Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

Czego nauczył mnie Freddie Mercury

Czego nauczył mnie Freddie Mercury

Czego nauczył mnie Freddie Mercury

To pewnie będzie najsłabszy odsłonowo tekst na tym blogu, ale kurczę – muszę. Ten facet nauczył mnie tak dużo, że zasługuje na specjalne podziękowania.
Słucham różnej muzyki. Był nawet czas, że słuchałam przez chwilę K-POP-u (tak, serio, miałam z 16 lat), a ostatnio całkiem podobało mi się na imprezie z muzyką techno, co mnie dość mocno zaskoczyło.
Bardzo chciałabym napisać, że kaseta Queen była pierwszą jaką kiedykolwiek kupiłam, ale to byłoby kłamstwo. A mam w życiu tak, że wolę coś przemilczeć niż kłamać.
 Pierwsza moja kaseta to kaseta A-Teens, taka niezbyt udana współczesna wersja Abby. Śpiewali covery. Cóż, Abba nie jest moim top of the top, ale byłam na początku podstawówki i mi się podobało. Kasetę wyprosiłam na urodziny, przeczytałam wszystkie informacje z okładki, do tej pory pamiętam, że patronat medialny nad kasetą objął program “Twój problem nasza głowa” i jakieś inne drobne detale. Nie wiem, kiedyś przedmioty były dla mnie bardzo cenne i ważne. Obracałam je w dłoniach nieustannie i zapoznawałam się z najdrobniejszymi szczegółami.
Drugą miłością muzyczną Freddie też nie był. 
Bo był nią Enrique Iglesias.
Nie chcecie wiedzieć jak złamał moje serduszko, gdy przeczytałam w wywiadzie, że woli starsze. A ja już wszystko sobie obliczyłam w marzeniach. Za ile lat go spotkam i kiedy weźmiemy ślub. 😅

Czego nauczył mnie Freddie Mercury
Czego nauczył mnie Freddie Mercury
Jeszcze długo potem ryczałam jak śpiewał “I can be your hero baby, I can kiss away the pain” xD. 
Słuchałam listy przebojów i próbowałam nagrać na kasetę cały utwór z radia, ale nigdy nie udało mi się idealnie trafić.
Ale Freddie to moja pierwsza dojrzała muzyczna miłość.
Znaczy, no dobra, pomogła mi dojrzeć. Słuchałam kiedy miałam naście, słucham i dzisiaj i pewnie słuchać będę zawsze.
Wbrew podśmiechujkom znajomych – Freddie jako facet mnie nie kręci ani trochę. Lubię jego głos i osobowość, żadnym innym wymiarze mnie nie podnieca.
Ale jest sporo rzeczy, których mnie nauczył.

A co mu zawdzięczam?

Czego nauczył mnie Freddie Mercury?

Czego nauczył mnie Freddie Mercury
Czego nauczył mnie Freddie Mercury
Że trzeba mieć w sobie akceptację dla inności. Nie lubię słowa tolerancja. Znaczy tyle co “przecierpieć czyjąś obecność”. Znieść ją. Jakoś wytrzymać. Ble, brzydkie słowo.
Pamiętam jak wieeeeele lat temu kolega opowiadał mi, że nauczył się czegoś by zaimponować dziewczynie. Zupełnie serio zapytałam “Dominik, jakiej dziewczynie? Nie musisz się ukrywać”. 
Podobno byłam pierwszą osobą, która wiedziała, że jest gejem. W panice zaczął mnie pytać po czym się domyśliłam, skąd wiem i czy nie wygląda zbyt “pedalsko”. I zdziwienie, że wciąż go lubię skoro “jest taki”. Niby jaki? Miłość nie wybiera. 
To jest potwornie smutne, że nie on jedyny tak reaguje. To nie jest fair, że ktoś ma poczucie winy i wstydu z takiego powodu, jak orientacja seksualna.
Bycie homo, bi i hetero jest tak samo spoko. Ludzie sprowadzają to często tylko do seksu, zapominając, że między ludźmi także jest jakaś więź.

Tej lekcji nie dała mi szkoła, nie dał kościół, nie dała stygmatyzująca kultura. Tego nauczył mnie Freddie Mercury.

Że można kończyć z klasą
Freddie bardzo ładnie rozstał się z wieloletnią partnerką, Mary Austin. Napisał dla niej “love of my life”, przyjaźnił się do śmierci, został chrzestnym jej dzieci, na koniec nawet zapisał jej lwią część swojego majątku. Czy da się przyjaźnić z ex? Jak widać, tak. Tylko oprócz pokojowego rozstania trzeba jeszcze całkowicie wygasić napięcie seksualne.
Że można być bardzo różnym, będąc jednym człowiekiem. 
I to jest bardzo ok. Że raz śpiewasz bardzo głęboki utwór, który porusza serca, a innym razem o tym, że lubisz laski z dużymi tyłkami.
 Albo chcesz pojeździć na rowerze. I to są zupełnie rożne bieguny, ale najlepsze rzeczy powstają z dziwnych połączeń. Eklektyzm nie jest najbardziej cenionym trendem, ale ja jestem fanką takich właśnie skrajności. Lubię gdy łączy się słodki ze słonym (lody o smaku solonego karmelu!) a człowiek, który położył ananasa na pizzy jest moim geniuszem.
Eksperymentowanie w życiu jest spoko, o ile nikogo nie krzywdzi. Uwielbiam ludzi o barwnych osobowościach, łączących w sobie różne skrajności. Takich co i można się z nimi pośmiać i poważnie porozmawiać. 
Że można zawsze wszystko zmienić
Na przykład mieć genialną karierę gwiazdy legendy rocka i postanowić zostać śpiewakiem operowym. I to wcale nie znaczy, że błądzisz w życiu i nie wiesz czego chcesz. To jest totalnie spoko.
Zmienianie się jest ok. Ewolucja jest dobra.

Zobacz też : zmieniłaś się, nie jesteś taka jak kiedyś

Że warto robić swoje
Ludzie tego nie polubią, ale bądź sobą.
Gdy Freddie zapuścił wąsy, fani płakali. Wysyłali mu maszynki do golenia. Ludziom nie spodoba się wiele twoich wyborów, będą gadać, “swoje wiedzieć”, ale bądź sobą. idź do przodu. Tego też nauczył mnie Freddie Mercury.
Że religia to nie penis i nie musisz nią wymachiwać wszędzie
Freddie był wyznawcą Zaratusztrianizmu. To jedna z najstarszych religii, wywarła ogromny wpływ na judaizm, a potem chrześcijaństwo. Od “durnej muzyki” zaczęła się kiedyś moja fascynacja religiami i filozofią (Nietzsche i “Tako rzecze Zaratustra” i Heraklit z Efezu, ogień jako źródło wszystkiego, jak u “czcicieli ognia” czyli wyznawców religii na Z). 
Nie musisz nosić wszędzie symboli, wieszać ich na ścianach, szyi i w oknach, bo ważniejsze jest to, jakie masz w życiu wartości.
Że fajne rzeczy czasami wychodzą przypadkiem
Np. “Crazy little thing called love“, który to kawałek powstał w 10 minut gdy leżał w wannie. I nie trzeba się z tym kryć i dorabiać do tego całej martyrologii ;-). Czasami coś przychodzi łatwo, czasami ciężko, ale ostatecznie liczy się efekt.
Że wygląd to nie wszystko.
Możesz mieć paskudne zęby, nie lubić ich ale zostawić je w spokoju by nie popsuć sobie głosu.
Wygląd <osobowość. Jasne, charakteru na początku nie widać, ale mam tak, że mogę uważać że ktoś jest przystojny/ładny nie wiem piękny, ale moje serduszko wcale nie przyspiesza na myśl o tym człowieku, choćby był 15/10. Jak kogoś polubię, to wtedy zaczynam dostrzegać w nim piękno.
Freddie był z wyglądu strasznym brzydalem, w ogóle bardzo przypomina mi pod tym względem Andersena, tego co napisał brzydkie kaczątko. Też nieheteronormatywny, też lubił się stroić, też artysta, też brzydal. Ale to bez znaczenia.
Sam kreujesz swoje życie
Nawet jak jesteś brzydkiem biednym imigrantem.
Jest tego dużo więcej, ale to są mocno osobiste rzeczy

 Dzięki za bycie przewodnikiem przez życie! Wymyślonym przyjacielem, który zawsze był w trudnych momentach i pomagał mi cieszyć się z tych dobrych. 



Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

38
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
32 Comment authors
aniamalujearchigame.plAnia | wroznestrony.plKosmetolog MartaZuzanna Marcinkowska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ania | wroznestrony.pl
Gość

Wzruszyłam się przy tym tekście. Pięknie to wszystko ujęłaś.
Bardzo lubię słuchać Freddiego i Queen. Jakbym miała wybrać jednego nieżyjącego artystę, na którego koncercie chciałabym być, to z pewnością byłby Freddie.

P.S. Kaseta A-teens była drugą, którą sobie kupiłam. Pierwszą była kaseta Kelly Family… 😀

Nata
Gość
Nata

Aaaa!!! też kiedyś miałam fazę na A-teens 😀 i w dodatku strasznie podobał mi się ten blondyn… nie no, bezcenne wspomnienia 😛

Zuzanna Marcinkowska
Gość
Zuzanna Marcinkowska

Dzięki za ten wpis
:*

Kosmetolog Marta
Gość

“Sam kreujesz swoje życie”- najlepsze zakończenie tekstu !
Piszesz o brzydkim kaczątku- jakbym widziała siebie 🙂

archigame.pl
Gość

Ha! Kolejny wpis do którego mogę się odnieść (sorry, jak piszesz o ciuchach i mejkapach to nie mam nawet punktu odniesienia – choć z pewnością są wartościowe treści. )! Na mnie Freddy nie robi wrażenia, choć cenię jego dorobek artystyczny. I lekko zazdraszczam, bo ja nie mam takiej osoby, która by mnie czegoś uczyła. W sensie nie miałem takiego moralnego drogowskazu czy wzoru, do którego mógłbym się porównywać. Może to jest właśnie mój problem? Kto wie? Moje ulubione kawałki Freddiego to Radio Ga Ga oraz Breakthru. Do tego drugiego był wspaniały teledysk z pociągiem. Całe dzieciństwo łaziłem po torach i… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Nie przepraszaj, to blog głównie dla lasek :)) pozdrowienia!

aniunitka
Gość
aniunitka

Aniu dzięki tobie odkrywam Queen na nowo. Nikt nigdy nie wzbudzi we mnie takich emocji muzycznych i nie tylko jak On. Ogromna strata dla wszechświata 🙁

Isa
Gość
Isa

Wybacz, ale musiałam to skomentować. Z jedną rzeczą się nie zgodzę – homoseksualizm to choroba. Tak samo jak pedofilia czy nekrofilia (wybacz porównanie). Niech tylko nikt nie mówi, że geje nikogo nie krzywdzą. Oczywiście, że nie. Tak samo jak osoby z depresją. Co jednak nie zmienia faktu, że są chore. Nie piszę tego, aby kogoś obrazić. To bardzo ciężka choroba, trudno z niej wyjść – tego trzeba bardzo chcieć, dużo nad sobą pracować, a i tak walczyć pewnie trzeba już do końca życia (jak ludzie z depresją). Oczywiście nikomu “nie każę się leczyć”, każdy wybiera w jaki sposób chce żyć… Czytaj więcej »

agaa
Gość
agaa

One man.One voice. One vision.

Cudowny człowiek 🙂 moja mama była i jest wielka fanka Queen 🙂 Cała ciąże ze mna słuchała ich muzyki 🙂 jestem rocznik 91, miałam urodzić się w grudniu a jednak wyszło tak jak wyszło i urodziłam sie pod koniec października 🙂 mama zawsze żartuje że zrobiłam to chyba dlatego żeby chociaż niecały miesiąc moc być na tym świecie razem z Freddym 😉 po niej kocham ich muzykę i jego jako osobowość również 🙂 Pozdrawiam w ten wyjątkowy dzień i dzięki za ten wpis!

Gulnar
Gość
Gulnar

A jak dla mnie tego rodzaju teksty są naprawdę fajne. Pamiętam, że ten o Kim Kardashian wbrew temu, co by się mogło wydawać, bardzo zmienił mój sposób postrzegania pewnych ludzi/zachowań :). P.S. Co do “tolerancji”- w sumie jakoś lepiej do mnie trafia “znoszenie” czegoś,co mi się nie do końca podoba, niż uwielbianie każdej inności, bo jest inna.

aniamaluje
Gość

Wiesz, nie chodzi o uwielbianie, po prostu koegzystowanie bez obrzydzenia, pogardy 🙂
Wybrałam Kim celowo, jej wybory są dla mnie totalnie odległe

Cytrynowe Niebo
Gość

Wspaniały tekst!
Ja również uwielbiam otaczać się nietuzinkowymi ludźmi, takimi z którymi można iść do opery, ale i wódki się napić. Takimi, którzy mają odwagę żyć po swojemu. Świat jest wspaniały właśnie dlatego, że jest taki różnorodny.
Serdecznie pozdrawiam <3

Ania Kalemba
Gość

Idol przez duże I!

rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Tyle w tym prawdy! ja zakochałam się w Queen parę lat temu, kiedy ktoś zaszczepił we mnie miłość do rocka i to jest coś, za co jestem dozgonnie wdzięczna. Na moim koncie last.fm króluje oczywiście Queen z największą liczbą odsłuchań. A pomyśleć, że kiedyś bohemian rhapsody czy bycycle race uważałam za jedne z najbardziej psychodelicznych utworów, właściwie dalej tak jest, ale dziś mam ciary i widzę w nich kunszt. To muzyka, która nigdy mi się nie znudzi, a z szacunku do Freediego ominęłam kiedyś koncert Queen z Lambertem. Cóż… też się kochałam w Enrique i miałam tę samą pierwszą kasetę… Czytaj więcej »

Susie
Gość

Fajny tekst Aniu i nie biczuj się za niego, na prawdę. Takie odbiegające od bloga też są potrzebne. Ale czy na prawdę odbiega? Chyba nie, bo bardzo często a to utwór dajesz a to cytat Freddiego 🙂 Ja niestety nie pamiętam swojej pierwszej prawdziwej muzycznej miłości. Pewnie z pare lat temu. Może to Tom z Kasabian, albo Richard z Rammstein, ale te miłości to ważne sprawy są! Naśladujemy naszych idoli, skupiamy się na ich życiu i mimo że są zazwyczaj starsi to nie ma w tym nic złego.Do tej pory myślę, że kiedyś wezmę z niektórymi ślub : D

aniamaluje
Gość

A z którymi? 🙂

Ash Alex Sugar
Gość
Ash Alex Sugar

Nigdy nie byłam jakąś wielką fanką Queen, po prostu nie trafiło mnie to nigdy. Ale oczywiście bardzo szanuję. Przez ten twój tekst zaczełam myśleć czy ja mam jakiegos takiego idola, i na pewno nie mam jednej takiej osoby, ale od jakiegos czasu myślę, jak bardzo jestem wdzięczna, ze miałam takie szczęscie, i wpłyneły na mnie w wieku dorastania osoby, które wpłynęły. Strasznie jestem wdzięczna, ze jakimś trafem, od wczesno nastoletnich lat “marnowałam czas w internecie”, czytając o tym, żeby być sobą, że życie zaczyna się tu i teraz (OOR), żeby nie robic kurwy z logiki (Ania), że swiat jest za… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Jeeej jaki cudny komentarz!

Tynka
Gość
Tynka

Moja mama też jest fanką Freddiego. Mówi, że jak słyszy rano jego utwór to ma dobry dzień 🙂

Nihil Novi
Gość

Historia o koledze-geju przypomniała mi film, który ostatnio bardzo mi się spodobał: Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie. Zawierał m.in. podobny wątek.
A A-Teens też miałam, taka biało-niebieska chyba była. A w Enrique kochałyśmy się wszystkie 😀

Ala
Gość
Ala

Bardzo fajny tekst, popieram wszystko 😉
No dobra… Nie wszystko. Nie uważam, że penisem trzeba wszędzie wymachiwać xD

fitinaczej.blogspot.com
Gość

e tam, wcale nie taki brzydal. Dla mnie ‘normalny’, ‘przeciętny’ facet. <- gusta i guściki i też o czym tu gadać 😀 Nie jestem fanką, ale miło ^^ poczytać i dowiedzieć się czegoś nowego 🙂

Aleksandra B.
Gość
Aleksandra B.

odkryłam Freddiego całkiem niedawno i żałuję, ze tak późno;)

http://hellosmile.blog.onet.pl
Gość
http://hellosmile.blog.onet.pl

Myślę jak bardzo zdziwy Cię, jaką popularność może zyskać ten tekst. Ja juz rozsylam xD. Kiedy tylko spotykamy się w trójkę z moim bratem i chlopakiem Freddie siedzi z nami;D A tak poważnie to spisałaś wiele odczuć,które żywię do Freddiego, a których nigdy nie przyszlo mi nazwać. Dzięki Aniu! 🙂

Małgorzata Chudy
Gość
Małgorzata Chudy

Czyli same dobre rzeczy.
Też wolę akceptację niż tolerancję. Tolerancja kojarzy mi się podobnie jak tobie. Nadużywa się tego słowa nie znając jego prawdziwego znaczenia.

ta.stepnicka
Gość
ta.stepnicka

Swietny tekst 🙂

Żaba
Gość
Żaba

Cześć! Nie widzę powodu dla którego ten post miałby mieć mniej odsłon niż pozostałe skoro traktuje o takiej osobowości 🙂 Queen nie był moją pierwszą miłością muzyczną (pierwszą najpierwszą było disco-polo w wieku 5 lat;) ) ale pamiętam jak odkrywałam po kolei ich utwory. Ba, nadal je odkrywam. Pamiętam jak po pierwszym obejrzeniu teledysku “The show must go on” zbierałam szczękę z biurka (zbierałabym z podłogi gdyby nie biurko) i jak nie mogłam zasnąć. Pamiętam jak za pierwszym razem nie przebrnęłam przez “Bohemian rhapsody”- utknęłam na “mamaaa uuuu”- i głupio się przyznać dopiero byłam w stanie się zachwycić po zapoznaniu… Czytaj więcej »

Sandra
Gość
Sandra

A-Teens, nagrywanie na kasety listy “Hop Bęc”, moja pierwsza miłość muzyczna – the Kelly Family i sobotnie kłótnie przy “30 ton lista przebojów” który zespół lepszy – Backstreet Boys brata czy Kelly Family. To były cudowne lata;) Tak jak Ty, ja też mam swojego idola, który – jakkolwiek głupio to zabrzmi – ukształtował mój charakter i wpłynął na wiele moich decyzji. Dzięki tej muzyce dojrzałam, uspokoiłam się, moja wiara się odbudowała. Ponadto nauczyłam się niemieckiego, dzięki któremu dziś mam pracę i kontakt z rodziną mieszkającą w Niemczech no i uwierzyłam w to, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a… Czytaj więcej »

Ewa
Gość
Ewa

Fredy miał ładny głos, jego piosenki są fajne i ponadczasowe ,ale oprócz tego trzeba mieć na uwadze to ,że był narkomanem, alkoholikiem , seksoholikiem i umarł na aids. Osoba która nie dała sobie rady w życiu. Slawa przewróciła mu w głowie. Był odważny, nie wstydzil się swojej orientacji, zakladał odważne stroje, lecz sam doprowadził się do upadku. Nie jestem hejterem który wszędzie musi pisać coś obraźliwego by poczuć się dobrze . Po prostu uważam ,że Fredy to przyklad uzdolnionego i ciekawego człowieka który pokazuje jak przez uzywki i przypadkowy seks można zniszczyc swoje życie. Taka przestroga

Czytado (Czytado)
Gość
Czytado (Czytado)

Genialne jest to, że czasem coś co dla jednych nie jest niczym szczególnym, innych inspiruje na maxa. Freddie nie jest moim muzycznym przewodnikiem, ale jako człowieka też go lubię. Szczególnie, że też uważam, że jego wierność przy pozostaniu sobą i śmiałe decyzje, są wyjątkowo ważne w życiu. Oby więcej takich ludzi 🙂

Klaudia Jaroszewska
Gość

Głęboki tekst. Gdyby się tak zastanowić, to mogłam znaleźć wiele rzeczy, których nauczył mnie mój ulubiony muzyk 🙂

Bogusia
Gość
Bogusia

Uwielbiam muzykę Queen i Freddiego. Mam wrażenie, że w przeciwieństwie do wielu współczesnych utworów przemawia do mojego wnętrza. Czuję takie ciepło w duszy. Chociaż niekiedy jakiś nowszy utwór, również do mnie trafia. Czasem mam wrażenie, że dzisiejsza muzyka jest taką masówką z taśmy produkcyjnej. I wcale nie chcę tutaj wyjeżdżać z testem “kiedyś było lepiej”, bo wcale taka stara nie jestem. Czasem tylko mm wrażenie, że jeśli chodzi o muzykę urodziłam się za późno.

Laura Liczmańska (Unknown8154)
Gość
Laura Liczmańska (Unknown8154)

Po przeczytaniu tego tekstu mogę śmiało powiedzieć że Ty Aniu nauczyłaś mnie tego co ciebie Freddie. Ty jesteś takim moim Freddim ❤️

aniamaluje
Gość

Ojezu to najsłodszy najkochanszy najmilszy komentarz ever i mam nadzieje ze to nie trolling bo mi ciepło na serduszku ♥️♥️♥️

jaszek88
Gość
jaszek88

Sam nie wiem jakim cudem tu trafiłem ale życiem często kieruje przypadek 🙂
Jako fan Queen z przyjemnością przeczytałem ten wpis 🙂

aniamaluje
Gość

Zapraszam Cię częściej, Queen cytuję w co drugim tekście 😀

Made by Gigi
Gość

Dopiero teraz trafiłam na ten wpis, ale mocno się uśmiechnęłam kiedy go czytałam. Od lat powtarzam, że to właśnie od niego nauczyłam się, że ludzie są różni i to jest ok. Cenię ich za to jakimi są ludźmi, a nie z kim dzielą sypialnie. Mam znajomych różnych orientacji. W liceum odwiedzałam dzieciaki w Domu Dziecka, też takie zarażone wirusem HIV i bawiliśmy się godzinami. Potem zdarzyło się tak, że kolega dowiedział się, że jest zero pozytywny. To nic nie zmienia w naszych relacjach. Zresztą powiem Ci, że ludzie mają problem z tym, że ktoś choruje na cukrzycę, robi zastrzyki z… Czytaj więcej »

Paulina Motolko
Gość
Paulina Motolko

To będzie chyba mój pierwszy komentarz u Ciebie Aniu, jestem takim cichym obserwatorem. Wczoraj byłam z mężem w kinie, właśnie na Bohemian Rapsody, zupełnie przypadkiem, chcieliśmy po prostu razem wyjść, a ja miałam ustalić na co. Kiedy w repertuarze zobaczyłam ten tytuł od razu skojarzyło mi się z Tobą, sama kojarzę kilka faktów o Freddim (chyba każdy kojarzy nawet jeśli nie słucha), mąż ochoczo przystał na propozycję, i nawet się okazało, że kiedyś słuchał Queen. Film w kameralnym gronie 7 osób. Cisza i spokój na sali. Piękna historia pięknego człowieka. Ciary na ciele przez pół filmu. A po filmie nikt… Czytaj więcej »

Previous
Jestem ruda. Zmiana koloru włosów to zmiana w życiu
Czego nauczył mnie Freddie Mercury