Instagram has returned invalid data.

Motywacyjny poniedziałek : Bumerang

Z okazji poniedziałku, motywacyjna historia.

Indie. 
Pewna uboga kobieta przygotowywała posiłek dla swojej rodziny. Każdego dnia robiła to samo – prosty placek. Nie miała wiele, ale zawsze piekła też jeden mniejszy, który wystawiała na okno, dla kogoś potrzebującego.
Potrzebujący przychodził, zawsze ten sam. Brał placek i śpiewał pod nosem “dobre uczynki zawsze wracają, złe wracają też”. Sytuacja powtarzała się dzień w dzień i kobieta zaczęła być smutna, że nie usłyszała nawet słowa podziękowania, tylko tę głupią przyśpiewkę. Więc w porze, kiedy zawsze przychodził żebrak, wyszła przed dom i dała mu placek osobiście.

“Dobre uczynki zawsze wracają, złe wracają też” – zaśpiewał.

Kobieta była wściekła. Poświęca swój czas na przygotowanie placka, dzieli się tym, czego sama ma niewiele, a starca nie stać nawet na zwykłe słowa podziękowania! Zdenerwowana postanowiła coś z tym zrobić.

Następnego dnia przygotowała placek dla rodziny, i mniejszy dla potrzebującego. Była wściekła jak osa, więc dodała do niego trucizny. Już miała wystawiać placek na okno, gdy poraziła ją myśl “co ja robię?!”. Szybko wrzuciła placek w ogień i upiekła drugi. Wystawiła go na okno, jak zawsze.

Wieczorem usłyszała pukanie do drzwi. Jej oczom ukazał się syn, który wyruszył w handlu do odległej wioski i długo nie wracał. Był brudny i nie miał niczego. Został pobity i okradziony. Padł matce w ramiona i opowiedział, że po drodze spotkał żebraka, który uratował go od śmierci głodowej. Dał mu placek mówiąc “to jest coś, co jem codziennie, dzisiaj bardziej przyda się tobie”.

Matka pobladła i patrząc w ogień, przypomniała sobie o zatrutym placku, który właśnie dziś spaliła.

_______
Miłego poniedziałku!

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

39
Dodaj komentarz

avatar
19 Comment threads
20 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyakwarelaplusbartsimpsonAgnieszka Kozera Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mydream
Gość

Wow! Daje do myślenia. Moja mama zawsze powtarza "Co dajesz to odbierzesz", a więc warto czasem zastanowić się nad tym jacy jesteśmy dla innych, Ja zawsze staram się w swojej pracy traktować ludzi tak jak sama bym chciała aby traktowali mnie inni.Niestety to nie działa w dwie strony..

Artinowy Świat
Gość

Coś w tym jest.

KasiaS1980
Gość

Aż mi się łezka w oku zakręciła. Choć ja raczej wierzę zasadzie, że każdy dobry uczynek musi zostać ukarany…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

gratuluję życiowej postawy.
No chyba, że piszac dobro, masz na myśli naiwność.

gorzkakokoszka
Gość

Nie rozumiem? Dobry uczynek ukarany?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Można w życiu myśleć, że dobre uczynki wrócą, ale Kasia ma rację. Każde nasze staranie się skończy się bolesnym kopniakiem od życia. I nie mowa tu o dobroczynności (o chorych, biednych, bezdomnych), ale co życiu codziennym i o tych małych, niezauważalnych sprawach. Pomożesz koleżance? Za miesiąc i tak nie będzie o tym pamiętać i na pewno zapomni pomóc tobie. Nie wierzcie w to, że ktoś będzie pamiętać wasz dobry uczynek. Za parę dni dla tej osoby będzie się liczyć i tak tylko ona sama. A jeszcze czasem przy tym pomaganiu można sobie biedy napytać. Stąd wniosek, że każdy dobry uczynek… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kobieta z tej opowieści też mogła zostać ukarana, bo chciała czegoś w zamian. Jeżeli ktoś pomaga tylko po to, żeby później to odzyskać, to nie dziwie się, że w końcu przychodzi rozczarowanie i ta "kara". Pomagam komuś, ktoś na tym korzysta i JA na tym korzystam, bo czuje się z tym dobrze, nie czekam z poczuciem spełnienia do momentu aż ktoś inny mi pomoże. Kobieta pomagała żebrakowi, który dzięki temu pomógł komuś innemu, to NIE jest łańcuch – ja tobie, ty mi. Dobro zaczęło krążyć i w końcu wróciło. Pierwszy anonim dobrze zauważył, często mylimy dobroć z naiwnością. W dobroci… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

o tym jest historia ". Pomożesz koleżance? Za miesiąc i tak nie będzie o tym pamiętać i na pewno zapomni pomóc tobie. Nie wierzcie w to, że ktoś będzie pamiętać wasz dobry uczynek." przecież to nie żebrak podziękował.
Jeśli robimy coś tylko dla reguły wzajemności, to gratuluję bycia żalosnym dupkiem.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

moj komentrarz jest do Vane i kasaiS , Izabela, Em – piszecie wspaniale, o to chodzi 🙂

bartsimpson
Gość

Jesli dajesz sie wodzic za nos i namawiac do zrobienia czegos czego nie chcesz, mozesz miec wyrzuty, ale jesli z wlasnej wolnej woli zdecydujesz sie cos zrobic dla innych to a) nie potrzebujesz zadnego wynagrodzenia b) czujesz sie z tym dobrze c) mozesz byc pewny, ze jesli ludzie widza, ze nie robisz tego z wielkiej oblesnej laski, dobro wroci do Ciebie w ten lub inny sposob

akwarelaplus
Gość

@eM – "W dobroci nie chodzi o to, żeby stawiać innych przed sobą. " A właśnie, częściowo tak. Mniej lub bardziej czasem poświecić się trzeba, jeśli zamierza się często obdzielać innych dobrocią. Nie chodzi o poświęcanie życia czy oddawanie całej swojej wypłat, ale jeśli robimy to tylko, gdy nam się zechce i mamy wolny czas czy "bo mi się nudzi" to nie jest dobroć.
Natomiast zgadzam się co do tego, że lepiej nie oczekiwać wielkiej wdzięczności.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dokładnie tak, jak część z Was napisała: oczekiwanie na wdzięczność, to robienie czegoś DLA SIEBIE – tylko i wyłącznie. Inaczej mówiąc, jest to taki nieumiejętnie zawoalowany egoizm ;). ->Do Akwarelaplus:Jednak nie zgadzam się z tym, że czynienie dobra bez poświęcenia czegoś już nim nie jest ;). Pomaganie komuś, bo akurat mam wolny czas ("i nam się nudzi") jest tak samo dobre, jak wtedy gdy muszę dla kogoś poświecić jakieś swoje plany. Nie uważam wcale aby umniejszało uczynkowi to, że aby go spełnić nie musimy sobie czegoś odmawiać przy tym 😉 Takie czasem zaskakujące mnie przekonanie czuję w narodzie: to o… Czytaj więcej »

akwarelaplus
Gość

@Paulina Fakt, to tez dobroć. Zagalopowałam się :). Przez to, że miałam w głowie,w skrócie, obraz : eee, nie mam co robić, to mogę ci pomóc; przy tym mina "poznaj moją łaskę".

Jadzia Hr
Gość

what goes around, comes around:D

Berciuch
Gość
Anonimowy
Gość
Anonimowy

albo do piosenki J. Timberlake ! 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

przecież to jest przysłowie:)

Justinee
Gość
Justinee

Piękna, poruszająca historia! Dziękuję Aniu za ten wpis! 🙂

gorzkakokoszka
Gość

Fajna przypowieść. Wierzę, bo wiele razy się przekonałam, że idea powracającego do nas dobra lub zła działa. Często ze zwiększoną siłą!!!

Pani Strzelec
Gość

W jakiś sposób wierzę w karmę – w to, że dane dobro powraca i uczynione zło powraca. Często jednak karma działa po tak długim czasie, że zastanawiam się, czy warto brać ją pod uwagę.

Karolina W
Gość

Najprawdziwsza prawda 🙂 W przyszłości zbieramy owoce naszych dzisiejszych działań 🙂

Seldirima
Gość

Znam tą historię! 🙂 Z książeczki "Dobro, które czynisz, powraca" J.P. Vaswani.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/89548/dobro-ktore-czynisz-powraca

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja akurat w ideę karmy niespecjalnie wierzę i nie potrzebuję takiej motywacji, aby powstrzymywać się od czynienia innym, tego co mnie samej niemiłe.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To nie komentuje, ten blog jest przyjaznym miejscem :} ci,którzy nie potrzebują motywacji omijają takie posty,to oczywiste. Peace 🙂

Kangarooo
Gość

ja wierzę w karmę, i nie zaczęłam w nią wierzyć, bo coś chciałam zyskać, tylko najpierw zyskiwałam. Dobro do mnie wracało i pomyślałam, że to chyba karma :p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ci, którzy nie potrzebują motywacji w postaci lęku przed karą bądź oczekiwania na nagrodę, lubią sobie czasem podyskutować na temat źródeł zachowań altruistycznych :). W moim przypadku jest to silnie wpojona norma pomagania – "pomagam, bo tak trzeba", a z drugiej strony empatia.
Kangarooo, a gdy w Twoim życiu wydarza się coś złego, też interpretujesz to w kategoriach karmy?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

odnośnie BUTÓW z poprzedniego posta (tych, które szukasz) zobacz sobie tu : http://deezee.pl/obuwie_damskie/botki/sandaly_impress_the_lady_beige_heeled_sandals.html

Anonimowy
Gość
Anonimowy

https://www.youtube.com/watch?v=LiyjUmH8jE0 – w nawiązaniu do dzisiajszego tekstu 🙂

Seldirima
Gość

Dziwne, ale nie widzę ostatnich komentarzy pod postem "Jak nie dać się zgwałcić?" :/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

kliknij wczytaj więcej/ładowanie

Endorfinka
Gość

Mam ciarki 🙂
Ładna historia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No ja mam taki problem ,że pomogłam komuś bezinteresownie, ba, z własnej inicjatywy i… zostałam wykorzystana. Oczywiście pomoc miała postać finansową, nadszarpnęłam swój budżet, ale osoba ta była w potrzebie więc nie zastanawiałam się długo. Minęło półtora roku i pieniędzy nie odzyskałam, osoba ta okazała się oszustką i kombinatorką. Walczę ze sobą jak mogę żeby to doświadczenie nie wpłynęło na mój stosunek do pomagania ,ale ciężko jest :/. Tli się we mnie nienawiść i złość i powtarzam sobie, że ludziom nie można ufać, a pomagać nie warto. Jak żyć?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hi, hi, hi, miłego wieczoru Aniu! 🙂

Agnieszka Kozera
Gość

Sandałki z poprzedniego posta sa w DeeZee 😉 a ja nie zawsze pomagam innym, niecierpie zebrakow pod sklepami od ktorych smierdzi wodka

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kurde ale czy pomaganie tylko z dobroci nie zostanie po prostu wykorzystane? Czy to nie jest normalne, że jeśli ktoś nie chce nam udzielić pomocy nie budzi zawodu jeżeli jest to bliska osoba? Bo powstaje przekonanie, że nie możemy liczyć na tą osobę? Jak odkryć w sobie taką szczerą bezinteresowność? Mam problem ponieważ pomagam innym do pewnej zdrowej granicy ale sama bardzo rzadko o cokolwiek proszę i nie mogę mieć przekonania pomoc za pomoc bo wiecznie będę czuła się w życiu wykorzystana -_-
Anonimka z gór

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wiem czy jest to w temacie, ale skojarzyło mi się mądre powiedzenie: "Sprawiedliwie nie znaczy po równo". Bodajże św. Augustyn.

Previous
WISHLISTA Czerwiec :)
Motywacyjny poniedziałek : Bumerang