Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Leżak który zmieścisz w walizce, sprytna kosmetyczka i inne podróżne patenty

Jeśli jest tu ktoś, kto śledzi mnie od początku, to pewnie pamięta jaką wielką gadżeciarą jestem ;). Swego czasu zamieszczałam na blogu kreatywne reklamy, gadżety i opakowania. Ostatnio coraz częściej słyszę pytania co to takiego? albo  gdzie to kupiłaś? Też takie chcę…więc zebrałam kilka zdjęć i pokazuję swoje wyjazdowe niezbędniki. Potrafią bardzo ułatwić życie!
Zjecie mnie za ten truizm, ale przed wyjazdem warto zrobić research i sprawdzić gdzie znajdziemy dobre knajpki. Za każdym razem gdy szukam na ostatnią chwilę jestem rozczarowana! Wstępna mapa kulinarna naprawdę ma duży sens :).
Dobra walizka – niestety kiedyś na walizce zaoszczędziłam i szybko tego pożałowałam. Jedna mi się przetarła, od drugiej w trakcie podróży urwały mi się kółka. Od niedawna mam wielką złotą walizkę z Tk MAXX (dodatkowo przecenioną, bo miała porysowaną plakietkę) i widzę kolosalną różnicę. Dobra walizka to podstawa w podróży – inaczej będziesz przeklinać każdy kilogram jej zawartości. Jakiś czas temu stwierdziłam że potrzebuję też jakiejś małej i upolowałam komplet trzech walizek w bardzo niskiej cenie:
To zdjęcie z wczoraj 🙂 
Wybrałam błękitne walizki, które kupiłam w komplecie na Westwing  – bardzo polecam ten klub zakupowy – mają bardzo przemyślane oferty :). Dlaczego wybrałam szalony kolor? Bo chciałam bez problemu znaleźć swoją walizkę na lotnisku. Dla mnie osobiście najważniejsze w walizce są : kółka (nigdy nie powielajcie mojego błędu i nie wybierajcie walizki na dwóch kółkach), stabilna rączka i dobrze przemyślane wnętrze. W tych urzeka mnie też to, że mogę schować walizkę  walizce i cały komplet zajmuje mi mało miejsca.
Dobry biustonosz
 Rzućcie okiem na zdjęcie wyżej raz jeszcze – trochę za mocno spiekłam się nad Morzem i każdy normalny biustonosz był dla mnie katorgą. Założyłam więc luźną bluzkę a sutki zasłoniłam silikonowymi naklejkami… jak widać nie wytrzymały upałów i spadły. Patrząc na powyższe zdjęcie śmiałam się kilka minut z okrągłej niespodzianki którą zatrzymała gumka od bluzki :). Przestrzegam przed wszystkimi silikonowymi stanikami podczas upałów – letnie fasony bluzek mocno kuszą, ale nie chcesz tego przeżyć :).
Niestety wszystkie dobre biustonosze jakie znam są dla mnie latem katorgą i prawdopodobnie będę ich po prostu unikać.
Narzutka – u góry moja, – choćby nie wiem jak gorąco było, zawsze weź do walizki coś z długim rękawem ale nie grzejącego jakoś mocno. Okrycie ramion bywa wybawieniem gdy powieje chłodem a narzutka której nie trzeba prasować zmieści się zwinięta w kulkę w każdej torebce. Gorąco polecam :).
Przy okazji – na Shein jest darmowa przesyłka przez 24 h;)
Jestem wielką fanką kapeluszy i tego tematu powielać nie będę, ale powyżej jest śmieszne coś, o co zawsze wszyscy mnie pytają. To ręcznik z dwoma patykami wsuwanymi w specjalną kieszonkę. Drugi koniec wbija się w piasek i mamy ręcznik który jest leżakiem. Kto tak jak ja brzydzi się trochę tych leżaków w nadmorskich kurortach, za wypożyczenie których płaci się pięć euro? 😀 Ja zawsze kładę na nich ręcznik a tutaj wystarczy dorzucić sobie dwa patyki do walizki i powstaje wygodne siedzenie. Nie zajmuje to wiele więcej miejsca niż zwykły ręcznik a uchwyt pozwala przerzucić to przez ramię :). Bardzo leciutkie i mega wygodne – nie wiem jak Ty – ja niestety nie potrafię długo czytać książki w pozycji leżącej.
Leżak jest firmy origama, ale kupiłam go na Westwing. Oczywiście taniej niż na oficjalnej stronie producenta. Ponownie – gdyby nie ten sklep nie miałabym pojęcia o istnieniu czegoś takiego. Nad Morzem leżak sprawdził się wybornie :).
Polecam zapisać się na Westwing – w apce jest taniej a kampanie szybko się kończą. Ja poznałam w ten sposób wiele produktów z gatunku “że też sama na to nie wpadłam!” :)).
Jeśli przy ręcznikach – polecam kupić przynajmniej jeden szybkoschnący – zajmują mało miejsca i schną w moment. Ceny sprawdzisz tutaj. Wracając zaś do czytania – tutaj gorąco rekomenduję czytnik e-booków – sama mam za złotówkę w abonamencie z Legimi… ale moja sympatia do tej usługi powoli maleje – od dawna zgłaszam im problem techniczny z moją książką, która przestała działać. Też się na to skarżycie a Legimi ma to w … no tam gdzie zawsze znajduje się piasek po wyjściu z plaży. W myśl zasady – człowiek z plaży wyjdzie, ale plaża z człowieka już wyjść nie chce :).
Edit: Pan Szczepan w końcu mi odpisał:
Butelka z filtrem – bo to szybkie, praktyczne i eko. Butelkę napełnisz wszędzie. Jedyny minus jest taki, że trzeba się w mocniej zassać, ale filtry do bardzo praktyczna sprawa. Obecnie znowu jestem bez butelki i rozglądam się za następcą mojej no-name z Tesco. Przegląd butelek i cen można znaleźć tutaj.
Jeśli przy butelce – ostatnio po chwili jaką spędziła w woda w samochodzie, zrobił się z niej wrzątek. Okej, trochę przesadzam, ale nie była już zdatna do picie. W związku z tym zastanawiam się nad torbą izotermiczną.
Praktyczna rzecz pozwalająca zachować odpowiednią temperaturę wody czy czegoś innego :).
Obowiązkowo warto też zabrać powerbank lub ładowarkę solarną – GPS, TripAdvisor, jakdojadę – apki z których korzysta się w podróży bardzo zjadają baterię więc warto mieć coś awaryjnego :).
 Dobry hotel lub miejsce w którym śpisz – ja jestem wielką fanką Airbnb na wakacje – z moim linkiem otrzymasz 65 PLN zniżki na pierwszą podróż. – Kiedyś bonusy były wyższe, ale Airbnb je zmniejszyło i ta tendencja się utrzymuje. Lepiej zarejestrować się teraz niż gdy znowu spadną o połowę :)). W airbnb wynajmujesz całe mieszkanie za cenę pokoju w hotelu -rozbicie należności na kilka osób sprawia, że nocleg jest tani jak w hostelu :). 
Podobnie warto mieć na telefonie apkę UBER – działa jak taksówka, ale wożą osoby prywatne. Stawkę za przejazd widzisz w aplikacji i nie zapłacisz więcej niż wylicza. Bardzo wygodna sprawa – za wpisanie kodu uberaniamalujeue (uber, potem mój nick i UE od unii europejskiej) dostaniesz 45 PLN na pierwszy przejazd. Czyli pojedziesz za darmo :). Super opcja na transfer z lotniska – zasady obu aplikacji wypisałam tutaj.
Ważna sprawa – uber i airbnb wymagają karty kredytowej. Dla mnie to żaden problem – od dawna mam do takich celów drugie konto na którym trzymam zawsze niewielką kwotę. Na karcie można mieć też limity i wszystko jest pod kontrolą :). Dzisiaj ciężko jest znaleźć konto ze wszystkim za zero, ale znalazłam jedno spełniające te wymogi i gdybym stanęła przed taką decyzją dzisiaj – zdecydowałabym się na to konto, bo zwraca 5% za płatności kartą.
Po co mi jeszcze dodatkowe konto? Nie noszę swojej głównej karty w podróży, bo to duże ryzyko, a przerzucenie tylko części środków na kartę “awaryjną” jak ją nazywam to wygodne rozwiązanie :).
Wygodna kosmetyczka – ta ma specjalny haczyk do wieszania – nie muszę wyjmować całej jej zawartości bo wszystko mam w jednym etui – wielka wygoda, bo pakuję ją jednym ruchem 🙂 W całości prezentuje się tak.
Wprawne oko zauważy też miniaturkę rękawicy GLOV do demakijażu – wystarczy woda by pozbyć się “tapety” – ceny rękawic można podejrzeć tutaj.
Polecam też zabrać ze sobą woreczki strunowe i trzymać w nich płyny – nie ma nic gorszego niż gdy coś rozleje się walizce ;).
Jestem ciekawa jakie Wy macie niezbędniki w podróży :). 
Moim hitem jest właśnie ręcznik-leżak, który sprawdza się genialnie i szybko się zwróci podczas podróży – nie będę w końcu wydawać pięciu euro by wygodnie poleżeć na plaży :).
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Kosmetyk – przyjaciel czy wróg kobiety?
Leżak który zmieścisz w walizce, sprytna kosmetyczka i inne podróżne patenty