Instagram has returned invalid data.

Koncert, myślodsiewnia i luksus odpuszczania [TYGODNIK]

Pics or didn’t happen! 
Gdyby wierzyć tej zasadzie – nie przeżyłam w życiu nic wyjątkowego. Coraz częściej skupiam się na doświadczaniu i chwytaniu momentów w swojej głowie. Tygodniki są dość wymagające, jednak coraz mocniej ograniczam treści do nich wrzucane. Mniej prywaty, więcej linków.
Więc kilka kadrów i randomowych faktów  z tygodnia:
  • Byłam na koncercie Jimka (Radzimira Dębskiego) 
  • Wypiłam kieliszek “nalewki spirytusowej” z okazji 85. urodzin mojej babci
  • Usłyszałam “czytałam Twój tekst o dupelku, wiem co o tym myślisz” od osoby, która pracuje w bardzo podobnym biznesie i wciąż bardzo ją szanuję :). Oddzielam pracę od innych spraw, nie uważam aby była ona czymś, co definiuje człowieka. To było zresztą jedno z ciekawszych spotkań tego tygodnia – uwielbiam rozmawiać z bystrymi ludźmi
  • Zjadłam burgera na mieście, a w miejscach innych niż mak mi się to rzaaadko zdarza
  • Byłam na grzybach
  • i imprezie
  • i sesji zdjęciowej 😲
  • Obejrzałam kilka odcinków GoT (błagam, bez spolierów, zostały mi jeszcze trzy)
  • no i był też BoJack Horseman  – genialny serial
  • zrywałam maliny, bo wpadłam w rodzinne strony na weekend
  • odbyłam spacer w ramach socjalizacji pięknego border collie. Sama też kiedyś miałam collie (szkockiego długowłosego) więc łezka w oku się gdzieś zakręciła
  • byłam na 2 spotkaniach nazwijmy to biznesowych i poznałam przesympatyczną Kingę
  • skakałam na trampolinie – jak dzieciak!
To był intensywny i udany tydzień. Wrzucam kilka migawek i przejdę do linków tygodnia – starałam się zbierać cały tydzień, ale też nie czytałam tyle, ile bym chciała

 chill na hamaku, maliny z ogrodu i grzyby – spokój, błogość, beztroska. Ramiączka znajdziecie tutaj

 Niunio the pies, maliny

 I znowu

 Las – moja myślodsiewnia – poćwiczone i przy okazji byłam na grzybach 🙂

 Burger w the Cool Cat z Olgą i Szwarz the kot.

 Ulubiona sukienka i ulubiona pidżama

 Straciłam prawie wszystkie rzęsy – miałam robione 15 lipca! Bez nich też czułam się spoko, ostatnio mam za to apetyt na mocno pomalowane usta. Kobieta zmienną jest! / Gorąca czekolada z Martyną

Najbardziej kreatywne #darylosu ever, od marki Wella.  Dostałam złotą walizkę (odcień ten sam co produkty), suszarkę z moim imieniem i kilka nowości marki. Co w tym fajnego? Aby otworzyć walizkę, musiałam złamać szyfr – czyli pozwiedzać w poszukiwaniu cyferek kanał na youtube, fanpage i instagram marki. 
Brawa za pomysł i realizację oraz dbałość o detale – nawet kolory są idealnie dobrane a prezenty przydatne.
Jaram się tym bardziej, że przy produkcji filmów bierze udział Julianna!

Chylę czoła za pomysł.

To teraz linki z sieci:

Na moim blogu:

Oprócz tej ślicznej kociej bluzy (25 PLN, pozdrawiam), na blogu pojawiły się dwa teksty:

Ulubieńcy miesiąca – ze świetną książką, filmem i kilkoma perełkami 🙂

7 trików by lepiej się wysypiać 

A na zdjęciu późneeee śniadanie w Charlotte z Martą, która cyknęła fotkę w bluzie 😉

Buziak!




Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Majtki z kotem, mocna książka i trik by odmienić buty – Ulubieńcy
Koncert, myślodsiewnia i luksus odpuszczania [TYGODNIK]