Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Sweter Magdy Gessler, wąsate Janusze i konturowanie stóp [TYGODNIK]

 Wybieranie zdjęć, linków i całej zawartości tygodnika jest dla mnie zawsze szalenie trudne. Jestem osobą lubującą się w skrajnościach, relacjach love-hate i dużych amplitudach. Dzisiaj ze sporym poślizgiem dzielę się odkryciami i zachwytami tygodnia.

Miałam sporo pracy i jeszcze więcej mam obecnie, ale jestem na etapie ograniczania swoich aktywności na rzecz wolnego czasu. Kończę co niedokończone a potem… cóż, freelancer bez zleceń to chyba coś jak bezrobotny? Cenię sobie czas bardziej niż kasę. Założyłabym w końcu firmę, ale nie w tym kraju.
I błagam, niech nikt nie wyskakuje mi z informacją, że na początku jest preferencyjny ZUS. 
Srus.
Pańszczyzna za średniowiecza była bardziej sprawiedliwa i uczciwa. Polska jest jak matka.
 
małej Madzi.
Kochasz ją, a ona szuka okazji by upuścić cię z kocyka.
Miotam się więc w takim wkurwie lekkim, bo znam ideę płacenia podatków, ale uważam że powinny być jak krew – oddajesz tyle, by nie paść za drzwiami gabinetu trupem. Oddając, pomagasz innym i masz satysfakcję, że robisz coś dobrego dla ogółu. Nawet zgadzam się z tym, że ci totalnie najsłabsi już niech tej krwi nie oddają, ale jak zmusisz kogoś by oddał połowę swojej krwi bo jest duży i ma więcej, to coś tu jest nie tak. 
On i tak oddaje procentowo więcej. 

Ech, trudne sprawy. Czasem myślę o Polsce [dzisiejszej], że sercem nie mógłbym, bo serce miałem kiedyś jedno i mi się potrzaskało straszliwie i doszczętnie, i nie udało się pokleić skorupek tego dzbanka, ani łzami – tym klejem białym, ani krwią – tym klejem czerwonym, i tak nie mam serca, nie mam, więc sercem nie mógłbym, ale mógłbym taką istotę pokochać SIŁĄ WOLI. SIŁĄ WOLI pokochać istotę taką mógłbym. (1) a potem – tak dla równowagi we Wszechświecie, po czytaniu Stachury nuci mi się Rychu Peja. Nie żebym słuchała – ot, osłuchałam się słysząc jak dalsi sąsiedzi odpalali na cały zycher. Nie mogę jednak tak się całkiem odciąć i udawać, że Peja nie jest cenionym twórcą muzyki. Jest, więc po prostu szanuję i przyznaję, że ma wiele trafnych obserwacji. 
Nie wiem co ta dygresja ma celu. Ot myślę, że jest to w sumie istotne, żeby mieć taką świadomość, że mogę jednocześnie interesować się literaturą rosyjską XIX wieku i tym jak zrobić dobry bigos. 
Mniejsza o to.
Chodzą za mną stroje kąpielowe, gdyż lato, gdyż słońce, gdyż plaża i takie priorytety na lato chcę sobie poustawiać.
Oto co za mną chodzi:
Wybór stroju muszę dobrze przemyśleć, bo przecież strój zostanie ze mną także po lecie, w postaci białych, nieopalonych fragmentów skóry.
Jadę dalej ze zdjęciami tygodnia i generalnie – tematem, ale najpierw proszę odpalcie sobie nową piosenkę Enrique. Poza “que” nie rozumiem po hiszpańsku słowa, ale gdy miałam osiem lat a Enrique pieprzyk, to byłam w nim szaleńczo zakochana. Potem w programie telewizyjnym przeczytałam, że woli starsze i moje malutkie serduszko się złamało na miliony kawałków. Po tej krótkiej miłości została mi sympatia do latynoskich rytmów, a chociaż Enrique mi się już kompletnie nie podoba, to mu w taki szczery i bezinteresowny sposób kibicuję ;-). 
[głupi fakt: potrafię sprzątać tylko z muzyką Shakiry w tle. La tortura :D]
tunika-sukienka za 2 złote z lumpeksu jest genialna, bo w moich ulubionych dwóch kolorach jednocześnie. Przeglądając zdjęcia jestem zaskoczona jak szybko zmienia się u nas pogoda. Jednego dnia rozkładam się z laptopem w ogrodzie, a drugiego leje deszcz i jestem opatulona. Ble. 
Przykład zmiennej pogody 😀 Często chodzę tylko w czerni i bieli. Pierwsze zdjęcie niestety do lustra i w brzydkiej perspektywie, ale chciałam pokazać mega wygodne buty. Niestety to zdjęcie na pewno nie zachęci do zakupu 😀 Za to bluzka – na modelce wyglądała cudnie. Na mnie wisi. Po drugiej stronie – dowód na krzywiznę moich nóg. Często mówicie, że sobie wymyślam, ale spodnie potrafią zrobić “okrążenie” wokół mojej łydki. Tutaj były w połowie pierwszego kółka ;-).
Nie wiem co pisać o tym tygodniu, bo siedziałam zakopana w pracy i robiłam rzeczy na uczelnię.
Z filmów – ostatnio byłam zachwycona Gran Torino i chciałam nadrobić kilka innych klasyków. Bóg Zemsty – pomysł ok, Nicolas Cage ok, ale film mnie znudził 🙁 Za to Uprowadzenie Agaty lubię bardzo, bo mnie bawi 🙂
Dawno nie pokazywałam nic związanego z pracą z dziećmi. Były karty do gry i to jak wykorzystać je do nauki matmy, ale mam generalnie jakieś opory. Mimo wszystko jestem z małego miasteczka i ludzie stąd też tego bloga czytają, niektórzy nawet oglądają na snapie. Identyfikacja dzieci korzystających z pomocy w nauce [temat tabu, wiąże się z tym stygmatyzacja tychże] byłaby możliwa i jakoś szukam innej formy na podzielenie się różnymi ciekawostkami, ale muszę mniej czasu poświęcać na zlecenia by mieć na to czas. 
Przyłapałam się też na tym, że nie pokazuję na snapie książek, które czytam. A czytam dużo i są to bardzo różne rzeczy. Już chyba ostatnio coś o tym wspominałam, ale jakby ktoś zobaczył że czytam  Lacana albo Žižka to mógłby mi przypisać poglądy, które niekoniecznie są moje. Mam nauczkę po tym jak przyznałam że z życiowego dołu wyciągnął mnie kiedyś Nietzsche. Nikogo nie obchodzi co mi ten Nieztsche dał (nie dał mi niczego xD) i jak ja go odczytałam i odniosłam do swojego życia. Nie, jestem za zrzucaniem ułomnych ze skał w jak w Sparcie. LOL.
Wybaczcie mój plebejski język, ale proste słowa trafiają do mnie najbardziej.[Prostych słów się boi największy nawet twardziel. Proste słowa z gardła nie chcą wyjść najbardziej.]

Co na blogu?

Był ważny dla mnie tekst o noszeniu głupich odblasków. Mam nadzieję, że butami LED zwabiłam do jego przeczytania odpowiednią grupę docelową i może chociaż jedna osoba zacznie być widoczna na drodze. Byłabym przeszczęśliwa.
Było też trochę o tym, co dał mi snapchat, pokazałam co tam zamieszczam. Jestem zaskoczona jak wiele rzeczy interesuje osoby czytające tego bloga. Wniosek jest taki, że powinnam dawać tutaj więcej tekstów, np. częściej pisząc coś luźnego między “poważnymi” postami. 
o i bieganie. Po co biegam? Dowiesz się z tekstu o tym, co dało mi bieganie.
Pora na linki tygodnia :).
Konturowanie stóp. Po zobaczeniu tego filmiku nic mnie już nie zdziwi. Nic. Mam jedno ważne, ale to bardzo ważne pytanie. PO CO?
Mój status na fejsie, o pewnej młodej, fajnej dziewczynce. Zebrał sprzeczne i skrajne rekacje 😉 
Dostałam takiego snapa:

Pozdrawiam zatem mamę i linkuję do przepisu na syrop z młodych pędów sosny. Przepisów w sieci mnóstwo, ale w tym roku rzeczywiście o syropie najzwyczajniej…zapomniałam ;-).
Filmik, który bardzo mnie rozbawił 🙂 W sumie to gdy nagrywam snapa to też na mnie dziwnie patrzą ludzie, ale #whocares 😀
Spray odblaskowy dla kotów, koni, ludzi… zapomniałam zapytać weterynarza o bezpieczeństwo, ale chętnie wypsikałabym tym kota, bo wychodzący ;).
Blog, który warto polecić – dziewczyna z jednym okiem
Smutne prawdy u One Little Smile
Przepiękny tekst Basi Szmydt. O możliwościach, które mamy.
Anonimowe wyznania doktoranta. Oj, warto przeczytać 😀 
[niektóre linki polecili mi czytelnicy. Nie wiem dlaczego dzisiaj kwadratowe nawiasy. Hasła z tytułu czasami wyjaśniają się po odwiedzeniu linków]
Zostawiam was ze zdjęciami z ładnego dnia. Miałam na sobie sweter taki, jak miała Magda Gessler w kuchennych rewolucjach. Jak zahaczę się o jakiś gwóźdź i zrobię sobie dziurę, to nikt się nie przyczepi, bo sweter dziurawy. YOLO :). Kupiony tutaj
Mam nadzieję, że kolejny tygodnik będzie ciekawszy ;-).

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Po co mi snapchat? Czy to ma sens?
Sweter Magdy Gessler, wąsate Janusze i konturowanie stóp [TYGODNIK]