Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Paksudne buty, nastroje i pani, która nazwała mnie kurwą ;-)

To był dla mnie ciężki tydzień. Nie umiem nawet powiedzieć dlaczego – nie cierpię listopada, szarości, ciemności, łysych drzew, paskudnego powietrza i chłodu. Boli mnie wtedy głowa i generalnie – wszystko. W zeszłym roku o tej porze chciałam rzucić studia w cholerę. Gdybym na podstawie rachunku zysków i strat miała podjąć taką decyzję wiosną, miałabym całkiem inne odczucia.
Szukam sobie celu zastępczego i mam nadzieję, że ta szarość zaraz minie i jakoś dotrwam do wiosny…
Mnóstwo czasu spędzam na uczelni. Wyobrażałam sobie to jednak trochę inaczej, mam nadzieję że to kwestia wyłącznie pierwszego semestru a potem to się zmieni. W poniedziałki prowadzę zajęcia, teraz było też pierwsze spotkanie koła naukowego, we wtorki mam seminaria, w inne dni zazwyczaj badania w gimnazjach albo siedzę w bibliotece, a w piątki sama się uczę na swoich zajęciach…  przez to że boli mnie głowa odnoszę wrażenie, że nie działam wcale na 100% a część rzeczy załatwiam na oparach paliwa.
Kiedyś się na tym przejadę i jakiejś rzeczy załatwianej na ostatni moment, po prostu nie załatwię. W piątek miałam przygotować prezentację na angielski – temat wymyśliłam sobie dopiero w czwartek późnym wieczorem. Zrzuciłam jakiś artykuł naukowy na pendrive i… sądziłam, że go sobie rano wydrukuję i w 30-minutowym okienku wykombinuję co chcę powiedzieć. Fajnie, że ksero było zamknięte i musiałam biec do innego punktu ;-). Kiedyś mi się po prostu nie uda i nie zdążę w ostatnim momencie wskoczyć do pociągu.
Staram się oczywiście ze wszystkich sił temu przeciwdziałać, ale potrzebuję przynajmniej jednej solidnej drzemki w ciągu dnia by jakoś funkcjonować. Powietrze pełne zarazków mi nie ułatwia – kiedyś było inaczej, nikt nie panikował gdy dziecko zjadło trochę piachu czy wysmarkało się w rękaw. Dzisiaj przez idiotyczną manię antybiotyków, wyparzania wszystkiego i tak dalej, naturalna odporność robi się coraz niższa, a wirusy i bakterie są coraz bardziej odporne. Dla mnie to spory problem, bo moje płuca są dla nich idealnym środowiskiem do życia. 
Złe humory próbuję sobie odbijać jedzeniem w stylu comfort food – otworzyli w mojej miejscowości taką małą piekarenkę i odkrywam na nowo wszystkie drożdżowe i słodkie bułeczki, chałki, kruche rogaliki z nadzieniem… 😉
Na instagram wrzucałam też news o całkiem fajnej restauracyjnej promocji…która oczywiście nie działa w Bydgoszczy. Wszystkich lokalnych patriotów w tym momencie przepraszam, ale w mojej ocenie – w Bydgoszczy nie działa prawie nic. Średnio raz dziennie mam ochotę – za przeproszeniem – pierdolnąć z półobrotu w słup do którego przymocowana jest sygnalizacja świetlna, bo zmiana świateł idzie tak idiotycznie opornie, że chce mi się krzyczeć. Oczywiście ponieważ jest problem, Bydgoszcz znalazła rozwiązanie – usunęła ze strategicznych miejsc te przyciski, gdzie zgłaszasz potrzebę przejścia na drugą stronę. Gratulacje, już przygotowuję puchar z cebuli i medal z buraka.
Na szczęście inne sfery życia mam pod kontrolą i generalnie jest dobrze ;-). Gdyby mnie nie bolało, pewnie wszystkie inne przeszkody obierałabym z przymrużeniem oka i większym dystansem.
Co zatem robię w  ramach przeciwdziałania listopadowemu przygnębieniu?
– Skupiam się na wiciu gniazdka 😉
Po skręceniu szafy, regału i wieszaka-stojaka, powinnam pozbyć się starej, dużej, brązowej szafy. Niestety chwilowo nie ma jej gdzie wystawić a ja… nie lubię wyrzucać. W całym minimalizmie irytuje mnie potworne marnowanie rzeczy powstałych z wydobytych/przetworzonych już surowców. Jeśli coś wyrzucę, to zwyczajnie je zmarnuję! Muszę znaleźć tej szafie jakieś inne zastosowanie. Albo trafi do kogoś, komu będzie potrzebna, albo przemienię ją w inny mebel, np. jakieś półki.
 Jestem coraz bliższa wielkiej wyprzedaży ubrań i książek. To czego mi brak, to czas ;-). Korzystając z bonu rabatowego upolowałam też toaletkę, która przyjedzie do mnie dopiero pod koniec grudnia. I tak jest już niedostępna, więc link do producenta i tak tam, wstawię jak już zrobię jej zdjęcie we wnętrzu 🙂
Dom wypełniony zapachem gorącego kaloryfera na którym wisi mokry ręcznik lub gruby sweter pachnący płynem do płukania, to jedna z przyjemniejszych woni listopada. Wilgotne, miłe powietrze, coś pięknego. Podobnym uczuciem darzę jeszcze zapach korzennych ciasteczek, jabłek z cynamonem, ciepłych bułeczek i nowych butów (tak wiem, nikt nie lubi zapachu kleju szewskiego).
Trafił też do mnie uroczy prezent :
To pudełeczko beGlossy 😉 Kiedyś nie rozumiałam idei kupowania czegoś w ciemno. Podobnie nie widziałam sensu w kupowaniu mebli, które potem samodzielnie trzeba skręcić ;-)). Ale teraz widzę w tym jakiś sens, bo samo otwieranie pudełka-niespodzianki to niesamowita frajda – nie wiesz co czeka cię w środku, a elegancka bibuła i opakowanie mają w sobie coś ze świątecznej atmosfery. Na pewno fajne jest to, że nie wiesz co cię zaskoczy i masz okazję przetestować produkty, które pewnie nie trafiłyby do twojego koszyka z zakupami normalnie. Np. dla mnie czymś takim jest nowy krem do włosów pantene czy plastry pod oczy efektima ;-). Jedyne czego nie użyję to odświeżacz koloru z Syoss – nie zamierzam już w najbliższym czasie farbować włosów ani ingerować w kolor. Marzy mi się powrót do naturalek i zapuszczenie ich na nowo 🙂 
Tym bardziej ucieszyłam się z dodatkowej niespodzianki, czyli dodatkowego pudełeczka z kosmetykami do włosów 🙂 
Marka Beaver jest mi totalnie nieznana, jestem ciekawa, czy te kosmetyki przypadną moim włosom do gustu. 
To pudełeczko znajdziecie na stronie https://www.beglossy.pl/ w zakładce – edycje specjalne. 
No właśnie, mam dla was niespodziankę – na hasło tbgANIAMALUJE jest -10% na pierwsze pudełko w pakiecie i subskrybcji 🙂
Być może komuś ta informacja się przyda. Z mojej perspektywy – fajnie jest samemu sprawiać sobie prezenty. Ja na tej zasadzie mam świra na punkcie kupowania sobie butów, ale odpada element zaskoczenia, bo wiem czego się spodziewać. Jeśli czytają mnie mężczyźni, to zamówienie pudełka może być fajnym prezentem dla dziewczyny ;-)).
Wspominałam coś o butach?
Przedmioty do których mam stosunek love-hate jednocześnie, zawsze mnie w jakiś sposób intrygują. W sumie z ludźmi mam podobnie i… nie mogło być inaczej. Kupiłam te koszmarki, które jednocześnie uważam za toporne i paskudne, oraz za piękne i stabilne. Coś z gatunku “tak brzydkie, że aż piękne”. Buty kupiłam klasycznie – tutaj (klik).
Przy okazji – Black Friday = wielkie promocje na choies.com (klik). A stacjonarnie, nie udało mi się znaleźć żadnej rewelacyjnej promocji na ten tydzień. Po wielkiej wyprzedaży w Rossmannie chyba nie ma nic super szczególnego…
Nawet nowa książka z przepisami Lidla mnie nie kręci – lubię panią Dorotę, ale kulinarnie wolałam duet z Pascalem.
Ależ dzisiaj gubię wątki, paskudne ciśnienie ;-). Wczoraj odebrałam dyplom :)) 
A potem potwornie wkurzyłam się na pks i debilny rozkład jazdy, bo przyjechanie na rozdanie dyplomów wiązało się zmarnowaną połową dnia. To jest nienormalne, żeby mieszkać 20km od uczelni i żeby dojazd (wraz z oczekiwaniem na dojazd) oznaczał przynajmniej dwie godziny…. 
Dzisiaj pocieszył mnie trochę mój ukochany kurczak w cieście, jeden z ulubionych przepisów mojej mamy 🙂 Duszone pieczarki też są super.
Mam spory problem z prezentami świątecznymi! Pomyślałam, że może też macie, więc w bocznym pasku bloga wyświetlają się banerki ceneo, gdzie wyświetlają się proponowane prezenty 😉 (klik). Przy zamówieniu powyżej 10 zł można też wygrać bardzo atrakcyjne nagrody w konkursie.
Zahaczyłam o święta, które dla mnie nie mają kompletnie wymiaru religijnego, więc nie mogę nie napisać o tym, że na blogu ukazał się ważny tekst :

Czy można zmuszać dzieci do chodzenia do Kościoła?

Dostałam w związku z nim tyle przejmujących maili, że aż chce się płakać. Polecam również lekturę komentarzy, bardzo ciekawe doświadczenie.
Widzieliście generator tytułów? 😀

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Chick-Lit Book Title Generatorhttp://bit.ly/1HSFXMQ
Bardzo mnie rozbawił 🙂
Na moim fejsie też pojawiło się kilka ciekawych rzeczy, szczególnie ta historyjka:

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Lubię pomagać ludziom, ale nie daję alkoholikom pieniędzy. Gdy byłam na pierwszym roku i miałam bardzo niewiele własnych…
Co jeszcze?
Chodzi mi po głowie pewna historia, którą koniecznie chcę zapisać (nawet nie opublikować). Cały czas myślę o jej bohaterach i ich tworzę, buduję ich charakter, skupiam się na kryzysowym i najważniejszym momentem fabuły… Czuję się trochę jak kobieta w ciąży, która nie może zaplanować momentu, gdy dziecko zechce się urodzić. Wiem, że będę MUSIAŁA wyrzucić to z siebie, chociaż będzie wiązało się to z bólem bo… cierpię razem z bohaterami. Brzmi to idiotycznie, kto nigdy nic nie pisał ten pewnie nie wiem o czym mówię, ale tak trochę jest ;-)) 

Myślę, że wrócę do comiesięcznych aktualizacji włosów, bo tylko tak zmotywuję się do dbania o nie. Trochę żałuję, że nie układają się tak (klik)

Miałam mały kryzys blogowy – jeden tekst w tygodniu to bardzo mało jak na mnie. Tym bardziej czuję się sfrustrowana, gdy ja nic nie piszę, a…statystyki szaleją. Ostatnio zrobiło na mnie wrażenie 200 tysięcy użytkowników w miesiącu… teraz jest ich 250 tysięcy. Strony, fundacje i osoby udostępniają moje teksty na potęgę a ja mam wrażenie, że jakoś tak niezasłużenie, bo ostatnio nic tutaj szczególnego nie robię.
Na koniec nieprzyjemna rzecz – dałam się podejść jak dziecko i mój prywatny profil zaczął udostępniać treści bez mojej wiedzy. To dla mnie spory szok, bo zazwyczaj to ja podpowiadałam znajomym jak usunąć te wszystkie “wygraj smartfona”, a tym razem chodziło o gwałty i pobicia. Niedawno czytelniczka poprosiła mnie o udostpęnienie tej ważnej rzeczy związanej z bezpieczeństwem kont i myślę, że powinniście to przeczytać (klik).
Może jeszcze wrzucę  filmik z tym, jak zmieniały się kanony męskiej urody przez ostatnie 100 lat:

A najbrzydsze buty jakie udało mi się znaleźć to kozaki na szpilce, wykonane z połączenia jeansu i świńskiej skóry… wyglądają dokładnie tak, jak to sobie wyobrażacie 😀
 (klik).
Idę wsunąć wielką porcję lodów z… dżemem. Kto oprócz mnie tak robi? 😉

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Czy można zmuszać dzieci do chodzenia do Kościoła?
Paksudne buty, nastroje i pani, która nazwała mnie kurwą ;-)