Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Kto jest największym wrogiem kobiety?

Tekst, w którym wspomniałam kilkoma słowami, że nie chcę przykleić do siebie etykietki “feministka” wywołał sporo emocji. A ja widzę problem w zupełnie innym miejscu. Więc dzisiaj będzie trochę o życiu bez etykiet.

“Kultura” gwałtu, “niesprawiedliwy patriarchalny świat” i inne frazesy wywołują we mnie odruch z lekka wymiotny. Stawiamy każdego mężczyznę w roli potencjalnego oprawcy i potwora. “Trochę” nie w porządku! 
Ja myślę, że kobiety mają gorszego wroga.
To co napiszę nie pretenduje oczywiście w żadnym razie do miana naukowości – na blogu jestem tą Anią, która zdejmuje z siebie gorset nakładany przez różne role i piszę do was jako Ania w kapciach ;-)).
Od napisania tamtego tekstu bacznie przysłuchiwałam się i przyglądałam rzeczywistości. Dopiero co linkowałam do tekstu o radnej, która trenuje pole dance – trafiłam na niego widząc dyskusję na facebooku. Kto krytykował dziewczynę najbardziej? Inne kobiety.
Pamiętam sytuację z dziewczyną, która pochwaliła się publicznie seksem grupowym z autobusem muzyków, których chyba była fanką. Nie podzielam jej wyborów, ale zjawisko groupie młode nie jest – ostatecznie zrobiła ze swoim ciałem to, co chciała. Nikogo nie skrzywdziła. Nie utopiła w rzece szczeniaczków, nie okradła starszej pani, nie nadepnęła na linie na chodniku.
 Kto ją najbardziej krytykował? Kobiety. Całe stada kobiet. Że szmata, że dziwka, że worek na spermę. Szukałam długo jakichkolwiek głosów w jej obronie. Najwięcej było ze strony mężczyzn. Ze przecież gdyby to mężczyzna wskoczył do autobusu pełnego tancerek, to byłby oceniony całkiem inaczej, że dziewczyna nie zrobiła nic złego, że miała taki temperament, że miała do tego prawo.
Kobiety dalej swoje – że wstyd, że “to coś” będzie mieć prawa wyborcze. Jakby kurczę głosowała waginą.
Gdy facet zdradzi dziewczynę, kobiety często wybaczają księciulkowi wszystko, a kochankę rozszarpałyby na strzępy, jakby to ona była w całej sytuacji jedyną winną. Ładne i zadbane uczennice są traktowane przez nauczycielki jako tępe dzidy – zgrabnej dziewczynie z farbowanymi włosami trudniej jest dostać dobrą ocenę, niż szarej myszce w warkoczu. Bo jak przecież miała czas na makijaż, to pewnie nie miała czasu na naukę i jej się poszczęściło. Albo ściągała.
Dziewczyna trenuje nawet będąc w ciąży – oczywiście znając swoje możliwości. Przez cały czas wysłuchuje (rzecz jasna – od innych bab) że jest głupia, próżna i zrobi dziecku krzywdę. Rodzi zdrowe dziecko – co więcej – dzięki treningom i kontroli mięśni twierdzi, że jej poród był całkiem szybki i bezproblemowy. Znowu – w oczach innych kobiet- staje się bezwartościowa, bo nie cierpiała. Bo prawdziwy poród to tylko z bólem a w ogóle to powinna zbiednieć i rodzić na NFZ bo co ona sobie wyobraża.
Bardzo chciała karmić piersią. Początkowo to robi (oczywiście jest suką, bo powinna robić to w ubikacji a nie zasłaniając pierś pieluszką, a w ogóle to mogła siedzieć w domu jak ma dziecko do karmienia. Nóg trzeba było nie rozkładać. I tak dalej – rzucają kąśliwe uwagi inne baby). Potem teściowa (całkowicie nieświadomie!) przyniosła do domu chorobę, a matka karmiąca wylądowała z antybiotykiem i się karmienie musiało skończyć – znowu w oczach innych (kobiet oczywiście!) stała się złą kobietą, bo podaje mleko modyfikowane a prawdziwa matka to karmi piersią i tylko piersią.
Maria. Marię poznałam jako kompetentną, sympatyczną osobę o niezwykle rozwiniętym poczuciu estetyki. Wymieniłyśmy kilka opinii, ale nie znamy się jakoś bardzo. Poznałam ją jako inteligentną, obytą osobę znającą się na tym, czym się zajmuje – ostatni raz rozmawiałyśmy w grudniu – śniłam się jej, a konkretnie pomysł na logo mojego bloga. Ponieważ bardzo podoba mi się poczucie estetyki (klik), ucieszyłam się niezwykle. Ale wiem jak jest zapracowana mając małe dziecko, ucząc się języków – nie cisnęłam z czasem. Omal nie spadłam z krzesła czytając niedawno nagłówki portali – “blogerka, żona prawicowego dziennikarza dostała pracę w kancelarii Szydło”. Artykuł oczywiście sugerujący, że po znajomości.
Dodam, że artykuły były pisane głównie przez…kobiety. Tak samo jak hejty.
Nie ma na scenie żadnej partii politycznej, z którą zgadzałabym się od A do Z. Co za tym idzie – nie jestem ani #teamPiS ani #teamPO ani żadne nowoczesne, razem czy co tam jeszcze jest. 
Ale określenie kobiety przez pryzmat męża (jakby to stanowiło o jej kompetencjach!) jest mocno nie w porządku. Tak samo jak tendencyjne wybieranie z wielu jej aktywności tej najmniej społecznie szanowanej, czyli blogowania.
To jakby noblistka będąca jednocześnie fanką One Direction wygłosiła jakiś wykład na Harvardzie, a prasa napisałaby “fanka One Direction przemówiła w Newtown”. Czujecie różnicę?
Gdy ładna kobieta pozuje na okładce gazety – jest próżna. Gdy zrobi to kobieta o aparycji Buki z Muminków – przełamuje stereotypy i robi rewolucję. Gdy taka “plus size i jestem z tego dumna” zdecyduje się jednak po czasie schudnąć i wyzna, że wcale nie akceptowała siebie plus plus plus… nagle stanie się wrogiem publicznym numer jeden. 
Dla mnie piękno nie ma rozmiaru, kształtu i określonej formy – jednym podobają się tacy ludzie, innymi inni – ale skąd te podwójne standardy przy jednakowym czynie?
Kontynuować?
Ostatnio przeczytałam w jakimś komentarzu (napisanym przez kobietę!), że pewną dziewczynę “miało pół Warszawy”.
A może to ona miała pół Warszawy?! Oczywiście dalej uzasadnienie wywodu, że jest “rozjechana”, jakby 10 stosunków z różnymi mężczyznami wpływało na to bardziej niż 10 z jednym i tym samym.
Kto pisze, że Chodakowska ma twarz jak koń? Strzelam, ale jestem pewna że więcej kobiet niż mężczyzn.
Kobiety są dla siebie nawzajem bardziej surowe i okrutne. Jeśli mówimy już o uciskaniu kobiet przez mężczyzn (często udowadnianym na siłę!!!), nie milczmy o tej drugiej stronie – o kobietach, które są dla siebie nawzajem często dużo bardziej surowe i okrutne niż wymyślony wróg – patriarchat. Dla lubiących krótkie, powierzchowne ale sygnalizujące coś publikację – linkuję polski skrótowy artykulik na ten temat (klik) – dla tych, którzy nie mają problemu z angielskim i chcą czegoś więcej – polecam bardzo otwierającą i dość ważną książkę – Woman’s inhumanity to Woman (autorka jest profesorem na Uniwersytecie w Nowym Jorku).
Nie lubię etykiet – nie istnieje żadna ideologia, pogląd, filozofia, religia, żaden -izm, i żadna -logia którą akceptowałabym w 100% bez szemrania i zastrzeżeń. Dlaczego mam więc przyjmować te etykietki na siłę i nazywać się feministką, skoro oprócz poglądów z którymi się zgadzam, zakłada to też szereg poglądów,z którymi nie zawsze się zgadzam, lub – głęboko się nie zgadzam?
Uważam, że czyny mówią głośniej niż słowa – dlaczego to co robię ma być gorsze od działań kobiety, która pod szyldem “feminizm” walczy z tym, by w książkach i publikacjach pisano do czytelnika w formie żeńskiej i zamieniono “history” na “herstory”?
Wolę bez żadnej etykiety pomagać fundacjom działającym na rzecz dostępu do edukacji dla kobiet z krajów muzułmańskich albo walczących z obrzezaniem. 
Nie potrzebuję do tego etykiety – metki zawsze mnie gryzły w szyję.
Uważam, że my kobiety powinnyśmy się zjednoczyć. Bardziej wspierać. Stawać w swojej obronie. Przestać ze sobą rywalizować, i walczyć a zamiast tego być dla siebie oparciem. Dlatego podam też bardzo pozytywne przykłady – RailGirls, Latająca Szkoła Kobiet, grupa na fejsie Szpilki w Biznesie. Wspierając się, pomagając sobie nawzajem i odnosząc się do siebie z życzliwością możemy więcej, niż gdy będziemy się ciągle oceniać i ze sobą walczyć. 
Strój z dzisiaj – moje ulubione spodnie, botki (klik) i trochę kontrowersyjnie – body z dużym dekoltem (na modelce lepiej) plus długi żakiet w sam raz na wiosnę (klik) – jest fajny, ale przypomina mi trochę kitel albo fartuch – myślę o przyszyciu czarnych lub złotych guzików w miejsce białych. Dobry pomysł?
Jaki jest cel tego tekstu? Odmitologizowanie etykiet – znam takich co wycierają sobie twarz papieżem a w ręku dzierżą różaniec, ale nie czyni ich to w żadnym razie dobrymi ludźmi – czynu mówią głośniej niż słowa, a ja zawsze odcinałam metki od swoich ubrań – uwierają mnie.
Poza tym – chciałabym, abyśmy my – kobiety (ze statystyk wynika, że jest ich najwięcej wśród czytelników bloga), przyjrzały się swoim relacjom z innymi kobietami i bardziej się wspierały, zamiast ciągle oceniać, osądzać, krytykować, konkurować i walczyć. Proste zadanie – w ciągu najbliższego tygodnia spróbuj wesprzeć jakąś kobietę. Choćby słowem.
Miłego weekendu!

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Klamka123aniamalujeAnna-Maria Wiśniewska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Klamka123
Gość
Klamka123

Witam! t Chciałabym dodać kilka moich przemyśleń.. Uważam że kobiety które tak negatywnie podchodzą do innych kobiet są poprostu zazdrosne. W głębi duszy może bardzo pragną tego co ma ta druga ” su*a” ale nie mogą ze względów różnych bo wstydzą się opinii ludzi czy innych rzeczy i pragną w jakiś sposób im podciać skrzydła aby w jakiś sposób się choć troszkę dowartosciowac. Walczyć z tym ciężko. Bo każdy musiałby zastanowić się poważnie nad swoim zachowaniem. Ja kiedyś zauważyłam u siebie jak matka karmiąca dziecko wzbudziła we mnie zazdrość tym że wystawiła wgl ta pierś a w pobliżu był mój… Czytaj więcej »

Anna-Maria Wiśniewska
Gość

No cóż, wszystko to myśle wynika z braku poczucia własnej wartości. Ten, kto je ma, nie musi hejtowac, poniżać i krytykowac. Ile by dało, gdyby w szkole były zajęcia z inteligencji emocjonalnej i generalnie – z samorozwoju.
Ja oczywiście zachęcam tez do odwiedzenia mojej grupy #WiecejDziewczyn w której staramy się edukować i uświadamiać zarówno kobiety jak o mężczyzn 😉 bit.ly/JestWiecejDziewczyn

aniamaluje
Gość

Słusznie zachęcasz bo grupa spoko 🙂

Previous
Moje ulubione aplikacje – czyli co mam na smartfonie
Kto jest największym wrogiem kobiety?