Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Nie dość, że poniedziałek, to jeszcze jesień. Tfu, wrzesień :)

  Lubicie wrześniowe napięcie? Uczucie, że zaczyna się nowy rozdział. Albo całkiem nowy zeszyt, jeszcze niepogięty, jeszcze starannie i czysto prowadzony. Wrześniowa ekscytacja od dawna już mnie nie dotyczy… ale zacznie! 🙂   Nie, nie zapisałam się do żadnej szkoły policealnej, mój rok akademicki zaczyna się za miesiąc. Ostatni rok akademicki… We wrześniu nowe jest tylko to, że uczniowie z którymi prowadzę indywidualne terapie dostają plany lekcji i zaczynają zapełniać także mój terminarz.

  A mimo to, lubię szperać po szkolnych działach we wszystkich tych sklepach z bogatym asortymentem. Zawsze pokuszę się o ładny zeszyt albo zestaw karteczek indeksujących czy cienkopisów. Albo ze dwa zestawy :).

  Mam nadzieję, że te osoby, które denerwowały się rozpoczęciem nowej szkoły, czują się dzisiaj o 5 kilo stresu lżej! 🙂 Trochę pozazdrościłam Wam tego uczucia nowego, świeżego początku. Tych wyprasowanych zeszytowych kartek, gdzie przez pierwsze dwa tygodnie każdy temat będzie mieć szlaczek, a  każda pomyłka zostanie starannie zamazana korektorem. Bo po jakimś czasie, nowy zeszyt staje się codziennością, rutyną. Tematy gubią gdzieś ozdobne szlaczki, pomyłki są jedynie na szybko przekreślone…a jak się zacznie psuć, to potem człowiek patrzy i już mu się nie chce.


  Tak było z moim czerwonym planerem na 2014 rok. Niby wszystko ok, ale jest dopiero wrzesień, a ja schowałam go na okres wakacji. Nie nastrajał mnie pozytywnie, pękał w szwach (ok, tylko ten sznureczek do zaznaczania strony się postrzępił :)), nie mieściły mi się zadania w tych miejscach, które były na nie przeznaczone i wyglądał bardzo chaotycznie. Przyszła pora na przymusowe wyciągnięcie go z szuflady – koniec odpoczynku od zajęć z dziećmi… I kiedy wyjęłam go tej z szuflady, jego czerwień podziałała na mnie jak płachta na byka.

Zaczęłam rozglądać się za nowym kalendarzem.

I ulga. New beginning.

To samo uczucie, co czysta domyślna tapeta na nowym komputerze. 


Wiem, ze kolejny nowy początek już w styczniu, ale czemu nie zrobić sobie szybszego teraz? 🙂 Jeśli szukasz idealnej daty na rozpoczęcie diety czy na ćwiczenia z Chodakowską – zacznij teraz 🙂 Przy okazji możesz skorzystać z metody z kwadratami, którą opisałam tutaj, arkusz można pobrać z mojego chomika. 🙂


Do czego jeszcze można wykorzystać wrzesień? Do rozmaitych wyzwań. Np. 100 dni bez spodni.  Rajstopy naprawdę dają radę! Albo można założyć zeszyt rozwojowy i zacząć przerabiać moje rozwojowe czwartki .

 Ostatnio koleżanka powiedziała, że brakuje jej tych początków nowej szkoły. Poza końcem zniżek studenckich na pkp (zaboli mnie to niebawem), brakowało jej tego uczucia nowej czystej kartki. Zawsze kiedy zaczynała nową szkołę, postanawiała sobie, że teraz wreszcie odważy się zmienić styl ubierania itp.

Wiem, że to nic odkrywczego, ale ja potraktowałam wrzesień jako turbodoładowanie. Nowy kalendarz, kilka nowych długopisów, ładny zeszyt. Nowy kolor na moich przesuszonych piórach…tylko czerwonych szpilek się nie udało kupić, a chciałam 😉 

Uciekam od komputera, biegnę włączyć playlistę Shakiry i posprzątać szafę, robiąc przy okazji taneczny workout i śpiewając pod nosem. Szafie też się przyda nowy początek, na nadchodzącą nową porę roku… 😉

A do tego kawałka tańczyły dzieciaki, jak byłam na wolontariacie. W sumie, dzisiaj też mi się nuci :

To, jak, co zaczynasz od dzisiaj? 🙂 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

66
Dodaj komentarz

avatar
35 Comment threads
31 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujepidzamowaSeldirimaslonku 2207MyMirrorOfBeauty Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie dzisiaj myślałam, że tęsknię za wrześniami. Nastroiłaś mnie pozytywnie, za godzinę idę na próbne zajęcia zumby, a co! Dziękuję! Szukałam pretekstu od zimy 😛

Itysia
Gość

Ja już jestem siwa. Telefon się nie ucisza, wszystkim się o mnie przypomniało. Tyle osób chce się uczyć języka, że chyba schowam się w szafie 😛 Uwielbiam nowe kalendarze we wrześniu 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, jak Ty zawsze dobrze wiesz, co ja czuję i czego potrzebuję. Chyba ze trzeci raz dodałaś tekst dokładnie o tym, o czym podświadomie chciałam przeczytać 🙂 Zaczynam ćwiczyć, ale z Mel B 😛

zagatkowykociolek
Gość

Czytam i jakbym słyszała samą siebie! Też dziś o tym samym pomyślałam i zaczynam ćwiczyć z Mel B 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

od dziś same pozytywne zmiany 😉 zaczynając od wymarzonego wolontariatu w przedszkolu, zdrowszego stylu życia, częstszego uprawiania sportu, porządku wokół siebie aż po mały szczegół codzienne kwiaty w wazonie 😉
tak długo czekałam na pierwszy wolny wrzesień w życiu więc trzeba go rozpocząć z rozmachem 🙂

P.s Aniu dokopałaś się już może do mojego maila? 😉

P 😉

STEAM STYLE
Gość

Każdy początek miesiąca jest dla mnie dobry na nowy początek (o ile tego potrzebuję), zwłaszcza tak symboliczny jak pierwszy września 🙂

Mari
Gość

Mam dokładnie tak samo z każdym miesiącem. Chociaż, prawdę mówiąc, mi tej atmosfery pierwszego września bardzo brakuje. Ta tęsknota za znajomymi, nowy remont szkoły, białe bluzki. I ten obowiązkowy deszcz albo zimny wiatr 🙂

Anwen
Gość

ja zaplanowałam dzisiaj nowy projekt na blogu na wrzesień :)) mimo, że już tyle lat minęło od skończenia szkoły to ja wciąż czuję ten specyficzny klimat 1 września. Dziś miałam wyjątkową okazję poobserwować uczniów idących na rozpoczęcie, bo mieszkam koło szkoły – zachwyciła mnie różnorodność ubrań 🙂

Płaszczoobrosła
Gość

Też bym chciała czuć ten klimat 1 września, ale od czasu rozpoczęcia studiów jakoś się zagubił…

Płaszczoobrosła
Gość

Masz tak pozytywny charakter że aż się dziwię, że nie zostałaś psychoterapeutą.

Tora
Gość

Zgadzam się! Ania naprawdę sporo mi pomogła z wieloma rzeczami.
Aniu, dzięki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nic straconego, ale nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, że to jedno z bardziej depresyjnych zajęć.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie ten wrzesień jest nie do zniesienia, wracam na trzeci rok do szkoły w której nawet nie lubię swojej klasy i codziennie mijam się z ludźmi którzy mnie boleśnie zdradzili.
Ale nie rozpaczam, tylko zadam pytanie – jak nauczyłaś się chodzić na obcasach? Ja potykam się na prostej drodze, gdy mam na sobie balerinki. Mam 5 par pięknych butów na których nie umiem chodzić, czuję się niestabilnie, jakbym miała zaraz upaść. Może zrobisz wpis o tym, kilka rad? Chciałabym się poczuć trochę bardziej kobieco…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czuję się jakbym czytała o własnym życiu o.O Podłączam się do prośby o ten wpis… Czekają na mnie piękne, czarne szpilki w szafie 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Widziałam kiedyś "kurs" chodzenia na szpilkach w jednym z tefałenowskich programów. To chyba było coś z Mają Sablewską w roli prowadzącej. Poguglajcie.

BlingAlley
Gość

Odkąd poszłam na studia to październik jest dla mnie takim nowym początkiem a ten będzie wyjątkowy, jeszcze bardziej pełny w nowości więc już się na niego cieszę.

lifemanagerka
Gość

Od tego wpisu aż bije pozytywna energia! Uwielbiam wrzesień 🙂 właśnie piszę o tym post, bo czas po wakacjach wrócić do moich comiesięcznych wyzwań…

Justinee
Gość
Justinee

Z jednej strony cieszę się, że rozpoczęcia roku szkolnego mam za sobą, z drugiej ogarnia mnie nostalgia.Zainspirowałaś mnie Aniu:) Ściągnęłam parę rozwojowych czwartków, ponownie przystępuję do wyzwania 100 dni bez spodni, dziękuję i pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kiedyś Nicola z bloga Pink Wellington poleciła Twoje wyzwanie "100 dni bez spodni" i w ten sposób trafiłam na Twojego bloga 🙂 A w lipcu rozpoczęłam "życie bez spodni" i przez ostatnie dwa miesiące spodnie założyłam ze cztery razy (ognisko w lesie i tego typu sytuacje), teraz chcę poszukać nowych fajnych rajstop (w liceum chodziłam w żółtych, zielonych, niebieskich, ale są już trochę sfatygowane ;)) i co najmniej do pierwszego śniegu kontynuować swoje "sukienkowanie" 🙂A wrzesień zawsze mnie trochę przygnębia, tak było kiedy chodziłam do szkoły i jest do dzisiaj. No i kojarzy się z piosenką Green Day "Wake me… Czytaj więcej »

Henrietta
Gość

Uwaga, to wciąga 🙂 Ja w październiku zaczynam trzeci rok bez spodni. Teraz jest mi w nich wręcz niewygodnie, więc temperatura musi spaść poniżej -15 żebym zaczęła zastanawiać się nad zostawieniem spódnicy czy sukienki w szafie 🙂

Kangarooo
Gość

Ooooo też tak mam! <3

Kangarooo
Gość

Mogłam nie czytać tego posta, bo teraz jestem taka nakręcona, że nie wiem czy dzisiaj zasnę! Też uwielbiam to uczucie,nowe zeszyty, kartki samoprzylepne, segregatory… ale my go dopiero w październiku zaznamy 😉 Myślałam, że jednak będzie rozwojowy czwartek, a tu znowu motywacyjny poniedziałek! 😉

Karola S.
Gość

Ja uwielbiam wrzesień 🙂 Trochę żal, że gorączka kupowania nowych zeszytów już mnie nie dotyczy…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, nie wiem jak to robisz. Miałam dzisiaj paskudny dzień – zmokłam, zmarzłam, przemoczyłam ulubione buty i na wszystkich się wkurzałam. Wchodzę do Ciebie na blog i chociaż tekst nie jest odkrywczy, poprawił mi humor. Mi! Ponurej, narzekającej, przemokniętej dziewczynie 🙂 Nie wiem na czym polega Twoja magia, chyba na wielkiej szczerości, uwielbiam Twój blog z każdym wpisem coraz bardziej 😉

Natasha
Gość

U mnie pracowity wrzesień. Do 9 września wkuwanie na poprawkę z historii, później do 25 nauka angielskiego, nadrabianie czytania książek, a 25 już mi się rok akademicki zaczyna… więc nauka. W między czasie prowadzenie bloga, regularne treningi i prawdopodobnie… przeprowadzka 🙂

Nadine Lu
Gość

A ja się cieszę, że jesień nadchodzi <3 uwielbiam jesień! I też mam to dziwaczne uczucie na pierwszego września, że coś nowego na mnie czeka. To trochę tak jakby drugi nowy rok. 🙂

Dzięki za wpis, Aniu! Potrzebowałam.

Natalia Slawek
Gość

Doskonale pamiętam tą ekscytację dotyczącą ŚWIEŻEGO STARTU. Niepowodzenia zeszłoroczne blakną, rzeczywistość kreuje się od początku, z optymizmem. W tym roku i dla mnie wrzesień (choć dopiero) połowa przynosi nowy początek.

Lekko Chaotyczna
Gość

Uwielbiałam zawsze date 1.09, bo zaczynało się wtedy coś nowego 😉
W tym roku miałam okazję poczuć się znowu jak kiedyś. Choć tym razem zamiast pierwszego dnia szkoły, miałam pierwszy dzień nowej pracy 😉

Edytka
Gość

Hej Aniu! Ja właśnie zgłosiłam się do Akadem Przyszłości – Zostań Tutorem. Mogłabyś powiedzieć coś o tej akcji? Wiesz coś na ten temat, albo znasz choć jakąś relację kogoś, kto takim tutorem był? PS. Zazdroszczę "szkolniakom", szczególnie tym młodszym, kupowania zeszytów "bo ładna okładka", piórników "bo śliczny". Śliczne okładki to głównie zeszyty a5 (nie przepadam), a jak znajdzie się już coś ładnego w a4, to najczęściej kiepski papier lub nieporęczne, a piórnik ma być praktyczny (ultra niebrudzący się), pojemny i malutki… Eh, ledwo pierwszy rok studiowana przede mną, a już takie dylematy 😉PS2. Może widział ktoś w Empiku zeszyt A4… Czytaj więcej »

Edytka
Gość

Skontaktuję się z Nią, dziękuję za polecenie! 🙂

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

A ja wczoraj po raz pierwszy byłanm w nowej pracy – czyułam się jakbym jechała na początek roku szkolenego;).

pidzamowa
Gość

a ja startuję od października, bo jeszcze do 12.09 praca, potem wakacje w domu i od 1.10 można ruszyć pełną parą (;
chociaż przeraża mnie ten rok, a nie cieszy… pisanie magisterki, nauka do obrony, a potem… jeszcze gorzej!

pidzamowa
Gość

bo ta przerażająca nagła dorosłość po studiach mnie czeka 😉
"co robić? jak żyć?" a przede wszystkim co robić zawodowo i za co żyć parafrazując te pytania na bardziej życiowe…

Paula W
Gość

Ja wrzesień rozpoczęłam od 30 dniowego #fitfotowyzwania 🙂
Szczerze? Czytając Twój tekst aż zatęskniłam za zapachem pasty do podłogi haha 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A o co chodzi z tym końcem zniżek studenckich na PKP, bo nie wiem?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skonczy studia ->nie bedzie juz studentka -> nie bedzie juZ mjala znizki lol

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jest kilka rzeczy które chcę zacząć jak najszybciej. Najlepiej już dziś, a ten wpis sprawił że niecierpliwię się jeszcze bardziej. Niestety muszą zaczekać jeszcze 3 dni (do momentu zdania poprawki). Oby tylko się udało zaliczyć, bo jeśli nie nowe wyzwania będą musiały zaczekać:P Czy tylko ja tak mam że największy entuzjazm do zmian mam tylko w momencie kiedy nie mam czasu na ich wprowadzanie?

Patrycja Malinowska
Gość

A ja szukam jakieś mobilizacji i chęci i znaleźć nie potrafię, nawet joga mi nie pomogła…

Alicja Kowalewska
Gość

Magic in The Air kojarzy mi się z zajęciami zumby i moim ulubionym układem 😉

Mademoiselle J.
Gość

od zawsze lubiłam wrzesień ze względu na szkolne zakupy -nadal potrafię spędzać godziny w dziale papierniczym wybierając dziesiąty zestaw kolorowych karteczek 😉
mam jeszcze miesiąc wakacji, więc może skuszę się na zaczęcie czegoś nowego (pozostałe "projekty" są w trakcie – a6w i nauka francuskiego).

Paulina
Gość

To mój pierwszy wrzesień w życiu bez szkoły, ale… z tęsknoty poleciałam dzisiaj do swojego liceum 🙂 Oczywiście mimo wszystko zamierzam kupić kilka pięknych zeszytów!!

Patryk Walczak
Gość

Ja zacząłem wrzesień od przełamania się. Poszedłem do pani pedagog (bardzo fajna osoba) walczyć ze swą depresją. Mam nadzieję że wyjdę z tego 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, zajrzałam tutaj rano, a teraz wracam, bo muszę Ci napisać, że zaraziłaś mnie tą piosenką 😛 cały dzień ją nuciłam…

Seldirima
Gość

Ja już zaczęłam w sierpniu – kurs prawa jazdy 😀 Po całych latach wykrętów 😉
(za to sprawy uczelniane bardzo pięknie prokrastynuję 😉 )

Seldirima
Gość

Jeszcze masz czas ;))) Ja miałam dwie motywacje – pierwsza to ta, że w moim zawodzie prawko jest niezbędne, jeśli chce się pracować na własny rachunek (no, chyba że znajdziesz osobę, która cię wozi 😉 ), a jak aplikujesz do firmy to przeważnie oczekują, że się je posiada; druga to możliwość jeżdżenia na wycieczki bez ograniczeń typu rzadko kursujący PKS, kiepskie połączenia autobusowo-pociągowe czy w ogóle brak transportu publicznego. Na zasadzie, że jedyne co bierzesz pod uwagę to koszty benzyny.

MyMirrorOfBeauty
Gość

A ja od września zaczęłam pracę w klasie integracyjnej, w której jest autysta – cudowny, kochany chłopczyk, ale jak to autysta podczas swoich ataków frustracji rozwala lekcję i chcą go oddać na nauczanie indywidualne i aż płakać mi się chce, bo on potrzebuje rówieśników by się lepiej rozwijać, Dlatego wrzesień będzie dla mnie intensywny pod kątem pracy z tym chłopcem aby udało mi się go zatrzymać w klasie. Dlatego jeśli Aniu znasz jakieś ciekawe pozycje książkowe przydające się w pracy z autystami to bardzo proszę o tytuły.

slonku 2207
Gość

Dzięki Aniu! Wrzesień rozpoczynam systematycznymi treningami
dziękuję Ci bardzo
zabiorę się także za ogarnięcie mieszkania <3
nie mogę nie chodzić w spodniach
w pracy niestety to mój must have
ale po pracy, dlaczego nie 😉

pidzamowa
Gość

Aniu dorwałaś gdzieś ładny kalendarz akademicki?
Byłam dziś w kliku sklepach i same paskudztwa 😉

Previous
Kręcenie włosów, farbowanie…co ja wyprawiam? :)
Nie dość, że poniedziałek, to jeszcze jesień. Tfu, wrzesień :)