Znasz kogoś, kto trafił sobie słomką w dziurkę w nosie zamiast do ust? To ja! Na zdjęciu widać jak niedoszacowałam wymiarów 2 osłonek na doniczki. Co ciekawe - z pająkami mam odwrotnie😅 w moich opowieściach są 2x większe niż były.
Jestem człowiekiem i akceptuję to, że moje zmysły albo wrażenia mnie czasami oszukują. I nigdy nie cieszyłam się tak bardzo z decyzji o rezygnacji z oglądania i słuchania wiadomości (tv i radio) jak teraz, przy panice w związku z wirusem🙈. Nie oznacza to, że jestem ignorantką, wprost przeciwnie! Staram się być zorientowana w rzeczach ważnych, dlatego kolejny raz polecam:
👉🏻 „Factfulness” świetna książka o tym, że świat jest lepszy niż nam się wydaje i jak zerkać na liczby i statystki 👉🏻 @janina.daily na FB - pokazuje jak te same liczby na 2 wykresach mogą nasunąć laikowi inne wnioski i na co zwracać uwagę. Uwielbiam! 👉🏻 „Pułapki myślenia” Daniela Kahnemana - o tym, że myślenie „szybkie” dostarcza innych wniosków niż „wolne”. I od razu 👉🏻 „Błysk” Gladwella, o tym jakie decyzje podejmujemy w ułamkach sekund. Świetne, zweryfikowane i dobrze przedstawione informacje to cotygodniowy newsletter 👉🏻 Brief by @outrid3rs -polecam całym serduszkiem. Plus świetną robotę na stories robi 👉🏻 @lukaszbok_kiks (na fejsie za dużo dziwnych komentarzy). Co by było z moim zdrowiem psychicznym gdybym śledziła media żerujące na moim strachu? Nie wiem. Brałam już kiedyś leki sterydowe przez które miałam dużo za dużo kortyzolu i na pewno nie chcę tego sobie fundować na własne życzenie, żyjąc spiskami i paniką.
Dbajcie o swoje głowy!🥰
#aniamaluje #szczerzepiszac #crazyplantlady #zamioculcas #interior #100dnibezspodni #rośliny #plants #sukienka #bezmakijazu #nomakeup #natural (sukienka jest z #nakdlounge #nakdfashion #nakdxpolska, 100% wiskoza, na @nakdfashionpolska są przeceny do 60%😉)

Znasz kogoś, kto trafił sobie...

Gdy masz już bikini body, ale musiałaś anulować bilety i nie założysz bikini🤷🏻‍♀️
A  na poważnie, to nigdy nie rozumiałam tej napinki w stylu „schudnę do wakacji”. Ja zazwyczaj na wakacjach wyglądam najgorzej😁! Na Karaibach jedzenie mi nie smakowało (nie lubię owoców morza...) więc białe pieczywo, biały makaron i sos ze słoika przez dwa tygodnie i  z brzucha  zrobił się flaczek. I co? Normalnie wrzucałam zdjęcia z wyjazdu! To samo wydarzyło się w Izraelu - fajnie jest próbować falafelków i hummusu, ale dzięki nim miałam wiecznie wzdęty brzuch. Nie odmawiam sobie serów, chociaż zawsze wyskakuje mi po nich pryszcz na brodzie. Widzieliście jak zniknęła moja talia na zdjęciach z matą z Gruzji - jak opętana jadłam tam mączne i serowe rzeczy! Nie zdążyłam się zregenerować, bo chwilę wcześniej wróciłam z Tunezji, gdzie też jadłam słabo, więc było combo. I co z tego?Jak mi wywali brzuch to głaszczę się po nim czule i tyle😉. No, może jeszcze nagram stories z tego głaskania!
Nigdy nie uzależniałam tego czy założę 👙albo krótką sukienkę od tego, jak aktualnie wyglądało moje ciało, chociaż wyglądało różnie. Nie mam jakiejś kiepskiej figury, bo zawsze dużo (10 lat karate) albo przynajmniej regularnie ćwiczyłam, ale nie wyglądam jak modelka. Często natomiast słyszałam, że bardzo fajnie jest być z dziewczyną, która nie ma problemu ze swoim ciałem i żadnych kompleksów. I że to właśnie pewność siebie i akceptacja swojego ciała są sexy ;).
Jedna serdeczna prośba - nie bądźcie dla swoich ciał tacy surowi, bądźcie troskliwi!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #ciało #cialopozytywne #bodypositivity #motywacja #wakacje #lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Gdy masz już bikini body,...

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji, pora na chwilę chwały dla wspaniałego Kamila, mężczyzny, który zawsze czyni mnie szczęśliwą😉 Kamil @sie_tnie to nie tylko świetny fryzjer, ale też super kolega, uwielbiam jego energię i podejście do życia. I co rzadkie - dzielimy ten sam poziom szczerości🙈. Możecie go kojarzyć z mojej podróży do Odessy! Niby z moimi włosami nic szczególnego się nie zadziało (blondy, czerwienie, czerń i fioletowe już dawno za mną🤣), ale czuję się z nimi świetnie. Mam niestety suchą skórę (zobaczcie co się zadziało na czole miedzy brwiami...) i tej części na której rosną włosy niestety też to dotyczy. Poza tym moja skóra jest bardzo wrażliwa, więc nie jest z nią łatwo. A Kamil sobie radzi!
Tak swoją drogą, to przerażające ile babskich sekretów znają fryzjerzy🤣

Kamil mi za to nie płaci, serio go uwielbiam! #aniamaluje #portret #fryzjer #hairdresser #pofryzjerze #włosy #włosomaniaczka #radość #piątek #zamioculcas #crazyplantlady

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji,...

Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Idealne życie z instagrama, czyli 7 powodów, dla których to ma sens!

Od kiedy Barbie doczekała się oficjalnego konta na instagramie, oraz drugiego, hipsterskiego, dyskusja na temat miałkości tego miejsca jest coraz gorętsza. Tylko czy idealne instagramowe życie na pewno jest złe?

Zgadzam się, że instagram jest przestylizowany i przeestetyzowany, co często odbiera mu jakąś autentyczność i prawdziwość momentów. Ale nie zgodzę się z tym, że oglądanie tych obrazków jest dołujące. To my decydujemy o tym, jak odbieramy rzeczywistość, a instagram jest przecież tylko narzędziem.
Często spotykam się z argumentem, że instagram psuje humor. Wchodzisz w feed a tam piękne, szczupłe dziewczyny, pełne objętości warkocze, uśmiechnięte selfie. Śniadanie? Zawsze w łóżku, albo przynajmniej pięknie podane i udekorowane jak w restauracji. Trening? Codziennie, zawsze skończony z uśmiechem na twarzy, dietetycznym obiadem w pudełku. A potem jeszcze ten relaks w domu, z designerskim kubkiem i drogimi świeczkami robiącymi nastrój. 
Jak tu mieć dobry humor, gdy wstaje się rano do pracy, wraca wieczorem i nie ma się chwili dla siebie?
Wiecie co? Bzdura!
Moja (twoja, twojej mamy, brata, koleżanki, siostry i każdego innego) sytuacja życiowa jest wynikiem wyborów podejmowanych wcześniej. Oprócz rzadkich przypadków, gdzie zadecydowali za nas inni (np. matka piła alkohol w ciąży). To jednak margines, a życie jest proste jak fizyka – obecne miejsce jest wypadkową sił, którym pozwalaliśmy działać na nas wcześniej.
Zacznę od tego, że bardzo dużo zależy od naszego nastawienia. Serdecznie zachęcam do wykonania ćwiczenia i przeczytania tekstu o różnicy między motywowaniem się na wesoło i na smutno (klik). Od kiedy postanowiłam, że zacznę wybierać pozytywną motywację zamiast zazdrości…czuję się dużo, dużo fajniej ze swoim życiem.
No i po raz kolejny muszę polecić wybitną książkę: Zawiść: przyczyna agresji, destrukcji i biedy  🙂

Mam siedem powodów dla których instagram może być pożytecznym narzędziem, nawet z tym wyidealizowanym obrazem 🙂
1. Zaczynasz wiedzieć, czego chcesz od życia
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika charity: water (@charitywater) 29 Lip, 2015 o 2:45 PDT

Na instagramie zyskujesz dostęp do wielu różnych ludzi, którzy żyją na różne sposoby. Wolontariat w Afryce polegający na udostępnianiu ludziom wody pitnej? Szalona nauczycielka amerykańskiej szkoły, która przygotowuje takie pomoce, że dech zapiera? Fit dziewczyna, która codziennie wrzuca zdjęcia z treningów i fotki zdrowych posiłków? Matka kompletująca wyprawkę dla swojego dziecka wtedy, kiedy ty też się go spodziewasz? Możliwości jest wiele.
Ja patrząc na te zdjęcia widzę więcej opcji także dla siebie – już teraz wiem, że chcę zaprojektować sobie takie życie, w  którym będę miała zawsze czas na celebrowanie posiłków czy czytanie książki. Nie zamierzam zmarnować swojego życia na wstawanie rano z myślą, że nienawidzę swojej pracy, wracanie do domu bez sił i robienie szybkiego, niezdrowego obiadu. Zbyt blisko byłam utraty swojego życia, by teraz po protu je przetrwać i pozwolić mu minąć bez mojego udziału. Na razie się udaje.

2. Możesz doskonalić swoje pasje

Być matka maluszka i mieć czas na  spokojne malowanie akwarelami? Uwielbiam zaglądać na profil Marii. Tak samo, jak na wiele innych, które są swoistym portfolio ich autorów – wizażystów, fryzjerów, malarzy, pamiętnikiem postępów w odchudzaniu kobiet walczących z otyłością. To jest super. Na instagramie twórcy chętnie dzielą się swoimi trikami i sztuczkami – bez znaczenia, czy to fotograf czy fryzjer 😀
Kanał Sarah Angius zmotywował mnie do podcięcia końcówek i kombinowania z włosami, bo nawet z tych średniej długości można wyczarować fajną fryzurę 😉

3. Zbyt brzydkie na instagram

Zdarzyło mi się pomyśleć tak raz o moim śniadaniu – zrobiłam sobie kanapki, które były pyszne, ale było mi…wstyd wrzucić ja na instagram. Od tej pory postanowiłam, że będę starać się jeść tak, żeby było estetycznie. Bo hej, co to znaczy, że wstyd pokazać innym ludziom?! A sobie to nie wstyd?
Estetycznie pokrojone pomidorki czy ładnie nalany sos to kilka sekund roboty więcej, a je się jakoś…milej. Przestałam też odkładać ładne talerze na lepsze chwile. Najlepsza chwila jest tu i teraz, a śniadanie zjedzone na ładnym talerzu jest jakieś takie…milsze. Przeczytaj też : Życie jest za krótkie, na bawełniane gacie

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Suchar Codzienny (@sucharcodzienny) 20 Wrz, 2015 o 7:26 PDT

4. Poznajesz nowe rzeczy 

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Oliwka (@oliwka_rainbownails) 19 Wrz, 2015 o 1:44 PDT

Na instagramie poznajesz nowe nieznane produkty w użyciu. Ładny róż na policzkach, pięknie pomalowanie paznokcie. Ktoś chwali się nowym blenderem, który okazuje się super. Możesz po hashtagu sprawdzić numerek farby do włosów na innych osobach, tak samo jak odcień lakieru do paznokci w różnym świetle.

5. Poznajesz nowe przepisy
Tak wiem, przepisy można poznać wszędzie. Ale szukanie przepisów z innych źródeł wymaga raczej wpisania czegoś w google, jakiegoś konkretnego hasła. A na insta, gdy dodam sobie kogoś o podobnym guście kulinarnym, przepis zawsze zaskoczy mnie w feedzie. Tak było z kalafiorem :

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Eryk Wałkowicz (@ervegan) 25 Lip, 2015 o 6:51 PDT

6. Rozwijasz swoją estetykę
Fakt, instagram jest przeestetyzowany, ale to właśnie przez instagram ostatecznie zdecydowałam się przemalować kolejną ścianę 😀 Gdy zasugerowaliście mi to na blogu, przejrzałam hashtagi odnoszące się do białych paneli i skandynawskich wnętrz. Przejrzałam wiele takich obrazków i stwierdziłam, że biel nie musi oznaczać szpitala.

7. Łatwiej uczyć się swojego stylu
Dodawanie zdjęć na bloga sporo mi pomogło – wasze komentarze nauczyły mnie już wielu rzeczy, ale nie zakończyła się u mnie jeszcze faza eksperymentów, która naturalnie przypada na gimnazjum czy liceum. O ironio, wtedy stawiałam na ubrania wysokiej jakości i przegapiłam ważny okres odkrywania swojego stylu, celując zawsze w bezpieczne formy. Ciężko dzisiaj nadrobić kilka lat zaniedbań w rok 😀 Trochę to pewnie jeszcze potrwa, ale chciałam podzielić się czymś super – kupiłaś żółtą spódniczkę i nie wiesz z czym ją zestawić? Przejrzyj hashtag #yellowskirt. To samo z dzwonami, frędzlami i wszystkim innym. Bardzo pomocne, szczerze polecam 🙂

Podsumowując – możemy być negatywni i oglądać ładne obrazki generując u siebie uczucia raczej brzydkie – zazdrość, zawiść, frustrację. Można też wyciągnąć hantelki i poćwiczyć, bo widzimy u innych efekty. Przejrzeć swoją szafę, ładniej pokroić pomidora, wyjąć z szuflady ładną bieliznę i biżuterię, bo po to jest aby ją nosić. Na instagramie jest też mnóstwo wyzwań, można oswoić się z językami obcymi w bardziej naturalnej formie, zwiedzić miejsca w których się nie było… zanim wybrałam się na Kretę, sprawdziłam hotel i miejscowość właśnie po hashtagach – prawdziwe zdjęcia mówią więcej niż te z katalogów. Błyskawicznie znajdziemy kogoś, kto ma taki model telefonu jaki chcemy kupić (zapewne go otagował) i dopytamy o to, jak się sprawuje, podejrzymy jakie robi zdjęcia. Można dowiedzieć się jakie inne przepisy z figami w roli głównej preferują inni i obejrzeć tutoriale robienia ładnych fryzur…streszczone do 15 sekund. Można też dojść do wniosku, że nasze życie nie jest zgodne z naszym wyobrażeniem o nim – a potem podjąć jakąś akcję, by to zmienić. Postarać się poprawić warunki swojego życia zmieniając pracę, zapisując się na kurs doskonalący, czyniąc ze swojego hobby dodatkowe źródło dochodu.

Nie ogarniam tego podejścia , by jednoznacznie oceniać narzędzia jako dobre lub złe.
Nożem można zabić, można też posmarować chleb. Tak samo jest z instagramem, to tylko narzędzie – to jak z niego skorzystamy, zależy od nas :))

Rok temu gdy pisałam “Jak wykorzystać instagram do rozwoju” nie zdawałam sobie sprawy ze wszystkich jego możliwości :).

Moje konto? ma taką samą nazwę jak mój blog :

Udanego poniedziałku! 🙂

Hej! Komentarze są troszkę niżej i obsługuje je Disquss 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Ash Alex SugarMadame Blania Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ash Alex Sugar
Gość
Ash Alex Sugar

Hej Aniu, czytałam ten tekst już dawno i bardzo go lubię, ale teraz naszły mnie pewne refleksje w tym temacie 😉 Po pierwsze, ostatnio zauważam że niektórzy otaczający mnie ludzie mają do wszystkiego negatywne, oceniające podejście, np. do przestylizowanego Insta. Ale to beznadziejna postawa życiowa, to nie Instagram psuje ci humor, to TY decydujesz że coś ładnego zepsuje ci humor zamiast ucieszyć. Osobiście uwielbiam to medium, bo uwielbiam estetykę, utalentowanych ludzi i ogrom inspiracji. Ale nie o tym. Porzucam zaletę prowadzenia (jako tako) swojego konta na Insta. Już kiedyś przeglądając swoje stare zdjęcia na Instagram zdałam sobie sprawę że… też… Czytaj więcej »

Madame Blania
Gość

Sztuczność mi nie pasuje, ale ładne zdjęcia na insta lubię. Myślę, że jest to kwestia charakteru… jednych ładne rzeczy motywują… inni zazdroszczą. Podobnie jak ty dzięki instagramowi odkrywam nowe rzeczy, inspiruję się, uczę się fotografii… Za to wkurza mnie gadanie o tym, że wszystkie zdjęcia muszą być w tym samym klimacie… moje życie nie jest. Jeśli robię na co dzień zdjęcia na białym tle to jeśli chcę pokazać coś wartościowego/ciekawego/ ważnego dla mnie w zupełnie innym klimacie to why not? Dlatego ładne zdjęcia tak, zbytnia napinka nie 🙂

Previous
Greece photodiary, czyli pamiętniki z wakacji I
Idealne życie z instagrama, czyli 7 powodów, dla których to ma sens!