Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Najlepsze w maju – co dobrego mnie spotkało? inny TYGODNIK i 3 i co dalej z wyzwaniem

Nadaję do Was z gorączką. Będąc jedną z nielicznych osób, dla których 36,6 to gorączka (normalnie mam niższe temperatury). Kto ciekawy niech zobaczy jak to wyglądało w  2013 (klik). Tak, to coś na talerzu to sałatka. Naprawdę dziwię się, że ktoś mnie w tym 2013 czytał!

Dziwię się też, skąd miałam tyle energii, bo to był dość szalony rok. Chyba z tej tony cukru ze zdjęcia 😀 Mam teraz podobny stan. W tym wszystkim przeraża mnie to, że to ogon zaczął merdać psem.
Moje samopoczucie fizyczne decyduje o samopoczuciu psychicznym bardziej, niż bym tego chciała. 
Na szczęście zdrowotne dołki motywują mnie do bardziej wytężonej pracy nad sobą. Zresztą do tej pory nie mam słów by powiedzieć jak bardzo Wam dziękuję za wszystkie słowa wsparcia (zebrałam je o tutaj) z momentu gdy oskrzela postanowiły sobie ze mnie zadrwić.
Niestety nie jestem najmądrzejszą osobą na świecie i ledwo jest trochę lepiej – już porywam się z motyką na słońce i chcę nadrobić stracony czas. Mamy środę a tygodnika jak nie było – tak nie ma. Uczę się mówić “Aniu, odpuść”.
Chciałabym na początku każdego miesiąca pisać o swoich ulubieńcach. Ale nie tak jak vlogerki (być może przeniosę ten cykl na YouTube), które pokazują tylko kolejne opakowania kosmetyków. Szanuję, ale to nie moja bajka.
Z drugiej strony dostaję tyle przeróżnych rzeczy, że czasami coś staje się moim ulubieńcem i aż żal nie pokazać.
Tym bardziej, że Kasia Ogórek powiedziała mi w piątek, że jak tylko powiedziałam coś na snapie – skoczyła jej sprzedaż książki. A że to samo usłyszałam od Marty i Patryka z codzienniefit o książce Marty – pomyślałam – żal dusić fajne rzeczy dla siebie.
Numer 1: Ludzie
Pewnego dnia zostałam w Warszawie dłużej tylko po to, by iść na spotkanie z okazji premiery książki Marty(klik). Uczestniczyłam też w dwóch konferencjach dla twórców internetowych i kilku mniej formalnych spotkaniach. Byłam  na konferencji naukowej i guess what – spotkałam tam dziewczynę, która kojarzy mojego bloga. W prawym dolnym rogu zdjęcie po treningu – nie chcecie wiedzieć jak wyglądałam po drugiej godzinie. Chciałabym aby na blogu i moich kanałach SM lądowały przeróżne zdjęcia, myślę że jesteśmy trochę zlepkiem naszych skrajności. 
To wszystko ma też mroczne strony. Nie ma dnia by ktoś mnie gdzieś nie zauważył. (Ok, przegięłam – są takie dni, gdy leżę pod kocem i zdycham :D). Nie mówię, że to źle. To jest ok, fajnie że podchodzicie i możemy się poznać, ale… od jakiegoś czasu stałam się nieufna wobec nowych znajomości i na nie zamknięta.
Nie ma dnia by ktoś ode mnie czegoś nie chciał. Mam wrzucić link, do czyjegoś bloga, zareklamować jakiś shit, wspomóc setną chorą Martynkę (współczuję, wpłacam na różne organizacje, ale to nie ma końca), napisać na ważny dla kogoś temat, dać innej osobie kontakt do kogoś, polecić gdzieś bądź komuś albo się z kimś umówić, bo wszedł na mojego bloga i jest w 100% przekonany że jesteśmy sobie pisani. Moim hitem jest chłopak, któremu tak powiedział horoskop. Gwiazdy jednak zapomniały mu szepnąć, że nie jestem malarką, bo bardzo chciał wybrać się na moją wystawę.
😂 
Gdy kogoś lubię, robię te wszystkie rzeczy bezinteresownie. Kontaktuję z kimś, polecam, wpłacam. Znajomi koleżanki ze studiów mają sklep z polskimi butami – wrzucę je na instagram bo są serio fajne a i Karolina to w porządku dziewczyna. Ale czułam się przytłoczona kolejnymi sępami wokół mnie i przez to trochę zamknęłam się na nowe znajomości.
Niepotrzebnie. W maju poznałam bardzo wiele nowych osób, z czego bardzo się cieszę.
na zdjęciach konsekwentnie tylko osoby aktywne w internecie. 
Miejsce: Lwów
Miasto, w którym mogę realizować swoją miłość do jedzenia bez wyrzutów sumienia.
Miasto tętniące pomysłami. Pełne ludzi, którym się CHCE, mimo perspektyw średnich. Ponieważ praktycznie cały maj składa się u mnie z potwornych wzlotów i upadków, nie stworzyłam w tym roku żadnego tekstu o Lwowie, ale najlepsze knajpy opisała Ola – klik. W sensie – byliśmy tam wszyscy razem i podpisuję się pod każdym słowem.
Sukcesy miesiąca
Łatwiej byłoby zacząć od pasma porażek. Nie zrealizowałam w 100% żadnego planu. Nawet 80% będzie ciężko, jutro znowu nie dam rady iść na trening. Bo nawet jak dam, to w weekend się rozłożę. Nie cierpię gdy tak się dzieje, ale od jakiegoś czasu coś we mnie zaczyna się śmiać, gdy ktoś reaguje na moją obcisłą sukienkę tekstem o braku poszanowania dla swojego ciała, a sam zasuwa nadgodziny bez chwili wytchnienia, bez wyraźnej konieczności. W sensie, stać go na spoko życie bez wypruwania sobie flaków.
Ja już ich wypruwać nie chcę.
Moje małe sukcesiki to:
Trzy filmy nagrane na YouTube. Poszły na wizję dwa, bo po nagraniu krótkiego filmu o lokach (szybki trik to zakręcenie samego kucyka na wałki) ogarnęłam że kadr powinien wyglądać inaczej bo nikt nie spojrzy na włosy. No ale człowiek uczy się na błędach.
Odsyłam tutaj
Nie odwołałam żadnego ważnego wydarzenia. Nie cierpię się deklarować i potem nawalać. W ogóle nie lubię nawalać, a blog ostatnio to jedno wielkie nawalanie. Mamy środę, tygodnika brak, pisać nie ma już sensu.
Moim największym sukcesem jest nasza grupa na fejsie Kreatywne dziewczyny do Ani. Myślałam, że będzie tam maksymalnie 50 osób. Grupa nie ma miesiąca, a zgromadziło się prawie dwa tysiące super dziewczyn ❤ teraz możecie zobaczyć ile historii dostaję na maila każdego dnia. Grupa mocno odciąża mnie od Waszych problemów i niweluje ten paskudny dystans. Jestem szczęśliwa, że udało się stworzyć miejsce z babskim wsparciem, bez tego całego osądzania i oceniania, którego nie dostrzegam u facetów. Nadal uważam, że największym wrogiem kobiety jest inna kobieta. Na grupie są osoby, które na szczęście postępują inaczej i chwała im za to.
No właśnie – odsłony mówią, że zdecydowana większość ma gdzieś rozwój osobisty – wracam do przemycania go między nowym odcieniem szminki a sukienką a zadania przenoszę na grupę. 
Film miesiąca:
Wstyd przyznać – nie widziałam żadnego. Podrzucam jeden z YouTube, który mnie poruszył:

Ciekawostka: w zeszłym roku będąc we Lwowie napisałam o tym kilka tekstów. Znalazły się mendy z polski doszukujące się w tym że pojechałam tam wydać pieniądze “poniżenia Ukraińców” albo np. “obnoszenia się z pieniędzmi”.
Gdy na tekst natrafiał ktoś z Ukrainy – pisał miłe słowa. Ja osobiście Ukraińców bardzo, bardzo cenię. Przyjeżdżają pracować, są sumienni, uczą się języka.

Przyjemności miesiąca:

 Minimalistycznie – peeling do ust z hello body i soft lips (pisałam o nich tutaj) oraz brązer którym nawet ja nie jestem w stanie zrobić sobie krzywdy – Hoola z benefitu.

 Świeczka sojowa, którą dostałam w przesyłce od Nivea – to polska marka, zapach był stworzony na potrzeby Nivea, ale dawno nie spotkałam nic tak aromatycznego.

 Kwiat wiśni – ulubieniec z serii olejków w balsamie. Zapach motywuje do wcierania. Kochajcie siebie i swoje ciała – wsmarowywanie w nie aromatycznych produktów jest jednym ze sposobów na otulenie się troską i miłością.

 Gdzieś słyszałam, że Avon to tylko wiocha i Grażyny. No to elo, mogę być Grażyną bo ten zapach latem lubię.  A teraz jest w jakiejś super promocji za 65 PLN (klik). Być może nie mam wyrafinowanego nosa, ale ten zapach dodaje mi energii 🙂

Paznokcie, które robi Patka.


Raz wrzuciłam snapa jak Pata zrobiła mi hybrydy -chwilę potem obejrzała go dziewczyna, która się do Patrycji na paznokcie umówiła. To jest piękne w blogowaniu – możliwość polecenia i promowania bardzo fajnych rzeczy. To też lekka presja, żeby polecać tylko to, w co naprawdę się wierzy.
Ja wierzę w Patę.
Zobaczcie jaką jest artystką tutaj. A przy okazji szczerą i wartościową osobą.

Te napoje to dla mnie wielkie, pozytywne zaskoczenie. Jak znacie mojego bloga – mam przeogromną słabość do słodkiego. Do tego stopnia, że gdy ktoś korzysta z mojego przepisu – używa połowę zalecanej przeze mnie ilości czekolady. Świeżo poznane osoby łapią się za głowę gdy widzą ile jem lodów, batonów i deserów. Tym bardziej zaskoczyła mnie nowa propozycja Hortexu. Słodki napój z krótkim składem, w dodatku z nutą mojego ukochanego bzu ♥ Na ten moment moje ulubione smaki to: winogrona, jabłko i kwiat czarnego bzu (w butelce) oraz wersja w puszce – bez jabłek, za to z gazem. Pysznie, smacznie i słodko. Nie wiem jak z dostępnością, bo ja znalazłam je w pobliskim Carrefourze i nie muszę szukać dalej.
Ogromny plus za łatwo zdejmowaną etykietę co ułatwia segregację odpadów i oszczędza pracownikom sortowni masę czasu.

Gdybym miała wybrać ulubiony smak – stawiam na gazowane i bardziej minimalistyczne połączenie winogron z kwiatem czarnego bzu

Słowo miesiąca: 

Hikikomori

Ubranie miesiąca:

Obiecałam poszukać link do tego kombinezonu jednej z Was i zabrałam się za to dopiero dzisiaj. Przepraszam.

Wrzucam,bo na zdjęciu wygląda zdecydowanie inaczej. Na tej stronie jest cała masa ubrań z takim haftem więc odsyłam (klik).
Zaskoczenie miesiąca:
Ktoś wrzucił mój tekst jako odnośnik do innego na wykopie. A że to specyficzna społeczność, to następnego dnia było tam (oraz na joemonster) moje zdjęcie.
Co mnie zaskoczyło – faceci są dużo bardziej normalni niż kobiety. Przeczytajcie dyskusję o studentce zawieszonej za “wyzywającą bluzkę”. W gronie bab byłoby “dobrze jej tak”.
Nie pozdrawiam.

Moje podejście do ubrań streściłam natomiast na instagramie

Blog miesiąca

http://nouw.com/2legs2long/

Polubiłam. Asia bardzo mądrze i lekko pisze.

Książka miesiąca:
Czytam trzeci raz. Albo czwarty. Za każdym razem odnajduję u siebie nowe patologie 😀
Postanowienie -nie angażować się w pomaganie osobom, które wcale nie chcą pomocy tylko narzekania na swój ‘cienszki los’.
Wiadomość miesiąca:




Zawsze jest mi miło, gdy ktoś pisze o tym jak pod wpływem mojego bloga poczuł się bardziej kobieco. Że sukienki potrafią zmienić życie. 
Taki mój mały apel z okazji dnia dziecka – chciałabym aby każda kobieta uważająca, że mężczyźnie nie szanują kobiet, że dyskryminacja i nierówność… zastanowiła się jak podchodzi do innych kobiet. Bo świata nie zmienisz, ale siebie już możesz. ❤

Psst! Wasze komentarze nie zginęły. Po prosu nie miałam ich kiedy przeczytać.



Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 

❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Zrób coś miłego. Bezinteresownie
Najlepsze w maju – co dobrego mnie spotkało? inny TYGODNIK i 3 i co dalej z wyzwaniem