- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Jak wykorzystać instagram do rozwoju osobistego?

Jeszcze dwa lata temu, za wszelką cenę starałam się unikać facebooka i wszystkich innych społecznościówek. Wydawały mi się wielką stratą czasu. O ile fejsa oswoiłam i dzięki niemu mam dostęp do grup, gdzie zagramaniczni nauczyciele dzielą się swoimi pomysłami, o tyle z instagramem miałam problem. Zawsze wydawało mi się, że to głupia appka dla trzaskających selfie 😉Zanim do insta się przekonałam, minęło dużo czasu. Jednak warto pamiętać, że instagram jest tylko narzędziem.To, czy za pomocą siekiery narąbiemy drewna, czy odrąbiemy komuś głowę nie sprawia, że siekiera jest dobra lub zła. To czym staje się siekiera, zależy wyłącznie od tego, kto ma ją w ręku.


Mój profil nie jest specjalnie odkrywczy. Dzielę się momentami. Nauczyło mnie to częściej wyciągać telefon (teraz w sumie tablet) i uwieczniać drobnostki. Jasno postawiłam sobie granice i wiem doskonale, co na insta nie wyląduje.
To chwytanie momentów zdecydowanie wciąga! Nie przechodzę obojętnie obok tęczy, błyskawicznie mogę podzielić się ze światem okładką czytanej książki czy sprawdzić po hashtagu, czy dana pizzeria oferuje smaczne pizze. 


Ponadto postanowiłam, że każdy niezdrowy posiłek bezwzględnie ląduje na instagramie. Nie focę wszystkiego co zjadam, ale jeśli jest to zachcianka, bardzo, bardzo przetworzona żywność czy pizza – zobowiązałam się przed sobą, że wyznam to jak na spowiedzi. Dzięki temu pilnuję się, aby nie przekroczyć marginesu 10% na zachcianki (więcej o tym w tekście : moja dieta)


Jak jeszcze rozwojowo można wykorzystać instagram?

Moim drugim postanowieniem jest używanie #hashtagów także po angielsku. Może to śmieszne, ale nie wiedziałam wcześniej, że poziomka to wild strawberry, a teraz już to wiem 🙂 W ten sposób niepostrzeżenie, każdego dnia poznaję jakieś słówko i to jest bardzo, bardzo fajne.

Rotacja profili, które obserwuję, także jest dość duża.
Moim zdaniem warto obserwować:

Wordinaire

To bardzo prosty angielsko-angielsko słownik. Scrollując najnowsze zdjęcia, zawsze cieszę się jak szalona, kiedy miga mi profil wordinaire. Dzięki niemu poznałam takie słówka jak prattle,salient czy caustic. Dla mnie to bezbolesny i przyjemny sposób naturalnej nauki języka, bez poświęcania mu specjalnego czasu. Profil wordinaire. Przy okazji – odsyłam na mój tekst o nauce angielskiego, szczególnie inspirujące są komentarze 🙂

Podoba mi się też the beauty dept – same piękne zdjęcia i grafiki pozwalające na obycie się z trikami w makijażu. Z ciekawostek : przedwczoraj stwierdziłam, że pójdę zrobić sobie brwi u kosmetyczki, bo nigdy mi to dobrze nie wychodzi. Są za cienkie 🙁 

NASA – zaglądam, kiedy chcę nabrać dystansu i poczuć się malutka. Obserwując piękne zdjęcia galaktyk od razu czuję, że moje problemy są niczym… jest w tych zdjęciach jakaś magia 😉

Profil Samanthy Lee o którym pisałam tutaj. Cuda na talerzu 🙂 Cieszy oko!

Jeśli już jesteśmy przy zdrowym pożywieniu, instagram jest skarbnicą inspiracji. weganie, wegetarianie i bezglutenowcy mogą jednym kliknięciem w tag np. vegan , przenieść się do skupiska zdjęć potraw spełniających ich wymogi 😉 Często pod zdjęciami są przepisy! A czasami o przepis wystarczy zapytać. Super sprawa! Nie obserwuję nikogo konkretnego, czasami eksploruję i podziwiam 🙂

Ja bardzo lubię zaglądać także na profil National Geographic oraz obserwować kreatywne pomysły rodziców i nauczycieli stosujących alternatywne metody w nauczaniu np. ten profil lub ten – pomysł z nakrętkami wykorzystam na 100% 😉 Coś dla siebie znajdą też fani DIY i innych crafts.

Potencjał ma profil factsforhealthy, niestety jest rzadko aktualizowany 🙁

Dla mnie instagram to narzędzie, które spełnia kilka ciekawych funkcji. Obserwuję kilka ulubionych firm i to, jak robią internety (komunikacja z fanami, zamieszczane materiały). Wyszukuję na podstawie zdjęć inspiracje na pyszne smoothies i szejki, dowiaduję się ciekawostek o zdrowiu oraz szlifuję angielski. W dodatku stałam się bardziej uważnym obserwatorem rzeczywistości i chwytam niepozorne momenty. Nie pamiętam kiedy wcześniej zdarzało mi się zachwycić kwitnącym drzewem w ten sposób.

Mój profil znajdziecie tutaj : http://instagram.com/aniamaluje

Jeśli macie znajomych, którzy demonizują instagram, pokażcie im, że jest tylko narzędziem.

Jestem ciekawa, czy macie jakieś ulubione profile, które pomagają Wam żyć lepiej.:)

Buziak!


PS. Zgodnie z sugestią czytelniczki Karoliny, zamieściłam na dole paska bocznego gadżet, który wyświetla losowe teksty z bloga. Przyznam, że spędziłam na tej zabawie kilkanaście minut, obserwując swoje stare teksty 😉 Też tak macie, że czasem czytacie swoje? 😉

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

45
Dodaj komentarz

avatar
28 Comment threads
17 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Healthy Life Connoisseur- martynikaAnonimowyMariAnna GrzonkaAnka W Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzięki za wordinarie!

MeSzka
Gość

Instagram jest cudowny! Chociaż na początku nie byłam przekonana, to po pewnym czasie (raczej prędzej niż później:) go pokochałam. Daje mnóstwo możliwości – też dodaję # po angielsku, oglądam śliczne profile, szukam inspiracji. Dodatkowo to, że komuś z drugiego końca świata podoba się dodane przeze mnie zdjęcie jest strasznie fajne i zawsze poprawia mi humor 😀
Wordinaire to cudo, już dodałam do obserwowanych 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zawsze wymyślisz coś ciekawego <3

tonia
Gość

Ja do instagramu dalej przekonac sie nie mogę: rzadko kiedy tam zajrze (to glownie na strony firm, bo przy osobach prywatnych wymiękam;),a co dopiero miec konto. Jestem z tych osob co zapominaja ze maja telefon,a że on posiada aparat to już w ogole:D

Izabela
Gość

Wordinarie! Co za świetny profil! Dzięki 🙂

Oleandrra
Gość

To wlasnie dzieki temu ze obserwuje cie na insta wiem, jak jest poziomka po angielsku 🙂 uwielbiam instagram, jestem niemal uzalezniona i sie tego nie wstydze. Ostatnio odkrylam nowe zastosowanie – na podstawie zdjec z hasztagow (miast) wybralam miejsce do ktorego udam sie w wakacje – na liscie miejsc do zobaczenia jest ich od groma i nie wiedzialam na co mam sie zdecydowac w tym roku. Teraz co jakis czas "eksploruje" hasztag z miastem w ktorym bede i patrzac na foty wprost nie moge sie doczekac!
niektore z zaproponowanych przez ciebie profili musze przejrzec 🙂

Karolina Franieczek
Gość

Ach, ten Instagram. Sama zabierałam się do niego jak pies do jeża, ale jak już założyłam profil to przepadałam. 🙂 A co do hashtagów językach obcych to fakt, można wyłapać fajne, nowe słówka, które bezboleśnie zapadają w pamięć. 🙂

The music of me
Gość

A ja nie mam ani instagrama ani facebooka 🙂 Ale nie żałuję 🙂 Nie wiem czy kiedykolwiek się do nich przekonam, ale Twój tekst mnie ku temu zbliżył 🙂 Nadal jednak nie rozumiem tego, jak ktoś chce mieć zdjęcie z jakiegoś spotkania tylko po to żeby pochwalić się nim na fb (a znam takich ludzi o.O)… Wszystko staje się wtedy takie sztuczne. Ale jak to trafnie określiłaś, są to tylko narzędzia więc wszystko zależy od osób, które je użytkują 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja tak jaj oleandrra sprawdzam miejsca:) nałożenie filtra to nie photoshop, wiec wiem jak miasto czy hotel wyglądają w rzeczywistości. Gadżet który didalas z prawej strony jest fajny,od 9tej obserwuje archiwum!

Copywriter ka
Gość

Na Instagramie powinno pisać: Ania zmalowała. Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

BYĆ NAPISANE

Weronika :)
Gość

Uwielbiam instagram <3
http://werr-blog.blogspot.com

Karolina (prywatna-rewolucja)
Gość

Hej 😉
Masz całkowitą rację. Instagram to tylko narzędzie, a od nas zależy jak je wykorzystamy 😉
Super, że tak szybko zareagowalas na moj komentarz i gadżet już sie pojawił 🙂
Mam zajęcie na całe popołudnie 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wybierz się do sprawdzonej kosmetyczki!
Ja też miałam fantazję żeby brwi wyrównać bo profesjonalistka i w ogóle
Weszłam z normalnymi (jestem fanką brwi które są wyskubane tylko tam gdzie trzeba i wyglądają naturanie jak np. tu http://i.imgur.com/UMKUAfP.jpg) wyszłam z niteczkami jak balchara

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zaczęłam przygodę z instagramem przy okazji akcji #100happydays:)

Mam pytanie dotyczące troszkę czego innego, ale podejrzewam, że może tutaj odpiszesz:)
Czy słyszałaś coś może na temat usuwania bezoperacyjnego kamieni zółciowych? Lekarz oczywiście od razu chciał wycinań, ale czytałam o paru metodach, od jednodniowej do kilkudniowych, oczyszczających wątrobę, które pozwalają się pozbyć kamieni nieinwazyjnie. Czy może miałaś z jakąś do czynienia?

Wybacz zaśmiecanie.
Super blog:)

Pozdrawiam
Monia:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A tez miałaś kamienie? Bo lekarz odradził oczyszczanie, że niby kamień może utknąć w drogach żółciowych i będzie jeszcze gorzej. Nie wiesz, czy jacykolwiek lekarze polecają tę metodę albo chociaż się na niej znają? Boję się stosować tak po prostu przepisy z internetu:) Te przepisy, które ja widziałam, to każdy składnik był do dostania w aptece, może rozejrzę się za Twoją metodą:)

Pozdrawiam,
Monia:)

Ania
Gość

Dzięki wielkie za ten profil ze słówkami! 🙂 Polubiłam także factofhealth;) Ja traktuję Instagram podobnie, a jego największą zaletą jest to, że uczę się chwytać małe chwile i cieszę się, że mogę się podzielić tym głównie z czytelnikami bo dla znajomych mam Snapa 😉 Kompletnie nie rozumiem czemu ludzie demonizują obydwie te aplikacje, jasne, że są ludzie, którzy używają ich nieumiejętnie, ale tak jak napisałaś to jest tylko narzędzie i to od nas zależy jak je wykorzystamy, a przecież fajnie dzielić się z innymi fajnymi momentami.A co do tekstów to ja tak mam, że jak mi się czasem jakiś mój… Czytaj więcej »

BERY
Gość

tekst z siekiera mnie rozje** hahaja mega dobre.
rzeczywiscie ja dzieki temu wie, wiele pozytecznych słowek:D

Urszula Phelep
Gość

Aniu, dzięki za ciekawe profile Instagramowe! Mam tylko pytanie: jakiej to wtyczki użyłaś do tych losowych postów (bo jest świetna i sama chętnie bym jej użyła, by moje dawne wpisy nie popadły w zapomnienie blogowe)? 🙂

Linn
Gość

Hej Aniu, zaglądam tu czasem cicho do Ciebie, nie wdając się w dyskusje, bo tyle tu u Ciebie głosów i szumu, że to nie dla mnie, takie udzielanie się w tłumie fanów:) Ale dzisiejszy post tak mnie uradował, że postanowiłam jednak odezwać się.

Chciałabym być zdystansowana do tych wszystkich mediów społecznościowych, ale chyba muszę pogodzić się, że nie potrafię! Instragram z każdym dniem coraz mocniej zdobywa moje serce, miałam jednak problem ze znalezieniem ciekawych profili do obserwowania. Dzięki Tobie dodałam kilka i na pewno będę codziennie się uśmiechać, przeglądając je. Także Twój 🙂

Dzięki wielkie za takie posty jak ten:)

Pozdrawiam,

L.

Karolina Apanasewicz
Gość

O kurczę, NASA, coś pięknego! 😀

paranoJa
Gość

Mimo, że z fejsem od kilku lat jestem bardzo obyta, to do Instagrama dość długo nie mogłam się przekonać, miałam wrażenie, że totalnie nie będę miała czym się tam dzielić. Złudne wrażenie, bo teraz wrzucam tam nawet po kilka zdjęć dziennie, a nawet podjęłam się wyzwania #100happydays, polecam wszystkim, fajnie się sprawdzić, u mnie ciężko było już dziesiątego dnia. Generalnie obserwuję profile lubianych artystów (Banksy <3), znajome lub mniej znajome blogerki, ludzi których rzeczywiście znam i kilka firm. Z innych – Grandma Betty, jeśli o niej nie słyszałaś koniecznie wygooglaj. 😉 W związku z tym, że po miesięcznej nieobecności w… Czytaj więcej »

paranoJa
Gość

chyba się trochę rozpisałam 😀

Niemoralna
Gość

Sprawdziłam profile, które polecasz i naprawdę są świetne. Nigdy nie myślałam o Instagramie w ten sposób, traktowałam go w sposób czysto artystyczny, próbując robić ładne fotki. Wiem, że one i tak przepadają w tym gąszczu #selfie, #polishgirl, #yummyfood, ale tak czy inaczej, jest to przedłużenie mojego fotograficznego warsztatu i fajny album wspomnień. 🙂

maxcom
Gość

pierwszy raz w życiu z Twojego posta weszłam na instagram- z ciekawości jakie linki polecasz. Dla mnie to kupa zdjęć i nie kręci mnie to. Na fb też nie wrzucam fotek ani nie oglądam zdjec innych 🙂

Alison DiLaurentis
Gość

Ja osobiście nie cierpię fb, zaglądam na niego tak rzadko jak tylko mogę za to instagram kocham <3 Twittera również lubię, ale moje naj to inta i YT 😉 Jeśli chodzi o obserwację, obserwuję te profile które mnie inspirują, a z takich ulubionych to na pewno nissiax83, bo uwielbiam oglądać jej filmiki na YT a na insta też wrzuca zawsze parę rzeczy 😉
anotherlifeofvictoria.blogspot.com

olala
Gość

można wpisywać hashtagi po angielsku,ale i…w innych językach! 😉
A co do facebooka-to też narzędzie i tak naprawdę OD NAS SAMYCH zależy to czym wypełnimy sobie tablicę. To my przyjmujemy znajomych,lajkujemy,obserwujemy profile. To od Nas zależy-i na nas samych powinniśmy narzekać,a nie na fejsa czy instagrama

Anka W
Gość

dzięki instagramowi poznałam słówko #paw po angielsku. Wstawiłam zdjęcie pawia, dodałam hasztaga. Klikam, a tam same kocie i psie łapki. Musiał się ktoś zdziwić oglądając słodkie łapki małych zwierzątek,a między nimi ni z gruchy ni z pietruchy paw z długim ogonem ;D

Anna Grzonka
Gość

Witaj Aniu:) Muszę Ci powiedzieć, że jesteś dla mnie źródłem wielkiej inspiracji. Twoje teksty poruszają ważne dla mnie tematy i uważam, że Twój blog jest jednym z najbardziej wartościowych w polskiej sieci. Czy to zdrowie, uroda, czy rozwój osobisty, zawsze czytanie Twoich tekstów jest przyjemnością, ale ponadto wiele refleksji i wniosków można wcielić w życie. Niektóre tematy rozważasz z niestandardowym myśleniem, co jest dla mnie wspaniałe, otwiera mi oczy na wiele kwestii. Oby tak dalej, Twój optymizm jest zaraźliwy:)

Mari
Gość

Na razie na insta mam tylko konto 🙂 Nie umiem przekonać się ani do wrzucania zdjęć (co może wynikać z rozdzielczości aparatu poniżej 4mpx), ani tym bardziej do ich przeglądania. Rzadko korzystam zresztą z internetu inaczej niż w tekstowy sposób, ot co. Ale może kiedyś?

Healthy Life Connoisseur- martynika
Gość

Jako lektor j. angielskiego nie znałam wordinare… wstyd:).Już plubiłam na FB. Nie posiadam instagrama…z podobnych powodów, jak Ty na poczatku. Ciekawe kiedy ja dojrzeję do niego. Na razie FB rządzi:)

Previous
Się działo 10
Jak wykorzystać instagram do rozwoju osobistego?