Jak dostać się na Ukrainę? Pociąg, samolot, autobus, pieszo – porównanie z cenami 2018

Przekraczanie granicy pomiędzy Polską a Ukrainą może być lekkie albo męczące. Miałam okazję czynić to na różne sposoby, a dla Was zebrałam swoje doświadczenia w postaci wpisu z odpowiedziami na zadawane mi pytania.
Jedna uwaga – jestem tylko człowiekiem, niektóre rzeczy mogły się zmienić, inne nie być normą a wyjątkiem – jeśli coś się nie zgadza, napisz w komentarzu, pomożesz w ten sposób osobom, które jak każdy za pierwszym razem mają mnóstwo pytań i wątpliwości 🙂
AUTOBUS:
Z Krakowa, Warszawy, Bydgoszczy, Wrocławia i wielu innych polskich miast można złapać bezpośredni autobus do Lwowa, Kijowa i pewnie jeszcze w kilka miejsc na Ukrainie. Mam za sobą podróż autobusem SheVabus z Wrocławia do Lwowa oraz powrót Lwów-Warszawa linią ecolines.
Za pierwszym razem zamiast komfortowego (jak w ofercie) autobusu jechałam starym ukraińskim klekotem. Wifi? Tylko po stronie polskiej. Podróż trwała o 5(!) godzin więcej niż miała, ze względu na długi postój na granicy (po obu stronach). Zaznaczam, że nie był to szczyt sezonu. Autobus przewoził głównie Ukraińców, stąd wnikliwe kontrole.
Przekraczanie granicy z Ukrainą autobusem
Granica: Po stronie polskiej stanie, stanie, stanie i jeszcze raz stanie. Do autobusu wsiadają celnicy, zabierają paszporty. Wracają z paszportami. Kawałek “podjeżdżania” jak to w korku i wchodząc “pograniczniki” z Ukrainy. Zabierają paszporty po czym wracają z nimi. Może paść pytanie o cel podróży. Wiza wbita jest na 90 dni. 
Powrót wyglądał analogicznie, z tą różnicą że na granicy po polskiej stronie trzeba było wyjąć wszystko z autobusu i ze swoim bagażem przejść przez kontrolę w budynku. Działo się to nocą i było bardzo zimno. Celniczka pozwoliła nam wejść do środka budynku byśmy nie marzły i widząc, że jesteśmy z Polski sprawdziła nas pobieżnie. Być może trafiłam na niemiłą zmianę, ale celnik strasznie wyśmiewał się z Ukraińca, który miał wizę studencką (?) i jechał na poprawkę. Pozwolił sobie na niestosowny komentarz o tym, że zabiera miejsca Polakom, że uczyć się nie chce. Kontrole Ukraińców były bardzo wnikliwe. 
Oczywiście rozumiem, że taka praca, ale można było chociaż dla niepoznaki i nas skontrolować, czułam się bardzo dziwnie.
Plusy: Bez żadnych przesiadek. Bilety do kupienia przez Internet (lepiej mieć wydrukowane) i dostępne np. na  busradar.pl cena: ok. 60-80 zł, zdarza się i 120.
AUTEM:
Bardzo podobnie, jednak osobiście tego nie przeżyłam. W internecie można znaleźć kamerki pokazujące jak wygląda aktualna sytuacja na granicy. Z relacji znajomych wiem, że rozsądniej jest zostawić auto w Medyce na parkingu i przekroczyć granicę pieszo.
PIESZO:
Tak przekraczałam granicę w kwietniu tego roku. Aby to zrobić, jechałam pociągiem z Krakowa (Płaszowa) do Przemyśla. Bez żadnych zniżek (studenckiej ani za wcześniejszą rezerwację) taki bilet kosztuje 45 zł. Pociąg jedzie 3 godziny, my wybraliśmy ten o 3:54 w nocy/rano 🙂
Następnie po wyjściu z tunelu w Przemyślu kierujemy się na parking z którego odjeżdżają busy. Czynią to co 15 minut, taka przyjemność kosztuje 2 zł i już jesteśmy w Medyce, tuż przy granicy.
Spacer do granicy to jakieś 7 minut.
Kierujemy się do przejścia granicznego oznaczonego “UE”. Kolejka była tylko jedna, ponieważ czynna była jedna budka. Nie zważając na to idziesz bokiem i pytasz pogranicznika czy otworzą drugie okienko. Poprosi Cię o paszport i z głowy.
Ukraińcy patrzą na Ciebie spode łba i nie są to miłe spojrzenia, ale jako członkowie UE mamy do tego prawo.
Następnie dość długi spacerek i kolejny budynek, tym razem po stronie Ukraińskiej. Jest tam (przynajmniej gdy ja przekraczałam granicę) jedna wspólna kolejka. Za to idzie dość sprawnie.
Znowu spacer i jesteś na Ukrainie.
O tym co robić dalej opowiem później 🙂
POCIĄGIEM
Bezpośredni Pociąg Warszawa-Lwów jedzie nocą i ma postój w Krakowie. Bilety można kupić wyłącznie na dworcu w kasie międzynarodowej. Przedziały sypialne są trzyosobowe i wyglądają tak:
Nie są to najbardziej komfortowe łóżka na świecie, ale są. Pociąg jest bezpieczny. Trafił nam się rozmowny konduktor opowiadający o wszystkim 😉 W ramach biletu jest woda, herbata i poczęstunek – u nas to były chyba muffinki. Oprócz trzech łóżek (jeśli podróżujesz ze znajomymi, warto z jednego zrobić na jakiś czas kanapę) jest szafka i stolik z umywalką. Koszt biletu to ok. 200 zł, cennika na stronie PKP nie ma, trzeba dowiadywać się w kasach. 
Przekraczanie granicy nie jest trudne – do pociągu wsiada straż graniczna, sprawdza paszporty, oddaje. To samo po obu stronach, wracając można zostać poproszonym o pokazanie plecaka/walizki. Po stronie Ukraińskiej kontrola była z psami wyszkolonymi do wyczuwania papierosów i narkotyków.
MINUSY: Przed granicą wagony (z pasażerami) są podnoszone i dostosowuje się szerokość kół do torów, które na Ukrainie są szersze od naszych. Podczas tej operacji nasz wagon się zepsuł. Po dezinformacji dano nam bilety z jakąś adnotacją i zarządzono przesiadkę do autobusu z dywanami na ścianach i podłodze.
Wcześniej mieliśmy cały przedział dla siebie, teraz przydzielono nas po jednej osobie do przedziałów obcych ludzi. Szczerze mówiąc – nie widziało mi się budzić Iwana i Borysa by rozłożyć swoje łóżko i zdecydowałam się przesiedzieć te dwie godziny na korytarzu. Podobny przedział wylosował się Oli, ale przygarnęły nas do siebie dwie sympatyczne Ukrainki, które nie spały, a siedziały. Było bardzo ciasno, ale na korytarzu nie było w ogóle miejsca, więc jestem im za to wdzięczna 😉 
Niezależnie od środka transportu – koniecznie warto zobaczyć dworzec we Lwowie. Jest piękny.
A konduktorzy… sami zobaczcie. KLASA!
Pociąg Lwów-Przemyśl albo Przemyśl – Lwów
Bardzo sensowne rozwiązanie, wracaliśmy tak ze Lwowa. Bilet można kupić w kasach międzynarodowych – (kasa numer dwa) gdzie bez problemu dogadacie się po polsku. Pociąg jest duży i dostosowany do szerokich torów, dwa rzędy po trzy osoby. Cena? ok. 30 zł
Wsiadasz we Lwowie, wysiadasz w Przemyślu (lub odwrotnie). Strażnicy wsiadają do pociągu i sprawdzają paszporty, w drodze powrotnej sprawdzano bagaże na wyrywki, jednak (miałam wrażenie), że dotyczyło to zdecydowanie częściej Ukraińców niż Polaków. Podróż trwała trzy godziny. Pociąg jest komfortowy.
SAMOLOT:

Najszybciej, z Wrocławia to godzina i dwadzieścia minut, ale trzeba doliczyć czas na odprawę. Minusem jest limit płynów, chyba że dokupujesz bagaż rejestrowany. Ja uwielbiam nalewkę z “pijanej wiśni”, więc jest to dla mnie minus (w tym roku niestety wisienki w srodku nie były tak słodkie jak rok i dwa lata temu…). Bilety można upolować już za 39 zł, a bardzo często poniżej 100 zł. 
Rzuć okiem na mój wpis: jak szukać tanich lotów, gdzie opisuję procedurę krok po kroku 🙂
Ważne: na lotnisku we Lwowie musisz mieć wydrukowany bilet. Apka nie przejdzie.
Co ja bym wybrała? Który sposób jest najlepszy?
Uważam, że nie ma czegoś takiego jak “najlepszy sposób”. Dla jednego cenniejszy jest czas, dla drugiego pieniądze. Nasza przygoda w pierwszą stronę trwała dłużej niż zakładaliśmy. Mimo malutkich kolejek na granicy, w mieszkaniu byliśmy dopiero o trzynastej (sic!). Również ciężką walizkę nieprzyjemnie się ciągnie przez przejście graniczne.
Z perspektywy czasu:
Wybrałabym samolot albo pociąg do Przemyśla i zsynchronizowany z nim pociąg Przemyśl-Lwów.
Przekroczyłam granicę, co teraz?
Tuż po przekroczeniu granicy w Medyce można spotkać kierowców oferujących podwózkę (wprost do hotelu/mieszkania). Bez targowania rzucali kwotą 100 zł. 
Kawałeczek dalej (skręca się w lewo) jest parking z którego odjeżdżają żółte busiki. Taki busik nazywa się marszrutka.
Bilety kupuje się w kasie obok za UAH (warto wymienić kilka przed granicą lub tuż za, ale najbardziej opłaca się wymieniać walutę już we Lwowie). 53 UAH to ok. 6.90 zł.
Trzęsie i jest zabawnie, ale uwaga – marszrutki nie dojeżdżają już do samego centrum ani na dworzec, tylko na totalne obrzeża. Minęło nas z dziesięć autobusów, żaden nie jechał do miasta, więc wezwaliśmy ubera.
Warto więc mieć wcześniej kartę z Internetem. Nauczona swoimi błędami polecam poproszenie kogoś w sklepie na granicy o jej uruchomienie – mój internet zaczął działać po godzinie walki.
Karta Vodafone Red (z  3 GB internetu) kosztowała 70 albo 75 UAH. Podobno lepszy jest KIYVSTAR.
Uber z zadupia do centrum kosztował 12 zł i jest to najwyższa kwota za ubera, jaką przyszło nam zapłacić.
Jeśli jedziesz większą grupą, można rozważyć sens brania taksówki/prywatnego przewoźnika od granicy w Szegini do centrum Lwowa, przy targowaniu się to może wynieść 20 zł od osoby, więc całkiem uczciwie.

Można wywieźć legalnie z Ukrainy 2 paczki papierosów (nie palę, ale kupiłam kultowe Sobranie) oraz 1 litr alkoholu powyżej 22 procent (wódka, spirytus, koniak itp.) albo 2 litry alkoholu o mocy do 22 procent. Dodatkowo przywieźć można 16 litrów piwa i 4 litry wina niemusującego.

Uwaga – podróżując samolotem można przewieźć 10 paczek papierosów. Wybieram się w maju do Kijowa i chociaż nie palę, zamierzam kupić papierosy dla palących znajomych. Koszt paczki papierosów na Ukrainie to 2-4 zł, bardzo drogie Sobranie kosztują 8-9 zł.
Jeśli masz jakieś pytania…daj znać.
Tylko proszę bez głupich o to, czy trzeba mieć paszport, bo na kartę biedronki nie wpuszczają 😉
Powiązane: co przywieźć z Ukrainy -lista przygotowana przez Ukrainkę

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO

Podziel się

Co myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

No Comments Yet.