Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Co przydaje się do nauki? Przybory szkolne które warto mieć podczas sesji czy nauki do matury

Dostaję o to wiele pytań, sama nie wiem czemu. Jak notować? Czym? Co kupić?

Obecną sesję traktuję nieco eksperymentalnie i na totalnym luzie. Na licencjacie też się nie spinałam i często uczyłam się na egzamin dopiero w drodze, a mimo to, nie miałam żadnej poprawki. Z drugiej strony wiem, że dużo zależy od wykładowcy i na drugim kierunku już egzamin (a właściwie zaliczenie) uwaliłam, ale to była kobieta która oblewa o… inny szyk słów w zdaniu. Nie cierpię bezmyślnie stukać na pamięć i reagowanie w ten sposób na komendy pozostawiam papugom :))

Także to wcale nie jest tak, że ktoś, kto nigdy nie oblał jest inteligentny. Czasami po prostu mocno lepi się wazeliną i wchodzi w dupę aż po gardło. Sad, true.


Jak wspomniałam, ten semestr jest dla mnie całkowicie eksperymentalny. Skupiam się na całkowitej detoksykacji i “nauka” jest u mnie na jednym z ostatnich planów.

Pisząc “nauka”, mam na myśli definicje i inne pierdoły. Bo poznawać nowe rzeczy i nabywać umiejętności uwielbiam. Dlatego wszystkie prezentacje mówię (nie czytam) i to nie z pamięci, a raczej z głowy, na zasadzie – wiem mniej więcej co i kiedy chcę powiedzieć, ale tekst jest tworzony na bieżąco. Czuję wtedy większy komfort, a i prowadzący zajęcia od razu widzi, że ja coś rozumiem.


Dlaczego ta sesja jest eksperymentalna? Mam egzaminy o których chodzą legendy, że trzeba mieć jedyną słuszną odpowiedź na pytania z cyklu “dlaczego uważasz że?” i tak dalej. Nie posiadam wielu swoich notatek, bo nie zgrałam wszystkiego z planem i nie bywałam na wielu wykładach.

Zawsze zadawałam sobie pytanie :

Po co chcę się tego nauczyć? ( przy okazji, polecam mój tekst, po co się uczyć, i komentarze pod nim, inspirujące).


Znajomość pierdyliarda definicji nie mających przełożenia na praktykę nie jest mi potrzebna, dlatego nie chodziłam na wykłady na których notowałabym równo przez bite dwie godziny aż do bólu nadgarstka. Wolę od kogoś takie notatki odkupić, bo dla mnie to nie jest ekonomiczne czasowo. Proste.


Z drugiej strony eksperymentalność tego semestru polega na tym, że przy każdym przedmiocie stosuję inną taktykę – o tych, jakie stosowałam dotychczas, pisałam w tekście : 

Jak się uczyć szybko i skutecznie
Teraz jest różnie i jak zobaczę oceny na USOS-ie, dam znać co się sprawdziło lepiej,a  co gorzej 😉


Ok, przechodzimy do tzw. wyprawki lub…niezbędnika.
Przydadzą się one także maturzystom – jeśli piszesz w tym roku maturę i nie wiesz jak się za to zabrać, poklikaj wszystkie linki z tego tekstu, na pewno wiele Ci rozjaśnią 😉

Chodzi o to, aby nie było nudy i aby notatki nie powodowały, że chce się spać. Mój najbliższy egzamin z pedagogiki porównawczej jest taki, że aż chce się czytać, bo wszystko jest maksymalnie inspirujące – szkoły spirytystyczne, pasożytnictwo młodych japończyków, edukacja seksualna na świecie, problemy z edukacją romów. Z kimkolwiek nie rozmawiam w tym egzaminacyjnym zamieszaniu, słyszę – nie mogę się doczekać aż zaliczę xyx i będę mogła się uczyć na porównawczą!.


Ale nie wszystkie przedmioty takie są. Mam wiele takich, gdzie muszę zapamiętać pierdyliard typologii i 10 wariantów definicji tego samego, w ujęciach różnych autorów. Nuda…


A nudzie zapobiega kolor i akcja.

Kolorowe cienkopisy z Biedronki zawsze dają radę 😉 


Lubię też cieniutkie “pisaki” z Lidla :

A także kolorowe markery. Najchętniej te, które da się zmazać :


Prawie wszystko co kupuję, kupuję w Lidlu i Biedronce kiedy wchodzi oferta szkolna. Mam oba sklepy blisko domu, po prostu ładuję do koszyka zapas na cały rok i nie zawracam sobie tym głowy później.

Zakładk indeksujące, etykiety, naklejki, karteczki post-it – wszystkie bardzo praktyczne. Kiedy była na promocji, informowałam o tym na Insta.  Często wrzucam tam informacje o różnych promocjach 😉 A tutaj inny typ przydatnych karteczek


Oznaczanie nimi ważnych stron, naklejanie ich na teczki projektowe pomaga zachować porządek i łatwiej się odnaleźć. Tym bardziej, kiedy jeden z tematów jest zielony, drugi niebieski

W praktyce, tak wygląda książka najeżona karteczkami indeksującymi. O efektywnym czytaniu książek napiszę innym razem, bo wiele osób o to prosiło 🙂

Lubię także teczki z klipsem. To taka kombinacja segregatora i teczki. Wpinam kartki kiedy chcę i wypinam je równie łatwo, wszystko dobrze się trzyma, nie potrzebuję koszulek i nie zajmuje tyle miejsca, co segregator (bo nie ma mechanizmu powiększającego jeden z brzegów). Są wygodniejsze od tych “z listwą” i też kupiłam je w biedronce za jakieś grosiaki. Wkładam notatki, plan zajęć czy co tam chcę, jakieś kartki na bieżące wykłady i jest ok 🙂


Oprócz tego przydanty jest dobry kalendarz, noter, planer . Kiedyś zaprojektuję sobie swój własny, bo żaden nie trafił jeszcze w 100% w moje potrzeby

Korzystam też z białej tablicy ma mazaki, zwykłej, suchościeralnej. Ogromna wygoda!


Z rad które nie padły w linkach które wcześniej podrzuciłam, polecam także uczyć się w innym miejscu niż dom. Np. w bibliotece, u nas są tam fajne miękkie fotele i szybkie wifi, książki pod ręką, cisza, spokój 🙂 Pisać pracę dyplomową warto też w kawiarni. Moja książka również powstała głównie poza domem :))


Poprzedni tekst o organizacji na studiach pisałam rok temu, więc nie powielam zawartych w nim rad.
Z czego Wy najchętniej korzystacie?


Swoimi wrażeniami o konkretnych technikach uczenia się w oparci o konkretne przykłady konkretnych przedmiotów napiszę, jak mi się usos zaświeci już na czarno lub czerwono.

Powodzenia wszystkim uczącym się 😉



Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :


 

Follow on Bloglovin


lub polubisz na fejsie 😉

XOXO

78
Dodaj komentarz

avatar
38 Comment threads
40 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
kola213I am EmiliaTysia PysiaAniamalujeKasia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

uwielbiam te teczki! Kupiłam je w zestawie 3 za 4 zł, są bardzo praktyczne 🙂 ide poklikać w resztę linków, jak zawsze inspirujesz. Nie mogę się doczekać kolejnych tekstów z tej serii 🙂

Aleksandra Zdanowicz
Gość

W wakacje też sobie nakupowałam dużo tych karteczek indeksujących, teraz mam ich pod dostatkiem 🙂 Zgadzam się co do kolorowych markerów/mazaków/podkreślaczy, umilają naukę 😀 W tym roku mam swoją pierwszą sesję, ale wszystko zaliczam w zerówkach i jak dobrze pójdzie to w nast tygodniu będę już po sesji. A na dobrą sprawę zaczyna się dopiero 4 lutego 🙂 Też podchodzę na luzie 🙂

Kasia Gdańsk
Gość

ja też mam tą teczkę, ale jedną tylko. też uwielbiam różnego rodzaju długopisy, zakreślacze i kolorowe kartki 😀 PS właśnie robię notatki 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

napisz o tym, jak przygotować się do prezentacji, wiem, że jesteś w tym rewelacyjna 🙂 Nie ujawnię się teraz, dużo nas na roku , ale Wasza prezentacja o psie w kulturach była najciekawsza z wszystkich i nawet poprawiła humor pani dr…dopóki ta laska nie chciała wejść przed swoją koleją :/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

popieram też, że egzamin z Grzyba jest ciekawy, czytam notatki z przyjemnością. Gorzej będzie z filozofią i wynikami z "tego" egzmainu co opisałaś. Każdy wie o co chodzi 😉 Powodzenia 🙂

Justyna R.
Gość

Świetny post! 🙂 karteczki indeksujące są u mnie obowiązkowe! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

uczę się studiowania z Twoich postów, na jeden z tego cyklu trafiłam w wakacje przed I rokiem i tak zostałam już na blogu 😉 przydatne,rozejrzę się za takimi teczkami 🙂

Miśka Grabowska
Gość

kocham kolorowe długopisy. Moje zeszyty mają podkreślone wszystkie tematy. jedyna wada kolorowych długopisów..? szybko się wyczerpują.. Szkoda, ze nie są wieczne 😉
A zakładki są mega. Zapisuję sobie na nich każdy sprawdzian i każda kartkówkę, przyklejam w kalendarzu na odpowiednim dniu i nigdy w szkole żaden sprawdzian mnie nie zaskakuje 😉
Przydatna rzecz 😀
pozdrawiam ;*

Miśka

Grimme aelling
Gość

Nie wiem czy się cieszyć, czy jednak smucić, że jak na razie zakończyłam swoją edukację. Chodzi mi o studia, nie tak ogólnie. Dla mnie teraz zacznie się dopiero nauka, ale tu nie muszę się aż tak spinać bo nikt mi egzaminu nie zrobi i z tego nie przepyta.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a mnie wciąż kuszą te karteczki o których pisałaś tu
karteczki z azji

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czemu robisz z siebie taką cwaniarę? taka zdolna, mądra i uczyć się nie musi… proponuję dorzucić kolejne kierunki studiów, skoro jesteś taka inteligentna i wiedza Ci sama wchodzi… żeby nie było, że zazdroszczę, sama się dobrze uczę i mam stypendium naukowe, nauka idzie mi łatwo, ale po co robić z siebie taką cwaniarę i się tak chwalić, jaka jesteś zdolna? trochę skromności

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a znasz Anię? Też ma stypendium a nie robi prawie nic aby to osiągnąc 😉 zmień nawyki i otwórz się na świat 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

co chcial wyrazic twoj komentarz? to bo skoro sama sie dobrze uczysz, to o co ta piana? ze komus idzie szybciej? Anka, kasuj takich idiotów!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zakład o dychę, że anonimowego uraziły te słowa "Nie cierpię bezmyślnie stukać na pamięć i reagowanie w ten sposób na komendy pozostawiam papugom :))
Także to wcale nie jest tak, że ktoś, kto nigdy nie oblał jest inteligentny. Czasami po prostu mocno lepi się wazeliną i wchodzi w dupę aż po gardło. Sad, true." bo pewnie dotyczą jego 😉

Dla mnie Twoje artykuły są pomocne 🙂 I zobacz, dorobiłaś się hejterów, jesteś już w takim razie bardzo popularna 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jaka piana? kobieto widzę, żę każdego kto wyrazi swoją opinię wyzywasz od idiotów… ja Anki nie wyzywałam, tylko napisałam jak ją odbieram i nie zwracałam się komentarzem do Ciebie. Mnie też idzie szybko, a studiuje na dziennych dwa kierunki, w tym prawo, więc nie mam o co się pienić. pozdrawiam sfrustrowaną od piany

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie martw się nie uczę się na blachę i nie włażę nikomu w dupę… nie sądź wszystkich swoją miarą

Anonimowy
Gość
Anonimowy

chyba Ty jesteś frustratką, bo włazisz na czyjś blog i krytykujesz. idż, załóż własny, tam wyrażaj swoje opinie, bo zaburzasz pozytywny przekaz tego bloga, aż podniosłaś mi ciśnienie. Albo spada do swoich notatek. Nie kazdego ambicją jest siedzieć w notatkach i zakuwać, niektórzy robią to sposobem, szczególnie, że Ania napisała kiedyś, że woli zdobywać praktyczne doświadczenie niż siedzieć nad teorią. Idź już do tego swojego prawa, widzę, że jesteś z tych co dzielą kierunki studiów na lepsze i gorsze.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

to po co wylatujesz ze skromnością? fałszywa skromność to największa wada narodowa polaków, poza narzekaniem. Inne narody są dumne ze swoich osiągnieć, ale widzę, że masz bolszewicką mentalność.
Polecam http://mateuszgrzesiak.natemat.pl/73547,narzekactwo-hejterstwo-i-pieniactwo-czyli-o-polskich-demonach-przeszlosci

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anonima fantazja poniosła bo stypendia naukowe już nie istnieją, są stypendia rektora 🙂

megirosa
Gość

Ja z kolei nie widzę nic złego w skromności, moim zdaniem wystarczy, że samemu zna się swoją wartość, nie trzeba nic udowadniać innym. Co mnie jednak drażni to takie zaprzeczenie, mimo, że zna się prawdę, np. reagując na komplementy (coś w stylu "ale jesteś ładna!" "no co ty, brzydal ze mnie"). Ale pisanie o swoich osiągnięciach, gdy nie jest to konieczne i nic nie też średnio mi się podoba, choć staram się po prostu przymykać na to oko 🙂

megirosa
Gość

Skromność a udawanie, że coś jest inaczej (trochę to już kłamstwo) to moim zdaniem co innego. Po prostu nie widzę powodu, żeby uznawać skromność za wadę.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

o skasowałaś mój komentarz? ciekawe czemu

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ale hejt na głupiego hejtera, jeśli jesteś przed komputerem, skasuj , jeśli nie, to a zaczynam kolejny omentarz, żeby nikt nie dokładał cegiełki do tamtych – poodbają mi się teczki, z kolorowych zakreślaczy też korzystam. Potem na egzaminie przypomianm sobie, co było napisane na zielono 🙂

Ania
Gość
Ania

A gdzie takie teczki kupiłaś Aniu? Bo są świetne właśnie:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie wiem gdzie Ania je kupiła, ale sama mam poodbne z biedronki, niestety już ich nie ma 🙁 ale te z nasuwanym brzegiem takie jak tu http://niszczarka.net/pl/p/Listwy-wsuwane-i-okladki-Express-Argo-9,5mm-zestaw-do-oprawy-dokumentow/4599840 do kuienia w kazdym punkcie ksero 🙂

Ania
Gość
Ania

No fakt w biedronce ich nie widziałam:) a bywam często w dwóch dużych:p
Dzięki za informację,muszę ich poszukać bo mimo,że został mi semestr studiów przyda się do pracy:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"na drugim kierunku już egzamin (a właściwie zaliczenie) uwaliłam, ale to była kobieta która oblewa o… inny szyk słów w zdaniu. "
czyżby świeca?
Jakiś pierwszoroczny zadał pytanie o egzamin, moja ulubiona odpowiedź z forum " Egzamin wygląda dobrze. Poprawka też wygląda dobrze. Druga również niczego sobie. Przy trzeciej pamiętam, że było zabawnie. Na warunku też byliśmy w dość dobrych humorach. Na drugim warunku udawaliśmy, że jest ok. To było najlepiej zainwestowane 200zł w życiu…" 🙂
egzamin do zdnia tylko dla kujonów , no-lifefów 🙂

:)
Gość

Dobre gadżety to połowa sukcesu. Na pewno uprzyjemniają czas nauki. Moim sposobem na studia była aktywność na ćwiczeniach, dzięki temu byłam zwalniana z egzaminów 🙂 Oczywiście też oblałam jakiś przedmiot, następnie poprawiłam i było do przodu. Oblałam nie za brak wiedzy a za strój i zbytnią pewność siebie (egzamin był ustny) :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

uwielbiam takie posty, w czym w koncu notujesz? zeszy czy kartki?

OjKarola
Gość

Ha, mam wszystkie przybory potrzebne do nauki. Ale i tak nie chce mi się uczyć.

Lena Poleska
Gość

Oj mam bardzo podobną strategię do Twojej. A ostatnio nieźle się obkupiłam w Biedronce, bo wszystkie karteczki porządkujące kosztowały 1 zł za opakowanie 😉 Mam znajomych Japończyków, którzy z Azji przywożą prawdziwe cuda papiernicze! 🙂 Mam nadzieję, że kiedyś i u nas w sklepach będzie taka różnorodność.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak, pufy w głównej są cudowne <3I w ogóle cała biblioteka jest bardzo fajna. Lubię się tam uczyć, bo jak już tam jestem, to wiem, że nie mogę bezmyślnie siedzieć w necie tylko po coś się zebrałam i przyszłam. Obecność innych uczących się ludzi też motywuje 🙂 No i pracownicy też są w większości mili ;pW sumie to zaczyna mi się pierwsza sesja, ale jakoś nieszczególnie się przejmuję. Do wszystkich egzaminów podchodziłam na ludzie [z wyjątkiem tego na prawko, dobrze że zdałam za pierwszym bo drugi raz bym chyba nie wytrzymała], z maturą to bardziej bałam się czekając na wyniki… Czytaj więcej »

Marianna Greenleaf
Gość

Na podstawie wieloletnich doświadczeń naukowo-sesyjnych stwierdzam, że do efektywnej nauki tak naprawdę potrzeba trzech rzeczy: chęci (rozumianej jako motywacja-może być przysłowiowy nóż na gardle), dobrego skryptu (najlepiej zrobionego samodzielnie) i pojemnej bańki 😛 Nie oszukujmy się – niektórych egzaminów na studiach nie zdasz bez wkucia na pamięć jakiejś porcji wiedzy. Ofc najlepiej jest wszystko rozumieć i umieć po prostu samemu "dochodzić" do pewnych rzeczy ale nie zawsze się da 😛 Miałam raz na studiach egzamin, który polegał na wypełnianiu luk w prezentacjach wykładowcy haha 😉 Markery i inne bajery – przydają się, zwłaszcza jak ktoś jest wzrokowcem 🙂 Ale to… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

masz rację, ale nie do ko,nca, są różne style nauki, ja bez kolorów sobie nie radzę. Kolory angażuję dwie półkule, nie tylko jedną.

Karina
Gość

fajnie, że chcesz wypróbować różne sposoby nauki : ) oczywiście, życzę Ci zaliczenia wszystkich przedmiotów! teraz tylko wykładowcy powinni przetestować różne spoby nauki… bo przecież nie powinno nigdy chodzić o regułki, ale wiedzę, jaką możemy zdobyć.

co do kolorów, zdecydowanie usprawniają mi myślenie ; ) uwielbiam wszlkiego rodzaju karteczki, piękne notatki. a jeśli chodzi o wiedzę – podoba mi się Twoja pasja. to, że niektóre rzeczy, których się uczyć, potrafią Cię konkretnie zainspirować/cieszyć ; ) super! pozdrawiam, Aniu!

Lucyna M
Gość

Masz rację co do wykładów. Niektóre są mega nudne, a wkuwanie jakiś definicji nie jest niczym fajnym i mija się z celem. Fajne kolorowe notatki mogą umilić naukę. Szkoda, że niektórzy wykładowcy chcą odpowiedzi recytowanych z książek,a nie własnej interpretacji – i to jest przykre.

Patis Home
Gość

Ja akurat jestem już po szkole więc nie czeka mnie teraz żadna nauka, ale mój Facet studiuje i jak większość studentów ma teraz sesję, więc ochoczo przeczytał :*

WingsOfEnvy
Gość

Bez organizera ani rusz! Przyznam szczerze, że nie udało mi się znaleźć takiego, który w 100% by mi odpowiadał, dlatego też zaprojektowałam swój własny planner (o czym pisałam na blogu) 🙂
Tak sobie czytam te Twoje wpisy i wspominam lata liceum i studiów… Tęsknoooo 🙂
Pozdrawiam, WingsOfEnvy Blog
🙂

BlingAlley
Gość

Sama muszę się pilnie zaopatrzyć w kolorowe naklejki bo w ogromie moich notatek nie mogę się odnaleźć. Niestety są przedmioty do których siadam z wielką niechęcią bo prowadzący wymagają wykucia na pamięć jedynej słusznej definicji czegoś a ja nie potarfie się uczyć czegoś dokładnie na pamięć bo skutkuje to tym, że i tak nic nie rozumiem a jak zapomnę jednego słowa to nie ruszę dalej ale niestety chyba z niektórymi nie da się inaczej.

Let's make it easier
Gość

oh ja tu musze wspomniec ze 2 lutego wchodzi nowa kolekcja do biedronki, z karteczkami samoprzylepnymi, skoroszytami zeszytami i naklejkami!! i mega tanie 🙂

Patrycja eM
Gość

właściwie to od 3 lutego oferta obowiązuje 🙂 Też polecam, masa kolorowych długopisów i cienkopisów 🙂

Słonecznik
Gość

Na wątku biedronkowym na wizażu jest już zeskanowana ta gazetka 😉 Na stronie głównej jej jeszcze nie ma 😉

Berciuch
Gość

Miałam właśnie pisać, ale widzę, że dziewczyny mnie wyprzedziły 🙂 Tu jest ta gazetka: http://gazetki.biedronka.pl/g250,nauka_zabawa_majsterkowanie.html#/Nauka,%20zabawa,%20majsterkowanie/0 🙂

Itysia
Gość

Też uwielbiam kolory, fiszki, kredki i inne cuda 😀 Niestety z wykorzystaniem ich u mnie kiszka… O ile na filo kolory mają sens i cienkopisikami zaznaczam końcówki i inne cuda, o tyle adm jest typowo do wykucia i zakreślam flamastrem i czytam, czytam, czytam… często przy tym zasypiam, ale to już od pierwszego semestru licencjatu tak było…
A nasza biblioteka stanie się moim domem na czas pisania referatów i magisterki, więc dobrze, że jest gdzie usiąść (jedzenie i picie wezmę i mogę przetrwać) 😛

lacquer-maniacs
Gość

Super, super, że Tobie udawało się uczyć na przerwie do jakiegoś sprawdzianu, a potem i tak go zdawałaś, czasem nawet na nie takie złe oceny. Tylko, że nie każdy może uczyć się na ostatnią chwilę, nie każdy ma taką zdolność skupienia się. Moim zdaniem oprócz tych cudownych metod, trzeba mieć też jakieś predyspozycje.

lacquer-maniacs
Gość

Jak mi powoesz jak to będę Cię wielbic 😀

Mimi K.
Gość

Mam wszystkie posiadane przez Ciebie biedronowe bajery i cholernie się przydają. Nie lubię tylko przesadzania – zamiast nauki, człowiek skupia się na ozdabianiu notatek i w życiu kolorowszej bajki nie widziałam. Dodam od siebie, że warto wywietrzyć porządnie pokój przed nauką i co pół godziny się porozciągać 😉

Słonecznik
Gość

Gdzieś początkiem lutego ma być w Biedronce trochę takich przyborów szkolnych, m.in. karteczki i cienkopisy 🙂

Ola O.
Gość

Świetne 🙂 Im bardziej kolorowo tym bardziej ciekawie, uwielbiam wszelkiej maści zakreślacze, długopisy itd.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja muszę po pierwsze mieć odpowiednio posortowane notatki i wiedzieć gdzie co jest, czyli potrzebuję albo kilku teczek, albo segregatora i karteczek do zaznaczania:). Poza tym na moich studiach na szczęście jest mniej pamięciówki (no okej, ten semestr to wyjątek, wyjątkowo mi nie pasują przedmioty i mam kilka takich, na których jest teoria), a więcej zadań, więc w ramach przygotować do egzaminów najczęściej po prostu liczę:)

Blogodynka
Gość

Czeka mnie matura w tym roku. Za tydzień mam studniówkę. Chyba do końca nigdy nie opanowalam metody efektywnego uczenia się, zawsze jakoś to było, ale mając w perspektywie studia medyczne, chyba najwyższy czas, by zacząć uczyć się samego uczenia, choćby na przykladzie nauki do matury z biologii. Chemia ujdzie, ale biologia może mnie pogrzebać na wieki wieków 😀

Magda
Gość
Magda

Też prezentuję w ten sposób co Ty – układam sobie tak ''na oko'' plan w głowie i mówię do niego na bieżąco. U mnie na roku dużo osób prezentuje z kartki, z błędami etc. a i tak dostają 4, więc wiele osób nie ma motywacji, by się normalnie nauczyć. A ja miałam takich nauczycieli w niższych szkołach, że nie do pomyślenia było, żeby stanąć bokiem/tyłem do publiczności i czytać, do tego z błędami, z obrazu z rzutnika.

Ps. co to jest pasożytnictwo młodych japończyków? :O

Miłego wieczoru :).

Magda
Gość
Magda

O, to tak jak moja 26 letnia siostra, która od dawna sie nie uczy. Spodziewalam się czegoś innego. Poproszę na maila :). tyiu93@gmail.com

Kasia
Gość

Widzę, że nie tylko ja zaopatruję się w Biedronce 🙂 Co do samej nauki – u mnie wszystko zależy od przedmiotu. Jedno jest jednak niezmienne – nie umiem uczyć się na pamięć. Albo coś rozumiem, albo nie. Nie widzę sensu wkuwania treści kodeksu, jak potem przy kazusie nie wiem z której strony go ugryźć. Oczywiście przez to toczę wojnę z wieloma osobami, ale na szczęście jak na razie jeszcze się na tym nie przejechałam. Pozdrawiam 🙂

Tysia Pysia
Gość

mam te same teczki są praktyczne :))

malutkicherrys.blogspot.com

I am Emilia
Gość

ja musze kupić cienkopisy , niektóre panie malują nimi poznokcie

zapraszam http://iamemilia.blogspot.com/

kola213
Gość
kola213

Miałam duży problem by kupić synowi odpowiedni piórnik. Wszystko niszczył. Jednak ostratnio udało mi się znaleźć coś fajnego http://www.taniaksiazka.pl/t/piorniki-dla-nastolatkow

Previous
Śmiałam się gdy umarł mój dziadek
Co przydaje się do nauki? Przybory szkolne które warto mieć podczas sesji czy nauki do matury