I tak się żyje powoli na tej wsi. Identyfikuję się z tym człowiekiem najedzonym pitcom z dagraso.
Luz, chillera, utopia #aniamaluje #wieś #wakacje #odpoczynek #jestdobrze

I tak się żyje powoli...

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Prosty sposób na tabliczkę mnożenia i 5 tysięcy na Twoje marzenie

Uwielbiam pracę z dziećmi i ten moment, kiedy mały człowiek zaczyna wierzyć w siebie i swoje możliwości. Że to jednak nie on jest głupi, tylko nauczycielka stosuje niewłaściwe metody. Nieustannie szukam inspiracji, więc chciałam podzielić się  grą, która pomaga dzieciakom zrozumieć o co chodzi w tym całym mnożeniu. To prosty sposób na opanowanie tabliczki mnożenia. Jeśli ktoś jest ciekawy, serdecznie zapraszam. Jeśli ciekawy nie jest – zapraszam tym bardziej!
Gdybym miała polegać na wiedzy wyniesionej ze szkoły, to byłabym rasistką, gdyż jak głosiła pani Lidia Cz. dobry Niemiec, to martwy Niemiec. Zapamiętałam też bardzo dokładnie jak na głos wspominała prezent od swojej poprzedniej klasy. Niestety nie pamiętam czy to był drogi czy też bardzo drogi zegarek, ale przekaz utkwił mi w pamięci. Tak samo jak tępienie przez nią  biedniejszego kolegi i koleżanki z klasy.
Całe szczęście, że mimo nieciekawej sytuacji finansowej, moi rodzice zawsze inwestowali w książki, więc pani miała u mnie bardzo mały autorytet. Miałam szersze spojrzenie na świat.
Gdy chodziłam do szkoły, nie było jeszcze internetu. Gdyby nie rodzice, byłabym skazana na szkolną bibliotekę z książkami, które nie uwzględniały  jeszcze rozpadu Jugosławii. Cofając się myślami do lat szkolnych, przeraża mnie jak łatwo jest “wypaść” z dobrych torów i uwierzyć, że jest się głąbem. Ja miałam wspierających rodziców. To bardzo dużo. 
Ale wystarczy takich nie mieć. Raz zachorować i dwa tygodnie nie być w szkole. Ominąć coś ważnego, np. dzielenie z resztą i nie dać rady tego nadrobić. Albo każdego dnia musieć podejmować decyzję, czy chodzisz cały dzień głodny, czy zjesz obiad w szkolnej stołówce i stracisz 1/4 matematyki lub geografii. Bo szkołą zarządzają idioci, którzy wierzą że na piętnastominutowej przerwie zdążysz odstać w kolejce i zjeść obiad. Pamiętam dzieci, które się spóźniały i pamiętam osobną kolejkę dla nauczycieli. I karteczki, przez które wszyscy wiedzieli czy masz obiad za który płacą rodzice, czy opieka społeczna. Skurwysyństwo i stygmatyzacja tych dzieci.
Nigdy nie uwierzę w pomoc od “państwa”. Niech to państwo przestanie narzucać debilne podatki tylko je obniży – za różnicę ludzie kupią sobie ten obiad sami. Serio.
 I niech nikt mi tu nie pier*oli o lewicy, bo za jej czasów zniknęło “rodzinne”, znacząco zwiększyło się bezrobocie a kwota wolna od podatku nie drgnęła i nadal nie pokrywa minimum egzystencji. Liczba osób żyjących za mniej niż wynosi to minimum wzrosła z 8 do 14%. Moje województwo należało do jednych z kilku, które określane są mianem enklaw dziecięcej biedy* (wg. Prof. dr hab. Wielisławy Warzywody – Kruszyńskiej).  Dziękuję za uwagę, ulało mi się. Idea podatku progresywnego i ludzie głosujący na “Razem” przerażają mnie równie mocno, co moja wychowawczyni z podstawówki, Lidia Cz.
Okej, dawne żale z siebie wylałam. Żal to potężna siła – Odpowiedzialny za ludobójstwo, etiopski dyktator Mengystu, na jedną ze swoich pierwszych ofiar wybrał mężczyznę, który odmówił mu stypendium w Stanach. Wciąż chował w sercu urazę. To straszne (pisałam o tym w tekście – nienawiść zabij w sobie). Ja nie mam żalu – mam niezrozumienie dla wiary w lewicowe “zabierzmy innym, rozdajmy biednym sobie”. Swój żal już dawno przekułam w działanie. Na rzecz tych, do których warto wyciągnąć rękę.
 Uwielbiam pracę z dziećmi, szczególnie tymi, w które nikt nie wierzy. Ale wkurza mnie mówienie, że to pieniądze są problemem edukacji. Kiedyś wystarczył patyk do rysowania na piasku i kamyki (zobacz co można zrobić z kasztanami!), a dzisiaj inwestujemy w drogie, badziewne książki i tablice interaktywne. Ja szukam metod tanich i skutecznych. Gdy częściej pracowałam z dziećmi, zawsze miałam w torebce trochę kartek, talię kart za dwa złote, dwie kostki do gry, długopis, ołówek i trzy kolorowe cienkopisy. To potężne narzędzia!
Popatrzcie na prostą grę związaną z mnożeniem.
Problem dzieciaków wynika z tego, że tabliczkę mnożenia można wkuć, ale dziecko nie rozumie o co tym chodzi. A jak zrozumie, to łatwiej załapać. Jeśli coś da się zastosować w praktyce, to matma staje się prosta.
W wakacje byłam świadkiem jak siedmiolatki dokonywały obliczeń w stylu – jeden pidgey to 3 cukierki, żeby zrobić ewolucję potrzeba 12 candy czyli muszę mieć 4 pidgeye (PokemonGo, podobno głupia gra dla bezmózgów).
Do tej gry potrzebne są:
– kartka papieru
– dwa kolory (cienkopisy, pisaki, kredki)
– dwie kości do gry
Gracze losują po kolorze. Następnie po kolei rzucają kostkami. Oczka oznaczają dwie liczby, które należy przez siebie pomnożyć, np. 4 i 6 oznacza 6 razy 4 lub 4 razy 6. Gracz robi na kartce ze swojej strony ramkę o wymiarach 6×4 i koloruje kratki wewnątrz niej. Następnie drugi gracz wykonuje rzut i robi to samo ze swojej strony.
Przy każdym zakolorowaniu liczy się ile kratek daje wynik, można też to zapisać.
Liczą dwie strony, ponieważ nikt nie chce dać się oszukać :). Po pewnym czasie potrzeba strategii, bo ciężko znaleźć miejsce dla swojego koloru. Jeśli nie ma miejsca – opuszczasz kolejkę.
Wygrywa gracz, który oznaczy swoim kolorem więcej pól.
Mam sporo alternatywnych wersji tej gry, więc jeśli jesteś zainteresowany – kliknij  w okienku niżej like, lub puść na twitterze ;-). Wtedy wystarczy odświeżyć i w miejsce ‘treść premium’ pojawią się inne przykłady z komentarzem. Resztę zapraszam do dalszej lektury bez zagłębiania się w zasady.
[lock]
Okej, dzięki za zainteresowanie! Pomysł na grę nie jest mój, podpatrzyłam go na pinterest, które jest kopalnią dobrych pomysłów.
Największa zaleta tej gry polega na intuicyjnym rozumieniu czym jest mnożenie. Dzieciaki łapią o co w tym chodzi, przy okazji trenując matmę i podstawy. 
Ważne jest to, by używać konsekwentnie kropki jak tu:
  8 · 4 
a nie 
 8 x 4 
Bo na dalszych etapach iksy pomieszają się dzieciom przy równaniach. Ponadto czasami warto na początku wytyczyć pole, bo niektóre kartki są przycięte w ten sposób, że mają niepełne kratki.
Bardzo serdecznie polecam zakup kości do gry o dziesięciu ścianach ( innych też),
Taki zestaw z łatwością znajdziecie na aliexpress za 1-2$ (czyli maksymalnie osiem złotych) a pachnąca Chinami przesyłka dojdzie za darmo w dwa miesiące. Wystarczy wstukać w ich wyszukiwarkę “dices”. Dwie kostki 1-10 pozwolą przećwiczyć całą tabliczkę mnożenia. Pod linkiem niżej dowiesz się jak kupować z Chin:
Okej, dalej :). Gdy gra się znudzi a dzieci będą wiedzieć na czym polega mnożenie, można ją urozmaicić i pozwolić na różne kształty o wartości wyniku. Czyli jeśli ktoś wyrzuci 6 i 2, to nie musi tworzyć prostokątów, a może pokusić się o inne kształty:
Wtedy gra wprowadzi element strategii – każdy będzie chciał zapełnić jak najwięcej pól, a nierozważne zakreślanie pól może spowodować kolejki bez sukcesu.
Innym urozmaiceniem jest wytyczenie ograniczonego pola (np. stanowiącego 3/4 kartki), lub umieszczenie na niej kilka pól z “bonusami”.
Np. czerwony kwadrat – zakaz umieszczania działek parzystych, które się z nim stykają
inne urozmaicenie – można umieszczać jedynie działki, które mają ze sobą wspólne boki.
Gra jest świetna, ponieważ pozwala na samokontrolę wyników – wystarczy przeliczyć krateczki.
[/lock]
Okej, tyle o grze, kto zalajkował to przeczytał ;-). Piszę do Was, bo mam inną sprawę. Jakiś czas temu dostałam enigmatycznego maila z pytaniem, czy podam adres by dostać prezent. Prezent związany z kotami. No to podałam i dostałam coś takiego:
Poduszka, koteł i krótki list. List zachęcający do podzielenia się informacją o V edycji “Stypendium z wyboru”.
Opowiem Wam historię. Koleżanka podczas studiów dorabiała sobie w sieciowej odzieżówce w bardzo ograniczonym wymiarze godzin. Miała z tego chyba z sześć stówek na miesiąc – kwota w jej studenckim budżecie znacząca. Ale pracując musiałaby wpisać w jakąś rubrykę dochód uzyskany. Przekroczyć o kilka złotych próg dochodu na osobę i przekreślić swoje szanse na 550 zł stypendium socjalnego i 200 zł dodatku na mieszkanie.
System nauczył ją, że warto być niezaradną ci*ą i nie pracować, bo praca się nie opłaca. Ponownie przepraszam za słownictwo, ale uczą nas pasożytnictwa i nieudacznictwa od małego. Z pracy zrezygnowała, bo pracując, miałaby mniej  pieniędzy niż nie pracując. Logika tak bardzo! Uważam państwową “pomoc” (z zabranych wcześniej w podatkach pieniędzy) za wysoce demoralizującą.
Niedawno pisałam Wam, że będąc na studiach wzięłam udział w pewnym konkursie, gdzie prywatne przedsiębiorstwo przeznaczyło po 10 tysięcy złotych na nagrody dla młodych i zdolnych. Nie wygrałam, ale dostałam od nich laptopa, dzięki któremu mogłam rozwinąć swoją pracę. Między innymi dzięki temu zdarzeniu trochę się wybiłam, więc dziękuję Fundacji Rumak :).
Informacja o Stypendium z Wyboru bardzo mnie ucieszyła – sama brałam w tej akcji udział w 2013 roku! A potem zrezygnowałam, bo stwierdziłam, że jest mnóstwo osób, które pieniędzy potrzebują jeszcze bardziej, np. na drogi sprzęt do badań. Mając dość poczytnego bloga dostałam od Was wiele głosów i wycofałam się, bo w ten sposób mogłabym wygrać i źle się z tym czuć (inni potrzebowali bardziej). Kto nie wierzy – wspominałam o tym w 2013 roku w pierwowzorze tygodnika, o tutaj:).
Ten kotełek rzeczywiście spełnia marzenia!
Możesz zgarnąć od jednego do pięciu tysięcy na realizację swojego celu (wyjazd na kurs, konferencję do Azji, zakup sprzętu, literatury, drukarki 3D…).
Zgłoś się, jeśli:
-jesteś studentem (również studiów podyplomowych) lub doktorantem,
-jesteś absolwentem studiów wyższych nie dłużej niż od 12 miesięcy,
-chcesz zrealizować swoje marzenie związane z edukacją lub karierą zawodową,
nie jesteś Laureatem poprzednich edycji.
Poniżej harmonogram:
Zgłoszenia projektów26.09 – 08.11
Weryfikacja projektów09.11 – 20.11
Głosowanie internautów21.11 – 05.12
Weryfikacja głosów06.12 – 19.12
Ogłoszenie Laureatów20.12
I hej – mam do Ciebie sprawę! Jeśli potrzebujesz pomocy i wsparcia, przestań biadolić, że nic się nie dzieje. Mi konkursy i akcje prywatnych firm pomogły skoczyć trochę wyżej. Stąd wkurza mnie mit krwiożerczego kapitalisty 🙂 Ten konkurs też wspierają prywatne firmy – Nestle, budimex, mediacap. Więc  po prostu weź udział i napisz mi o tym w komentarzu. Pomyślałam sobie, że ten blog ma całkiem ładny zasięg – 200 tysięcy osób w miesiącu. Zgłoszenie, które najbardziej mi się spodoba będzie promowane na tym blogu i będę zachęcała do głosowania na… być może Ciebie? Możesz już dzisiaj dodać stronę do wyjątków w adblocku, bo myślę o małym bannerku dla osoby, której będę chciała pomóc zachęcając do głosów ;).
Na sobie mam: marynarka (klik) i apaszka (klik).
Za dzisiejsze słownictwo przepraszam, ale czasami wchodzę na fejsbukowe profile dawnych kolegów i koleżanek. Mam kolegę, który wygląda dzisiaj na 40 lat, a ma jak ja – 25. Spokojne życie robotnika nie jest niczym złym. Ale gdyby w takiego Wojtka czy Tomka ktoś kiedyś uwierzył i dał mu szansę, gdyby nie musieli się spóźniać na matematykę i zgarniać jedynek, bo chcieli zjeść ciepły obiad… Gdyby nauczyciele nie wstawiali im jedynek za brak podręcznika i zeszytu ćwiczeń, którego matka nie mogła kupić bo zalega z rachunkami… Gdyby ktoś podał im rękę… Nie żałuję ani jednego wypracowania, które napisałam lub “zaczęłam” za kolegów, bo nauczycielom prościej było oceniać, niż wesprzeć. Ani jednego.
Staram się czytać wiadomości do Was i maile… czasami też potrzebujecie wyciągniętej ręki. Ten konkurs jest taką pomocną dłonią. Proszę, przyjmij ją.
To jak, startujesz?
Zgłoś się już dzisiaj!
Nie startujesz? Podeślij komuś 🙂
TO NIE JEST TEKST SPONSOROWANY.
*Przy okazji polecam raport Ubóstwo dzieci w Polsce
Na marginesie – nie ma żadnej partii politycznej, z którą zgadzam się w przynajmniej 75%, to jest – łączącej święte prawo do własności, wolności i indywidualności, równe, a nie progresywne podatki z luźnym podejściem do kościoła, tolerancją (ale nie promowaniem dewiacji) i kosmopolityzmem (ale bez odcinania się od korzeni).
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Dostałam list z Hogwartu, jest mi zimno i zmiażdżone jaja [TYGODNIK]
Prosty sposób na tabliczkę mnożenia i 5 tysięcy na Twoje marzenie