Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jestem ruda. Zmiana koloru włosów to zmiana w życiu

 zmiana koloru włosów

Zmieniłam na chwilę kolor włosów.

Zmiana koloru włosów 

to dla kobiety coś więcej.

Kobiety zmieniają włosy, gdy zmienia się coś w ich życiu.

Np. wychodzą za mąż i centymetry ich włosów spadają odwrotnie proporcjonalnie do przybywających kilogramów 😉
Za moim kolorem nie stoi nic wielkiego, bardzo chciałam na chwilę być ruda w zeszłym roku (co roku jesienią mam załamanie zdrowotne i smucą mnie wszystkie utwory Queen, ponieważ zbliża się rocznica śmierci Freddiego), ale to jednocześnie jeden z największych lęków w moim życiu. Aby się z nim zmierzyć, potrzebna była mi zmiana koloru włosów.
Nie zrozumcie mnie źle, kocham swoją mamę, podziwiam (tak mamo, wiem, że czytasz), mama robi najlepsze schabowe na świecie i wszystko inne
 zmiana koloru włosów
Ale moja mama od kiedy pamiętam – farbuje włosy na rudo.
 Gdy stajesz się dorosła, przychodzi taki dzień, w którym przy wykonywaniu jakiejś banalnej czynności łapiesz się na tym, że jesteś jak swoja matka. Wskażcie mi dorastającą dziewczynę, która chce być jak swoja mama xD.
 To tak naprawdę lęk przed dorosłością. Moment, w którym sama pamiętasz o szaliku i ciepłej czapce. I grubych rajstopach. Albo co gorsza – zrzędzisz. Tymi samymi słowami, co matka 💩
To jeden z dwóch powodów, dla których przestałam farbować się na rudo.  Drugi zachowam dla siebie.
Ostatnio ruda byłam w 2014 😉 na chwilkę. A kiedyś często.
 zmiana koloru włosów
zmiana koloru włosów
2014 | 2012 | wypadek 😀
Rudy kojarzy mi się bardzo dobrze. Po pierwsze – mama. Dzieciństwo. Ciepło. Sami sobie kontynuujcie ten ciąg skojarzeń. Jeśli rosół to moje comfort food , to ruda “henna” jest moim comfort hair. O ile istnieje coś takiego.
Historia jest o tyle zabawna, że w rudym wyglądam fatalnie. Chciałam napisać “wyglądam jak chora”, ale ogarnęłam, że to będzie bardzo dziwnie brzmieć w kontekście moich oskrzeli ;D
Silne charaktery serii 47 (!) ulubionych książek czytanych w gimnazjum (moje guilty pleasure) były rude. 
Co więcej – kilka lat temu pewna czwartoklasistka zaczęła rok szkolny od jedynki z wychowania fizycznego. Po wakacjach przyszła pofarbowana na rudo, bo jako 10-latka zafascynowała się książkami o Pippi. Farba miała być nietrwała, tak samo jak ta nieszczęsna zmiana koloru włosów. Ale życie  zaskakuje. Wakacje się skończyły, kolor został.
Statut szkoły zabraniał farbowania włosów. Dziecko dostało jedynkę z wuefu. Nauczycielce (farbowanej :D) nie podobał się kolor włosów dziewczynki i kazała jej się przefarbować na naturalny kolor.
Nie lubię, gdy ktoś robi kurwę z logiki. Poradziłam nic nie robić.
W końcu był rok szkolny, a szkoła zabrania farbowania włosów 😉
Nauczycielka zasłoniła się statutem szkoły i wstawiła kolejną jedynkę. Cóż, sama chciała…
W odpowiedzi włączyłam w to społecznego rzecznika praw ucznia, który stanął w obronie prawa do wyrażania siebie. Poprosiłam też o wypowiedź na piśmie autorytet z dziedziny edukacji, który potwierdził, że ocena z zachowania wyrażana jest słownie, a za naukę na skali 1-6 i nikt nie ma prawa stawiać jedynek za gadanie czy farbowanie włosów. Nauczycielka baaaaardzo szybko wycofała się ze swojego pomysłu i przeprosiła dziewczynkę, bo pobladła czytając  słowa “komisja dyscyplinarna” w mailu od kogoś ważnego.
Gdy ktoś próbuje skrzywdzić bliskie mi osoby – wydrapię oczy i posypię solą.
Jak moja matka 😀
Tak wiem, “nauczy się gówniara szacunku” “szkoła to nie miejsce na” “10 lat to nie wiek na farbowanie włosów”. Słyszałam to setki razy, ale to jest sprawa rodziców. Nieustannie słyszę, że dziewczynki szybo farbujące włosy to dno dna, ale rozmówcy zapominają, że korelacja nie oznacza przyczynowości.
Współwystępowanie nie oznacza związku przyczyna-skutek. Sorry.
To była najmądrzejsza dziewczynka w klasie. Dzisiaj to jedna z bystrzejszych nastolatek jakie znam.
Włosy to dla kobiety coś więcej niż włosy. Zmiana koloru włosów, to coś więcej niż zmiana koloru włosów.
 zmiana koloru włosów
zmiana koloru włosów
naturalne | wpadka od której zaczął się ten blog | miodowy blond
Ostatnio rozmawiałam z koleżanką. Powiedziała mi, że rozstała się z chłopakiem.
Nie zaskoczyło mnie to. Wcześniej widziałam mnóstwo statusów o tym, jaka jest szczęśliwa. Fotki z imprez z przypadkowymi kolesiami. No i przefarbowała włosy.
Kobiety zmieniają fryzury z różnych powodów. Zmiana pracy (Dominika, pozdrowienia!), rozwód, po I Komunii 😀
I u mnie ma to sens symboliczny.
Chciałam przefarbować się na rudo rok temu, ale kupiłam bilet do Tajlandii. Opalona paskudnie wyglądam w rudym, więc odpuściłam. Odroczyłam to do lutego, kiedy wybrałam się do fryzjera ściąć włosy do ramion, a co z tego wyszło… wiadomo.
Później miałam być ruda tuż po rzuceniu studiów doktoranckich i decyzji o przeprowadzce, ale padło na cięcie.  No a potem miałam to zrobić we wrześniu (klik) w urodziny mojej mamy (symbolicznie) i z okazji swoich, ale mnie coś uczuliło i nie mogłam i nagle nie miałam powodu. A bez powodu to nie to samo 😉
 zmiana koloru włosów
Rudy jest nietrwały, używam “henny” w tubce, delia lub venita. Nie jest to prawdziwa henna, ale też nie farba ani szamponetka, osiem myć i kolor z głowy.
Najpierw chwyciło jaśniej
 zmiana koloru włosów
zmiana koloru włosów
Więc trochę przyciemniłam 😉
 zmiana koloru włosów
zmiana koloru włosów
Jak to henna – w różnym świetle wyglądają różnie. W zasadzie teraz to taki brąz z rudą poświatą.
Cóż to za powód/okazja?
Musiałam poczekać, aż nadejdzie “ten moment”. W listopadzie ciągle źle się czułam, jakieś omdlenia, kaszel, gorączka, wymioty, ból głowy – dramat. Nie bardzo mogłam pracować. Znaczy – rok temu jeszcze siedziałabym z laptopem w łóżku, ale chyba trochę dorosłam i NAH.
No i okazało się, że mój sen się ziścił. Już teraz wiem, że październik i listopad to pierwsze w moim życiu miesiące, w których nie musiałam pracować i mogłabym spokojnie przeżyć (skromnie, ale zawsze) z przychodu pasywnego. Znaczy – trochę pracowałam, ale miałam swój “smart passive income” . To moje marzenie, które stało się bardziej “palące”od wylotu do Tajlandii. Marzę o życiu, w którym mogę robić co chcę i gdzie chcę. Nie boję się pracy, robiłam różne rzeczy (zobacz: 7 moich pierwszych prac) ale wcale nie uważam, aby ciężka praca była cnotą. Nie jest to dla mnie chwalebne i zbawienne. Wolę work smarter, od work harder.
Nie bardzo chciałabym mówić co konkretnie zapewniło mi przychód pasywny, ale można np. zrobić coś i sprzedać do tego prawa, albo wytworzyć jedną rzecz i wciąż ją sprzedawać. Np. ta kobieta sprzedaje szablony CV po 54 zł.  I większość sprzedała się ponad 300 razy.
300×54 zł = 16 tysięcy 200 złotych.
Pozdro.
Jasne, jeszcze podatek. Jasne, nie sprzedała 300 w jeden miesiąc, ale ma takich produktów w sklepie 27. 
Tak chcę żyć, tak żyć próbuję.
 zmiana koloru włosów
zmiana koloru włosów
Aktualnie moje włosy wyglądają tak jak wyżej, chciałabym, aby sięgały do tej linii, czyli talii. 
 zmiana koloru włosów
zmiana koloru włosów

 A to powód, dla którego wolę obcisłe sukienki. Gdy masz cycki i tyłek, wyglądasz w luźnych ubraniach bardzo masywnie 😐 Nie narzekam, ćwiczę ostro by mieć proporcje które mi się podobają, ale niestety albo wyglądam zdzirowato, albo jak pasztet, nic pomiędzy.

Jestem ciekawa Waszych historii. Czemu ścinacie/farbujecie włosy? Bez powodu? Dla powodu?  Czy zmiana koloru włosów ma dla Was znaczenie symboliczne? Moja koleżanka powiedziała kiedyś, że kobieta zmienia fryzurę, gdy chce mieć nad czymś kontrolę w swoim życiu.  Coś w tym chyba jest.
Ja w każdym razie jestem szalenie dumna z siebie, bo uwierzyłam w realność nierealnego marzenia. Mam odwagę przystopowania z dotychczasowymi działaniami zarobkowymi na rzecz tych, które przyniosą być może przychód za jakiś czas. Po to była mi poduszka finansowa. Lubię swoje życie, zaskakuje mnie!
 zmiana koloru włosów
zmiana koloru włosów
 zmiana koloru włosów
zmiana koloru włosów
 zmiana koloru włosów
zmiana koloru włosów
Psst! Mój pies był rudy. To dla mnie więcej niż kolor. To poczucie bezpieczeństwa.

Psst 2 – koniecznie, koniecznie sprawdźcie moje najnowsze stories xD

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

45
Dodaj komentarz

avatar
41 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
40 Comment authors
Czytado (Czytado)aniamalujeAgaMagdaLady Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aga
Gość
Aga

Ja zmieniłam włosy z czarnych naturalnych na jasne gdy się zakochałam, potem wróciłam do naturalnych gdy już byliśmy razem 😊

aniamaluje
Gość

😉 Typowe!

Magda
Gość
Magda

Ścięłam włosy po rozstaniu z chłopakiem. Trochę żałowałam, ale jednocześnie było mi tak dobrze. Potem dowiedziałam się, że kobiety zmieniają fryzury w kluczowych momentach życia i stwierdziłam, że coś w tym jest. Tym bardziej, że w przełomowym momencie życia, kiedy zaczęłam MYŚLEĆ i doznałam jakiegoś oświecenia (czytaj: zaczęłam brać sprawy w swoje ręce, zobaczyłam, że mogę i zaczęłam starać się rozumieć innych, a także nauczyłam się pokory) poczułam ogromną ochotę na inny kolor, więc pofarbowałam brąz na brąz 😛 Od tamtej pory jestem w duchowej równowadze i nie tykam włosów. I myślę, że całkiem dobrze wyglądasz w tej sukience. Tak… Czytaj więcej »

Lady
Gość
Lady

Radykalne zmiany fryzury w moim przypadku, to ścięcie z długości za łopatki, na long boba, w obydwu przypadkach miało to związek z facetami – rozstanie, rozwód. Z kolorem nie eksperymentuje juz, mam ładny naturalny brąz, raczej z długością. To poczucie kontroli, nowego etapu faktycznie bardzo się z tym wiąże.
Pięknie ci w tym ciemnym odcieniu rudości :))

Ania | wroznestrony.pl
Gość

Pierwszy raz pofarbowałam włosy na koniec gimnazjum. Fryzjerka zrobiła mi modne wówczas blond pasemka na całej głowie. Pamiętam jakie zaskoczenie wywołałam na balu gimnazjalnym zjawiając się na nim w nowej fryzurce 😉 Niestety pani dyrektor szkoły bardzo potępiała farbowanie włosów przez uczennice, więc podczas gali na zakończenie szkoły bardzo skrupulatnie omijała przy wyróżnieniach moją osobę, choć miałam świetne wyniki w nauce…

Małgorzata
Gość

Zmieniłam kolor na rudy chyba 7 lat temu, sama już nie pamiętam, kiedy dokładnie, ale masz rację, to było w chwili, gdy coś tam w moim życiu się zmieniło… i to zmieniło bardzo. I zostałam przy rudym do dziś. To jest jedyny jak dotąd kolor, z którym się utożsamiam tak na 100% 😀 A pamiętam, że zawsze chciałam być ruda 😀 No i zmieniłam z czarnego, siedziałam w salonie dobre 5 godzin 😀 Zapłaciłam majątek, ale nigdy wcześniej ani później nie wyszłam szczęśliwsza po wizycie u fryzjera 😀 I nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze zmienię ten kolor 🙂 Lubię swój… Czytaj więcej »

Zuzu
Gość
Zuzu

Scielam wlosy z “do ramion” na zapalke jak dostalam sie do wymarzonej szkoly, co oznaczalo wyprowadzenie sie 400 km od Hotelu Mama. 😉

Prowincjonalna Nauczycielka
Gość
Prowincjonalna Nauczycielka

3 razy goliłam głowę do długości włosów na 3 mm. Z długości mocno za ramiona. Każdy z tych razów był związany z dużą zmianą w życiu – ostatni, z przeprowadzką i zmianą pracy:)
Pozdrawiam:)

Akasza
Gość

Dla mnie zmiany jak obcięcie wynikają jedynie z potrzeby, kiedy widzę, że mam rozdwojone końce. Co do koloru – od lat jestem rudzielcem, ale kilka dni temu machnęłam się na różowo, tylko dlatego, że miałam taką ochotę 😀 Nic głębokiego 😉

doktorantkafizyki
Gość

Też mam rude włosy. Najpiękniejszy kolor włosów. Nie do końca jest to mój naturalny. Podbijjam rudość mieszanką henny z cassią. Uważam, że włosy to mój znak rozpoznawczy. Jak je ładnie ułoże czuję się bardziej pewna siebie. Ja zgodnie z modą powinnam po slubie podciąć włosów, a ja je jeszcze bardziej zapuszczam. 😛 Teraz są do tali i je uwielbiam. Idąc na studia podciełam moje włosy dosyć drastycznie – z długości do talii na długość do ramion. Ale wynikało to z praktycznego podejścia. Wiedziałam, że czeka mnie basen i nie chcialam długiego suszenia. Ogólnie moje zmiany włosowe zazwyczaj wynikały z praktycznego… Czytaj więcej »

Kruk
Gość
Kruk

O, w tym temacie muszę się wypowiedzieć, bo totalnie jestem tą dziewczyną która robi coś dziwnego na głowie w przełomowych momentach życia! Pierwszy najważniejszy raz był w gimnazjum – zawsze miałam długie (jak na mnie – nigdy nie urosły dalej niż do łopatek…) włosy, albo raczej pióra. Rzadkie i śliskie, związane w koński ogon. Nie moje, ani trochę. Symbol mojego braku pewności siebie. Pewnego majowego wieczora wzięłam nożyczki i zrobiłam sobie skośnego Boba. Brzmi może strasznie, ale wyglądało zajebiście. I bardzo dużo mi to dało. Druga zmiana, z którą chyba jestem nadal mocno kojarzona – po kilku miesiącach od rozstania… Czytaj więcej »

Ania
Gość
Ania

Dwa lata temu miałam ostra nerwice, po pierwszej wizycie u psychiatry poszłam przemalować się na blond. 😀 i faktycznie; tak jak mówiła Twoja Mama pozwoliło mi to na myślenie, ze mam kontrole nad swoim życiem. Blondynka jestem do tej pory i jest do dla mnie tako koślawy symbol, ze ze wszystkim sobie poradzę 🙂

Czytaj na walizkach
Gość

Rudy jest świetny 🙂 Ja się maluje na rudo od chyba początku studiów, miałam taki etap, kiedy chciałam być blondynką, ale mi przeszło 🙂 Dla mnie najbardziej radykalną zmianą było ścięcie dość długich włosów na krótko, bo chciałam, pragnęłam zmiany i zobaczenia siebie w nowej odsłonie, zaryzykowania i sprawdzenia (co najlepsze w ten sam dzień kiedy wróciłam z nową fryzurą mój kochany mi się oświadczył;p) Więc jedna zmiana goniła drugą. Teraz znów mam długie włosy i farbowane rude włosy, ale kto wie co przyjdzie za jakiś czas 🙂

Kosmetolog Marta
Gość

Ja o włosach mogłabym mówić dużo bo mam do nich ogromną awersję. Mój tata od małego czyli od kiedy się urodziłam zabronił mojej mamie obcinania mi włosów (jedynie końcówki czyli 1 max 2 cm), jako dziecko czyli do lat 5 nie przywiązywałam do nich wagi ale odkąd stałam się bardziej kumata, a jakiekolwiek czesanie po prostu bolało chciałam za wszelką cenę mieć krótkie włosy. Mój tata mówił że dostanie zawału jak ja zetnę włosy, a ja jako mała dziewczynka w to wierzyłam i nie chciałam robić nikomu krzywdy. Zawsze gdy mama obcinała mi końcówki patrzyłam błagalnym wzrokiem, że być może… Czytaj więcej »

Kinga
Gość
Kinga

Ja farbowałam ze względu na to,że nie akceptowałam swojego mysiego blondu – wydawał mi się nijaki a razem z tym ja sama w moim myśleniu byłam nijaka więc farbowałam z mysiego blondu na jasny blond (ach ta logika 🙂 ) Trochę trwało zanim zmieniłam myślenie i od ponad 2 lat już nie farbuję włosów(wracam do naturalnego koloru) i wytrwale zapuszczam, co przy cienkich włosach przez tyle lat traktowanych farbami blond jest nie małym wyzwaniem 🙂 Miałam kiedyś epizod gdy pewien czas byłam ruda, kiedy po nieudanej koloryzacji na brąz(pani fryzjerka powiedziała że zna się na rzeczy i kolor na pewno… Czytaj więcej »

Czytado (Czytado)
Gość
Czytado (Czytado)

Jak ja uwielbiam szczerość twoich wpisów 😀 ‘Nie narzekam, ćwiczę ostro by mieć proporcje które mi się podobają, ale niestety albo wyglądam zdzirowato, albo jak pasztet, nic pomiędzy.’ #śmiechłam
Ścinam włosy kiedy są za długie, nie wiążę tego z większą filozofią, ale wiem, że większość koleżanek robi coś z włosami tylko kiedy ma chęci na wewnętrzne przemiany 🙂

archigame.pl
Gość

He he he. Ja ścinam włosy od paru lat na łyso, bo mam zakola. Czy wiąże się z tym jakaś anegdota? Owszem! Moment kiedy się ogoliłem pierwszy raz był ważny i zrobiłem to sam maszynką (teraz korzystam z pomocy). Nawet w wojsku nie miałem tak krótkich włosów jak teraz. Pewnie to głupie, ale gdy mężczyzna zaczyna łysieć to zaczyna myśleć o sobie gorzej (może to tak jak z cellulitem u kobiet. Nie wiem. Nie chcę nikogo obrazić) i ja też tak myślałem. Zwłaszcza, że jeszcze w liceum miałem bujną czuprynę i byłem nazywany “Wodecki” (mistrzu!). Przekonała mnie żona i koleżanka… Czytaj więcej »

r2d
Gość
r2d

Ładna sukienka, jak zostało wspomniane. Wyszła fajna stylowa. Ślicznie Ci w tym kolorze!

Sakurakotoo
Gość

Kiedy czytałam tą historię o dziewczynce, której nauczycielka dała jedynki za przefarbowanie włosów, to aż się we mnie zagotowało… ja miałam trochę inną sytuację w szkole, ale równie irytującą. No więc tak – pod koniec podstawówki zrobiłam sobie pierwsze blond pasemka. Do dzisiaj pamiętam jaka byłam z tego dumna. Nauczyciele nie mieli do mnie żadnych obiekcji, jednak tylko dlatego że byłam dobrą uczennicą – w tamtych czasach określało się takie dzieci mianem kujonów, chociaż w mojej skromnej opinii aż tak dobra nie byłam, no ale mniejsza z tym. Nigdy nie było ze mną problemów wychowawczych, byłam też bardzo cichutka, więc… Czytaj więcej »

fitinaczej.blogspot.com
Gość

Miałam się brać ostro do pracy, ale taka jestem rozleniwiona, patrze o, u Ani coś nowego. No i miło sobie poczytałam o włosach, przeczytam też tekst o szukaniu głębi i już się biorę. Teraz harder, za niedługo będzie smarter 😀

Słomka
Gość
Słomka

Ślicznie Ci w takim kasztanowym kolorze 😍

Fakt, coś jest w powiedzeniu, że gdy kobieta zmienia swoją fryzurę, to wkrótce zmieni też swoje życie. Sama jestem w trakcie intensywnych (i niezbyt szczęśliwych) zawirowań uczuciowych i właśnie z tego powodu zastanawiam się nad ścięciem swoich długich do pasa włosów 😀 Nie wiem tylko czy się na to odważę 😀

Gosia Brzóska
Gość
Gosia Brzóska

Ładny masz ten kolor. Wygląda naturalnie, co nie jest częste w przypadku farbowania włosów w domu. Ja myślę, że ta sytuacja w szkole wynika z zakorzenionego w polskiej kulturze przekonania, że pielęgnacja urody kłóci się z pielęgnacją wnętrza/intelektu. Głupie. W szóstej klasie moja koleżanka przyszła do szkoły z pasemkami, które zrobiła jej siostra, bo zostało jej farby. Nauczycielka przyrody wybuchła wściekłością i nazwała tę dziewczynę dziwą. Dziewczyna poskarżyła się wychowawczyni na lekcji wychowawczej, a ta powiedziała, stojąc przed nami wszystkimi, że musiała się przesłyszeć, bo pewnie pani X powiedziała, że wygląda dziwnie. Wiem, że potem do szkoły przyszła mama tej… Czytaj więcej »

Maja Maciejewska
Gość

Z tą zmianą fryzury, żeby mieć poczucie kontroli to coś jest na rzeczy 😀 Ostatnie lata spędziłam na unikaniu farbowania i ścinania (tylko końcówki). Rok temu, kiedy weszłam w związek uznałam, że chcę być pół blondi i robię ombre 😀 potem wróciłam do fryzjera dzień przed moimi urodzinami. A tydzień przed obroną mgr zrobiłam nowe ombre, tym razem w rudościach 😀

Moja mama też wiecznie farbuje się na rudo! 😀

aniamaluje
Gość

Słońce pewnie dodatkowo Ci je rozjsaśnia, zazdro!

Jola
Gość

Dziękuję za podpowiedź co do zarabiania. Nic, muszę sama pomyśleć o jakimś pasywnym dochodzie. Zdrowie mnie nie rozpieszcza. Ten rok szczególnie dał mi popalić. Teraz leki, które nie koniecznie pozwalają mi dawać z siebie tyle, ile bym chciała. Dzięki za te słowa.

Ania Kalemba
Gość

Ładnie Ci w tym kolorze! :))))

aniamaluje
Gość

Dziękuję Aniu!

Justyna Wiśniewska
Gość

Rudy jest piękny, wiem co mówię ♥♥ 😀

Barbara Borowiecka
Gość

Ja przestałam farbować i ścinać włosy dla “zmiany”. U mnie każda taka potrzeba zmiany pojawia się, wpadam w głęboki dół, potem planuję, robię robię robię robię i kończę z tym wszystkim i po prostu żyję 🙂

A mój obecny kolor to full natural, jak to lubię mawiać “nie dość, że blondynka, to jeszcze ciemna” 😀

Ash Alex Sugar
Gość
Ash Alex Sugar

Mysle ze bardzo ci ladnie w takim rudawym brazie, chociaz chyba nie w BARDZO rudym kolorze. Ale nie o to oczywiscie chodzi jak wygladasz, albo czy to jest ladne wedlóg mnie xd Bardzo rozumiem symbolike zmiany wlosów. Moja fryzura to spontaniczna decyzja, która kocham od ponad 2 lat. Wchodzac w wiek nastoletni, bardzo chcialam swoje wlosy zapuszczac. Miec sliczne, dlugie, lsniace fale. Hah! Moje suche, puszace sie i polamane na koncach wlosy za nic nie chcial rosnac dluzsze niz do biustu. Trzy lata chcialam zapuszczac, w trzy dni stwierdzila ze scinam. Bez zadnego konkretnego powodu czy przelomu w zyciu, ale… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

hej spoko, sama wiem że w rudym wyglądam źle 😀
Pewnie że rozumiem, znalazłaś swoj “significant look” i to jest spoko.
A cytat rzeczywiście wart zanotowania xD

blueeyedpanda
Gość
blueeyedpanda

Tak czytam te komentarze i uświadomiłam sobie że jak ścięłam swoje długie włosy to było to pod koniec inżynierki kiedy to już miałam dość wszystkiego. I przefarbowałam się wtedy na mahoń (nie wiem czemu myślałam że wyjdzie rudy xd). Lubię rudy, zawsze chciałam być ruda.
Ostatnio coraz częściej się zatrzymuję przy półkach z farbami więc może znowu jakaś ognista czekolada mi wpadnie w ręce 😀

rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Byłam ruda przez kilka lat! Ostatnio w 2012… i ciągle ta myśl wraca, nie wiem, czy mi pasuje, ale uwielbiam ten kolor. Ostatnio strzeliłam sobie selfie i telefon oszalał, bo wyszłam na nim RUDA, uznałam to za znak, farba właściwie jest w domu, bo farbuje mojej mamie włosy “praliną” jakieś 6 lat. Przestałam farbować włosy odkąd zachorowałam, nie chciałam jeszcze bardziej ich osłabiać i rozjaśniam tylko kocówki. Teraz już wiem, że nie odzyskam tamtej objętości i nie ma co czekać na wzmocnienie. Są krótkie, ciągle muszę skracać, więc w sumie dlaczego nie ! Był też etap “miodowego blondu” był taki… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

U mnie nowe włosy to zazwyczaj nowy etap edukacji. Jak się głębiej zastanowię, to chyba faktycznie może być tak, że czasami to jedna z nielicznych rzeczy, nad którymi w pełni panuję. Rudy jest super – potwierdzam jako fanka henny 🙂 Na moich włosach niestety wypada dość ciemno, ale dobre i to.

wiktoria
Gość
wiktoria

Nie wiem jak to ubrać w słowa 🙂 jak ‘zaczęłaś” (?) osiągać ten przychód pasywny? myślałam nad tym, jak zacząć, słucham Finansowego Ninjy 😉 na yt, ale mam milion pytań i wątpliwości. Nie wiem, czy chciałabyś się czymś takim podzielić, ale jeśli tak, to będzie mi miło. Pozdrawiam

Jolanta Libront
Gość
Jolanta Libront

Chyba się skuszę na hennę ^^

Natalia Sz.
Gość
Natalia Sz.

Ja to ścinam… no dobra – podcinam końcówki, jak już muszę. 😀 Chociaż ostatnio postanowiłam wziąć się mocniej za swoje loki, żeby je wydobyć i kolejnym krokiem jest wizyta u kumatego fryzjera, który mi w tym pomoże. A nie jest to takie proste, bo kręcone włosy wymagają specjalnego traktowania. Nigdy włosów nie farbowałam, poza sporym pasmem w kolorze turkusowym nad karkiem. 😀 Naturalnie mam ciemny brąz. Turkus walnęłam sobie pół roku przed rozstaniem z facetem, z którym byłam ponad 5 lat. Może to był już taki podświadomy bunt? Od tamtego pierwszego farbowania minęło już prawie 6 lat, a ja dalej… Czytaj więcej »

that stalker
Gość
that stalker

nie wiem kto tobie to powiedział, ale nie wyglądasz ani zdzirowato ani jak pasztet w tej sukience, tylko normalnie jak szczupła dziewczyna w luźnym ubraniu 😉
a co do włosów to zmiany w życiu na szczęście na moje nie wpływają 🙂 zmieniłam kiedyś-też jesienią- kolor z ciemnego blondu na jasny i do tej pory tak noszę. Więc są bardzo długie i blond i nigdy bym ich nie zmieniła- wywołują tyle emocji u obcych ludzi 😀

Paper
Gość
Paper

Ja długo nie mogłam zdać prawka. To oczywiście czysty przypadek, ale tydzień przed ostatnim egzaminem (i to też jest już przypadek – 13! a to ponoć pechowa liczba ;)) dosyć znacznie ścięłam włosy, wycieniowałam, kolor też zmieniłam (swoją drogą teraz zapuszczam żeby wyrównać 😀 jednak to był zły pomysł). I zdałam. Mój bratanek sam stwierdził, że nowa fryzura = nowa ja i że przyniosła mi “szczęście” 😉

Fajne Buty
Gość

Rudy kolor włosów bardzo Ci pasuje 🙂 Ślicznie wyglądasz 🙂

Jan Maj
Gość
Jan Maj

Ładna fryzura i piękna kobieta.
Zdjęcia króliczka “idą” w kierunku “lolitka”.
“Nie idź tą drogą” 🙁

Jan Maj
Gość
Jan Maj

????

Malwina
Gość
Malwina

Kolor wyszedł Ci super, świetnie w nim wyglądasz. Też używam Delii, ale postawiłam na ich farby – Cameleo Omega, są równie dobre 🙂

Klaudia Jaroszewska
Gość

Ja już przeszłam czarny, granatowy, niebieski, fioletowy, rudy, bordowy, blond, a teraz mam moje naturalne i mi dobrze ;D

Alicja Buczkowska
Gość
Alicja Buczkowska

Od lat nastoletnich marzyłam, żeby pofarbować sobie włosy i to właśnie na rudy kolor! Nie wiedzieć czemu ale inne kolory dla mnie nie istniały! Kiedy poszłam do liceum postanowiłam, że wreszcie to zrobię i miałam podobną sytuację do Twojej. Teraz na szczęście jestem już dorosła i mogę farbować swoje włosy kiedy chce i na jaki kolor chcę. Ostatnio jednak odeszły ode mnie rude kolory i przerzuciłam się na blondy. Bardzo fajne ostatnio wypuściła Joanna kolorki w nowych farbach Ultraplex Color, musisz spróbować tej farby przy kolejnej koloryzacji! Włosy po niej są takie miękkie i zregenerowane. Polecam je, bo osobiście jestem… Czytaj więcej »

Previous
Jesień bez zaciskania pasa – BLACK FRIDAY 2017 + promocje
Jestem ruda.  Zmiana koloru włosów to zmiana w życiu