Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Czego nauczył mnie Freddie Mercury

Czego nauczył mnie Freddie Mercury

Czego nauczył mnie Freddie Mercury

To pewnie będzie najsłabszy odsłonowo tekst na tym blogu, ale kurczę – muszę. Ten facet nauczył mnie tak dużo, że zasługuje na specjalne podziękowania.
Słucham różnej muzyki. Był nawet czas, że słuchałam przez chwilę K-POP-u (tak, serio, miałam z 16 lat), a ostatnio całkiem podobało mi się na imprezie z muzyką techno, co mnie dość mocno zaskoczyło.
Bardzo chciałabym napisać, że kaseta Queen była pierwszą jaką kiedykolwiek kupiłam, ale to byłoby kłamstwo. A mam w życiu tak, że wolę coś przemilczeć niż kłamać.
 Pierwsza moja kaseta to kaseta A-Teens, taka niezbyt udana współczesna wersja Abby. Śpiewali covery. Cóż, Abba nie jest moim top of the top, ale byłam na początku podstawówki i mi się podobało. Kasetę wyprosiłam na urodziny, przeczytałam wszystkie informacje z okładki, do tej pory pamiętam, że patronat medialny nad kasetą objął program “Twój problem nasza głowa” i jakieś inne drobne detale. Nie wiem, kiedyś przedmioty były dla mnie bardzo cenne i ważne. Obracałam je w dłoniach nieustannie i zapoznawałam się z najdrobniejszymi szczegółami.
Drugą miłością muzyczną Freddie też nie był. 
Bo był nią Enrique Iglesias.
Nie chcecie wiedzieć jak złamał moje serduszko, gdy przeczytałam w wywiadzie, że woli starsze. A ja już wszystko sobie obliczyłam w marzeniach. Za ile lat go spotkam i kiedy weźmiemy ślub. 😅

Czego nauczył mnie Freddie Mercury
Czego nauczył mnie Freddie Mercury
Jeszcze długo potem ryczałam jak śpiewał “I can be your hero baby, I can kiss away the pain” xD. 
Słuchałam listy przebojów i próbowałam nagrać na kasetę cały utwór z radia, ale nigdy nie udało mi się idealnie trafić.
Ale Freddie to moja pierwsza dojrzała muzyczna miłość.
Znaczy, no dobra, pomogła mi dojrzeć. Słuchałam kiedy miałam naście, słucham i dzisiaj i pewnie słuchać będę zawsze.
Wbrew podśmiechujkom znajomych – Freddie jako facet mnie nie kręci ani trochę. Lubię jego głos i osobowość, żadnym innym wymiarze mnie nie podnieca.
Ale jest sporo rzeczy, których mnie nauczył.

A co mu zawdzięczam?

Czego nauczył mnie Freddie Mercury?

Czego nauczył mnie Freddie Mercury
Czego nauczył mnie Freddie Mercury
Że trzeba mieć w sobie akceptację dla inności. Nie lubię słowa tolerancja. Znaczy tyle co “przecierpieć czyjąś obecność”. Znieść ją. Jakoś wytrzymać. Ble, brzydkie słowo.
Pamiętam jak wieeeeele lat temu kolega opowiadał mi, że nauczył się czegoś by zaimponować dziewczynie. Zupełnie serio zapytałam “Dominik, jakiej dziewczynie? Nie musisz się ukrywać”. 
Podobno byłam pierwszą osobą, która wiedziała, że jest gejem. W panice zaczął mnie pytać po czym się domyśliłam, skąd wiem i czy nie wygląda zbyt “pedalsko”. I zdziwienie, że wciąż go lubię skoro “jest taki”. Niby jaki? Miłość nie wybiera. 
To jest potwornie smutne, że nie on jedyny tak reaguje. To nie jest fair, że ktoś ma poczucie winy i wstydu z takiego powodu, jak orientacja seksualna.
Bycie homo, bi i hetero jest tak samo spoko. Ludzie sprowadzają to często tylko do seksu, zapominając, że między ludźmi także jest jakaś więź.

Tej lekcji nie dała mi szkoła, nie dał kościół, nie dała stygmatyzująca kultura. Tego nauczył mnie Freddie Mercury.

Że można kończyć z klasą
Freddie bardzo ładnie rozstał się z wieloletnią partnerką, Mary Austin. Napisał dla niej “love of my life”, przyjaźnił się do śmierci, został chrzestnym jej dzieci, na koniec nawet zapisał jej lwią część swojego majątku. Czy da się przyjaźnić z ex? Jak widać, tak. Tylko oprócz pokojowego rozstania trzeba jeszcze całkowicie wygasić napięcie seksualne.
Że można być bardzo różnym, będąc jednym człowiekiem. 
I to jest bardzo ok. Że raz śpiewasz bardzo głęboki utwór, który porusza serca, a innym razem o tym, że lubisz laski z dużymi tyłkami.
 Albo chcesz pojeździć na rowerze. I to są zupełnie rożne bieguny, ale najlepsze rzeczy powstają z dziwnych połączeń. Eklektyzm nie jest najbardziej cenionym trendem, ale ja jestem fanką takich właśnie skrajności. Lubię gdy łączy się słodki ze słonym (lody o smaku solonego karmelu!) a człowiek, który położył ananasa na pizzy jest moim geniuszem.
Eksperymentowanie w życiu jest spoko, o ile nikogo nie krzywdzi. Uwielbiam ludzi o barwnych osobowościach, łączących w sobie różne skrajności. Takich co i można się z nimi pośmiać i poważnie porozmawiać. 
Że można zawsze wszystko zmienić
Na przykład mieć genialną karierę gwiazdy legendy rocka i postanowić zostać śpiewakiem operowym. I to wcale nie znaczy, że błądzisz w życiu i nie wiesz czego chcesz. To jest totalnie spoko.
Zmienianie się jest ok. Ewolucja jest dobra.

Zobacz też : zmieniłaś się, nie jesteś taka jak kiedyś

Że warto robić swoje
Ludzie tego nie polubią, ale bądź sobą.
Gdy Freddie zapuścił wąsy, fani płakali. Wysyłali mu maszynki do golenia. Ludziom nie spodoba się wiele twoich wyborów, będą gadać, “swoje wiedzieć”, ale bądź sobą. idź do przodu. Tego też nauczył mnie Freddie Mercury.
Że religia to nie penis i nie musisz nią wymachiwać wszędzie
Freddie był wyznawcą Zaratusztrianizmu. To jedna z najstarszych religii, wywarła ogromny wpływ na judaizm, a potem chrześcijaństwo. Od “durnej muzyki” zaczęła się kiedyś moja fascynacja religiami i filozofią (Nietzsche i “Tako rzecze Zaratustra” i Heraklit z Efezu, ogień jako źródło wszystkiego, jak u “czcicieli ognia” czyli wyznawców religii na Z). 
Nie musisz nosić wszędzie symboli, wieszać ich na ścianach, szyi i w oknach, bo ważniejsze jest to, jakie masz w życiu wartości.
Że fajne rzeczy czasami wychodzą przypadkiem
Np. “Crazy little thing called love“, który to kawałek powstał w 10 minut gdy leżał w wannie. I nie trzeba się z tym kryć i dorabiać do tego całej martyrologii ;-). Czasami coś przychodzi łatwo, czasami ciężko, ale ostatecznie liczy się efekt.
Że wygląd to nie wszystko.
Możesz mieć paskudne zęby, nie lubić ich ale zostawić je w spokoju by nie popsuć sobie głosu.
Wygląd <osobowość. Jasne, charakteru na początku nie widać, ale mam tak, że mogę uważać że ktoś jest przystojny/ładny nie wiem piękny, ale moje serduszko wcale nie przyspiesza na myśl o tym człowieku, choćby był 15/10. Jak kogoś polubię, to wtedy zaczynam dostrzegać w nim piękno.
Freddie był z wyglądu strasznym brzydalem, w ogóle bardzo przypomina mi pod tym względem Andersena, tego co napisał brzydkie kaczątko. Też nieheteronormatywny, też lubił się stroić, też artysta, też brzydal. Ale to bez znaczenia.
Sam kreujesz swoje życie
Nawet jak jesteś brzydkiem biednym imigrantem.
Jest tego dużo więcej, ale to są mocno osobiste rzeczy

 Dzięki za bycie przewodnikiem przez życie! Wymyślonym przyjacielem, który zawsze był w trudnych momentach i pomagał mi cieszyć się z tych dobrych. 



Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

38
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
32 Comment authors
aniamalujearchigame.plAnia | wroznestrony.plKosmetolog MartaZuzanna Marcinkowska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ania | wroznestrony.pl
Gość

Wzruszyłam się przy tym tekście. Pięknie to wszystko ujęłaś.
Bardzo lubię słuchać Freddiego i Queen. Jakbym miała wybrać jednego nieżyjącego artystę, na którego koncercie chciałabym być, to z pewnością byłby Freddie.

P.S. Kaseta A-teens była drugą, którą sobie kupiłam. Pierwszą była kaseta Kelly Family… 😀

Nata
Gość
Nata

Aaaa!!! też kiedyś miałam fazę na A-teens 😀 i w dodatku strasznie podobał mi się ten blondyn… nie no, bezcenne wspomnienia 😛

Zuzanna Marcinkowska
Gość
Zuzanna Marcinkowska

Dzięki za ten wpis
:*

Kosmetolog Marta
Gość

“Sam kreujesz swoje życie”- najlepsze zakończenie tekstu !
Piszesz o brzydkim kaczątku- jakbym widziała siebie 🙂

archigame.pl
Gość

Ha! Kolejny wpis do którego mogę się odnieść (sorry, jak piszesz o ciuchach i mejkapach to nie mam nawet punktu odniesienia – choć z pewnością są wartościowe treści. )! Na mnie Freddy nie robi wrażenia, choć cenię jego dorobek artystyczny. I lekko zazdraszczam, bo ja nie mam takiej osoby, która by mnie czegoś uczyła. W sensie nie miałem takiego moralnego drogowskazu czy wzoru, do którego mógłbym się porównywać. Może to jest właśnie mój problem? Kto wie? Moje ulubione kawałki Freddiego to Radio Ga Ga oraz Breakthru. Do tego drugiego był wspaniały teledysk z pociągiem. Całe dzieciństwo łaziłem po torach i… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Nie przepraszaj, to blog głównie dla lasek :)) pozdrowienia!

aniunitka
Gość
aniunitka

Aniu dzięki tobie odkrywam Queen na nowo. Nikt nigdy nie wzbudzi we mnie takich emocji muzycznych i nie tylko jak On. Ogromna strata dla wszechświata 🙁

Isa
Gość
Isa

Wybacz, ale musiałam to skomentować. Z jedną rzeczą się nie zgodzę – homoseksualizm to choroba. Tak samo jak pedofilia czy nekrofilia (wybacz porównanie). Niech tylko nikt nie mówi, że geje nikogo nie krzywdzą. Oczywiście, że nie. Tak samo jak osoby z depresją. Co jednak nie zmienia faktu, że są chore. Nie piszę tego, aby kogoś obrazić. To bardzo ciężka choroba, trudno z niej wyjść – tego trzeba bardzo chcieć, dużo nad sobą pracować, a i tak walczyć pewnie trzeba już do końca życia (jak ludzie z depresją). Oczywiście nikomu “nie każę się leczyć”, każdy wybiera w jaki sposób chce żyć… Czytaj więcej »

agaa
Gość
agaa

One man.One voice. One vision.

Cudowny człowiek 🙂 moja mama była i jest wielka fanka Queen 🙂 Cała ciąże ze mna słuchała ich muzyki 🙂 jestem rocznik 91, miałam urodzić się w grudniu a jednak wyszło tak jak wyszło i urodziłam sie pod koniec października 🙂 mama zawsze żartuje że zrobiłam to chyba dlatego żeby chociaż niecały miesiąc moc być na tym świecie razem z Freddym 😉 po niej kocham ich muzykę i jego jako osobowość również 🙂 Pozdrawiam w ten wyjątkowy dzień i dzięki za ten wpis!

Gulnar
Gość
Gulnar

A jak dla mnie tego rodzaju teksty są naprawdę fajne. Pamiętam, że ten o Kim Kardashian wbrew temu, co by się mogło wydawać, bardzo zmienił mój sposób postrzegania pewnych ludzi/zachowań :). P.S. Co do “tolerancji”- w sumie jakoś lepiej do mnie trafia “znoszenie” czegoś,co mi się nie do końca podoba, niż uwielbianie każdej inności, bo jest inna.

aniamaluje
Gość

Wiesz, nie chodzi o uwielbianie, po prostu koegzystowanie bez obrzydzenia, pogardy 🙂
Wybrałam Kim celowo, jej wybory są dla mnie totalnie odległe

Cytrynowe Niebo
Gość

Wspaniały tekst!
Ja również uwielbiam otaczać się nietuzinkowymi ludźmi, takimi z którymi można iść do opery, ale i wódki się napić. Takimi, którzy mają odwagę żyć po swojemu. Świat jest wspaniały właśnie dlatego, że jest taki różnorodny.
Serdecznie pozdrawiam <3

Ania Kalemba
Gość

Idol przez duże I!

rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Tyle w tym prawdy! ja zakochałam się w Queen parę lat temu, kiedy ktoś zaszczepił we mnie miłość do rocka i to jest coś, za co jestem dozgonnie wdzięczna. Na moim koncie last.fm króluje oczywiście Queen z największą liczbą odsłuchań. A pomyśleć, że kiedyś bohemian rhapsody czy bycycle race uważałam za jedne z najbardziej psychodelicznych utworów, właściwie dalej tak jest, ale dziś mam ciary i widzę w nich kunszt. To muzyka, która nigdy mi się nie znudzi, a z szacunku do Freediego ominęłam kiedyś koncert Queen z Lambertem. Cóż… też się kochałam w Enrique i miałam tę samą pierwszą kasetę… Czytaj więcej »

Susie
Gość

Fajny tekst Aniu i nie biczuj się za niego, na prawdę. Takie odbiegające od bloga też są potrzebne. Ale czy na prawdę odbiega? Chyba nie, bo bardzo często a to utwór dajesz a to cytat Freddiego 🙂 Ja niestety nie pamiętam swojej pierwszej prawdziwej muzycznej miłości. Pewnie z pare lat temu. Może to Tom z Kasabian, albo Richard z Rammstein, ale te miłości to ważne sprawy są! Naśladujemy naszych idoli, skupiamy się na ich życiu i mimo że są zazwyczaj starsi to nie ma w tym nic złego.Do tej pory myślę, że kiedyś wezmę z niektórymi ślub : D

aniamaluje
Gość

A z którymi? 🙂

Ash Alex Sugar
Gość
Ash Alex Sugar

Nigdy nie byłam jakąś wielką fanką Queen, po prostu nie trafiło mnie to nigdy. Ale oczywiście bardzo szanuję. Przez ten twój tekst zaczełam myśleć czy ja mam jakiegos takiego idola, i na pewno nie mam jednej takiej osoby, ale od jakiegos czasu myślę, jak bardzo jestem wdzięczna, ze miałam takie szczęscie, i wpłyneły na mnie w wieku dorastania osoby, które wpłynęły. Strasznie jestem wdzięczna, ze jakimś trafem, od wczesno nastoletnich lat “marnowałam czas w internecie”, czytając o tym, żeby być sobą, że życie zaczyna się tu i teraz (OOR), żeby nie robic kurwy z logiki (Ania), że swiat jest za… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Jeeej jaki cudny komentarz!

Tynka
Gość
Tynka

Moja mama też jest fanką Freddiego. Mówi, że jak słyszy rano jego utwór to ma dobry dzień 🙂

Nihil Novi
Gość

Historia o koledze-geju przypomniała mi film, który ostatnio bardzo mi się spodobał: Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie. Zawierał m.in. podobny wątek.
A A-Teens też miałam, taka biało-niebieska chyba była. A w Enrique kochałyśmy się wszystkie 😀

Ala
Gość
Ala

Bardzo fajny tekst, popieram wszystko 😉
No dobra… Nie wszystko. Nie uważam, że penisem trzeba wszędzie wymachiwać xD

fitinaczej.blogspot.com
Gość

e tam, wcale nie taki brzydal. Dla mnie ‘normalny’, ‘przeciętny’ facet. <- gusta i guściki i też o czym tu gadać 😀 Nie jestem fanką, ale miło ^^ poczytać i dowiedzieć się czegoś nowego 🙂

Aleksandra B.
Gość
Aleksandra B.

odkryłam Freddiego całkiem niedawno i żałuję, ze tak późno;)

http://hellosmile.blog.onet.pl
Gość
http://hellosmile.blog.onet.pl

Myślę jak bardzo zdziwy Cię, jaką popularność może zyskać ten tekst. Ja juz rozsylam xD. Kiedy tylko spotykamy się w trójkę z moim bratem i chlopakiem Freddie siedzi z nami;D A tak poważnie to spisałaś wiele odczuć,które żywię do Freddiego, a których nigdy nie przyszlo mi nazwać. Dzięki Aniu! 🙂

Małgorzata Chudy
Gość
Małgorzata Chudy

Czyli same dobre rzeczy.
Też wolę akceptację niż tolerancję. Tolerancja kojarzy mi się podobnie jak tobie. Nadużywa się tego słowa nie znając jego prawdziwego znaczenia.

ta.stepnicka
Gość
ta.stepnicka

Swietny tekst 🙂

Żaba
Gość
Żaba

Cześć! Nie widzę powodu dla którego ten post miałby mieć mniej odsłon niż pozostałe skoro traktuje o takiej osobowości 🙂 Queen nie był moją pierwszą miłością muzyczną (pierwszą najpierwszą było disco-polo w wieku 5 lat;) ) ale pamiętam jak odkrywałam po kolei ich utwory. Ba, nadal je odkrywam. Pamiętam jak po pierwszym obejrzeniu teledysku “The show must go on” zbierałam szczękę z biurka (zbierałabym z podłogi gdyby nie biurko) i jak nie mogłam zasnąć. Pamiętam jak za pierwszym razem nie przebrnęłam przez “Bohemian rhapsody”- utknęłam na “mamaaa uuuu”- i głupio się przyznać dopiero byłam w stanie się zachwycić po zapoznaniu… Czytaj więcej »

Sandra
Gość
Sandra

A-Teens, nagrywanie na kasety listy “Hop Bęc”, moja pierwsza miłość muzyczna – the Kelly Family i sobotnie kłótnie przy “30 ton lista przebojów” który zespół lepszy – Backstreet Boys brata czy Kelly Family. To były cudowne lata;) Tak jak Ty, ja też mam swojego idola, który – jakkolwiek głupio to zabrzmi – ukształtował mój charakter i wpłynął na wiele moich decyzji. Dzięki tej muzyce dojrzałam, uspokoiłam się, moja wiara się odbudowała. Ponadto nauczyłam się niemieckiego, dzięki któremu dziś mam pracę i kontakt z rodziną mieszkającą w Niemczech no i uwierzyłam w to, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a… Czytaj więcej »

Ewa
Gość
Ewa

Fredy miał ładny głos, jego piosenki są fajne i ponadczasowe ,ale oprócz tego trzeba mieć na uwadze to ,że był narkomanem, alkoholikiem , seksoholikiem i umarł na aids. Osoba która nie dała sobie rady w życiu. Slawa przewróciła mu w głowie. Był odważny, nie wstydzil się swojej orientacji, zakladał odważne stroje, lecz sam doprowadził się do upadku. Nie jestem hejterem który wszędzie musi pisać coś obraźliwego by poczuć się dobrze . Po prostu uważam ,że Fredy to przyklad uzdolnionego i ciekawego człowieka który pokazuje jak przez uzywki i przypadkowy seks można zniszczyc swoje życie. Taka przestroga

Czytado (Czytado)
Gość
Czytado (Czytado)

Genialne jest to, że czasem coś co dla jednych nie jest niczym szczególnym, innych inspiruje na maxa. Freddie nie jest moim muzycznym przewodnikiem, ale jako człowieka też go lubię. Szczególnie, że też uważam, że jego wierność przy pozostaniu sobą i śmiałe decyzje, są wyjątkowo ważne w życiu. Oby więcej takich ludzi 🙂

Klaudia Jaroszewska
Gość

Głęboki tekst. Gdyby się tak zastanowić, to mogłam znaleźć wiele rzeczy, których nauczył mnie mój ulubiony muzyk 🙂

Bogusia
Gość
Bogusia

Uwielbiam muzykę Queen i Freddiego. Mam wrażenie, że w przeciwieństwie do wielu współczesnych utworów przemawia do mojego wnętrza. Czuję takie ciepło w duszy. Chociaż niekiedy jakiś nowszy utwór, również do mnie trafia. Czasem mam wrażenie, że dzisiejsza muzyka jest taką masówką z taśmy produkcyjnej. I wcale nie chcę tutaj wyjeżdżać z testem “kiedyś było lepiej”, bo wcale taka stara nie jestem. Czasem tylko mm wrażenie, że jeśli chodzi o muzykę urodziłam się za późno.

Laura Liczmańska (Unknown8154)
Gość
Laura Liczmańska (Unknown8154)

Po przeczytaniu tego tekstu mogę śmiało powiedzieć że Ty Aniu nauczyłaś mnie tego co ciebie Freddie. Ty jesteś takim moim Freddim ❤️

aniamaluje
Gość

Ojezu to najsłodszy najkochanszy najmilszy komentarz ever i mam nadzieje ze to nie trolling bo mi ciepło na serduszku ♥️♥️♥️

jaszek88
Gość
jaszek88

Sam nie wiem jakim cudem tu trafiłem ale życiem często kieruje przypadek 🙂
Jako fan Queen z przyjemnością przeczytałem ten wpis 🙂

aniamaluje
Gość

Zapraszam Cię częściej, Queen cytuję w co drugim tekście 😀

Made by Gigi
Gość

Dopiero teraz trafiłam na ten wpis, ale mocno się uśmiechnęłam kiedy go czytałam. Od lat powtarzam, że to właśnie od niego nauczyłam się, że ludzie są różni i to jest ok. Cenię ich za to jakimi są ludźmi, a nie z kim dzielą sypialnie. Mam znajomych różnych orientacji. W liceum odwiedzałam dzieciaki w Domu Dziecka, też takie zarażone wirusem HIV i bawiliśmy się godzinami. Potem zdarzyło się tak, że kolega dowiedział się, że jest zero pozytywny. To nic nie zmienia w naszych relacjach. Zresztą powiem Ci, że ludzie mają problem z tym, że ktoś choruje na cukrzycę, robi zastrzyki z… Czytaj więcej »

Paulina Motolko
Gość
Paulina Motolko

To będzie chyba mój pierwszy komentarz u Ciebie Aniu, jestem takim cichym obserwatorem. Wczoraj byłam z mężem w kinie, właśnie na Bohemian Rapsody, zupełnie przypadkiem, chcieliśmy po prostu razem wyjść, a ja miałam ustalić na co. Kiedy w repertuarze zobaczyłam ten tytuł od razu skojarzyło mi się z Tobą, sama kojarzę kilka faktów o Freddim (chyba każdy kojarzy nawet jeśli nie słucha), mąż ochoczo przystał na propozycję, i nawet się okazało, że kiedyś słuchał Queen. Film w kameralnym gronie 7 osób. Cisza i spokój na sali. Piękna historia pięknego człowieka. Ciary na ciele przez pół filmu. A po filmie nikt… Czytaj więcej »

Previous
Jestem ruda. Zmiana koloru włosów to zmiana w życiu
Czego nauczył mnie Freddie Mercury