już wszystkie paczki w Aldi, a nigdzie więcej nie mogę dostać.Chyba będę musiała zrobić samodzielnie, zapewne wtedy użyję ksylitolu zamiast białego cukru :))
 Imbir marynowany jest dodatkiem do sushi, a suszony przyprawą do ciast i wypieków, np. pierniczków. Zimą lubię wypić grzane wino lub piwo z imbirem, chociaż z przyzywczajenia stosuję świeży.

Imbir jest trochę jak czosnek, ma specyficzny smak i nie do wszystkiego pasuje. Dla niektórych plasterek na czczo jest wielkim wyzwaniem, dla mnie dużo mniejszym niż ząbek czosnku ;-)) Jeśli masz się zmuszać do spożywania go na surowo, odpuść. Jako dodatek do zupy, sosu czy zdrowych smoothies też jest bardzo dobry.

Myślę, że imbir warto znać i stosować, ale nie ma co z nim przesadzać. Bardzo nie chcę dopuścić do sytuacji, kiedy będę zależna od jakieś substancji. W tym momencie wciąż jestem. Nie muszę już przyjmować co kilka godzin sterydów, jak to kiedyś bywało. Zamieniłam to na inną – jakby nie patrzeć – substancję chemiczną. Na szczęście jest ona nieporównywalnie bardziej bezpieczna, ale bez niej jest słabo 😉 

Jeśli ktoś zamierza stosować imbir w celach odchudzających, mimo wszystko oprócz zachowania umiaru, zalecałabym przerwy. Przyjmowanie wszelkich suplementów czy ziół które nas w czymś wyręczają może rozleniwić i na jakiś czas “oduczyć” organizmu produkowania odpowiedniej ilości soków trawiennych. 

jestem ciekawa czy stosujesz imbir, a jeśli tak, to czy masz jakiś warty wypróbowania przepis 🙂 

Badania na temat imbiru:
358 różnych artykułów naukowych na PubMed
PS. Cieszę się, że żyjemy w czasach, kiedy naturalne metody traktowane kiedyś jak “zabobony” można dokładnie przebadać i poznać naukowe przyczyny ich działania, a także skutki uboczne.

Na koniec ważna informacja: absolutnie nie zachęcam nikogo do odstawienia leków na rzecz imbiru. Ja zostałam praktycznie podstawiona pod ścianą, sterydy przestawały działać, dostawałam coraz większe dawki, a  czułam się coraz gorzej. Każda choroba przebiega inaczej i bardzo głupie byłoby np. samodzielne “leczenie” raka imbirem. 

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

144
Dodaj komentarz

avatar
58 Comment threads
86 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
aniamalujeLullaby LadyDominikaLutnik Sobeckagopi Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

wreszcie nowy post na blogu i to od razu ten o który prosiłam 🙂 U mnie lekarz rodzinny zzasugerował na przeziębienie właśnie imbir , na rozgrzanie organizmu i wspomagająco.

Magda
Gość
Magda

Mogłabyś napisać jak nazywa się Twoja choroba?

wielokropka
Gość

Ojej, jestem zachwycona postem! To, co napisałaś na temat imbiru brzmi świetnie! Spróbuję go, gdy znów dopadnie mnie migrena (mam nadzieję, że nigdy to nie nastąpi, ale cóż…). Dziękuję Ci za ten post! (przyznaję, że wzór kapsaicyny zmotywował mnie do przeczytania wszystkiego co do słówka |D )

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co do migreny twierdzi się powszechnie, że jej przyczyna nie jest znana i w ogóle tajemnicza przypadłość, a tu niedawno natknęłam się na jakąś stronę medyczną, gdzie autorka opisuje migrenę jako następstwo alergii pokarmowych. Hmmm?

Anonimowy
Gość
Anonimowy
Anonimowy
Gość
Anonimowy

A więc zgadza się, nie wiedziałam ze już o tym pisała, nie wszystko jeszcze czytałam, ale jeśli metoda eliminacji pokarmu poskutkowała to super. Teraz przekonać osoby, które przez wiele lat męczą się z migrenami i łykają jakieś syfy doraźnie pomocne. Dawno temu w książce, której tytułu nie pamiętam (lit. piękna, o siostrach Irankach emigrantkach prowadzących restaurację) przepis na migrenę składający się z trzech przypraw: gałki muszkatołowej, kardamonu i mielonych goździków i ten proszek miało się popić ciepłą wodą. Ale to nadal doraźnie, bo przyczyny nie usuwa.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

często sery żólte, wino, orzechy, czekolada lubią wywoływać migreny.

Naturalnie Zakręcona
Gość

Jeśli chodzi o migreny to ja uczę się,że przyczyną jest zwiększone napięcie mięśni/więzadeł karku.
Znajomej w ciąży zrobiłam terapię (bóle głowy miała prawie codziennie) i już następnego dnia nie bolała ją głowa, po kilku miesiącach urodziła maluszka i dalej cisza:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pod tym tekstem o migrenach jest jeden fragment komentarza, który można by podawać za przykład niewłaściwego nastawienia, nie rokującego na przyszłość: "fajnie, że tobie pomogła dieta, ale wierz mi – czasem po prostu się choruje bez powodu".
;]

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Naturalnie zakręcona, bo wszystko w sumie wiąże się ze stresem. Wywołuje napięcie mięśni, jedzenie wywołuje stres określonych narządów, zapachy nie tylko te uznane za nieprzyjemne, PMS też, jak i po porodzie. Każdy przypadek jest inny, co innego pomaga wyleczyć. Jeszcze pytanie, co jest przyczyną tych alergii pokarmowych, bo na pewno "nie bez powodu". Toksyny wydzielane przez pasożyty, grzyby itp. także gluten mogę wywoływać alergie. Ale to z kolei nie musi się łączyć z migrenami.

wielokropka
Gość

Moje migreny następują raczej po dniu, gdzie przeholowałam komputer, stres, albo zjadłam coś czego nie powinnam. Także nie miałam migreny już jakieś dwa miesiące. 🙂

//tak, tak, gingerol. Przepraszam, pomyłka się wkradła 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ciekawa jestem czy osoba podpisująca się M. pisząc wtedy że "choruje się bez powodu" dzisiaj też tak myśli 🙂 czy coś ewoluowało.

Postanowienia Do Spełnienia
Gość

Do smoothies owocowych się nada? Ile dorzucić? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z ananasem też się fajnie komponuje. Dobry duet na stawy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie właśnie teraz przed wigilią strzeliło przeziębienie i straciłam cały węch i smak ;/ zjadłam 4 kulki startego imbiru każda o wielkości orzecha włoskiego…przesadziłam?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Picie wody z imbirem i cytryną pomogło na poranne mdłości, na które cierpię od kilku lat oraz zmniejszyło wzdęcia. Osobiście bardzo lubię smak imbiru i z chęcią dodawałabym go do wszystkiego.

Kukania
Gość

Od lat używam imbiru, robię sobie przerwę i znów zaczynam go spożywać; najczęściej dodaję go do herbaty z geranium wraz z miodem i melisą, akurat jestem osobą której do medycyny naturalnej przekonywać nie trzeba, ale na imbir trafiłam zupełnie przypadkiem kiedy to kolejny raz pojawiłam się zasmarkana i z zatkanym nosem w …… w Tyńcu u Benedyktynów! Wtedy jeden z braci dał mi ziołowe cukierki na katar w skład których wchodził między innymi imbir i pięć innych ziół. Zanim skończyłam zajęcia odetkało mi nos, a zanim wróciłam do Krakowa czułam się o niebo lepiej. Później poszperałam na ten temat i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Można też kupic gotowy olejek eteryczny z imbiru.

Artinowy Świat
Gość

Mi niestety na chorobę lokomocyjną nie pomaga ;x A co do właściwości odchudzających jestem w stanie powiedzieć że to prawda 😉

Wiem, że używasz świeżego imbiru, ale może ktoś kto czyta ten komentarz podpowie mi jaką ilością sypanego powinnam go zastąpić do szklanki wody rano?

Artinowy Świat
Gość

Próbowałam różnych szkół, żułam przed, w czasie podróży, świeży, cukierki z imbirem. I nic. Jak mi było nie dobrze tak było dalej, jedyne co mi pomaga, to najzwyklejsze siedzenie z przodu auta i otwarte okno;)
U mnie w okolicy bardzo trudno dostać świeży który zaraz się nie popsuje ;/ W sumie sproszkowany też ciężko dostać, ale jak jestem w markecie to mogę kupić na zapas ;

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wiesz, w źle wentylowanym pomieszczeniu kazdy może mieć mdłości, a jeśli musisz siedzieć przodem do kierunku jazdy i żucie czegkolwiek nie pomaga, polecam udać się neurologa. To może być problem z nerwem błędnym albo błędnikiem, zawsze myle te dwie nazwy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, ten w proszku ma również dużą wartość, porównywalną. Ja kiedyś byłam anty do proszku, że to niby gorsza wersja korzenia, ale ma o wieeele wyższy wskaźnik przeciwzapalny, podawałam kiedyś liczby, w smaku ostrość identyczna, działanie przeciw przeziębieniom również. Niektórym osobom łatwiej sięgnąć po sypki i kosztuje mniej niż korzeń. Jedynym minusem dla niektórych będzie to, że producent używa w zakładzie też alergenów i one mogą w śladowych ilościach trafić do paczki, o ile ktoś nie kupi imbiru eko. Innym nie przeszkadzają alergeny i jedzą proszek i korzeń na zmianę, jak ja.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ciekawe co piszesz, ja mam odwrotnie, u mnie sproszkowany nie ma mocy, a próbowałam różnych firm 🙂 ma też inny smak i wolniej działa, u Ciebie bez zmian?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Heh, mi nic nie pomaga bez imbiru, czuję wszystkie auto-zapaszki nawet przy otwartym oknie, wibrowanie, uciekające obiekty wirują przed oczami chwilę po ruszeniu. Jedynie bezobjawowo mogę prowadzić, skupienie na drodze przeciwdziała, więc Artina za kółko 🙂 Już zaczęłam myśleć o źle funkcjonujacym błędniku, ale co taki lekarz mi może. Przepisze leki, których nie będę łykać? żadnych nie łykam, jestem na detoksie.
Niki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie działa identycznie, bez zmian.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

aja jestem astmatykiem i tylko świeży 🙂 z paczki nie pomaga wcale.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z tym wyższym wskaźnikiem przeciwzapalnym może być tak jak i wyższą zawartością cukru w owocach suszonych w porównaniu do świeżych. Wskaźniki podaje się na masę produktu, a jak wiadomo w przypadku wysuszonej substancji wartości te automatycznie idą w górę, bo nie jest brana pod uwagę woda, która w świeżym kłączu stanowi prawie 80% masy.

Szara Wiewiórka
Gość

Dużo pracy włożyłaś w ten post, aż sobie go gdzieś zapiszę i prześlę linka paru osobom. 🙂 Bardzo lubię imbir w plasterkach zalany gorącą wodą, dzięki niemu przeżyłam zimę bez chorowania! Nie wiem, czy nie za dużo go spożywam, bo jak już piję go w ten sposób, to nigdy nie jest to jeden plasterek, tylko kilka, ok 7. Ale nigdy nie zaobserwowałam skutków ubocznych.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O. No to może ktoś miał podobne doświadczenia z imbirem, jak ja i udzieli mi wyjaśnienia, dlaczego tak reaguję? Kwestia indywidualna? Nagle alergia? Z tym, że do tej pory nie miałam z nim problemu, od czasu do czasu piłam mikstury imbirowe, herbatki, dodawałam do wszystkiego w rozsądnych ilościach. Za duże stężenie gingerolu we krwi po wypiciu 5-7 szklanek mikstury w ciągu całego tygodnia? Nie jest moim zamiarem zniechęcanie do imbiru, nie o to mi chodzi.Wklejam, co kiedyś napisałam:(…) liczyłam, że imbir mi pomoże i te wszystkie ostre przyprawy, nigdy ich tak często i dużo nie spożywałam. nie pomogły mi. Szczególnie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja widzę takie możliwości – douprawy imbiru stosowano sztuczne nawozy, albo przy przewozie ostre fungicyty…
z kolei serdecznie polecam imbir na cellulit 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ano, to jest możliwe. Kupowałam z różnych źródeł, a nigdy nie wiadomo co siedzi w imbirze poza imbirem, jeśli nie z ekologicznej uprawy… Na zanieczyszczenia warzyw i owoców w krótkim czasie reaguję, zazwyczaj przez skórę się uwalniają i wiem co niechcący zjadłam pryskanego. więc może…
Wczoraj dodałam mielonego imbiru do pilingu stóp, na rozgrzanie, przez skórę też coś trafi do krwi (w ciągu kilku minut przenika) ale złej reakcji brak.
Niki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Już rozkminiłam sprawę, przeanalizowałam ówczesne reakcje, ówczesne okoliczności zimowo-przeciągowe, przeszukałam internety i w przybliżeniu wiem o co chodziło. Zatem pytanie już nieaktualne.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anonimowy z 19:54: imbir na cellulit stosować wewnętrznie czy zewnętrznie?
t_p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na cellulit zewnętrznie 🙂 jak kawę, a wewnętrznie wspomagająco usuwanie wody (a właściwie tłuszczowego śluzu?) z tkanek. Nie wiem jak robi to anonimka z 19.54 ale myślę, że sprawdziłoby się z utartym na tarce owiniętym folią na miejscach zmienionych.

tlusta_papuzka
Gość

Anonimowy z 11:01: dzięki za doinformowanie 🙂 Ucieranie imbiru na tarce to sztuka, której nie opanowałam do końca, ale spróbuję.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kandyzowany imbir to chyba najgorsza i jednocześnie najbardziej niesamowita w smaku rzecz jaką jadłam. Ten smak kojarzy mi się trochę z jakimś cytrynowym płynem do mycia naczyń i zapachem tych ziół, które się pali na mszach w kościele. Strasznie dziwna sprawa 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a dla mnie najsmaczniejszy z wszystkich kandyzowanych 'owoców' ;P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie również::)

Patrycja eM
Gość

Nigdy nie miałam okazji spróbować imbiru 🙂 Nie wiem czemu ale jak ktoś mi proponuje piwo imbirowe to jakoś mnie to odrzuca 🙂 Chcę spróbować twojego rosołu! 😀

OlaFix
Gość

Czy imbir marynowany również posiada te wszystkie magiczne cechy?:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czemu magiczne? 🙂 każda postać imbiru ma trochę inne zastosowanie, ania kiedyś wspominała w tekście albo w komentarzu, że jakaś substancja po ogotwaniu zamienia się w inną. nie pamiętam, ale to jak z sokiem z pokrzywy i naparem – każde działa inaczej 🙂
Ale tutaj piszą, że marynowanie jest łagodne http://forum.chinskieprzepisy.pl/Watek-imbir-marynowany-zastosowanie-i-wlasciwosci_209
przeczytaj i zdecyduj sama 🙂

OlaFix
Gość

Magiczne bez ironicznego wydźwięku. Uwielbiam imbir zarówno ten świeży jak i marynowany, jednakże nigdy nie wczytywałam się w jego właściwości, stąd też moje pytanie. Będę go spożywać z jeszcze większą przyjemnością 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kocham imbir!Świetna jest nalewka imbirowa…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A co może pomóc na niskie ciśnienie? Mam na myśli naturalne sposoby.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ruch, ruch i jeszcze raz ruch! I więcej wody pić.
Z substancji roślinnych wszystko co zawiera kofeinę – kawa, guarana, yerba mate i mocna herbata. Aczkolwiek u niektórych osób efekt jest krótki, bo kofeina zwiększa przekrwienie nerek i w efekcie działa moczopędnie, a jak zmniejsza się objętość osocza krwi to ciśnienie krwi znów spada.
Nie wiem czy powinnam to pisać, bo dużo osób ma zakodowane sól=zło, a przy niskim ciśnieniu akurat zła nie czyni, wręcz przeciwnie:-)
K.

Kinga Kornacka
Gość

Osocze zmniejsza swoją objętość przy wydalaniu moczu? Za każdym razem?
Bo w sumie mam niskie ciśnienie, piję bardzo dużo wody, no i zastanawiam się czy to nie dlatego mnie tak do niej może ciągnie w takim razie ;>

A jedzenie soli doradził mi też jeden z lekarzy nawet ;D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przy wydalaniu to ci tylko z pęcherza ubywa 😉 Nerki filtrują krew, kawa rozszerza naczynia nerkowe więc nasila się przesączanie kłębuszkowe a jak się więcej moczu wytwarza to mniej wody wchodzącej w skład osocza krwi z powrotem trafia do krążenia i dlatego spada ciśnienie.
K.

Kinga Kornacka
Gość

No to teraz brzmi to całkiem logicznie, dzięki za wyjaśnienie! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ach, z nieba mi spadłaś z tym wpisem 🙂 U mnie imbir zawsze w domu był- sproszkowany lub świeży- ale mnie nigdy jakoś do niego specjalnie nie ciągnęło. Zainteresowałam się nim jednak, kiedy przeczytałam o nim u Ciebie, więc kupiłam korzeń jakieś parę dni temu. Ja miałam nadzieję na zmniejszenie migren i rozgrzanie mnie (od dłuższego czasu non stop mam lodowate ręce i nogi), nieśmiało liczyłam też na pomoc z trawieniem. to dziwne, bo mimo, że herbatkę z imbirem piję od niedawna, już odczuwam zmiany (chyba to nie placebo? :D). Poza tym szczególnie polecam dodawać imbir np. do owsianki lub… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

poczytaj tekst o wyleczeniu z migren, musiałabyś sprawdzić jakie produkty żywnościowe usunąć z menu, w komentarzach u góry jest link do tego tekstu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

gdzie kupujesz najczęściej imbir?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

bardzo dziękuje za odpowiedź :* w takim razie skieruje swoje kroki do lidla po imbir już dzis 🙂

Kamila Ziel
Gość

Kurcze Ania jak dobrze że napisałaś ten post, przypomniałaś mi że mialam kupić imbir i zacząć dodawać go do herbatek 🙂

Kangarooo
Gość

najpierw masa potem rzeźba hahahaha! rozbawiło mnie to. Ja po rozmowie z Tobą zaczęłam się przekonywać do ostrych rzeczy i na razie wprowadzam je bardzo powoli, jedno danie na tydzień :p uwierz, że to dla mnie i tak dużo 😛

Niemoralna
Gość

:} Imbir – moja ulubiona przyprawa. Dodaję ciągle do herbaty.

BlingAlley
Gość

Muszę spróbować imbiru podczas miesiączki. Ciekawa jestem czy załagodzi bóle.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

JEDZENIE = ŻYCIE! ***** PRAWIDŁOWA BIOLOGICZNIE, PROZDROWOTNA METODA ODŻYWIANIA:Tzw. dla współczesnego człowieka powinna akceptować wszelkie uwarunkowania naszej przyrody, ewolucją narzucone reguły. Stanowi to trudny problem, ale bez badań; krew, wydzieliny, wydaliny, pierwiastki włosa, jest to absolutnie niemożliwe. WTEDY MOŻNA TYLKO PRZERZUCAĆ SIĘ PSEUDO REGUŁAMI: Na węch i czucie, również przypuszczenia. Kto zada sobie trud i zbada jak podnosi się poziom cukru przy poszczególnych produktach, jaki jest wpływ tłuszczów i jak, tj. w jakiej ilości się odkładają, jak organizm oddziaływuje na rodzaje białek itd. to wyniki dla wszystkich ludzi są niemal identyczne ew. drobna skala technicznego błędu. A WIĘC; PRZY ZWALCZANIU… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, proszę Cię o usuwanie takiego spamu, to jest masowy komentarz który krąży po internecie, jak antek muzykant, lokalizacja znajomych i nowenna pompejańska. Nie pozwól aby w komentarzach zrobił się drugi pudelek, zawsze ceniłam usuwanie przez Ciebie zagranicznych spamów i innych śmieci, ale zostawienie tego komentarza nie rozumiem 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ah aaaaa to wszystko teraz jaaaasne, no to pozdrawiamy z tego miejsca kolegę 😉 nadgorliwego wywalacza komciów 😀 troszeczkę dystansu, nie wszyscy piszą jakby chcieli pożreć Anię żywcem 😉 Właśnie. Jak jest dwóch moderatorów to musi być jakiś jeden klucz spójny.
Ad

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, netykieta nie honoruje pisania z caps lockiem – ale całych tekstów komentarzy, bo to brzmi jak krzyk i jest niemiłe dla oka – a nie krótkich fragmentów, tak dla zaakcentowania czegoś istotnego. Rozsądne dawkowanie caps locka kiedy nie ma innej opcji podkreślenia czegoś w tekście. W każdym razie od razu wyczułam, że tamten tekst jest jakby skądś skopiowany i brakuje mu odnośnika. Tylko nie potrafię rozpoznać jaki nurt światopoglądowy propaguje ;]

Moni Kasuu
Gość

Post jak najbardziej na czasie, właśnie kilka dni temu kupiłam imbir i powoli zaczynam wprowadzać go do mojej diety:) polecam łososia przyprawionego imbirem:)

Moni Kasuu
Gość

sól , pieprz i ułożyłam plasterki imbiru na całą górę, proste i smaczne:)

gorzkakokoszka
Gość

Fajnie, że dodałaś ten wpis, bo co czytałam na Twoim blogu o tym imbirze to byłam ciekawa większej ilości informacji. 🙂 Imbir faktycznie dobrze wpływa na porost 😉 – Włosomaniaczka Kokoszka pozdrawia 🙂

gorzkakokoszka
Gość

A i mam pytanie, które mnie dręczy 😉 Co jest powodem tego, że nie jesz mięsa ssaków?

Aggie
Gość

Jak super, że pojawił się na blogu taki tekst! Wczoraj kupiłam imbir i dzisiaj szukałam jakiś informacji o nim i o jego spożywaniu, dzięki wielkie! 🙂

Ża N
Gość

ja właśnie zaczęłam używać od kilku dni. Dodaje jako przyprawę nawet na kanapki, dodaje do warzyw smażonych do czego się tylko da. Minęło kilka dni a ja czuje się lepiej. Lepiej mi się oddycha, nie męczy mnie katar, nie mam kaszlu, i nie mam chęci na słodycze. 😉
Pozdrawiam

paranoJa
Gość

Na surowo to chyba się boję, ale we wszystkim innym nie mam nic przeciwko 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

z ciekawości : boisz się czego?

Sandra Koryszewska
Gość

Masz może jakiś pomysł co mogę zrobić? Od dwóch lat biorę sterydy na problemy z oddychaniem (górne drogi oddechowe), miały to być problemy z zatokami i przede wszystkim przerośniętymi migdałkami. Błona śluzowa nosa mi puchnie a z zatok leci śluz, przez co się duszę. Doraźnie pomaga mi tabaka, ale to nie jest najzdrowsze wyjście… Po wycięciu migdałków było okej przez jakieś dwa tygodnie, później znowu to samo. Poszłam do lekarza o on przypisał mi te same sterydy które brałam przed operacją. Do kogo nie pójdę, dostaję zawsze to samo, a wcale nie czuję się po nich lepiej. Czy w moim… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sandra, sprawdzałaś dietę eliminacyjną? Gluten może powodować takie objawy z zapychaniem zatok śluzem i wiele innych chorób, dużo cukru w diecie, nabiał też może… często to one są przyczyną. Leki, tak pisze Ania upośledzają odporność… i człowiek tkwi w tym chorym układzie przez całe życie.

Sandra Koryszewska
Gość

Nie spodziewałam się tak wielu odpowiedzi, dziękuję BARDZO! 🙂 Szczerze, mimo że u laryngologa leczę się od dziecka (dosłownie), ANI RAZU nikt nie zrobił mi wymazu! Teraz wybiorę się prywatnie i poproszę o skierowanie. O czajniczku neti też słyszę po raz pierwszy, ale jestem tak zdesperowana że nawet on mnie nie odrzuca. Imbir dodaję do herbaty. Zmianę diety wprowadzę na pewno, bardzo przydatny wpis podałaś! Jeśli chodzi o rocznik, to 96, dopiero po operacji zaczęłam szukać alternatywnego leczenia. Chcę wziąć sprawy we własne ręce, bo gdy przejrzałam skutki uboczne stosowania sterydów, których nie było w ulotce, to zbyt dużo pasowało.… Czytaj więcej »

Czarne Espresso
Gość

Ja wrzucam plasterek imbiru do herbaty, ale jakoś nie mogę się przemóc, żeby go potem zjeść:) Ale może spróbuję kiedyś 🙂

Kinga Kornacka
Gość

Dzięki za wpis! Czekałam na niego i byłam właśnie ciekawa co napiszesz o takim imbirze 'z paczki'. Tym bardziej, że ostatnio dodaję go do niemal wszystkiego.
A możesz powiedzieć w jakim czasie zużywasz taki korzeń swieży, że nic się z nim nie dzieje?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie leżał ok. tygodnia zawinięty w papier w lodówce i przez cały ten czas był zdatny do spożycia, sukcesywnie zużywany. Kiedyś zostawiłam odkrojony kawałek na tydzień i żywcem się popsuł, zgąbczał i zbrązowiał, takiego już nie spożywamy 😉 jak ktoś kupuje całe korzenie nieodkrojone, według porad ze stron żywieniowo-medycznych można go przechowywać w lodówce w pojemniku wysypanym czystym(!) piaskiem, po prostu ukryty w piasku.
Niki

pidzamowa
Gość

a ja pod Twoim wpływem zaczęłam pić imbir już jakiś czas temu (;
wieczorem kroję go na małe kawałki, zalewam wrzątkiem, rano wciskam pół cytryny i piję! już nawet przyzwyczaiłam się do kiedyś nielubianego smaku, ale wciąż nie na tyle by ten imbir zjeść (;
działania?
przez pierwsze dwa tygodniu budziłam się wyspana o dziwnie wczesnych porach, ale miałaś rację- już minęło ;p
fajnie schudłam, ale to pewnie też zasługa biegania i zmiany diety… cudowne jest to, że nie chce mi się już jeść słodyczy! (:

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziewczyny z objawami zimna – ZIMNE DŁONIE I STOPY – czy nadal odczuwacie zimno? Teraz wiosną, czy mija wam wraz z nadejściem ciepłej wiosny, wyższych temperatur? Wiosną już zaczyna się wprowadzać surowe warzywa, rezygnując z rozgrzewających zup non-stop i wielu ostrych przypraw, czy to ma u was wpływ?
Ad

Karolina W
Gość

Muszę koniecznie spróbować czy podziała na moje migreny, które teraz na szczęście pojawiają się już bardzo rzadko oraz na skurcze związane z miesiączką, które aktualnie łagodzę herbatą/wywarem z nagietka i zazwyczaj pomaga, polecam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

imbir do ciasta lub herbaty

zapraszam do najnowszje notki czyli moja stylizacja
http://iamemilia.blogspot.com/2014/05/w-zeberke.html

zapraszam do skomentowania innych notek, może cię zainspirują i zaobserwujesz bloga

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Imbir na migrenę jest moim wybawieniem, tylko muszę uważać, żeby nie wsypać za dużo do herbaty, bo podrażnia gardło. Teraz z innej beczki, kiedy odpowiesz na jakieś pytania na asku? :))

Anna Kryjom
Gość

Ten tekst to dobra robota. Dziękuję za niego!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ostatnio uslyszałam od aptekarza,że podobno imbir moze mieć wpływ na zaburzenia równowagi/błędnik?/ w starszym wieku.nigdzie nie znalazłam żadnej informacji na ten temat.

Janusz
Gość

Ja miałem za to pierwszym razem jak stałem duży kawałek na tarce do ciepłej herbaty czułem się jak pijany i chciało mi się wymiotować, ale teraz wcinam świeży i już te dziwne stany się nie powtarzają.
mam 30 lat.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja do pracy zabieram przygotowane poprzendiego wieczoru danie z parownika philipiak, głónie warzywa, kurczak i do tego w pracy parze kuskus 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, piszesz, że po wypiciu napoju imbirowego, jego plasterki żujesz, próbowałam dzisiaj i nie mogłam znieść tego pieczenia! Myślałam, że nie przełknę tego gagatka. Czy tylko ja tak mam? Masz może jakąś radę, jak złagodzić to pieczenie?:D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Imbir kandyzowany widziałam w lidlu (w ofercie zimowej, ale może być dostępny jeszcze) i chyba w Rossmannie. Mam jeszcze troszkę z zimy i dzisiaj spróbowałam zjeść jeden (zazwyczaj dodawałam do herbaty i wyrzucałam) – powiem tyle: JEST MOC!
Bardzo ciekawy tekst!

FitManiaczka
Gość

ja również piję codziennie napar z imbiru, tylko z imbirem trzeba uważać bo może podrażniać żołądek 🙁
tak przynajmniej powiedziała mi lekarka i zaleciła pić sam wywar z imbiru (ok 5 cm imbiru ścieram na tarełku, zalewam wrzątkiem, parze ok 25-30min, odcedzam i pije)

Magda Dom
Gość

"Imbir hamuje nadmierne wydzielanie się śluzu, ułatwia mi oddychanie i nie pozwala na powstanie stanu zapalnego. Unikam w ten sposób obrzęków i nie duszę się. Niestety, jest to wciąż działanie objawowe – imbir usuwa przyczyny tylko niektórych moich dolegliwości, natomiast przyczyny dla której moje oskrzela potrzebują wsparcia nikt nie zna, a imbir jej nie eliminuje."To wszystko, co opisałaś, może wynikać z antyagregacyjnego działania imbiru, tj. uniemożliwiania zlepiania się płytek krwi w skupiska, co jest przyczyną stanów zapalnych także u łuszczyków (tylko u nich objawy są na skórze, zwłaszcza głowy, gdzie również masz dużo naczyń włosowatych, a u Ciebie w oskrzelach).Jeśli… Czytaj więcej »

Magda Dom
Gość

"Imbir hamuje nadmierne wydzielanie się śluzu, ułatwia mi oddychanie i nie pozwala na powstanie stanu zapalnego. Unikam w ten sposób obrzęków i nie duszę się. Niestety, jest to wciąż działanie objawowe – imbir usuwa przyczyny tylko niektórych moich dolegliwości, natomiast przyczyny dla której moje oskrzela potrzebują wsparcia nikt nie zna, a imbir jej nie eliminuje."To wszystko, co opisałaś, może wynikać z antyagregacyjnego działania imbiru, tj. uniemożliwiania zlepiania się płytek krwi w skupiska, co jest przyczyną stanów zapalnych także u łuszczyków (tylko u nich objawy są na skórze, zwłaszcza głowy, gdzie również masz dużo naczyń włosowatych, a u Ciebie w oskrzelach).Jeśli… Czytaj więcej »

Szczypta Magii
Gość

Że sie tak wyrażę "Pali w ryjo" 😀 Skusiłam się wczoraj na niego w kaufie i podziwiam, że tak swobodnie go żujesz 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Herbata z imbirem! Robisz tak, że najpierw gotujesz przez parę minut kilka plasterków imbiru, a później taką żółtą wodą zalewasz herbatę, albo jeszcze lepiej – roibos miodowo waniliowy. Jak jeszcze posłodzisz miodem to wyjdzie taki czarodziejski smak, że ja całą zimę to piłam w zachwycie:)

olala
Gość

Koktajl mołotowa. Znaczy się to moja nazwa. Po prostu napar ziołowy gdy czuje,że mnie będzie rozkładać.
2szklanki wrzątku do niego wrzucić:
2łyżki startego /pokrojonego imbiru
1łyżka majeranku
1tymianku

Gotuje przez 10 minut. Gdy lekko ostygnie dodaje miodu i soku z cytryny. I piję 2-3razy dziennie podczas przeziębienia.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam, chciałabym uodpornić moje dziecko, bo przynosi z przedszkola przeziębienia, teraz ma 3 latka, czy mogę jej podawać plasterek imbiru do herbatki?, chciałabym żeby się tak łatwo nie przeziębiała.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No właśnie kaszę jaglaną zaczęłam dziecku podawać, na razie w małych ilościach, tylko moje dziecko musiałoby codziennie ją jadać, chyba jej ta kasza jaglana nie zaszkodzi, nie lubi chleba, więc zamiennie kasza jaglana z jabłkiem, a czy można np do tej kaszy dodać szczyptę imbiru takiego w proszku, sama dziś jadłam ryż ze szczyptą imbiru, po zjedzeniu miałam takie dziwne objawy, tak jak by mi parzyło w gardle, już się wystraszyłam że mam uczulenie na ten imbir, ale potem było ok, przeszło mi. Fajny ten blog, dużo interesujących rzeczy można się dowiedzieć, interesuje mnie też kuchnia 5 przemian, i dodawanie… Czytaj więcej »

kurka
Gość

Aniu już dawno o Tobie myślałam, ale dopiero dzisiaj dosiadłam Twojego bloga 🙂 Tak sobie dumałam, może spróbowałabyś jeszcze wspomagająco kopru włoskiego? Podobnie jak kasza jaglana rozrzedza smary i mi zawsze pomaga w katarze i nigdy nie mam zatkanego nosa. Nie wiem czy nie próbowałaś już kopru, ale tak ciągle miałam Ci to napisać, tylko czasu na blogi trochę brak. 🙂

kurka
Gość

No proszę i czegoś nowego się nauczyłam przy okazji :-)pozdrawiam!!:-)

evilsower
Gość

Sama do imbiru przekonałam się niedawno… Wcześniej nie mogłam patrzeć na ten marynowany przy sushi, teraz nie jestem w stanie wyobrazić sobie mojej diety bez soku z malin, jabłek, cytryny i imbiru właśnie (zwłaszcza na ciepło!) i pomarańczowo- imbirowej zupy krem <3

Previous
Wypchałbyś własne zwierzę?
Imbir a zdrowie – jak jeść, po co jeść?