Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Rozwojowy czwartek : tydzień trzeci

Dzisiaj czwartek, a co za tym idzie – pora na kolejne ćwiczenia związane z rozwojem osobistym. Tym razem mam dla Was aż dwa, ale zupełnie inne niż do tej pory.
Jeśli nie znasz cyklu, koniecznie zapoznaj się z ćwiczeniem pierwszym i drugim 🙂
Jak już wspomniałam, dzisiaj będą aż dwa zadania.
Jedna nowe rzecz – dwie stare out
To ćwiczenie związane jest z oczyszczaniem własnej przestrzeni życiowej. Duża liczba przedmiotów działa przytłaczająco, więc proponuję Ci przez 7 dni stosować następującą praktykę – za każdy kupiony lub przyniesiony do domu przedmiot wyrzucasz dwa inne.

Np. kupiłaś puder, magazyn i czekoladę. Wyrzucasz trzy stare ulotki, przeterminowany serek homogenizowany i figurkę z naderwaną rączką która tylko zbiera kurz.



Początkowo chciałam, aby wyrzucane rzeczy były  z tej samej kategorii co kupowane, np. kupujesz bluzkę, więc wyrzucasz (wrzucasz do kontenera PCK, oddajesz komuś) dwa inne ubrania. Ale to chyba nie ma racji bytu, bo część z Was ma pewnie świetnie zorganizowane szafy 🙂


Korzyści płynące z tego ćwiczenia:
Robisz pierwszy mały kroczek w kierunku odgracania swojego mieszkania. Łatwiej znaleźć dwie rzeczy niż 100. Posiadając mniej przedmiotów (ale bez przesady!) wyciskasz więcej z tych, które Ci zostały. Ja już zaczęłam i przyznam, że wreszcie mam powód żeby pozbyć się starej gazetki z lidla, ośmioletnich płyt z gazet komputerowych i zmechaconej polarowej bluzy która co prawda grzeje, ale źle wpływa na moje samopoczucie 🙂


Ćwiczenie numer dwa : Wyrób sobie nawyk

Nawyk może być jakikolwiek, ale najlepiej, żeby był pozytywny np. picie 2 litrów wody dziennie. Polecam, aby to było coś co wymaga regularności.
Moje nawyki nad którymi obecnie pracuję to :

  • codzienna dawka ruchu (akurat obecnie 30 day shred)
  • szorowanie na sucho + zimny prysznic
  • wmasowywanie w ciało oliwki babydream
  • masowanie skalpu i wcieranie wody brzozowej
Nad wszystkimi tymi nawykami pracuję codziennie 🙂 Podobno aby wyrobić sobie nawyk wystarczy 21 dni, ale dla pewności przedłużyłam ten okres.
Przygotowałam arkusz z kwadracikami który ułatwi Ci realizację :

Nic odkrywczego, prawda? Ale najprostsze rozwiązania są często najbardziej skuteczne!
Nad dużym kwadratem piszesz cel nad którym pracujesz – np. codzienne nakładanie olejku rycynowego na rzęsy. Każdego dnia musisz zamalować jeden kwadracik. Na zielono, jeśli cel tego dnia został zrealizowany, na czerwono jeśli nie.
Przyznam, że u mnie sprawdza się to wspaniale (na początku wpisu jest zdjęcie mojego arkusza) robione dzisiaj. Dwa kwadraty mam zapełnione siedmioma zielonymi kwadratami a dwa pozostałe sześcioma (dzisiaj wieczorem dojdzie po zielonym polu :)). 
Do tej pory miałam duży problem z regularnością przy różnych drobnych czynnościach np. stosowaniu odżywki do paznokci. Ostatnio odpuściłam sobie rano jeden dzień z 30 day shred i wieczorem jak spojrzałam na arkusz zrobiło mi się tak głupio, że będę musiała pomalować kwadrat na czerwono, że zabrałam się do ćwiczeń 😀 Wreszcie mam powód do regularnego smarowania ciała oliwką i stosowania wody brzozowej 🙂
Polecam!

Uściski, Ania

59
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
29 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyDaisy KAniamalujeAlenaBogusiaM Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
marta
Gość

Super 🙂 Uwielbiam Twoje wpisy z tej serii 🙂 Już sobie druknęłam kwadraciki – do tej pory stosowałam tabelki, ale kwadraciki są dużo lepsze. Pewnie znasz, ale polecam: http://www.empik.com/projekt-szczescie-rubin-gretchen,prod60177247,ksiazka-p i http://zenhabits.net/

Lallane
Gość

Dobry pomysł szczególnie cwiczenie nr 1 🙂

RainyOne
Gość

kolejny świetny pomysł ! Uwielbiam Cię czytać 😀
co do szczotkowania ciała- bardzo, bardzo to lubię!

Bella
Gość

Wczoraj odkryłam Twojego bloga i jestem nim oczarowana. Dziś rano wydrukowałam sobie ćwiczenie rozwojowe 1 i 2. Zainspirowana Twoim blogiem postanowiłam zacząć własny i przed początkiem roku akademickiego uporządkować swoje życie. Pozdrawiam i życzę Ci, żebyś czerpała z życia mnóstwo inspiracji i inspirowała innych.

Ejżja
Gość

Cudowna seria. Niby banalna a taka pomocna! 🙂

Mudi
Gość

Świetny pomysł z tymi kwadracikami.
Odgracenie mojego pokoju by mi się przydało, bo jestem strasznie sentymentalna i lubie zostawiać rzeczy ktore mi przypominaja miłe sytuacje z życia. 🙂 Nawet jeśli to bilet, czy paragon ;D

Malina
Gość

Z wyrzucaniem starych rzeczy, aż tak nie mam problemu. Po prostu nie robię tego na bieżąco tylko skokowo. Wtedy robię po prostu czystkę i nagle jedna półka w szefie jest wolna!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Super, że znalazłam Twojego bloga. Na jednym z blogów BGS przeczytałam o rozwojowych czwartkach i zaczęłam poszukiwania:) Świetny pomysł! 1 zadanie już za mną, teraz zabieram się za następne!

Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam tą serię! Błagam nigdy jej nie kończ!

outside-glass
Gość

Podziwiam Cię za pomysłowość! 😀

Nadine
Gość

O jej, to rzeczywiście takie oczywiste, a jednak trudno na to wpaść. Dzięki! 😀 :*

Słonecznik
Gość

😀

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Już trzeci rozwojowy czwartek, a ja nawet nie skończyłam robić zadania z pierwszego… W takim tempie mój rozwój nie będzie zbyt szałowy 😉

marquisdered
Gość

Podpisuję się pod tym obiema rękami!!! Jak zwykle, zresztą! 😀 Ja kupiłam sobie ScoreNote (z Galaktyki bodajże) z motywacyjnymi tekstami itp.;) Dzisiaj nie chciało mi się ćwiczyć z Ewą, ale jak sobie pomyślałam, ze będę musiała użyć czerwonego długopisu, podobnie jak Tobie zrobiło mi się po prostu głupio, tak samo czułam się, gdy miałam mamie powiedzieć o uwadze w dzienniczku! 😀 Sama nie mogę w to uwierzyć jakie to proste! Jak dziecko zaznaczam w serduszku (!) który to trening z kolei i sprawia mi to taką frajdę, jakbym właśnie kupiła sobie coś nowego! Dodatkowo zainwestowałam w strój do ćwiczeń, skompletowałam… Czytaj więcej »

marquisdered
Gość

Spodobał mi się sam pomysł, szukałam jakiegoś fajnego kalendarza, bo bez niego czuję się jak bez ręki (zapisywałam wszystkie sprawdziany, prace domowe, dodatkowe zajęcia itd. od podstawówki, choć wcześniej była to co tydzień nowa kartka w plecaku;)) aż trafiłam na to cudo:))) Podoba mi się w nim to, że przy dacie zapisujesz dokładny nr strony, na której są Twoje dokładne notatki na dany temat, to naprawdę ułatwia życie;)

Słonecznik
Gość

Mi zapisywanie wydatków niestety nie pomaga 🙁 Właśnie może jakieś ćwiczonko jak wydawać mniej albo coś 😀

A z jedzeniem nie pomyślałam, żeby zapisywać co jem – bo jak się zastanowić to czasami to jest samo śmieciowe jedzenie :/

*Natalia*
Gość

1 pomysł jest super!

Publiczna Pralnia
Gość

ja stosuję od jakiegoś pół roku podobny system z ćwiczeniami jillian ;] zrobilam juz shred, ripped in 30, 6week 6 pack, a teraz robię body revolution ;] za każdym razem rysowałam kalendarz i rozmieszczone w czasie ćwiczenia, które "w ramach nagrody" skreślam po każdych ćwiczeniach ;] wisi sobie nad komputerem i szczuje ;] ale m.in. dzięki temu udało mi się zrobić tego aż tyle i praktycznie bez większego opuszczania dni ;]

Publiczna Pralnia
Gość

no wykreślanie to tak ogólnie powiedziane, miałam różne schematy i właśnie wiele z nich polegało na kolorowaniu pustych punktów, w 6wee 6pack miałam np. kółeczka, które kolorowałam na różowo 😉 ogólnie poświęcam ok. 15-30min na zrobienie takiej tablicy, jest kolorowa, wali po oczach neonami – tak, żeby rzucała się w oczy i pozytywnie nastrajała – to też mi się wydaje ciekawym psychologicznie rozwiązaniem, gdyż atrakcyjniejsze jest korzystanie z takiej kartki niz np. z kalendarza

Cosmetics Freak
Gość

chyba też sobie druknę te kwadraciki bo z opanowaniem niektórych nawyków mi nie idzie..:P

M.ina
Gość

Dziękuję Ci za te dwa zadania, może dzięki nim pozbędę się wreszcie zbędnych przedmiotów i nabędę dobre nawyki 😉

hattu
Gość

genialne w swojej prostocie 🙂 challenge accepted 😉

slimmi
Gość

bardzo lubię te Twoje pomysły na rozwojowe czwartki 🙂 Zaraz drukuję swój arkusz z kwadracikami;)

kadik
Gość

maylet
Gość

Jak na zupełnie bezpłatny kurs, nie był zły. 🙂

Dobry pomysł z tymi kwadracikami! Może w końcu nauczą mnie regularności..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Boże, z nieba mi spadłaś z tym postem. Od dawna szukałam sposobu żeby się zmotywować do ćwiczeń, cudowania z olejem rycynowym, gliceryną, i innymi sprawami. I coś czuję, że to jest właśnie strzał w dziesiątkę, obrazowanie swoich niepowodzeń – czerwone kwadraty będą boleć. I motywować. Od dziś zaczynam : )

Madinnpanic
Gość

Podobno na przyzwyczajenie się do czegoś potrzeba 6 tygodni, ale może mam złe informacje 😉

Silja
Gość

Świetne pomysły. Szczególnie drugi. Październik tuż, tuż, więc do wyrobienia sobie nawyku systematycznej nauki będzie jak znalazł 🙂

Słonecznik
Gość

Ja słyszałam, że na wyrobienie nawyku potrzeba 2 tygodni 😉

Pierwsze ćwiczenie mi się nie przyda, bo nie lubię gromadzić zbędnych przedmiotów i wyrzucam na bieżąco lub raz na jakiś czas robię większe porządki:)

Drugie ćwiczenie jest genialne!!!!! Jutro, a raczej dziś, drukuję kwadraty 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wspomniałam o twoim blogu i tym pomyśle w moim ostatnim poście 🙂

BogusiaM
Gość

co do odgracania przestrzeni życiowej mi się udało przez 20 dni pozbywać się chociaż jednej rzeczy:) a to stara koszulka, a to zaschnięty tusz:)

Alena
Gość

Kwadraty wydają się bardzo motywujące- gdy przyjdzie zaznaczyć na czerwono i zepsuć tę piękną zieleń to pewnie się człowiek zastanowi i będzie wolał wykonać coś niż wziąć do ręki czerwony pisak.

Daisy K
Gość

Z tym wyrzucaniem to świetny pomysł. Chętnie zacznę wywalać nawet bez zakupów. :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Genialne kwadraciki 😀 W życiu bym nie wpadła na taki prosty pomysł. Ja jak zapisuje coś to też mi się robi głupio jak mam mieć, że z lenistwa czegoś nie zrobiłam, więc pewnie mnie to zmotywuje ;3

Previous
3 minuty dziennie dla zdrowia i młodej skóry :)
Rozwojowy czwartek : tydzień trzeci