Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

– Masz juz chłopaka?
– Kiedy ci się w końcu oświadczy?
– Kiedy ślub?
– Kiedy dziecko? Staracie się?
- Kiedy drugie?

Są pytania, których się po prostu nie zadaje🤫... w tym momencie słyszę głośny śmiech wszystkich moich znajomych, którym zadałam najbardziej niedyskretne pytania na świecie, ale proszę Was, przypomnijcie sobie - zanim ustaliliśmy, że jesteśmy ok z tym levelem szczerości, zapytałam „czy mogę ci zadać BARDZO osobiste pytanie?”.
No, to wyjaśnione🙈🤣
Osobiście bliskie jest mi zdanie - „nikt nie jest w stanie zranić cię, bez twojej zgody”. Jak zapytasz singielki z wyboru o to, kiedy w końcu sobie kogoś znajdzie, to jej nie dotknie, w odróżnieniu od dziewczyny, która rozpaczliwie szuka od  lat „tego jedynego”.
Nigdy nie wiemy, co przeżywa kobieta, którą pytasz „to jak, kiedy planujecie dziecko?”. Mogła niedawno poronić albo starać się bezskutecznie od kilku lat i sprawisz jej tym niepotrzebną przykrość. 
NAWET JA😂 wiem, że pewnych pytań nie zadaje się ludziom, z którymi nie jesteśmy bardzo blisko. I chciałabym, abyście zapamiętali. Ale też warto nauczyć się trochę asertywności! Nie mam problemu z rozmawianiem szczerze o pieniądzach, wyborach, traumach z dzieciństwa  z ludźmi, z którymi jestem bliżej, ale też nie mam problemu z powiedzeniem „wybacz, nie odpowiem ci na to pytanie”, „podpisałam srogie NDA, nie mogę powiedzieć”, „to moja osobista sprawa”.
Moja czytelniczka z kolei na pytanie „kiedy w końcu dziecko, wszystkie twoje koleżanki już mają” zapytała starej ciotki „kiedy w końcu twój pogrzeb? wszystkie twojego koleżanki już po”.
No tak też można, ale po co🤪
Trzymajcie się!

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #aniamaluje #szczerze_pisząc #święta

– Masz juz chłopaka? –...

– 20% na wszystko w sieci Sephora oraz moja kosmetyczka

Tak się złożyło, że ciągle gdzieś się przemieszczam. Nawet jak jestem w Polsce to praktycznie nie zdarza się tydzień w którym każdego dnia spałabym we własnym łóżku. I jakoś samo tak wyszło, że ta mobilność wymusiła na mnie selekcję i wybór niezawodnych kosmetyków. A w sumie to wyłoniły się same, bo działałam na automacie. Pewnego dnia będąc w hotelu spojrzałam na zawartość kosmetyczki którą wrzucam często do torebki.  Co zatem jest na mojej liście?

O kosmetykach w bagażu podręcznym już kiedyś było. Nie chciałabym powielać tego tematu, więc opiszę punkt po punkcie co w tej mojej kosmetyczce siedzi 🙂

Niektóre opakowania są  już mocno sfatygowane, ale to tylko pokazuje jak bardzo chętnie po nie sięgam. Mając ten zestaw jestem przygotowana na niespodziewane wyjścia

1. Kosmetyczka jest z Sinsay, ale podobne znajdziecie także na Aliexpress  mieszczę w niej wszystko co widać na zdjęciu.
2. Paletka The Balm Apetit  – od jakiegoś czasu moja ulubiona. Zawiera maty, perły i satyny idealnie dobrane kolorystycznie. Cienie mogą być stosowane zarówno na sucho jak i na mokro. Jeszcze nie zdarzyło mi się abym odczuła brak jakiegoś odcienia. Na uwagę zasługuje też opakowanie – solidne, zamykane na magnes, z porządnym lusterkiem. Mam dwie lewe ręce a i torebką zdarza mi się o coś solidnie uderzyć. A cienie żyją 🙂
3. Perfumy – zdecydowanie muszę kupić malutkie opakowanie podróżne, do którego będę przepsikiwać ulubione zapachy. Aktualnie noszę ze sobą tani ale piękny zapach Avon Alpha
4. Krem  Hello Yellow . Miya to moje odkrycie ubiegłego roku. Pokochałam te kremy od pierwszego posmarowania i szczerze kibicuję obu Aniom – założycielkom marki. Miałam przyjemność je poznać i to jest naprawdę niesamowite, że ktoś wierzy w produkty które tworzy i wkłada w nie serce 💕. Ten krem nadaje się zarówno do twarzy jak i do ciała, u mnie sprawdza się też pod podkładem. Idealny wielofunkcyjny krem do zabrania w podróż czy do torebki. 
5. Korektor Catrice  – używam go od dawna, poświęciłam mu nawet osobny post!  W chwili obecnej jest dla mnie ciut za jasny, ale w kryzysowych momentach pozwala mi czuć się ze sobą o niebo lepiej. Tani, wydajny, niezawodny!
6. Pomadka Isana – oliwkowa wersja to następca mojej ukochanej rumiankowej z Alterry. Uwielbiam obie – za naturalne składy i dobre działanie, jednak od zrobienia tej fotki odkryłam coś lepszego i zostawianie tutaj zielonej pomadki byłoby wobec Was nie fair. Uwielbiam marki własne rossmanna, ale ta pomadka była na wykończeniu. Do Tajlandii w ciemno zabrałam coś mocno nawilżającego – Soft lips perfecty. Mam malinę z ekstraktem z zielonej herbaty. Kocham smak, zapach oraz działanie. Soft Lips także znajdziecie w sieci Rossmann za ok. 10 zł 🙂 
7. Róż NARS w kultowym odcieniu orgasm – mój ulubiony róż ever! Wydajny, dobrze napigmentowany. Słyszałam że są tańsze odpowiedniki z wibo, ja miałam wcześniej ten lovely (oh oh blusher) i chociaż był super, to nie było to samo. Brak mi jednak wiedzy na temat makijażu by nazwać różnice. Jest to dość drogi kosmetyk, myślę że bardziej opłacają się paletki róży NARS. Na open Door Sephory widziałam też przecudny róż GALifornia, o bardzo podobnym efekcie. Wyróżniał go przyjemny zapach, ale podobno te róże będą występować także w paletkach i w korzystniejszej cenie.

8. Róż w sztyfcie essence – nie mogę znaleźć tego koloru na stronie. Kupiłam go jeszcze gdy studiowałam, a on wciąż się trzyma 😀 Podoba mi się subtelny efekt i pudrowe wykończenie, ale jest trochę zbyt tępy. Noszę go w kosmetyczce bo aplikacja jest niesamowicie prosta. Dwa ruchy, lekkie rozsmarowanie i nabieram zdrowego rumieńca 😉

9. Hi from Hawaii – mój ulubiony brązer z Misslyn – mały, na magnes, z lusterkiem. Idealna pigmentacja i rewelacyjna jakość oraz przeurocze opakowanie. Stosuję gdy jestem opalona
10. Brązer hoola, format podróżny – uwielbiam tę miniaturkę. Kosmetyk jest bardzo wydajny i nie mam pojęcia czy go kiedykolwiek wykończę, ale sprawdza się na każdą okazję bo ma bardzo uniwersalny odcień.
11. Kredka do brwi z Aliexpress  – dzisiaj nie jestem przekonana co do słuszności kupowania kosmetyków z Aliexpress. Mówiąc wprost – z perspektywy czasu jestem na nie. Jednak nie ma co tu kryć – to chyba jedyna kredka do brwi, którą zużyłam w takim stopniu. Nie da się nią zrobić sobie krzywdy, zostało mi maksymalnie z pięć “użyć” :).
12. Złota kredka jumbo – a właściwie rozświetlacz pod łuk brwiowy z wibo  – kremowa, łatwo się rozsmarowuje. Często stosuję w wewnętrznym kąciku 🙂
13. Cielista kredka Max Factor – mam ją od kilku ładnych lat i bardzo dobrze sprawdza się na linii wodnej oka. Pojawiło się jednak sporo tańszych alternatyw dla tej kredki, które warto pewnie przetestować 🙂
14. Kredka do oczu essence hot chocolate – najczęściej na moich powiekach ląduje właśnie ta :).
15. Pomadka matowa Gosh Liquid Matte lips – szczególnie upodobałam sobie w tym momencie “pink sorbet” i noszą ją w kosmetyczce.
Jak pewnie widzicie, w zestawieniu brakuje podkładu, pudru oraz tuszu do rzęs.
Wciąż trzymają się moje rzęsy 2d, więc nie potrzebuję mascary. Jeśli chodzi o puder – nie przepadam za tym kosmetykiem, w ostateczności sięgam po transparentny puder sypki z my secret, ale nie jestem fanką matu.
Podkład – zazwyczaj starcza mi krem do twarzy i podkładów nie używam, ale jeśli już – stawiam na Aqua Satin marki Soraya
Ponieważ wiem, że nie każdy czyta regulamin, raz na jakiś czas przypominam że – niektóre z tych linków to linki afiliacyjne. Oznacza to, że kupując dany produkt zapewniasz mi niewielką prowizję. Jeśli kupisz offline albo poza moim linkiem to ja takiej prowizji nie mam. Chcę dać Ci wolny wybór w tej kwestii 😉
Ten wpis powstał w odpowiedzi na liczne pytania o mój makijaż (naprawdę jestem zdziwiona że ktokolwiek o to pyta :D), ale zamieszczam go teraz ze względu na promocję – do końca marca z kodem ANIAMALUJE17 jest -20% na cały asortyment Sephora.pl – zasady można znaleźć w moim tygodniku
Alternatywnie trwa druga promocja, o której dostałam wiadomość w newsletterze:
Promocja ta obowiązuje do wyczerpania zapasów, więc jest to jakieś ryzyko 🙂 
Trzecia opcja to 25 zł na start za zakupy powyżej 50 zł oraz dodatkowo 2% wartości zamówienia jakie daje Refunder – szczegóły tej promocji w moim tekście z różnymi okazjami 🙂
Warto sobie skalkulować co opłaca się najbardziej.
Jutro typowo tygodnik, a we wtorek na życzenie Zuzy zamieszczam wpis o tym co warto kupić na Aliexpress – 28.03 ruszają przeceny. W tygodniku znajdziecie startowy kupon na 5$ :). 

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Zanim kupisz Iphone 7 – czy warto? Moja opinia
– 20% na wszystko w sieci Sephora oraz moja kosmetyczka