- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Ścięłam włosy 🙈 – + wygraj 200 zł na fryzjera

Ostatni raz byłam u fryzjera w czerwcu! Od tej pory moje włosy przeszły wiele. I chociaż od jakiegoś czasu ich nie farbuję, to ich stan pozostawiał wiele do życzenia.

Po poprzedniej wizycie u fryzjera, moje włosy wyglądały tak. A potem działo się mnóstwo rzeczy, o których na początku roku nawet bym nie śniła.  Były Włochy, był Lwów (okej, Lwów włosom nic nie zrobił, ale sama nie wierzę w to jak dobry to był rok!), potem była upalna Malta , bardzo ciepły Cypr w listopadzie  i jeszcze na koniec Tajlandia.
Gdy to czytam, to sama nie wierzę że te wszystkie cudowności spotkały akurat mnie. Tym bardziej, że prawie wszystko wyłącznie dzięki Wam!  Korzystacie z bonsu z Airbnb i gdy jesteście zadowoleni, serwis przyznaje takie same zniżki dla mnie. Gdyby nie Wy – nie miałabym możliwości zobaczenia Malty czy Cypru. 
A wiedzcie – nie cierpię tracić czasu ani pieniędzy. Nie zamawiam taksówek, tylko jeżdżę uberem, noclegów szukam przez airbnb (zniżki znajdziecie tutaj). Mam studia, pracę (na szczęście pracuję kiedy chcę, ile chcę i gdzie chcę) no i mnóstwo roboty z blogiem – ba ten moment czyta  go 210 tysięcy osób, w co samej ciężko jest mi uwierzyć! 
Gdy dostałam propozycję przetestowania moment.pl ,  w pierwszej chwili nie byłam przekonana. Niby po co mi aplikacja, skoro chodzę zawsze do tej samej fryzjerki w mojej małej mieścinie?
A potem przypomniałam sobie, że jakoś od czerwca się tam nie wybrałam.
Albo mogłam zadzwonić jak już salon był zamknięty, albo byłam dyspozycyjna tylko w bezsensownych godzinach. Do tego, chociaż kocham klimat małego miasteczka – chciałam spróbować czegoś innego a akurat w mojej mieścinie nie wszystkie usługi są dostępne.
No i tak zeszło mi – bez fryzjera od czerwca 🙈 . 
Zapoznałam się z filozofią moment.pl i pomyślałam – okej, wchodzę w to! Ale jeden warunek – musi być z tego też jakaś korzyść dla moich czytelników. Że ja sobie pójdę do fryzjera za darmo to super, ale ktoś z Was też musi mieć możliwość :). Udało mi się zorganizować dla kogoś z Was bon o wartości 200 zł kosztem swojego wynagrodzenia.
Myślę, że to wystarczająca kwota na fajną usługę fryzjerską ;).
Okej, co zatem zrobiłam?
Miałam wielką ochotę na dwie rzeczy – ścięcie włosów oraz Olaplex.
To pierwsze mogłam zrobić u siebie w małym miasteczku. Tego drugiego niestety nie.
Pomyślałam o połączeniu fryzjera z jakąś wizytą w Warszawie.
Tylko od czego teraz zacząć? Strony salonów fryzjerskich są w większości nieczytelne i fatalne. Nie miałam czasu na research, potem sprawdzanie czy dany salon oferuje taką a taką usługę i telefoniczne ustalanie godziny.
Moment.pl okazał się zbawieniem!
Kupiłam sobie przecenione makaroniki w lidlu i zajrzałam do planera oraz kalendarza. Wytypowałam daty i odpaliłam stronę moment.pl
Cały proces jest bardzo prosty – wpisujesz lokalizaję a potem nazwę usługi. Ja wybrałam Warszawę 
A potem posortowałam salony według ocen użytkowników – chciałam iść do jakiegoś dobrego 🙂
Wybrałam Olaplex z modelowaniem
Wybrałam szczęśliwa Olaplex w Salonie Galeria Urody i potem przyszła “zgłucha”.
Nici z wyjazdu do Warszawy 1.02 i połączenia tego z fryzjerem! Mam przyjść pomóc przy egzaminie i omówić postępy przy pisaniu koncepcji rozprawy doktorskiej. Są rzeczy ważne i ważniejsze, grzecznie podziękowałam za wydarzenie z 1.02 aby stawić się na uczelni. No i miałam problem – jak tu teraz odwołać wizytę u fryzjera?
Wierzcie lub nie – nie mam problemów z pewnością siebie, ale są sytuacje które mnie stresują i… peszą.
Nie cierpię zawodzić ludzi – nawalenie z terminem to dla mnie straszny stres i wstyd. Nie lubię też gdy ktoś mnie przedstawia i wylicza moje sukcesy albo mówi “to jest Ania, Ania ma fajnego bloga i wydała świetną książkę, opowiedz jaki sukces osiągnęła”. Czuję się wtedy zawstydzona i speszona 😀
Jedną z takich sytuacji jest odwołanie jakiejś wizyty. Np. u dentysty. Czuję się wtedy winna, bo zajęłam komuś czas, bo być może ten termin pasował innej osobie….
Na całe szczęście w moment.pl tylko klikam odwołaj i nie muszę się z niczego tłumaczyć!
Zresztą…zobaczcie same. Na potrzeby tego tekstu odpaliłam stronkę i przeszłam razem z Wami cały proces rezerwowania wizyty oraz jej…odwołania. Mój program pozwala na nagranie 3 minut. Zmieściłam się bez problemu!

Okej, a co w końcu zrobiłam u fryzjera?
Pamiętajcie, że testowałam bardziej stronę niż usługę ;).
Wybrałam salon Galeria Urody. Miał dobre opinie oraz ceny przypisane usługom. To da mnie bardzo ważne! Po pierwsze – lubię wiedzieć ile wydam i ile czasu mi to zajmie. Po drugie – w moment.pl opinię można wystawić tylko po odbyciu wizyty. Niestety wiele razy sparzyłam się na polecanych produktach i usługach, szczególnie jeśli chodzi o polecanie lekarzy czy książek. Żyję z pisania tekstów i niejednokrotnie dostaję oferty pisania pozytywnych komentarzy (od kilkudziesięciu groszy do 3 zł za sztukę…). Uważam takie zachowania za żenujące i oczywiście nigdy z tego nie korzystam!
W moment.pl mam też w przejrzysty sposób dostęp do takich informacji jak:
– mapka dojazdu/lokalizacja
– godziny otwarcia
– listę pracowników wraz ze zdjęciami
– informacje o udogodnieniach takich jak płatność kartą, wifi, dostosowanie miejsca do potrzeb osób z niepełnosprawnościami
Można też powiedzieć, że moment.pl to baza najlepszych salonów fryzjerskich w Polsce. Gdybym była właścicielką salonu – bez wahania zintegrowałabym go ze stroną :).
Chciałam też sprawdzić, czy całość jest troszkę elastyczna.
Zdecydowałam się też na ścięcie zniszczonych włosów  🙈 . Są zauważalnie zdrowsze i bardziej mięsiste, ale też brak mi długości za biust. Zdecydowanie zacznę znowu cisnąć ze stosowaniem czegoś na porost włosów ;).
Dobra, trochę Was podpuszczam! 🙂 Ścięłam mniej i bardzo się z tego cieszę. Gdy rok temu podcięłam włosy tak:
Od razu zaczęłam żałować 😉
Co zatem zrobiłam?
Olaplex oraz cięcie- zupełnie bez szaleństw, tyle ile trzeba.
Galeria urody to bardzo dobry salon i nie dziwię się średniej ocen 5.0 – nikt nie patrzył krzywo że nagrywam snapy, zaproponowano mi kawę/herbatę i gazetkę, nikt nie namawiał mnie na coś, czego wcale bym nie chciała.
Gdy byłam młodsza i mniej asertywna zdarzało mi się ulegać takim namowom. 
Cenię sobie też to, że w moment.pl mogę wybrać ulubionego fryzjera i jeśli nie jest danego dnia dostępny – zdecydować się na innego. Nie ma nic gorszego jak moment gdy umawiasz się do Pani Kasi a na miejscu okazuje się, że Pani Kasia jest na Urlopie ale jest za to Pani Basia, która też zrobi ślicznie….taaa, jasne!
Dzięki stronie moment.pl ten problem nie istnieje!
Moje włosy wyglądają w chwili obecnej tak :).
Jestem bardzo zadowolona zarówno z usługi jak i z portalu.
Moment.pl oceniam na piątkę. Nawet z wielkim plusem za konkurs dla Was! 
Co składa się na ocenę? Zebranie najlepszych salonów w jednym miejscu, czytelny i przejrzysty panel. Cennik, lista usług oraz fryzjerów. Możliwość zarezerwowania wizyty także poza godzinami pracy salonu (w nocy, w weekend, po pracy – wszystko dzieje się automatycznie). Odwoływanie bez zbędnych tłumaczeń i usprawiedliwień oraz wiarygodny system ocen. Niezwykle cenne jest też to, że moment.pl to nie tylko baza salonów fryzjerskich – w bazie bez problemu znajdziemy salon w którym umówimy się na masaż, manicure, depilację, do kosmetyczki czy na zabieg z zakresu medycyny estetycznej. 
Salon Galeria Urody również oceniam na piątkę. Trochę celowo wybrałam miejsce ocenione tak wysoko. Mniejsze podejrzenia wzbudzałoby u mnie 4.9 niż taka mocna piątka, ale cóż – w 100% zasłużona. 
Podsumowując – ja jestem bardzo zadowolona z usługi oraz portalu. Jak mówiłam na snapie – gdybym nie była, po prostu zrezygnowałabym z potencjalnej współpracy. Na blogu chcę polecać tylko dobre produkty i usługi, bo utrata Waszego zaufania byłaby przykra. 
Wiem, że wiele blogerek współpracowało już z moment.pl i nie chciałabym tworzyć kolejnego tekstu o tym samym, dlatego ode mnie macie mały bonus.
Wystarczy do 14.02 napisać komentarz z uzasadnieniem, dlaczego chcesz wybrać się do fryzjera z moment.pl
Proste, prawda? Wybiorę odpowiedź, która najbardziej mnie urzeknie i nagrodzę ją bonem na 200 zł. W tym miejscu bardzo chciałabym podziękować pani Katarzynie z moment.pl za zrozumienie dla mojego pomysłu z konkursem i ciepłe jego przyjęcie.
Polecam bardzo mocno! 



Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
brigitta
Gość

Ponieważ mam spalone włosy, ale zacznę od początku. Miałam swojego fryzjera, ale przed świętami poczułam chęć zmiany, coś nowego, trochę ryzyka, spektakularna zmiana i te klimaty :P. Znalazłam salon, jeden z tych z górnej półki i na 3 dni przed świętami poszłam na wizytę. Nie wiem jakim cudem, jakim produktem i dlaczego, ale spalili mi włosy, były jak guma, kiedy chwytałam je w ręce to się targały. Dwa razy mi poprawiali, ale przecież spalonych włosów nie da się uratować, trzeba ściąć, a ponieważ od lat zapuszczam to żal mi było tak ciachnąć, więc ścinam etapami. Sama sobie poprawiłam kolor w… Czytaj więcej »

followrivers
Gość

Chciałabym skorzystać z moment.pl, bo nigdy do tej pory nie oddawalam się w profesjonalne ręce stylistyki-fryzjera, manikiurzystki czy szeroko pojetej medycyny etetycznej. Lubię siebie,tak jaka jestem. Ale czasami korci mnie, żeby coś w sobie diametralnie zmienić. Kobieta zmienna jest 🙂 a parafrazując Fride Kahlo:"gdy kobieta zmienia włosy, w najbliższym czasie zmieni swoje zycie". Uważam, że wygrana w konkursie z moment.pl mogłaby być pierwszym krokiem w kierunku nowego, ulepszonego wizerunku
🙂

Previous
Spotkanie ze mną w Warszawie :) – zgarnij wejściówkę:)
Ścięłam włosy 🙈 – + wygraj 200 zł na fryzjera