Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Cypr w listopadzie – cała prawda + uniwersalne wskazówki

8.11 z Warszawy wylecieliśmy na Cypr. To była najlepsza decyzja listopada!

Loty znalazłam szczęśliwym zrządzeniem losu. We wrześniu leciałam na Maltę, ale szukałam na skyscanner biletów w różne miejsca. Rozważałam Maltę, południowe Włochy oraz właśnie Cypr. Wtedy zwyciężyła niska cena i padło na Maltę. 
Tuż po powrocie zapragnęłam jednak kolejnej podróży. 25.09, w urodziny mojej mamy odpaliłam skyscanner zupełnie bez celu, ot z ciekawości. Miałam zapamiętany cel “Larnaka”, więc kliknęłam.
I oniemiałam. 89 zł?! Bierę!
Powrót co prawda 180 czy 190, ale hej! Myślałam, że to pomyłka i w istocie sama nie wiem czy to nie był jakiś błąd. W 15 minut zebrałam czteroosobową ekipę i kupiłam loty.
Po namyśle doszły jeszcze dwie walizki na wszystkich razem. Teoretycznie jedna miała być moja, a reszta niech sobie radzi, ale ostatecznie oddałam połowę swojego miejsca ;-).

Po zabukowaniu lotów (przydało się grupowe członkostwo w wizz discount, dzięki niemu były tak niskie ceny) zarezerowałam mieszkanie. Wybrałam Larnakę, bo tam było lotnisko i tak czytałam w internetach 😀
Mieszkanie kosztowało 1200 zł za 7 dni na cztery osoby, czyli 42 zł za nocleg. Wi-fi, basen przed blokiem, dobre warunki. Spaliśmy w dokładnie tym. Ceny zmieniają się dynamicznie, ogółem jest w czym przebierać :). W rzeczywistości było jeszcze taniej – na pierwszą rezerwację jest 85 zł rabatu, jeśli zarejestrujesz się teraz 👉tak, chcę 85 zł zniżki!👈. Serwis dokładnie taki sam rabat dorzuca mi, a miałam kilka stówek zebranych dzięki Wam. Jeśli się zarejestrujesz, nie podawaj innym mojego kodu, tylko wygeneruj własny. Pro tip! – rabat jest na każdą rezerwację powyżej 300 zł. W przypadku wyjazdów tego typu, warto rozbić rezerwację na dwie odrębne. Czyli 3 dni rezerwuje ktoś, kto zapisał się z mojego linku. Obniża to jego cenę o 85 zł oraz daje 85 zł Tobie. Następnie kolejne 4 dni rezerwujesz ty, i też wykorzystujesz 85 zł rabatu. Razem to 150 zł mniej. 150 zł to prawie 35 euro. 35 euro to wypasiona uczta z owocami morza. Np. taka:
Zestaw dla 4 osób w knajpce Paradosiako – frytki, grzanki, sosy i sałatka uzupełniane. Mi najbardziej smakowało ciasto – ani kraby ani kalmary ani krewetki to nie sa moje ulubione dania, ale hej – być na Cyprze i nie spróbować owoców morza? Nie ma takiej opcji :). Mniejsze zestawy (dla 2os.) to 15 euro. Tego wyżej nie dało się przejeść, miły pan nalegał by zapakować na wynos. 
Jeśli chodzi o jedzenie – ja jestem bardziej fanką makaronów i dań mącznych, zatem zajadałam się plackami z serem halloumi (ser zresztą z Cypru przywiozłam).
Placek jest zaskakująco sycący, a cena to tylko 1 euro! Jeśli będziecie w Larnace, polecam knajpkę na samym końcu deptaka. Świetne ceny i bardzo smacznie.
Falafel – pierwsza klasa :).
Ogólnie warto jeść “fish platter” “Cyprus platter” “meze” “fish meze” i tego typu zestawy w świetnych cenach na 2 osoby (poniżej 15 euro).
Właściciel mieszkania dał nam pakiet powitalny – owoce oraz wino z winnicy swojego ojca (wyborne!).  W mieszkaniu były też podstawy, czyli cukier, pieprz, sól, herbata, olej, oliwa, kawa, z których można korzystać. W szafce były też płatki owsiane, makarony, passata ;-).
 To wielkie ułatwienie! 
Unikam gotowania i wszystkiego co związanego z obowiązkami podczas wyjazdów, ale ten wypad był mocno budżetowy. Chwilę wcześniej byłam na Malcie więc pierwszego dnia zrobiliśmy prawie 4 kilometry spacerku do Lidla. Zakupy na 4 osoby to 40 euro. Warto dobrać sobie ekipę pod kątem preferencji smakowych, u nas większość budżetów zjadło mięso (którego z kolei ja nie zjadłam :D). Ceny jakieś 20% wyższe niż u nas.
Następnego dnia odkryłam, że właściciel zostawił nam mapki i instrukcje dojścia do sklepów. 200 metrów od mieszkania był supermarket “Petros”. Z kolei za zameczkiem jest droga prowadząca do kościoła św. Łazarza. Bardzo blisko jest sieciowy market z całkiem przystępnymi cenami.
Larnaka to jedno z nielicznych miejsc, gdzie poza sezonem da się coś kupić i zjeść :).
No właśnie…czy Listopad to dobry moment na odwiedzenie Larnaki?
Cóż. Dzisiaj było 22 stopnie w cieniu, jeśli ufać temu co mówi google. Ja miałam ładniejszą pogodę  25-28 stopni, bajka!
Muszę jednak trochę ostudzić zapał osób, które chcą miziać koty w letnich sukienkach. Podobno zazwyczaj jest chłodniej, a ten rok był wyjątkowy.  Osobiście polecam stronę z archiwalnymi prognozami pogody – na jej bazie decyduję się na tanie loty :).
Czy jest co robić w tej całej Larance?
Cóż, to świetna baza wypadowa dalej. Za 4euro można pojechać autobusem Intercity do każdego miasta. Warto jednak ściągnąć aplikację oraz znać stronę Cyprus by bus – zdecydowałam się tylko na jednorazowe opuszczenie Larnaki by zobaczyć jak wygląda Ayia Napa i najpiękniejsza plaża Europy – Nissi Beach. Autobusem 711 można dojechać tam za 1,5 euro. Przystanek jest dalej, ale za to w samej Ayia Napie jest ich dużo więcej niż tych Intercity.
Przystanek w Larnace, drugi po “Larnaca Hospital”.
A jak Ayia Napa?
Kierowca obiecał powiedzieć, gdy będzie blisko Nissi Beach. Zapomniał i wysadził nas w centrum miasteczka. Pełno knajp, ale nie po to jechałam 😀 Aby dojść do Nissi beach, przeszliśmy 4 kilometry zaliczając po drodze inne plaże 🙂
Podobno w sezonie jest tutaj człowiek na człowieku i impreza na imprezie. W listopadzie jest spokojnie i milutko.
Taka czysta woda!
Polecam wpisać Nissi Beach w google – bajeczne miejsce :).
Minusem Cypru w listopadzie jest mało godzin słonecznych. O dziewiątej było na tyle ciepło, że można było plażować, ale o 16-17 robiło się już ciemno. To sprawiło, że jeżdżenie gdziekolwiek średnio miało sens bez własnego auta. A auto można wynająć taniutko:
Ja zdecydowałam się na lenistwo i siedzenie na tyłku na miejscu. Spójrzcie na moją twarz:
Mam 25 lat a na tej fotce jak 45. Cóż, choroba. Na szczęście na Cyprze odżyłam i się zregenerowałam.
Zostawiam Was z miksem fotek:
Jeszcze dwie informacje –
na Cyprze jest masa kotów, wszyscy o nie dbają. Koty się nie boją, są milutkie i kochane. To inna definicja bezdomności. One są po prostu wolne i szczęśliwe.
Flamingi. Po sezonie (listopad-luty) słone jezioro nabiera wody i do Larnaki przybywają flamingi. Miałam blisko nad to jezioro, skrótem to 10 minut. Polowałam na nie kilka razy. Ostatniego dnia byłam blisko, ale po 30 minutach spaceru, gdy już witałam się z gąską… starszemy panu zadzownił telefon. Flamingi odleciały na drugi koniec jeziora 😀
 Szłam tylko 30 minut, bo zrobiłam trasę dnem jeziora. Moje buty nie podzielały entuzjazmu:
Inne fotki:
 O, a ta butelka sprawdzała się rewelacyjnie zapewniając mi dostęp do filtorwanej wody cały czas :). Dostałam ją w prezencie od water-to-go, ale butelki z filtrem polecam szczerze i z całego serca. Napełnienie butelki za bramkami na lotnisku to 4 euro do przodu (koszt wody w butelce w samolocie). 
Wieczorami było już chłodno i ciemno, więc odpalałam laptopa i pracowałam. To nie były typowe wakacje ;).
Czy warto wybrać się na Cypr w listopadzie? Warto, jeśli znajdziemy tanie loty. Ja z pewnością na Cypr wrócę. Optymalny wydaje mi się maj – 
można trafić fajne loty:
478 zł + za 500 zł cudny nocleg. W maju wszystkie knajpki są otwarte, ale plaże nie są jeszcze takie zatłoczone. Jest 11 godzin słonecznych, (w listopadzie 7), a temperatura to 25-30 stopni. A można dużo taniej :).
Podsumowując – Cypr jest cudowny, jeśli macie pytania – chętnie odpowiem. Jest 15 minut po północy, ja robię sobie wielki kubek zielonej herbaty i siadam do komentarzy. 
Zgodnie z Waszą prośbą, u góry bloga dodałam zakładkę “podróże“.
sorki za brak ładu i składu, piszę ostatnio bloga mocno po godzinach ;-).
Ah i jeszcze jedno – nigdy nie poleciałabym na Cypr, gdyby nie wskazówki Marty, która była we wrześniu. Rzućcie okiem na jej relację : http://www.urodaiwlosy.pl/2016/09/cypr-jak-tanio-poleciec-co-warto.html

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Aga Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aga
Gość
Aga

a ja właśnie kupiłam bilety na koniec maja 🙂 można powiedzieć, że #zpoleceniaaniamaluje bo ten wpis czytałam jakieś 10x zanim w ogóle zdecydowałam się na Cypr. Jestem na etapie szukania noclegów w Larnace i już jestem super podekscytowana! Dziękuję Aniu (po raz kolejny)!!!

Previous
Kolejna promocja na loty, brzydki kot i kino [TYGODNIK]
Cypr w listopadzie – cała prawda + uniwersalne wskazówki