Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Kosmetyk – przyjaciel czy wróg kobiety?

Niedawno Alicia Keys napisała esej o tym, że rezygnuje z makijażu i wywołała medialną burzę. Kobiety albo jej przyklaskują, albo są wściekłe. Prosiliście mnie o komentarz wiele raz więc podejmę temat 😉 Mam też dla Was fajne nagrody, więc zostańcie do końca!

Zawsze byłam po tej stronie, po której Alicia jest teraz. Nigdy nie chciało mi się malować – nie miałam problemów z cerą i makijaż mnie nie interesował. No, przez jakiś czas nosiłam w liceum kreski malowane eyelinerem. I tyle. Nie głosiłam jednak prawd w stylu “kobiety nie powinny się malować”. Dlaczego? Dlatego, że kobiety mogą robić co chcą – bardzo nie lubię słowa “powinnaś“. Ale nie w tym sęk – ja bardzo dobrze pamiętam jak Alicia Keys wyglądała kiedyś. Dzisiaj uśmiecha się na sesji zdjęciowej gdzie jest super światło. Ma piękną cerę i wygląda naprawdę ładnie. Ale kilka lat temu miała pryszcz na pryszczu. I jestem bardzo ciekawa, czy miałaby dzisiejsze poglądy wtedy. Wtedy, kiedy jeszcze  regularnymi profesjonalnymi zabiegami nie doprowadziła cery do idealnego stanu. Sorry Alicia – wątpię.
Boję się jednego – że nastanie teraz wielka moda na brak makijażu i pójdzie to w taką stronę, że dziewczyny będą czuły się źle tylko dlatego że przykryły pryszcze albo cienie pod oczami. 
Ja uważam że makijaż to przyjaciel kobiety – nie wiem jak z Wami – dla mnie przyjaciel to ktoś kto nie zawiedzie cię w potrzebie, ale niekoniecznie jest przy tobie 24 godziny na dobę. Możesz na niego liczyć.
Dokładnie w ten sposób postrzegam kosmetyki – są moimi sprzymierzeńcami. Potrafią sprawić że gdy po całonocnym ataku kaszlu mam ważną prezentację, to ludzie słuchają tego co mówię zamiast patrzeć na moje podkówki i myśleć że pewnie robiłam prezentację noc przed wystąpieniem. A dobry krem potrafi sprawić że cera będzie wyglądała promiennie nawet bez podkładu. Sęk w tym, że w kosmetykach nie ma nic złego. I bardzo nie podoba mi się demonizowanie ich.
Niedawno z przyjemnością wzięłam udział w spotkaniu o nazwie Klub Przyjaciółek Soraya

Razem z przesympatycznymi dziewczynami – Siouxie, Kulką, Kasią z Glowlifestyle i Żurnalistką spędziłyśmy cały dzień na spotkaniu dotyczącym kosmetyków marki Soraya :). Dla mnie – kogoś kto nie jest specem od kosmetyków było to bardzo interesujące, ale miałam sporo obaw 😉 Wszystkie okazały się niepotrzebne, bo zarówno organizatorzy, panie z marki Soraya oraz blogerki – wszyscy byli przesympatyczni i naprawdę udało się wprowadzić przyjacielską atmosferę. Czułam się właśnie jak na takich babskich pogaduszkach 🙂
Najpierw poznawałyśmy filozofię marki, nowe produkty (wszystko można było sobie zmacać i powąchać) oraz paplałyśmy o kosmetykach. Dosłownie tak jak na kawie z koleżankami, z tą różnicą że popijałyśmy lemoniadę i jadłyśmy placuszki oraz hummus :).
Potem była druga część, gdzie ekspertka marki Soraya opowiadała o wszystkich ważnych etapach produkcji :). To było mega interesujące, ale niestety…przeciągnęłam mocno spotkanie – zadawałam paniom wszystkie pytania jakie mieliście na snapie. Łącznie  z bardzo trudnymi :)). 
Gdy byłam nastolatką brałam często udział w akcjach testowania różnych produktów. Były to testy konsumenckie, na długo przed erą blogów :)). Wypełniałam ankietę, dostawałam jakieś kremy a potem miałam wypełnić drugą – zaznaczając jak bardzo zadowolona jestem z produktu.  Oczywiście chciałam dostać kolejną paczkę z kosmetykami więc zaznaczałam że wszystko było super. A potem pisali – 98% konsumentek deklaruje poprawę nawilżenia skóry i inne bla bla bla. Deklaruje, test samooceny… a Soraya tak nie robi. Jeśli piszą że coś działa, to mają na to poparcie w badaniach. Wielki szacun za to! Wszystko ma jakieś uzasadnienie, a ja te uzasadnienia zawsze chciałam poznać.
Np. te fajne kremy:
Zielony i niebieski… łatwo sobie wyobrazić że jest w nich tona barwników, tymczasem to bezpieczne barwniki takie jak w branży spożywczej i wystarczy tyle co na czubku szpilki by zabarwić całą kadź z kremami. Fajnie wiedzieć takie rzeczy. Tym bardziej że autorka książki Sekrety urody Koreanek  (na żywo jest prześliczna!) dużo mówi o tym, że kremy i kosmetyki które fajnie wyglądają sprawiają większą przyjemność. Zdecydowanie coś w tym jest, bo na spotkaniu macałyśmy te kolorowe kremy-żele zachwycając się cały czas :)).
Miałyśmy też pyszny obiad i ciasto ;). 
Potem miała być bardzo ważna część o SEO i o tym jak pisać bloga by wyszukiwarki go widziały i mieć więcej czytelników. Zaczęło się bardzo ciekawie, ale przez pytania które zadawałam podczas poprzedniej części (zachęcona waszymi snapami) nie udało się przeprowadzić całego warsztatu. Biję się w pierś!
Może do sedna – bo będę miała dla Was nagrody :).
Moi ulubieńcy to:
Cała seria “ideal beauty” bardzo wpisująca się w azjatyckie trendy pielęgnacji. Uwielbiam olejki a ten nie dość że pięknie pachnie, to jeszcze cudownie nawilża. Oczywiście miałam milion pytań np. o to czemu nie ma pipety 😀 Otóż nie ma, bo pipeta podnosi cenę produktu a Soraya poszła w jakość i oferuje większą pojemność. Sprawdziłam to w drogerii i jest to prawda. Dozowanie tego olejku też jest bardzo ok – leci dokładnie tyle, ile trzeba :). 
Drugim moim ulubieńcem są żelowe kremy – najbardziej spodobał mi się różowy – zielony i niebieski widzieliście wcześniej. Przyjemne w nakładaniu i bardzo, bardzo fajnie nawilżają. Ja jestem leniem i zapominam często o kremach – taki sprawia przyjemność samym swoim wesolutkim wyglądem więc nakłada się go z radością 🙂
 Trzecim ulubieńcem jest body-makeup.
Gdy rok temu leciałam na wakacje do Grecji, chwilę wcześniej spadłam ze schodów. Zafundowałam sobie siniaka na połowę uda – byłam wściekła że na każdym zdjęciu z wakacji będę wyglądała jak ofiara przemocy domowej. Nie chciałam by ludzie patrząc na mnie widzieli sińca zamiast mnie. Dzięki maściom wszystko na czas zeszło, ale gdybym znała wtedy make-up do ciała… z pewnością nie zwlekałabym z użyciem. Pięknie wyrównuje koloryt, maskuje siniaki, naczynka, zaczerwienienia po depilacji. Nie zmyje go deszcz, ale  prysznic da radę ;). No i nie brudzi jak samoopalacz :).
Odcienie są dwa:
Soraya wypuściła też trzy wersje podkładów – satin, cover i matt. Ja polubiłam się z wersją satynową, ale każdy ma przecież inne oczekiwania :).
Każda wersja bardzo ładnie nawilża cerę :). 
Ja lubię wersję satynową bo nie jestem fanką ani matu, ani nie lubię krycia, ale wszystko jest bardzo przyzwoite ;)).
Jest jeszcze seria Bodydiet24 – kosmetyki chłodzące oraz rozgrzewające, które działają wyszczuplająco i antycellulitowo. Oczywiście jak zawsze – wszystko poparte badaniami :). Ja chłodzący krem trzymam w lodówce i właśnie posmarowałam nim spalone na słońcu uda… 😀
Ok, do rzeczy, spotkanie było bardzo miłe, dostałam też kosmetyczne prezenty na widok których wyglądałam tak:
Kto nie lubi dostawać prezentów? No właśnie.
We współpracy z marką Soraya mam więc dla Was aż pięć zestawów takich prezentów w skład których wchodzą produkty:

Make-up Aqua Matt, 

hydro-krem Ideal Beauty
 oraz Body Make-up Ideal Beauty

Podkład oczywiście w wybranym przez Was odcieniu :).

Aby otrzymać jeden z pięciu zestawów wystarczy napisać w komentarzu odpowiedź na pytanie  – Czy kosmetyk jest dla Ciebie przyjacielem czy wrogiem? Dlaczego? Skojarzenia luźne, forma dowolna (nawet może być graficzna) – komentarz zbieram do drugiego lipca 2016. To chyba całkiem fajna akcja promocyjna ;-).
Myślę, że Alicia Keys ma sporo racji – makijaż nie jest musem – dobrze jest dbać o cerę by zawsze była piękna i promienna. Ale jej słowa mogą powodować stygmatyzację dziewczyn z trądzikiem, czy przebarwieniami, które mogą sprawnie przykryć je za pomocą podkładu… Przecież od dawien dawna nawet wojownicy dodawali sobie odwagi makijażem, malując wojenne barwy na policzkach. Ja osobiście stawiam na pielęgnację, ale mam przyjacielskie relacje  z kosmetykami :)).
Spotkanie było bardzo udane  – wyniosłam z niego wiele cennej wiedzy i ciekawostek. Czasami bywam zapraszana na konferencje czy spotkania prasowe, ale ich konwencja jest bardziej sztywna i raczej nie ma możliwości zadawania pytań – tutaj było zupełnie inaczej! Pierwszy raz brałam udział w czymś takim i cieszę się że mogę wam pokazać filozofię polskiej marki z kosmetykami o bardzo przystępnych cenach. 
Jestem ciekawa Twojego podejścia do eseju jaki napisała Alicia Keys i całej tej medialnej burzy – będzie mi bardzo miło gdy zdecydujesz się napisać  Czy kosmetyk jest dla Ciebie przyjacielem czy wrogiem… i uzasadnić dlaczego.
Nagrody są bardzo fajne – matujący podkład o nawilżających właściwościach, kolorowy hydro-krem Ideal Beauty i make-up do ciała.
Uściski!
Ja już wróciłam z mini-wakacji nad Morzem i biorę się za odpisywanie na komentarze 🙂

EDIT: zwycięzcy to:
a.zuranska@,
 vidkvaem@,
useimagination13@
,lady.ataegina@,
gabi.grzywacz@


Gratuluję :). Wysłałam dalsze instrukcje mailowo 🙂
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
:

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Shana
Gość

Ja uważam, że dobrze jest akceptować siebie bez makijażu. Ostatnio od koleżanki usłyszałam, że nasza znajoma stała się pewna siebie i jako dowód podała, że byłaby ładniejsza od innej, gdyby się umalowała. Nie jest to dla mnie argument. To nie jest prawdziwa pewność siebie ;P. Sama nigdy się nie malowałam, no może jak byłam małym dzieckiem i chciałam wiedzieć jak to wygląda :D. Co do problemów z cerą uważam, że lepiej jednak zainwestować w kosmetyczkę niż kosmetyki, które mają zakryć nasze wady. Lub stosować oba, jeżeli widać jakąś poprawę, ale niekoniecznie jest to dla nas akceptowalne. Jedynie makijaż podoba mi… Czytaj więcej »

Previous
Muszę uciec!
Kosmetyk – przyjaciel czy wróg kobiety?