Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Moja książka “Jak stać się szczęśliwym człowiekiem” – premiera wersji drukowanej!

Nadeszła wielka dla mnie chwila – dzisiaj swoją premierę w wersji drukowanej ma moja książka. Czuję się, jakbym miała urodziny! 🙂 

Ci, którzy mnie śledzą, znają historię powstania ebooka. Był on kompromisem z rzeczywistością, bo chyba każdy autor marzy o tym, aby mieć własną książkę w wersji drukowanej. Marzyłam i ja.

Po wygranej w konkursie na ebooka roku 2013, odezwało się do mnie sporo wydawnictw. Większość propozycji była naprawdę w porządku. Problem polegał na tym, że ja już wydałam tę książkę i oprócz tradycyjnej sprzedaży, pozwoliłam na czytanie jej za darmo (sposób wciąż działa, na końcu tekstu umieszczę link z instrukcją, jak przeczytać książkę bezpłatnie). Wydawcy nie akceptowali takiego stanu rzeczy, a ja nie chciałam z tego zrezygnować 😉
Chciałam więc wydać wersję drukowaną na własną rękę, ale jest z tym tyle formalności, że odkładałam sprawę na wieczne jutro. I wtedy pojawiła się ekipa wydaje.pl i postanowiła mi pomóc 🙂 

Taką piękną infografikę przygotowała Ania, graficzka wydaje.pl

Cieszę się, że trafiłam na tak zaangażowanych ludzi, bo nie musiałam martwić się takimi rzeczami, jak numer ISBN. W końcu moja książka już go miała, a pojawienie się druku wydanego alternatywnie, trochę komplikuje sprawę. Do tego korekta, grafika, wybór papieru, kontakt z drukarnią – nie miałam do tego wszystkiego głowy ani czasu. 

Mając w rękach egzemplarz testowy, poczułam się jak dziecko 🙂 

I mogłam pozostać na okładce Anią. Nie Anną. Uff 🙂 

Egzemplarze obowiązkowe są już w drodze do Biblioteki Narodowej i Biblioteki Jagiellońskiej.

Tymczasem ruszyła właśnie sprzedaż wersji drukowanej!

W październiku planuję kupić kilka egzemplarzy i sprzedać je bezpośrednio tym, którzy mieszkają w Bydgoszczy,a nie chcą płacić za przesyłkę 🙂 

Ze spraw przyziemnych – cieszę się, że tak naprawdę jestem już rok po premierze i mam cały ten stresik związany z publikacją dawno za sobą. Wiem, że książka się przyjęła, miała dobre recenzje., a nawet przez jakiś czas była bestsellerem. Dostałam dużo pięknych maili i opinii, co wiele dla mnie znaczy. Na wszelki wypadek wstawię screen z aktualną oceną na lubimyczytać.


 Nigdy nie wiem kiedy pojawią się hejterzy 😉

Mam wrażenie, że dzisiaj każdy bloger pisze i wydaje książkę. Gdybym miała zacząć dzisiaj, czułabym się z tym całkiem inaczej :)). 


Książka kosztuje 24,99 zł , 

Do końca września na hasło “aniamaluje”

 mam dla Was 10% rabatu i ebooka gratis


przez rok od 1 października 2014 mam dla
Was e-book gratis po wpisaniu hasła “gratis” 🙂


Link do sprzedaży :

KUP KSIĄŻKĘ

lub po kliknięciu w obrazek niżej


Jeśli nie masz ochoty płacić – w porządku, ale proszę, nie kradnij. Pliki są zabezpieczone i nie chcę, żebyś miał  z tego powodu problemy. Biblioteki Jagiellońska i Narodowa będą mieć swoje egzemplarze, a ebook cały czas można przeczytać za darmo. Instrukcja tutaj

Dziękuję za wszystko!

Uściski, Ania

205
Dodaj komentarz

avatar
115 Comment threads
90 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gratulacje! Kupię po wypłacie 🙂

littlebaby
Gość

czy będzie dostępna w Empiku lub innej stacjonarnej sieciówce?? 🙂

Nadine Lu
Gość

O, czyżbym widziała swoją opinię? 😀

Gratuluję, Aniu! Dałaś czadu! 🙂

Iga Będkowska | Brainwaves
Gość
Iga Będkowska | Brainwaves

Gratuluję! Na pewno znajdzie się w mojej domowej biblioteczce 🙂

P.S. Piękna okładka ^^

paranoJa
Gość

graficzka Ania bardzo dała radę. a cenna to opinia (och, jaka ja skromna), bo rzadko mi się okładki podobają 😛

Zuzanna
Gość
Zuzanna

Ogromnie cieszę się, że książka jest już dostępna. Ebooka przeczytałam za darmo i uznałam, że jak pojawi się wersja drukowana, to kupię, bo zasłużyłaś na wynagrodzenie. Książka jest tak prosta, niby taka błaha(bo jak to, przecież każdy wie, co daje szczęscie), a jednocześnie ma w sobie ogrom treści i głęboki przekaz. Jestem pod wrażeniem i mam nadzieję, że nie jest to Twoja ostatnia książka 😀

Mam tylko nadzieję, że masz jakiś konkretny zysk ze sprzedaży 🙂

Paulina Hurija
Gość

No właśnie, kiedy kolejna książka?

Oludzie
Gość

Super!! Aniu, dałoby 2 egzemplarze dla mnie do Bydzi 😉 Już mam w planach uszczęśliwić pewną osobę 🙂

tajemniczymotyl
Gość

Przeczytalam juz ebook,i czekalam na druk,dzieki <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem taka dumna jakbym co najmniej sama wydała książkę a już na pewno jakaś bardzo bliska mi osoba 🙂 Gratuluje i życzę dalszych sukcesów 😉 a przy okazji też dziękuje, że jesteś 🙂

The Student Cookbook
Gość

Gratuluję! Kupię na pewno jak tylko wzmocnię się finansowo 🙂

rytmklawiatury.pl
Gość

Gratuluję Ci Aniu z całych sił! Kiedy już będą wypłaty stypendium, na pewno zainwestuję w swój egzemplarz książki, bo po prostu musze ją mieć!

rytmklawiatury.pl
Gość

Tobie, jak Tobie – dla mnie to będzie największa przyjemność 🙂
Mam nadzieję, że się nie mylisz w związku ze stypendium. Jak będziesz miała kiedyś czas wolny w warszawie to śmiało dawaj znać!

Hattu
Gość

gratulacje! 😀 dziś chyba mam dzień dobrych wieści 😀

Marta Anna
Gość

Wow! Gratuluję Ci serdecznie, to ogromny sukces! Z wielką przyjemnością kupię twoją ksiażke:))))))

w.schale
Gość

serdecznie gratuluję Ci wytrwałości jeśli chodzi o pisanie książki oraz trwania przy swoim jeśli chodzi o jej wydanie; Tak trzymaj !

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy książka będzie dostępna stacjonarnie w sklepach czy tylko do kupienia przez internet?

akusiewicz
Gość

Gratuluje:) Czytałam już ebooka ale itak chcę ją w wersji papierowej. Do kolekcji 😀 A planujesz pisać dalej? Poradniki czy cokolwiek innego;)?

pejdu1
Gość
pejdu1

Wielkie gratulacje! 🙂 W porównaniu z " okładką" ebooka, druk wygląda bardzo ładnie i estetycznie. Aż mnie zaciekawiłaś co czeka mnie podczas lektury 🙂

Beauty_Station
Gość

Właściwie przestałam brać aktywny udział w blogosferze, ale w tym przypadku muszę się odezwać 😉 Aniu, serdecznie gratuluję! Bardzo czekałam na wersję drukowaną, bo ebooka nie bardzo miałam na czym przeczytać (dłuższe gapienie w monitor komputera męczy moje oczy i nie jest dla mnie przyjemne). Książkę zamówię już dziś i z niecierpliwością będę czekać na przesyłkę. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów 🙂

Beauty_Station
Gość

Brak czasu niestety nie pozwala mi na blogowanie, a i chęci też gdzieś odeszły… W każdym razie, choć nie komentuję, zaglądam do moich ulubionych blogerek regularnie 🙂 Za to zawładnął mną instagram.

Aniu, jestem pewna, że nie zawiedziesz 😉 U mnie ostotnio straszny spadek mocy, więc potrzebuję solidnego 'kopniaka' motywacyjnego.

Beauty_Station
Gość

Dziękuję 🙂 Na pewno dam znać po przeczytaniu książki- albo tu albo na insta. Pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ogromnie Tobie ANIU gratuluję. Wierzyłaś w to, że tak się stanie i tak też wyszło. Twoja pozytywna natura i cała Ty jesteś fantastyczna. Pamiętam Ciebie na spotkaniu w Krakowie – bije od Ciebie niesamowity optymizm i wiara w swoje możliwości. Lubię ludzi pozytywnie patrzących na życie i tych, którzy potrafią zmieniać swoje myślenie i tym samym własne życie. Przeczytałam kilka historii na Twoim blogu, Twoją zresztą też i jest niesamowita. A Ty jesteś niezwykle zdeterminowana do ulepszania swojego życia. Życzę Tobie tylko pozytywnych chwil, zdrowia, które tak pięknie zmieniasz na lepsze i dużo sukcesów. PS. Bardzo fajnie pisałaś o metodzie… Czytaj więcej »

bloo.
Gość

Gratuluję Aniu! Czekałam z przeczytaniem do wydania wersji papierowej, myślę że jest to książka w której warto będzie zaznaczać fragmenty i robić notatki, a w takim przypadku ebooki gorzej się sprawdzają.

ważki
Gość

Gratuluję! Cieszę się, że jest w druku, bo nie przepadam za ebookami. Teraz mogę ją zakupić i przeczytać, jestem bardzo jej ciekawa!

Carrie
Gość

Serdeczne gratulacje Aniu, tak miło wreszcie przeczytać tą radosną wiadomość!! 🙂 Niedługo z wielką przyjemnością zakupię i przeczytam 🙂

Marta
Gość

Wielkie gratulacje, cieszy mnie Twój sukces 🙂 książki nie czytałam, ale zamierzam, choć skuszę się raczej na ebooka bo przerzuciłam się jakiś czas temu na czytnik (wygodniej :)). Okładka jest prześliczna, bardzo estetyczna.

Ania
Gość

Gratuluję Aniu! 🙂 Czekałam na wersję drukowaną, bo nie przepadam z e-bookami:) Już kliknęłam i teraz będę tylko oczekiwać aż książka do mnie dotrze 🙂

lowbret
Gość

Gratulacje! Dziewczyno, zrobiłaś kawał dobrej roboty! 😉
Ebook przeczytałam już dawno, więc teraz kolej na zakup wersji drukowanej. 😉

lowbret
Gość

Jak ktoś wyżej pisał, drukowana wersja daje możliwość robienia notatek, kolorowych zakładek itp. Przy ebooku niby też to jest możliwe, ale jednak to nie to samo. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie miałam sił czekać na przesyłkę, dlatego w akcie desperacji i nagłej potrzeby zakupiłam ebook. Czuje po czytaniu regularnym twojego bloga, że on mi pomoże. transakcja przebiegła błyskawicznie i po 5 minutach książka była juz w moim folderze. przeczytałam pierwszy rozdział ze łzami w oczach kontynuuje, i pewnie spędzę nad nią cały dzień, ale już mogę napisać ze Ci dziękuję… 🙁 :*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

książkę pochłonęłam w kilka godzin, czyta się ją genialnie 🙂 najważniejsze rzeczy wynotowałam, białe ziarenka wylądowały już w dwóch słoiczkach, a ja zaczynam ZMIANY! <3 do ksiązki z pewnością będe wracać

Anonimowy
Gość
Anonimowy

to co przed momentem napisałaś na swoim fb wparwiło mnie w osłupienie i radość. jest kolejnym znakiem dla mnie, że zaczyna się dziać coś niezywkłego w moim życiu! dziękuję :*

Dagmara Sen
Gość

Pisałam już na fb, ale pogratuluję jeszcze tu, bo gratulacji nigdy za wiele 🙂 Brawo!
ps: Ania, nie Anna, na okładce jest super!!! 🙂

Chabrowe wariacje
Gość

I właśnie za to cię lubię .Jesteś bardzo skromną ,mądrą i miłą osobą i to najbardziej cenie w ludziach. Pomimo,że napisałaś książkę nie wywyższasz się tylko chcesz aby ludzie jak najwięcej z niej wyciągnęli , skorzystali i wprowadzili w życie 🙂 Pozdrawiam

Panna Ka
Gość

Gratuluję 🙂 super, że wychodzi wersja drukowana – na pewno kupię, bo jednak wolę trzymać książkę w ręku niż czytać na ekranie monitora. Patrząc na to, jak pozytywny jest Twój blog, jestem bardzo ciekawa książki.

Anna Dulny-Leszczyńska
Gość

Jakie ładne wydanie!

Kamila Ziel
Gość

Ja jestem "starej daty" i przyznam szczerze, że czekałam na wersję papierową! E-booki jakoś mi się źle czyta, nie czuję "więzi", dlatego bardzo się cieszę, że książka została wydana w wersji papierowej i na pewno ja kupię! 🙂

MałgOśka/ Żółwinka
Gość

Również gratuluję i życzę Ci Aniu dalszych sukcesów. Świetna robota!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przeogromne gratulacje! Zainwestuję w nią napewno 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kupuję Aniu, Gratuluję !

Panna Nika
Gość

Super! Gratulację 🙂 Książkę przeczytałam na legimi i bardzo wszystkim polecam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czekałam (specjalnie nie czytałam e-booka by móc się delektować papierową wersją), doczekałam się więc kupie, pomimo że jesień pełna wydatków, ale trzeba wspierać ludzi, których się po cichu podziwia po drugiej stronie monitora… Twoja Książka dołączy do moich jesiennych "prezentów" dla samej mnie, a pozwolenie sobie na coś takiego już jest elementem uszczęśliwiającym ;).

pozdrawiam i gratuluje
KK

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gratuluję Aniu! Świetnie, że udało Ci się wygrać bój o wydanie tak cudownej książki 🙂 A okładka jak dla mnie idealna 🙂 Od razu przypomina mi się mój słoik który trzymam przy łóżku z najpiękniejszymi momentami w życiu 🙂 Trzymaj się cieplutko 🙂

Magdalena B
Gość

Moje gratulacje. Jak tylko znajdę na pewno kupię i przeczytam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gratuluję! I czekam na listonosza, bo książka właśnie została zamówiona 🙂
Ewelina

tlusta_papuzka
Gość

Super, gratulacje 🙂

Różowa Klara
Gość

Szata graficzna zachwyca.
Uwielbiam książki w wersji tradycyjnej, więc chętnie kupię 🙂

Różowa Klara
Gość

Przeczytałam fragment i musi być moja.
Zamówiona.
Teraz nic tylko czekać na listonosza.

😉

Różowa Klara
Gość

Nie spodziewałam się tak szybkiej dostawy! Książka jest już u mnie, więc plan na dzisiejszy dzień mam 🙂

Madou
Gość

Gratulacje! Czekałam na wersję drukowaną, wszelkie poradniki wolę mieć na papierze, żeby móc sobie ponotować 🙂 Teraz jeszcze muszę poczekać nieco do Świąt lub może jacyś goście się zjadą, ale to już nic 😉 coś czuję, że z najbliższego pobytu w Polsce będę wracać z ciężką walizką wypełnioną książkami ;p

Zofiana
Gość

Gratuluję wersji drukowanej 🙂

ania notuje
Gość

Gratuluję! Wprawdzie nie kupuję książek, a chodzę do biblioteki, ale za to przy okazji promocji za 9zł? nabyłam e-booka i zamierzam w końcu dokładnie go przeczytać. Poza tym widzę, że nie tylko ja wybieram Ania zamiast Anna 🙂

Stylowo i Zdrowo
Gość

Super, gratuluję. Jak odwiedzam takie blogi, aż miło robi się na sercu. W wolnej chwili przeczytam 😉

bluefairy
Gość

Bardzo Ci gratuluję sukcesu! Książkę z pewnością kupię, na Gwiazdkę mojemu bratu i innym marudom w rodzinie 😉 Jesteś tak pozytywnym człowiekiem, że liczę na to, że chociaż trochę zmieni ich myślenie, które co tu dużo mówić, bywa uciążliwe dla ogółu 🙂

Daisy K
Gość

Chętnie nabędę wersję papierową i będę polecać dalej. 🙂 Wersję elektroniczną już poznałam.:)

Paula
Gość

Gratuluję sukcesu! 🙂

Izabela
Gość

Ebooka już przeczytałam ale bardzo chętnie kupie wersje drukowaną aby mieć ją zawsze 'przy sobie'. Gratuluję! 🙂

Patrycja Malinowska
Gość

Chociaż ja już jestem szczęśliwa, ciekawa jestem jakie Ty masz na to sposoby. Kupię na pewno niebawem 😉 Gratulacje!

Farizah (Kobieta z Filiżanką kawy...)
Gość

Gratulacje! Kupię na pewno!

Alex Alexa
Gość

Gratuluje i życzę kolejnych sukcesów 🙂 A książkę z przyjemnością kupię 😉

Szara Wiewiórka
Gość

Gratuluję! Taki dzień jest chyba dużo lepszy niż urodziny. 😉 Okładka bardzo mi się podoba. Kupiłam kiedyś ebooka, ale myślę, że jak będę mieć okazję, to kupię i wersję drukowaną, bo zdecydowanie wolę książki papierowe. 🙂

Previous
Się działo 19, ślub z milionerem, szpilki i szansa na 100 zł
Moja książka “Jak stać się szczęśliwym człowiekiem” – premiera wersji drukowanej!