Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Kosmetyki w podręcznym + jak zgranąć 15 markowych miniaturek?

Jestem tą osobą, która zazwyczaj zapominała spakować pasty do zębów albo olejku do opalania, ale jej torba pękała w szwach. Na szczęście to już przeszłość. Wiele osób pyta mnie o moje triki, a ja nie chciałam pisać kolejnego poradnika, który nie wniesie nic nowego. Trzeba szanować czas czytelników :). Na szczęście dzisiaj mam pretekst i opowiem jak zgarnąć miniaturowe kosmetyki, co bardzo przyspieszy pakowanie. Plus opowiem o kosmetycznej części ze swojej perspektywy.

Na początek, bo święta nie jestem – jeszcze w czerwcu (!) spakowałam swoje kosmetyki tak:
Mało tego – byłam z tego dumna! Dzisiaj nie wiem co padło mi na głowę, by brać pełnowymiarową wodę termalną, 150 ml sprayu do włosów i ciężki olejek plus antyperspirant w szklanej butelce. No i na tym zdjęciu to oczywiście nie wszystko. Sami rozumiecie – nie miałam żadnych kompetencji do pisania o tym jak się spakować, to byłaby bezczelność. Jakieś podróżne gadżety i te sprawy – jasne, jestem gadżecierą, wożę w walizce leżak, ale jeśli kosmetyki zajmowały tyle miejsca co on, to coś było nie tak.
Na szczęście miałam wiele okazji by nauczyć się na swoich błędach. Jakieś jeżdżenie po Polsce, kilka pobytów w Warszawie, Włochy w lipcu, Lwów w sierpniu, Malta we rześniu, Cypr w listopadzie. W końcu i ja się nauczyłam :).
Okej, więc po kolei (chyba jestem zmęczona, bo własnie napisałam “po koleji”🙈.
1. Nigdy nie biorę ze sobą niesprawdzonych kosmetyków
Podróż to nie jest dobry czas na testowanie. Nie chcesz na zdjęciach z wakacji mieć wysypki ani drapać się po głowie, podobnie jak załzawionych oczu na spotkaniu służbowym. Wierz mi :).
2. Na stół wysypuję wszystko, co rozważam
Zastanawiam się, czego potrzebuję. Zazwyczaj jest to żel pod prysznic, szampon, szczoteczka i pasta. To są podstawy i z takim minium można przeżyć, ale osobiście – wolę mieć też kilka innych rzeczy. Kluczowe jest to, żebym wszystko rozłożyła na dużym blacie i zobaczyła jak wiele jest tych kosmetyków i dlaczego nie ma sensu brać całości :).
3. W co to wszystko spakuję?
Limity linii lotniczych to jeden litr płynów w przezroczystej torebce z klipsem/woreczku strunowym. Dodatkowo nic nie powinno mieć więcej niż 100 ml. Kiedyś myślałam, że to bardzo mało. Dzisiaj – że dużo. Jestem w stanie wszystko zmieścić w tej małej kosmetyczce podróżnej z rossmanna, ale zawsze zabieram ze sobą też woreczek strunowy – na wypadek, gdybym coś planowała kupić i przywieźć. To mój ulubiony agument dla siebie samej – nie targam wszystkiego, bo może coś wpadnie mi w oko ;).
Wszystkie płyny mieszczą mi się tutaj.
Dla porównania – woreczek strunowy:
“Anna Zaradna” to jakaś randomowa marka, nie ma nic wspólnego z tym tekstem, chociaż woreczek sprawdził się bardzo dobrze. Ten wpis ma jednak partnera :).
Kojarzycie markę MIYA? Ich żółty krem Hello Yellow był wśród moich ulubieńców października . Uwielbiam go! Kremy Miya są rewelacyjne – naturalne, bezpieczne (bez silikonów, parabenów), cudnie pachną i mają genialny stosunek jakości do ceny. Pomyślałam więc o tym, by na Cypr zabrać tylko jeden krem. A musicie wiedzieć, przez chorobę moja skóra jest sucha, czasami wręcz odwodniona i kapryśna. Miya nadaje się i do twarzy i do ciała i do rąk, więc była idealna. Wybrałam krem my WONDERBALM I’m Coco Nuts 
Gęsty, treściwy, pachnie jak słodki drink, pinacolada czy coś takiego. Chciałoby się go zjeść. Tuba 75 ml pozwala na zabranie go do samolotu i tam też sprawdził się po raz pierwszy. Klimatyzacja mi nie służy, mam od razu suche oczy (ktoś poleci dobre krople?), kicham i moja skóra robi się szorstka. Dotyczy to szczególnie dłoni. Krem zaplusował.
Na wyjazdach mam ze sobą zawsze trzy rzeczy –
Wodę mineralną, tutaj w butelce z filtrem water-to-go.
Telefon:
(to nie był do końca urlop, pilne maile służbowe trzeba ogarniać nawet na Cyprze :)).
Oraz ekotorbę, ja mówię na nią “szmacianka” ;).
Tu możecie zobaczyć mój niezbędnik – krem, narzutka, ręcznik. Przy okazji też możecie zobaczyć jak wygląda ciąża spożywcza, która pokonała zamek błyskawiczny w szortach. Ups! :).
Krem miałam przy sobie, chciałam zrobić mu fotki w ładnych miejscach na dowód, że był, że korzystałam. Napisać, że sprawdził się super, bo w istocie – nie odczułam żadnego braku. Miałam jeszcze w mieszkaniu przyspieszacz opalania oraz aloesowy spray po opalaniu, a wszystkie inne funkcje spełniał I’m Coco Nuts.
Mam mnóstwo zdjęć na których patrzę w telefon (nie jestem z tego dumna :D), ale też takich, na których smaruję się kremem:
Nie byłam świadoma fotki, co widać po minie :))
Gdybym wiedziała o tych fotkach, schowałabym brzuch i zrobiła ładną minę – coż, rzeczywistość nie wygląda jak z pinterest. Mam jedno względnie ładne zdjęcie z kremem.
Przez słoną wodę wpadłam w manię kremowania, szczególnie dłoni. Krem też bajecznie sprawdził się pod makijażem. Jest bardzo gęsty, zbity i treściwy. Z całego serca kibicuję marce – wypuściła przystępne, uniwersalne kosmetyki w funkcjonalnych opakowaniach. I’m Coco Nuts pięknie pachnie i bardzo dobrze się spisuje. 
Od niedawna można go kupić też na empik.com z darmową dostawą do salonu – czy to nie bajecznie? :).
Więc wracając do tematu – da się pojechać na tydzień z jednym kremem i nie odczuwać żadnego braku :). Ile miejsca w kosmetyczce zaoszczędzone!

Stronę Miya oraz ich sklep znajdziecie tutaj. Polecam kupić od razu dwa, w tym jeden  na prezent 

Ale co dalej?
3. Kupuję miniaturki SPRAWDZONYCH kosmetyków
Czyli mniejszy suchy szampon do włosów (ISANA z rossmanna), mały antyperspirant, małą pastę do zębów. Miniaturki może i są droższe, ale tego nie przeleję do małych opakowań. Pozostałe kosmetyki przelewam do podróżnych buteleczek:
lub innych które posiadam :).
Buteleczki mam po próbkach, kroplach do oczu, a gdy w hotelu zużyję miniaturkę żelu pod prysznic to też nie wyrzucam buteleczki tylko biorę ze sobą,. Kupowanie jest mało eko a po co wyrzucać coś dobrego. Staram się jednak nie chomikować miliona butelek.
4. Perfumy 
Uwielbiam próbki w tych malutkich opakowaniach z atomizerem. Akurat teraz zabrałam ze sobą lekki zapach C-Thru. Zdecydowanie muszę kupić miniaturowy flakon do którego można przepsikać perfumy!
5. Kolorówka

Zabrałam ze sobą dokładnie tyle – krem BB missha, miniaturka płynu do demakijażu, pomadka ochronna, miniaturka mascary they’re real z benefit, konturówkę wibo, róż dandelion oraz brązer hoola (też benefit, też miniaturki) i rozświetlacz w sztyfcie. Te maleństwa wystarczyły mi w zupełności!
I teraz najlepsze. Skąd brać miniaturki?
Pielęgnację zazwyczaj kupuję w rossmannie, do zamówień co nieco dorzuca też hairstore.pl (np. ten płyn do demakijażu wpadł w moje łapki właśnie w ten sposób), a z kolorówką jest trudniej.
Po pierwsze – można ją kupić. Miniaturka tego tuszu kosztuje 55 zł , taniej w zestawach . Można też kupić całą gamę miniatur beauty to go . Ja miniaturki benefit otrzymałam w prezencie w takim zestawie:
 Zawartość prezentuje się tak:
Ten zestaw kosztował ok. 200 zł, ale ma to sens. Dzięki niemu wiem już, że jednak może być lepszy tusz od tego żóltego lovely i zielonego z wibo. Miałam tańsze i droższe tusze, ale nigdy różnica w jakości nie była warta dopłacania. Benefit pobił wszystko :).

Uzupełnienie: dostałam zestaw w prezencie, ale nie od marki Benefit. Po prostu – w prezencie :). Chwalę z własnej woli:)

Czasami można zgarnąć fajne miniaturki przy zakupach, np. ja z Sephory mam jeszcze:
2 x maleńki podkład, szminka, tusz. Idealne w podróży.
Ale po co kupować? Jeśli planujesz kupić komuś perfumy czy ogólnie – jakiś kosmetyczny prezent, polecam skorzystać z promo z Sephory.  Przy zakupach za minimum 200 zł można zgarnąć Sephora Box zawierający 15 miniatur (!) w tym np. ten tusz za 55 zł.
Tutaj macie screen maila (klik)
Co trzeba zrobić? Dokonać zakupu tutaj  przekraczając 200 zł (lub 230 dla darmowej dostawy) i do 30 listopada lub wyczerpania zapasów wpisać kod SBOX16.
Z regulaminu wynika, że promocja nie łączy się z innymi 🙁
 To by było na tyle :).
Dodam tylko, że na instagram stories pytaliście o to, jak zrobiłam te loczki oraz o pidżamkę. To kombinezon, ma też wbudowany choker, ale wolę bez niego.
Robiłam tylko fotki włosów, ale kombinezon też się załapał na zdjęcia – bezpośredni link do niego jest tutaj. Podskoczyłabym z radości, gdyby mieli w ofercie też taką bluzkę. Zawsze gdy szukam spokoju w swoim życiu i musze wychillowac, stawiam na loki oraz hafty. I od razu jest mi lepiej. Np. w zeszłym roku 😀

Kombinezon jest drogi, więc jeśli macie ochotę na zakupy z Chin – dzielę się swoim kodem do Romwe – 11498aniamaluje60 – jest ważny przez miesiąc od dzisiaj, obniża cenę nieprzecenionych produktów o 60%. Mam prawie 10% prowizji od udanych zakupów (bez zwrotów, reklamacji) więc nie mam żadnego interesu dzielić się kodem, który obniża cenę, ale nie mam serca patrzeć jak ktoś kupuje po zawyżonych :)). Korzystajcie śmiało!
Chiny mają też kilka akcji na black friday, może uda się zrobić kombo promocji – pisałam tutaj i tutaj
Miłego piątku! 🙂

dopisek! wow Wizzair ZNOWU dał promocję -20% na wszystkie loty. Zazwyczaj takie maile dostaję raz na 3 miesiące, a to jest trzeci w listopadzie. Oby to nie oznaczało 9 miesięcy bez żadnej promki 😀

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK
MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Tabletki, po których rosną włosy + wygraj kosmetyki o wartości 600 zł!
Kosmetyki w podręcznym + jak zgranąć 15 markowych miniaturek?