Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

ROZWOJOWY CZWARTEK : ZRÓB COŚ WRESZCIE!

Ostatnio pisałam o tym, że ludzie narzekają, a nic nie robią aby zmienić to, na co narzekają. No i tak zrodziło się kolejne zadanie.
 Całkiem niedawno, bo pod koniec ubiegłego roku stwierdziłam twardo, że chcę w końcu poprawić swój stan zdrowia. (Tak, znowu posłużę się tym przykładem, chociaż ktoś mi właśnie zarzucił, że w sumie, to nic mi nie jest i jestem hipochondryczką 😛 Serio, chciałabym.)
Ale do rzeczy. Zapisałam sobie na kartce wszystko, co do tej pory zrobiłam, aby sobie pomóc. Do tej pory wydawało mi się, że zrobiłam dużo. Wiadomo, lekarze, skierowania, leki, czytanie czegośtam… i nagle zorientowałam się, że poza bieganiem do lekarzy do których mnie kierowano i postępowaniem wg. ich rad i zaleceń oraz masakrowaniem swojego organizmu lekami z masą skutków ubocznych (ostatni okres miałam prawie rok temu! -.-) nie zrobiłam tak naprawdę NIC.
Nie kryję – zabolało mnie to. Zawsze myślałam, że wypruwam sobie flaki, żeby sobie pomóc, wydaję kupę kasy na lekarstwa, rezygnuję z wielu rzeczy, jadę zamiast na kolokwium na badania na które czekam na kilka miesięcy a potem staję na głowie żeby dostać jakiś termin na zaliczenie… Ale zadałam sobie pytanie Czy moje dotychczasowe działania przyniosły oczekiwane skutki?

Odpowiedź prosta : nie.
Więc znowu pomedytowałam nad kartką i wypisałam wszystko inne, co jeszcze mogę zrobić. Wymyśliłam jedną rzecz : przeczytać wszystko na temat płuc, oskrzeli i układu oddechowego… niezadowolona poszłam spać.
Zaraz po przebudzeniu miałam mnóstwo pomysłów i zapisałam całą kartkę.
Od działań typu całkowita zmiana myślenia, po kontaktowanie się ze specjalistami z zagranicy, czytanie po angielsku, przez medytację aż do różnych dziwnych praktyk.

I co?
Do tej pory jak zapomniałam jakiejś tabletki to każdy “atak” duszenia się był bardzo groźny, czasami traciłam przytomność.
A teraz nie biorę nic chemicznego i żyję 🙂
Jedna pozytywna zmiana pociągnęła za sobą MASĘ kolejnych. Słucham medytacji, skupiam się na swoich myślach, “kręcę” sobie leki z substancji występujących w naturze (dzięki cudownym wskazówkom lekarzy z UCLA), rozciągam swoje ciało tak, żeby płuca miały pełną swobodę (jeszcze trochę, a zrobię ten mostek!). Nie powiem, żeby było idealnie, bo będzie zbyt cukierkowo i skłamię, ale doszłam do stanu w którym bardziej panuję nad swoim organizmem. I zachęcona tymi pozytywnymi zmianami mam apetyt na więcej. No i przy okazji trenuję angielski, bo rozmawiam z lekarzem przez Skype’a. Tylko wczesne wstawanie przy tym kuleje, bo trochę męczy mnie różnica wynikająca z innej strefy czasowej 🙂

Tak więc, krótko pisząc :
wysyłasz CV i nic – skończ narzekać, zmień coś. Nie w innych, nie w rekruterach, w sobie!
masz depresję dwubiegunową i nic – zmień coś!
nie masz znajomych i wkurzasz się , że nie masz z kim wyjść – zmień coś!
jesteś gruba, chcesz schudnąć, ale waga ani drgnie – zmień coś! Od oglądania inspiracji na tumblr nikt jeszcze nie schudł!




Nigdy nie myślałam o sobie jako o kimś, kto zwala winę na innych. Dopiero zapisanie tego wszystkiego co robię solidnie grzmotnęło mnie między żebra. Usłyszałam od siebie samej Dziewczyno, weź się w garść i zrób coś z tym, bo będzie tylko gorzej.  If you change nothing, nothing will change

Jeśli kogoś zabolało to co piszę – tak, miało.
Nie lubię już wymówek typu “to nie takie proste…” albo “łatwo Ci powiedzieć”. Chcesz tych zmian, czy nie?

Uściski, Ania

86
Dodaj komentarz

avatar
36 Comment threads
50 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
JustaDorARTtheaAniamalujeAnonimowyVicky Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cześć. Chciałabym bardzo prowadzić bloga (Tematyka podobna do Twojego) Ale brak mi do tego motywacji.
Ty pewnie bierzesz motywacji z tego, że Twojego bloga przegląda mnóstwo osób i pisze komentarze. Lecz wiadomo, że na początku tak nie jest. Dużo czasu minęło aż ludzie "odkryli" tego bloga? 🙂
Jest świetny i przeglądam go codziennie. Pozdrawiam!

Zyskowa
Gość

po prostu zacznij, dobrego bloga czytelnicy sami odkryją, podeślij mi linka, ja z chęcią zajrzę na blog o takiej tematyce. Poza tym myślę, ze najważniejsze mieć z tego przyjemność i pisać choćby dla siebie, a nie robić to ze względu na czytelników.

Zyskowa
Gość

chcę! idę pokręcić hh. Bo nie robię nic dla swojej sylwetki, oprócz kilkudniowych ćwiczeń, które wynagradzam sobie potem słodkościami:(

Barb Brussels
Gość

Oj, skad ja to znam!

Gaffi
Gość

Ty masz zupełną rację.
To ile wychodzi od nas owocuje w przyszłości, ale czasami łapie się na tym, że nie robię wszystkiego co bym mogła z powodu zwykłego lenistwa a czasami strachem przed zmianą lub krytyką. Ale znam osobę, która się nie poddaje i jest konsekwentna, powoli osiąga to co założyła. Zmuszam sie dlatego czasami bo jakiś wewnętrzny czart blokuje moje działania i tylko ja mam na to wpływ;-)

DorARTthea
Gość

Tak, to dobry temat na kolejne rozważania. Lubię Twoje rozwojowe czwartki, kilka z nich bardzo mi pomaga, odkąd zaczęłam COŚ robić w kilku sprawach… Czytając ten wpis, i ten poprzedni w temacie nicnierobienia i narzekania, pomyślałam sobie, że jednak są rzeczy, których nie robimy, mimo, że wiemy jak bardzo trzeba je zrobić, "chcemy"…a jednak jak przychodzi co do czego, nie robimy…Dlaczego? To tak, jakbyś miała rozmawiać z tym lekarzem przez Skype (wiesz, po co, masz nadzieję na poprawę stanu dzięki temu)…ale (załóżmy) masz blokadę przed mówieniem w innym języku. Jeśli sobie nie uświadomisz DLACZEGO nie podejmujesz prób nawiązania kontaktu z… Czytaj więcej »

Szuszi
Gość

Bardzo podoba mi się ten wpis, bardzo 🙂 Aż czuję taki pozytywny dreszczyk emocji 😀 Bardzo się cieszę, że już jest lepiej i mocno wierzę w moc ludzkiego umysłu, więc oby tak dalej, niech wszystko idzie w dobrym kierunku!
Ciekawi mnie bardzo czy próbowałaś jogi… 🙂 Moja siostra ostatnio zaczęła i zamierzam się przyłączyć, bo podobno to naprawdę skutkuje.
Trzymam kciuki za Ciebie!

PS Dziś robię swój pierwszy rozwojowy czwartek, trzeba coś zmienić 🙂

Szuszi
Gość

ja doskonale wiem, że nic nie robię, może dlatego mnie to nie zabolało, a zmotywowało 😀
w takim razie polecam Ci stronkę http://www.joga-medytacja.pl/ 😀
właśnie ogarnęłam 15 minutową sesję, wyszła mi 40 minutowa, bo nie mam intuicji czasowej 😀 napisz potem czy Ci się podoba i w ogóle 🙂

Vicky
Gość

Jeju jak ja Cie uwielbiam 🙂

Vicky
Gość

Duzo ostatnio czytam o zywnosci, o tym co znajduje sie w produktach ktore kupujemy I jak wplywaja one na nasze cialo I zdrowie. blog cudowne diety, ktory pilecilas w poprzednim poscie rowniez mnie bardzo zainteresowal. Zaczelam karmic swoje cialo tylko tym co dla niego najlepsze (oczywiscie jesli nagle najdzie mnie ochota na marsa to poprostu go zjem bo od jednego batonika jeszcze nikt nie umarl). Codziennie dowiaduje sie czegos nowego, szperam w internecie I wcielam w zycie. To jest moj cel, zadbac o siebie od srodka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

super! bardzo mi się podoba to nastawienie, sama muszę wziąc się w garść 😉
Pozdrawiam!

Agata
Gość

Gratuluję Ci zmiany myślenia! I cieszę się, że metody naturalne działają. Kryje się w nich ogromna moc. Bardzo motywujący wpis, idę się zabrać tą metodą za kilka spraw 🙂

DorARTthea
Gość

To się tyczy wszystkiego! Jakość nie zawsze jest tożsama z ceną. Np najlepsze jakościowo tkaniny to te z odzysku z "ciuchów" (dawniej produkowali trwalsze, a nie obliczone na jeden sezon), a najlepszy kosmetyk wszechczasów to dla mnie…siemię lniane za dwa złote paczka, starczy mi chyba na pół roku!
Dobrze, że sobie zdajesz sprawę z medialnego marketingu. Bo to nie jest informacja, tylko reklamowanie najdroższych produktów!

Madzia B
Gość

Uwielbiam Twoje rozwojowe czwartki, zawsze dają kopa w tyłek! Ja właśnie zaczęłam działać zamiast narzekać i jest to o wiele przyjemniejsze!

tonia
Gość

Bardzo motuwujący post i świetnie jak kogos zabolało (np mnie 😛 ) – zabieram sie do roboty 😉

BogusiaM
Gość

prawda zawsze boli:p

Enka
Gość

o matko… właśnie takiego czwartku mi było trzeba! nie potrafię się skutecznie zmobilizować do działanie i dlatego żyję od dłuższego czasu w czarnej d**pie…. trzymaj za mnie kciuki 🙂

Ania
Gość

plik ściągnięty, teraz czas wybrać cel i poprawić go. Twój blog jest niesamowity!

Maxi A.
Gość

Chciałam schudnąć i rok 2013 ogłosiłam rokiem zmian:) Wzięłam się zawzięłam i chodzę na siłownię:) I podoba mi sie bardzo!! To była dobra decyzja:) Czekam teraz na efekty.

agazmaluje@gmail.com
Gość

Nie mieć okresu przez rok – rewelacja! Zawsze jest pozytywna strona, oszczędzasz na podpaskach i tamponach 🙂 Tak, u mnie pora też coś zmienić 🙂 Kwestia z szukaniem pracy i CV była zdecydowanie dla mnie 🙂

Nadine
Gość

Ja walczę o spoko-sylwetkę (niestety w ostatnich dniach naukę zagryzam słodkościami i właśnie kończę drugie piwo. I chciałabym… Naprawdę chciałabym poprawić powieść i w końcu ją gdzieś wysłać.
Chociaż jak tak teraz się zastanawiam… Właściwie dlaczego się za to nie biorę? Chyba boję się, że "to nie przejdzie"…

Nadine
Gość

Marzyłam zawsze o tytule w księgarni. Jeszcze nikt nigdy nie dostał całej mojej powieści do przeczytania. Jej, ja naprawdę boję się, że nikt tego nie zaakceptuje. To strasznie smutne.

Nadine
Gość

Aniu, a może by tak post motywacyjny o osiąganiu celów długoterminowych (takich jak pisanie powieści…)? Taki kopniak bardzo by się przydał. Dobrze kopiesz. 🙂

Jak napiszę licencjat (dałam sobie czas do końca lutego) to biorę się za poprawki i wysyłanie. Przysięgam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, myślałaś kiedyś o zajęciu się motywowaniem ludzi zawodowo? Śledzę rozwojowe czwartki i zawsze wyczekuję na kolejny odcinek 🙂 i nawet czwartki zaznaczam zielony kwadracikami które stworzyłaś. A słoik jest wspaniały! mam już 4 karteczki

Nadine
Gość

Coaching. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

BARDZO byś się nadawała! Pomyśl o tym na poważnie, zastanów się. Być może wiele ze swoich mądrości czerpiesz z książek, ale chyba kluczem do sukcesu jest to, co masz – potrafisz te rady i mądrości odnieść do życia, wycisnąć z nich miąższ, to, co jest najbardziej wartościowe, nie podajesz truizmów, tylko motywujesz do działania. Niby to tylko jeden z kilku(nastu) tego typu postów na blogu, a jednak ma się wrażenie, jakbyś z każdym rozmawiała indywidualnie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie czuję się wystarczająco kopnięta Twoim tekstem… wiem, że powinnam zrobić mnóstwo rzeczy ze swoim życiem, bo nie daję rady i długo tak nie pociągnę, a z czasem robi się coraz ciężej, ale nie mam siły, fizycznej siły co jest najśmieszniejsze, cały czas czuję się jak po roku ciężkich robót na syberii…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anonimku, pierwszym krokiem być może powinny być badania profilaktyczne – przede wszystkie pełna morfologia. Może masz anemię, a może problemy z tarczycą? U mnie tak właśnie było. Miałam ciężką anemię i niedoczynność tarczycy, walczę z tym od dwóch lat i dopiero teraz widzę poprawę. Wyniki mam coraz lepsze, coraz więcej siły i energii, spinam tyłek i walczę o siebie i swoje marzenia. Miałam dość myślenia typu: "nie mam siły na nic, nic mi się nie chce, nie dam rady tego zrobić". Naprawdę czułam się przemęczona, do tego doszły różne smutki i skłonności do depresji, ale zmiana diety, nawyków, podejścia do… Czytaj więcej »

Chill Cake
Gość

ze wszystkim się zgadzam… no, prawie. co do ględzenia o figurze – kurde, no raczej, że od gadania się nie chudnie (inną sprawą oczywiście są choroby, których skutkiem ubocznym jest otyłość, ale mam nadzieję że o takich przypadkach nie myślałaś, kiedy pisałaś ten post), ale jeśli chodzi o depresję… no tu już sprawa niestety nie jest taka prosta, bo nawet jeśli w epizodzie manii lub zdrowia psychicznego (cały czas rozpatruję dwubiegunową, o której napisałaś) sobie postawimy jakieś cele i zaczniemy do nich dążyć, to kiedy przyjdzie epizod depresyjny, może zabraknąć siły do ich realizacji… wiem, bo, powiedzmy, byłam w podobnym… Czytaj więcej »

Megalaska
Gość

ja zastanawiam się nad sprawą związaną z pracą, jestem studentką, szukam pracy, zgłaszasz się na rozmowy kwalifikacyjne ale nigdzie nie chcą mnie przyjąć, często słyszę ze potrzebują ludzi do pracy na weekend a ja w weekend ide na uczelnie wiec w pracy nie moge byc albo mowią ze nie dadzą mi tyle dni wolnego bo dla pozostalych pracownikow byloby to niesprawiedliwe, denerwuje mnie to ze nigdzie nie chcą mnie przyjąć do pracy, ale pomyślę nad Twoim wpisem, przeczytam jeszcze raz i zastanowie się co mogę zmienić zeby w koncu dostać się do jakiejś pracy:) Pozdrawiam Cię i przy okazji zapraszam… Czytaj więcej »

Nikola
Gość

A ja na nieco inny temat- mówisz, że chcesz zrobić mostek. Możesz się podzielić jakimiś ćwiczeniami? Mamy z tym ogromny problem, a bardzo mi zależy i po prostu nie wiem, na których partiach i jak mam się skupić. 😉

Cosmetics Freak
Gość

Potrafisz zmotywować do działania:)

Fraise26 (My strawberry fields)
Gość

Tak samo jak Ty borykam się od dłuższego czasu z chorobą i poza latanie do lekarzy nie zrobiłam nic sensownego, żeby sobie pomóc. Dzięki za motywację do działania!

Zulka
Gość

Bardzo zachęcam Cię, żebyś dała drugą szansę jodze. I nie z płyty czy z netu, bo ćwiczyć samemu można świadomie dopiero po jakimś czasie, ale w prawdziwej szkole jogi u doświadczonego nauczyciela. Jeśli jesteś z Warszawy, mogę polecić Ci sprawdzone miejsca. I jeszcze dodam, że pozytywne działanie jogi sprawdzam na sobie od 2,5 roku 🙂

strī-linga
Gość

tak, rozwojowe czwartki są potrzebne nam wszystkim.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Serio!

Marta - MC
Gość

a ja cały tydzień robię to co lubię i co mnie rozwija – polecam każdemu "rozwojowy tydzień" ;D
obserwuję 🙂

rouesik
Gość

Zamierzam przytyć 5kg! Mam niedowagę odkąd pamiętam i jestem często wyczerpana po "byle czym". Niby staram się więcej jeść, ale z przewagą na "niby" więc taki wstrząs dobrze mi zrobi.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Należysz do typu studentów, którzy wszystko kserują, czy raczej do typu, który czyta książki i sam robi notatki? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak zapytałam, bo też jestem na pedagogice, a konretnie na terapii pedagogicznej i tak przy okazji zbliżającej się sesji mnie natchnęło ;d wkurza mnie, że muszę strasznie dużo czasu poświęcać na mało istotne rzeczy (ok, może nie mało istotne, ale na pewno nieużyteczne) typu historia, czy filozofia. A niestety te najważniejsze przedmioty często prowadzone są po łebkach. A szkoda

Katarzyna
Gość

Czasem szpilke trzeba wsadzic 😉 Zabolalo 😉 A nie naleze do osob, ktore sie uzalaja nad soba i zwalaja wine na innych.

Powodzenia ze zdrowiem 🙂

Kokodylek
Gość

Ostatnio sama doszłam do takich wniosków Chociaż wydają się na pozór oczywiste, to wiele osób zapomina, że chcąc zmian, należy działać 🙂 Pozdrawiam.

CZEKO ADA
Gość

Koniec z wymówkami – działamy! Podoba mi się 🙂

Talia
Gość

Świetny post 🙂 Bardzo motywujący. Ja moimi sukcesami i porażkami w realizacji celów dziele się na blogu 🙂

Magda Zieterska
Gość

Fajny blog . 🙂
Zapraszam do mnie : http://modowyszpital.blogspot.com/

Bina!
Gość

dobra opcja 🙂 ja od zeszłego roku wcielam w życie coś podobnego, zdałam sobie sprawę, że wszystko zależy ode mnie! życia nikt za mnie nie przeżyje i to ja musze nim kierować jak najlpiej zmieniając to, co mogę i powinnam zmienić w swoim postępowaniu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Depresja dwubiegunowa jest praktycznie niemożliwa do wyleczenia. Jest to depresja, która ma dwie fazy: fazę popularnej depresji (obniżenie nastroju, melancholia) i manii(gadatliwości, ciągły przymusu bycia w ruchu, mocno zawyżona samoocena). Taką depresję miał m.in Roosevelt 🙂
Natomiast jednobiegunowa jest do wyleczenia za pomocą terapii i leków.
Pozdrawiam! 🙂

obserwatorka
Gość

Z tym CV to jest taki paradoks – chodzi o doświadczenie… a jak można mieć doświadczenie, skoro nie przyjmują do pracy bez? A pracowałam tylko raz, nie licząc trzech lat nauki pod kierunek turystyczny. Nieważne, jutro po raz kolejny atakuję rekrutów aplikacjami:) Nawiasem pisałam o Twoim słoikowym pomyśle i dwie osoby z tego skorzystały(ją). 🙂 A ja dziś szukałam słoika, oczywiście okazało się że nie mam… poczekam, aż ktoś zje ogórki, albo sama to zrobię.

obserwatorka
Gość

Mam wrażenie, że Ty masz na wszystko rozwiązanie, surowa z Ciebie kobieta.:P Właśnie nie chcę wolontariatu, a krótką praktykę hotelową mam za sobą. Myślałam też o freelancingu, ale musiałabym pisać po angielsku a trochę obawiam się błędów gramatycznych. Jeden błąd i odpadasz. Będę dalej szukać pracy, w końcu coś się musi znaleźć. :]

obserwatorka
Gość

Dziękuję za podpowiedź. Na razie spojrzałam pobieżnie, ale nie widzę informacji na temat możliwości zapłaty na zagraniczne konto. jeszcze obadam tą stronę i ewentualnie pogrzebię za czymś podobnym. nie ma nic lepszego nad zarobek z pracy przy czymś, co się lubi

Justa
Gość

cel: poprawić stan mojego brzucha
co zrobię?
używanie balsamu !codziennie!
jeden dzień z a6w raz w tygodniu
kręcenie hula hop (nowo zamówionym ;))

wiem że mi się uda, bo zamalowuję kratki na zielono i czerwono.
Dziękuję!
(moje rzęsy już są wdzięczne za codziennie smarowanie wazeliną c:)

Justa

Previous
Share week, czyli ulubione blogi
ROZWOJOWY CZWARTEK : ZRÓB COŚ WRESZCIE!