- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Jak (naturalnie) wyleczyłam się z gronkowca złocistego


Naturalne sposoby leczenia* gronkowca złocistego (staphylococcus aureus) Zaznaczam, że każdy organizm jest inny i że w moim procesie zdrowienia istotna jest także wiara. Nie mam na myśli katolicyzmu, tylko niezachwianą, a przynajmniej – silną wiarę w skuteczność w kroki na które się decyduję. Jeśli wierzyć Biblii, to Jezus powiedział “Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.” Wiara, nie Jezus.


Ok, konkrety.


Jakiś czas “leczyłam” się w szpitali. Tam też badano mnie na każdy możliwy sposób. W jednym z badań nagle ni z gruszki ni z pietruszki wyskoczył taki kwiatek :

Jak dostałam taką kartkę z laboratorium, to od razu dostałam nakaz ruszenia się od razu do domu i przyspieszono mi wizytę u lekarza.
Cóż, tego dnia miałam egzamin na dziennikarstwie i jeszcze nie wiedziałam, że rzucę je w cholerę. Nie miałam też pojęcia co to są te wszystkie oznaczenia na kartce.

W domu okazało się, że to gronkowiec złocisty. W mililitrze wydzieliny którą odkrztuszam siedziało sobie i rozmnażało się aż 100 tysięcy takich jednostek. Jednostek tworzących kolonie.


To był dla mnie szok. Może dla osób które siedzą w tym temacie non-stop to nic takiego, ale ja poczułam  w pierwszej kolejności WSTYD. Gronkowiec kojarzył mi się z brudem. A ja przecież dbam o higienę! Tym bardziej, że miesiąc wcześniej było “czysto” i żadnego gronkowca nie miałam.


Te pochylonym drukiem to antybiotyki na które gronek był wrażliwy.

Pamiętałam jedynie z dzieciństwa, że nie mogę brać genatymycyny, bo w okresie przedszkolnym ogłuchłam od niej na prawe ucho. Było to odwracalne, ale nie tak całkiem, bo do tej pory słyszę na nie gorzej. O gentamycynie  i lekarzu-pierdole który nie widział problemu innym razem 😉

Nastał czas wizyty, zgodnie z zaleceniami wykupiłam antybiotyk (bardzo żałuję, że nie pamiętam jaki!), coś osłonowego i pełna wiary w lekarzy i ich wiedzę zaczęłam to łykać.

Poza osłabieniem nie czułam żadnych skutków ubocznych.
Gronek niestety także.
W kolejnym badaniu wyszło go więcej! Niestety, kserowałam sobie tylko te papiery, które dostawałam do ręki i z którymi szłam na wizytę, więc nie wiem ile więcej tej bakterii było. Ten powędrował wprost do lekarza prowadzącego.
Jednak od słowa do słowa okazało się, że potworek się na to uodpornił i nie ruszy go raczej nic… “Pocieszono” mnie słowami, że to bardzo typowe przy pewnej nieuleczalnej chorobie na którą mnie diagnozowano. Dodatkowo dowiedziałam się nieoficjalnie, że mam szczep szpitalny.
Czyli hmmm…zarażono mnie w szpitalu.
Analizowałam to na sto sposobów i nie mogłam przypomnieć sobie żadnego badania które wydawałoby mi się “brudne”, ale tak właśnie się stało.

Dostałam receptę na kolejny antybiotyk… 

Nie miałam na niego kasy. Jestem uparta, mam swoją dumę i nie chciałam prosić o to rodziców. Poza tym (niesłusznie) było mi wstyd.
Doczytałam, że w przypadku gronkowca “co go nie zabije, to go wzmocni” i w ten sposób racjonalizowałam sobie swoją decyzję o nie wykupowaniu kolejnego antybiotyku na który nie było mnie już wtedy stać. To całe “leczenie” i tak mnie bardzo finansowo zniszczyło.

Wyczytałam gdzieś o sposobie, który wydał mi się idiotyczny – ognisku z mokrej brzozy.

Chodziło o to, aby stanąć przy ognisku i wdychać brzozowy dym tak długo, aż oczy zaczną łzawić.

Nonsens! Pomyślałam. Ale jednocześnie wciąż każdego dnia pojawiała się w głowie myśl “co ci szkodzi”…. była zima. Skąd ja wezmę młodą brzozę?

więc wzięłam sobie z lasu co było, zmoczyłam te gałązki wodą i zrobiłam sobie “ognisko” w piwnicy.

W międzyczasie czytałam dużo o tej brzozie i o betulinie w niej zwartej. Uwalnia się wraz z dymem (substancja lotna) i ma same cudowne działania. W ogóle brzoza jest cudownym lekarstwem na wiele rzeczy a cukier brzozowy jest chyba najzdrowszy 🙂

Miałam ok. 5 takich “seansów” w ciągu dwóch tygodni

Jednocześnie :

Każdego dnia jadłam świeży imbir (1 cm)
Robiłam inhalacje – miska z gorącą wodą i olejkiem z drzewa herbacianego, ręcznik na głowę

Wyobrażałam sobie, jak z każdym wdechem (dym, inhalacja) “duszę” małe gnojki, abo jak wymywa je “fala” i odchodzą w niepamięć.


Po dwóch tygodniach poszłam na badanie. Wyniki mówiły jasno – gronkowca nie ma. Nie mówiłam, że nie wykupiłam antybiotyku, lekarka tylko zapytała, czy stosowałam coś jeszcze. Powiedziałam, że wdychałam dym z mokrej brzozy. Odrzekła tylko – aha.


Podobno kto raz stanie się domem dla gronkowca, temu będzie on nawracał, więc profilaktycznie raz na jakiś czas palę mokrą korę brzozy (kora to najwięcej betuliny). Raz przy mega katarze (gronek lubi śluz) koło nosa wyskoczyło mi kilka drobnych paciorków. W takich sytuacjach używam od razu trochę maści bactroban (antybiotyk na receptę, wciąż trochę go mam) i wznawiam inhalacje z olejku. Gronki zniknęły w ciągu 1 dnia! 😉


Dlaczego to działa na Gronka MRSA?

Antybiotyk to zazwyczaj jedna substancja. Olejki bywają kompozycją tysięcy substancji. Gronek jest sprytny i nieskutecznie leczony staje się na dany lek całkiem odporny – w przypadku masy substancji jest to dla niego trudniejsze.

Co jeszcze mogło mi pomóc, a o czym nie wiedziałam?

(nie testowałam na sobie tych sposobów)

  • Mieszanka octu jabłkowego z sodą oczyszczoną (pasta) nakładana na zmiany skórne
  • Czosnek (przynajmniej 27 substancji czynnych)
  • Oregano
  • Betulina w formie zawiesiny (można kupić w zielarskich).
Okazało się jednak, że pomogła mi prymitywna metoda z paleniem brzozy i wdychaniem jej dymu oraz olejek z drzewa herbacianego.

Dodam, że podobna sytuacja zdarzyła się mojej koleżance której dziecko (tuż po porodzie) zostało zakażone gronkowcem. W SZPITALU! Dla mnie takie sytuacje to kpina.


Edit: 13.07.2013, 12:54

Dostałam maila od Uli, pozwolę sobie zacytować pogrubiając najważniejsze :

Witam!

Przeczytałam własnie artykuł o gronkowcu i pomyślałam, że podzielę się swoją historią. Kiedy moja córka miała 3 lata, zachorowała na zapalenie płuc i wylądowała w szpitalu. Wyleczono ją i wypisano ze szpitala. Na pierwszy rzut oka było dobrze. Niestety po kilku dniach, na skórze w miejscu po wenflonie zaczęły pojawiać się małe wykwity. Byłam niedoświadczona i myślałam, że to typowe ropne krostki które każdemu czasem się zdarzają. Ale było ich z dnia na dzień coraz więcej, tworzyły typową dla gronkowca sieć. Wyglądało to jak paskudny trądzik albo ogromna opryszczka. Lekarz rodzinny zlecił badanie. Przepisano mi maść z antybiotykiem z posiewu. Niestety, dawka okazała się za słaba. W kolejnym badaniu gronkowiec już na ten antybiotyk nie reagował. Ni mogłam patrzeć na te wykwity, czułam się jak wyrodna matka. Przeczytałam w internecie o liściu oliwnym i poszłam do zielarskiego po tabletki. Sprzedawczyni weteranka poradziła mi podobną metodą z gałązkami brzozy, ale miały to być koniecznie gałązki białe i mokre od deszczu. Oprócz tego zrobiłam antybiotyk z kiszonej kapusty pomieszanej z czosnkiem. Gronkowiec więcej się u nas nie pojawił 🙂 Czytałam też o działaniu berberysu , ale nie miałam już powodów do wypróbowania tej metody. (…)


Tabletki  liścia oliwnego poleca też w komentarzy An.Morpho.


ja dodam jeszcze, że wspomagająco warto pić sok z brzozy, ja 


lubię ten (klik) – robi naprawdę dużą różnicę.




*leczenie to termin, którego mogą używać wyłącznie lekarze. Ja lekarzem nie jestem, więc mam na myśli samoleczenie. Wszelkie decyzje które podejmujesz, podejmujesz na własna odpowiedzialność a ten wpis nie zastępuje konsultacji lekarskiej. Oparty jest jedynie na moim doświadczeniu.

zdjęcie 1 : wikipedia

Linki które mogą Cię zainteresować :

AKTUALIZACJA 21.01.2014
Pani Beata zastosowała mój sposób do leczenia gronkowca w oku swojego psa, który wabi się MAX.  Będą zdjęcia!
Oto komentarz pani Beaty :

Witam.My zastosowaliśmy tą kurację z paleniem gałązek brzozy u owczarka niemieckiego o imieniu Max, który miał gronkowca złocistego wokół oczu. Każdy, kto wie co to jest gronkowiec złocisty – to wie jak się wygląda po jego ataku. Dla Nas sytuacja była o tyle trudna,że przeszliśmy już wszystkie próby leczenia psa antybiotykami, na które gronkowiec się uodparniał i ciągle wracał ze zdwojoną silą (leczenie od września 2011 r.). Ostatnie leczenie lekami farmakologicznymi było w listopadzie 2013 r. Teraz znów wrócił pod koniec grudnia, tyle, że już na wszystko odporny. Pozostała nam jeszcze autoszczepionka, ale o jej efektywności czytałam że to tylko 50% i brak z naszej strony wiary w jej efektywność. Postanowiliśmy wypróbować coś naturalnego i zdecydowaliśmy się na ta korę. Palenie kory rozpoczęliśmy od 8.01.2014 r.. Z psem jest dużo gorzej, bo przecież nie powiesz mu – wdychaj to ci pomoże. Ogniska są palone w garażu wieczorami, jak jest ciemno (chodzi o to, żeby nikt z sąsiadów nie wezwał straży pożarnej). W piaty dzień palenia czyli 12.01.2014 r. nastąpił kryzys, strasznie mu to wszystko wywaliło na zewnątrz. Ale w starych książkach z ziołolecznictwa pisze o kryzysie w czwarty lub piąty dzień leczenia, żeby się tym nie przejmować, bo to świadczy, że leczenie przynosi efekty. Co prawda, jak zobaczyłam Maxa, ciężko mi było uwierzyć, że to co widzę, to to mają być pozytywne efekty i mam się z tego cieszyć. Ale ponieważ i tak nie mieliśmy wyjścia – mąż mimo to rozpalił to ognisko i w tamtą niedzielę. W poniedziałek, gdy wróciliśmy z pracy i zobaczyliśmy Maxa oczy byliśmy w szoku. Od poniedziałku już było codziennie tylko lepiej. Dziś czyli 19.01.2014 r. nie ma już nawet strupów po ranach i zaczyna odrastać pojedyncza sierść. Ponieważ w trakcie leczenia robiłam codziennie zdjęcia, oglądali je w piątek dwaj niezależni weterynarze. Byli bardzo zdziwieni tak szybkim postępem leczenia i pytali się, co to za lekarstwo przynosi takie efekty. Teraz się jeszcze im nie przyznaliśmy, co robimy (i obiecaliśmy, że jak skończymy leczenie – to powiemy). Stwierdziliśmy, że będziemy “dymić”, aż odrośnie całkowicie sierść i wówczas wykonamy badanie bakteriologiczne.

To jeden z ponad 100 tekstów w których ktoś mi pisze, że dzięki tej niepozornej metodzie wyleczył się z gronkowca, ale pierwszy dot. psa i pierwszy, który mogę Wam pokazać, bo widać efekty “wizualnie”. Tzn. mogłabym pokazać jeszcze gronkowca w ranie po nacięciu krocza u czytelniczki która zarazili gronkowcem w szpitalu, ale to chyba nie jest dobry pomysł. Cieszy mnie każda taka wiadomość!
















(zdjęcie można powiększyć, prawym-otwórz w nowej karcie)

Mam nadzieję, że to zdjęcie przemówi do osób, które ze swoim gronkowcem nic nie robią. To, że go nie widać, bo masz go np. w płucach, nie oznacza, że nic się nie dzieje! Nie wierz lekarzom w teksty typu” taka Pani uroda”! NIGDY



Kryzys ozdrowieńczy jest typowym zjawiskiem przy naturalnych metodach leczenia. Przyczyna jest prosta, leczenie naturalne rozpracowuje problem do samego końca, ciało musiało jakoś te bakterie wyrzucić. Tymczasem leczenie konwencjonalne tylko tuszuje problem, usuwa objawy, stąd zawsze będzie nieskuteczne. Bardzo sprytnie wykombinowane – żryj tabletki (np. na ból głowy) do usranej śmierci, która pewnie przyjdzie szybciej, skoro ją taką chemią do siebie zapraszasz.

dzień po kryzysie ozdrowieńczym wyszło już prawdopodobnie wszystko. Skóra zaczyna się regenerować. 


Osiemnastego widać już totalny brak paciorków, nawet nie ma strupków, skóra się szybko regeneruje a włosy zaczynają odrastać.

Zerknijcie jeszcze raz na wiadomość od Pani Beaty – kurację brzozową rozpoczęli 8.01.2014, 15.01 był kryzys i można powiedzieć, że od tego dnia gronkowiec został pokonany. 18.01 nie ma po nim śladu!
10 dni!

A leczenie tradycyjne trwało od września 2011 roku. Przyjmijmy optymistycznie, że od 30.09… do 8 stycznia  to ponad 800 dni!

Bardzo się cieszę, że mogłam napisać ten tekst, że pomógł kolejnemu istnieniu, a Pani Beacie i Jej Mężowi za wytrwałą walkę o psa, nie poddawanie się i przesłanie zdjęć.
Mam nadzieję, że przekonają sceptyków.


Jeżeli masz ochotę – zapraszam do obserwowania na bloglovin’
Follow on Bloglovin
albo na bloggerze – u góry po prawej stronie 😉


KOCHANI!
Każdego dnia dostaję w związku z blogiem kilkanaście-kilkadziesiąt maili. Nie ma dnia, żeby ktoś nie pytał mnie o gronkowca. A przecież są jeszcze maile związane z pracą, życiem prywatnym, moją książką, i inne zajęcia. Nie chcę siedzieć cały czas przed komputerem i odpisywać, bo nie miałabym czasu na życie. 
Jeśli chcesz zadać pytanie – zadaj je w komentarzu – na odpowiedzi skorzystają też inne osoby.
Od dzisiaj każdego maila  w tej sprawie będę kasowała bez czytania do końca.
Proszę o szanowanie mojego czasu 🙂

Więcej motywacji, tekstów, codzienności?
Śledź mnie na:



Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin





Jeśli interesuje Cię tematyka związana ze zdrowiem, polecam moje teksty:

Polecam też zapoznać się z innymi tekstami na blogu 😉


PS. Ostatnio pojawiło się tu trochę hejterów twierdzących, że brzoza to szarlateneria 🙂 Podaję zatem kilka medycznych publikacji na jej temat:


Beaulieu JE. Herbal therapy interactions with immunosuppressive agents. US Pharmacist Web site. Accessed at www.uspharmacist.com/oldformat.asp?url=newlook/files/feat/herbals.htm 
Betulaceae (birch family). Botanical Dermatology Data Base Web site. Accessed at http://bodd.cf.ac.uk/BotDermFolder/BotDermB/BETU.html 
er growth through inhibition of specificity protein transcription factors. Cancer Res
Eiznhamer DA, Xu ZQ. Betulinic acid: a promising anticancer candidate. IDrugs. 7:359-373.
Gruenwald J. PDR for Herbal Medicines. 3rd ed. Montvale, NJ: Thomson PDR; 2004.
Huyke C, Laszczyk M, Scheffler A, Ernst R, Schempp CM, Treatment of actinic keratoses with birch bark extract: a pilot study [in German]. J Dtsch Dermatol Ges. 2006;4:132-136.
Jung GR, Kim KJ, Choi CH, et al. Effect of betulinic acid on anticancer drug-resistant colon cancer cells. Basic Clin Pharmacol Toxicol. 2007;101:277-285.
Kasperczyk H, La Ferla-Brühl K, Westhoff MA, et al. Betulinic acid as new activator of NF-kappaB: molecular mechanisms and implications for cancer therapy. Oncogene. 2005;24:6945-6956.
Kessler JH, Mullauer FB, de Roo GM, Medema JP. Broad in vitro efficacy of plant-derived betulinic acid against cell lines derived from the most prevalent human cancer types. Cancer Lett. 2007;251:132-145.
Liby K, Honda T, Williams CR, et al. Novel semisynthetic analogues of betulinic acid with diverse cytoprotective, antiproliferative, and proapoptotic activities. Mol Cancer Ther. 2007;6:2113-2119.
Pisha E, Chai H, Lee IS, et al. Discovery of betulinic acid as a selective inhibitor of human melanoma that functions by induction of apoptosis. Nat Med. 1995;1:1046-1051.
Sawada N, Kataoka K, Kondo K, et al. Betulinic acid augments the inhibitory effects of vincristine on growth and lung metastasis of B16F10 melanoma cells in mice. Br J Cancer. 2004;90:1672-1678
Thurnher D, Turhani D, Pelzmann M, et al. Betulinic acid: a new cytotoxic compound against malignant head and neck cancer cells. Head Neck. 2003;25:732-740.

Betulinę rekomenduje ACS ( American Cancer Society) i WHO (Światowa organizacja zdrowia). 

Uściski, Ania

327
Dodaj komentarz

avatar
170 Comment threads
157 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
AnnPolaMałgorzataKrzysiekAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wiktoria Ardilla
Gość

Łał, brawo, faktycznie, wiara potrzebna, ale też i samozaparcie, żeby wypróbować tak nietypową metodę.
Jak byłam mała, nagle wylądowałam w szpitalu, na 3 tygodnie. Padło słowo 'gronkowiec', podobno było ze mną kiepsko. W sumie teraz nie wiem, co mi było. Czy jak miałam taki 'atak' gronkowca złocistego, to znaczy, że jestem nosicielem? Bo z tego co pamiętam, mówiono, że ja gronkowca już wcześniej miałam, a wtedy akurat wystąpiła jakaś silna reakcja alergiczna z nim związana. Czy w tym szpitalu mi to wyleczyli? Nie wiesz może, jak to działa?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Super blog!!:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czytałam o tej brzozie kiedyś na jednym z for, prawdopodobnie gazeta.pl .też ktoś zachwalał, ale ognicho z prawdziwego zdarzenia 🙂 Niestety też znam wiele przypadków osób które zarażono GZ w szpitalach.

maxcom
Gość

a po co się go pozbywać? Słyszałam że 9 na 10 osób go ma wiec wyjątkowa (w tym przypadku) nie jesteś. Taż go mam , żyję i lekarz nic nie zapisał. Wiec nie widziałam potrzeby wybijać się z tych 9 osób

Daniel
Gość
Daniel

Mogę się założyć, że 9 na 10 osób przy wymianie z gardła czy nosa nie będzie miała gronkowca złocistego. Może mieć inne gronkowce, ale złocisty to zwykły kolonizator i intruz. Robiłem sam wiele wymazów przez ponad 10 lat i zawsze wychodzi to samo, nie wierzę w coś takiego jak nosicielstwo tej bakterii. Jeżeli coś powoduje stany zapalne i rośnie na potęgę jak ciasto drożdżowe każdego dnia i powoduje stany chorobowe to nie jest nosicielstwo, pomimo tego, że taka adnotacja jest dodana zawsze na papierze w laboratorium. Gronkowiec że swojej natury ma szybki podzial komórkowy i wzrost, jeżeli dostanie troszkę krwi… Czytaj więcej »

An.Morpho
Gość

mi na gronka pomogly naturalne tabletki z liscia oliwnego(do nabycia w zielarskich)…od paru lat mam spokoj:)

niissley Kate
Gość

Nie miałam tego nigdy i mam nadzieję że nie będę mieć choć nie wiadomo co tam los dla nas przygotował…

Olga Cecylia
Gość

Tak po prostu zrobiłaś ognisko w piwnicy? Moi sąsiedzi wezwaliby chyba straż pożarną 😉

Ksandra
Gość

wow, pierwszy raz słyszę o takim sposobie, dobrze, że o tym napisałaś! 🙂 ja osobiście polecam czosnek i olejek oregano na drożdżaki candida albicans, naprawdę pomaga, nie trzeba truć się niepotrzebnie antybiotykami.

ollga90
Gość

Olejki eteryczne to rzeczywiście nawet 60 składników,ale wśród nich dwa/trzy dominują i to one właśnie nadają właściwości biologiczne, przy czym przynajmniej 1 z nich wykazuje działanie przeciwdrobnoustrojowe. W małych stężeniach olejki eteryczne mają działanie przeciwzapalne i prooksydacyjne (bójcze dla drobnoustrojów), natomiast w wysokich-cytotoksyczne również dla komórek eukariotycznych. Napisałaś zdanie,że pod nosem wyskoczyło ci kilka gronkowców. Nie wiem,czy dobrze zrozumiałam, ale czy miałaś na myśli wykwity skórne? i czy wyglądały one jak takie żółte zaschnięte strupki?Dodam jeszcze a propos brzozy,że super jest dziegieć, czyli produkt suchej destylacji kory brzozowej-na ranach oparzeniowych po wpadnięciu do dołu wyłożonego kamieniami, gdzie miały być wypalane… Czytaj więcej »

ollga90
Gość

Genialny jest również dziegieć-produkt suchej destylacji kory brzozowej. Brat wpadł rękami do dołu wypełnionego kamieniami, gdzie wypalana była ceramika gliniana (temp. ponad 700st.C) i na rękach nie pozostał najmniejszy ślad.Napisałaś,że pod nosem wyskoczyło ci kilka gronkowców-czy miałaś na myśli wykwity skórne? i czy to zakarzenie gronkowcowe miałaś gdzie? na skórze w postaci wyschniętych żółtych strupków?A propos olejków eterycznych- owszem, jest to miesznina nawet 60 substancji,ale z przewagą ilościową dwóch/trzech z nich i to one właśnie nadają właściwości biologiczne olejku.W olejkach prynajmniej 1 substancja musi wykazywać któreś z działań przeciwdrobnoustrojowych.Warto też wiedzieć,że w małych stężeniach olejki eteryczne wykazują działanie prooksydacyjne i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam,
zarazili mnie w szpitalu gronkowcem szpitalnym Staphylococcus aureus MRSA podczas zabiegu ortopedycznego. Od 6 tyg. zażywam antybiotyk, ale kilka dni temu pobrano mi wymaz z zakażonej rany na posiew i gronek dalej jest… Przeczytałam posty dotyczące dymu z mokrej brzozy i czym prędzej dziś zrobiłam sobie "inhalację" (jeszcze cała nim pachnę…) Mam tylko pytanko, czy ktoś w ten sposób uwolnił się od gronkowca, jeśli chodzi o rany? I skąd będę wiedziała, że gronek zniknął, jeśli rana się zagoi i nie będzie już wydzieliny na zrobienie posiewu? Pozdrawiam serdecznie

Marek Aureliusz
Gość

7 lat temu miałem operację wszczepienia protezy aorty. W tym roku w styczniu zrobiła się głęboka rana na szwie. Od stycznia walczę z tym bez efektów. Staphylococcus epidermidis. Słyszałem też że na gronkowca pomaga skrom zajęczy. Dziecko mego kolegi miało go w uchu, po stosowaniu skromu posiew wykazał brak bakterii. Leczył wcześniej antybiotykami i niestety żaden nie pomógł.

Marek Aureliusz
Gość

7 lat temu miałem operację wszczepienia protezy aorty. W tym roku w styczniu zrobiła się głęboka rana na szwie. Od stycznia walczę z tym bez efektów. Staphylococcus epidermidis. Słyszałem też że na gronkowca pomaga skrom zajęczy. Dziecko mego kolegi miało go w uchu, po stosowaniu skromu posiew wykazał brak bakterii. Leczył wcześniej antybiotykami i niestety żaden nie pomógł.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Marku, u mnie na G.skórnego pomogło zażywanie liścia oliwnego, 2 miesiące i wyzdrowialam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To jest prawda mój synek złapał to w szpitalu po porodzie.Przez pół roku się męczyliśmy ,żadne antybiotyki nie pomagały.A ja karmiąc patrzyłam na to oczko i coraz gorsze historie wyobrażałam sobie.Ropa nachodziła co godzinę ,przemywanie rumiankiem na nic się zdało.Aż pojechaliśmy do mojej siostry i mieli napalone w kominku brzozą,mały patrzył na ogień jak w hipnozie.Na drugi dzień odrobinka ropy rano i nic poza tym.Dzisiaj mija trzeci dzień i oczko śliczne.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

moja corcia tez zostala zarazona po porodzie, oczko ropialo, ale pomogla gentamecyna. a nos- ciagle powraca katar i nie mam pojecia jak to zabic 🙁 ma dopiero 6msc i co chwile jest poprzeziebiana i co chwile na antybiotykach:(

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cześć, mam takie jedno pytanie: w jakich proporcjach robiłaś inhalacje z gorącą wodą i olejkiem herbacianym? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie wiem jak Ci dziękować dziwczyno! Syn brał ju,ż czwarty antybiotyk, za Twoją rada skąpałam go w dymie, gronkowiec uciekł! Dziękuję!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dzięki temu artykułowi uratowałam córkę i syna – od lutego cały czas byli nieskutecznie leczeni. Brzoza działa cuda. Do tego stosowaliśmy wspomniane inhalacje i wspomagająco dzieciaki piły sok z brzozy, ale w wersji smakowej z miętą, bo nie jest smaczny. Dziękuję Pani za ten artykuł i teraz biorę się za wzmacnianie odporności Oli i Maćka. Małego zarażono w szpitalu, potem przeszło na córkę. Gdybym wiedziała, że w szpitalu zarażą mi dziecko, nie zgodziłabym się na hospitalizowanie zapalenia płuc. Pozdrawiam Panią ciepło.

Margo05
Gość

Witaj Aniu 🙂 Niestety, nie mam warunków na palenie brzozy, więc chyba skorzystam z tej zawiesiny. Ciekawi mnie w jaki sposób Ula zrobiła antybiotyk z czosnku i kiszonej kapusty – jakiś specjalny sposób, czy po prostu zwiększyła spożycie czosnku i kapusty? Ja niestety męczę się od 18 lat z czyracznością, która pojawiła się po porodzie… możliwe, że doszło do zakażenia w szpitalu. Mam wielką nadzieję, że brzoza pomoże, w końcu to moje ukochane drzewo 😀 Dam znać o efektach i pięknie dziękuję za ten wpis. Dał mi nadzieję na odzyskanie spokoju, życia bez bólu i bez wstydu w sytuacjach intymnych… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hej, na czyraki polecam cebulę! 🙂 możesz zrobić z gotowanej cebuli taką ''papkę'' i robić opatrunki na ranę (ewentualnie przykladac surowy, soczysty plasterek cebuli jesli czytak jest malutki i nie piecze/nie boli tak bardzo). Nie trzymaj jednak tego opatrunku z gotowanej cebuli za długo!. Więcej na temat cebuli i gronkowca poczytaj w internecie! pozdrawiam 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dobrze jest też z płatków cebuli oddzielić taką cieniutką, przezroczystą błonkę. Całą błonkę z płatków jednej cebuli i przyłożyć na czyraka przykleić za pomocą plastra z gazą na kilka godzin ( ja byłam w podróży więc prawie na całą dobę). Nie mogłam kupić maści ichtiolowej, bo nie wiedziałam jak ona się nazywa w innym języku. Działanie rewelacyjne, czyrak pękł i po kłopocie. Ja miałam zwyczajnego , nie odnawiającego się czyraka, ale można spróbować i na takie.

Margo05
Gość

Witaj Aniu 🙂 Niestety, nie mam warunków na palenie brzozy, więc chyba skorzystam z tej zawiesiny. Ciekawi mnie w jaki sposób Ula zrobiła antybiotyk z czosnku i kiszonej kapusty – jakiś specjalny sposób, czy po prostu zwiększyła spożycie czosnku i kapusty? Ja niestety męczę się od 18 lat z czyracznością, która pojawiła się po porodzie… możliwe, że doszło do zakażenia w szpitalu. Mam wielką nadzieję, że brzoza pomoże, w końcu to moje ukochane drzewo 😀 Dam znać o efektach i pięknie dziękuję za ten wpis. Dał mi nadzieję na odzyskanie spokoju, życia bez bólu i bez wstydu w sytuacjach intymnych… Czytaj więcej »

Alicja
Gość
Alicja

Czesc Aniu mam pytanie do ciebie mianowicie jaki byl powod zrobienia badania pliwociny.Tak po poprostu poszlas i zrobilas badanie czy mialas inne dolegliwosci np, bol w klatce piersiowej ,problemy z oddychaniem lub zle samopoczucie.Mam podejrzenia ,ze gronkowiec zatakowal mi pluca lub oskrzela

Alicja
Gość
Alicja

Czesc Aniu ,mam go w gardle od 10 lat dlatego mam podstawy myslec ze to on jest moim problemem .Dziekuje ,ze odpisalas i wiesz co-jak na swoj wiek jestes madra ,dojrzala ,wspaniala dziewczyna.Nie mam pojecia skad ty czerpiesz tyle sily i potrafisz dac wsparcie innym.Pozdrawiam cie i badz zdrowa.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam.Proszę powiedzcie mi czy tą inhalację robi się z gałązek młodej brzozy czy z kory.Bo same te gałązki nie chcą się palić i nie wiem co mam zrobić a bardzo zależy mi na tej inhalacji.Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A czy ta brzoza może również pomóc przy gronkowcu w cewce?Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A czy ta brzoza może pomóc również na gronkowca którego mam w pochwie i cewce.Wybrałam już drugi antybiotyk i nic mi nie pomaga i jestem przerażona tym nie wiem co robić.Czy może jest jakiś inny sposób na pozbycie się go.Dziękuję i pozdrawiam:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A czy ten dym z brzozy może pomóc mi się pozbyć gronkowca z pochwy i cewki.Wybrałam już drugi antybiotyk i nic mi nie pomogło:( może jest jakiś inny sposób naturalny żeby go się z tamtąd pozbyć? Dziękuję i pozdrawiam:)

Zajaczek Gl
Gość
Zajaczek Gl

Witam Przez przypadek trafiłem na Twojego bloga i muszę przyznać iż bardzo wzbogaciłaś moją wiedzę, kilka dni temu dowiedziałem się o tym że mam gronka złociaka.Prawdę mówiąc męczy mnie on już od kilku lat, kiedyś pojawiły mi się zaczerwienienia na skórze, po jakimś czasie takie wieczne swędzenie w gardle i wrażenie jakby suchości połączone z częstym odchrząkiwaniem wydzieliny.Cały czas myślałem że mam problem z gardłem a te zaczerwienienia na skórze to coś odrębnego, byłem u dwóch dermatologów, robiłem badania krwi(nic nie wykazały), smarowałem, ale po jakimś czasie wszystko wracało.Wreszcie ostatnio zrobiłem wymaz no i wyniki są takie że mam gronka,… Czytaj więcej »

Zajaczek Gl
Gość
Zajaczek Gl

Witajcie ponownie Po długim przeszukiwaniu internetu natrafiłem na olejek z kory brzozy ; http://www.amazon.co.uk/gp/product/B006FXYEBC/ref=oh_details_o00_s00_i00?ie=UTF8&psc=1 Wspomogę się nim, trochę tych specyfików zakupiłem, teraz muszę sobie to wszystko mądrze poukładać żeby nie nastąpiły żadne efekty uboczne.Zacznę od inhalacji olejku z drzewa herbacianego, wezmę tabletki z liścia oliwnego oraz wspomogę się tym olejkiem z brzozy, czosnek jadam często imbir tez lubię, więc myślę że to wszystko będzie dosyć mocną bronią, oby…..Resztę zostawię na potem jeśli nie pomoże to będzie ciężko mentalnie się pozbierać, pozostanie tylko wdychanie brzozy z ogniska tabletki czosnkowo- tymiankowe, kit pszczeli oraz echinacea, ewentualnie kuracja antybiotykowa.Zastanawia mnie tylko sposób użycia… Czytaj więcej »

Zajaczek Gl
Gość
Zajaczek Gl

Nie no to zrozumiałe że ciężko Ci coś powiedzieć, szkoda że nią nie jesteś bo być może jednym ruchem uwolniłabyś mnie od tego natręta :).
Olejek jest najprawdopodobniej eteryczny więc będę się smarować lub inhalować, co zresztą lubię, dosyć często inhaluję się olbasem, mam nadzieję że dam mu popalić tymi specyfikami.
Ania jak szukasz ekstraktu z grejpfruta to zajrzyj choćby na Amazon UK tam znajdziesz kilka z rożnych firm, z tego co się orientuję to oni wyślą do PL, pierwszy link z brzegu ;
http://www.amazon.co.uk/GRAPEFRUIT-SEED-EXTRACT-LIQUID-CONCENTRATE/dp/B0002JHZO8/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1384470223&sr=8-1&keywords=Grapefruit+Seed%2C+Extract

pozdr

S

Zajaczek Gl
Gość
Zajaczek Gl

Trochę to dziwne, bo sprzedawca z obojętnie jakiego kraju unijnego wysyłaprzesyłkę pocztą lub firmą kurierską i nie ma tam dodatkowych opłat.Domniemam że być może kupowałaś z hamerykańskiego Amazona, wtedy w grę wchodzi cło,ewentualnie z brytyjskiego, ale sprzedawca był ze Stanów.Dlatego zawsze upewnij się co do lokalizacji towaru i skąd będzie wysyłany, trochęten temat znam i z tego co się orientuję to na terenie EU towary nie są objętecłem, no chyba że takowe nie zostało opłacone podczas sprowadzenia towaru np z USA.Wtedy istnieje taka ewentualność że obowiązek opłat może przejść na ciebie(skrajność),inaczej nic nie płacisz, dużo osób kupuje na Amazonie UK… Czytaj więcej »

anika
Gość

Witam, mam gronkowca złocistego na skórze twarzy. Męczy mnie do 02.2013. Najpierw dermatolog leczyła mnie na trądzik, ale po lekach było coraz gorzej. Zrobiłam na własną rękę test i niestety… brałam serię antybiotyku, miesiąc było lepiej i znowu ropny wysyp. Od 3 tyg jestem na antybiotyku doustnym, dodatkowo mam płyn z antybiotykiem do przymywania twarzy, kupiłam sobie jeszcze wyciąg z pestek grejpfruta. Wczoraj wyskoczyły kolejne dwa ropniaki 🙁 czym mogę go jeszcze "potraktować"? proszę o radę…

anika
Gość

ja kupiłam Citrus Paradisi…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

witam ja mam problemy z tradzikiem od pierwszej gimnazjum w wieku ok. 13 lat a teraz mam 22 lata i dokonca nie wyleczylem tego , leczylem sie u 3 dermatologow , u jednego wlasnie najdluzej ok. 4 lat to byl moj pierwszy , i powidzial ze mam tradzik pospolity bralem do tego rozne antybiotyki miejscowe , mascie robione bez skutecznie , wkoncu wypisal mocny antybiotyk doustny "izotek" w ciagu tygodnia wysypalo mnie niesamowicie bo to chyba mialo takie dzialanie , ze to wszystko wychodzilo i wykryto u mnie wtedy gronkowca zlocistego , pozniej lekarz mowil ze wyleczony juz jest ,… Czytaj więcej »

Zajaczek Gl
Gość
Zajaczek Gl

Możesz też spróbować metodę z tego bloga do którego link wcześniej podałem "
http://naturalremedyforstaph.blogspot.co.uk/ " , jeśli będą problemy językowe to poproś kogoś o przetłumaczenie albo tak pobieżnie mogę Ci powiedzieć o co chodzi, ta metoda ponoć też się sprawdza.
Tak jak Ania pisze wszystko pewnie zależy od każdego z osobna, ale gdyby jedno się nie sprawdziło to spróbuj drugiego, w końcu mam nadzieję coś pomoże, ja teraz sam walczę i mam dużo wiary że się dziada pozbędę na dobre…
pozdr
S

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy próbowałaś wspomoc się łykajac cynk z witaminą A? Polecam 3miesięczną kurację.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A co do dymu z brzozy , a takie zwykle pienki mogla byc czy galezie z brzozy ? to musi ta brzoza byc mokra ? i jakis dobry sposob na rozpalenie ? ) to musi sie mocno palic czy niekoniecznie i ile czasu trzeba mniejwiecej wdychac ? a inhalacje z olejk z drzewa , codziennie ? i po ile czasu mniejwiecej

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dziekuje , dobrze ze sa jeszcze tacy ludzie jak ty! ;]

Zajaczek Gl
Gość
Zajaczek Gl

Ja właśnie próbuje metodę na wypalanie olejku z kory brzozy w tkz kominku terapeutycznym , jak na razie próbowałem dwie metody; bezpośrednio na górę kominka sam olejek i olejek na odrobinę wody.Podczas tej pierwszej metody olejek pali się i wydziela więcej dymu, efekt przybliżony do dymu z ogniska, tylko mniej ekstremalny.Co do samego olejku to jest on otrzymywany metodą powolnej destylacji parowej bezpośrednio z kory brzozy, zapach strasznie mocny i wręcz dręczący.Przypominający palone drzewo z ogniska, wędzonkę coś w tym stylu, zobaczę jak to się sprawdzi, chcę wierzyć że "da radę", być może wtedy będzie to alternatywą dla kogoś kto… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

witam , czy to ma tak dzialac , palilem dzis brzoze i siedzialem w dymie okolo godziny mysle ;] dobrych kilka razy lzawily oczy czyli to tak ma dzialac ? i do trzech razy trzeba palic w tygodniu ? po pierwszym razie mialas juz moze jakas poprawe? i do ilu kropel olejka drzewa herbacianego wlewalas do inhalacji aniu ? np do takiej miski z 3 – 4 krople?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

aha 🙂 jeszcze mam kilka pytan ;] a inhalacje tego samego dnia robilas ? co "dym z brzozy" i najlepiej przed spaniem to inhalacje robic ? jak uwazasz ? i tez z trzy , cztery razy w tygodniu ? i przez jaki czas mniejwiecej glowe trzymac i wdychac ta pare pod recznikiem ? ;

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam Cię serdecznie,mam podobną historię do tej z którą Ty się borykałaś.. po kilku lekarzach, dobrano mi autoszczepionkę za którą słono zapłaciłem a i tak nic nie dała.. mój organizm jest cały czas osłabiony, bardzo podatny na wszelkie przeziębienia, grypy itp.. chcę wypróbować te wszystkie metody które tutaj zaprezentowałaś ale nasze gronkowce różnią się odmianą. GRONKOWIEC który nie daje mi spokoju to "MSSA- szczep gronkowca złocistego, który jest wrażliwy na metycylinę, ale wytwarza penicylinazę i dlatego jest oporny na penicyliny naturalne". Czy w związku z tym jest sens wdychania tej brzozy i stosowania innych sposobów naturalnych?Bardzo proszę o odpowiedź i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzięki za szybką odpowiedź, nie wymagam cudów bardziej chodziło mi o to jaki miałaś rodzaj szczepu gronkowca. Tu wklejam możliwe rodzaje: http://pl.wikipedia.org/wiki/MSSA. Na wynikach których zdjęcie umieściłaś na tej stronie nie ma niestety opisanego rodzaju, może masz na innych wynikach które robiłaś..?
Proszę sprawdź przy okazji gdy będziesz miała chwilę.
Pozdrawiam serdecznie,

Anonimowy
Gość
Anonimowy

polecam ksylitol, czyli "cukier" brzozowy. Robię co jakiś czas krople do nosa z roztworu ksylitolu i płuczę nim nos swojego synka i swój ( 1 objętość ksylitolu, 20 objętości letniej wody). Mojemu synowi wyszedł kiedyś gronkowiec w nosie, ostatnio z wymazu z nosa nic nie stwierdzono. Ponadto bardzo lubimy jeść ksylitol na noc, ponieważ niszczy bakterie w jamie ustnej, także te tworzące próchnicę. No i pijemy sok z brzozy.
Szkoda tylko, ze gronkowiec w ogóle jest…
Pozdrawiam

Dorota Gorajska
Gość

Hej, jak sporządza się ten roztwór do nosa? Wczoraj przyszły wyniki wymazu z nosa moje 7-miesiecznej córki i ma gronkowca. Jestem przerażona

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, mam nadzieję, że któryś z Twoich sposobów mi pomoże. Też mam dość tych ciągłych antybiotyków, chodzę do swojej dermatoloszki regularnie. Ten ciągły strach, że wyskoczy mi coś wielkiego jest straszny. Ostatnio mam naprawdę ostrą depresję, czasem myślę, że moje życie po prostu nie ma sensu. Mam problemy z brodą, w sensie to tu wyskakują mi te ropne draństwa. Oczywiście u mnie też wykryto gronkowca, nie muszę chyba mówić, że to ja uparłam się na badania, dermatoloszka nie widziała potrzeby. Aktualnie od prawie 2 tyg biorę liść oliwny, ale chce tez wypróbować wdychanie brzozy. Schowam się w piwnicy w domu… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja mam dokładnie ten sam problem, co Ty. leczona byłam od 4lat na trądzik późny, następnie różowaty. przez 6miesiecy przyjmowałam tetracyklinę i póżniej 3 tetralysal a przy tym masę maści. na własną ręke wykonałam wymaz…no i wyszedł gronkowiec naskórkowy;(( mam 6mieisęczne dziecko i boje się aby je nie zarazić…co polecacie aby sie tego pozbyć….jestem załamana…no i twraz nadal wygląda okropnie- czerwona i wysypana grudkami..broda- w gulach ropnych!!! PROSZĘ O POMOC

Anonimowy
Gość
Anonimowy

tak, tak…kontrola stomatologiczna jest na bieżąco…inaczej juz dawno zostałabym bez;) Aniu, czy ten dymek z brzozy wystarczy wdychać co drugi dzień, na zmianę z parówką z olejku?? czym rano przemywać twarz??

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a jak z dietą przy gronkowcu??? czy oprócz nabiału i cukru należy jeszcze coś wyeliminować z diety??

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a ja nie mam piwnicy… i klade kawalki galazek na palniku od kuchenki gazowej – jeszcze nie wiem jakie efekty beda bo zrobilam dopiero raz – zapach byl ostry:) sasiedzi strazy nie wezwali wiec chyba ok:) a u mnie zaraz po pojawil sie wodnisty katar… myslicie ze to w efekcie dzialania? duzo w ogole tego trzeba wypalic? bo ja zdolalam 1 galazke a to chyba malo?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy pomógł ,,dymek" komuś na gronkowca naskórkowego?? a może macie jakieś inne cenne rady aby pozbyć się gronka z twarzy??? POMOCY;(

Justyna Kmiecik
Gość

Ja mam problem z 6 letnim synkiem. Trzy do pieciu razy w roku lapie go "szczekajacy", suchy kaszel. Kiedys mial chlamydie na gardle, ale 3 tygodniowa antybiotykoterapia zlikwidowala dziadostwo! Niestety kaszel pozostal:( Obecnie leci juz 3 tydzien i nic mu nie pomaga. Generalnie nie szprycuje go antybiotykami, bo nie pomagaja. Na noc plukalismy gardlo hasco septem ale sie skonczyl wiec metoda naturalna – roztwor soli, wody utlenionej i cieplej,przegotowanej wody. Smaruje tez klatke piersiowa i szyje vic vaporubem ( chyba tak to sie pisze:) ). Daje efekty, ale tymczasowe. Na szczescie noce sa w miare spokojne.Mieszkamy w NL, wiec z… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mój problem jest tali sam jak Ani. W 2009 roku trafiłam do szpitala, zrobiono mi badania po czym stwierdzono że mam gronkowca, który usadowił się w płucach, dodatkowo mam problem z oskrzelami. do chwili obecnej ciągle kaszlę, wydzielina jest zielono żółta. Oczywiście brałam różnego typu antybiotyk, który i tak nie pomógł. Boże tu jest tyle pomysłów jak się go pozbyć a ja tak wierzyłam w leczenie szpitalne. Usłyszałam od lekarza że ja tak muszę się nauczyć żyć a widocznie nie bo po przeczytaniu tego blogu są różne sposoby pozbycia się tej bakterii. Mój problem narósł jeszcze bardziej po tym jak… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj Aniu. Ja polecam ze swojej strony picie zimnotloczonego oleju z czarnuszki. Mi udalo sie kupic w Turcji swiezotloczony, na ulicy stoja sprzedawcy z maszyna do tloczenia, wiec olej jest bardzo swiezy. Biore 1 lyzke stolowa na czczo. Mialam problemy z angina ,bralam antybiotyk ale nie pomoglo angina wracala. Mieszkam w Szwajcarii a tu od jesieni do wiosny jest wilgotne powietrze, na mnie dziala nie najlepiej. Mam tez problemy z anemia wraca co jakis czas. Ciesze sie ze trafilam na Twojego bloga.Polecam tez blog Pepsi Eliot link ponizejhttp://www.pepsieliot.com/zostan-bogaczem-plci-przeciwnej-czyli-jakie-zrobic-obowiazkowe-badania/ . Ma ciekawy styl pisania. pozdrawiam tez Ania z piekne,j ale dziwnej… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

super

wioleta biskup
Gość

witam, od 3 miesięcy mecze sie z gronkowcem złocistym(jeden +) który pojawił się u mnie w dość delikatnym miejscu a mianowicie na piersi (sutku). Nie mam zielonego pojecia skad to sie u mnie zwięło:( nie karmie piersią wiec zarażenie w taki sposób odpada.(ale mam AZS) W pierwszych dniach troche zbagatelizowałam problem bo myslalam ze to moze jakies podrażenienie od bielizny. jednak po kilku dniach poszłam do lekarza który mi polecił zrobienie wymazu. no i wyszedł gronek:( Wiec poszłam do dermatologa, który oczywiscie zapisał antybiotyk. po 2 tygodniach brania tabletek nic nie pomogło wiec zapisał inne na kolejny tydzień. niestety znów… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Droga Aniu,najpierw: bardzo, bardzo dziękuję za tego bloga! Jesteś cudowna i cudownie pomagasz ludziom, tak na ciele, jak i na duszy, bo Twoje słowa są niezmiernie budujące. Co do osób uczulonych na brzozę, tzn. jak rozumiem – na pyłki brzozy – bo sama nie jestem uczuleniowcem pod kątem jakichkolwiek pyłków: podczas szperania w necie znalazłam taką oto informację "Bardzo istotny jest fakt, że standaryzowany ekstrakt z kory brzozy, zawierający wyizolowane substancje czynne, nie wywołuje reakcji alergicznych nawet u osób uczulonych na pyłki. Ekstrakt taki pozbawiony jest cząsteczek białek budujących ziarna pyłków roślin (np. brzozy), czy niektórych grzybów pleśniowych. Z tego… Czytaj więcej »

aga5555
Gość
aga5555

Hej, jakieś pół roku temu pojawiły mi się straszne krosty na linii żuchwy i na szyi, były to takie podskórne gule, momentami, jak myłam buzię, to mnie cały policzek bolał. Byłam załamana, a ponieważ z trądzikiem jestem za pan brat od jakichś 13 lat (teraz mam 26), to leczyłam się sama naturalnymi metodami. bo z doświadczenia wiedziałam, ze dermatolog nic nie pomoże, jedynie zaszkodzić może. Kiedyś pomógł mi bratek-lepiej niż niejeden antybiotyk i go pokochałam.Ale niestety tym razem bratek nie pomógł i było coraz gorzej – dodam, ze przez dwa miesiące byłam strasznie zestresowana i dość często bywałam w szpitalu.… Czytaj więcej »

Vixen
Gość

I jak, są efekty? :>

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu pisalem do ciebie jakos w listopadzie , przyjalem z 4 razy dym z brzozy , inhalacje z drzewa robilem , troche cera byla lepsza , ale jednak zawczesnie te metody musze zrobic wymaz , a same badania na krew to wykaza czy nie ? ale mi sie wydaje ze gronka moge miec w nosie bo jedna dziurke jakbym mial zwezona.. u kogo ten wymaz sie robi u dermatologa czy u rodzinnego ?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie to nie jest gronkowiec ; ) wyczytalem wlasnie ze to powstaje od duzej ilosci uzywania kropli na katar , powiekszona scianka nosowa , mozna operacyjnie to usunac ,czlowiek czasami moze sobie zaduzo wpoic do glowy, aha a na czym polega ten wymaz , krew pobieraja ? do ilu razu na oko wdychalas ten dym z brzozy moze pameitasz ? musze zrobic i wtedy mi wykaze prawda czy go mam czy nie ? czy tylko jakies stany zapalne z pryszczami , juz wlasnie lekarz dermatolog na moja prosbe wypisal Artderm.

Anonimowy
Gość
Anonimowy
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam, od ponad roku walcze z czyrakami, najgorsze sa na twarzy ktore powoduja ogromna opuchlizne. Niestety mieszkam w anglii, gdzie leczenie polega na podaniu antybiotyku flucloxacillin na 7 dni, kiedy po kolejnym czyraku zauwazylam ze antybiotyk coraz slabiej dziala, poprosilam o inny. Okazalo sie ze maja tylko jeden zamiennik, uzylam juz 3razy, tylko czekam za ktorym razem przestanie dzialac. Raz za namowa lekarza zdecydowalam sie antybiotyku nie brac, niestety kazdy czyrak to dla mnie trauma, bol, goraczka, oslabienie w dodatku ten czyrak sie rozlal(lekarz maze robic cieple kompresy I samemu oczyszczac) I dlugo sie goil. Zostala mi blizna na brzuchu… Czytaj więcej »

zagatka
Gość
zagatka

Ja polecam cebulę, można ją rozgotować (20 minut gotować) i papkę przyłożyć, trzymać długo, około 3 godziny, a nawet można by spróbować na całą noc. Ja tak wyleczyłam okropne ropne gule na twarzy (myślę, że może to być gronkowiec). Tylko, że ja robiłam maseczki z surowej cebuli, trzymałam od pół godziny do nawet godziny i ładnie mi się ropnie wszystkie zagoiły 🙂 Cebula jest świetna na gojenie ran i likwidację blizn, także możesz spróbować na swoja bliznę na brzuchu. Ja też jadłam co drugi dzień mniej więcej, jedną cebulę ugotowaną 🙂 – bardzo zdrowa.Podstawą wytępienia gronka jest poprawa odporności, niestety… Czytaj więcej »

zagatka
Gość
zagatka

nie mam pojęcia, gdzie można kupić taką kapustę, myślałam, ze kwaszona i kiszona to to samo…
moja mama ukisiła 20 kg kapusty pod koniec lata, niestety zapasy się już kończą 🙁 w przyszłym roku trzeba ukisić co najmniej 30 🙂
Nie zdarzyło mi się poparzyć cebulą, ale słyszałam, ze można, pewnie wszystko zależy od skóry jaką się ma, najlepiej wypróbować na jakimś miejscu niewidocznym. Albo stosować rozgotowaną – nie ma szans się poparzyć, tylko trzeba ją dłużej trzymać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam.My zastosowaliśmy tą kurację z paleniem gałązek brzozy u owczarka niemieckiego o imieniu Max, który miał gronkowca złocistego wokół oczu. Każdy, kto wie co to jest gronkowiec złocisty – to wie jak się wygląda po jego ataku. Dla Nas sytuacja była o tyle trudna,że przeszliśmy już wszystkie próby leczenia psa antybiotykami, na które gronkowiec się uodparniał i ciągle wracał ze zdwojoną silą (leczenie od września 2011 r.). Ostatnie leczenie lekami farmakologicznymi było w listopadzie 2013 r. Teraz znów wrócił pod koniec grudnia, tyle, że już na wszystko odporny. Pozostała nam jeszcze autoszczepionka, ale o jej efektywności czytałam że to tylko… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeszcze raz witam.Oczywiście że wyślę Pani te zdjęcia. Muszę je tylko poprzeglądać, bo na niektórych jest widoczny mój mąż. O ile Max naprawdę chętnie uczestniczył w dymieniu, to przy fotografowania sprawiał problemy i trzeba było go trzymać. Na niektórych zdjęciach ma takie błyszczące załzawione oczy, ale to wynika z tego, że były robione tuż po dymieniu. Zdjęcia były robione dokładnie od 11.01.2014r., bardzo żałuje, że nie zrobiłam pierwszego tuż przed dymieniem (bo dymienie zaczęliśmy robić dokładnie od 8.01.2014r.). Ponieważ tym razem gronkowiec zaatakował bardzo lewe oko, a na prawym już zaczynał się pokazywać, robiłam zdjęcia jednego i drugiego. Pani prześle… Czytaj więcej »

Previous
ROZWOJOWY CZWARTEK – Naucz się czegoś nowego
Jak (naturalnie) wyleczyłam się z gronkowca złocistego