Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Jak zorganizować panieński – małe SPA, Warszawa

Nie jestem fanką ślubno-weselnych klimatów i chociaż byłam na kilku fajnych – nie jest mój typ imprezy. Uwielbiam za to gry towarzyskie i karciane, opowiadanie dziwnych historii, ogniska, jeziora, wspólne oglądanie filmów, a  nawet schodki nad Wisłą. Ile osób, tyle upodobań.
Gdy przyszło do organizacji panieńskiego Oli, liczyły się jej upodobania, jej odczucia i jej wizja. 
Tyle, że ta nam się kilka razy rozjechała, bo w okresie przedślubnej gorączki znalazłyśmy super tanią ofertę last-minute na Korfu. Tydzień z lotami, hotelem i wyżywieniem kosztował 600 zł. Porzuciłyśmy więc plan wieczoru panieńskiego na rzecz okazji życia.
Nasz babski wypad był bardzo udany i jeśli znajdziesz taką okazję – nie wahaj się ani trochę! Dorota z sałatkapogrecku zabrała nas na wycieczkę (jest polską przewodniczką po Korfu, wspaniała osoba!) a jeden z dwóch właścicieli malutkiego rodzinnego hotelu Akti Arilla jak usłyszał, że Ola bierze niebawem ślub – specjalnie przygotował wielkiego drinka w arbuzie i nie chciał za to zapłaty. Można więc powiedzieć, że taki prawdziwy panieński odbył się w Grecji, gdzie sączac tego arbuza grałyśmy w gry towarzyskie zgadując które z naszych historii są prawdą, a które fikcją.

____________


Mam koleżanki, które chodzą na imprezy w wiankach, rogach albo szarfach, bo wtedy dostają częściej darmowe drinki. Mam też kolegów, którzy uważają, że dziewczyny z panieńskich są najłatwiejszymi ever. I niestety nie chodzi tylko o te koleżanki panny młodej, które zazdroszczą jej pierścionka, a o same panny młode również. Nie jest to miejsce na dywagacje na temat przyczyn tego zjawiska, ale usłyszałam podobne rzeczy od kolegów nie raz i nie dwa i chyba… coś w tym jest.
Uważam, że każdy ma prawo bawić się po swojemu. Jeśli ktoś lubi rogi, słomki i ciasta w kształcie penisów, striptizerów i zabawy w stylu “krzyknij na cały głos jak się nazywasz i za kogo wychodzisz za mąż” oraz “przeliż się z przypadkowym kolesiem” – super, jego sprawa. Jeśli ktoś lubi jazdę limuzyną i tańce do rana – super, jego sprawa! 
Ola tego kompletnie nie chciała (a ja przyznam – odetchnęłam z ulgą). Miało być ładnie, smacznie i relaksująco. 
Jakieś 99% rzeczy ogarnęła i wymyśliła starsza druhna – Ania z apieceofAnna.
Z racji wielu pytań – pokażę fotki, opowiem o procesie planowania a na końcu oznaczę wszystkie sklepy z dekoracjami, miejsca itp.

Warszawa: Gdzie panieński w SPA?

Padło na piękne miejsce – na Temat Piękna
Ze względu na przepiękny ogród, który idealnie nadawał się na garden party.  Na zabiegi relaksujące, lokalizację (jakieś pięć minut szybkim krokiem od metra Stare Bielany) i… samą Olę. Przeglądając kiedyś zdjęcia w necie powiedziała “o jakie piękne miejsce na panieński”. To było rok wcześniej, Ania zapamiętała i zapisała, a Ola zdążyła całkowicie zapomnieć ;-). Wiecie jak to jest z tymi inspiracjami z internetu. Więcej się przegląda niż się realizuje.
Data: ze względu na komplikacje organizacyjne, pogodę, ładne zdjęcia i bardzo napięty grafik przyszłej panny młodej (wiadomo, rzęsy, paznokcie) padło na samo południe w środku tygodnia.
I z jednej strony było to strzałem w dziesiątkę, a z drugiej straszną lipą, bo termin nie był realny dla wszystkich.  Ale wiem też, że z każdą datą tak bywa.  Zabrakło Ani z wantataste, która pracując jako stewardessa nie mogła przesunąć nic w grafiku i jest to nasza organizacyjna wina. 
Klimat – na pinterest takie rzeczy przypina się jako panieński w stylu boho, ale ale to pojęcie zostało już tak przeżute przez ludzi, że wypluty kawałek nie przypomina już za bardzo kształtem ani formą pierwotnego założenia.
Nie wystarczy powiesić łapaczy snów, by coś stało się boho, proszę. Cyganeria artystyczna minionych lat przewraca się w grobach, gdy ich pogarda dla nadmiernego konsumpcjonizmu i konwenansów została sprawdzona do… nadmiernego konsumpcjonizmu i konwenansów, ale w wianku, kowbojkach i narzutce z frędzlami.
Sama lubię wianki i kowbojki, ale nie nazwałabym tego panieńskiego “boho” ;-). Po prostu – klimat jak z pinteresta.
Dekoracje
 Miało być ładnie, trzymać się konkretnej kolorystyki (różowe złoto) i dobrze wyglądać na zdjęciach. Ola jest blogerką i lubi inspirować do pięknych rzeczy, dlatego miało być pięknie.
Balony dmuchałyśmy i rozwieszałyśmy same, ale Pan Talerzyk – sklep z którego pochodzą wszystkie dekoracje oferuje także usługi napełniania balonów helem. Wybrałyśmy talerzyki, confetti, balony, kubeczki oraz gadżety do fotobudki.  Jeśli organizujesz imprezę – w sklepie Marysi i Radka znajdziesz wszystko co potrzebne aby ją udekorować. Obczaj ich instagram https://www.instagram.com/pantalerzyk/  – kilka dekoracji i impreza sama się robi.
Nam zależało na dekoracjach, które łatwo zamontujemy lub wykorzystamy ponownie (akcesoria do fotobudki miały być na ślubie). Aby to wszystko nie było jednorazowe, część dekoracji zostawiłyśmy w SPA, gdzie przez kilka dni cieszyły innych gości 🙂
Na hasło PANIENSKI10 przez tydzień był rabat 10%, ale może jeśli ktoś bardzo ładnie się uśmiechnie i zagada, że trafił z bloga, to wynegocjuje jakiś rabacik? Mnie sklep kupił totalnie także drewnianymi sztućcami – nie były nam potrzebne, ale to fajniejsza opcja niż plastik.
No i też nie popadajmy w paranoję. Malutkie kroczki są lepsze niż brak jakichkolwiek działań. 
Jeszcze były wianki – Kasia z Green.Dwarf wyczynia cuda – potrafi zapleść piękne wianki (i organizuje z tego warsztaty) a także czaruje inne piękne dekoracje.
Jedzenie – padło na sushi, czyli coś, co uwielbia Ola. Zdecydowałyśmy się na Sushi Nova, ze względu na dobre opinie i bliską lokalizację (Bielańska 124) ale są w całej Warszawie. Było pyszne!
Alkohol – z umiarem i na spokojnie – toasty wznosiłyśmy prosecco (w tej roli moje ulubione Mionetto). Chodziło o to, aby otwieranie butelki było fajnym rytuałem i żeby było kulturalnie.
O czym nie pomyślałam? O kieliszkach i malinach, które można wrzucić do środka, by było ładniej. Zarówno jedzenie jak i alkohol sprawdziły się wyśmienicie.
Po zdjęciach widać, że było fajnie i miło. Zafundowałyśmy Oli zabieg relaksacyjny (w końcu to SPA), śmiałyśmy się, plotkowałyśmy, starałyśmy się wprowadzić trochę luzu w ten napięty czas jakim są przygotowania do ślubu. Na kolażu wyżej dorzuciłam kwiatową huśtawkę, którą tego samego dnia podziwiałam na garden party z okazji piątych urodzin hotelu Sound Garden . Mam wielką nadzieję, że kiedyś będą wynajmować ogród na imprezy, bo to wspaniałe miejsce z wielkim potencjałem. Jeśli masz możliwość wypożyczenia (albo udekorowania) huśtawki – to będzie hit i nie wahaj się ani trochę!
Na zdjęciu brakuje jeszcze Hani, ale założenia udało się spełnić i wyszło przyjemnie :). 
Dla szczerości muszę jednak dodać kilka słów – chociaż wpis nie jest przez nikogo sponsorowany, te firmy nie są przypadkowe. Starałyśmy się z Anią (aczkolwiek bardziej ogarniała Ania!) wybrać firmy, które będą miały fajną atmosferę i energię. Wspierać dobrych ludzi. Miejsca i biznesy z duszą. Nie mogę jednak ukryć, że relacje na instastory pozwoliły nam na bardziej preferencyjne warunki. Czasami to była zniżka, czasami coś w gratisie i chciałabym, żebyście to wiedzieli.
Gdybym nie była zadowolona z jakości – nie wspominałabym ich. Organizacja takiej imprezy to dużo stresu – zdarzyło nam się, że ktoś kto miał nam coś dostarczyć wystawił nas dzień przed 😉
Piękne zdjęcia zrobiła Polina  (https://www.instagram.com/krakushaa/)
więcej zdjęć i wrażeń także u Ani – starszej druhny i głównej dowadzącej zabawy:

Pomysł na wieczór, a właściwie dzień panieński w SPA, czyli jak zorganizowałyśmy przyjęcie dla Oli

Aniu, dziękuję! Bez Ciebie byłaby jedna wielka klapa!
i wrażenia samej gwiazdy wieczoru (a raczej dnia)
Jeśli masz ochotę zrobić coś trochę inaczej niż się utarło – po prostu to zrób. Są różne podejścia do tematu, ale ja uważam, że jeśli głęboko wyznajesz jakieś ideały – możesz się spokojnie ich trzymać. Jeśli brzydzisz się alkoholem albo jesteś od lat weganinem – nie musisz ulegać presji cioć i wujków oczekujących na weselu morza wódki i schabowego. 
Dlaczego w Twoim dniu to ty masz niby liczyć się z uczuciami innych osób, a nie oni z Twoimi? 😉
Jestem ciekawa czy ktoś dzieli moje podejście. A może raczej zaciskasz zęby i robisz tak, żeby inni byli zadowoleni?

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

5
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
DorotaaniamalujeKlaudia JaroszewskaKlaudiaKlaudyna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Klaudia Jaroszewska
Gość

Wysyłam mojej przyszłej Świadkowej, niech wie, co mi się podoba ;D

aniamaluje
Gość

:DDD

Pracownia Balonowa
Gość

Już prawie zapomniałam jak wyglądał mój Wieczór Panieński 🙂 Ja kupowałam balony w Pracownia Balonowa Warszawa Pan dostarczył nam balony do lokalu. Były inne bo gumowe w kolorach różu i bieli. Wystrój miałyśmy biedniejszy niż u Was ale zabawa przednia 🙂 Pozdrawiam.

KlaudiaKlaudyna
Gość

Wow! Dopiero za 2 lata biorę ślub. Marzy mi się takie wieczór panieński, muszę koniecznie podesłać swojej świadkowej 😉

Dorota
Gość

Myślę, że śmiało możesz zajmować się przygotowaniem tego typu imprez zawodowo! Wszystko jest bajeczne!

Previous
Czy jestem w ciąży i ukradli mi aparat? [TYGODNIK]
Jak zorganizować panieński – małe SPA, Warszawa