Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Życie jest za krótkie na bawełniane gacie

     Każdy ma czasami taki dzień, ze czuje się jak kawałek gówna.  A ja nie ufam ludziom, którzy przez całe życie idą z uśmiechem godnym katechetki.


Bo życie to i wzloty i upadki. Lepsze i gorsze dni.

Czasami budzę się lewą nogą. Ciśnienie mnie dobija, za oknem jest szaro, a mi się słabo oddycha. Zakładam przypadkowy wielki, bezkształtny sweter, bo sama czuję się bezkształtna. Na tyłek nasuwam bawełniane gacie, na stopy płaskie buty. I próbuję jakoś przetrwać dzień.


Jeśli w jego trakcie nastrój się nie zmienia, to pół biedy. Przetrwałam dzień, mogę iść spać – jutro będzie lepiej. Ale zazwyczaj kurczę się zmienia. A wtedy w pięknym momencie dnia uświadamiam sobie, że mam na tyłku brzydkie, bezkształtne, bawełniane gacie. I wszystkiego mi się odechciewa.


Życie jest za krótkie, na brzydkie ciuchy po domu. One też przecież mogą być ładne, lub przynajmniej niepoplamione. I we właściwym rozmiarze.

 Mamy za mało dni, by robić rzeczy, których robić nie lubimy. 

_______

Jutro pogrzeb mojej sąsiadki. Kobiety, która była pielęgniarką i przez całe moje dzieciństwo przychodziła do nas do domu, robić mi zastrzyki w tyłek. Oszczędzając mi tym samym strachu, upokorzenia i wstydu. Poza dzień dobry i tymi grzecznościowymi rozmowami o pogodzie – nie znałam kobiety. A jednak jest mi cholernie smutno z tego powodu.

_______


Czasami budzę się lewą nogą. Ciśnienie mnie dobija, za oknem jest szaro, a mi się słabo oddycha. Zakładam wtedy ładne ubrania, choć sama czuję się bezkształtna. Na tyłek nasuwam najlepszą bieliznę, a na stopy buty na obcasie.  I próbuję jakoś odczarować dzień.


Jeśli w jego trakcie nastrój się nie zmienia, to trudno. Przetrwałam dzień, mogę iść spać – jutro będzie lepiej. Ale zazwyczaj kurczę się zmienia. Bo w jakimś prozaicznym momencie, przypominam sobie, że mam na sobie piękne koronkowe majtki. I czuję się jak królowa życia.


źródło obrazka 


 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin

Dla tych, co nie skumali – koronkowe majtki są metaforą. Czerwonej szminki, pięknych butów, ładnych majtek, choćby i bawełnianych. Ale majtek – nie gaci.


Uściski, Ania

176
Dodaj komentarz

avatar
92 Comment threads
84 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
aniamalujeinsiaGosiaMartyna Szkołyk Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jesteś jedyną osobą, która potrafi przejść od tematu majtek do pogrzebu i zrobić tak, że się popłaczę.
Zgniotłaś mnie tym tekstem

aGwer
Gość

Mnie też.

Daisy K
Gość

I mnie. 🙂

Barbara
Gość

I ja się dołączam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

to samo pomyślałam 😉

Kociamber w podróży
Gość

no i ja…

malenka
Gość

Kurczę popieram anonima. Świetnie!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tekstem o majtkach rozjebałaś system 😀

Klaudyn Truskawka
Gość

Uwielbiam Cię! Jutro wyrzucam wszystkie bawełniane i wełniane (o zgrozo!) majtki 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wełniane majtki są bardzo zdrowe, lepiej zachowaj 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ciągle przymierzam się do zakupu ładnych gaci, ale zawsze kończę z brzydkimi bawełnianymi. No cóż, może pora w końcu na zmianę, mój chłopak by się ucieszył 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Smutna proza życia materializuje się właśnie w brzydkich majtkach. Ostatnio odkryłam, że istnieją też ładne bawełniane majtki. Po 24 latach życia i wybierania między sexy i brzydkimi szmatami. Kupuję szorty w jednolitych kolorach. Jeśli już nosić bawełniane majtki, to tylko takie, w których pupa wygląda najlepiej jak tylko może.
A tak odrywając się od namacalnego przykładu bielizny, to zakręciła mi się łza w oku. Pięknie mówisz o trudnych sprawach.

AleksandraNajda.com
Gość

No to jeszcze warto zapisać się na siłownię, albo robić przysiady w domu, bo czasem ładne majtki nie uratują sytuacji 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam Ciebie i tego bloga. Jedyny w swoim rodzaju, bo każdy post zaskakuje treścią, zawsze coś innego. To niesamowite. A co do tego postu- całkowita racja, czasami jak w połowie dnia ocknę się w tych brzydkich szmatach 'po domu' to czuję się tylko gorzej. Bardzo często zdarza mi się marnować czas, a późniejsze wyrzuty sumienia nie dają spokoju. Czasami nie wirm jak sobie z tym radzić.

Karo
Gość

Ładne gacie to podstawa! Dobrze jest wyrzucić te mniej fajne. Ja kiedyś tak zrobiłam, bo za każdym razem, kiedy moja ręka natrafiała na takie w szufladzie przypominało mi się, jak byłam mała, a babcia kazała mi założyć ohydne czerwone bawełniane gacie (do dzisiaj nie wiem czyje!), gdy byłam chora. Kilka godzin później trafiłam na pogotowie i na twarzy miałam taki sam kolor jak na gaciach – ze wstydu.

iskra
Gość

Jestem fanką seksownej bielizny… 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A kto nie?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Piekny tekst, niemalze poetycki. Czasem trudno uwierzyc, ze inni tez maja gorsze dni, kiedy samemu czujesz sie jak wyjety z pyska psa. A przeciez jestesmy tylko ludzmi 🙂 Tekst wpasowal sie akurat w moj dzisiejszy nastroj. Jakos bedzie mi lzej zasypiac 🙂

Jula
Gość

rozgniatasz mnie każdym tekstem który dodajesz na bloga, codziennie sprawdzam czy czegoś nie dodałaś, śledzę Cię na instagramie i facebooku, czy to już choroba?

Jeżeli tak, to trudno.
Dzięki!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Płaczę czytając tekst o gaciach. Nie rozumiem, ale dziękuję. Potrzebowałam dzisiaj się rozpłakać.

TheBooombel
Gość

Mam tak samo.Jakoś wewnętrznie czuję ,że jestem młoda i wgl i nie mogę nosić brzydkiej bielizny 😉

Carrie
Gość

Piękny tekst, proste przykłady z życia, chce się czytać, bo to nie żaden banał. Przetrwać dzień, by jutro było lepiej tak, to się sprawdza. Dużo siły Aniu!

Enny
Gość

Bardzo prawdziwy i dopasowany tekst Aniu 🙂
Zgadzam się i wreszcie rozumiem dlaczego zaczęłam ubierać się "lepiej".
Żeby zwyczajnie czuć się lepiej 🙂

Natasha
Gość

Kiedyś zostawiałam sobie stare ciuchy do chodzenia po mieszkaniu, ale teraz chcę podobać się sobie nawet w wolny dzień, nawet kiedy mam zły humor czy jestem chora. Człowiek momentalnie lepiej się wtedy czuje 🙂

Gabriela Krupa
Gość

Dlatego właśnie noszę Tylko same koronki. Tak na wszelki wypadek. 🙂

Płaszczoobrosła
Gość

Zależy od podejścia, ja np. preferuję to co wygodne :). Ale z poplamionymi ciuchami po domu, fakt przesada, muszę z tym skończyć.

Gabriela Krupa
Gość

A dla mnie wygodne są właśnie te koronkowe. Kwestia przyzwyczajenia 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy ja wiem. Mnie zawsze ale to zawsze uwieraja w pupe xD i jakos sie nie przyzwyczailam

Kasia Gdańsk
Gość

Mam nadzieję, że te bawełniane majtki to tylko przenośnia bo ja noszę tylko takie. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja uwielbiam bawełniane, wygodne, miękkie, naturalne majtasy i właśnie w nich się dobrze czuję

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A w jakimś kształcie, czy bezkształtne i aseksualne? 🙂 Bo ja (anonim z 21:51) też lubię bawełniane, ale te któe tak pięknie zaokrąglają tyłeczek. I wyrzucam bezwględnie, jak zaczną blaknąć albo się rozciągną. Brzydkim majtom mówię nie 🙂

Seldirima
Gość

Rozciągnięte też są spoko, bo nic nie uciska 😉 Zwłaszcza, kiedy czasem trzeba spać w majtkach :/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Seldirima napisałaś to tak, jakby dopasowane majtki uciskały i nie miały prawa być wygodne, a to nieprawda 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Zwłaszcza, kiedy czasem trzeba spać w majtkach" to zwykle spi sie bez? Hehe

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Trzecia randka z moim obecnym narzeczonym – jeszcze nie wiedziałam, że mocno nie zaiskrzy, więc ubrałam się normalnie. W połowie randki poczułam przypływ pożądania, który odpłynął w chwili,w której przypomniałam sobie, że mam stanik i majtki – wszystko z innej parafii. I to jeszcze jedne z gorszych jakie mam.
Morał jest taki, że nie noszę już brzydkiej bielizny.
Tekst trafia w sedno. Prosto, krótko, na temat, celnie. Lubię to, chociaż nie mam facebooka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak ja Cię kocham Ania, no żebyś wiedziała. Dajesz mi kopa do życia 🙂

Agata T
Gość

Mam tak samo! Mam obsesje na punkcie pięknej bielizny i ostatnio nie moge w sklepie nic znalezc, bo wszystko take jakies babcine sie zrobiło… 🙁

Agata T
Gość

Jak zwykle nie dokończyłam komentarza, tradycja xD
Chodzi mi o to, ze ostatnio ten smutek i taka 'bylejakość' wisi na sklepowych wieszakach i naprawde widok coraz gorszej bielizny dobija. Nie wiem, czy to menadżerowie wybierają i sa tacy nieszczęśliwi czy co… Mi piękna bielizna poprawia dzien, samopoczucie i przede wszystkim pozwala isc pewnym siebie krokiem!

Agata T
Gość

Kochana! Ja w sex shopie jestem stałym gościem, prawdę mówiąc. Ale jednak ceny tam troszeczkę przytłaczają na dłuższą metę. Dzisiaj wpadłam na pomysł szukania ładnej bielizny po Internecie po prostu 🙂

The music of me
Gość

Magiczny post, taki.. książkowy.
Dla mnie najgorsze co się dzieje to pętla złego humoru. Po prostu czasami odechciewa się żyć i wtedy nie kładę się spać z myślą, że jutro będzie lepiej. Trudno jest mi się wybić z takiego stanu. Czasami rzeczywistość przytłacza.
Jakby to powiedzieć… ja lubię za duże ubrania i płaskie buty 😉 😀

Małaa Mii
Gość

to dosc proste wystarczy wyrzucić z szafy wszystko co za duże i brzydkie 🙂 ja takiej selekcji dokonałam 🙂 jak człowiek dobrze wygląda to i lepiej się czuje 🙂 nawet w pochmurne szare i kiepskie dni kiedy własnie nasz wygląd gówno nas obchodzi 🙂

Kinga Kornacka
Gość

Doskonale wiem o czym mówisz i w pełni się z tym zgadzam. Choć czasem lubię jednak założyć na siebie i te bardziej 'domowe' ubrania (abstrahując zupełnie od samej bielizny), bo w nich czuję się tak jakoś.. przytulnie. I to nie przeszkadza nawet w dobrym humorze i pewności siebie 😉

Czmiel
Gość

Dobre gacie nie są złe! A tak na poważnie, takie drobiazgi znacznie potrafią zmienić naszą szarą rzeczywistość na przyjemniejszą 😉

Potworek
Gość

Koronkowe majtki są niezdrowe :< Ja się czuję piękna w uroczych figach, ale każdy ma swoje zboczenia.
Coś jest w tym, co napisałaś. Jak idę ubrana i uczesana na żula, to mój humor wcale się nie polepsza. Przeciwnie, cały czas się dołuję tym, że masakrycznie wyglądam. Co prawda szpilki wkładam od święta, a swoim strojem (nawet ładnym, w którym dobrze się czuję), przypominam bardziej gimnazjalistkę niż studentkę, to strój zdecydowanie wprowadza mnie w dobry nastrój ; )

Paula
Gość

Mam podobnie jak napisałaś 🙂 Już od dłuższego czasu mimo że czuję się beznadziejnie próbuję się ubrać jakoś fajnie i od razu humor się polepsza 😀 To naprawdę działa 😀

Artinowy Świat
Gość

Niektóre bawełniane też są ładne 😉
Co do sedna tekstu, chyba muszę spróbować, teraz jest najlepszy moment na to.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mi koronkowe majtki potrafią zepsuć nawet najlepszy dzień, bo mi w nich niewygodnie 😉
I potrafię się cofnąć do domu po wyjściu i zmienić je na bawełniane w których komfortowo mogę zdobywać świat nie myśląc o tym, że coś się gdzieś wżyna, coś drapie itp. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dokladnie!! A nie ma nic gorszego niz… poprawianie majtek w ciagu dnia.

Basia86-naturalnie
Gość

Anonimowy – mam tak samo;) !!! Mineły mi te szczenięce lata, kiedy wygląd był ważniejszy od wygody. Teraz liczy sie tylko dla mnie, żeby moja dupencja miała wygodnie 🙂 Od razu sie lepiej czuje i moge wszystko;) Uwielbiam bawełniane gacie, a najlepiej w różowe serduszka;) haha!

Blandzia
Gość

Kocham kolorowe majtki:) Jeszcze niedawno moja szuflada z bielizną obfitowała w bawełniane białe gacie- bo wygodne, bo tanie, bo… . Zostawiłam same piękne, dokupiłam nowe, a gdy tylko otwieram szufladę uśmiecham się- nawet najbardziej zaspana:) Popracuję troszkę i niebawem będę się tak uśmiechać otwierając szafę, obiecuję.

Pozdrawiam Cię Aniu:)

Daisy K
Gość

Powiem Ci jedno: uwielbiam Twoje teksty, bloga i niechęć do bylejakości. 🙂 Myślisz że katechetka ma ciągle przyklejony uśmiech? Znałam taką co jej mina przerażała mnie i moje dzieci. Ona mówiła 8letnim dziewczynkom że Barbie to (*****). Musiałam babie tłumaczyć i całemu gronu pedagogicznemu że dzieci przez nią powpadają w depresję. W końcu po przeprowadzce z ulgą przeniosłam córki do innej szkoły. Bawełniane gacie przyniosły mi ulgę jak chorowałam na nerki, ale zmodyfikowałam i kupiłam na te okazje też takie sexi, tylko że cieplejsze. :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jutro idę kupić sobie jakieś ładne majtki:p.. Za długo było szaro i bezkształtnie..

Polka w UK
Gość

Zainspirowalas mnie!!! :*

Kasia
Gość

Akurat tej notki nie rozumiem – a dokładniej mówiąc, w taki dzień lubię ubrać się bylejak, tyle że potem ten strój nie psuje mi dalej humoru, a już na pewno nie myśl o bawełnianych majtkach 🙂 ale chyba wiem o co Ci chodzi i choć nie jestem fanką krótkich zdań i prostego stylu, to bardzo celnie i ładnie napisane, podoba mi się! 🙂

Ania Abakercja
Gość

mam taką filozofię, że jeżeli beznadziejnie się czuje, to staram się zrobić coś dobrego dla siebie. najłatwiej np. maseczkę na twarz. i oczywiście nie pomoże, nie poczuję się od tego lepiej. ale będę lepiej wyglądać. a z dwojga złego lepiej chyba beznadziejnie się czuć ale nieźle wyglądać, niż beznadziejnie się czuć i wyglądać beznadziejnie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

z tego co czytam jako jedna z niewielu…

Mila
Gość

Jako, że mieszkam na wsi i na dodatek jestem rolnikiem 😉 Często muszę chodzić w gorszych ciuchach. A koronkowe majtki to dla mnie najgorsze co może być 😛 Ale mimo to, cokolwiek by się nie działo i jakkolwiek byłabym ubrana, zawsze mam pomalowane paznokcie. Im gorszy humor tym bardziej kolorowe i zdobione 🙂 W ten sposób poprawiam sobie humor i nawet jeżeli ktoś mnie zastanie w stanie całkowitego pobrudzenia podczas pracy to wysyłam mu jasny sygnał "dbam o siebie, czasami tylko muszę się bardzo pobrudzić!" 🙂

Różowa Klara
Gość

Nie warto zaszywać się przed światem w "gaciach"-niezależnie od tego czy w naszym życiu tymi gaciami są rozlazłe spodnie o pięć rozmiarów za duże, tłuste włosy upięte w kok czy negatywne nastawienie do całego świata bo jest mi źle i jestem obrażona na wszystkich. Każdy ma prawo do słabszych dni, ale nie mogą trwać cały rok-w końcu życie mamy jedno i od nas zależy jak bedzie wyglądać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mogę Cię zapewnić, że nawet katechetki nie idą przez całe życie z uśmiechem na ustach 🙂

BERY
Gość

hahaha o tak post na dzisiejszy dzien , uwielbiam Cie za spontanicznosc;D

Patussa Abramowska
Gość

Genialnie. Niby to takie oczywiste, ale genialne! No bo przecież każdy ma taki dzień, kiedy wstanie i jest w takim humorze, że to jak wygląda średnio go obchodzi. Nic go w sumie nie obchodzi, a nie wszystko stracone. Ja nigdy nie próbowałam zmienić dnia, zacznę. 🙂

Mademoiselle Magdalene
Gość

Jestem pod wielkim wrażenie Twojego tekstu. Świetnie go skonstruowałaś. Masz rację – po co tracić czas na bawełniane gacie.

Basia
Gość
Basia

Nie wiem jak to robisz ale Twoje teksty często trafiają w samo sedno i w idealny moment. Właśnie dzisiaj mam taki dzień, że czuję się jak kupa a wizja całodziennego pisania magisterki nie pomaga. Dzięki z ten tekst – idę się ogarnąć i pomalować paznokcie – milej się będzie pisać 😉

Magdalena B.
Gość

Wiesz Aniu, po przeczytaniu tego krótkiego, ale jakże wartościowego wpisu, postanowiłam przeczytać Twoją książkę. Odkładałam to "na później", ale teraz to odłożę kolejną powieść i zrobię coś wartościowszego dla siebie. Mimo tego, że czuję się szczęśliwa, to chcę temu szczęściu dopomóc.
Trzymaj się ciepło królowo słowa! 🙂

Kasia
Gość

Koronkowym gaciom mówię "nie". 😉 Większość to poliester i kiedyś odczułam bolesne skutki plastikowej bielizny. 😉 A tak serio – fajny, krótki tekst na początek dnia – daje kopa do działania!

Ancymonka
Gość

Jestem w ósmym miesiącu ciąży i czuję od rana, że dziś właśnie jest dzień na "bawełniane gacie". Walczę z tym jednak mężnie, bo mój mąż (chyba!) nie zniósłby widoku mnie – szwędającej się po domu w poplamionym dresie i depresyjnym smarkiem po kolana 😉
Tak więc zgadzam się z Twoim tekstem w zupełności. Każdy, nawet ten najgorszy dzień, trzeba starać się odczarować 🙂
Buziaki :*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie metaforycznymi koronkowymi majtkami są ogolone nogi – nawet jeśli jest środek zimy i mam na sobie spodnie, a pod spodniami grube rajstopy to fakt, że wszystko z nimi ok sprawia, że czuję się komfortowo i poprawia mi się humor 😉
Dobrze przeczytać taki tekst od rana w dniu, na który zaplanowałam generalny porządek w szafie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mi nie przeszkadzają:P

hard-big-hand
Gość

bardzo ładnie napisane 🙂 zgadzam się w 100 % 🙂
mnie humor poprawia ładny stanik i ładne perfumy 🙂
czasem też jak mam zły humor to lubię sobie kupić coś fajnego, nawet ulubioną czekoladkę – i mam gdzieś ludzi którzy mówią że robię źle, bo wydawanie kasy na byle co tłumaczę sobie złym humorem, a ja wolę coś sobie kupić bo potem mam coś fajnego niż wkurzać otoczenie i szaty rozdzierać 🙂

Magda
Gość

A według mnie majtki mogą być ładne i bawełniane 😛 Może mnie po prostu odrzuca od koronek, bo ciągle mnie coś uwiera i swędzi. Lubie bawełniane majtki 🙂
Przykro mi z powodu pogrzebu.

meis
Gość

Mnie także koronki zawsze drapią 🙁

meis
Gość

Jak mój Luby przyjdzie z pracy to dam mu do przeczytania Twój tekst!A co do majciochów, dobrze że żadne moje nie wyglądają jak te białe ze zdjęcia. Są wygodne, ale zarazem śliczne, z kokardkami, falbankami i innymi duperelami. Na pewno lepiej się poczuję w takich niż koronkach, które są super seksowne, ale jak na złość uwierają i drapią mnie, zawsze D:. Wolę oszczędzić ludziom widoku, jak się próbuję dyskretnie podrapać po pośladku… A co do uśmiechania się. Wczoraj moja mama śmiała się, że mój Luby zawsze z pracy wychodzi taki uśmiechnięty od ucha do ucha, a on na to, że… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja niestety dołączę się do dziewczyn, które koronek nie założą.. ale racja, muszę też kupić więcej ładnej bielizny, staniki już są, pora na wymianę drugiej części bielizny 🙂

Polecasz jakiś sklep z niebrzydką i niedrogą bielizną? 😉 Bo czasem jednak nie stać mnie za ładne majtki za 35zł.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli są jakieś literackie nagrody dla blogerów,to chcę głosować na Ciebie.

Previous
14 cudownych warkoczy….dla których znów chcę mieć długie włosy
Życie jest za krótkie na bawełniane gacie