Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Idealne życie z instagrama, czyli 7 powodów, dla których to ma sens!

Od kiedy Barbie doczekała się oficjalnego konta na instagramie, oraz drugiego, hipsterskiego, dyskusja na temat miałkości tego miejsca jest coraz gorętsza. Tylko czy idealne instagramowe życie na pewno jest złe?

Zgadzam się, że instagram jest przestylizowany i przeestetyzowany, co często odbiera mu jakąś autentyczność i prawdziwość momentów. Ale nie zgodzę się z tym, że oglądanie tych obrazków jest dołujące. To my decydujemy o tym, jak odbieramy rzeczywistość, a instagram jest przecież tylko narzędziem.
Często spotykam się z argumentem, że instagram psuje humor. Wchodzisz w feed a tam piękne, szczupłe dziewczyny, pełne objętości warkocze, uśmiechnięte selfie. Śniadanie? Zawsze w łóżku, albo przynajmniej pięknie podane i udekorowane jak w restauracji. Trening? Codziennie, zawsze skończony z uśmiechem na twarzy, dietetycznym obiadem w pudełku. A potem jeszcze ten relaks w domu, z designerskim kubkiem i drogimi świeczkami robiącymi nastrój. 
Jak tu mieć dobry humor, gdy wstaje się rano do pracy, wraca wieczorem i nie ma się chwili dla siebie?
Wiecie co? Bzdura!
Moja (twoja, twojej mamy, brata, koleżanki, siostry i każdego innego) sytuacja życiowa jest wynikiem wyborów podejmowanych wcześniej. Oprócz rzadkich przypadków, gdzie zadecydowali za nas inni (np. matka piła alkohol w ciąży). To jednak margines, a życie jest proste jak fizyka – obecne miejsce jest wypadkową sił, którym pozwalaliśmy działać na nas wcześniej.
Zacznę od tego, że bardzo dużo zależy od naszego nastawienia. Serdecznie zachęcam do wykonania ćwiczenia i przeczytania tekstu o różnicy między motywowaniem się na wesoło i na smutno (klik). Od kiedy postanowiłam, że zacznę wybierać pozytywną motywację zamiast zazdrości…czuję się dużo, dużo fajniej ze swoim życiem.
No i po raz kolejny muszę polecić wybitną książkę: Zawiść: przyczyna agresji, destrukcji i biedy  🙂

Mam siedem powodów dla których instagram może być pożytecznym narzędziem, nawet z tym wyidealizowanym obrazem 🙂
1. Zaczynasz wiedzieć, czego chcesz od życia
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika charity: water (@charitywater) 29 Lip, 2015 o 2:45 PDT

Na instagramie zyskujesz dostęp do wielu różnych ludzi, którzy żyją na różne sposoby. Wolontariat w Afryce polegający na udostępnianiu ludziom wody pitnej? Szalona nauczycielka amerykańskiej szkoły, która przygotowuje takie pomoce, że dech zapiera? Fit dziewczyna, która codziennie wrzuca zdjęcia z treningów i fotki zdrowych posiłków? Matka kompletująca wyprawkę dla swojego dziecka wtedy, kiedy ty też się go spodziewasz? Możliwości jest wiele.
Ja patrząc na te zdjęcia widzę więcej opcji także dla siebie – już teraz wiem, że chcę zaprojektować sobie takie życie, w  którym będę miała zawsze czas na celebrowanie posiłków czy czytanie książki. Nie zamierzam zmarnować swojego życia na wstawanie rano z myślą, że nienawidzę swojej pracy, wracanie do domu bez sił i robienie szybkiego, niezdrowego obiadu. Zbyt blisko byłam utraty swojego życia, by teraz po protu je przetrwać i pozwolić mu minąć bez mojego udziału. Na razie się udaje.

2. Możesz doskonalić swoje pasje

Być matka maluszka i mieć czas na  spokojne malowanie akwarelami? Uwielbiam zaglądać na profil Marii. Tak samo, jak na wiele innych, które są swoistym portfolio ich autorów – wizażystów, fryzjerów, malarzy, pamiętnikiem postępów w odchudzaniu kobiet walczących z otyłością. To jest super. Na instagramie twórcy chętnie dzielą się swoimi trikami i sztuczkami – bez znaczenia, czy to fotograf czy fryzjer 😀
Kanał Sarah Angius zmotywował mnie do podcięcia końcówek i kombinowania z włosami, bo nawet z tych średniej długości można wyczarować fajną fryzurę 😉

3. Zbyt brzydkie na instagram

Zdarzyło mi się pomyśleć tak raz o moim śniadaniu – zrobiłam sobie kanapki, które były pyszne, ale było mi…wstyd wrzucić ja na instagram. Od tej pory postanowiłam, że będę starać się jeść tak, żeby było estetycznie. Bo hej, co to znaczy, że wstyd pokazać innym ludziom?! A sobie to nie wstyd?
Estetycznie pokrojone pomidorki czy ładnie nalany sos to kilka sekund roboty więcej, a je się jakoś…milej. Przestałam też odkładać ładne talerze na lepsze chwile. Najlepsza chwila jest tu i teraz, a śniadanie zjedzone na ładnym talerzu jest jakieś takie…milsze. Przeczytaj też : Życie jest za krótkie, na bawełniane gacie

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Suchar Codzienny (@sucharcodzienny) 20 Wrz, 2015 o 7:26 PDT

4. Poznajesz nowe rzeczy 

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Oliwka (@oliwka_rainbownails) 19 Wrz, 2015 o 1:44 PDT

Na instagramie poznajesz nowe nieznane produkty w użyciu. Ładny róż na policzkach, pięknie pomalowanie paznokcie. Ktoś chwali się nowym blenderem, który okazuje się super. Możesz po hashtagu sprawdzić numerek farby do włosów na innych osobach, tak samo jak odcień lakieru do paznokci w różnym świetle.

5. Poznajesz nowe przepisy
Tak wiem, przepisy można poznać wszędzie. Ale szukanie przepisów z innych źródeł wymaga raczej wpisania czegoś w google, jakiegoś konkretnego hasła. A na insta, gdy dodam sobie kogoś o podobnym guście kulinarnym, przepis zawsze zaskoczy mnie w feedzie. Tak było z kalafiorem :

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Eryk Wałkowicz (@ervegan) 25 Lip, 2015 o 6:51 PDT

6. Rozwijasz swoją estetykę
Fakt, instagram jest przeestetyzowany, ale to właśnie przez instagram ostatecznie zdecydowałam się przemalować kolejną ścianę 😀 Gdy zasugerowaliście mi to na blogu, przejrzałam hashtagi odnoszące się do białych paneli i skandynawskich wnętrz. Przejrzałam wiele takich obrazków i stwierdziłam, że biel nie musi oznaczać szpitala.

7. Łatwiej uczyć się swojego stylu
Dodawanie zdjęć na bloga sporo mi pomogło – wasze komentarze nauczyły mnie już wielu rzeczy, ale nie zakończyła się u mnie jeszcze faza eksperymentów, która naturalnie przypada na gimnazjum czy liceum. O ironio, wtedy stawiałam na ubrania wysokiej jakości i przegapiłam ważny okres odkrywania swojego stylu, celując zawsze w bezpieczne formy. Ciężko dzisiaj nadrobić kilka lat zaniedbań w rok 😀 Trochę to pewnie jeszcze potrwa, ale chciałam podzielić się czymś super – kupiłaś żółtą spódniczkę i nie wiesz z czym ją zestawić? Przejrzyj hashtag #yellowskirt. To samo z dzwonami, frędzlami i wszystkim innym. Bardzo pomocne, szczerze polecam 🙂

Podsumowując – możemy być negatywni i oglądać ładne obrazki generując u siebie uczucia raczej brzydkie – zazdrość, zawiść, frustrację. Można też wyciągnąć hantelki i poćwiczyć, bo widzimy u innych efekty. Przejrzeć swoją szafę, ładniej pokroić pomidora, wyjąć z szuflady ładną bieliznę i biżuterię, bo po to jest aby ją nosić. Na instagramie jest też mnóstwo wyzwań, można oswoić się z językami obcymi w bardziej naturalnej formie, zwiedzić miejsca w których się nie było… zanim wybrałam się na Kretę, sprawdziłam hotel i miejscowość właśnie po hashtagach – prawdziwe zdjęcia mówią więcej niż te z katalogów. Błyskawicznie znajdziemy kogoś, kto ma taki model telefonu jaki chcemy kupić (zapewne go otagował) i dopytamy o to, jak się sprawuje, podejrzymy jakie robi zdjęcia. Można dowiedzieć się jakie inne przepisy z figami w roli głównej preferują inni i obejrzeć tutoriale robienia ładnych fryzur…streszczone do 15 sekund. Można też dojść do wniosku, że nasze życie nie jest zgodne z naszym wyobrażeniem o nim – a potem podjąć jakąś akcję, by to zmienić. Postarać się poprawić warunki swojego życia zmieniając pracę, zapisując się na kurs doskonalący, czyniąc ze swojego hobby dodatkowe źródło dochodu.

Nie ogarniam tego podejścia , by jednoznacznie oceniać narzędzia jako dobre lub złe.
Nożem można zabić, można też posmarować chleb. Tak samo jest z instagramem, to tylko narzędzie – to jak z niego skorzystamy, zależy od nas :))

Rok temu gdy pisałam “Jak wykorzystać instagram do rozwoju” nie zdawałam sobie sprawy ze wszystkich jego możliwości :).

Moje konto? ma taką samą nazwę jak mój blog :

Udanego poniedziałku! 🙂

Hej! Komentarze są troszkę niżej i obsługuje je Disquss 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Ash Alex SugarMadame Blania Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ash Alex Sugar
Gość
Ash Alex Sugar

Hej Aniu, czytałam ten tekst już dawno i bardzo go lubię, ale teraz naszły mnie pewne refleksje w tym temacie 😉 Po pierwsze, ostatnio zauważam że niektórzy otaczający mnie ludzie mają do wszystkiego negatywne, oceniające podejście, np. do przestylizowanego Insta. Ale to beznadziejna postawa życiowa, to nie Instagram psuje ci humor, to TY decydujesz że coś ładnego zepsuje ci humor zamiast ucieszyć. Osobiście uwielbiam to medium, bo uwielbiam estetykę, utalentowanych ludzi i ogrom inspiracji. Ale nie o tym. Porzucam zaletę prowadzenia (jako tako) swojego konta na Insta. Już kiedyś przeglądając swoje stare zdjęcia na Instagram zdałam sobie sprawę że… też… Czytaj więcej »

Madame Blania
Gość

Sztuczność mi nie pasuje, ale ładne zdjęcia na insta lubię. Myślę, że jest to kwestia charakteru… jednych ładne rzeczy motywują… inni zazdroszczą. Podobnie jak ty dzięki instagramowi odkrywam nowe rzeczy, inspiruję się, uczę się fotografii… Za to wkurza mnie gadanie o tym, że wszystkie zdjęcia muszą być w tym samym klimacie… moje życie nie jest. Jeśli robię na co dzień zdjęcia na białym tle to jeśli chcę pokazać coś wartościowego/ciekawego/ ważnego dla mnie w zupełnie innym klimacie to why not? Dlatego ładne zdjęcia tak, zbytnia napinka nie 🙂

Previous
Greece photodiary, czyli pamiętniki z wakacji I
Idealne życie z instagrama, czyli 7 powodów, dla których to ma sens!