- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Moje ciało nie jest “grzechem” więc nie będę za nie przepraszać

Dostaję od Was wiele różnych i bardzo przejmujących wiadomości, ale po tekście o ładnych dziewczynach uważanych z automatu za głupie moja skrzynka odbiorcza na snapie została dosłownie zasypana.

Piszecie o różnych przykrych sytuacjach. O tym że nauczycielka uczepiła się spodni z wysokim stanem, bo podobno były “wyzywające”, a do dziewczyn z płaskim tyłkiem takich uwag nie miała. I o różnych innych podobnych rzeczach. Ale czarę goryczy przelała wiadomość od dziewczyny noszącej miseczkę H i uczącej się w dobrym liceum. Jakkolwiek się nie ubierze, ciągle słyszy że wulgarnie.
Coś wam powiem. Gdy zaczęłam brać leki sterydowe – przytyłam.
W wieku 17 lat wyglądałam tak:
Zawsze lubiłam swoje ciało, dopóki inni nie zaczęli widzieć w nim problemu.  Tak np. dorobiłam się kompleksu krzywych nóg, którego na szczęście już nie mam. Ale gdy szybko nabrałam masy i podskoczył też mój biust oraz tyłek, nagle straciłam prawo do decydowania o swoim ciele. Mnóstwo osób miało z nim problem. I chciało decydować o tym co mogę a co nie.
Pewnego dnia po alkoholu koleżanka życzyła mi raka w każdej piersi.
Inny razem miałam normalną bluzkę na ramiączkach, coś w stylu tej beżowej – było lato. Usłyszałam od pewnej kobiety
– Czy ty wstydu nie masz z takim dekoltem?
Spojrzałam na nią i grzecznie odpowiedziałam, że przecież sama ma głębszy. Przeklęła mnie pod nosem i wyzwała od kurew.
To doświadczenie było bazą do tekstu o tym problemie. 
Starałam się ubierać “stosownie”. Ale żeby zmieścić biust mogłam nosić bluzki 34/36 z dekoltem albo 42 bez niego – w biuście opięte a niżej jak wór pokutny.
I przez jakiś czas tak cholera robiłam!
Co więcej – wiecznie nosiłam chusty i szale – o jedną z nich ciągle mnie dopytujecie… zaczęłam wstydzić się swojego ciała, jakby było czymś złym. Zachowywałam się jak mały dzieciak przyłapany na dłubaniu w nosie.
Aż zdarzyła się ta sytuacja:

I to był ten moment, kiedy zaczęłam mieć wylane na opinię innych. Bo to nie moje ciało jest problemem.

Źródło i inne komiksy: http://bustygirlcomics.com/

Nie mam wielkiego biustu i nawet nie wiem jak głęboki jest ten problem u dziewczyn z głęboką miseczką. Ale coś Ci powiem – twoje ciało nie jest grzeszne. Jest twoje. I to nie nauczycielka, sąsiadka, były chłopak dla którego jesteś nie taka i nie społeczeństwo będzie decydować o tym co powinnaś a co nie.
Twoje ciało jest normalne. Nie jest źródłem ani powodem do wstydu. Jeśli ktoś próbuje ci tak wmówić – to on ma problem.
Nie godzę się na body-shame.


I niezmiernie mnie dziwi, że zawsze argument o tym że “za bardzo pokazuję cycki” rzuca na blogu jakaś feministka. HYM. Cóż za hipokryzja.*

Twoje ciało jest twoje. Ty nim rozporządzasz, ty o nim decydujesz. Nie robisz nic złego dlatego że ma gdzieś krągłość albo krzywość. Nie musisz zakrywać blizny po cesarce, bo jakąś kobietę razi w oczy. Niech nie patrzy. Nie musisz zakładać pareo by chować rozstępy – to pamiątka po tym jak rosłaś, żaden powód do wstydu!

Wstydem nie jest posiadanie biustu, tyłka, talii, pięknych pełnych ust, gęstych ślicznych włosów, które to niektórzy chcieliby schować pod chustami, bo grzech.
Wstydem jest bawić się w body shaming.

Moja typowa sukienka na uczelnię wygląda tak. Ale na imprezę już tak. I nie mam z tym problemu, a jeśli ktoś ma – warto by popracował trochę nad samoakceptacją.

Masz prawo nosić takie ubrania jak ci się tylko podoba. Podkreślać co tylko chcesz. I nigdy nie słuchaj że powyżej rozmiaru 44 nie możesz nosić leginsów. Bo co, bo ktoś ci zabroni?

Często słyszę gdy ktoś komentuje że dziewczyna ma za krótkie szorty i prawie tyłek widać. Ale nigdy nie słyszałam by ktoś komentował w ten sposób szorty u małych dzieci ;). Nie chodzi więc o same szorty. Wierz mi.

Dzisiaj moje ciało wygląda inaczej – mam dużo słabsze włosy, mniejszy biust i cała jestem mniejsza. Do tego czasami na grzbiecie nosa mam coś na kształt sińca – tak cienką mam skórę gdy jestem za chuda. Mimo to – wciąż lubię swoje ciało i nie zamierzam za nie przepraszać.

Ty też nie przepraszaj.
Ciało nie jest grzechem.
Nie jest też problemem.
Jest Twoją świątynią i tylko Ty o nim decydujesz.

Sukienkę kupiłam tutaj

*Wiem że feminizm walczy między innymi z akcjami w stylu body-shaming. Podałam przykład trzech przedziwnych czytelniczek – ponoć feministek – które zawsze tego biustu u mnie się czepiają tym samym pokazując swoją ogromną hipokryzję :).

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

26
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
20 Comment authors
oxfordkaAgataEwa PałetkoDorotaMy pastel life Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dorota
Gość

I dobrze, niech się inni martwią jak mają problem 🙂

oxfordka
Gość
oxfordka

A ja tam wpadałam (wpadam) do Ciebie na blog. Przyznaję się od razu, że częściej oglądałam tylko zdjęcia niż coś czytałam, ale teraz przeczytałam więc i wyrażę swoje zdanie 🙂 wracając do pierwszego zdania, wpadam na blog i sobie oglądam te zdjęcia i normalnie za każdym razem chciałabym Ci napisać “zbrzydnij kobieto” (od razu tłumaczę, że moje poczucie humoru jest dość specyficzne i tym zdaniem bardziej chciałam powiedzieć, że jesteś piękną kobietą) gdyby nie to, że sama kiedyś napisałaś o swoich rzekomo krzywych nogach, nawet bym nie zauważyła. Masz śliczne włosy, biust (patrzę na swój i pytam siebie czemu ja… Czytaj więcej »

Ewa Pałetko
Gość
Ewa Pałetko

Tak! Tak! I jeszcze raz TAK! Ileż ja się nasłuchałam, że pokazuję cycki, kiedy prawie nie miałam dekoltu. Piersi w rozmiarze 65H nie da się ukryć, choćbym nie wiem jak się starała. Pamiętam jak od byłego chłopaka słyszałam ciągle “weź się zakryj, bo się gapią”. No i co z tego? Mam ładne cycki, więc niech patrzą. Każdy lubi ładne rzeczy. Szkoda, że zaczęłam je doceniać dopiero niedawno, no ale lepiej późno niż wcale 🙂

Agata
Gość

Z tekstem i przesłaniem się zgadzam, ale ubodło mnie jedno zdanie: I niezmiernie mnie dziwi, że zawsze argument o tym że “za bardzo pokazuję cycki” rzuca na blogu jakaś feministka. Proszę Cię Aniu, nie róbmy sobie my, kobiety, krzywdy i nie określajmy feminizmem jakiś krzykaczek, które kobietom bardziej szkodzą, niż pomagają. Bo w feminizmie właśnie powinno chodzić o to, co napisałaś w tym tekście.

Magda
Gość
Magda

Niezły sprzęt miałaś za czasów młodości 😉 Co do noszenia Leginsów przy rozmiarze 44 nikt nie zabroni, owszem, ale jednak moim zdaniem osoby większe niekorzystnie w tym wyglądają, każdy powinien pokazywać to, co ma najlepsze, np taka osoba pulchniejsza może założyć leginsy do tego tunikę, o wiele lepiej by wyglądała. Gdy widzę osobę, której ubiór mi się nie podoba, lub podkreśla mankamenty to myślę sobie “kurde, mogłabyś o wiele lepiej wglądać gdyby (…) Co i tak moim zdaniem uważam za sukces, bo większość myśli “wyglądasz jak grub… świ… ” 🙂 a dupcie masz spoko! 😀

My pastel life
Gość

Ja mam problem z dużym biustem (a właściwie miałam). Każdemu wszystko przeszkadzało – dekolt nie, bo cycki na wierzchu, choć tak naprawdę nie był to nie wiadomo jaki dekolt ot normalnie wycięta bluzka. Ciągle słyszałam nie miłe komentarze, obelgi, niektórzy moi rówieśnicy porywali się na określanie mnie mianem “maciory”. Doszło do tego, że starałam się na wszystkie sposoby ukryć swój biust. Kiedy w końcu się przełamałam i porozmawiałam o tym z bliskimi mi osobami – pozbyłam się swego największego kompleksu i teraz mam to gdzieś co kto myśli o moim biuście. Prawda jest taka, że nikomu się nie dogodzi i… Czytaj więcej »

rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Dziękuję! 🙂

PS. Masz piękne kształty!

Doris
Gość
Doris

Kiedy słyszę “grzech mieć taki dekolt, jak Ci nie wstyd?!”, to sobie myślę “grzech to ty masz w głowie i to Twój problem.” A vzy jest to grzech nienawiści do samego siebie, czy do bliźnich czy jeszcze inny to już nie wnikam. Z dekoltu ksiądz się nie kazał spowiadać, z nienawiści już tak 😉

Mój Mały Kawałek Nieba
Gość
Mój Mały Kawałek Nieba

Jesteś piękna!! Nie masz się czego wstydzić.

aniamaluje
Gość

dziękuję i wzajemnie! Każda kobieta jest!

Czytaj na walizkach
Gość

Super tekst:) Dodaje otuchy i daje moment, aby się zatrzymać i powiedzieć sobie – czy ja żyje dla siebie, czy dla innych i komu tak na prawdę mam się podobać? Inni ludzie niestety zawsze coś znajdą co im nie przypadnie do gustu, bez względu na to jak się wygląda, moim zdaniem, jeśli ktoś dobrze się w czymś czuje, to dlaczego nie ma tego założyć. Lepiej pomagać innym przełamywać kompleksy, pokazać im, że są piękni, a nie ciągle wylewać swoje żale i zazdrościć innym.

Not me
Gość
Not me

Piąteczka Aniu 🙂 teraz jak o tym myślę, to zauważam, że sama ubieram się tak, żeby (1) było wygodnie, (2) pokazać jak najmniej, (3) wyglądać możliwie standardowo. Ale nie z jakiejś pruderii czy czegoś takiego. Po prostu nie mam w sobie potrzeby, ani na tyle siły, by iść pod prąd. Bycie w tle daje mi komfort, że nie ma się do czego przyczepić. Nigdy wcześniej tego nie żałowałam (odbijam to sobie myśląc po swojemu i podejmując życiowe decyzje zgodnie ze swoim sercem; wygląd jest na widoku i każdy może go skomentować, a moje poglądy są w mojej głowie i tylko… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Kombinezon na ślub? Bomba! A jaki krój chodzi Ci po głowie? Zawsze lubiłam alternatywne pomysły i trzymam kciuki byś się odważyła jeśli tego pragniesz!

eve
Gość
eve

Jak ja Ci zazdroszczę biustu Ania! Wiesz, w takim pozytywnym sensie. Chociaż podobno dziewczyny zawsze chcą dokładnie czegoś przeciwnego niż same mają i pewnie gdybym musiała przez duży biust słuchać w szkole takich komentarzy jak Ty, to pewnie marzyłabym o miseczce A 😀 Moją nauczycielkę np. bolały rozpuszczone włosy. Gdy któraś dziewczyna na lekcji mimowolnie dotknęła pasma – zawsze była krytykowana. Bo łatwiej wyśmiać nastolatkę na forum klasy, niż zapuścić swoje 😀

Marta Wilk
Gość
Marta Wilk

Wiesz co… Lubię Cie 🙂

Determinująca
Gość
Determinująca

Uwielbiam, uwielbiam ,uwielbiam czytać wpisy tego typu! 🙂 Pod postem o ładnych kobietach pisałam już swoje zdanie ,ale dopiszę jeszcze to co sama zauważyłaś. Bo przypomniała mi się aż moja kolejna historia z gimnazjum, byłam wtedy nieco grubsza, ubrałam normalną bluzkę z dekoltem nawet mniejszym niż moje koleżanki, im prawie było widać staniki… Ale co z tego? Skoro ja miałam duży biust, a one prawie nic. Mimo, że to im było widać stanik ,a nie mnie, to ja dostałam największy ochrzan od pani z angielskiego, która uznała, że ubieram się wysoce niestosownie do szkoły. To było śmieszne, bo jak dziś… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Pozdrawiam CIę serdecznie i muszę wyróżnić ten komentarz! <3

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Dzięki za tekst Aniu, myślę, że był mi potrzebny. Od pewnego czasu robię tak – albo zakładam sukienkę/krótkie spodenki i płaskie buty albo długie spodnie i obcasy. Nigdy nie łączę sukienki lub szortów i obcasów, bo nie chcę eksponować nóg, w domyśle – wyglądać wyzywająco. A teraz mam to w dupie. Przepraszam za brzydkie słowo. Ostatnio usłyszałam od koleżanki z grupy, że się “wystroiłam” i “wyglądam wyzywająco”. Miałam czarne rajstopy, balerinki, czarną dopasowaną sukienkę z długim rękawem, mały dekolt. Wychodzi na to, że żeby być wystrojonym wystarczy mieć odstający tyłek, wcięcie w talii i duży biust. Bo ubranie miałam bardziej… Czytaj więcej »

siemasiema
Gość
siemasiema

jestem wyjątkowo drobna, mam rachityczne ręce dziecka, delikatną twarz oraz – jakimś dziwnym sposobem – całkiem spore piersi, które nie wyróżniałyby się u osoby odrobinę większej, a u mnie są bardzo widoczne. ile razy nasłuchałam się, że je wypycham, bo to przecież niemożliwe, panie, oszustwo, fotomontaż i reptilianie – szczupła i biuściasta! ;D w gimbazie i na początkach liceum próbowałam za wszelką cenę je ukryć, przez co nabawiłam się wady postawy z którą do dziś walczę (teraz myślę, że moja skruszona postawa i próby chowania się przed wszystkimi bardzo podobały się osobom, które wcześniej krytykowały mój biust). teraz jest mi… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Brawo! Piękna postawa i gratuluję ci tej dojrzałości <3
Buziaki!!!!
I wielkie dzięki że podzieliłaś się tym komentarzem.

Katarzyna Mierzwa
Gość

Aniu powiem tak: no takich ładnych cycków to żal by było nie pokazywać 😀 a ludzie no cóż oni zawsze będą mieć problem, ale to ich problem nie nasz 😊. Ja uwielbiam duże dekolty w innych się duszę 😊.A ty wiesz że jak byłam piękna i młoda i biegłam kiedyś z pracy to mnie baba zatrzymała i zapytała czy krótszej kiecki się nie dało założyć ?😀 Ja lata ćwiczę się w nieprzejmowaniu co myślą o mnie inni i co prawda nie jest łatwo mieć wszystko w dupie ale trzeba próbować 😉 Idzie mi coraz lepiej 😊

aniamaluje
Gość

Nie wyglądasz mi na osobę, która przejmuje się opinią innych ;))
Dzięki za komentarz!

Merthiaella
Gość

Dziękuję Ci za ten post. W tym momencie mam miseczkę J i 153cm wzrostu. Każdy, ale to każdy patrzy się w cycki, kiedy mnie widzi. Gdy zakładam dekolt, czuję się taka mała i osaczona i się garbię, ale chyba czas z tym skończyć, bo cycków sobie nie utnę.

Saiyanka
Gość

Przepraszac, to ja moge tylko i wylacznie siebie – Za lenistwo i nie poswiecanie sobie i mojemu cialu nalezacej sie im uwagi. I tyle w temacie 🙂

Jarosław Błysk
Gość
Jarosław Błysk

Ile Ty masz wiosen, kochana? Urodę masz w porządku, golf w porządku, piersi… (miałem wspomnieć o nich, jako pierwszych, ale zostałbym seksistą :P). Nie ma się czego wstydzić, ale z ekspozycją też trzeba wiedzieć kiedy, jak, dlaczego i po co. O cyckach na wierzchu są różne opinie, trzeba się z nimi liczyć za wczasu, bo nigdy nie wiadomo, kiedy padną. Przykro mi, ale wciąż żyją na świecie “staroświeccy” zwolennicy moralności i dobrego stylu. Z nimi też trzeba się liczyć. Ale to Twoja walka :). Ja tam bym się mógł nawet z Tobą umówić, ale chyba za stary jestem :P. Póki… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Mam 26 i nie umawiam się z facetami z internetu, ale dziękuje za komentarz 🙂

Previous
Pompeje – czy warto tam pojechać? Plus moja dziwna przygoda :D
Moje ciało nie jest “grzechem” więc nie będę za nie przepraszać