Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Nie dość, że poniedziałek, to jeszcze jesień. Tfu, wrzesień :)

  Lubicie wrześniowe napięcie? Uczucie, że zaczyna się nowy rozdział. Albo całkiem nowy zeszyt, jeszcze niepogięty, jeszcze starannie i czysto prowadzony. Wrześniowa ekscytacja od dawna już mnie nie dotyczy… ale zacznie! 🙂   Nie, nie zapisałam się do żadnej szkoły policealnej, mój rok akademicki zaczyna się za miesiąc. Ostatni rok akademicki… We wrześniu nowe jest tylko to, że uczniowie z którymi prowadzę indywidualne terapie dostają plany lekcji i zaczynają zapełniać także mój terminarz.

  A mimo to, lubię szperać po szkolnych działach we wszystkich tych sklepach z bogatym asortymentem. Zawsze pokuszę się o ładny zeszyt albo zestaw karteczek indeksujących czy cienkopisów. Albo ze dwa zestawy :).

  Mam nadzieję, że te osoby, które denerwowały się rozpoczęciem nowej szkoły, czują się dzisiaj o 5 kilo stresu lżej! 🙂 Trochę pozazdrościłam Wam tego uczucia nowego, świeżego początku. Tych wyprasowanych zeszytowych kartek, gdzie przez pierwsze dwa tygodnie każdy temat będzie mieć szlaczek, a  każda pomyłka zostanie starannie zamazana korektorem. Bo po jakimś czasie, nowy zeszyt staje się codziennością, rutyną. Tematy gubią gdzieś ozdobne szlaczki, pomyłki są jedynie na szybko przekreślone…a jak się zacznie psuć, to potem człowiek patrzy i już mu się nie chce.


  Tak było z moim czerwonym planerem na 2014 rok. Niby wszystko ok, ale jest dopiero wrzesień, a ja schowałam go na okres wakacji. Nie nastrajał mnie pozytywnie, pękał w szwach (ok, tylko ten sznureczek do zaznaczania strony się postrzępił :)), nie mieściły mi się zadania w tych miejscach, które były na nie przeznaczone i wyglądał bardzo chaotycznie. Przyszła pora na przymusowe wyciągnięcie go z szuflady – koniec odpoczynku od zajęć z dziećmi… I kiedy wyjęłam go tej z szuflady, jego czerwień podziałała na mnie jak płachta na byka.

Zaczęłam rozglądać się za nowym kalendarzem.

I ulga. New beginning.

To samo uczucie, co czysta domyślna tapeta na nowym komputerze. 


Wiem, ze kolejny nowy początek już w styczniu, ale czemu nie zrobić sobie szybszego teraz? 🙂 Jeśli szukasz idealnej daty na rozpoczęcie diety czy na ćwiczenia z Chodakowską – zacznij teraz 🙂 Przy okazji możesz skorzystać z metody z kwadratami, którą opisałam tutaj, arkusz można pobrać z mojego chomika. 🙂


Do czego jeszcze można wykorzystać wrzesień? Do rozmaitych wyzwań. Np. 100 dni bez spodni.  Rajstopy naprawdę dają radę! Albo można założyć zeszyt rozwojowy i zacząć przerabiać moje rozwojowe czwartki .

 Ostatnio koleżanka powiedziała, że brakuje jej tych początków nowej szkoły. Poza końcem zniżek studenckich na pkp (zaboli mnie to niebawem), brakowało jej tego uczucia nowej czystej kartki. Zawsze kiedy zaczynała nową szkołę, postanawiała sobie, że teraz wreszcie odważy się zmienić styl ubierania itp.

Wiem, że to nic odkrywczego, ale ja potraktowałam wrzesień jako turbodoładowanie. Nowy kalendarz, kilka nowych długopisów, ładny zeszyt. Nowy kolor na moich przesuszonych piórach…tylko czerwonych szpilek się nie udało kupić, a chciałam 😉 

Uciekam od komputera, biegnę włączyć playlistę Shakiry i posprzątać szafę, robiąc przy okazji taneczny workout i śpiewając pod nosem. Szafie też się przyda nowy początek, na nadchodzącą nową porę roku… 😉

A do tego kawałka tańczyły dzieciaki, jak byłam na wolontariacie. W sumie, dzisiaj też mi się nuci :

To, jak, co zaczynasz od dzisiaj? 🙂 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
XOXO

66
Dodaj komentarz

avatar
35 Comment threads
31 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujepidzamowaSeldirimaslonku 2207MyMirrorOfBeauty Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie dzisiaj myślałam, że tęsknię za wrześniami. Nastroiłaś mnie pozytywnie, za godzinę idę na próbne zajęcia zumby, a co! Dziękuję! Szukałam pretekstu od zimy 😛

Itysia
Gość

Ja już jestem siwa. Telefon się nie ucisza, wszystkim się o mnie przypomniało. Tyle osób chce się uczyć języka, że chyba schowam się w szafie 😛 Uwielbiam nowe kalendarze we wrześniu 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, jak Ty zawsze dobrze wiesz, co ja czuję i czego potrzebuję. Chyba ze trzeci raz dodałaś tekst dokładnie o tym, o czym podświadomie chciałam przeczytać 🙂 Zaczynam ćwiczyć, ale z Mel B 😛

zagatkowykociolek
Gość

Czytam i jakbym słyszała samą siebie! Też dziś o tym samym pomyślałam i zaczynam ćwiczyć z Mel B 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

od dziś same pozytywne zmiany 😉 zaczynając od wymarzonego wolontariatu w przedszkolu, zdrowszego stylu życia, częstszego uprawiania sportu, porządku wokół siebie aż po mały szczegół codzienne kwiaty w wazonie 😉
tak długo czekałam na pierwszy wolny wrzesień w życiu więc trzeba go rozpocząć z rozmachem 🙂

P.s Aniu dokopałaś się już może do mojego maila? 😉

P 😉

STEAM STYLE
Gość

Każdy początek miesiąca jest dla mnie dobry na nowy początek (o ile tego potrzebuję), zwłaszcza tak symboliczny jak pierwszy września 🙂

Mari
Gość

Mam dokładnie tak samo z każdym miesiącem. Chociaż, prawdę mówiąc, mi tej atmosfery pierwszego września bardzo brakuje. Ta tęsknota za znajomymi, nowy remont szkoły, białe bluzki. I ten obowiązkowy deszcz albo zimny wiatr 🙂

Anwen
Gość

ja zaplanowałam dzisiaj nowy projekt na blogu na wrzesień :)) mimo, że już tyle lat minęło od skończenia szkoły to ja wciąż czuję ten specyficzny klimat 1 września. Dziś miałam wyjątkową okazję poobserwować uczniów idących na rozpoczęcie, bo mieszkam koło szkoły – zachwyciła mnie różnorodność ubrań 🙂

Płaszczoobrosła
Gość

Też bym chciała czuć ten klimat 1 września, ale od czasu rozpoczęcia studiów jakoś się zagubił…

Płaszczoobrosła
Gość

Masz tak pozytywny charakter że aż się dziwię, że nie zostałaś psychoterapeutą.

Tora
Gość

Zgadzam się! Ania naprawdę sporo mi pomogła z wieloma rzeczami.
Aniu, dzięki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nic straconego, ale nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, że to jedno z bardziej depresyjnych zajęć.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie ten wrzesień jest nie do zniesienia, wracam na trzeci rok do szkoły w której nawet nie lubię swojej klasy i codziennie mijam się z ludźmi którzy mnie boleśnie zdradzili.
Ale nie rozpaczam, tylko zadam pytanie – jak nauczyłaś się chodzić na obcasach? Ja potykam się na prostej drodze, gdy mam na sobie balerinki. Mam 5 par pięknych butów na których nie umiem chodzić, czuję się niestabilnie, jakbym miała zaraz upaść. Może zrobisz wpis o tym, kilka rad? Chciałabym się poczuć trochę bardziej kobieco…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czuję się jakbym czytała o własnym życiu o.O Podłączam się do prośby o ten wpis… Czekają na mnie piękne, czarne szpilki w szafie 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Widziałam kiedyś "kurs" chodzenia na szpilkach w jednym z tefałenowskich programów. To chyba było coś z Mają Sablewską w roli prowadzącej. Poguglajcie.

BlingAlley
Gość

Odkąd poszłam na studia to październik jest dla mnie takim nowym początkiem a ten będzie wyjątkowy, jeszcze bardziej pełny w nowości więc już się na niego cieszę.

lifemanagerka
Gość

Od tego wpisu aż bije pozytywna energia! Uwielbiam wrzesień 🙂 właśnie piszę o tym post, bo czas po wakacjach wrócić do moich comiesięcznych wyzwań…

Justinee
Gość
Justinee

Z jednej strony cieszę się, że rozpoczęcia roku szkolnego mam za sobą, z drugiej ogarnia mnie nostalgia.Zainspirowałaś mnie Aniu:) Ściągnęłam parę rozwojowych czwartków, ponownie przystępuję do wyzwania 100 dni bez spodni, dziękuję i pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kiedyś Nicola z bloga Pink Wellington poleciła Twoje wyzwanie "100 dni bez spodni" i w ten sposób trafiłam na Twojego bloga 🙂 A w lipcu rozpoczęłam "życie bez spodni" i przez ostatnie dwa miesiące spodnie założyłam ze cztery razy (ognisko w lesie i tego typu sytuacje), teraz chcę poszukać nowych fajnych rajstop (w liceum chodziłam w żółtych, zielonych, niebieskich, ale są już trochę sfatygowane ;)) i co najmniej do pierwszego śniegu kontynuować swoje "sukienkowanie" 🙂A wrzesień zawsze mnie trochę przygnębia, tak było kiedy chodziłam do szkoły i jest do dzisiaj. No i kojarzy się z piosenką Green Day "Wake me… Czytaj więcej »

Henrietta
Gość

Uwaga, to wciąga 🙂 Ja w październiku zaczynam trzeci rok bez spodni. Teraz jest mi w nich wręcz niewygodnie, więc temperatura musi spaść poniżej -15 żebym zaczęła zastanawiać się nad zostawieniem spódnicy czy sukienki w szafie 🙂

Kangarooo
Gość

Ooooo też tak mam! <3

Kangarooo
Gość

Mogłam nie czytać tego posta, bo teraz jestem taka nakręcona, że nie wiem czy dzisiaj zasnę! Też uwielbiam to uczucie,nowe zeszyty, kartki samoprzylepne, segregatory… ale my go dopiero w październiku zaznamy 😉 Myślałam, że jednak będzie rozwojowy czwartek, a tu znowu motywacyjny poniedziałek! 😉

Karola S.
Gość

Ja uwielbiam wrzesień 🙂 Trochę żal, że gorączka kupowania nowych zeszytów już mnie nie dotyczy…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, nie wiem jak to robisz. Miałam dzisiaj paskudny dzień – zmokłam, zmarzłam, przemoczyłam ulubione buty i na wszystkich się wkurzałam. Wchodzę do Ciebie na blog i chociaż tekst nie jest odkrywczy, poprawił mi humor. Mi! Ponurej, narzekającej, przemokniętej dziewczynie 🙂 Nie wiem na czym polega Twoja magia, chyba na wielkiej szczerości, uwielbiam Twój blog z każdym wpisem coraz bardziej 😉

Natasha
Gość

U mnie pracowity wrzesień. Do 9 września wkuwanie na poprawkę z historii, później do 25 nauka angielskiego, nadrabianie czytania książek, a 25 już mi się rok akademicki zaczyna… więc nauka. W między czasie prowadzenie bloga, regularne treningi i prawdopodobnie… przeprowadzka 🙂

Nadine Lu
Gość

A ja się cieszę, że jesień nadchodzi <3 uwielbiam jesień! I też mam to dziwaczne uczucie na pierwszego września, że coś nowego na mnie czeka. To trochę tak jakby drugi nowy rok. 🙂

Dzięki za wpis, Aniu! Potrzebowałam.

Natalia Slawek
Gość

Doskonale pamiętam tą ekscytację dotyczącą ŚWIEŻEGO STARTU. Niepowodzenia zeszłoroczne blakną, rzeczywistość kreuje się od początku, z optymizmem. W tym roku i dla mnie wrzesień (choć dopiero) połowa przynosi nowy początek.

Lekko Chaotyczna
Gość

Uwielbiałam zawsze date 1.09, bo zaczynało się wtedy coś nowego 😉
W tym roku miałam okazję poczuć się znowu jak kiedyś. Choć tym razem zamiast pierwszego dnia szkoły, miałam pierwszy dzień nowej pracy 😉

Edytka
Gość

Hej Aniu! Ja właśnie zgłosiłam się do Akadem Przyszłości – Zostań Tutorem. Mogłabyś powiedzieć coś o tej akcji? Wiesz coś na ten temat, albo znasz choć jakąś relację kogoś, kto takim tutorem był? PS. Zazdroszczę "szkolniakom", szczególnie tym młodszym, kupowania zeszytów "bo ładna okładka", piórników "bo śliczny". Śliczne okładki to głównie zeszyty a5 (nie przepadam), a jak znajdzie się już coś ładnego w a4, to najczęściej kiepski papier lub nieporęczne, a piórnik ma być praktyczny (ultra niebrudzący się), pojemny i malutki… Eh, ledwo pierwszy rok studiowana przede mną, a już takie dylematy 😉PS2. Może widział ktoś w Empiku zeszyt A4… Czytaj więcej »

Edytka
Gość

Skontaktuję się z Nią, dziękuję za polecenie! 🙂

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

A ja wczoraj po raz pierwszy byłanm w nowej pracy – czyułam się jakbym jechała na początek roku szkolenego;).

pidzamowa
Gość

a ja startuję od października, bo jeszcze do 12.09 praca, potem wakacje w domu i od 1.10 można ruszyć pełną parą (;
chociaż przeraża mnie ten rok, a nie cieszy… pisanie magisterki, nauka do obrony, a potem… jeszcze gorzej!

pidzamowa
Gość

bo ta przerażająca nagła dorosłość po studiach mnie czeka 😉
"co robić? jak żyć?" a przede wszystkim co robić zawodowo i za co żyć parafrazując te pytania na bardziej życiowe…

Paula W
Gość

Ja wrzesień rozpoczęłam od 30 dniowego #fitfotowyzwania 🙂
Szczerze? Czytając Twój tekst aż zatęskniłam za zapachem pasty do podłogi haha 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A o co chodzi z tym końcem zniżek studenckich na PKP, bo nie wiem?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skonczy studia ->nie bedzie juz studentka -> nie bedzie juZ mjala znizki lol

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jest kilka rzeczy które chcę zacząć jak najszybciej. Najlepiej już dziś, a ten wpis sprawił że niecierpliwię się jeszcze bardziej. Niestety muszą zaczekać jeszcze 3 dni (do momentu zdania poprawki). Oby tylko się udało zaliczyć, bo jeśli nie nowe wyzwania będą musiały zaczekać:P Czy tylko ja tak mam że największy entuzjazm do zmian mam tylko w momencie kiedy nie mam czasu na ich wprowadzanie?

Patrycja Malinowska
Gość

A ja szukam jakieś mobilizacji i chęci i znaleźć nie potrafię, nawet joga mi nie pomogła…

Alicja Kowalewska
Gość

Magic in The Air kojarzy mi się z zajęciami zumby i moim ulubionym układem 😉

Mademoiselle J.
Gość

od zawsze lubiłam wrzesień ze względu na szkolne zakupy -nadal potrafię spędzać godziny w dziale papierniczym wybierając dziesiąty zestaw kolorowych karteczek 😉
mam jeszcze miesiąc wakacji, więc może skuszę się na zaczęcie czegoś nowego (pozostałe "projekty" są w trakcie – a6w i nauka francuskiego).

Paulina
Gość

To mój pierwszy wrzesień w życiu bez szkoły, ale… z tęsknoty poleciałam dzisiaj do swojego liceum 🙂 Oczywiście mimo wszystko zamierzam kupić kilka pięknych zeszytów!!

Patryk Walczak
Gość

Ja zacząłem wrzesień od przełamania się. Poszedłem do pani pedagog (bardzo fajna osoba) walczyć ze swą depresją. Mam nadzieję że wyjdę z tego 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, zajrzałam tutaj rano, a teraz wracam, bo muszę Ci napisać, że zaraziłaś mnie tą piosenką 😛 cały dzień ją nuciłam…

Seldirima
Gość

Ja już zaczęłam w sierpniu – kurs prawa jazdy 😀 Po całych latach wykrętów 😉
(za to sprawy uczelniane bardzo pięknie prokrastynuję 😉 )

Seldirima
Gość

Jeszcze masz czas ;))) Ja miałam dwie motywacje – pierwsza to ta, że w moim zawodzie prawko jest niezbędne, jeśli chce się pracować na własny rachunek (no, chyba że znajdziesz osobę, która cię wozi 😉 ), a jak aplikujesz do firmy to przeważnie oczekują, że się je posiada; druga to możliwość jeżdżenia na wycieczki bez ograniczeń typu rzadko kursujący PKS, kiepskie połączenia autobusowo-pociągowe czy w ogóle brak transportu publicznego. Na zasadzie, że jedyne co bierzesz pod uwagę to koszty benzyny.

MyMirrorOfBeauty
Gość

A ja od września zaczęłam pracę w klasie integracyjnej, w której jest autysta – cudowny, kochany chłopczyk, ale jak to autysta podczas swoich ataków frustracji rozwala lekcję i chcą go oddać na nauczanie indywidualne i aż płakać mi się chce, bo on potrzebuje rówieśników by się lepiej rozwijać, Dlatego wrzesień będzie dla mnie intensywny pod kątem pracy z tym chłopcem aby udało mi się go zatrzymać w klasie. Dlatego jeśli Aniu znasz jakieś ciekawe pozycje książkowe przydające się w pracy z autystami to bardzo proszę o tytuły.

slonku 2207
Gość

Dzięki Aniu! Wrzesień rozpoczynam systematycznymi treningami
dziękuję Ci bardzo
zabiorę się także za ogarnięcie mieszkania <3
nie mogę nie chodzić w spodniach
w pracy niestety to mój must have
ale po pracy, dlaczego nie 😉

pidzamowa
Gość

Aniu dorwałaś gdzieś ładny kalendarz akademicki?
Byłam dziś w kliku sklepach i same paskudztwa 😉

Previous
Kręcenie włosów, farbowanie…co ja wyprawiam? :)
Nie dość, że poniedziałek, to jeszcze jesień. Tfu, wrzesień :)