Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Życie jest za krótkie na bawełniane gacie

     Każdy ma czasami taki dzień, ze czuje się jak kawałek gówna.  A ja nie ufam ludziom, którzy przez całe życie idą z uśmiechem godnym katechetki.


Bo życie to i wzloty i upadki. Lepsze i gorsze dni.

Czasami budzę się lewą nogą. Ciśnienie mnie dobija, za oknem jest szaro, a mi się słabo oddycha. Zakładam przypadkowy wielki, bezkształtny sweter, bo sama czuję się bezkształtna. Na tyłek nasuwam bawełniane gacie, na stopy płaskie buty. I próbuję jakoś przetrwać dzień.


Jeśli w jego trakcie nastrój się nie zmienia, to pół biedy. Przetrwałam dzień, mogę iść spać – jutro będzie lepiej. Ale zazwyczaj kurczę się zmienia. A wtedy w pięknym momencie dnia uświadamiam sobie, że mam na tyłku brzydkie, bezkształtne, bawełniane gacie. I wszystkiego mi się odechciewa.


Życie jest za krótkie, na brzydkie ciuchy po domu. One też przecież mogą być ładne, lub przynajmniej niepoplamione. I we właściwym rozmiarze.

 Mamy za mało dni, by robić rzeczy, których robić nie lubimy. 

_______

Jutro pogrzeb mojej sąsiadki. Kobiety, która była pielęgniarką i przez całe moje dzieciństwo przychodziła do nas do domu, robić mi zastrzyki w tyłek. Oszczędzając mi tym samym strachu, upokorzenia i wstydu. Poza dzień dobry i tymi grzecznościowymi rozmowami o pogodzie – nie znałam kobiety. A jednak jest mi cholernie smutno z tego powodu.

_______


Czasami budzę się lewą nogą. Ciśnienie mnie dobija, za oknem jest szaro, a mi się słabo oddycha. Zakładam wtedy ładne ubrania, choć sama czuję się bezkształtna. Na tyłek nasuwam najlepszą bieliznę, a na stopy buty na obcasie.  I próbuję jakoś odczarować dzień.


Jeśli w jego trakcie nastrój się nie zmienia, to trudno. Przetrwałam dzień, mogę iść spać – jutro będzie lepiej. Ale zazwyczaj kurczę się zmienia. Bo w jakimś prozaicznym momencie, przypominam sobie, że mam na sobie piękne koronkowe majtki. I czuję się jak królowa życia.


źródło obrazka 


 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin

Dla tych, co nie skumali – koronkowe majtki są metaforą. Czerwonej szminki, pięknych butów, ładnych majtek, choćby i bawełnianych. Ale majtek – nie gaci.


Uściski, Ania

178
Dodaj komentarz

avatar
93 Comment threads
85 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
BożenaaniamalujeinsiaGosiaMartyna Szkołyk Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jesteś jedyną osobą, która potrafi przejść od tematu majtek do pogrzebu i zrobić tak, że się popłaczę.
Zgniotłaś mnie tym tekstem

aGwer
Gość

Mnie też.

Daisy K
Gość

I mnie. 🙂

Barbara
Gość

I ja się dołączam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

to samo pomyślałam 😉

Kociamber w podróży
Gość

no i ja…

malenka
Gość

Kurczę popieram anonima. Świetnie!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tekstem o majtkach rozjebałaś system 😀

Klaudyn Truskawka
Gość

Uwielbiam Cię! Jutro wyrzucam wszystkie bawełniane i wełniane (o zgrozo!) majtki 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wełniane majtki są bardzo zdrowe, lepiej zachowaj 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ciągle przymierzam się do zakupu ładnych gaci, ale zawsze kończę z brzydkimi bawełnianymi. No cóż, może pora w końcu na zmianę, mój chłopak by się ucieszył 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Smutna proza życia materializuje się właśnie w brzydkich majtkach. Ostatnio odkryłam, że istnieją też ładne bawełniane majtki. Po 24 latach życia i wybierania między sexy i brzydkimi szmatami. Kupuję szorty w jednolitych kolorach. Jeśli już nosić bawełniane majtki, to tylko takie, w których pupa wygląda najlepiej jak tylko może.
A tak odrywając się od namacalnego przykładu bielizny, to zakręciła mi się łza w oku. Pięknie mówisz o trudnych sprawach.

AleksandraNajda.com
Gość

No to jeszcze warto zapisać się na siłownię, albo robić przysiady w domu, bo czasem ładne majtki nie uratują sytuacji 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam Ciebie i tego bloga. Jedyny w swoim rodzaju, bo każdy post zaskakuje treścią, zawsze coś innego. To niesamowite. A co do tego postu- całkowita racja, czasami jak w połowie dnia ocknę się w tych brzydkich szmatach 'po domu' to czuję się tylko gorzej. Bardzo często zdarza mi się marnować czas, a późniejsze wyrzuty sumienia nie dają spokoju. Czasami nie wirm jak sobie z tym radzić.

Karo
Gość

Ładne gacie to podstawa! Dobrze jest wyrzucić te mniej fajne. Ja kiedyś tak zrobiłam, bo za każdym razem, kiedy moja ręka natrafiała na takie w szufladzie przypominało mi się, jak byłam mała, a babcia kazała mi założyć ohydne czerwone bawełniane gacie (do dzisiaj nie wiem czyje!), gdy byłam chora. Kilka godzin później trafiłam na pogotowie i na twarzy miałam taki sam kolor jak na gaciach – ze wstydu.

Bożena
Gość
Bożena

Ale mnie rozbawilaś 🤣

iskra
Gość

Jestem fanką seksownej bielizny… 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A kto nie?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Piekny tekst, niemalze poetycki. Czasem trudno uwierzyc, ze inni tez maja gorsze dni, kiedy samemu czujesz sie jak wyjety z pyska psa. A przeciez jestesmy tylko ludzmi 🙂 Tekst wpasowal sie akurat w moj dzisiejszy nastroj. Jakos bedzie mi lzej zasypiac 🙂

Jula
Gość

rozgniatasz mnie każdym tekstem który dodajesz na bloga, codziennie sprawdzam czy czegoś nie dodałaś, śledzę Cię na instagramie i facebooku, czy to już choroba?

Jeżeli tak, to trudno.
Dzięki!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Płaczę czytając tekst o gaciach. Nie rozumiem, ale dziękuję. Potrzebowałam dzisiaj się rozpłakać.

TheBooombel
Gość

Mam tak samo.Jakoś wewnętrznie czuję ,że jestem młoda i wgl i nie mogę nosić brzydkiej bielizny 😉

Carrie
Gość

Piękny tekst, proste przykłady z życia, chce się czytać, bo to nie żaden banał. Przetrwać dzień, by jutro było lepiej tak, to się sprawdza. Dużo siły Aniu!

Enny
Gość

Bardzo prawdziwy i dopasowany tekst Aniu 🙂
Zgadzam się i wreszcie rozumiem dlaczego zaczęłam ubierać się "lepiej".
Żeby zwyczajnie czuć się lepiej 🙂

Natasha
Gość

Kiedyś zostawiałam sobie stare ciuchy do chodzenia po mieszkaniu, ale teraz chcę podobać się sobie nawet w wolny dzień, nawet kiedy mam zły humor czy jestem chora. Człowiek momentalnie lepiej się wtedy czuje 🙂

Gabriela Krupa
Gość

Dlatego właśnie noszę Tylko same koronki. Tak na wszelki wypadek. 🙂

Płaszczoobrosła
Gość

Zależy od podejścia, ja np. preferuję to co wygodne :). Ale z poplamionymi ciuchami po domu, fakt przesada, muszę z tym skończyć.

Gabriela Krupa
Gość

A dla mnie wygodne są właśnie te koronkowe. Kwestia przyzwyczajenia 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy ja wiem. Mnie zawsze ale to zawsze uwieraja w pupe xD i jakos sie nie przyzwyczailam

Kasia Gdańsk
Gość

Mam nadzieję, że te bawełniane majtki to tylko przenośnia bo ja noszę tylko takie. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja uwielbiam bawełniane, wygodne, miękkie, naturalne majtasy i właśnie w nich się dobrze czuję

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A w jakimś kształcie, czy bezkształtne i aseksualne? 🙂 Bo ja (anonim z 21:51) też lubię bawełniane, ale te któe tak pięknie zaokrąglają tyłeczek. I wyrzucam bezwględnie, jak zaczną blaknąć albo się rozciągną. Brzydkim majtom mówię nie 🙂

Seldirima
Gość

Rozciągnięte też są spoko, bo nic nie uciska 😉 Zwłaszcza, kiedy czasem trzeba spać w majtkach :/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Seldirima napisałaś to tak, jakby dopasowane majtki uciskały i nie miały prawa być wygodne, a to nieprawda 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Zwłaszcza, kiedy czasem trzeba spać w majtkach" to zwykle spi sie bez? Hehe

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Trzecia randka z moim obecnym narzeczonym – jeszcze nie wiedziałam, że mocno nie zaiskrzy, więc ubrałam się normalnie. W połowie randki poczułam przypływ pożądania, który odpłynął w chwili,w której przypomniałam sobie, że mam stanik i majtki – wszystko z innej parafii. I to jeszcze jedne z gorszych jakie mam.
Morał jest taki, że nie noszę już brzydkiej bielizny.
Tekst trafia w sedno. Prosto, krótko, na temat, celnie. Lubię to, chociaż nie mam facebooka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak ja Cię kocham Ania, no żebyś wiedziała. Dajesz mi kopa do życia 🙂

Agata T
Gość

Mam tak samo! Mam obsesje na punkcie pięknej bielizny i ostatnio nie moge w sklepie nic znalezc, bo wszystko take jakies babcine sie zrobiło… 🙁

Agata T
Gość

Jak zwykle nie dokończyłam komentarza, tradycja xD
Chodzi mi o to, ze ostatnio ten smutek i taka 'bylejakość' wisi na sklepowych wieszakach i naprawde widok coraz gorszej bielizny dobija. Nie wiem, czy to menadżerowie wybierają i sa tacy nieszczęśliwi czy co… Mi piękna bielizna poprawia dzien, samopoczucie i przede wszystkim pozwala isc pewnym siebie krokiem!

Agata T
Gość

Kochana! Ja w sex shopie jestem stałym gościem, prawdę mówiąc. Ale jednak ceny tam troszeczkę przytłaczają na dłuższą metę. Dzisiaj wpadłam na pomysł szukania ładnej bielizny po Internecie po prostu 🙂

The music of me
Gość

Magiczny post, taki.. książkowy.
Dla mnie najgorsze co się dzieje to pętla złego humoru. Po prostu czasami odechciewa się żyć i wtedy nie kładę się spać z myślą, że jutro będzie lepiej. Trudno jest mi się wybić z takiego stanu. Czasami rzeczywistość przytłacza.
Jakby to powiedzieć… ja lubię za duże ubrania i płaskie buty 😉 😀

Małaa Mii
Gość

to dosc proste wystarczy wyrzucić z szafy wszystko co za duże i brzydkie 🙂 ja takiej selekcji dokonałam 🙂 jak człowiek dobrze wygląda to i lepiej się czuje 🙂 nawet w pochmurne szare i kiepskie dni kiedy własnie nasz wygląd gówno nas obchodzi 🙂

Kinga Kornacka
Gość

Doskonale wiem o czym mówisz i w pełni się z tym zgadzam. Choć czasem lubię jednak założyć na siebie i te bardziej 'domowe' ubrania (abstrahując zupełnie od samej bielizny), bo w nich czuję się tak jakoś.. przytulnie. I to nie przeszkadza nawet w dobrym humorze i pewności siebie 😉

Czmiel
Gość

Dobre gacie nie są złe! A tak na poważnie, takie drobiazgi znacznie potrafią zmienić naszą szarą rzeczywistość na przyjemniejszą 😉

Potworek
Gość

Koronkowe majtki są niezdrowe :< Ja się czuję piękna w uroczych figach, ale każdy ma swoje zboczenia.
Coś jest w tym, co napisałaś. Jak idę ubrana i uczesana na żula, to mój humor wcale się nie polepsza. Przeciwnie, cały czas się dołuję tym, że masakrycznie wyglądam. Co prawda szpilki wkładam od święta, a swoim strojem (nawet ładnym, w którym dobrze się czuję), przypominam bardziej gimnazjalistkę niż studentkę, to strój zdecydowanie wprowadza mnie w dobry nastrój ; )

Paula
Gość

Mam podobnie jak napisałaś 🙂 Już od dłuższego czasu mimo że czuję się beznadziejnie próbuję się ubrać jakoś fajnie i od razu humor się polepsza 😀 To naprawdę działa 😀

Artinowy Świat
Gość

Niektóre bawełniane też są ładne 😉
Co do sedna tekstu, chyba muszę spróbować, teraz jest najlepszy moment na to.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mi koronkowe majtki potrafią zepsuć nawet najlepszy dzień, bo mi w nich niewygodnie 😉
I potrafię się cofnąć do domu po wyjściu i zmienić je na bawełniane w których komfortowo mogę zdobywać świat nie myśląc o tym, że coś się gdzieś wżyna, coś drapie itp. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dokladnie!! A nie ma nic gorszego niz… poprawianie majtek w ciagu dnia.

Basia86-naturalnie
Gość

Anonimowy – mam tak samo;) !!! Mineły mi te szczenięce lata, kiedy wygląd był ważniejszy od wygody. Teraz liczy sie tylko dla mnie, żeby moja dupencja miała wygodnie 🙂 Od razu sie lepiej czuje i moge wszystko;) Uwielbiam bawełniane gacie, a najlepiej w różowe serduszka;) haha!

Blandzia
Gość

Kocham kolorowe majtki:) Jeszcze niedawno moja szuflada z bielizną obfitowała w bawełniane białe gacie- bo wygodne, bo tanie, bo… . Zostawiłam same piękne, dokupiłam nowe, a gdy tylko otwieram szufladę uśmiecham się- nawet najbardziej zaspana:) Popracuję troszkę i niebawem będę się tak uśmiechać otwierając szafę, obiecuję.

Pozdrawiam Cię Aniu:)

Daisy K
Gość

Powiem Ci jedno: uwielbiam Twoje teksty, bloga i niechęć do bylejakości. 🙂 Myślisz że katechetka ma ciągle przyklejony uśmiech? Znałam taką co jej mina przerażała mnie i moje dzieci. Ona mówiła 8letnim dziewczynkom że Barbie to (*****). Musiałam babie tłumaczyć i całemu gronu pedagogicznemu że dzieci przez nią powpadają w depresję. W końcu po przeprowadzce z ulgą przeniosłam córki do innej szkoły. Bawełniane gacie przyniosły mi ulgę jak chorowałam na nerki, ale zmodyfikowałam i kupiłam na te okazje też takie sexi, tylko że cieplejsze. :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jutro idę kupić sobie jakieś ładne majtki:p.. Za długo było szaro i bezkształtnie..

Polka w UK
Gość

Zainspirowalas mnie!!! :*

Kasia
Gość

Akurat tej notki nie rozumiem – a dokładniej mówiąc, w taki dzień lubię ubrać się bylejak, tyle że potem ten strój nie psuje mi dalej humoru, a już na pewno nie myśl o bawełnianych majtkach 🙂 ale chyba wiem o co Ci chodzi i choć nie jestem fanką krótkich zdań i prostego stylu, to bardzo celnie i ładnie napisane, podoba mi się! 🙂

Ania Abakercja
Gość

mam taką filozofię, że jeżeli beznadziejnie się czuje, to staram się zrobić coś dobrego dla siebie. najłatwiej np. maseczkę na twarz. i oczywiście nie pomoże, nie poczuję się od tego lepiej. ale będę lepiej wyglądać. a z dwojga złego lepiej chyba beznadziejnie się czuć ale nieźle wyglądać, niż beznadziejnie się czuć i wyglądać beznadziejnie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

z tego co czytam jako jedna z niewielu…

Mila
Gość

Jako, że mieszkam na wsi i na dodatek jestem rolnikiem 😉 Często muszę chodzić w gorszych ciuchach. A koronkowe majtki to dla mnie najgorsze co może być 😛 Ale mimo to, cokolwiek by się nie działo i jakkolwiek byłabym ubrana, zawsze mam pomalowane paznokcie. Im gorszy humor tym bardziej kolorowe i zdobione 🙂 W ten sposób poprawiam sobie humor i nawet jeżeli ktoś mnie zastanie w stanie całkowitego pobrudzenia podczas pracy to wysyłam mu jasny sygnał "dbam o siebie, czasami tylko muszę się bardzo pobrudzić!" 🙂

Różowa Klara
Gość

Nie warto zaszywać się przed światem w "gaciach"-niezależnie od tego czy w naszym życiu tymi gaciami są rozlazłe spodnie o pięć rozmiarów za duże, tłuste włosy upięte w kok czy negatywne nastawienie do całego świata bo jest mi źle i jestem obrażona na wszystkich. Każdy ma prawo do słabszych dni, ale nie mogą trwać cały rok-w końcu życie mamy jedno i od nas zależy jak bedzie wyglądać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mogę Cię zapewnić, że nawet katechetki nie idą przez całe życie z uśmiechem na ustach 🙂

BERY
Gość

hahaha o tak post na dzisiejszy dzien , uwielbiam Cie za spontanicznosc;D

Patussa Abramowska
Gość

Genialnie. Niby to takie oczywiste, ale genialne! No bo przecież każdy ma taki dzień, kiedy wstanie i jest w takim humorze, że to jak wygląda średnio go obchodzi. Nic go w sumie nie obchodzi, a nie wszystko stracone. Ja nigdy nie próbowałam zmienić dnia, zacznę. 🙂

Mademoiselle Magdalene
Gość

Jestem pod wielkim wrażenie Twojego tekstu. Świetnie go skonstruowałaś. Masz rację – po co tracić czas na bawełniane gacie.

Basia
Gość
Basia

Nie wiem jak to robisz ale Twoje teksty często trafiają w samo sedno i w idealny moment. Właśnie dzisiaj mam taki dzień, że czuję się jak kupa a wizja całodziennego pisania magisterki nie pomaga. Dzięki z ten tekst – idę się ogarnąć i pomalować paznokcie – milej się będzie pisać 😉

Magdalena B.
Gość

Wiesz Aniu, po przeczytaniu tego krótkiego, ale jakże wartościowego wpisu, postanowiłam przeczytać Twoją książkę. Odkładałam to "na później", ale teraz to odłożę kolejną powieść i zrobię coś wartościowszego dla siebie. Mimo tego, że czuję się szczęśliwa, to chcę temu szczęściu dopomóc.
Trzymaj się ciepło królowo słowa! 🙂

Kasia
Gość

Koronkowym gaciom mówię "nie". 😉 Większość to poliester i kiedyś odczułam bolesne skutki plastikowej bielizny. 😉 A tak serio – fajny, krótki tekst na początek dnia – daje kopa do działania!

Ancymonka
Gość

Jestem w ósmym miesiącu ciąży i czuję od rana, że dziś właśnie jest dzień na "bawełniane gacie". Walczę z tym jednak mężnie, bo mój mąż (chyba!) nie zniósłby widoku mnie – szwędającej się po domu w poplamionym dresie i depresyjnym smarkiem po kolana 😉
Tak więc zgadzam się z Twoim tekstem w zupełności. Każdy, nawet ten najgorszy dzień, trzeba starać się odczarować 🙂
Buziaki :*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie metaforycznymi koronkowymi majtkami są ogolone nogi – nawet jeśli jest środek zimy i mam na sobie spodnie, a pod spodniami grube rajstopy to fakt, że wszystko z nimi ok sprawia, że czuję się komfortowo i poprawia mi się humor 😉
Dobrze przeczytać taki tekst od rana w dniu, na który zaplanowałam generalny porządek w szafie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mi nie przeszkadzają:P

hard-big-hand
Gość

bardzo ładnie napisane 🙂 zgadzam się w 100 % 🙂
mnie humor poprawia ładny stanik i ładne perfumy 🙂
czasem też jak mam zły humor to lubię sobie kupić coś fajnego, nawet ulubioną czekoladkę – i mam gdzieś ludzi którzy mówią że robię źle, bo wydawanie kasy na byle co tłumaczę sobie złym humorem, a ja wolę coś sobie kupić bo potem mam coś fajnego niż wkurzać otoczenie i szaty rozdzierać 🙂

Magda
Gość

A według mnie majtki mogą być ładne i bawełniane 😛 Może mnie po prostu odrzuca od koronek, bo ciągle mnie coś uwiera i swędzi. Lubie bawełniane majtki 🙂
Przykro mi z powodu pogrzebu.

meis
Gość

Mnie także koronki zawsze drapią 🙁

meis
Gość

Jak mój Luby przyjdzie z pracy to dam mu do przeczytania Twój tekst!A co do majciochów, dobrze że żadne moje nie wyglądają jak te białe ze zdjęcia. Są wygodne, ale zarazem śliczne, z kokardkami, falbankami i innymi duperelami. Na pewno lepiej się poczuję w takich niż koronkach, które są super seksowne, ale jak na złość uwierają i drapią mnie, zawsze D:. Wolę oszczędzić ludziom widoku, jak się próbuję dyskretnie podrapać po pośladku… A co do uśmiechania się. Wczoraj moja mama śmiała się, że mój Luby zawsze z pracy wychodzi taki uśmiechnięty od ucha do ucha, a on na to, że… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja niestety dołączę się do dziewczyn, które koronek nie założą.. ale racja, muszę też kupić więcej ładnej bielizny, staniki już są, pora na wymianę drugiej części bielizny 🙂

Polecasz jakiś sklep z niebrzydką i niedrogą bielizną? 😉 Bo czasem jednak nie stać mnie za ładne majtki za 35zł.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli są jakieś literackie nagrody dla blogerów,to chcę głosować na Ciebie.

Previous
14 cudownych warkoczy….dla których znów chcę mieć długie włosy
Życie jest za krótkie na bawełniane gacie