Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Motywacyjny poniedziałek : Bumerang

Z okazji poniedziałku, motywacyjna historia.

Indie. 
Pewna uboga kobieta przygotowywała posiłek dla swojej rodziny. Każdego dnia robiła to samo – prosty placek. Nie miała wiele, ale zawsze piekła też jeden mniejszy, który wystawiała na okno, dla kogoś potrzebującego.
Potrzebujący przychodził, zawsze ten sam. Brał placek i śpiewał pod nosem “dobre uczynki zawsze wracają, złe wracają też”. Sytuacja powtarzała się dzień w dzień i kobieta zaczęła być smutna, że nie usłyszała nawet słowa podziękowania, tylko tę głupią przyśpiewkę. Więc w porze, kiedy zawsze przychodził żebrak, wyszła przed dom i dała mu placek osobiście.

“Dobre uczynki zawsze wracają, złe wracają też” – zaśpiewał.

Kobieta była wściekła. Poświęca swój czas na przygotowanie placka, dzieli się tym, czego sama ma niewiele, a starca nie stać nawet na zwykłe słowa podziękowania! Zdenerwowana postanowiła coś z tym zrobić.

Następnego dnia przygotowała placek dla rodziny, i mniejszy dla potrzebującego. Była wściekła jak osa, więc dodała do niego trucizny. Już miała wystawiać placek na okno, gdy poraziła ją myśl “co ja robię?!”. Szybko wrzuciła placek w ogień i upiekła drugi. Wystawiła go na okno, jak zawsze.

Wieczorem usłyszała pukanie do drzwi. Jej oczom ukazał się syn, który wyruszył w handlu do odległej wioski i długo nie wracał. Był brudny i nie miał niczego. Został pobity i okradziony. Padł matce w ramiona i opowiedział, że po drodze spotkał żebraka, który uratował go od śmierci głodowej. Dał mu placek mówiąc “to jest coś, co jem codziennie, dzisiaj bardziej przyda się tobie”.

Matka pobladła i patrząc w ogień, przypomniała sobie o zatrutym placku, który właśnie dziś spaliła.

_______
Miłego poniedziałku!

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

XOXO

39
Dodaj komentarz

avatar
19 Comment threads
20 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyakwarelaplusbartsimpsonAgnieszka Kozera Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mydream
Gość

Wow! Daje do myślenia. Moja mama zawsze powtarza "Co dajesz to odbierzesz", a więc warto czasem zastanowić się nad tym jacy jesteśmy dla innych, Ja zawsze staram się w swojej pracy traktować ludzi tak jak sama bym chciała aby traktowali mnie inni.Niestety to nie działa w dwie strony..

Artinowy Świat
Gość

Coś w tym jest.

KasiaS1980
Gość

Aż mi się łezka w oku zakręciła. Choć ja raczej wierzę zasadzie, że każdy dobry uczynek musi zostać ukarany…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

gratuluję życiowej postawy.
No chyba, że piszac dobro, masz na myśli naiwność.

gorzkakokoszka
Gość

Nie rozumiem? Dobry uczynek ukarany?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Można w życiu myśleć, że dobre uczynki wrócą, ale Kasia ma rację. Każde nasze staranie się skończy się bolesnym kopniakiem od życia. I nie mowa tu o dobroczynności (o chorych, biednych, bezdomnych), ale co życiu codziennym i o tych małych, niezauważalnych sprawach. Pomożesz koleżance? Za miesiąc i tak nie będzie o tym pamiętać i na pewno zapomni pomóc tobie. Nie wierzcie w to, że ktoś będzie pamiętać wasz dobry uczynek. Za parę dni dla tej osoby będzie się liczyć i tak tylko ona sama. A jeszcze czasem przy tym pomaganiu można sobie biedy napytać. Stąd wniosek, że każdy dobry uczynek… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kobieta z tej opowieści też mogła zostać ukarana, bo chciała czegoś w zamian. Jeżeli ktoś pomaga tylko po to, żeby później to odzyskać, to nie dziwie się, że w końcu przychodzi rozczarowanie i ta "kara". Pomagam komuś, ktoś na tym korzysta i JA na tym korzystam, bo czuje się z tym dobrze, nie czekam z poczuciem spełnienia do momentu aż ktoś inny mi pomoże. Kobieta pomagała żebrakowi, który dzięki temu pomógł komuś innemu, to NIE jest łańcuch – ja tobie, ty mi. Dobro zaczęło krążyć i w końcu wróciło. Pierwszy anonim dobrze zauważył, często mylimy dobroć z naiwnością. W dobroci… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

o tym jest historia ". Pomożesz koleżance? Za miesiąc i tak nie będzie o tym pamiętać i na pewno zapomni pomóc tobie. Nie wierzcie w to, że ktoś będzie pamiętać wasz dobry uczynek." przecież to nie żebrak podziękował.
Jeśli robimy coś tylko dla reguły wzajemności, to gratuluję bycia żalosnym dupkiem.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

moj komentrarz jest do Vane i kasaiS , Izabela, Em – piszecie wspaniale, o to chodzi 🙂

bartsimpson
Gość

Jesli dajesz sie wodzic za nos i namawiac do zrobienia czegos czego nie chcesz, mozesz miec wyrzuty, ale jesli z wlasnej wolnej woli zdecydujesz sie cos zrobic dla innych to a) nie potrzebujesz zadnego wynagrodzenia b) czujesz sie z tym dobrze c) mozesz byc pewny, ze jesli ludzie widza, ze nie robisz tego z wielkiej oblesnej laski, dobro wroci do Ciebie w ten lub inny sposob

akwarelaplus
Gość

@eM – "W dobroci nie chodzi o to, żeby stawiać innych przed sobą. " A właśnie, częściowo tak. Mniej lub bardziej czasem poświecić się trzeba, jeśli zamierza się często obdzielać innych dobrocią. Nie chodzi o poświęcanie życia czy oddawanie całej swojej wypłat, ale jeśli robimy to tylko, gdy nam się zechce i mamy wolny czas czy "bo mi się nudzi" to nie jest dobroć.
Natomiast zgadzam się co do tego, że lepiej nie oczekiwać wielkiej wdzięczności.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dokładnie tak, jak część z Was napisała: oczekiwanie na wdzięczność, to robienie czegoś DLA SIEBIE – tylko i wyłącznie. Inaczej mówiąc, jest to taki nieumiejętnie zawoalowany egoizm ;). ->Do Akwarelaplus:Jednak nie zgadzam się z tym, że czynienie dobra bez poświęcenia czegoś już nim nie jest ;). Pomaganie komuś, bo akurat mam wolny czas ("i nam się nudzi") jest tak samo dobre, jak wtedy gdy muszę dla kogoś poświecić jakieś swoje plany. Nie uważam wcale aby umniejszało uczynkowi to, że aby go spełnić nie musimy sobie czegoś odmawiać przy tym 😉 Takie czasem zaskakujące mnie przekonanie czuję w narodzie: to o… Czytaj więcej »

akwarelaplus
Gość

@Paulina Fakt, to tez dobroć. Zagalopowałam się :). Przez to, że miałam w głowie,w skrócie, obraz : eee, nie mam co robić, to mogę ci pomóc; przy tym mina "poznaj moją łaskę".

Jadzia Hr
Gość

what goes around, comes around:D

Berciuch
Gość
Anonimowy
Gość
Anonimowy

albo do piosenki J. Timberlake ! 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

przecież to jest przysłowie:)

Justinee
Gość
Justinee

Piękna, poruszająca historia! Dziękuję Aniu za ten wpis! 🙂

gorzkakokoszka
Gość

Fajna przypowieść. Wierzę, bo wiele razy się przekonałam, że idea powracającego do nas dobra lub zła działa. Często ze zwiększoną siłą!!!

Pani Strzelec
Gość

W jakiś sposób wierzę w karmę – w to, że dane dobro powraca i uczynione zło powraca. Często jednak karma działa po tak długim czasie, że zastanawiam się, czy warto brać ją pod uwagę.

Karolina W
Gość

Najprawdziwsza prawda 🙂 W przyszłości zbieramy owoce naszych dzisiejszych działań 🙂

Seldirima
Gość

Znam tą historię! 🙂 Z książeczki "Dobro, które czynisz, powraca" J.P. Vaswani.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/89548/dobro-ktore-czynisz-powraca

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja akurat w ideę karmy niespecjalnie wierzę i nie potrzebuję takiej motywacji, aby powstrzymywać się od czynienia innym, tego co mnie samej niemiłe.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To nie komentuje, ten blog jest przyjaznym miejscem :} ci,którzy nie potrzebują motywacji omijają takie posty,to oczywiste. Peace 🙂

Kangarooo
Gość

ja wierzę w karmę, i nie zaczęłam w nią wierzyć, bo coś chciałam zyskać, tylko najpierw zyskiwałam. Dobro do mnie wracało i pomyślałam, że to chyba karma :p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ci, którzy nie potrzebują motywacji w postaci lęku przed karą bądź oczekiwania na nagrodę, lubią sobie czasem podyskutować na temat źródeł zachowań altruistycznych :). W moim przypadku jest to silnie wpojona norma pomagania – "pomagam, bo tak trzeba", a z drugiej strony empatia.
Kangarooo, a gdy w Twoim życiu wydarza się coś złego, też interpretujesz to w kategoriach karmy?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

odnośnie BUTÓW z poprzedniego posta (tych, które szukasz) zobacz sobie tu : http://deezee.pl/obuwie_damskie/botki/sandaly_impress_the_lady_beige_heeled_sandals.html

Anonimowy
Gość
Anonimowy

https://www.youtube.com/watch?v=LiyjUmH8jE0 – w nawiązaniu do dzisiajszego tekstu 🙂

Seldirima
Gość

Dziwne, ale nie widzę ostatnich komentarzy pod postem "Jak nie dać się zgwałcić?" :/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

kliknij wczytaj więcej/ładowanie

Endorfinka
Gość

Mam ciarki 🙂
Ładna historia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No ja mam taki problem ,że pomogłam komuś bezinteresownie, ba, z własnej inicjatywy i… zostałam wykorzystana. Oczywiście pomoc miała postać finansową, nadszarpnęłam swój budżet, ale osoba ta była w potrzebie więc nie zastanawiałam się długo. Minęło półtora roku i pieniędzy nie odzyskałam, osoba ta okazała się oszustką i kombinatorką. Walczę ze sobą jak mogę żeby to doświadczenie nie wpłynęło na mój stosunek do pomagania ,ale ciężko jest :/. Tli się we mnie nienawiść i złość i powtarzam sobie, że ludziom nie można ufać, a pomagać nie warto. Jak żyć?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hi, hi, hi, miłego wieczoru Aniu! 🙂

Agnieszka Kozera
Gość

Sandałki z poprzedniego posta sa w DeeZee 😉 a ja nie zawsze pomagam innym, niecierpie zebrakow pod sklepami od ktorych smierdzi wodka

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kurde ale czy pomaganie tylko z dobroci nie zostanie po prostu wykorzystane? Czy to nie jest normalne, że jeśli ktoś nie chce nam udzielić pomocy nie budzi zawodu jeżeli jest to bliska osoba? Bo powstaje przekonanie, że nie możemy liczyć na tą osobę? Jak odkryć w sobie taką szczerą bezinteresowność? Mam problem ponieważ pomagam innym do pewnej zdrowej granicy ale sama bardzo rzadko o cokolwiek proszę i nie mogę mieć przekonania pomoc za pomoc bo wiecznie będę czuła się w życiu wykorzystana -_-
Anonimka z gór

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wiem czy jest to w temacie, ale skojarzyło mi się mądre powiedzenie: "Sprawiedliwie nie znaczy po równo". Bodajże św. Augustyn.

Previous
WISHLISTA Czerwiec :)
Motywacyjny poniedziałek : Bumerang