Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jedzenie które tworzy i eliminuje śluz + jak pozbyć się flegmy


Wiele osób prosiło o ten tekst, więc w końcu zebrałam się i piszę. Jeśli Twoim problemem jest nadmiar śluzu w organizmie, albo często masz mokry katar i kaszel, przeczytaj proszę ten tekst. Zdradzę w nim jakie pokarmy sprzyjają powstawaniu śluzu, jakie pomagają się z niego oczyścić i dlaczego nie warto go hamować.

Tak, ten okropny obrazek powyżej jest jedyną wizualną obrzydliwością. Swoją drogą – wyobraźnia projektantów tego dozownika do mydła musi być naprawdę nietuzinkowa 🙂
Ok, jedziemy z koksem.
Śluz to w pewnym sensie mój konik, bo mam z nim od urodzenia problem. Po prostu mam taką wadę fabryczną, że oskrzela produkują duuużo więcej śluzu niż trzeba. I tak mam dużo szczęścia, bo wszyscy bracia mojej babci na to umarli. Cóż, wolałabym wylosować na loterii genetycznej legendarną urodę prababci, padło na oskrzelowe problemy 😉 Uprzedzając pytania – mimo niemal identycznych objawów nie mam mukowiscydozy. 
Ale nie tylko taki śluz jest problemem, bo pewnie raz na jakiś czas zmaga się z nim większość z Was. 
Przeczytaj ten wpis jeśli borykasz się z takimi problemami jak:
  • częste przeziębienia
  • sucha, skóra, matowa, szorska, nieprzyjemna
  • dużo wydzieliny z nosa, wydzielina z odbytu czy nadmiar wydzieliny z pochwy
  • nalot na języku (gruby)
  • cellulit
  • uczucie ciężkości
  • uczucie zamulenia, ociężałości umysłowej
Oczywiście to mogą być objawy także innych problemów, np. większość pasuje też do pasożytów.

Co to w ogóle jest ten cały śluz? Łopatologicznie wytłumaczył mi to dopiero profesor z UCLA, dzięki któremu zdecydowałam się na odstawienie leków. Śluz to zagęszczenie wilgoci. Jest on obecny w naszym ciele, pokryte są nim wszystkie narządy, pełni funkcję ochronną. Do czasu, aż nie jest go za dużo. Wtedy jest niefajnie. Śluz produkuje trzustka, produkują go oskrzela – słowem – jest nam potrzebny.

Są jednak pokarmy które sprawiają, że powstaje go za dużo i takie, które sprzyjają usuwaniu jego nadmiaru (np. przez wysuszanie czy rozrzedzanie).
Niżej wklejam dwie inforgrafiki które zaraz skomentuje, bo według mojej wiedzy ni wszystko jest w nich pełną prawdą.

Ponieważ te obrazki mignęły mi na tumblr, ciężko mi powiedzieć, czy autor miał na myśli frytki jako frytki, czy frytki jako kategorię : produkty głęboko smażone.
Moje wiedza opiera się na badaniach profesora Irwina Zimenta i jego zespołu.

Powstawaniu śluzu sprzyjają:
  • białe pieczywo i ogólnie pszenica, niektórzy podają, że gluten. Z moich obserwacji wynika, że niewielkie ilości nie robią mi raczej problemu, ale gdybym jadła biały chleb każdego dnia, byłoby ciężko.
  • mięso. Szczególnie wieprzowe, sprzyja tworzeniu się śluzu zbitego, galaretowatego
  • rafinowany biały cukier
  • syrop glukowo-fruktozowy (znajdziecie go w prawie  każdym batoniku)
  • mleko i produkty mu pochodne. Muszę przyznać, że z tego powodu bardzo rzadko pozwalam sobie na ser pleśniowy, nie czuję nic na minus jedynie po twarogu (za którym nie przepadam).
  • mąka kukurydziana 
  • produkty głęboko smażone
  • orzeszki ziemne (zatem masło orzechowe także)
Na infografikach tych produktów jest więcej, wg. zespołu prof. Zimenta banany są ok, także bez paniki. Na obrazkach jest też dużo słodyczy, w sumie, to wydaje mi się, że przez cukier, orzeszki lub syrop glukozowo-fruktozowy, nie mam wiedzy na temat oleju słonecznikowego ani masła ghee, nie udało mi się odszukać badań na ten temat.
Kontrowersyjnym produktem jest miód – zimny działa wspaniale, na ciepło sprzyja produkcji śluzu, dlatego pożegnałam się ze słodzeniem w ten sposób herbaty.

Co zwalcza śluz:
  • cytrusy, a więc wszystkie grejpfruty (ja najbardziej lubię izraleskie, zielone),
  • dynia i pestki dyni 
  • pieczarki
  • seler
  • sałata
  • kasza jaglana (świetnie osusza, to u mnie produkt numer 1!)
  • surowy miód
  • papaja
  • chińska kapusta
  • rzepa
  • rzodkiew
  • cebula
  • czosnek
  • imbir
  • ostre smaki, szczególnie ostre papryczki, pieprz kajeński (kapsaicyna!)
  • kalafior
  • brokuły
  • ocet jabłkowy
  • limonki
  • szparagi
  • ananas
  • gruszki
Oraz produkty co do których wciąż nie mam pewności, bo nie próbowałam:
kumkwat, perymona, rukiew wodna, wodorosty, napar z natki gorczycy.


Medycyna chińska podaje także recepturę na napar ziołowy pomagający zredukować nadmiar śluzu. Zamierzam go wypróbować jak uda mi się kupić wszystkie składniki.

W przepisie jedna część oznacza jedna “dawkę” np. łyżeczkę, szklankę, szczyptę – co tam sobie przyjmiesz za punkt odniesienia, chodzi o proporcje, nie ilość:

Przepis:
Jedna część nasion kozieradki
Jedna część nasion lnu
Jedna część nasion kopru włoskiego
1/4 część korzenia lukrecji (czyli jeśli Twoją miarą była łyżka stołowa, to 1/4 łyżki)

Zalać wrzątkiem i parzyć 10 minut. Pić gorące.

Pije się raz dziennie, aż ustąpią objawy.

Ja stosuję
Moje ulubione produkty działające dobrze na śluz to grejpfruty,gruszki, imbir, ostre przyprawy i papryczki i kasza jaglana. 
Oprócz wcześniej opisanych które działają źle, unikam siemienia lnianego i prawoślazu. To nie są złe produkty, po prostu nie współgrają z moim organizmem. Kiedy mam ogromną ochotę na produkt z listy tych “złych” – pozwalam sobie na niego, pod warunkiem, że danego dnia zjadłam więcej tych “dobrych” które to zrównoważyły 😉 Dlatego zachęcam przede wszystkim do obserwowania organizmu.

Mam katar lub mokry kaszel. Co dalej
Po pierwsze ustal, czy w plwocinie lub śluzie z nosa nie ma bakterii, np. gronkowca o którym pisałam tutaj. Jeśli tak, konieczna będzie antybiotykoterapia lub leczenie naturalne
Po drugie pamiętaj, że śluz z nosa to objaw, nie przyczyna! Kiedy się przeziębisz, trzustka produkuje dużo śluzu którego musisz się jakoś pozbyć. Katar jest mechanizmem obronnym organizmu i dzięki niemu się oczyszczasz. Dla mnie głupotą jest łykanie tych wszystkich tabletek które hamują katar – musisz pamiętać o tym, że śluz się nie rozpłynie, tylko przejdzie gdzieś indziej. Być może stworzy skupisko które zapoczątkuje coś, z czego na pewno nie będziesz zadowolony.
Kiedy mamy katar, warto pić dużo wody (ja polecam wodę ze startym imbirem), jeść cytrusy, ostre papryczki. Jeśli masz apetyt, lepiej zjeść kaszę jaglaną z warzywami niż schabowego. Najrozsądniejszym rozwiązaniem jest doprowadzenie do sytuacji, kiedy cały katar z Ciebie “zejdzie”.

Kiedyś moim sposobem był ekstrakt z pestek grejpfruta w postaci kropli. Rozpuszczałam w wodzie jedną kroplę na kilogram masy ciała i w ciągu 2-5 h cały śluz ze mnie “schodził”. Nie było to przyjemne, bo non stop z nosa mi ciekło, ale bardzo skuteczne!. Niestety, preparat o tak szerokim spektrum działania był niewygodny więc zrobiono wszystko, aby go zakazać, co też się stało i obecnie kupić można ekstrakt z grejpfruta który nie ma nawet 1/10 skuteczności tamtego 🙁 Oficjalnym powodem wycofania były ponoć środki do konserwowania kropli które miały działać źle na kobiety w ciąży, ale to jest totalny bullshit – jest wiele leków które źle działają na ciężarne, wtedy wlepia się ostrzeżenia – nie stosować podczas ciąży i karmienia. Jest wiele leków konserwowanych w ten sam sposób – nadal świetnie trzymają się na rynku. Są leki konserwowane związkami rtęci powodującymi autyzm i też jakoś z rynku nie znikają.
Zdrowie pacjenta nie jest w niczyim interesie – na zdrowiu ciężej zarobić niż na chorobie.

Jeszcze garść informacji na koniec:
Ciekawe podeście prezentuje medycyna chińska wyróżniająca różne rodzaje śluzu, np. żółty, zielony, śluz tan, zimny śluz itp.
Ze śluzem fajnie radzi sobie kuchnia 5 przemian (też chińska). Z wegedzieciaka dowiedziałam się, w Polsce jest kilka placówek przedszkolnych w których dzieci dostają posiłki zgodne z kuchnią 5 przemian. Dzieci które do nich uczęszczają chorują dużo rzadziej od rówieśników jedzących “normalnie”. Obecnie dużo na ten temat czytam, na pewno eksperymentalnie taki sposób żywienia u siebie wprowadzę na jakiś czas.

U mnie to jest tak, że mój śluz nie jest spowodowany przeziębieniem i poza incydentem kiedy zarazili mnie w szpitalu gronkowcem, nie było w nim bakterii. Spożywanie wyżej wymienionych produktów i rezygnacja lub mocne ograniczenie śluzotwórczych znacznie poprawiły jakość mojego życia, czuję się dużo lepiej ni,z wtedy, kiedy byłam faszerowana drogimi lekami.

Moja złota trójka – imbir, kapsaicyna (ostre) i kasza jaglana.


PS. Pani Daria dodała jeszcze taką informację:


Z porad słynnej zielarki S. Korżawskiej: do produktów śluzotwórczych należą również pory [surowe i gotowane], miód [tylko surowy, przegotowanie usuwa ta brzydka cechę], no i przede wszystkim cukier rafinowany.







Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :


 

Follow on Bloglovin


lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

161
Dodaj komentarz

avatar
80 Comment threads
81 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
luckEdyta EdytaDanielFabio Beata Noga Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Citrosept (bo pewnie o nim mowa) też był u mnie kiedyś produktem numer jeden, smak tych kropelek był obrzydliwy, ale działały na wszystko i wcale nie chorowałam. Czy imbir może być mielony? Jeśli nie – gdzie kupię zwykły?

Króliczek Doświadczalny
Gość

Korzeń imbiru jest w hipermarketach, teraz nawet w Lidlu widziałam, w warzywniakach większych pewnie też jest

bloo.
Gość

zwykły imbir w każdym warzywniaku, w marketach na działach z owocami-warzywami.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Citrosept można kupić w Czechach, tylko ktoś musi tam jechać 😛 Naprawdę dobry środek!!

Gaja
Gość

Zjadam imbir surowy, plasterek jak 2 zł rano i wieczorem. Nie miałam jeszcze z tego powodu problemów z żołądkiem. I tak jak Ania dodaję często chili do potraw, w jesienne wieczory lubię wypić czekoladę z chili. Dla mnie to idealne połączenie (bez mleka) 🙂

Skarletka
Gość

Kasza jaglana to podstawa moich śniadań – bynajmniej nie dlatego, że aż tak ją kocham! Dzięki niej wyleczyłam się z chronicznego kataru i pozbyłam zatokowego bólu głowy – polecam wszystkim!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam problem z ptzepisami na kasze,zeby sie nie przejadla,z czym ja robic

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co zrobic z kasxa zeby sie nie przejadla brak mi pomyslow,zeby jesc codzien,jestem weganka

Wiktoria Ardilla
Gość

Dzięki za ten post! Czas się chyba zaopatrzyć w tę kaszę jaglaną, tyle dobrego już o niej słyszałam! A ten ekstrakt z grejpfruta widzę jest dostępny na ebayu :] tylko drogi. Ale poszperam w sklepach stacjonarnym, a nuż w UK nie wycofali :}

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mieszkam przy granicy czeskiej skoro tam jest moge kupic i podeslac!?

Anonimowy
Gość
Anonimowy
P.
Gość

Kasza jaglana jest mistrzynią! Uwielbiam ją 🙂
Ostatnio zaczęłam pić wywar z imbiru na łapiące mnie przeziębienie. Działa 🙂

unusualblog.pl
Gość

z tematu na temat Twój blog co raz bardziej mnie zaskakuje 😛
ale temat ciekawy 🙂

Czarownicująca
Gość

Właśnie wsuwam mus jaglano-gruszkowy 🙂 Nie dość, że pyszne bez dodatków, łagodne dla brzuszka to jeszcze widzę że osusza :)) I do tego pyszne 😛

Post interesujący, zapiszę sobie. Zobaczymy, czy coś z osuszających da się dzieciom do diety przemycić, pociągają noskiem cały czas.

Umiesz wyjaśnić, jaki związek ma sucha skóra i śluz?

Czarownicująca
Gość

Zawsze coś na początek, dziękuję 🙂

Moda na bio
Gość

Bardzo zainteresował mnie Twoj wpis (jak i cały blog). Nasunęło mi się kilka refleksji (mimo że na temacie nadmiernego sluzu się nie znam). Uderzyło mnie to, że to co powoduje zwiększone wydzielanie sluzu to generalnie żywnosc o tzw wysokim indeksie glikemicznym (czyli wszystko; co powoduje gwałtowny wzrost poziomu cukru we krwi) i ktora zakwasza organizm. Czyli generalnie rzeczy, ktore niesłużą zdrowiu i zanieczyszczają organizm. A z drugiej strony, to co łagodzi problem, to warzywa, a te z zasady odkwaszają organizm. Choc może zupełnie się mylę, ale to wygląda tak, jakby organizm miał potrzebę wydzielac więcej sluzu, po to by się… Czytaj więcej »

Remedy
Gość

Jakoś nigdy nie pomyślałam, że mam nadmiar śluzu w organizmie, a ten problem chyba też mnie dotyczy. Niestety jem codziennie dość sporo pieczywa (głównie białego) spożywam też dość sporo mleka i serów no i niestety syrop glukozowo-fruktozowy też dość często przewija sie w mojej diecie. Zrobię chyba mały eksperyment i postaram się przez miesiąc lub więcej ograniczyć spożywanie tych rzeczy i zaobserwuję czy nastąpi jakaś zmiana 🙂 I muszę też koniecznie zacząć kupować kaszę jaglaną i polubić na nowo gruszki, bo ostatnio często przewijają się w mojej kuchni 🙂

paranoJa
Gość

każda kasza poza gryczaną – bleeee… 😉

Inviernita
Gość

Pyszna jest gryczana niepalona, inaczej biała, naprawdę. Palonej też nie lubię i już w ogóle przestałam używać

Daisy K
Gość

Przyznaję że pierwszy raz o tym czytam. 🙂 Podświadomie unikam tych produktów, mój organizm po prostu odrzuca a batoników, dżemów z syropem glukozowo-fruktozowym unikam z daleka. 🙂

KOSMETASIA
Gość

kurcze… tak sobie teraz myślę, że ja też chyba mogę to miec, bo mam identyczne objawy a jem również to, co nie powinnam i to codziennie…jak np. białe pieczywo..

Seldirima
Gość

A ja uwielbiam nabiał i jakoś nie potrafię z niego zrezygnować 🙁 Potrafię się obejść bez żółtego sera, ale lubię jogurty, maślanki, serki, jakieś deserki mleczne :/ Mleko rzadziej, bo nie do końca toleruję. Mam nadzieję, że nie trzeba tych produktów kategorycznie wyrzucać, a wystarczy ograniczyć? W przypadku flegmy powodem może też być alergia.

Lucyna Modrzejewska
Gość

Hej, ja też się zmagam z nadmiarem śluzu, ale na razie nie znam jego przyczyny. Raz jest go więcej raz mniej, zależy od dnia. Miałam badane zatoki i czysto, rtg płuc też czysto, nawet brałam leki na astmę i alergię i raczej nie pomagały. No może Ventolin, który pomagał mi jak było mi duszno…. Mam to paskudztwo od jakiś 2 lat. Powoli zmieniam nawyki żywieniowe, ale nie jest to takie proste. Samego mleka nie piję, jedynie kefiry naturalne, jem kaszę jęczmienną, ryż, makarony, ziemniaki, mięso wyłącznie z kurczaka, surówki z warzyw, frytki jem tylko pieczone w piekarniku, ale czasami mam… Czytaj więcej »

LandOfLaces
Gość

To katar taki przeziębieniowy się bierze z trzustki?! Myślałam że z błon śluzowych nosa…..?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wooow jakoś nie zauważylam tej notki, dopiero dziś… i zaraz poczytam wnikliwiej. Mam podobne dolegliwości związane z nadprodukcją śluzu, kaszę jaglaną testuję już kilka m-cy, do tego imbir, goździki, cynamon i podobnie pikantne korzenne przyprawy. Dziś wygugalam sobie stronę: http://medycyna-chinska.blogspot.com/2010/11/sluz_04.html ~Niki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja mam od dawna bialy nalot na języku (ale tylko rano po przebudzeniu), to się chyba zaczęlo wraz z zapaleniem zatok i przymusowym leczeniem. Do tej pory myślalam, że to objaw kandydozy…? Wiedzialam, że jestem zaśluzowana, codzienne odksztuszanie to u mnie norma (choć śluz z pochwy to dopiero dobija), ale może zaśluzowanie jakoś lączy się z kandydozą? Już sobie opracowalam dietę przeciw candidzie, a tu widzę, że jest bardzo spójna w wielu miejscach z tą odśluzowującą. ~ Niki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wlaśnie. Na tamtej stronie z medycyną chińską doczytałam też, że należy się odrobaczać przynajmniej 2 razy w roku, w tym także z candidy, jest podana kuracja. Dzięki Aniu, że podjęlaś temat, wiele osób się zainteresowalo po wielu latach lekkomyślnego i nieświadomego zatruwania, trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie, uświadamiać siebie i innych, poprawiać jakość życia.
~ Niki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

'Są leki konserwowane związkami rtęci powodującymi autyzm i też jakoś z rynku nie znikają.' – no nie moge… bzdet kompletny po raz drugi u ciebie przeczytałam. zdajesz sobie sprawę, że popularyzujesz bzdurne informacje. może najpierw poczytaj o autyzmie, a potem się wypowiadaj.

Anonimowy
Gość
Anonimowy
Anonimowy
Gość
Anonimowy

A u mnie w aptece Citrosept stoi sobie w najlepsze na półce. Rzeczywiście jest tak rewelacyjny? Kiedyś już rozważałam zakup tego medykamentu, ale ta cena mnie odstrasza..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No przecież wyraźnie napisałam, że stoi na półce! 🙂 Widziałam kilka dni temu, dostępny w dwóch "wielkościach", ten mniejszy za ok. 40 zł, a większy niespełna 70 zł, ale nie pamiętam pojemności buteleczek. Czyli rozumiem, że warto zainwestować?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No chyba że są jakieś różne Citrosepty… I ten w aptece to nie ten, o którym piszecie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A, no to zupełnie zmienia postać rzeczy. Dziękuję za info 🙂

Kasia
Gość

Słyszałam o kaszy jaglanej jako idealnym osuszaczu – ugotuję sobie i synkowi dziś na obiad 🙂
Wodę z cytryną piję co ranek 🙂

Sayuri
Gość

Aniu, czy mogłabyś podać namiary na stronę, z której zamówiłaś ten dobry Citrosept?

Sayuri
Gość

Aniu czy mogłabyś podać link do strony, na której nabyłaś właściwy Citrosept?

Sayuri
Gość

Dziękuję:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie wiem czy to to samo co "stary" citrosept, ale znalazłam cos takiego jak citrokap.
skład: Glicerynowy ekstrakt z pestek grejpfruta 84% (gliceryna roślinna – nośnik), woda, witamina C 300 mg/100 ml (przeciwutleniacz) Produkt zawiera 800 mg bioflawonoidów na 100 ml.
Il.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zastanawiam się czy w tym poście masz na myśli tylko nadmiar śluzu w nosie…? bo niektóre objawy, które tu podałaś mogę zauważyć u siebie. Aktualnie walczę z suchą z skórą, tylko, że w nosie też czuję jakby tą suchość, ale za to czuję wydzielinę bardziej w gardle lub jakby na końcu tego kanału łączącego nos i gardło (przepraszam za te wszystkie niefachowe nazwy, mam nadzieję, że rozumiesz) Próbuję wprowadzić w życie picie dziennie 2 litrów wody, ale ciężko mi to idzie. Generalnie z płynami to u mnie nie jest źle, bo w ciągu dnia piję jeszcze np zieloną herbatę, zjadam… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję za odpowiedź. Nie spodziewałam się jej tak szybko :).
W poprzednim komentarzu zapomniałam napisać, że jestem na twoim blogu pierwszy raz, ale po przeczytaniu tylko trzech postów, stwierdziłam, że twój blog wydaje się być tak ciekawy i inspirujący, że z pewnością przeczytam go od deski do deski ( a rzadko mi się to zdarza). Dziękuję, że dzielisz się tym wszystkim z nami 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej bardzo dobre informacje dzieki wielkie, a czy masz jakies info na temat owocow suszonych?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wlasnie jestem w trakcie "walki" ze sluzem, aktualnym, od prawie trzech tygodni, okupantem moich zatok, oskrzeli i pluc. Spie (eufemizm) na siedzaco i niestety, ale zmuszona jestem brac antybiotyki i kortyzon, ktory nie tylko nie pozwala mi na sen, ale sprawia, iz moj organizm reaguje odruchem wymiotnym na jakikolwiek posilek czy sama mysl o nim. Niestety, bez kortyzonu udusilabym sie.Pani Aniu, prosze mi wybaczyc ponowne zawracanie glowy – dzis po poludniu otrzymam ekstrakt z pestek grejfruta – stezenie 60% i prosze uprzejmie o podanie mi dawkowania – jesli waze (w tym momencie ) 60 kg to wziac 60 kropli na… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam , ja dopiero zaczynam moją przygode z zatokami . Miałem ostre zapalenie zatok szczękowych .Po wizycie u laryngologa (prywatnie) okazało sie za mam krzywą przegrode nosową i to jest główna przyczyna.Wcześniej czesto chorowałem na gardło i migdały wzasadzie raz na 2 miesiace ,i w zasadzie zawsze miałem przepisywany antybiotyk Duomox . Nie powiem zawsze pomagało ,ale ileż mozna tak żyć. Po wizycie u pani laryngolog zostałem skierowany na zabieg do szpitala na sprostowanie mojego noska , jak sie okazało najszybszy termin za …. rok … katastrofa z nasza służba zdrowia . Na szcześci po znajomości udało mi sie załatwic… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Znowu bede nudzic…. Pani Aniu, nie mam slow. Od kiedy dostosowalam sie do Pani porad w sprawie pozbywania sie sluzu, czuje sie coraz lepiej. Imbir, kasza jaglana i kapsaicyna oczyszczaja mi pluca, zatoki i oskrzela w sposob zadziwiajacy. Nasz slownik jest zbyt ubogi, slowo "dziekuje" nie oddaje wdziecznosci serca. A malo nie wyladowalam w szpitalu…..
Jest Pani wyjatkowa….

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A dla dzieci często chorujących co by Pani poleciła? 4 i 6 latka i przyznam, że są bardzo oporni na cebulę, czosnek itd.

Basia86-naturalnie
Gość

Moja córka przez ostatnie 2 lata czyli w wieku 4 do 6 lat zaczęła notorycznie chorować na katar, zapalenie zatok, oskrzeli a nawet płuc! Brała antybiotyki nawet co 2 tygodnie. Serie 2 a raz doszło do załamania. Po serii 5 bardzo mocnych antybiotyków w tym zastrzyków, wylądowała w szpitalu, spędziła tam 10 dni. Musiano jej podać 3 różne antybiotyki na dzień, aby w końcu była zdrowa. Szok dla mnie i totalne załamanie gdy po krótkim czasie znów była chora i tak przez rok. Oskrzela, zatoki…. W końcu lekarz rodzinny stwierdził, że on już nam pomóc nie może, a dzieko nie… Czytaj więcej »

happiness
Gość

Wiedziałam, że gdzie jak gdzie, ale u Ciebie na pewno znajdę odpowiedź na moje pytania ;). Od początku lutego męczę się właśnie ze śluzem, najpierw dwa tygodnie ogromny katar, a jak już się ucieszyłam, że mi przeszedł to odkryłam, że nie mogę jeść (przełknięcie czegokolwiek poza wodą jest naprawdę trudne, mimo że tak naprawdę nic mi nie dolega) i wczoraj wreszcie odkryłam w czym rzecz, w gardle mam śluz przez co ciężko mi przełykać. Od razu sięgnęłam po kaszę jaglaną, bo tyle się naczytałam, że oczyszcza ze śluzu i postanowiłam poszukać tu innych pomysłów. I jestem w szoku, pisałaś, że… Czytaj więcej »

Anna Pliszkiewicz
Gość

Uważaj na owoce cytrusowe i surowy miód,woda- bo to właśnie one są wychładzające i śluzotwórcze. – swoją wiedzę zweryfikuje z książkami Stefanii Korżawskiej, polecam, bo otwiera oczy i umysł na to co zdrowe a co nie:) Póki co przesyłam link do jej str. http://www.stefaniakorzawska.pl/
i do filmiku,który możesz obejrzeć na początek : http://www.youtube.com/watch?v=QSUIHM6Au5E

Basia86-naturalnie
Gość

Miód świetnie rozgrzewa jak dodasz go do gorącego czy mocno ciepłego mleka! Zdwaja to jego siły. Polecam też hertatę zwykłą zaparzyć jak zawsze ale z dodatkiem 2 plasterków imbiru posłodzić i przykryć ten wrzątek spodeczkiem. tak parzyć co najmniej 5 min. Wymieszać i dodać trochę cytryny lub jej soku – rozgrzewające pyszności! O ok. 2 lat czytam w internecie, gazetach właśnie o naturalnych sposobach na zdrowie i urodę. Naprawdę warto zainteresować się tym tematem i go poszerzać. Świetny Blog!!!!!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Swietny tekst! Bardzo się cieszę że go znalazłam i dziękuję serdecznie.
Meczylam się z tym swienstwem przez kilka lat. Nie miałam pojęcia jak się ppzbyc,leczyam zatoki i nic a alergii pokarmowej żadnej nie wykryly badania…w koncu niejako przypadkiem trafiłam na ten blog. Od 3 dni jem codziennie imbir i kaszę jaglana. Odstawilam słodycze i wieprzowinę i nie wiem jak to możliwe,ale już widzę efekty!!!
Mam nadzieję że się nie pochwalilam przed zachodem słońca…jeszcze raz dzieki! Pozdrawiam

maugomaugo
Gość

dzisiaj za sprawą Twojego posta zrobiłam piarwszy raz smoothie owocowe z imbirem – jakoś nigdy wczesniej nie pomyslałam o tym, żeby go dodać 😉 a dodałam go dlatego, że po ostatniej chorobie (jakiś miesiąć temu) została mi zielona flegma, która mnie przytyka. Leczyłam się sama naturalnymi środkami, nie byłam u lekarza, więc nie wiem co sie tam dzieje, ale mam nadzieję, że sie jej pozbędę dzięki temu 🙂
A ksza jaglana to moja wielka miłość, początkowo też miałam mieszane uczucia, a teraz ja uwielbiam. Zaraz po niej wielbię quinoę 🙂

maugomaugo
Gość

mam nadzieję, że uda mi się szybko zebrac i zrobić wymaz, ALE… dzisiaj jedząc wafla ryżowego z miodem doznałam olśnienia – zjadłam i automatycznie mnie "zaflegmiło" w gardle. I przypomniałam sobie to co napisałaś tu o miodzie. Wprawdzie był to surowy miód, ale kurcze… od paru miesięcy regularnie codziennie piję rano miód (rozpuszczany w ciepłej wodzie) z sokiem z cytryny… może to też ma wpływ… odstawiam zatem miód z rana z wodą, zobaczymy jakiego będą skutki… dzięki za odp! 🙂

maugomaugo
Gość

mam nadzieję, że uda mi się szybko zebrac i zrobić wymaz, ALE… dzisiaj jedząc wafla ryżowego z miodem doznałam olśnienia – zjadłam i automatycznie mnie "zaflegmiło" w gardle. I przypomniałam sobie to co napisałaś tu o miodzie. Wprawdzie był to surowy miód, ale kurcze… od paru miesięcy regularnie codziennie piję rano miód (rozpuszczany w ciepłej wodzie) z sokiem z cytryny… może to też ma wpływ… odstawiam zatem miód z rana z wodą, zobaczymy jakiego będą skutki… dzięki za odp! 🙂

maugomaugo
Gość

dzięki za poradę, mam nadzieję, że uda mi się szybko zebrac i zrobić wymaz… ALE dzisiaj doznałam olśnienia, kiedy jadłam wafla ryżowego z miodem surowym – zjadłam i automatycznie mnie "zaflegmiło" w gardle. I nagle przypomniałam sobie to, co tu napisałaś o tym. Surowy miód jem codziennie, zamiast słodyczy, ale nie bez znaczenia jest pewnie fakt, że już od paru (ok. 3 ) miesięcy codziennie rano piję miód (rozpuszczony w ciepłej wodzie) z sokiem z cytryny. Także od jutra odstawiam go, mam nadzieję, że to pomoże… 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak to jest z tym ekstraktem z pestek grejpfruta? Czytam, że odruchy "wyrzucania" syfu z organizmu (w tym nawet te wymiotne) powodowane były specyficznymi konserwantami, a nie właściwościami samych pestek. Od jakiegoś czasu tych konserwantów się nie stosuje w tych ekstraktach, bo stwierdzono ich szkodliwość. Od tego też czasu Citrosept, itp. przestały być gorzkie w smaku. Go figure. Czy ten czeski Citrosept dalej ma w składzie te konserwanty? Dostałaś odp. na maila w sprawie CitroKap? A może masz jakieś sekretne info od profesora ze stanów? Będę wdzięczny za nieco więcej info o tych produktach.

Beata
Gość

Czytałam kiedyś, ze witarianie (jedzą wszystko naturalne, bez przetworzenia i na surowo – najprościej ujmując) – po kilku latach (bodaj dwu) całkowicie zatracają śluz z przewodzie pokarmowym, bo osłonowo nie jest już im fizjologicznie potrzebny. Przestają też zapadać na wszelkie infekcje, które są w organizmie rozprowadzane właśnie przez śluz. Może to sposób dla tych, co chronicznie zapadają na różne "przeziębienia" i łapią różne świństwa?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No tak to wszystko może i prawda ale:Pieczywo: chodzi pewnie Ci o pieczywo pszenne. Czy ktoś widział gdzieś w sprzedaży pieczywo żytnie na naturalnym zakwasie? Ostatnie jakie pamiętam to robione z żytniej mąki przez moją Babcię. Chleb jedliśmy przez tydzień i wcale nie był czerstwy. To niby ciemne sprzedawane nawet w dobrych piekarniach to pszenne z dodatkiem karmelu.Zwykle w robocie mam dziką chęć wbicia zębów w coś! 🙂 Taką najbardziej bezproblemową przekąską jest kanapka z dodatkami. Ale skoro nie chleb biały (lub z karmelem), to co? No nie mówcie mi, że mam wbić kły w korzeń imbiru… Albo wyciągnąć główkę… Czytaj więcej »

Natalia Narowska
Gość

Artur upiecz sobie muffinki z kaszy jaglanej 😉 Masz problem kaszy i chleba załatwiony za jednym razem 😀

Marta Adamusiak
Gość

W końcu trafiłam na super źródło na temat śluzu. Dziękuję Ci Aniu, ale mam pytanie. Niestety, lekarze nie potrafią mi odpowiedzieć na pytanie: co mi jest. Więc czytając twój blog pomyślałam, czy to może być ten nadmiar śluzu w organizmie?Objawy mam te same co wyżej podane, oprócz przeziębień, raz w roku może zdarza mi się mała 1-dniowa "grypka". U mnie sytuacja jest taka, że w 2010 roku miałam odmę opłucnową samoistną, po której męczę się do tej pory z nieustępującą flegmą w gardle, która podczas biegów mi się nasila i muszę wypluwać. Często charkam w ciągu dnia, raz połykam, raz… Czytaj więcej »

Marta Adamusiak
Gość

W końcu trafiłam na super źródło na temat śluzu. Dziękuję Ci Aniu, ale mam pytanie. Niestety, lekarze nie potrafią mi odpowiedzieć na pytanie: co mi jest. Więc czytając twój blog pomyślałam, czy to może być ten nadmiar śluzu w organizmie?Objawy mam te same co wyżej podane, oprócz przeziębień, raz w roku może zdarza mi się mała 1-dniowa "grypka". U mnie sytuacja jest taka, że w 2010 roku miałam odmę opłucnową samoistną, po której męczę się do tej pory z nieustępującą flegmą w gardle, która podczas biegów mi się nasila i muszę wypluwać. Często charkam w ciągu dnia, raz połykam, raz… Czytaj więcej »

Pani Hillary
Gość

Rocznik 1989. nie miałam badań na mukowiscydozę.
wymaz też nikt mi nie robił, nie wyrazili chęci, ale zrobię wszystko :).
Śluz przeważnie nie ma koloru. chyba że biały, sama nie wiem nie mogę określić, ale na pewno nie jakiś zielony czy żółty.
Dziękuję za odpowiedź 🙂
Jeszcze pytanie, ciemny chleb można zanotować jako smaczny posiłek zdrowej diety ? 🙂

Pani Hillary
Gość

a nie przepraszam, mama mówi, że byłam badana na mukowiscydozę , każde niemowlę było. 🙂 ufff

Monika Kurz
Gość

A ja mam problem, czym słodzić kawę, żeby nie było śluzotwócze … miód odpada, cukier odpada, stevia w kawie mi wyjątkowo nie smakuje … czy jest jeszcze jakaś alternatywa ?? nie potrafię zrezygnować z tego czarnego aromatycznego napoju 🙁

Adabi
Gość

Ja czytałam, że cukier brzozowy jest najzdrowszym cukrem, więc może będzie dobrym rozwiązaniem. W smaku się nie wyróżnia, przynajmniej dla mnie.

Monika Kurz
Gość

szukam alternatywy do słodzenia mojej porannej małej czarnej ( bez której nie wyobrażam sobie poranka ), cukier – zaśluzowuje, miód na ciepło także, stevi w kawie nie luuubie 🙁 czy masz może Aniu jeszcze jakieś rozwiązanie ??? 🙂 z góry dziękuję!!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przez dłuższy czas byłam na diecie bez zbóż. działała na mnie bardzo dobrze. lecz ciągle schodził ze mnie śluz. ostatnio jednak dołączyłam kaszę jaglaną, i jest mi po niej strasznie zimno, i mam ciągły apetyt. mam wrażenie że ten śluz nie schodzi tylko się zatrzymuje w organizmie i to nie jest dobre.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

codziennie na czczo pije szklanke cieplej wody z sokiem z 1/2 cytryny, ktora natychmiast powoduje odksztuszanie sluzu.poza tym sok z cytryny odkwasza organizm,mimo ze jest kwasny.
kilka lat temu przez dluzszy czas stosowalam Citrosept , myslalam ze pomoze uodpornic organizm na przeziebienia, ale niestety zadnych efektow.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

odnosnie trej mmieszanki na usuniecie sluzu,na innym blogy medycyny chinskiej znalzlam taka sama mikstre do przygotowania,tylko tam autorka bloga nakazuje pic ta miksture 3 razy dziennie po szklance???

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, z miodem – to zupełnie odwrotnie. Ciepły (czyli taki w herbacie) ma śluzotwórcze działanie, a surowy miód osusza. Ola

Grzegorz
Gość

Ile jeszcze lat bedzie musialo uplynac zanim dotrze do spoleczenstwa ze szczepionki powodujace autyzm to tylko kretynska (i niebezpieczna) legenda (urban legend), ktorej jedynym zrodlem jest jeden jedyny bardzo kiepski i nierzetelny artykul bardzo kiepskiego i nierzetelnego pseudonaukowca.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A PubMed czytales?

Inviernita
Gość

Bardzo przydatny wpis na progu jesieni i przedszkola 😉 Jaglana jest cudowna, raz udało mi się uniknąć antybiotyku u małego dzięki kaszy. Są też płatki jaglane dla wygodnych 😉 I polecam czarnuszkę, zwłaszcza na katary alergiczne.

Previous
-40% na kolorówkę w Rossmanie. Co warto kupić?
Jedzenie które tworzy i eliminuje śluz + jak pozbyć się flegmy