Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Myślałam, że ten czas będzie wyglądał leniwie. Że będzie sporo relaksu i odpoczynku, tymczasem nie wiem w co ręce włożyć!
⠀
Pomysłów mam sporo, rozsadza mnie energia, nie umiem wybrać co jest mniej a co bardziej ważne, przez co robię wszystko. I want it all and I want it now!
⠀
Kocham ten moment; gdy jestem tak naładowana energią, ale znam już siebie 28 lat i wiem, że za ten skok przyjdzie za zapłacić. Że nadejdzie moment, kiedy nie uda mi się zrobić nic kreatywnego a gdy będę chciała napisać tekst na bloga, będę godzinę gapić się w ekran by napisać jedno zdanie i zamknąć klapę laptopa z uczuciem rozczarowania.
⠀
Najbardziej jestem dumna, że to od dawna już nie jest rozczarowanie sobą samą. Zaczęłam akceptować, że tak jak jest dzień i noc, biel i czerń, tak są momenty gdy czujemy się panami świata oraz takie, gdy nic nie wychodzi.
⠀
May the 4th be with you!
⠀
#aniamaluje
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Myślałam, że ten czas będzie...

Sweter Magdy Gessler, wąsate Janusze i konturowanie stóp [TYGODNIK]

 Wybieranie zdjęć, linków i całej zawartości tygodnika jest dla mnie zawsze szalenie trudne. Jestem osobą lubującą się w skrajnościach, relacjach love-hate i dużych amplitudach. Dzisiaj ze sporym poślizgiem dzielę się odkryciami i zachwytami tygodnia.

Miałam sporo pracy i jeszcze więcej mam obecnie, ale jestem na etapie ograniczania swoich aktywności na rzecz wolnego czasu. Kończę co niedokończone a potem… cóż, freelancer bez zleceń to chyba coś jak bezrobotny? Cenię sobie czas bardziej niż kasę. Założyłabym w końcu firmę, ale nie w tym kraju.
I błagam, niech nikt nie wyskakuje mi z informacją, że na początku jest preferencyjny ZUS. 
Srus.
Pańszczyzna za średniowiecza była bardziej sprawiedliwa i uczciwa. Polska jest jak matka.
 
małej Madzi.
Kochasz ją, a ona szuka okazji by upuścić cię z kocyka.
Miotam się więc w takim wkurwie lekkim, bo znam ideę płacenia podatków, ale uważam że powinny być jak krew – oddajesz tyle, by nie paść za drzwiami gabinetu trupem. Oddając, pomagasz innym i masz satysfakcję, że robisz coś dobrego dla ogółu. Nawet zgadzam się z tym, że ci totalnie najsłabsi już niech tej krwi nie oddają, ale jak zmusisz kogoś by oddał połowę swojej krwi bo jest duży i ma więcej, to coś tu jest nie tak. 
On i tak oddaje procentowo więcej. 

Ech, trudne sprawy. Czasem myślę o Polsce [dzisiejszej], że sercem nie mógłbym, bo serce miałem kiedyś jedno i mi się potrzaskało straszliwie i doszczętnie, i nie udało się pokleić skorupek tego dzbanka, ani łzami – tym klejem białym, ani krwią – tym klejem czerwonym, i tak nie mam serca, nie mam, więc sercem nie mógłbym, ale mógłbym taką istotę pokochać SIŁĄ WOLI. SIŁĄ WOLI pokochać istotę taką mógłbym. (1) a potem – tak dla równowagi we Wszechświecie, po czytaniu Stachury nuci mi się Rychu Peja. Nie żebym słuchała – ot, osłuchałam się słysząc jak dalsi sąsiedzi odpalali na cały zycher. Nie mogę jednak tak się całkiem odciąć i udawać, że Peja nie jest cenionym twórcą muzyki. Jest, więc po prostu szanuję i przyznaję, że ma wiele trafnych obserwacji. 
Nie wiem co ta dygresja ma celu. Ot myślę, że jest to w sumie istotne, żeby mieć taką świadomość, że mogę jednocześnie interesować się literaturą rosyjską XIX wieku i tym jak zrobić dobry bigos. 
Mniejsza o to.
Chodzą za mną stroje kąpielowe, gdyż lato, gdyż słońce, gdyż plaża i takie priorytety na lato chcę sobie poustawiać.
Oto co za mną chodzi:
Wybór stroju muszę dobrze przemyśleć, bo przecież strój zostanie ze mną także po lecie, w postaci białych, nieopalonych fragmentów skóry.
Jadę dalej ze zdjęciami tygodnia i generalnie – tematem, ale najpierw proszę odpalcie sobie nową piosenkę Enrique. Poza “que” nie rozumiem po hiszpańsku słowa, ale gdy miałam osiem lat a Enrique pieprzyk, to byłam w nim szaleńczo zakochana. Potem w programie telewizyjnym przeczytałam, że woli starsze i moje malutkie serduszko się złamało na miliony kawałków. Po tej krótkiej miłości została mi sympatia do latynoskich rytmów, a chociaż Enrique mi się już kompletnie nie podoba, to mu w taki szczery i bezinteresowny sposób kibicuję ;-). 
[głupi fakt: potrafię sprzątać tylko z muzyką Shakiry w tle. La tortura :D]
tunika-sukienka za 2 złote z lumpeksu jest genialna, bo w moich ulubionych dwóch kolorach jednocześnie. Przeglądając zdjęcia jestem zaskoczona jak szybko zmienia się u nas pogoda. Jednego dnia rozkładam się z laptopem w ogrodzie, a drugiego leje deszcz i jestem opatulona. Ble. 
Przykład zmiennej pogody 😀 Często chodzę tylko w czerni i bieli. Pierwsze zdjęcie niestety do lustra i w brzydkiej perspektywie, ale chciałam pokazać mega wygodne buty. Niestety to zdjęcie na pewno nie zachęci do zakupu 😀 Za to bluzka – na modelce wyglądała cudnie. Na mnie wisi. Po drugiej stronie – dowód na krzywiznę moich nóg. Często mówicie, że sobie wymyślam, ale spodnie potrafią zrobić “okrążenie” wokół mojej łydki. Tutaj były w połowie pierwszego kółka ;-).
Nie wiem co pisać o tym tygodniu, bo siedziałam zakopana w pracy i robiłam rzeczy na uczelnię.
Z filmów – ostatnio byłam zachwycona Gran Torino i chciałam nadrobić kilka innych klasyków. Bóg Zemsty – pomysł ok, Nicolas Cage ok, ale film mnie znudził 🙁 Za to Uprowadzenie Agaty lubię bardzo, bo mnie bawi 🙂
Dawno nie pokazywałam nic związanego z pracą z dziećmi. Były karty do gry i to jak wykorzystać je do nauki matmy, ale mam generalnie jakieś opory. Mimo wszystko jestem z małego miasteczka i ludzie stąd też tego bloga czytają, niektórzy nawet oglądają na snapie. Identyfikacja dzieci korzystających z pomocy w nauce [temat tabu, wiąże się z tym stygmatyzacja tychże] byłaby możliwa i jakoś szukam innej formy na podzielenie się różnymi ciekawostkami, ale muszę mniej czasu poświęcać na zlecenia by mieć na to czas. 
Przyłapałam się też na tym, że nie pokazuję na snapie książek, które czytam. A czytam dużo i są to bardzo różne rzeczy. Już chyba ostatnio coś o tym wspominałam, ale jakby ktoś zobaczył że czytam  Lacana albo Žižka to mógłby mi przypisać poglądy, które niekoniecznie są moje. Mam nauczkę po tym jak przyznałam że z życiowego dołu wyciągnął mnie kiedyś Nietzsche. Nikogo nie obchodzi co mi ten Nieztsche dał (nie dał mi niczego xD) i jak ja go odczytałam i odniosłam do swojego życia. Nie, jestem za zrzucaniem ułomnych ze skał w jak w Sparcie. LOL.
Wybaczcie mój plebejski język, ale proste słowa trafiają do mnie najbardziej.[Prostych słów się boi największy nawet twardziel. Proste słowa z gardła nie chcą wyjść najbardziej.]

Co na blogu?

Był ważny dla mnie tekst o noszeniu głupich odblasków. Mam nadzieję, że butami LED zwabiłam do jego przeczytania odpowiednią grupę docelową i może chociaż jedna osoba zacznie być widoczna na drodze. Byłabym przeszczęśliwa.
Było też trochę o tym, co dał mi snapchat, pokazałam co tam zamieszczam. Jestem zaskoczona jak wiele rzeczy interesuje osoby czytające tego bloga. Wniosek jest taki, że powinnam dawać tutaj więcej tekstów, np. częściej pisząc coś luźnego między “poważnymi” postami. 
o i bieganie. Po co biegam? Dowiesz się z tekstu o tym, co dało mi bieganie.
Pora na linki tygodnia :).
Konturowanie stóp. Po zobaczeniu tego filmiku nic mnie już nie zdziwi. Nic. Mam jedno ważne, ale to bardzo ważne pytanie. PO CO?
Mój status na fejsie, o pewnej młodej, fajnej dziewczynce. Zebrał sprzeczne i skrajne rekacje 😉 
Dostałam takiego snapa:

Pozdrawiam zatem mamę i linkuję do przepisu na syrop z młodych pędów sosny. Przepisów w sieci mnóstwo, ale w tym roku rzeczywiście o syropie najzwyczajniej…zapomniałam ;-).
Filmik, który bardzo mnie rozbawił 🙂 W sumie to gdy nagrywam snapa to też na mnie dziwnie patrzą ludzie, ale #whocares 😀
Spray odblaskowy dla kotów, koni, ludzi… zapomniałam zapytać weterynarza o bezpieczeństwo, ale chętnie wypsikałabym tym kota, bo wychodzący ;).
Blog, który warto polecić – dziewczyna z jednym okiem
Smutne prawdy u One Little Smile
Przepiękny tekst Basi Szmydt. O możliwościach, które mamy.
Anonimowe wyznania doktoranta. Oj, warto przeczytać 😀 
[niektóre linki polecili mi czytelnicy. Nie wiem dlaczego dzisiaj kwadratowe nawiasy. Hasła z tytułu czasami wyjaśniają się po odwiedzeniu linków]
Zostawiam was ze zdjęciami z ładnego dnia. Miałam na sobie sweter taki, jak miała Magda Gessler w kuchennych rewolucjach. Jak zahaczę się o jakiś gwóźdź i zrobię sobie dziurę, to nikt się nie przyczepi, bo sweter dziurawy. YOLO :). Kupiony tutaj
Mam nadzieję, że kolejny tygodnik będzie ciekawszy ;-).

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Po co mi snapchat? Czy to ma sens?
Sweter Magdy Gessler, wąsate Janusze i konturowanie stóp [TYGODNIK]