Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Skąd biorę pieniądze na podróże?

Karaiby, Sycylia, Lwów, Praga, Kijów – ja nie chcę być wścibska, ale SKĄD TY MASZ NA TO PIENIĄDZE?!
– Z prostytucji – odpowiedziałam poważnie
Niestety moja rozmówczyni nie załapała żartu. 
Sytuacja jest prawdziwa, chociaż zestaw odwiedzonych miejsc był trochę inny. Nie pamiętam jaki, bo nie umiem umiejscowić tego na osi czasu.
Takie pytania retoryczne słyszałam wiele razy, ale wyłącznie od osób, dla których jestem raczej jedynym przykładem kogoś, kto tyle podróżuje.
***
Doktorat. Sytuacja finansowa doktorantów nie jest wesoła. Jest takie powiedzenie, że doktorant zazwyczaj jest na utrzymaniu rodziców albo partnera i jest w nim trochę prawdy. Pewnego dnia jedna pani profesor użyła tego powiedzenia i tak budowała narrację wypowiedzi, abym w końcu przyznała, która sytuacja jest moją. Rodzice, czy partner?
Zdziwienie gdy powiedziałam,  że utrzymuję się sama a rodzicom to ja pomagam finansowo było bezcenne. Tacy ludzie jak ja są trochę niewygodni. Zagłuszają ten frazes, że się nie da.
Już abstrahuje od sytuacji, gdy jakiś pracownik naukowy żali się, że zarabia tyle co “byle kierowca autobusu”. Więcej szacunku! Ten kierowca jest  światu  potrzebny, a obok wartościowych ludzi nauki jest też sporo wykładowców, bez których świat by sobie świetnie poradził. Wykładowców, którzy na wykładach dyktują swoje książki (cóż za brak szacunku do czasu studentów!) i zajmują się chodzeniem na konferencje na których od lat wałkują to samo wystąpienie z lekko zmienionym tytułem, a pieprząc o neoliberalizmie i wyzysku sami zlecają mnóstwo swoich obowiązków doktorantom i asystentom. Za darmo i bez wymienienia z nazwiska pod skończonym dziełem.
No ale wróćmy do tematu. Chciałam tylko zaznaczyć, że wkurza mnie potwornie to nadąsane “zarabiam tyle co byle sprzątaczka w Niemczech” bo to nie jest byle kto, tylko człowiek, a takie głoszenie supremacji nad kimś jest turbo słabe. Z tego się wyrasta w gimnazjum, no może maksymalnie na pierwszym roku studiów, gdzie jeszcze czasami ktoś z kierunku ścisłego pogardza sobie lekko humanem, ale nie wszyscy dorastamy w tym samym czasie 😉
Zresztą – był już tekst o problemie pogardzania innymi, a dzisiaj szczerze o tym, skąd brać pieniądze na podróże.

Widzę dwa rozwiązania:
1. Zarabiać więcej
2. Wydawać mniej
No i u mnie oba są systematycznie wcielane w życie.
Moje aktualne przychody pochodzą z:
– pisania tekstów dla klientów na strony firmowe,  prowadzenie firmowych blogów, ogólne tworzenie copy – w linku tekst o tym, jak zaczęłam zarabiać na pisaniu
– akcji specjalnych na blogu – tutaj jestem wybredna, bardzo selekcjonuję to co robię i dbam o spójność. Mogę reklamować książki czy słodycze, ale raczej bliższy będzie mi płyn do mycia naczyń którym umyję przypaloną patelnię niż elegancka biżuteria czy wegański boczek. Przykład aktualnej akcji z kosmetykami do włosów – można wygrać kosmetyki 🙂
moje podejście do reklam na blogu jest w tekście bo blogerki to takie słupy reklamowe. Bardzo dbam o właściwe proporcje i chociaż w porównaniu z innymi moimi źródłami dochodu to są relatywnie najłatwiejsze pieniądze, to wciąż mam z tyłu głowy przypadek Pauliny z bloga http://www.bycidealna.pl/ – mając bardzo popularnego bloga (200 tys czytelników, 400 tys na fanpage) po prostu uznała, że nie chce tego więcej robić.  Tak jak uważam, że kobieta powinna mieć własne pieniądze chociażby po to, by móc z dnia na dzień odejść od partnera który ją zdradził, uderzył czy zrobił inną krzywdę, tak samo uważam, że muszę mieć “coś innego” poza blogiem, żeby nie nadszedł moment w którym mi się to znudzi albo przestanie cieszyć, a ja będę musiała kontynuować aby mieć pieniądze, bo nie będę miała doświadczenia w niczym innym 🙂
– konsultingu – tak, mnie też to dziwi, ale okazało się, że dorastając z blogiem w tle i mając wykształcenie oraz doświadczenie związane z młodzieżą, mam sporo cennej i dość unikatowej wiedzy i konsultuję różne projekty z tej dziedziny. Za przyzwoite pieniądze. Ostatnio zaczynają do tego dochodzić wystąpienia i szkolenia, a w maju dwie osoby (niezależnie od siebie) poprosiły mnie o mentoring :O.
– przychód pasywny – np. w 2013 wydałam książkę i chociaż można ją przeczytać za darmo, to  jej wersja elektroniczna sprzedaje się do dzisiaj dając mi dodatkowe pieniądze.
A wydawać mniej?
Karaiby- tanie loty, gotowanie na miejscu (makaron i sos ze słoika…) zniżki na noclegi przez booking i airbnb  (pod tym linkiem jest też dużo innych zniżek). Raczej w charakterze pamiątek kupuję jedzenie, więc nie gromadzę magnesów po 2 euro, kubków, koszulek, breloczków.
Sycylia – bardzo tanie loty, nocleg w całości opłacony przez środki zgromadzone w programie partnerskim airbnb. Obok info o tym jak szukać tanich lotów
Lwów – to miasto jest bardzo tanie (zobacz: jak tanio zorganizować wypad do Lwowa), weekend we Lwowie jest tańszy niż weekend w Ciechocinku.
Praga – cała noc w polskim busie, jechałam na zaproszenie Julii, która prowadzi bloga o szyciu i ulepszaniu życia – Joulenka.pl
Kijów – bardzo tanie loty, akurat hotel wyszedł drogo, ale życie na miejscu jest bardzo tanie. 
Znajomi lubiący podróże- skąd takich brać? 
Pojedź na erasmusa, nawiąż fajne znajomości, odwiedzaj znajomych w ich krajach, zapraszaj do Polski. Simple as that.
Inna opcja: wybierasz się gdzieś daleko, np.Tajlandia, śpisz w hostelu, wieczorem idziesz do tej jego części, w której wszyscy się spotykają i voila! Mnóstwo ludzi, których łączy miłość do podróży i pochodzą z różnych zakątków świata.
Mnie dość często ktoś gdzieś zaprasza – Marta z urodaiwlosy pomieszkuje w Barcelonie, czytelniczka Maja z bloga prawdziwa Italia we Włoszech, a takie przykłady mogłabym mnożyć, jednak bardzo rzadko korzystam z takich ofert. Raczej odwiedzam znajomych i oczywiście działa to w dwie strony, bo często ktoś u mnie nocuje.
Bardzo cenię sobie te możliwości, bo mając przesiadkę w stolicy Kataru skorzystałam z gościnności Malwiny, która tam pracowała i zamiast spać na lotnisku, spałam u niej. Dzięki temu zobaczyłam więcej niż miałabym szansę w innych warunkach. Z Malwiną spędziłam też później fajny czas w Warszawie. Bo tu nie chodzi o to, aby robić sobie kontakty, tylko nawiązywać wartościowe znajomości, które będzie się chciało utrzymywać.
 [Aktualnie przez kumulację podróży zaniedbuję znajomych, za co przepraszam!]
Sztuka rezygnowania
– Przy ograniczonym wyborze rezygnuję z wakacji w “wysokim sezonie” to znaczy Włochy raczej w październiku niż w lipcu
– Chciałabym na Dominikanę, ale na Karaibach dużo tańsza była sąsiednia Gwadelupa, więc mając do wyboru 
a) tylko Dominikana i brak budżetu na inne podróże
b) Gwadelupa i kilka mniejszych tripów
wybieram to drugie
Wolę więcej zobaczyć i spróbować lokalnej kuchni, niż mieć fajny hotel, więc w Izraelu mogłam przeboleć fatalne warunki, ale za to doświadczyć kąpieli w Morzu Martwym itp.
Inne wydatki:
Nie mam skarbonki bez dna w postaci auta, poruszam się głownie komunikacją miejską. Nie mam psa ani dzieci. Nie noszę biżuterii, dlatego nie mam drogich kolczyków, wisiorków, bransoletek z zawieszką. Ubrania kupuję głownie na internetowych promocjach lub w lumpeksach.  Przeczytane książki do których nie wrócę sprzedaję. Abonement na netflixa dzielę z “rodzinką”, której  nie znam (jedna rozmowa w życiu, ale fajna dziewczyna ;)). dzięki czemu płacę za to 13 zł. Kosmetyki głównie dostaję. Poza zdrowiem i jedzeniem mam mało wydatków.
Wszystko jest moim zdaniem kwestią priorytetów. Był czas (chyba się kończy) gdy podróże były wysoko na mojej liście i korzystałam sporo z możliwości pracy zdalnej (tak, w podróży często pracuję). Gdybym miała inne priorytety, pewnie byłoby mi trudniej, ale pewnie nie byłoby mi z tym tak źle.
Zachęcam Cię do poszukania dodatkowego źródła przychodu (nie, nie prostytucji) – od tego roku można prowadzić działalność bez  zakładania działalności, o ile w miesiącu nie dorobisz sobie tak więcej niż 50% minimalnego wynagrodzenia (1050 zł). Nie ma też wtedy ZUSu. Umiesz robić hybrydy, zaproszenia ślubne, dziergać szaliki, tworzyć biżuterię albo proste grafiki?
Spróbuj to spieniężyć :).
Buziak!
ja uciekam pakować się na upolowane w promocyjnej cenie Korfu na last minute. Kiepski hotel, ale za to można było upolować tę ofertę za 600 zł :O 
Żebym nie była gołosłowna – 5 sekund zajęło mi znalezienie all inclusive w Bułgarii za… 500 zł.
Jestem królową cebuli. 
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

39
Dodaj komentarz

avatar
36 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
33 Comment authors
Hania z HAART.plKarolaDorotaColprisBogusiaM Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Hania z HAART.pl
Gość

Aniu, tak bardzo sie z Tobą zgadzam, że nie napisze nic więcej 🙂

Colpris
Gość
Colpris

Wróciłam z Korfu tydzień temu 😀 fajne loty, a na bookingu znalazłam apartament 40m2 z basenem w cichej fajnej miejscowości 🙂 za 50 zl za noc, można bylo taniej, ale chciałam konkretnie tam, i konkretnie z basenem. Pozdrawiam Aniu i milego pobytu, Korfu jest cudowne 🙂

studentka
Gość
studentka

Chociaż się dużo zmieniło w sposobie umieszczania reklam na bloga i dużo osób wybiera jakieś przemyślane kampanie to niestety muszę ze smutkiem przyznać, że przeczytanie super tekstu, którego puenty nie mogę się doczekać psuje mi reklama jakiejś czekolady na koniec. Puentą okazuje się reklama czekolady, a ja się czuję oszukana, że ktoś mi opakował tą czekoladę tak bym się nie domyśliła wcześniej. Dlatego lubię to, że jak u ciebie czytam wpis to wiem po tytule i wstępie o czym on jest, czy to współpraca, konkurs czy zwykła notka. Humanistów zaczęłam doceniać jak zobaczyłam, że może oni nie umieją wszystkiego policzyć,… Czytaj więcej »

Karola
Gość
Karola

Znajomi lubiący podróże- skąd takich brać? Mam nadzieję, że kiedyś rozwiniesz ten temat! Ogólnie jak poznawać więcej ludzi, jakieś przykłady z życia Twoich znajomych (lubię takie :D) itd. Polecasz jakieś blogi o oszczędzaniu, nie takie typowo finansowe? 🙂

Dorota
Gość

Ania, jesteś bardzo rozsądną i kreatywną osobą. Rodzaj zarobku, czyli “prostytucję” kupuję 😀 W ogóle zastanawiam się, co ludzi obchodzi skąd ktoś ma na coś. Książkę pisze? ;)))

Kasia z Wyspy Inspiracji
Gość

Chyba “podkradnę” twoją odpowiedź na te pytanie, bo zbyt często je słyszę. Jak to ludzie kochają zaglądać do czyjegoś portfela… A jak słyszę, że powinnam a. oszczędzać na nowy samochód, bo ten stary już nie wygląda, b. wziąć kredyt i kupić w końcu własne M… to szlag mnie powoli trafia. Na pytania, przecież tam drogie noclegi itd. widzę tylko kręcące głowy, gdy odpowiadam: miałam śpiwór ze sobą, spałam w samochodzie na kempingu 😀 Zawsze mnie śmieszy oburzenie ludzi, gdy jakaś celebrytka nosi suknie za tysiące złotych, bo “tyle dzieci przecież głoduje”. Jesteś Aniu takim typem człowieka jak ja, kochamy być… Czytaj więcej »

Magdelena | palm tree view
Gość

Może to odosobniony pogląd, ale oprócz częstych pytań typu “skąd masz na to pieniądze”, w osobach pojawia się pewna niechęć w stosunku do Ciebie. Dlaczego? Pracując i podróżując, jesteś przykładem na to, że można żyć zupełnie inaczej, że DA SIĘ, a niektórym niebezpiecznie podkręca to śrubkę zawiści. A lepiej komuś zazdrościć, czy to prostu usunąć go ze swojego życia?
Trochę to smutne…

Weberonka
Gość
Weberonka

Dzień dobry Aniu 😉
Mogłabyś mi napisać na jakiej stronie znalazłaś ofertę wakacji w Bułgarii że screena? 😉

aniamaluje
Gość

Itaka last minute 🙂

BogusiaM
Gość

Tak jak napisałaś w jednym zdaniu – priorytety 🙂 Tak mało, a jednak tak wiele 🙂

Kosmetolog Marta
Gość

Aniu czy są jakieś specjalne strony na których można znaleźć oferty dla “copy” ?

aniamaluje
Gość

Pracuję z rekomendacji, może oferia, useme?

Agnieszka
Gość

Dla mnie problem z lastami jest głównie taki, że nikt mi nie da z tygodnia na tydzień długiego urlopu niestety 🙁 Ale korzystam z nowego prawa i rozwijam działalność fotograficzną – nikt na początku mi w to nie wierzył ( poza moim mężem), nikt nie chciał pomóc i zapozwać, wszyscy machali ręką, że w końcu mi minie, a tymczasem wczoraj podpisałam pierwszą umowę na reportaż ślubny, w najbliższym czasie mam też zlecenie na chrzest – ide do przodu 🙂

Wszystkie moje bziki
Gość

Fantastyczny wpis! Dzieki! 🙂

daria-porcelain.pl
Gość

Zawsze uważam, że nie po to się pracuję, aby sobie żałować 🙂

Blog o modzie

Martyna Szkołyk
Gość

Jak ja nie lubię, gdy ktoś zagląda innym do portfela… nie dziwię się Twojej ripoście (szkoda, że nie została zrozumiana), bo takie pytanie jest po prostu bezczelne.

Sama nie mam duszy podróżnika, ale odkładam kasę na swoje marzenia i tak, da się. Tylko od nas zależy czy tego chcemy, czy wolimy marudzić, że inni mają, a my nie.

Monia
Gość
Monia

Uwielbiam Twoją uczciwość i transparentność, Aniu. Jednocześnie, udowadnia mi to smutną prawdę o ludziach: niezależnie od tego jak prawdomówna będziesz, niektórzy i tak uwierzą swoim nierealnym, przestarzałym przekonaniom niż komuś kto im przeczy.
A podróże odbyłam w zeszłym roku dwie. Jedną do Belgii, zaproszona przez rodzinę, która chciała spędzić Boże Narodzenie ze mną. A drugą do Niemiec i Luksemburga z projektem uczelnianym, w którym brałam udział. Nie zapłaciłam ani grosza.
Jeśli chodzi o znajomych z erasmusa, to można skorzystać z polskiej wersji, czyli zgłosić się do programu “Mentor” (organizowanego przez ESN) albo “Be buddy” (od Aiesec). Zostając opiekunem obcokrajowca, możesz poznać przyjaciela.

Pola - Odpoczywalnia
Gość

Super! Jestem teraz na innym etapie życia (trójka małych dzieci) więc Twój sposób podróżowania odpada. Ale to nie znaczy, że mamy siedzieć w domu. Podróżujemy, póki co włóczymy się po Polsce, czesto pod namiot, w góry i generalnie w naturę. Ostatnio Karkonosze, w zimie w Bieszczady i też jest pięknie. A dalej też ruszymy ☺ pozdrawiam!

Milena M
Gość

Ciężko oczekiwać, że specjalista będzie zarabiał tyle samo co sprzątaczka. Kwestia wykształcenia, doświadczenia i kwalifikacji. Nie ma to nic wspólnego z kwestią braku szacunku, ale chyba wiem co miałaś na myśli 😉

Susie
Gość

Dla mnie temat postu, bardzo aktualny. Byłam ostatnio na darmowych warsztatach z budżetu domowego, jak oszczędzać itp. I na prawdę stety, że zamiast 7 osób przyszłam tylko ja 😀 więc cała uwaga była skupiona na mnie. Określiliśmy mój cel przykładowy – wyjazd na tydzień/2 do Indii i tak małymi kroczkami starałam się wraz z Panią znaleźć jakieś dodatkowe pomysły na źródła dochodów. A to jakieś zbieranie porzeczek, a to z prawdziwego zdarzenia skarbonka gdzie nie da się od dupki(aby tylko! ) strony jej odetkać plastikową klapką tylko taką, co trzeba rozbić i będzie żal – i odkładać do niej każde… Czytaj więcej »

aaquillus aaquillus
Gość
aaquillus aaquillus

Hehe, z uśmiechem przeczytałem ten artykuł i od razu mi się wesoło zrobiło 🙂
Ale muszę przyznać, że bardzo sprawnie idzie ci takie kombinowanie z podróżami, co tylko udowadnia, że jak człowiek chce to można wszystko i nie trzeba mieć do tego milionów od rodziców 🙂

Maja Maciejewska
Gość

Zaproszenie zawsze aktualne 😉 Kwestia priorytetów myślę jest kluczem w wielu kwestiach. Odkąd zaczęłam zastanawiać się, co jest dla mnie (ale tak serio DLA MNIE) naprawdę ważne, o wiele łatwiej podejmować mi decyzje. I cóż – da się podróżować. Właśnie wczoraj wróciłam z czterodniowego wypadu do Londynu. Co prawda nie płaciłam za bilety lotnicze (bo to był mój prezent za obronę), ale łącznie wydałam może około 100 euro? A chodziłam z pełnym brzuszkiem i nawet małe zakupy zrobiłam. Także da się, wystarczy chcieć. Dodałabym jeszcze, że warto dobierać sobie odpowiednie towarzystwo. Zajeżdżając całkowitą prywatą – mój były na każdy mój… Czytaj więcej »

aGwer
Gość

Ja też wychodzę z założenia, że nie ma “nie da się”, “nie można tego zrobić”, jedyne czego może nie być to chęci albo mobilizacji. Jeżeli chcemy osiągnąć jakiś cel np. wyjazd do ciepłych krajów, to potrafimy sobie odmówić kilku rzeczy, aby swobodnie czuć się na wyjeździe. Możemy kombinować jak zarobić coś dodatkowo, możliwości jest naprawdę wiele 🙂

Mnie niedługo czeka szukanie ofert hotelowych i tanich biletów lotniczych, ale to UK raczej nie będzie problemu 😀

Paulina Zienkiewicz
Gość

Uwielbiam oszczędzać na wyjazdy, a potem cieszyć się z nowych miejsc 🙂 Chociaż kiedyś usłyszałam od znajomej, że… lepiej jest kupić sobie bluzeczkę niż jechać na wakacje 🙂

ladybu9 - Skrawek Sieci
Gość

I takie przedsiębiorcze podejście do życia to ja rozumiem i popieram! <3

Nihil Novi
Gość

Mówi się, że jak się czegoś naprawdę chce, to choćby skały srały, to się uda. Jeśli nie chce nam się walczyć z przeciwnościami, to może w głębi duszy wcale tej rzeczy nie chcemy? Wiadomo, nie zawsze jest łatwo, szybko i przyjemnie, ale warto przemyśleć priorytety.

a
Gość
a

Wiesz Aniu, chciałam Ci podziękować. Za to, że jesteś. Ciężko to opisać, ale odmieniłaś moje życie i mój pogląd na świat. Dzięki temu żyje mi się lżej.

Małgorzata Chudy
Gość
Małgorzata Chudy

Może komuś się spodoba : https://makulscy.com. To też o podróżowaniu, ale trochę od innej strony. Można się zainspirować jak ktoś ma psiaka lub chciałby mieć i jednocześnie lubi podróże.

Elaina
Gość

Bardzo mi się podoba Twój artykuł 🙂 Też kocham podróżować i staram się szukać różnych okazji, żeby jednak nie tracić tak dużych pieniędzy, a skorzystać ^^ Myślę, że podróże są bardzo ważne w życiu człowieka bo sprzyjają jego rozwojowi. Spotykamy obce kultury, uczymy się, podziwiamy. Dla mnie każda podróż jest wyjątkowo i zawsze coś z niej wynoszę.

Jestem dopiero początkującą blogerką i niedawno odkryłam Twojego bloga, ale myślę że zostanę na dłużej. Bardzo mnie inspirujesz i podziwiam Twoje zaangażowanie w rozwój Twojego bloga. Jeśli masz ochotę wpadnij na moją stronę. Będzie mi bardzo miło 🙂

Anonim
Gość
Anonim

Skąd ten stanik z pierwszego zdjęcia :)?

Anonim
Gość
Anonim

Skąd ten stanik Aniu?

Natalia Bielawska
Gość
Natalia Bielawska

Uwielbiam twoje teksty, niektóre czytałam po kilka razy (szczególnie te o rozwoju). Otworzyło mi to oczy na niektóre sprawy oraz motywowało w chwilach słabości. Staram się walczyć z zazdrością i bardzo niską samooceną oraz nie oceniać ani siebie ani innych, a zamiast tego szukać we wszystkim pozytywów. Jesteś mega inspirującą osobą i dziękuję za naprawdę piękne teksty i historie <3

Doris
Gość
Doris

Krolowa cebuli! Haha, swietne okreslenie 😀 hajtne sie tylko i wtedy sobie pojezdzimy. Na razie oszczedzamy na epicka impreze, ktora robimy po swojemu i sami tym zarzadzamy. Jasne, mamy pomocnikow, ale to my decydujemy i ta wolnosc jest wspaniala. A potem beda inne priorytety, bo zycie trwa i mozna je w kazdym roku wykorzystwac inaczej.

Trii (@kuunelakk_by_trii)
Gość
Trii (@kuunelakk_by_trii)

Ja co prawda aż tak nie podróżuję, ale wakacje raz w roku muszą być. 6/7 lat temu na pierwsze porządne wakacje jako dorosła, samodzielna, pracująca i wreszcie zarabiająca, od razu po skończeniu liceum pojechałam do Estonii na tydzień. Sama. Przeżyłam. Kosztowalo mnie to około 1000 zł z czego na miejscu jadłam na mieście i naprzywoziłam miliard pierdół (bo a. kocham Estonię i każdy kamyk jest jak złoto; b. jechałam autokarem = brak limitu wagi bagażu). Ze 2 lata później też byłam w Estonii, potem rok przerwy ze względu na brak możliwości wyjazdu przez studia/pracę itd. Ale dzięki temu uzbierałam na… Czytaj więcej »

Magdalena Kraszewski
Gość
Magdalena Kraszewski

Oj tez to czesto slyszymy. Tyle razy do roku gdzies wyjezdzacie, jak to robicie? A no tak, wystarczy chwila a znajdziesz bilet z DE do Warszawy za 10€, do Barcelony za 17€. Jesli chodzi o tani nocleg, to Airbnb i booking sa do tego stworzone. Nie oznacza to jednak, ze trzeba spac w paskudnych warunkach, po prostu musisz przeznaczyc chwil pare i nie wybierac pierwszego lepszego noclegu. A jutro juz lecimy na Malte 🙂

Agnieszka Ślusarczyk
Gość
Agnieszka Ślusarczyk

tekst w punkt! u nas (pisze w liczbie mnogiej zawsze podrozuje z chlopakiem) jest dokladnie tak samo. Ojezu to ile Wy zarabiacie, rodzice Wam pewnie pomagaja.. Aha to jak kupiliscie mieszkanie na kredyt to skoncza sie podroze.. przykladow mozna mnozyc i mnozyc. my dalej jezdzimy i mamy sie calkiem dobrze 😀 tak jak napisalas – wydajesz mniej na bzdury = masz wiecej na podroze. u mnie ta matematyka zawsze wygrywa. Nis zbawi mnie kupno sukienki z zary za 200 zl bo w lumpie znajde podobne perelki ze starszej kolekcji i to za 2 zeta a zs reszte kupie bilet w… Czytaj więcej »

Esencja Kobiecości
Gość

Doskonale Cię rozumiem. Kwestia priorytetów. Mnie też większość ludzi bardzo często pyta skąd mam pieniądze na jakieś droższe jedzenie na mieście czy chociażby ubrania dobrej jakości albo opłacenie siłowni. I jeszcze jestem w stanie oszczędzać. Jak ktoś pyta ile wydaje na jedzenie jest w szoku, bo jak można w Polsce wydać na w miarę zdrowe żywienie 400-500 zł. Ano można. Gotując w domu. Robiąc zakupy w Auchan i jedząc podroby i zupy kilka razy w miesiącu :).

aniamaluje
Gość

Bardzo fajnie,że jesteś taka obrotna! 🙂

Patryk - edukacja dla blogera
Gość

A ja odniosę się do pierwszej części artykułu bo bardzo mi się podobała twoja wypowiedź, że jakiś pracownik naukowy żali się, że zarabia tyle co “byle kierowca autobusu”. Tak, masz rację i mnie też zawsze raziły takie porównania deprecjonujące zawody. To, że zarabia tyle co kierowca autobusu (może pracuje nawet ciężej niż naukowy) a na pewno z większą odpowiedzialnością, to taki naukowiec może dostać się do pracy! Bardzo fajnie to opisałaś 🙂

Previous
Tolerujesz ludzi hetero? A gdyby tak odwrócić sytuacje…
Skąd biorę pieniądze na podróże?