Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Moje ciało nie jest “grzechem” więc nie będę za nie przepraszać

Dostaję od Was wiele różnych i bardzo przejmujących wiadomości, ale po tekście o ładnych dziewczynach uważanych z automatu za głupie moja skrzynka odbiorcza na snapie została dosłownie zasypana.

Piszecie o różnych przykrych sytuacjach. O tym że nauczycielka uczepiła się spodni z wysokim stanem, bo podobno były “wyzywające”, a do dziewczyn z płaskim tyłkiem takich uwag nie miała. I o różnych innych podobnych rzeczach. Ale czarę goryczy przelała wiadomość od dziewczyny noszącej miseczkę H i uczącej się w dobrym liceum. Jakkolwiek się nie ubierze, ciągle słyszy że wulgarnie.
Coś wam powiem. Gdy zaczęłam brać leki sterydowe – przytyłam.
W wieku 17 lat wyglądałam tak:
Zawsze lubiłam swoje ciało, dopóki inni nie zaczęli widzieć w nim problemu.  Tak np. dorobiłam się kompleksu krzywych nóg, którego na szczęście już nie mam. Ale gdy szybko nabrałam masy i podskoczył też mój biust oraz tyłek, nagle straciłam prawo do decydowania o swoim ciele. Mnóstwo osób miało z nim problem. I chciało decydować o tym co mogę a co nie.
Pewnego dnia po alkoholu koleżanka życzyła mi raka w każdej piersi. 
Inny razem miałam normalną bluzkę na ramiączkach, coś w stylu tej beżowej – było lato. Usłyszałam od pewnej kobiety 
– Czy ty wstydu nie masz z takim dekoltem?
Spojrzałam na nią i grzecznie odpowiedziałam, że przecież sama ma głębszy. Przeklęła mnie pod nosem i wyzwała od kurew.
W tamtym czasie bliżej do kurwy byłoby Maryi zawsze dziewicy niż mnie. A podpowiem że Maryi do niej baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo daleko.
To doświadczenie było bazą do tekstu o tym problemie. 
Starałam się ubierać “stosownie”. Ale żeby zmieścić biust mogłam nosić bluzki 34/36 z dekoltem albo 42 bez niego – w biuście opięte a niżej jak wór pokutny.
I przez jakiś czas tak cholera robiłam!
Co więcej – wiecznie nosiłam chusty i szale – o jedną z nich ciągle mnie dopytujecie… zaczęłam wstydzić się swojego ciała, jakby było czymś złym. Zachowywałam się jak mały dzieciak przyłapany na dłubaniu w nosie. 
Aż zdarzyła się ta sytuacja:

I to był ten moment, kiedy zaczęłam mieć wylane na opinię innych. Bo to nie moje ciało jest problemem.

Źródło i inne komiksy: http://bustygirlcomics.com/

Nie mam wielkiego biustu i nawet nie wiem jak głęboki jest ten problem u dziewczyn z głęboką miseczką. Ale coś Ci powiem – twoje ciało nie jest grzeszne. Jest twoje. I to nie nauczycielka, sąsiadka, były chłopak dla którego jesteś nie taka i nie społeczeństwo będzie decydować o tym co powinnaś a co nie.
Twoje ciało jest normalne. Nie jest źródłem ani powodem do wstydu. Jeśli ktoś próbuje ci tak wmówić – to on ma problem.
Nie godzę się na body-shame.


I niezmiernie mnie dziwi, że zawsze argument o tym że “za bardzo pokazuję cycki” rzuca na blogu jakaś feministka. HYM. Cóż za hipokryzja.*

Twoje ciało jest twoje. Ty nim rozporządzasz, ty o nim decydujesz. Nie robisz nic złego dlatego że ma gdzieś krągłość albo krzywość. Nie musisz zakrywać blizny po cesarce, bo jakąś kobietę razi w oczy. Niech nie patrzy. Nie musisz zakładać pareo by chować rozstępy – to pamiątka po tym jak rosłaś, żaden powód do wstydu!

Wstydem nie jest posiadanie biustu, tyłka, talii, pięknych pełnych ust, gęstych ślicznych włosów, które to niektórzy chcieliby schować pod chustami, bo grzech.
Wstydem jest bawić się w body shaming.

Moja typowa sukienka na uczelnię wygląda tak. Ale na imprezę już tak. I nie mam z tym problemu, a jeśli ktoś ma – warto by popracował trochę nad samoakceptacją.

Masz prawo nosić takie ubrania jak ci się tylko podoba. Podkreślać co tylko chcesz. I nigdy nie słuchaj że powyżej rozmiaru 44 nie możesz nosić leginsów. Bo co, bo ktoś ci zabroni?

Często słyszę gdy ktoś komentuje że dziewczyna ma za krótkie szorty i prawie tyłek widać. Ale nigdy nie słyszałam by ktoś komentował w ten sposób szorty u małych dzieci ;). Nie chodzi więc o same szorty. Wierz mi.

Dzisiaj moje ciało wygląda inaczej – mam dużo słabsze włosy, mniejszy biust i cała jestem mniejsza. Do tego czasami na grzbiecie nosa mam coś na kształt sińca – tak cienką mam skórę gdy jestem za chuda. Mimo to – wciąż lubię swoje ciało i nie zamierzam za nie przepraszać.

Ty też nie przepraszaj.
Ciało nie jest grzechem.
Nie jest też problemem.
Jest Twoją świątynią i tylko Ty o nim decydujesz.

Sukienkę kupiłam tutaj


*Wiem że feminizm walczy między innymi z akcjami w stylu body-shaming. Podałam przykład trzech przedziwnych czytelniczek – ponoć feministek – które zawsze tego biustu u mnie się czepiają tym samym pokazując swoją ogromną hipokryzję :).


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO

26
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
20 Comment authors
oxfordkaAgataEwa PałetkoDorotaMy pastel life Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dorota
Gość

I dobrze, niech się inni martwią jak mają problem 🙂

oxfordka
Gość
oxfordka

A ja tam wpadałam (wpadam) do Ciebie na blog. Przyznaję się od razu, że częściej oglądałam tylko zdjęcia niż coś czytałam, ale teraz przeczytałam więc i wyrażę swoje zdanie 🙂 wracając do pierwszego zdania, wpadam na blog i sobie oglądam te zdjęcia i normalnie za każdym razem chciałabym Ci napisać “zbrzydnij kobieto” (od razu tłumaczę, że moje poczucie humoru jest dość specyficzne i tym zdaniem bardziej chciałam powiedzieć, że jesteś piękną kobietą) gdyby nie to, że sama kiedyś napisałaś o swoich rzekomo krzywych nogach, nawet bym nie zauważyła. Masz śliczne włosy, biust (patrzę na swój i pytam siebie czemu ja… Czytaj więcej »

Ewa Pałetko
Gość
Ewa Pałetko

Tak! Tak! I jeszcze raz TAK! Ileż ja się nasłuchałam, że pokazuję cycki, kiedy prawie nie miałam dekoltu. Piersi w rozmiarze 65H nie da się ukryć, choćbym nie wiem jak się starała. Pamiętam jak od byłego chłopaka słyszałam ciągle “weź się zakryj, bo się gapią”. No i co z tego? Mam ładne cycki, więc niech patrzą. Każdy lubi ładne rzeczy. Szkoda, że zaczęłam je doceniać dopiero niedawno, no ale lepiej późno niż wcale 🙂

Agata
Gość

Z tekstem i przesłaniem się zgadzam, ale ubodło mnie jedno zdanie: I niezmiernie mnie dziwi, że zawsze argument o tym że “za bardzo pokazuję cycki” rzuca na blogu jakaś feministka. Proszę Cię Aniu, nie róbmy sobie my, kobiety, krzywdy i nie określajmy feminizmem jakiś krzykaczek, które kobietom bardziej szkodzą, niż pomagają. Bo w feminizmie właśnie powinno chodzić o to, co napisałaś w tym tekście.

Magda
Gość
Magda

Niezły sprzęt miałaś za czasów młodości 😉 Co do noszenia Leginsów przy rozmiarze 44 nikt nie zabroni, owszem, ale jednak moim zdaniem osoby większe niekorzystnie w tym wyglądają, każdy powinien pokazywać to, co ma najlepsze, np taka osoba pulchniejsza może założyć leginsy do tego tunikę, o wiele lepiej by wyglądała. Gdy widzę osobę, której ubiór mi się nie podoba, lub podkreśla mankamenty to myślę sobie “kurde, mogłabyś o wiele lepiej wglądać gdyby (…) Co i tak moim zdaniem uważam za sukces, bo większość myśli “wyglądasz jak grub… świ… ” 🙂 a dupcie masz spoko! 😀

My pastel life
Gość

Ja mam problem z dużym biustem (a właściwie miałam). Każdemu wszystko przeszkadzało – dekolt nie, bo cycki na wierzchu, choć tak naprawdę nie był to nie wiadomo jaki dekolt ot normalnie wycięta bluzka. Ciągle słyszałam nie miłe komentarze, obelgi, niektórzy moi rówieśnicy porywali się na określanie mnie mianem “maciory”. Doszło do tego, że starałam się na wszystkie sposoby ukryć swój biust. Kiedy w końcu się przełamałam i porozmawiałam o tym z bliskimi mi osobami – pozbyłam się swego największego kompleksu i teraz mam to gdzieś co kto myśli o moim biuście. Prawda jest taka, że nikomu się nie dogodzi i… Czytaj więcej »

rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Dziękuję! 🙂

PS. Masz piękne kształty!

Doris
Gość
Doris

Kiedy słyszę “grzech mieć taki dekolt, jak Ci nie wstyd?!”, to sobie myślę “grzech to ty masz w głowie i to Twój problem.” A vzy jest to grzech nienawiści do samego siebie, czy do bliźnich czy jeszcze inny to już nie wnikam. Z dekoltu ksiądz się nie kazał spowiadać, z nienawiści już tak 😉

Mój Mały Kawałek Nieba
Gość
Mój Mały Kawałek Nieba

Jesteś piękna!! Nie masz się czego wstydzić.

aniamaluje
Gość

dziękuję i wzajemnie! Każda kobieta jest!

Czytaj na walizkach
Gość

Super tekst:) Dodaje otuchy i daje moment, aby się zatrzymać i powiedzieć sobie – czy ja żyje dla siebie, czy dla innych i komu tak na prawdę mam się podobać? Inni ludzie niestety zawsze coś znajdą co im nie przypadnie do gustu, bez względu na to jak się wygląda, moim zdaniem, jeśli ktoś dobrze się w czymś czuje, to dlaczego nie ma tego założyć. Lepiej pomagać innym przełamywać kompleksy, pokazać im, że są piękni, a nie ciągle wylewać swoje żale i zazdrościć innym.

Not me
Gość
Not me

Piąteczka Aniu 🙂 teraz jak o tym myślę, to zauważam, że sama ubieram się tak, żeby (1) było wygodnie, (2) pokazać jak najmniej, (3) wyglądać możliwie standardowo. Ale nie z jakiejś pruderii czy czegoś takiego. Po prostu nie mam w sobie potrzeby, ani na tyle siły, by iść pod prąd. Bycie w tle daje mi komfort, że nie ma się do czego przyczepić. Nigdy wcześniej tego nie żałowałam (odbijam to sobie myśląc po swojemu i podejmując życiowe decyzje zgodnie ze swoim sercem; wygląd jest na widoku i każdy może go skomentować, a moje poglądy są w mojej głowie i tylko… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Kombinezon na ślub? Bomba! A jaki krój chodzi Ci po głowie? Zawsze lubiłam alternatywne pomysły i trzymam kciuki byś się odważyła jeśli tego pragniesz!

eve
Gość
eve

Jak ja Ci zazdroszczę biustu Ania! Wiesz, w takim pozytywnym sensie. Chociaż podobno dziewczyny zawsze chcą dokładnie czegoś przeciwnego niż same mają i pewnie gdybym musiała przez duży biust słuchać w szkole takich komentarzy jak Ty, to pewnie marzyłabym o miseczce A 😀 Moją nauczycielkę np. bolały rozpuszczone włosy. Gdy któraś dziewczyna na lekcji mimowolnie dotknęła pasma – zawsze była krytykowana. Bo łatwiej wyśmiać nastolatkę na forum klasy, niż zapuścić swoje 😀

Marta Wilk
Gość
Marta Wilk

Wiesz co… Lubię Cie 🙂

Determinująca
Gość
Determinująca

Uwielbiam, uwielbiam ,uwielbiam czytać wpisy tego typu! 🙂 Pod postem o ładnych kobietach pisałam już swoje zdanie ,ale dopiszę jeszcze to co sama zauważyłaś. Bo przypomniała mi się aż moja kolejna historia z gimnazjum, byłam wtedy nieco grubsza, ubrałam normalną bluzkę z dekoltem nawet mniejszym niż moje koleżanki, im prawie było widać staniki… Ale co z tego? Skoro ja miałam duży biust, a one prawie nic. Mimo, że to im było widać stanik ,a nie mnie, to ja dostałam największy ochrzan od pani z angielskiego, która uznała, że ubieram się wysoce niestosownie do szkoły. To było śmieszne, bo jak dziś… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Pozdrawiam CIę serdecznie i muszę wyróżnić ten komentarz! <3

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Dzięki za tekst Aniu, myślę, że był mi potrzebny. Od pewnego czasu robię tak – albo zakładam sukienkę/krótkie spodenki i płaskie buty albo długie spodnie i obcasy. Nigdy nie łączę sukienki lub szortów i obcasów, bo nie chcę eksponować nóg, w domyśle – wyglądać wyzywająco. A teraz mam to w dupie. Przepraszam za brzydkie słowo. Ostatnio usłyszałam od koleżanki z grupy, że się “wystroiłam” i “wyglądam wyzywająco”. Miałam czarne rajstopy, balerinki, czarną dopasowaną sukienkę z długim rękawem, mały dekolt. Wychodzi na to, że żeby być wystrojonym wystarczy mieć odstający tyłek, wcięcie w talii i duży biust. Bo ubranie miałam bardziej… Czytaj więcej »

siemasiema
Gość
siemasiema

jestem wyjątkowo drobna, mam rachityczne ręce dziecka, delikatną twarz oraz – jakimś dziwnym sposobem – całkiem spore piersi, które nie wyróżniałyby się u osoby odrobinę większej, a u mnie są bardzo widoczne. ile razy nasłuchałam się, że je wypycham, bo to przecież niemożliwe, panie, oszustwo, fotomontaż i reptilianie – szczupła i biuściasta! ;D w gimbazie i na początkach liceum próbowałam za wszelką cenę je ukryć, przez co nabawiłam się wady postawy z którą do dziś walczę (teraz myślę, że moja skruszona postawa i próby chowania się przed wszystkimi bardzo podobały się osobom, które wcześniej krytykowały mój biust). teraz jest mi… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Brawo! Piękna postawa i gratuluję ci tej dojrzałości <3
Buziaki!!!!
I wielkie dzięki że podzieliłaś się tym komentarzem.

Katarzyna Mierzwa
Gość

Aniu powiem tak: no takich ładnych cycków to żal by było nie pokazywać 😀 a ludzie no cóż oni zawsze będą mieć problem, ale to ich problem nie nasz 😊. Ja uwielbiam duże dekolty w innych się duszę 😊.A ty wiesz że jak byłam piękna i młoda i biegłam kiedyś z pracy to mnie baba zatrzymała i zapytała czy krótszej kiecki się nie dało założyć ?😀 Ja lata ćwiczę się w nieprzejmowaniu co myślą o mnie inni i co prawda nie jest łatwo mieć wszystko w dupie ale trzeba próbować 😉 Idzie mi coraz lepiej 😊

aniamaluje
Gość

Nie wyglądasz mi na osobę, która przejmuje się opinią innych ;))
Dzięki za komentarz!

Merthiaella
Gość

Dziękuję Ci za ten post. W tym momencie mam miseczkę J i 153cm wzrostu. Każdy, ale to każdy patrzy się w cycki, kiedy mnie widzi. Gdy zakładam dekolt, czuję się taka mała i osaczona i się garbię, ale chyba czas z tym skończyć, bo cycków sobie nie utnę.

Saiyanka
Gość

Przepraszac, to ja moge tylko i wylacznie siebie – Za lenistwo i nie poswiecanie sobie i mojemu cialu nalezacej sie im uwagi. I tyle w temacie 🙂

Jarosław Błysk
Gość
Jarosław Błysk

Ile Ty masz wiosen, kochana? Urodę masz w porządku, golf w porządku, piersi… (miałem wspomnieć o nich, jako pierwszych, ale zostałbym seksistą :P). Nie ma się czego wstydzić, ale z ekspozycją też trzeba wiedzieć kiedy, jak, dlaczego i po co. O cyckach na wierzchu są różne opinie, trzeba się z nimi liczyć za wczasu, bo nigdy nie wiadomo, kiedy padną. Przykro mi, ale wciąż żyją na świecie “staroświeccy” zwolennicy moralności i dobrego stylu. Z nimi też trzeba się liczyć. Ale to Twoja walka :). Ja tam bym się mógł nawet z Tobą umówić, ale chyba za stary jestem :P. Póki… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Mam 26 i nie umawiam się z facetami z internetu, ale dziękuje za komentarz 🙂

Previous
Pompeje – czy warto tam pojechać? Plus moja dziwna przygoda :D
Moje ciało nie jest “grzechem” więc nie będę za nie przepraszać