Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Oczyszczanie organizmu – informacje wstępne


   Oczyszczanie organizmu, to bardzo ważna rzecz, chociaż niestety – niemal całkowicie ignorowana przez “oficjalną” medycynę. Spójrzmy prawdzie w oczy – gdyby lekarze naprawdę chcieli leczyć, to chory na raka nie dostawałby w szpitalu na śniadanie kromki białego chleba z najtańszą wędliną (zawierającą antybiotyki i nastrzykiwaną innym syfem). Tylko proszę – nie mówcie, że to kwestia kasy. W tej samej cenie można podać pacjentowi porcję kaszy jaglanej z kawałkiem jabłka.

    Po co się oczyszczać? Wyobraź sobie, że

przez całe życie gotujesz w jednym garnku.  To może być piękny garnek z jakieś unikalnej kolekcji, z cudownym wzorem i niesamowitymi funkcjami – powłoka zewnętrzna, nawet najpiękniejsza, nie ma tu żadnego znaczenia. Jednak garnek ten myjesz tylko z zewnątrz. Środek możesz jedynie opłukać. Po każdym kolejnym użyciu, na ściankach garna zostaje coraz więcej resztek. W końcu dochodzisz do momentu, kiedy wlewanie do niego nawet najbardziej krystalicznej wody mija się z celem, bo cały garnek lepi się od syfu. I śmierdzi. Dlatego porządnie szorujemy garnki.

 Czemu nie robimy tego samego z naszymi ciałami? Możemy chodzić co tydzień do fryzjera, zawsze mieć idealnie zrobione paznokcie i makijaż, ekstra ciuchy i szpilki 14 centymetrów, ale z brudnym ciałem daleko nie zajdziemy.  Szorowanie skóry na sucho i wszystkie inne zabiegi higieniczne są bardzo ważne, ale to nawet nie połowa tego, co należy robić!

Z czego ja mam się oczyszczać?
Popatrz na zwierzęta na wolności. Czy jakikolwiek drapieżnik jest otyły? Co robi kot, kiedy zje coś nieświeżego? Idzie do weterynarza, czy zjada trawę i prowokuje wymioty, albo pości przez jeden dzień? 
A my idziemy po kolejną cud-tabletkę.
Każdego dnia wrzucamy w siebie śmieci. Z powietrza, w którym są produktu uboczne spalania, z wody, która bywa wzbogacana fluorem, z pożywienia, w którym jest masa  chemicznego syfu, z kosmetyków, które zawierają konserwanty, z lekarstw, które zawierają czasami toksyczne związki rtęci, ze starych mebli które wydzielają formalhedyd…. Nadal uważasz, że nie masz  z czego się oczyszczać? Wyobraź sobie, jak wyglądają resztki jedzenia zostawione na dwa dni w ciepłym pomieszczeniu. A teraz pomyśl o tym, że takim pomieszczeniem są Twoje jelita. Z bardzo przyjemną temperaturką 36,6. Mmm, musi tam pięknie pachnieć…
     Nie myśl, że Twój organizm pozbywa się tego wszystkiego. Do pewnego stopnia tak jest, ale kiedy tankujesz słabe paliwo (śmieci), to w pewnym momencie organizm przestaje nadążać i nie daje rady. Mnóstwo szkodliwych substancji przywiera do Twoich jelit i zasycha, tworząc złogi kałowe. Należy do nich krowie mleko, którego niektóre składniki nie są przez nas przyswajane i zamieniają się obrzydliwy klej, który bardzo dokładnie wchodzi w zagłębienia jelit.

Możesz nie odczuwać skutków tego systematycznego podtruwania się przez wiele lat, ale w końcu osiągniesz stan, w którym maszyna jaką jest Twoje ciało zacznie wysiadać. Jest jednak sposób, aby temu zaradzić. OCZYSZCZANIE ORGANIZMU.

Nie polecam mikstur które mają temu służyć ani tabletek – to tylko nabijanie kasy producentom. Sposobów oczyszczania jest kilka :
  • Wykluczenie lub zminimalizowanie ładowanych do Twojego ciała śmieci
  • Picie naparów ziołowych, np. mięty, rumianku, pokrzywy
  • Spożywanie świeżych produktów które odtruwają
  • Ssanie oleju
  • Szorowanie ciała na sucho
  • Odrobaczenie
  • Skrobanie języka
  • Spożywanie kaszy jaglanej (np. monodieta przez kilka dni)
  • Przywrócenie równowagi kwasowo-zasadowej
  • Przywrócenie równowagi sodowo-potasowej
  • Ruch
  • Lewatywy
  • Posty
  • Spożywanie ziół i roślin które są antagonistami trucizn które w Tobie siedzą
  • Usunięcie amalgamatowych plomb
  • Zimne prysznice
  • I wiele, wiele innych
Zacznę od tego, że od kiedy w badaniu wyszło mi, że mam w sobie związki metali ciężkich, postanowiłam zrezygnować z leczenia farmakologicznego. Była to jedna z lepszych decyzji w moim życiu, ale każde ciało i każda choroba (oraz każdy lek) to indywidualna historia i nie ponoszę odpowiedzialności za zastosowanie się do rad które tu zawarłam.

Ostrzegam też przed gwałtownym oczyszczaniem z dnia na dzień. Kiedy ładujesz w siebie śmieci latami i rzucisz się np. głodówkę oczyszczającą, to uwolnisz do krwi dużo toksyn (a przecież nie wszystkie opuszczą Cię z moczem!) , nie dostarczając organizmowi paliwa do tej walki. Zrobisz sobie więcej krzywdy, niż pożytku. Dotyczy to szczególnie przegięcia przy oczyszczaniu się z rtęci!

 W dodatku zwróć uwagę na to, że przyzwyczaiłeś swój organizm do funkcjonowania w określonych warunkach. Np. pijąc napoje gazowane, dostarczasz sobie za dużo cukru. Odstawienie tego z dnia na dzień może być mało komfortowe.

Jak więc zacząć oczyszczanie?

1) Zdiagnozuj problem. Zrób badanie na obecność toksyn w Twoim ciele (np. badanie żywej kropli krwi, analizę pierwiastkową włosa), albo sprawdź PH krwi lub śliny.

2)Sporządź listę potencjalnych winowajców Twojego stanu. Nie ograniczaj się do pożywienia. 

3) Pozbądź się rtęciowych żarówek i termometrów (tragedia jak się zbiją), wymień amalgamotowe plomby na nowsze. Postaraj się pozbyć mebli starego typu, które wydzielają formalhedyd. Ja wiem, że to są koszta. Wiem też, że większość ludzi w tym kraju woli wydać kasę na telewizor w 36 ratach niż zainwestować w swoje zdrowie 🙁

4) Stopniowo odstawiaj sztuczne składniki. Tam gdzie możesz, przejdź na naturę, np. olejek do ciała zamiast balsamu, owoc zamiast batonika, odstawiaj powoli słodkie, gazowane napoje i bardzo przetworzoną żywność.

5) Zachowaj umiar. Jestem człowiekiem i lubię czasem zjeść coś, na co mam ochotę, a nie jest bombą witaminową i cudem dla mojego zdrowia. Lubię też czasami posmarować się balsamem (nawet, jeśli ma chemię). Staram się jednak zachowywać w tym wszystkim umiar. Dlatego ten cykl nie będzie namawiał Cię do życia ascety i pozbawiania się wszystkich przyjemności płynących z życia. Co więcej, postaram się przedstawić sposoby które mogą być przyjemne. Mam już spore doświadczenie w oczyszczaniu się (a wiele jeszcze przede mną!), popełniłam też wiele błędów. Namawiam Cię do zrobienia pierwszego kroku (badania, odstawianie śmieci) i aktywnego poszukiwania własnej drogi.
Nie patrz na swoje dolegliwości (np. ból głowy, trądzik) jak na pojedynczych wrogów – spójrz na całe swoje ciało.

Kolejne kroki już niebawem.

leczenie to termin, którego mogą używać wyłącznie lekarze. Ja lekarzem nie jestem, więc mam na myśli samoleczenie. Wszelkie decyzje które podejmujesz, podejmujesz na własna odpowiedzialność a ten wpis nie zastępuje konsultacji lekarskiej. Oparty jest jedynie na moim doświadczeniu.


OBSERWUJ MNIE NA BLOGLOVIN! 😉



Follow on Bloglovin


Uściski, Ania

92
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
62 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeOlgaAntonkaPaulina Mazurfoxy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paubia
Gość

Ja ostatnio piję pokrzywę 🙂

Bebe
Gość

A orientujesz się może czy samo picie pokrzywy wystarcza? Osobiście piję napary z pokrzywy w marcu przez okrągły miesiąc rano i wieczorem. Boję się robić badań, bo nie wiem czy wytrzymałabym informację co w sobie noszę, a przez lat ponad 30 nie przykładałam zbytniej wagi do odżywiania i dbania o siebie. Czy można oczyszczać się trochę w ciemno ?? I co radziłabyś mlekoholiczce. Wiem, odstawić, ale jak wyrzucić z siebie owy "klej" uzbierany latami??

Bebe
Gość

A zatem czekam z niecierpliwością na więcej o oczyszczaniu jelit 🙂

almondcake
Gość

"gdyby lekarze chcieli leczyć…"

O to chodzi, że lekarze chcą leczyć. Ale nie mogą. Bo NFZ, bo limity, bo finansowo szpital nie wyrabia…
Poza tym jaki lekarz wpływ ma na posiłek podawany pacjentowi? Tym zajmuje się zarząd wybierający firmę cateringową i dietetycy, doktor nie ma nic do tego.
To nie jest wina lekarzy, uwierz.

almondcake
Gość

Wybacz, nie zgodzę się. Mam ojca lekarza, szanowanego przez pacjentów, pracuje tak w szpitalu jak i swojej prywatnej praktyce. Nie rozumiem, czemu według ciebie lekarze nie chcą leczyć pacjentów, wytłumacz mi.

Wystarczy chcieć? I jak się chce, to już zaczyna działać?

Bebe
Gość

Mam bardzo podobne wrażenie. Poza tym nasz kraj jest źle rządzony, nie ma specjalistów są tylko politycy 🙂 Mentalność większości społeczeństwa też mnie poraża. Większość zazwyczaj dba o swój ogródek i zawsze chce mieć jakiś dupochron ew. mieć na kogo zwalić. Brak odwagi by brać odpowiedzialność za siebie i swoje czyny. Brak odwagi by się sprzeciwić. Ale tak podobno mają społeczeństwa na dorobku. Ups, chyba mnie poniosło.

almondcake
Gość

Nie chcę tu w żaden sposób nikogo obrażać, po prostu chciałam pewną sprawę wyjaśnić, spójrzmy prawdzie w oczy – gdyby lekarze naprawdę chcieli leczyć, to chory na raka nie dostawałby w szpitalu na śniadanie kromki białego chleba z najtańszą wędliną. No więc co robi lekarz? Lekarz, jak sama nazwa wskazuje, leczy. Nie układa jadłospisu, nie jest dietetykiem. Nie podpisuje umowy z firmą cateringową, chyba że jest lekarzem będącym dyrektorem szpitala. Może zalecić dietę, jednak to wybór pacjenta, czy będzie ją stosował, czy też raczej nie (oczywiście nie mówię tu o przypadku leżenia w szpitalu, tu dieta jest narzucona). Poza tym,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zgadzam się, moja babcia ma uszkodzą krtań po gastroskopii, nie może mówić. Winnych oczywiście nie ma. Lekarze zawsze umywają ręce. Poczytajcie dzisiaj na pudelku o szczepieniach. Myślicie, że jakiś lekarz podpisałby papierek, że przejmuje odpowiedzialność za własną decyzję?

Basia
Gość
Basia

chyba o pudelka chodziło 😉

A co do lekarzy to niestety większości z nich praca już chyba za bardzo spowszedniała. Wiem, że są chirurdzy, onkologowie, którzy codziennie walczą o życie pacjentów i tutaj nie mogę absolutnie generalizować, że nie chcą leczyć, czy coś takiego. Niestety jest też masa okulistów, dentystów, ginekologów i przedstawicieli innych specjalizacji, którzy w 99% procentach spotykają się z problemami takimi jak przeziębienie,czy wysypka więc ich praca niestety bardziej przypomina pracę urzędnika, niż faktycznie lekarza a często to od nich zależy skierowanie do specjalisty, czy prawidłowe zdiagnozowanie problemu, kiedy on jeszcze nie jest wielkim problemem.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Popieram! Co to za problem dla lekarza powiedzieć pacjentowi, ze lepiej jakby rodzina przynosiła mu jedzenie? Mój ojciec czsekał na przeszczep serca i musileismy mu przemycać normalne obiady. Przecież to jest parodia, żeby pacjent nabierał sił na czymś, co serwuje szpital. Tu nie chodzi już o fundusze, tylko o wolę personelu.

wiwerna
Gość

Drogie mądrale, jak wszystko w życiu jest takie proste, to medycyna czeka. Będziecie mogły jako lekarze ratować świat od głodu, globalnego ocieplenia i jeszcze wręczać lizaki biednym dzieciom po godzinach za te bajońskie pensje. Ostatnio oglądam trochę szpital od środka. Służba zdrowia powoli zamienia się w urząd. Na każdy drobiazg są trzy papiery, gdzie podpis i pieczątkę stawiają cztery osoby. Praca lekarza nie ma (i nawet nie powinna mieć) nic wspólnego z ratowaniem świata. Jest dobrze, jeżeli lekarz traktuje swoje zajęcie jak normalną, rzetelnie wykonywaną pracę – nie odczłowiecza pacjenta, stara się mu pomóc, ale też nie gra supermana. Lekarze… Czytaj więcej »

wiwerna
Gość

Zgadzam się, że szpitalna dieta jest podła i też mnie zastanawia jak można zdrowieć jedząc takie gówno. Co ciekawe, dietę układa dietetyk, bo są różne opcje dla różnych pacjentów (dieta zwykła, wysoko odżywcza, lekkostrawna, niskotłuszczowa, o papkowej konsystencji itp.). Widziałam też jak się w szpitalu planuje zakupy przeliczając je na ilość racji do wydania. Liczy się każdy grosz, kwota na głowę jest śmieszna. Niestety jedzenie lepsze jakościowo jest drogie. I tez krew mnie zalewa jak widzę, że zamiast jabłka na deser jest słodki jogurt, ale z drugiej strony 60% pacjentów nie dałaby sobie rady z jabłkiem bez pokrojenia czy przetarcia,… Czytaj więcej »

wiwerna
Gość

No i tu jest pies pogrzebany.Nie wiem czy dociera do Ciebie taka informacja, że medycyna zachodnia, Ajurweda i TMC to są trzy odrębne systemy, oparte na różnych założeniach i zupełnie odmiennie funkcjonujące. Każdy z nich ma swoje wady i zalety. Z jakiej paczki lekarz zachodni ma traktować Twoje płuca tak, jakby był lekarzem TMC lub Ajurwedyjskim? Jego na studiach uczono, że dostępne są pewne substancje lecznicze i pewne zabiegi. Nie uczono go filozofii Pięciu Przemian, podziału narządów na Yin i Yang, stawiania horoskopów, sposobów regulacji Qi i innych "pierwiastków duchowych". Zastanów się, czy to lekarz nie leczy, bo jest be… Czytaj więcej »

wiwerna
Gość

zanim zaczniesz obrzucać ludzi błotem zapraszam do zapoznania się z podstawowymi pojęciami z zakresu filozofii nauki, które pozwolą Ci zrozumieć dlaczego tak trudno lekarzowi zachodniemu wyjść poza zachodnie metody. na start dobrym pojęciem będzie "paradygmat", najlepiej w powiązaniu z nazwiskiem T. Kuhn. podstawą zachodniej nauki są badania naukowe, spełniające wymogi metodologiczne. czy terapie które tak reklamujesz ostatnio na blogu mają stosowne umocowanie w badaniach? każdy zawód składa się z teorii i praktyki. zauważ, że dzieciaki mogą polubić także osobę bez stosownych studiów, bo kontakty międzyludzkie to w większości jednak nasza intuicja i natura. i to jest kwestia dobrej woli i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Może troszkę nie na temat, ale chcę ogólnie wyjaśnić, dlaczego ja uważam, że lekarze nie leczą, są nieprofesjonalni, niedouczeni, zacofani i nastawieni na kase. Jestem młodą mamą więc kiedy mój niemowlaczek zaczął szarpać za swoje ucho, a teściowa stwierdziła, że to na pewno zapalenie uszka, pobiegliśmy z mężem do pediatry. Doktor zbadał i stwierdził, że uszko czyste i nic się nie dzieje, ale w razie czego zapisał ZDROWEMU dziecku cztery leki w tym dwa na receptę !!! oczywiście żadnego nie wykupiliśmy.To mi dało do myślenia… ostatnio córka miała biegunkę, bardzo się bałam, bo dookoła straszą rotawirusami, a w necie aż… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ciąg dalszy, bo nie chciało iść w jednym komentarzu..Zauważyłam, że odkąd mój nos nie jest bombardowany chemicznymi zapachami, czuję więcej i inaczej, np. cebula i czosnek już mi nie śmierdzą, zioła i olejki eteryczne przepięknie pachną, niech się wszystkie dezodoranty i wody toaletowe przy nich schowają. Coraz częściej łapię się na tym, że odkrywam nowe smaki, mimo, że są to rzeczy, które jadłam już wiele razy, ale nie zwracałam na nie jakoś uwagi albo mi nie smakowały. Ostatnio odkryłam też coś ciekawego.. miałam problem z "brodą" tzn. od czasu do czasu wyrastały mi twarde, grube, czarne włoski na brodzie, które… Czytaj więcej »

Remedy
Gość

Ja planuję wrócić do picia zielonej herbaty, poza tym muszę zmusić się do jedzenia większej ilości warzyw zwłaszcza, że mam koło domu ogródek, a wiadomo takie przydomowe warzywa są zdrowsze niż te ze sklepów. A i ostatnio znów wróciłam do picia sporych ilości mleka i muszę je ograniczyć.. Wrócę do picia napoju sojowego 🙂

Miśka Grabowska
Gość

aaaa.. igła!! fu fu fu fu fu fu!!!!!

gosshaa
Gość

Po przeczytaniu u Ciebie o oczyszczaniu kaszą jaglaną przypomniałam sobie, że mój chłopak już mi nieraz wspominał o jej działaniu, ale zawsze miałam jakiś opór przed jedzeniem jej częściej. Niby mi smakuje, ale zawsze mając ją przed sobą, obok choćby brązowego ryżu, łamałam się na rzecz tego drugiego ;DOstatnio jednak miałam żywieniowo gorszy okres, za dużo tłuszczu, cukru itd., do tego czuje się gorzej, szybko się męcze, mogłabym ciągle spać a wieczorem po prostu ścina mnie z nóg, cera kaprysi, układ pokarmowy tak samo…Dlatego zaczęłam rozważać taką monodiete jaglaną jako wstęp do lepszych nawyków. Jestem ciekawa czy próbowałaś już tej… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czekam na więcej wpisów i generalnie się z tobą zgadzam. Wyleczyłam się raka bez chemioterapii i radioterapii, samą naturką. Lekarze nie dawali ma szans na więcej niż 5 lat zycia. Polecam blog http://leczenieraka.blogspot.com/2011/01/holistyczny-sposob-na-raka.html i otworzenie oczu. Dopóki ogromne koncerny będą kontrolować medycynę, nic się nie zmieni.

wonka080
Gość

Ponoć lek ACC może częściowo oczyścić organizm z rtęci. Jako ciekawostkę usłyszałam to na wykładzie o tym pierwiastku. Nie wiem, co w tym leku jest zawarte, ale ponoć ma takie właściwości. Niektóre suplementy również mają ten metal ciężki (i inne) w składzie i najlepiej robić przerwy w ich stosowaniu (tak też często jest napisane na opakowaniach). Jako przykład była podana też jeżówka i Ginkgo Biloba (miłorząb?).
Mam pytanie. O co chodzi z tym ssaniem oleju?

calendargirl288
Gość

Po umyciu zębów? Ja słyszałam właśnie, że zaraz po przebudzeniu i na czczo, a dopiero potem umyć zęby…? Ssałam przez parę dni olej kokosowy, ale sie poddałam.

wonka080
Gość

Podchodzę do tego ssania oleju, jak pies do jeża 😀 ale już wiem o co chodzi i spróbuję! 🙂 dzięki 🙂

Coś Szykownego
Gość

podpisuje sie pod Twoim postem o oczyszczaniu obema rękami- ja osobiscie w swoim życiu stosowałam oczyszczania na podstawie ksiązek Michała Tombaka- mi to odpowiadało – choc za 1wszym razem bywało cięzko..
M.Tombak jego metody i sposb życia jest wysmiewany przez normalnych lekarzy – ma wiele przepisów na poprawe zdrowia dzięki naturze, lewatywą i zdrowemu odzywianiu mi za 1 wszym razem bardzo to pomogło. jednak trzeba wten sposb żyć – ja przez ostanie 2lata to zaniedbałam , i niestety bylam faszerowana wieloma farmacełtykami.. teraz czas na odnowe- dziękuje za ten post Aniu:)

marquisdered
Gość

Napisałabym tutaj całe hymny pochwalne, ale Ty już znasz to wszystko na pamięć, więc pozostawię tylko po sobie uśmieszek :))) Jesteś wielka!!! <3 Dziękuję!

lubię gotować
Gość

Świetny temat, czekam na kolejne wpisy w tym cyklu. Ze swojej strony polecam jogę oddechu, układ oddechowy jest w końcu jedną z dróg oczyszczania organizmu, a większość ludzi niestety nie wykorzystuje jego potencjału oddychając zbyt płytko. Powodzenia!

Gaja
Gość

Mi ostatnio chodzi po głowie niepokojąca myśl, że mogłaby mieć lokatora (robala). Podobno większość ludzi ma jakieś pasożyty. Wyczytałam, że pomaga je wykurzyć Balsam Kapucyński. Naturalny specyfik pod postacią nalewki.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mogłabyś napisać coś więcej o tej miksturze (proporcje, dawki, częstotliwość stosowania)?

Remedy
Gość

Razem z rodzicami planujemy zrobić sobie taką miksturę tylko muszę zaopatrzyć się w większą ilość czosnku 😀

Czarownicująca
Gość

Kilka ciekawych linków o detoksie. Detoks to nie kuracja – to styl życia, tak jak zdrowe i świadome odżywianie!
http://www.tlustezycie.pl/2013/01/detoks.html
http://www.tlustezycie.pl/2013/04/zdrowa-watroba.html

Listy są przerażające, ale prawda jest taka: każdy mały krok przybliża do celu 🙂 A potknięcie to tylko potknięcie, zdarza się każdemu i jest po to, żeby się podnieść i iść dalej 😛

Szuszi
Gość

bardzo chętnie przeczytam wpis o oczyszczaniu jelit! właściwie mam w domu całą paczkę siemienia lnianego, które dobrze też wpływa na włosy (od wewnątrz i zewnątrz), więc czemu by nie zacząć go pić (albo jeść, bo to przecież taaki glut), skoro może pomóc 🙂
od lat faszeruję się niezdrowym jedzeniem, bo mam szczupłą sylwetkę, a w moim domu nikt nie przejmuje się żywnością. dla mojej mamy jeść zdrowo to jeść drogo. ale planuję przeprowadzkę w najbliższych latach, więc może wszystko się zmieni…

BogusiaM
Gość

o zęby warto zadbać na szczęście z próchnicą problemu nie mam, wszystko wyleczyłam, kamień ściągnęłam teraz wybielam:) od wewnątrz będę się oczyszczać, ale stopniowo, ciężko tak wszystko z dnia na dzień odstawić, ale przy wybielaniu zębów i tak musze zrezygnować z niektórych barwiących produktów chociazby tej jednej kawy którą pijam dziennie, a herbatę ziołową popijam przez słomkę;)

sieczkarnia
Gość

Aniu a czy takie starania coś mi dadzą jeśli łykam leki na przewlekłe schorzenie?

ixi
Gość

Cud miód i orzeszki, że tu trafiłam. Czyli nie tylko ja mam takiego "bzika". Od kilku tygodni wpadłam w sidla kaszy jaglanej i quinoa – jem codziennie michę z warzywami. smakuje mi jak żadna inna i nie moge się nią najeść 😉
A co do oczyszczania. byłam już 2x na 20 i 19dniowej głodówce oczyszczającej (tombaka tez zaliczyłam). Piłam tylko i wyłacznie sama wodę źródlana niegazowana. początki były cięzkie (3-5 dni), ale później już znośnie. o jedzeniu się nie myśli, tlyko irytuje brak energii. pod koniec wdrapanie się na 3cie piętro było wyczynem…

Illusions and Dream
Gość

Nie że się czepiam ale 'formaldehyd' i plomby 'amalgamatowe', w poście są błędy 😉 Trochę rewolucyjne wydają się niektóre porady, chociaż dość rozsądne. Mimo, że cześć jest oczywista (to co sztuczne i wysoko przetworzone, z długim terminem ważności musi być naszpikowane chemią) to i tak pozostają zanieczyszczenia w powietrzu, owoce i warzywa też nie są zupełnie wolne od chemii. Dałaś mi też do myślenia jeśli chodzi właśnie o te plomby, jestem dumną posiadaczką aż 5 takich sreberek, z jednej strony podobno są toksyczne tylko podczas zakładania ale z drugiej to jednak metale, które cały czas tkwią w organizmie i na… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Aniu a stosowałaś może miksturę oczyszczającą z aloesu, cytryny i oleju? Próbuję w sobie wyrobić taki codzienny nawyk.
Miałam kiedyś badanie żywej kropli krwi, w której mi wyszedł jeden 'lokator' – nie wspomnę jaki bo rzeczywiście wstyd o tym mówić, mimo że większość z nas je może mieć… Podobno naturalnym bardzo dobrym sposobem na ich pozbycie się są świeże pestki z dyni – ale takie świeżo wyjęte z dyni, nie z woreczka. Kilkudniowa kuracja ma sprawić że wyjdzie wszystko.

Anomalia i Radi
Gość

Od dawna próbuję spożywać żywność o odczynie zasadowym, ale jak tu żyć kiedy niemalże wszystkie owoce mają odczyn kwasowy :/
Anomalia

kaslatko
Gość

nie mogę się doczekać dalszej części. Od jakiegoś czasu zastanawiam się właśnie w jaki sposób oczyścić swój organizm. Pozdrawiam i czekam 🙂

Brzydkie kaczątko
Gość

Ten wpis aż za bardzo do mnie trafia. 🙂 Sama się mecze i zdecydowałam podjąć kroki z oczyszczaniem wykorzystując cytrynę. Nie tak ekstremalnie czyli czysty sok na czczo przez ileś dnia, ale jednak. Nieźle, choć gwałtownie działa tez siemię lniane. Spowalniam raz i jestem pozytywnie nastawiona bo mimo dość gwałtownego działania organizm to dobrze tolerował.
Co do badan to cały czas się zbieram na wizytę u lekarza aby zacząć wyjaśniać co mi dolega. Na własny koszt badań robić nie będę.

Brzydkie kaczątko
Gość

Gdzie śluz? Mielone dodane do np. jogurtu inaczej tez jakoś nie daje rady tego przełknąć.

Wiktoria Ardilla
Gość

Zgadzam się z Tobą co do śmieciowego jedzenia i ogólnie, co do Twojego wpisu. Znam wielu ludzi, którzy prowadzą niezdrowy tryb życia, a potem nagle wprowadzają 'tydzień detoksu', albo 'dzień głodówki', po którym z czystym sumieniem wracają do McDonalds'a 🙂
Ważne jest jednak, aby nie przesadzić w drugą stronę, w końcu mamy nerki, mamy wątrobę, po coś one są.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj, Aniu. To, że Ty, trafiasz na nieroztropnych lekarzy nie daje Ci prawa obrażać wszystkich pracowników służby zdrowia. Poza tym, tak jak osoba wyżej zauważyła, dieta serwowana w szpitalach nie zależy od lekarza. Kolejna sprawa – walka o punkty? Wiesz w ogóle jak działa ten system punktowy? Chyba nie skoro tego też się czepiasz i uważasz za dowód na to, że lekarze są niedobrzy. Poza tym to nie lekarze ustalają te limity i nie oni wymyślili system punktowy.Zastanów się czasem co piszesz, bo czyta Cię wiele osób, które ślepo wierzą w Twoje słowa. Czytam Twojego bloga już od dłuższego czasu.… Czytaj więcej »

lubię gotować
Gość

Jeśli mogę jeszcze raz. Mnie się wydaję, że cała dyskusja na temat pracy lekarzy i ich chęci wyleczenia pacjenta ma swoje rzeczywiste podłoże gdzie indziej. Problem, moim zdaniem, jest taki, że jednak większość lekarzy traktują pacjenta wycinkowo, w zależności od swojej dziedziny i zazwyczaj zajmują się tylko dolegliwością ze swojej specjalizacji, nie patrząc na człowieka holistycznie, całościowo. Często się bowiem zdarza, że niedomaganie jednego organu daje objawy zupełnie gdzie indziej. Do tego dochodzi jeszcze często ślepa wiara w moc tabletki, no i charakter medycyny zachodniej w ogóle. Na szczęście, mimo wszystko, wydaje mi się, że jest coraz więcej świadomych lekarzy… Czytaj więcej »

vivamaja
Gość

a co uważasz na temat kilkudniowego oczyszczania organizmu picem wody, jedzeniem owoców i warzyw? może nie brzmi to radykalnie, ale ciekawi. i na pewno nie oczyszcza do takiego stopnia.. ale jako zmiana w diecie i przerwę w wrzucaniu w siebie śmieci? ciągle o tym czytam, a jestem ciekawa Twojego zdania 🙂

Potworek
Gość

Ja popijam herbatkę oczyszczająca, czyli mieszaninę ziół z uprawy eko. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Ostatnio przeczytałam pewien artykuł, że tak naprawdę najzdrowsze jajka to te z hodowli w klatkach!!!! Bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo czym na eko farmie/wolnym chowie mogła się zarazić kurka od przechodniego ptaszka. Warto mieć to na uwadze. Niekoniecznie to, co jest dobre dla zwierzęcia, jest też dobre dla naszego zdrowia!

Potworek
Gość

Niewykluczone, aczkolwiek był o tym cały wielgachny artykuł chyba we wprost.

foxy
Gość

Aniu, podpowiedziałabyś mi jak znaleźć resztę wpisów o oczyszczaniu? brzmi jak cykl, tylko reszty nie widać.
dzięki kochana!

Paulina Mazur
Gość

Aniu wiesz coś może na temat diety dekontaminującej?

Antonka
Gość

BArdzo dobry wpis! Odniosę się do ssania oleju -w moim przypadku słonecznikowego gdyż borykam się z przewlekłym zapaleniem zatok. Wybrałam olej najlepszy jaki mogłam na sklepowej półce – w sklepie z żywnością eko i ziołami. Znana marka, polski produkt i co! za jakiś czas spotykam znajomą opowiadam jej o cud terapii po czym ona mówi " a wiesz oni ten olej rozlewają w Chinach" 😉 dziękuje, tyle w temacie. Ile byśmy nie robili i tak nie oczyścimy świata, środowiska, siebie 🙂

Olga
Gość
Olga

Aniu czy mogłabyś coś więcej opowiedzieć o równowadze sodowo-potasowej? Niewiele można na ten temat znaleźć w internecie, jestem ciekawa na czym to polega i czy wyklucza to np. kurację odkwaszającą sodą oczyszczoną?

Previous
Poziomica do włosów, czyli alternatywa Creaclip (szybkie podcinanie i cieniowanie)
Oczyszczanie organizmu – informacje wstępne