Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Naked hair challenge, rozjaśnianie i regeneracja włosów

Moje włosy ostatnio bardzo dużo przeszły. Rozjaśniło je (z moją małą pomocą) karaibskie słońce, a teraz po latach dbania i chuchania, które nie przynosiło specjalnych efektów przestałam bać się lokówki i suszarki i zaczęłam się włosami bawić. I czuję się z tym super!

Słowem wstępu dla tych, którzy na blogu są nowi – moje włosy po lekach sterydowych są cienkie, słabe i wrażliwe, zupełnie jak bardzo podatna na podrażnienia skóra głowy. A teraz zapragnęłam, by zrobiło się na głowie trochę jaśniej.
Czym i jak rozjaśniłam włosy możecie zobaczyć na moim profilu na → instagramie aniamaluje. Widać tam też, jak cienkie mam warkoczyki 😞.
Do napisania tego tekstu mam aż trzy powody 
1. Piszecie, że ładnie mi w takich włosach, pytacie o to czym kręciłam i co robię, że wyglądają ładniej
2. Biorę udział we włosowym wyzwaniu
3. Poprosił mnie o to sklep Epelo.pl z rzeczami do włosów, dzięki któremu mam taką fajną głowę treningową do czesania 😀
główka fryzjerska
Moje wyzwanie nie umarło, uczę się czesać nadal, ale na Halince.
No to po kolei 🙂
Gosia z Porady Herbaty utworzyła wyzwanie Naked Hair Challenge – w skrócie – myjesz włosy szamponem “zdzierakiem”, czyli takim dobrze oczyszczającym, a potem nie nakładasz na nie nic. Ani odżywki, ani maski, ani olejku na końcówki, ani nawet sprayu ułatwiającego rozczesywanie. 
Nie widziałam swoich włosów bez tego wszystkiego przynajmniej dwa lata. Wcieranie olejku w końcówki i nakładanie odżywki jest dla mnie czynnością tak automatyczną, jak mycie rąk po skorzystaniu z ubikacji.
Moje włosy bez niczego prezentują się tak:
długie zniszczone włosy
Wiem, końcówki proszą się o ścięcie i wyrównanie, ale one nie są rozdwojone. Są cienkie, bo w czerwcu fryzjer pocieniował mi włosy, przekonując, że to super pomysł.
Well, nope.
W lutym sklep fryzjerki epelo wysłał mi paczkę prawie-niespodziankę. Prawie, bo dostałam pytanie o to, co chciałabym sobie wybrać, ale zdałam się na wybór obsługi i był to strzał w dziesiątkę.
Posiadanie bloga to super sprawa – mogę testować mnóstwo rzeczy, o których bym nie wiedziała, albo nie kupiła. Czasami poznaję w ten sposób tanie i fajne perełki, innym razem okazuje się, że drogi produkt jest strasznym bublem, albo nie jest wart swojej ceny jak te słynne pomadki w płynie Kat von D, które schodzą z ust po godzinie (Tak, Sephora nigdy więcej nie zaprosiła mnie na żaden event xD). 
Jeśli chodzi o włosy – nie poddaję się i szukam nadal.
Byłam pewna tylko tego, że chcę głowę do czesania, resztę wybrała Pani Joanna ze sklepu.
I powiem tyle – wow.
Zresztą… zobacz sama
Nigdy nikomu nie chciało się sprawdzić jaki mam typ skóry, włosów, czegokolwiek. Nagminnie ludzie próbują reklamować na moim blogu kremy do cery tłustej i trądzikowej albo zwykłe lakiery do paznokci chociaż używam hybryd. W przypadku tej współpracy naprawdę mocno chylę czoła, bo moja skóra głowy jest bardzo problematyczna, od lata jest wrażliwa jeszcze bardziej niż zawsze. Epelo.pl jest pierwszą (!) firmą, której chciało się sprawdzić.
Ok, to pokazuję Wam co dostałam:
epelo.pl
Wszystko było dobrze zabezpieczone i owinięte w bibułę, na wielki plus zaklejenie dziubka odżywki do włosów. Niby to bezpieczne opakowanie, ale przezorny zawsze ubezpieczony 🙂
Po kolei co i jak się u mnie sprawdziło
Indola  i dwa produkty regenrujące
1. Odżywka Innova repair conditioner – intensywnie pielęgnująca. Ułatwia rozczesywanie, ładnie pachnie i jest bardzo wydajna. Oleje Marula jest w połowie składu, więc bardzo przyzwoicie. Nakłada się na dwie minuty a potem spłukuje. Ja trzymam trzy minuty, czyli akurat tyle, co trwa umycie zębów.
2. Innova Repair Keratin Filler – kuracja keratynowa – siostra odżywki, ale widujemy się częściej więc mogę o niej powiedzieć kilka słów więcej. to spray, stosuje się codziennie na suche albo osuszone ręcznikiem włosy. Dla mnie wygodniej, bo ze względu na wrażliwą skórę głowy staram się myć je co dwa lub trzy dni. Dzięki olejowi w tak nieobciążającej formie, jestem w stanie lepiej odżywić i zregenerować swoje włosy. Kuracja jest gęsta, przypomina mleczko, jednak  bez problemu daje się rozpylić. Pachnie przyjemnie i dość… fryzjersko 🙂
Numer trzy to mój ulubieniec. 
Kapsułki Indola Repair dostałam dwie i bardzo się cieszę, że będzie można kupować je na sztuki. Nie wiązałam z nimi wielkich nadziei, wszak miałam kiedyś olej marula i po prostu się u mnie nie sprawdził.  Kupiłam go kilka lat temu z myślą o pielęgnacji cery, jednak antybakteryjne właściwości były dużo słabsze niż w przypadku dodania do jakiegokolwiek innego oleju kropelki olejku z drzewa herbacianego, więc próbowałam zużyć go do kąpieli, na ciało i włosy. Trochę lżejszy od arganowego, droższy, ale z włosów nie mogłam go domyć nawet po zemulgowaniu, więc musiałam myć je dwa razy i więcej z tej zabawy było szkody niż pożytku.
A tutaj niespodzianka! Ukręć rybce ogonek, wyciśnij całość na dłoń i wmasuj we włosy. Nie trzeba tej kapsułki spłukiwać, u mnie włosy dosłownie “wypiły” jej zawartość. Ten krok kuracji można stosować raz na tydzień.
I nawet nie wiecie jak się cieszę, że można zadbać o włosy bez tej całej procedury z godzinnym trzymaniem oleju na głowie, bo prowadzę ostatnio dość intensywny tryb życia i nie zawsze dałabym radę ogarnąć.
Bardzo fajna rzecz, która odbija moje włosy od nasady. Produkt jest o tyle fajny, że jednocześnie chroni przed wysoką temperaturą. Do tej pory niestety musiałam raczej wybierać – albo ochrona przed wysoką temperaturą i przylizane włosy, albo brak ochrony i odbite od nasady. Łączenie dwóch produktów na cienkich włosach oznaczało obciążenie i “strąki”.
A tutaj jest naprawdę super. Włosy są odbite od nasady i prezentują się wizualnie lepiej.
Na koniec kilka zdjęć z samowyzwalacza 😀
Chyba tylko dzięki tym produktom, moje cienkie i wrażliwe włosy żyją po kontakcie z  karaibskim słońcem i słoną, morską wodą. 
Ah, pytacie też o moją lokówkę. Mam od wakacji taką z wymiennym końcówkami, dokładnie ten model 
Jestem zadowolona zarówno z produktów, jak z obsługi sklepu – przesyłka dotarła szybko i była dobrze zabezpieczona, a od załogi epelo można uzyskać fachową poradę 🙂 Widzę też, że mają sporo fryzjerskich ampułek dostępnych na sztuki, co wydaje mi się strzałem w dziesiątkę. Jako blogerka dostaję sporo przesyłek z nowościami, a jakoś na blogu pokazywać nie ma czego, bo rzadko są trafione. Ja sprawdzam nowinki praktycznie bezkosztowo, ale gdybym wydała większe pieniądze na coś, co nie posłuży moim włosom to byłabym rozczarowana. Kupno jednej ampułki zamiast całej kuracji wydaje mi się czymś bardzo wygodnym i sensownym.
A na koniec mam dla Ciebie niespodziankę –  przy zamówieniu powyżej 49 zł na epelo.pl  jest darmowa dostawa na hasło ANIA49
Promocja obowiązuje do 23.03.2018
Buziaki!
Bądź na bieżąco! 
INSTAGRAMFACEBOOK
Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂
Komentując oświadczasz, że znasz regulamin
Uściski, Ania

17
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
ArnellaniamalujeLe iraHania z HAART.plKate Cloud Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Hania z HAART.pl
Gość

Muszę przyznać, że zapominam o odpowiedniej pielęgnacji włosów. Zawsze brakuje mi czasu… na maski, odżywki, regenerację 😀

aniamaluje
Gość

jakbym miała takie piękne włosy, to też bym zapominała. Jak ja zapomnę, to nie da się rozczesać 😀

Vashti
Gość
Vashti

Produkty do włosów to zdecydowanie moja słabość 🙂 Muszę zerknąć na te ampułki, bo ostatnio nie mam wcale czasu na nakładanie oleju wieczorem i mycie ich rano 🙂

aniamaluje
Gość

No właśnie ja niby bym chciała, a fizycznie nie mam kiedy :<

Esy,floresy,fantasmagorie
Gość

Słońce potrafi zrobić to czego nierzadko nie potrafi nasz fryzjer 😉

Le ira
Gość
Le ira

Pięknie ci w tym kolorze!

Kate Cloud
Gość
Kate Cloud

Faktycznie bardzo Ci pasuje w tym kolorze 🙂
Co do uczenia się fryzur na tej dodatkowej głowie, to wg mnie średnia opcja :p w sensie, ja np. potrafię zrobić innym sporo rzeczy na głowie, warkocze, francuzy, kłosy, itd., w sumie nawet nie wiem skąd, bo ani takiej głowy do ćwiczeń nie miałam, ani siostry na której mogłabym ćwiczyć… Natomiast sobie nie umiem zrobić nawet francuza, który mógłby długo wytrzymać, zawsze spięcia wychodzą mi albo koślawo albo zaraz sie rozwala 🙁

aniamaluje
Gość

Tak, tez Sluszalam ze to kiepski pomysł 🙁

Emikat
Gość
Emikat

A co z wyzwaniem? Gdzie mogę więcej poczytać o tym? Chciałam schodzić z koloru i nie wiem jak

Izabela K
Gość
Izabela K

Chciałam tylko napisać, że jak będziesz mieć okazję albo będziesz miała ochotę wydać więcej kasy na szampon – spróbuj tych z Green People, ja używam nawilżającego, milionową butelkę, nic po nim nie swędzi, nie jest podrażnione, itp itd. Nie jestem maniaczką naturalnej pielęgnacji, gdybym znalazła tańszy zamiennik, po którym skóra głowy czułaby się tak dobrze i włosy wyglądałyby tak dobrze to bym kupowała 🙂

Ania Kalemba
Gość

Świetne jest to 1. zdjęcie!!!!!!!!!! Normalnie…. 😛 Ładnie Ci w tych włosach i dzięki za inspirację bo może coś wreszcie zrobię z moimi 🙂

Marta
Gość
Marta

Jak zobaczyłam te ampułki to byłam pewna, że się je łyka, że to taki suplement diety haha. Dobrze, że czytałam dalej. ;D

Marta z Mikrożycie
Gość

Takie ampułki na sztuki to faktycznie świetny pomysł 🙂 A swoją drogą – mam tak samo jak Ty – czy dbam i chucham na włosy czy też nie żałuję sobie suszarki i prostownicy wychodzi w sumie na to samo. 🙂

aGwer
Gość

Słyszałam o tej serii z Indolii, ale nigdy nie używałam. Sama teraz będę potrzebowała czegoś takiego, bo przede mną kolejne rozjaśnianie. Mam nadzieję, że jednak włosy na tym nie ucierpią 😛
Z Indoli miałam kiedyś fluid zabezpieczający końcówki, ale chyba go wycofali bo nigdzie nie mogę go znaleźć.

Do wyzwania nie podeszłam, bo nie wiedziałam o nim, ale chyba zrobię taki eksperyment i zobaczę jak wyglądają moje włosy totalnie gołe 🙂

Arnell
Gość

Zazdroszczę Ci okropnie włosów, są piękne! Swoją drogą bardzo ciekawe wyzwanie. Sama się jednak nie podejmę bo bez odżywki pewnie za nic bym się nie rozczesała 😛

Kosmetolog Marta
Gość

Jeśli podjęłabym się tego wyzwania to moi włosy wyglądałyby jak u czarownicy. Nawet bym ich nie rozczesała.
Chętnie zajrzę do oferty sklepu 🙂

Klaudia Jaroszewska
Gość

jaka porządna firma. Widać, że zależy im na klientach, a nei tylko na wciskaniu wszystkiego 😉

Previous
Makijaż na wakacjach… robić czy nie?
Naked hair challenge, rozjaśnianie i regeneracja włosów