Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Myślałam, że ten czas będzie wyglądał leniwie. Że będzie sporo relaksu i odpoczynku, tymczasem nie wiem w co ręce włożyć!
⠀
Pomysłów mam sporo, rozsadza mnie energia, nie umiem wybrać co jest mniej a co bardziej ważne, przez co robię wszystko. I want it all and I want it now!
⠀
Kocham ten moment; gdy jestem tak naładowana energią, ale znam już siebie 28 lat i wiem, że za ten skok przyjdzie za zapłacić. Że nadejdzie moment, kiedy nie uda mi się zrobić nic kreatywnego a gdy będę chciała napisać tekst na bloga, będę godzinę gapić się w ekran by napisać jedno zdanie i zamknąć klapę laptopa z uczuciem rozczarowania.
⠀
Najbardziej jestem dumna, że to od dawna już nie jest rozczarowanie sobą samą. Zaczęłam akceptować, że tak jak jest dzień i noc, biel i czerń, tak są momenty gdy czujemy się panami świata oraz takie, gdy nic nie wychodzi.
⠀
May the 4th be with you!
⠀
#aniamaluje
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Myślałam, że ten czas będzie...

Jak zorganizować panieński – małe SPA, Warszawa

Nie jestem fanką ślubno-weselnych klimatów i chociaż byłam na kilku fajnych – nie jest mój typ imprezy. Uwielbiam za to gry towarzyskie i karciane, opowiadanie dziwnych historii, ogniska, jeziora, wspólne oglądanie filmów, a  nawet schodki nad Wisłą. Ile osób, tyle upodobań.
Gdy przyszło do organizacji panieńskiego Oli, liczyły się jej upodobania, jej odczucia i jej wizja. 
Tyle, że ta nam się kilka razy rozjechała, bo w okresie przedślubnej gorączki znalazłyśmy super tanią ofertę last-minute na Korfu. Tydzień z lotami, hotelem i wyżywieniem kosztował 600 zł. Porzuciłyśmy więc plan wieczoru panieńskiego na rzecz okazji życia.
Nasz babski wypad był bardzo udany i jeśli znajdziesz taką okazję – nie wahaj się ani trochę! Dorota z sałatkapogrecku zabrała nas na wycieczkę (jest polską przewodniczką po Korfu, wspaniała osoba!) a jeden z dwóch właścicieli malutkiego rodzinnego hotelu Akti Arilla jak usłyszał, że Ola bierze niebawem ślub – specjalnie przygotował wielkiego drinka w arbuzie i nie chciał za to zapłaty. Można więc powiedzieć, że taki prawdziwy panieński odbył się w Grecji, gdzie sączac tego arbuza grałyśmy w gry towarzyskie zgadując które z naszych historii są prawdą, a które fikcją.

____________


Mam koleżanki, które chodzą na imprezy w wiankach, rogach albo szarfach, bo wtedy dostają częściej darmowe drinki. Mam też kolegów, którzy uważają, że dziewczyny z panieńskich są najłatwiejszymi ever. I niestety nie chodzi tylko o te koleżanki panny młodej, które zazdroszczą jej pierścionka, a o same panny młode również. Nie jest to miejsce na dywagacje na temat przyczyn tego zjawiska, ale usłyszałam podobne rzeczy od kolegów nie raz i nie dwa i chyba… coś w tym jest.
Uważam, że każdy ma prawo bawić się po swojemu. Jeśli ktoś lubi rogi, słomki i ciasta w kształcie penisów, striptizerów i zabawy w stylu “krzyknij na cały głos jak się nazywasz i za kogo wychodzisz za mąż” oraz “przeliż się z przypadkowym kolesiem” – super, jego sprawa. Jeśli ktoś lubi jazdę limuzyną i tańce do rana – super, jego sprawa! 
Ola tego kompletnie nie chciała (a ja przyznam – odetchnęłam z ulgą). Miało być ładnie, smacznie i relaksująco. 
Jakieś 99% rzeczy ogarnęła i wymyśliła starsza druhna – Ania z apieceofAnna.
Z racji wielu pytań – pokażę fotki, opowiem o procesie planowania a na końcu oznaczę wszystkie sklepy z dekoracjami, miejsca itp.

Warszawa: Gdzie panieński w SPA?

Padło na piękne miejsce – na Temat Piękna
Ze względu na przepiękny ogród, który idealnie nadawał się na garden party.  Na zabiegi relaksujące, lokalizację (jakieś pięć minut szybkim krokiem od metra Stare Bielany) i… samą Olę. Przeglądając kiedyś zdjęcia w necie powiedziała “o jakie piękne miejsce na panieński”. To było rok wcześniej, Ania zapamiętała i zapisała, a Ola zdążyła całkowicie zapomnieć ;-). Wiecie jak to jest z tymi inspiracjami z internetu. Więcej się przegląda niż się realizuje.
Data: ze względu na komplikacje organizacyjne, pogodę, ładne zdjęcia i bardzo napięty grafik przyszłej panny młodej (wiadomo, rzęsy, paznokcie) padło na samo południe w środku tygodnia.
I z jednej strony było to strzałem w dziesiątkę, a z drugiej straszną lipą, bo termin nie był realny dla wszystkich.  Ale wiem też, że z każdą datą tak bywa.  Zabrakło Ani z wantataste, która pracując jako stewardessa nie mogła przesunąć nic w grafiku i jest to nasza organizacyjna wina. 
Klimat – na pinterest takie rzeczy przypina się jako panieński w stylu boho, ale ale to pojęcie zostało już tak przeżute przez ludzi, że wypluty kawałek nie przypomina już za bardzo kształtem ani formą pierwotnego założenia.
Nie wystarczy powiesić łapaczy snów, by coś stało się boho, proszę. Cyganeria artystyczna minionych lat przewraca się w grobach, gdy ich pogarda dla nadmiernego konsumpcjonizmu i konwenansów została sprawdzona do… nadmiernego konsumpcjonizmu i konwenansów, ale w wianku, kowbojkach i narzutce z frędzlami.
Sama lubię wianki i kowbojki, ale nie nazwałabym tego panieńskiego “boho” ;-). Po prostu – klimat jak z pinteresta.
Dekoracje
 Miało być ładnie, trzymać się konkretnej kolorystyki (różowe złoto) i dobrze wyglądać na zdjęciach. Ola jest blogerką i lubi inspirować do pięknych rzeczy, dlatego miało być pięknie.
Balony dmuchałyśmy i rozwieszałyśmy same, ale Pan Talerzyk – sklep z którego pochodzą wszystkie dekoracje oferuje także usługi napełniania balonów helem. Wybrałyśmy talerzyki, confetti, balony, kubeczki oraz gadżety do fotobudki.  Jeśli organizujesz imprezę – w sklepie Marysi i Radka znajdziesz wszystko co potrzebne aby ją udekorować. Obczaj ich instagram https://www.instagram.com/pantalerzyk/  – kilka dekoracji i impreza sama się robi.
Nam zależało na dekoracjach, które łatwo zamontujemy lub wykorzystamy ponownie (akcesoria do fotobudki miały być na ślubie). Aby to wszystko nie było jednorazowe, część dekoracji zostawiłyśmy w SPA, gdzie przez kilka dni cieszyły innych gości 🙂
Na hasło PANIENSKI10 przez tydzień był rabat 10%, ale może jeśli ktoś bardzo ładnie się uśmiechnie i zagada, że trafił z bloga, to wynegocjuje jakiś rabacik? Mnie sklep kupił totalnie także drewnianymi sztućcami – nie były nam potrzebne, ale to fajniejsza opcja niż plastik.
No i też nie popadajmy w paranoję. Malutkie kroczki są lepsze niż brak jakichkolwiek działań. 
Jeszcze były wianki – Kasia z Green.Dwarf wyczynia cuda – potrafi zapleść piękne wianki (i organizuje z tego warsztaty) a także czaruje inne piękne dekoracje.
Jedzenie – padło na sushi, czyli coś, co uwielbia Ola. Zdecydowałyśmy się na Sushi Nova, ze względu na dobre opinie i bliską lokalizację (Bielańska 124) ale są w całej Warszawie. Było pyszne!
Alkohol – z umiarem i na spokojnie – toasty wznosiłyśmy prosecco (w tej roli moje ulubione Mionetto). Chodziło o to, aby otwieranie butelki było fajnym rytuałem i żeby było kulturalnie.
O czym nie pomyślałam? O kieliszkach i malinach, które można wrzucić do środka, by było ładniej. Zarówno jedzenie jak i alkohol sprawdziły się wyśmienicie.
Po zdjęciach widać, że było fajnie i miło. Zafundowałyśmy Oli zabieg relaksacyjny (w końcu to SPA), śmiałyśmy się, plotkowałyśmy, starałyśmy się wprowadzić trochę luzu w ten napięty czas jakim są przygotowania do ślubu. Na kolażu wyżej dorzuciłam kwiatową huśtawkę, którą tego samego dnia podziwiałam na garden party z okazji piątych urodzin hotelu Sound Garden . Mam wielką nadzieję, że kiedyś będą wynajmować ogród na imprezy, bo to wspaniałe miejsce z wielkim potencjałem. Jeśli masz możliwość wypożyczenia (albo udekorowania) huśtawki – to będzie hit i nie wahaj się ani trochę!
Na zdjęciu brakuje jeszcze Hani, ale założenia udało się spełnić i wyszło przyjemnie :). 
Dla szczerości muszę jednak dodać kilka słów – chociaż wpis nie jest przez nikogo sponsorowany, te firmy nie są przypadkowe. Starałyśmy się z Anią (aczkolwiek bardziej ogarniała Ania!) wybrać firmy, które będą miały fajną atmosferę i energię. Wspierać dobrych ludzi. Miejsca i biznesy z duszą. Nie mogę jednak ukryć, że relacje na instastory pozwoliły nam na bardziej preferencyjne warunki. Czasami to była zniżka, czasami coś w gratisie i chciałabym, żebyście to wiedzieli.
Gdybym nie była zadowolona z jakości – nie wspominałabym ich. Organizacja takiej imprezy to dużo stresu – zdarzyło nam się, że ktoś kto miał nam coś dostarczyć wystawił nas dzień przed 😉
Piękne zdjęcia zrobiła Polina  (https://www.instagram.com/krakushaa/)
więcej zdjęć i wrażeń także u Ani – starszej druhny i głównej dowadzącej zabawy:

Pomysł na wieczór, a właściwie dzień panieński w SPA, czyli jak zorganizowałyśmy przyjęcie dla Oli

Aniu, dziękuję! Bez Ciebie byłaby jedna wielka klapa!
i wrażenia samej gwiazdy wieczoru (a raczej dnia)
Jeśli masz ochotę zrobić coś trochę inaczej niż się utarło – po prostu to zrób. Są różne podejścia do tematu, ale ja uważam, że jeśli głęboko wyznajesz jakieś ideały – możesz się spokojnie ich trzymać. Jeśli brzydzisz się alkoholem albo jesteś od lat weganinem – nie musisz ulegać presji cioć i wujków oczekujących na weselu morza wódki i schabowego. 
Dlaczego w Twoim dniu to ty masz niby liczyć się z uczuciami innych osób, a nie oni z Twoimi? 😉
Jestem ciekawa czy ktoś dzieli moje podejście. A może raczej zaciskasz zęby i robisz tak, żeby inni byli zadowoleni?

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Klaudia Jaroszewska
Gość

Wysyłam mojej przyszłej Świadkowej, niech wie, co mi się podoba ;D

aniamaluje
Gość

:DDD

Pracownia Balonowa
Gość

Już prawie zapomniałam jak wyglądał mój Wieczór Panieński 🙂 Ja kupowałam balony w Pracownia Balonowa Warszawa Pan dostarczył nam balony do lokalu. Były inne bo gumowe w kolorach różu i bieli. Wystrój miałyśmy biedniejszy niż u Was ale zabawa przednia 🙂 Pozdrawiam.

KlaudiaKlaudyna
Gość

Wow! Dopiero za 2 lata biorę ślub. Marzy mi się takie wieczór panieński, muszę koniecznie podesłać swojej świadkowej 😉

Dorota
Gość

Myślę, że śmiało możesz zajmować się przygotowaniem tego typu imprez zawodowo! Wszystko jest bajeczne!

Previous
Czy jestem w ciąży i ukradli mi aparat? [TYGODNIK]
Jak zorganizować panieński – małe SPA, Warszawa