Czasami czuję się jak te małe tarty -wczorajsza. Nie zawsze dzień układa się jakbym chciała. Bez powodu czuję się rozmemłana. A wiem, że jestem człowiekim zadaniowym i niektóre rzeczy muszę jak zadania traktować. Kolega mi się kiedyś żalił, że jego żona potwornie narzeka na to, że nie kupuje jej spontanicznie kwiatów i w ogóle rzadko ją zaskakuje. A kolega z tych, co to nawet zakup plecaka poprzedzają researchem i czytaniem analiz... Więc wpisałam mu te kwiaty w losowych miejscach w kalendarzu. Żona zadowolona, on pamięta o tej zupełnie niespontanicznej spontaniczności, wszystko się zgadza.
Teraz ja wpisałam sobie takie zadanie, by codziennie zrobić jedną rzecz DLA SIEBIE. Taki #selfcare, codziennie minimum jedna rzecz dla mnie. Jutro idę na rzęsy, dzisiaj to było snucie się po domu w pidżamie do piętnastej i przepyszne leniwe śniadanie. Czasem to coś dużego, czasem nie, ale zdecydowanie zbyt często jestem dla wszystkich pomocna i troskliwa, a zapominam o sobie. A Ty? Udało ci się dzisiaj zrobić coś dla siebie? •*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis 
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #różowaśroda #thinkpink #discoverunder50k #aniamaluje

Czasami czuję się jak te...

Czy jest coś co wygląda bardziej idiotycznie niż influencerka robiąca sobie zdjęcia? Z jednej strony sama się z tego śmieję, z drugiej - jak nie zrobię zdjęcia jedzenia, to nie stworzę tekstu o tym, gdzie najlepiej zjeść w danym mieście. Jakbym nie robiła sobie zdjęć w Kijowie czy na Korfu, nie mogłabym stworzyć sensownego wpisu o tym, co tam zobaczyć i jak nie przepłacić ;). Prawdą jednak jest, że 100 prób uchwycenia jakiegoś kadru wygląda komicznie🙈
Ja obecnie dzięki współpracy z @canonpolska testuję ich nowe maleństwo - zoemini S. Aparat natychmiastowy, który od razu drukuje zdjęcia, ale też pozwala je zapisać na karcie albo wydrukować jakieś zdjęcie wprost z Twojego telefonu.
Na razie jestem na początku swojej zabawy i więcej powiedzieć nie mogę (poza tym, że jest mały i śliczny), ale Ty możesz zgarnąć taki sam w konkursie, który właśnie wystartował na profilu @canonpolska - wystarczy opublikować zdjęcie i oznaczyć je odpowiednimi hashtagami😊. Będę szczęśliwa, jak trafi do kogoś z moich obserwatorów :) #CanonPolska #ZachowajChwile #CanonZoemini #ZoeminiS #LiveAndCreate  #kropki #groszki #sukienka #aniamaluje #summeroutfits #ootd #lookdojour #polkadots #summer #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Czy jest coś co wygląda...

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉 - dlatego na większości zdjęć jestem po prostu uśmiechnięta, tak zwyczajnie. Mój nieszczery uśmiech z zębami wyglada jak uśmiech pana Harolda ze stockowych zdjęć. Równie dobrze można sobie wyobrazić, że poza kadrem porywacz trzyma wymierzony pistolet i każe mi się uśmiechać do zdjęcia, by pokazać rodzinie, że jestem cała i można wpłacić za mnie okup🤪
Dlatego zamiast zdjęcia z balonami i wesołym 4️⃣0️⃣🎉, wrzucam zdjęcie z zeszłego roku, kiedy było mi naprawdę przesuper i szczerze szczerzyłam na wszystko, bo miałam cudowny dzień😊
Nie planowałam konkursu na 40 tysięcy followersów, ale zgodnie z Waszą wolą - zapraszam!🎉 Nie wiem, czy 40 000 to dużo, czy niedużo. Zależy od kontekstu.
👉🏻 aby policzyć od 1 do 40 000 po angielsku, potrzeba 11 godzin.
👉🏻 40 000 znaków to arkusz wydawniczy
👉🏻albo liczba mieszkańców Szczecinka 👉🏻 40 000 ludzi to też liczba osób, które umierają rocznie w Polsce przez smog☹️ 40 tysięcy to bywa dużo, bardzo dużo i za dużo. W porównaniu do wielkich insta kont to pewnie malutko, ale liczy się jakość. 
I dlatego chcę Wam symbolicznie podziękować za obecność. Za czytanie tego, co piszę, dawanie lajków, komentowanie, czasami polemikę (z której sama wiele się uczę, jesteście świadkami tego, jak dojrzewają moje poglądy!) a czasami złośliwość i wbijanie szpilki, dzięki czemu wiem, że przez 12 lat działalności w sieci nabyłam na to całkowitą odporność 😉. Nie adresuję zabawy do osób, które są pazerne na nagrody, tylko do tych, którzy serio lubią tu ze mną spędzać czas. Jeśli chcesz wygrać bon/kartę podarunkową o wartości  200 zł do wybranego przez Ciebie sklepu na terenie Polski,zadanie jest proste:
🎉 wstaw na publiczne instastories w dowolnej formie informację o tym, dlaczego warto mnie śledzić na instagramie i oznacz @aniamaluje #aniamalujecelebruje
Tylko tak będę mogła zobaczyć wszystkie stories. Powinny być dostępne 24h, każda wyświetlona zobowiązuję się zaserduszkować, byś miał pewność, że ją widziałam😊
I tyle! Możesz wstawić link do tekstu, który cię zainspirował; wypisać co mój profil zmienił w twoim życiu, wstawić zdjęcie czegoś upichconego z mojego przepisu. ciąg dalszy w komentarzu👇🏻

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉...

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna. Przestałam robić rzeczy, których nie lubię, a to co do tej pory mówiłam w myślach - mówię głośno. „Niedziela mi nie pasuje, bo to mój dzień dla siebie” „Nie pożyczę ci danej rzeczy, bo ostatnio wróciła do mnie porysowana.” I tak dalej. Lubię ludzi, nawet uwielbiam! Lubię robić dla nich miłe rzeczy, większość gości dostaje u mnie obiad i jakiś deser (często mam ciasto), sama w gości nigdy nie przychodzę z pustymi rękoma. Pomagam starszemu panu wnieść jego zakupy na czwarte piętro, zanoszę jedzenie i niektóre #darylosu do jadłodzielni, często nocuję znajomych. Ale kiedy odmawiam, jestem podobno NIEMIŁA.
Bo mam czelność jeden, jedyny dzień, który jest tylko dla mnie, woleć spędzić w wannie niż spotkać się z kimś na kawę (w ogóle jak ktoś zaprasza mnie na kawę, to znaczy, że mnie nie zna🤪).
Jestem niemiła, bo nie pożyczę drugi raz aparatu komuś, kto go porysował. „Bo przecież i tak był porysowany”. Niemiła, bo drugi raz nie przenocuję kogoś, kto poprzednio obudził mnie o szóstej pytając, gdzie trzymam kawę (serio, kawa weryfikuje czy się znamy dobrze, nie piję kawy🤪).
Okej, mogę być niemiła. Całkowicie wyrosłam z potrzeby bycia lubianą przez każdego. Jeśli bycie lubianą oznacza bycie wykorzystywaną - wolę jak ten ktoś nie będzie mnie lubić.
I o jeny, jakie to było proste. Serio. Jeśli ktoś mnie szanuje i naprawdę lubi, zrozumie moje nie, gdy czegoś mu odmówię. Jeśli będzie próbował mnie emocjonalnie szantażować - widocznie nigdy tak naprawdę mnie nie szanował.
Takie proste, a jakie trudne było kiedyś. Nie mogę uwierzyć, że kiedyś tak bardzo się z tymi odmowami w środku męczyłam!
#szczerze_pisząc #lato #kapelusz #canotier #hat #sukienka #100dnibezspodni #summeroutfits #ootdfashion #ootdsubmit #parisianstyle #parismood #theparisguru #aniamaluje

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna....

Pamiętacie mój tekst o tym, że byłam kiedyś konkursomaniaczką? Super było zobaczyć, jak zwycięzcy loterii Hochland otrzymują kluczyki do swoich nowych aut. Ja nigdy nie wygrałam tak cennej nagrody, najbardziej wartościową rzeczą jaką dostałam był laptop :). Jestem ciekawa jak to jest u Was, wierzycie w konkursy, czy macie wrażenie, że te nagrody istnieją jedynie na materiałach reklamowych? :) Byłam osobiście, sprawdziłam - zwycięzcy istnieją :D
Co najcenniejszego kiedykolwiek udało Cię się wygrać?

@hochland_pl; #25lathochland; #loteriahochland; #hochland; #szkolniprzyjaciele #konkurs #wygrana #konkursomaniaczka #wakacje #lato #100dnibezspodni #aniamaluje #summeroutfits 
Post we współpracy z @hochland_pl

Pamiętacie mój tekst o tym,...

Dbasz o odpoczynek? Za każdym razem, gdy o nim zapominałam, to trafiał się taki z musu. Np. był czas, że miałam deadline za deadlinem, do tego mnóstwo obowiązków na studiach doktoranckich, blog na głowie i jeszcze zajęcia z dziećmi. Spałam po 3-4h i jebs - w środku tego zapieprzu strasznie się pochorowałam. 
I tak jest zawsze, im bardziej sobie podkręcałam tempo, tym w bardziej niespodziewanym momencie uruchamiała się procedura awaryjnego odłączenia mi zasilania i elo - nie chciałaś babo odpocząć, to będziesz leżeć!
Kiedyś myślałam, że to dokręcanie śrubki to cnota, że tak trzeba. Że uczciwie zarobione pieniądze, to pieniądze zarobione ciężko. I że nie zasługuję na odpoczynek. Mając 33,5 stopnia Celsjusza wyszłam ze szpitala na dwie godziny, by napisać kolokwium i wrócić.

Ogromnym przełomem było wprowadzenie niedziel tylko dla siebie. A jak w środku dnia potrzebuję drzemki, to nie piję kawy ani energetyka, tylko ją sobie ucinam.
Kiedyś pomyślałabym - pff, co za leniwa dziewucha, czym ona się niby tak zmęczyła?
Dzisiaj jestem dumna z tego, że nauczyłam się siebie szanować.

Pssst!!! Na stories jest wielkie Q&A, możecie pytać o wszystko, będę odpowiadać za jakieś 2 godzinki ;)
#szczerze_pisząc #lato #wakacje #blogerka #podróże #korfu #kerkira #grecja #summeroutfit #lookdujour #outfitinspiration #summerdress #travelgirl #girlswhotravel #aniamaluje

Dbasz o odpoczynek? Za każdym...

Jest taki mało śmieszny żart, że diabeł proponuje Polakowi cokolwiek, ale pod warunkiem, że jego sąsiad dostanie dwa razy tyle. Dom, samochód, wspaniała żona, miliony na koncie, szczęśliwe życie... Niby bajka, ale wszystko to Polakowi wydawało się marne, gdy pomyślał, że sąsiad dostanie to x2.Więc po namyśle stwierdził: diable, wyłup mi oko!Nie chcę wierzyć, że tacy jesteśmy! Wielu z nas działa społecznie na rzecz ważnych dla nich spraw. Zgłasza własne wnioski wykorzystania środków z budżetu partycypacyjnego. Gdy pokazuję na stories że sprzątam czasem śmieci po innych ludziach na pikniku czy nad jeziorem, wysyłacie zdjęcia śmieci, które sami pozbieraliście.Wiele osób ma chęci i zapał, ale nie ma po prostu czasu albo pieniędzy.
Myślę, że spodoba im się akcja Cif Witaj Piękna Polsko, gdzie jeszcze do 11.07 możecie zgłaszać miejsca, które Cif powinien poddać renowacji. Wystarczy dodać zdjęcie i opis takiego zaniedbanego murka czy przejścia, a jak uda się trafić do zwycięzkiej ósemki - resztą zajmie się Cif.

Więcej na stronie witajpieknapolsko.pl

Wpis przy współpracy w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko ————————————— #lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk #kropki #polkadots

Jest taki mało śmieszny żart,...

Skok w nadświetlną.
Albo inny głupi podpis.
Uważam, że #Warszawa ma w sobie COŚ. Kiedyś jej nie lubiłam, dzisiaj uwielbiam. Jest pełna kontrastów i różnorodna, czasami szpetna, czasami piękna. Trochę jak taki brzydki patchworkowy koc dla pieska, zrobiony z niepasujących do siebie ścinków i skrawków materiału. Dziwnym trafem to właśnie ten koc pies musi mieć w legowisku, chociaż ma inne, porządne akcesoria i zabawki. 
Warszawa jest jak taki kocyk.
Z @maxozaurus 
#warszawa #warsaw #pkin #palaceofcultureandscience #igerswarsaw #palackultury #polska #poland #lato #wakacje #fontanna

Skok w nadświetlną. Albo inny...

Ładne zdjęcie? To przewiń w palcem w bok i zobacz to zrobione sekundę później :D 
A jak masz ochotę bardziej się pośmiać, to zapraszam na bloga. W najnowszym tygodniku jest streszczenie telenoweli. Płakałam ze śmiechu, bo takie głupoty oglądała moja babcia i wszystkie jej koleżanki.
Pomyśleć, że potem ci sami ludzie nam mówią „tylko w tych komputerach siedzą, nic mądrego tam nie ma” oglądaliście telenowele? Jeśli tak, jakie? Ja oglądałam Luz Clarita🙈🙈🙈 😅 #lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #wzbożu #zboże #aniamaluje #lato #lato2019 #wakacje

Ładne zdjęcie? To przewiń w...

Ale dziś ładny dzień! Widziałam mnóstwo piesków, zjadłam pyszny sernik (sama upiekłam, mój pierwszy raz z mięsistym sernikiem nowojorskim😊!) Fajne to lato!
#lato #wakacje #polemokotowskie #warszawa #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Ale dziś ładny dzień! Widziałam...

Marzenia z których się wycofałam

  Nie wyobrażam sobie życia, w którym posiadam jakiś zamknięty kanon planów/marzeń i skupiam się na jego realizacji. Zdarza się, że pisze do mnie ktoś kto ma problem z wypełnieniem listy stu i prosi mnie o pomoc. To nie jest tak, że trzeba mieć na siłę wpisane jakieś 100 marzeń/planów i dążyć do ich regularnego odhaczania. Lista to wskazówka, drogowskaz, narzędzie które sprawi, że wracając do niej przypomnisz sobie o wartościach jakimi się kierujesz. 100, to taka liczba-symbol. Dopiero przekroczenie tej granicy daje takie wrażenie, że ma się po co żyć, że jest jeszcze tyyyyle rzeczy, które chce się zrobić, przeżyć, osiągnąć, zobaczyć, których chce się doświadczyć i z których chce się czerpać radość.
Dla mnie to bardzo ważne, by nie tracić z zasięgu wzroku powodów dla których naprawdę warto.
W czasach, kiedy mocno nadużywanym pojęciem jest depresja  zdarzyło się tak, że ktoś z bliskich mi osób naprawdę w nią wpadł. I nie mówię tu o jesiennym dole, tylko o naprawdę ciężkiej depresji (jeśli myślisz, że ją masz, wypełnij ten test). Nie chcę za bardzo ułatwiać identyfikacji tej osoby (o moim blogu wiedzą znajomi), ale nigdy nie myślałam, że ktoś, kto teoretycznie mocno stąpa po ziemi i ma wszystko : dobrą pracę, stałego partnera, wysokie zarobki itp. może tak poważnie zachorować. L4 od psychiatry, farmakoterapia i mnóstwo ciężkiej pracy nad sobą zdziałały cuda. Mimo wszytko, ta historia była dla mnie mocnym wstrząsem.
Po pierwsze, uświadomiłam sobie, że tak naprawdę nie znałam kogoś, o kim myślałam, że znam go bardzo dobrze. (Pisząc te słowa nuci mi się w głowie refren You don’t know me)
Po drugie sama się zdziwiłam, jak płytko momentami patrzę i jak uprościłam i zawęziłam sobie w tamtych czasach “wszystko”, co miało zapewnić człowiekowi szczęście i stabilizację.
 Kiedy byłam w pierwszej czy drugiej klasie (jako uczennica:), mieliśmy temat o różnych zawodach i padło nieśmiertelne pytanie, kim chcesz być w przyszłości? do tej pory pamiętam, jak nauczycielka wydrwiła mnie przed całą klasą, bo odpowiedziałam, że sobą. Przez lata to mi się jakoś rozmyło i chciałam sklasyfikować siebie do jakiejś grupy zawodowej determinując w ten sposób swoje życie. Dzisiaj odpowiedziałabym na to pytanie tak, jak w podstawówce.
 Na TED wisi gdzieś jakieś ciekawe wystąpienie (nie mogę go w tej chwili znaleźć) gdzie ktoś opowiadał o tym, czego ludzie najczęściej żałują tuż przed śmiercią. O ile dobrze pamiętam, to chodziło głównie o odwagę bycia sobą. Wbrew pozorom nie jest to bardzo łatwa sprawa! 

 Ostatnio łapię się na tym, że CAŁKOWICIE pozmieniały mi się priorytety i w zasadzie … wszystko. Słucham innej muzyki niż kiedyś (jestem pod tym względem szalenie eklektyczna!), inspirują mnie zupełnie inne rzeczy,nie zachwycam się tymi książkami co dawniej, nawet blogi które odświeżałam po kilka razy dziennie w oczekiwaniu na nowy wpis stały mi się całkowicie obojętne.
 Wpływ na to ma kilka rzeczy, ale myślę, że największy odegrały tygodniowe wyzwania i niestety wciąż pogarszający się stan mojego zdrowia.

 Wyzwania pozwoliły mi spojrzeć na świat oczyma jakby innej osoby. Rezygnując na tydzień ze swoich przyzwyczajeń pozbywam się  filtrów przez które patrzyłam i zmuszam się do zastanawiania się nad rzeczami, które do tej pory były automatyczne.
 To, że coraz częściej moje ciało nie pozwala mi robić tego, co chcę, uświadomiło mi, że nie doceniałam najważniejszego, czyli swojego życia.
 Będąc w liceum miałam taki czas, że chciałam robić wszystko. Chodziłam do szkoły w której byłam tylko ciałem, jeździłam na zajęcia z dziennikarstwa które dawały mi wiele frajdy, po dziennikarstwie wracałam do domu, szybko się ogarniałam i wsiadałam w pociąg w odwrotnym kierunku, na piątkowy maraton filmowy który trwał do soboty a czasami do niedzieli. Życie było jedną wielką zabawą, piło się dużo słodkiego wina , próbowało się różnych rzeczy i było fajnie. W tamtym czasie chciałam zawsze mieć ciastko, i zjeść ciastko, chciałam mieć całą fabryką ciastek. Próbowałam uczyć się japońskiego,miałam cudowne cycki, napisałam dwa dramaty, prowadziłam popularnego photobloga, poznawałam ciekawych ludzi, dostawałam różne nagrody, przy zerowym wysiłku zdałam świetnie maturę i… nie miałam równowagi życiowej.

 Żyłam strasznie szybko, robiłam pierdyliard rzeczy na raz i to właśnie w tym doszukiwałam się szczęścia. Nie mówię, że to nie było fajne i przyjemne, bo było, ale w trochę innym wymiarze.
 Może się starzeję, może po prostu wydoroślałam, a może to kwestia stanu zdrowia, ale teraz nie chciałabym żyć w takim tempie. Mam ochotę żyć wolniej.
Dawniej postrzegałam to tak, że muszę zainwestować mnóstwo energii aby w przyszłości zaprocentowała i kiedyśtam zapewniła mi fajne życie. Dzisiaj skupiam się bardziej na tu i teraz.  Ta zmiana orientacji czasowej była prostsza niż myślałam. Każdego dnia budzę się z inną pulą energii, bywają dni, że jest jej strasznie mało i to boleśnie uświadomiło mi, że poświęcanie różnych rzeczy na to, żeby kiedyś było świetnie nie zda u mnie egzaminu, bo to kiedyś może nie zdążyć nadejść.
 Od liceum wyrzuciłam ze swojej niezapisanej wtedy listy mnóstwo naprawdę głupich “marzeń”. Np. chciałam przeczytać wszystkie książki z listy 100 książek BBC. Niby po co?! Nie mam pojęcia co mną wtedy kierowało, ja chcę czytać fajne książki, chcę mieć frajdę  z czytania, ale czy potrzebuję do tego cudzych list? Czy o to w tym wszystkim chodzi? Zrezygnowałam z prawie wszystkich planów typu chcę mieć, to tak naprawdę nic nie znaczy, dzisiaj mam, jutro mogę nie mieć. Obecnie chcę mieć mało, ale tylko dobrych rzeczy. Nie chcę przeciętności, nijakości, chcę świetnych, wspaniałych rzeczy, których nie traktuję jako cel, ale jako narzędzie. Dawniej chciałam umieć mnóstwo rzeczy, dzisiaj wcale nie mam na to ochoty. Wspaniale jest posiadać wiele różnych umiejętności, ale czasami zamiast wędki wolę dostać rybę – usmażoną, przyprawioną, pięknie podaną , której nie muszę skrobać, patroszyć, przyrządzać i jeszcze po tym wszystkim sprzątać.
  Nie wiem po co piszę ten post, chciałam namówić Was do podejmowania tygodniowych wyzwań i podjęcia próby spojrzenia na świat oczami innej osoby, ale za bardzo popłynęm podczas stukania w klawiaturę.
zdjęcia z tumblra.

Uściski, Ania

46
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
16 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyPolowanie na zdrowieCup of tea,maybe?tygrolxx Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Vicky
Gość

Uwielbiam Cie! Nic wiecej w tym momencie nie jestem stanie z siebie wydobyc

Lena
Gość

A ja się podpisuję pod Vicky!

Skarletka
Gość

Uwielbiam Cię czytać!
Wydaje mi się, że pytanie "po co?" jest kwintesencją pytań. Ilekroć zdarza mi się nakręcić na coś albo przeciwnie, mieć sobie za złe, że czegoś nie zrobiłam, zadaję sobie pytanie: A niby po co miałabym to robić? I w zależności od odpowiedzi robię to lub nie.

Wycofać się z planów, które przestały mieć dla nas wartość – bezcenna umiejętność 🙂

Nadine
Gość

Aniu, jesteś moją wielką inspiracją. To Twojego bloga odświeżam kilka razy dziennie i z uśmiechem na twarzy czytam nową notatkę. Dajesz mi gigantycznego kopa energetycznego! Nie wiem jak to się dzieje, ale zwykle wyprzedzasz moje myśli i dostaję od Ciebie to czego w danej chwili potrzebuję. Widzisz, ja kiedyś uważałam na wszystko co robię i mówię i rezygnowałam z tylu szans, że nawet nie chce o tym myśleć. Całkiem niedawno uświadomił mi ktoś (zupełnie przypadkiem i zupełnie się tego nie spodziewałam) że życie mam tylko jedno i nie warto marnować nawet tego roku czy dwóch z nieodpowiednim facetem, robiąc te… Czytaj więcej »

Nadine
Gość

Ostatnio mam mały zastój twórczy, ale każde takie zdanie ("Nie mogę się doczekać aż wygrasz ten cholerny konkurs i będe mogła przeczytać Twoją ksiązkę :))") sprawia, że AŻ MI SIĘ CHCE.

Dziękuję 🙂

hurija
Gość

Wspanialy post! Jestes czysta inspiracja.

nikt_wielki_ona
Gość

"Obecnie chcę mieć mało, ale tylko dobrych rzeczy. Nie chcę przeciętności, nijakości, chcę świetnych, wspaniałych rzeczy, których nie traktuję jako cel, ale jako narzędzie." – Bardzo dobrze. To tak jak ja.

"Mam ochotę żyć wolniej." – Ja ostatnio żyję wolniej. Polecam 🙂

Kocia
Gość

czasami w gonitwie za marzeniami też można stracić umiar. lepiej żyć "wolniej" 😉

Maxi A.
Gość

Czasem faktycznie człowiek potrzebuje nie przeskakiwać siebie. Czasem potrzeba odrobinę hibernacji:)

*Natalia*
Gość

Wiem co to oznacza żyć z osobą w prawdziwej depresji, z tym, że ta osoba miała powód, trauma po stracie dziecka, to coś okropnego. Życie nie jest łatwe, niestety i musimy sami walczyć o nie by było jak najlepsze! I starać się nie narzekać 😛 Cieszyć się i doceniać obecność bliskich osób, które dobrze nam życzą :). Super wpis Aniu 🙂

tonia
Gość

Super to opisałaś :* Przypomniało mi się ze w liceum była taka sama:) ale na szczęście na studiach wszystko się odmieniło 🙂 Nauczyłam się być sobą i żyć chwilą (chociaż wg większości osób to źle) i w końcu jestem szczęśliwa 🙂

BERY
Gość

wow swietny post ,masz duzo racji..

marquisdered
Gość

Pojedyncze marzenia ulegają zmianie również u mnie, czasami mam wrażenie, że gdy nie widzę kogoś przez ponad miesiąc rozmawia z nim zupełnie inna osoba:) Nie zmienia się jednak głód życia, jedynie rośnie;) Jestem zaskoczona, gdy przypadkiem znajdę moje stare zapiski i okazuje się, że nie wiedząc tak naprawdę jak piękne może być życie wierzyłam w zupełnie inny świat, co z tego że dorośli "wiedzą lepiej", ja i tak zawsze miałam nadzieję, że moje marzenia się spełnią i faktycznie czasami ze łzami w oczach mam ochotę powiedzieć do mnie 7-letniej: Dziękuję, kochanie że nie zwątpiłaś, to dzięki Tobie mogę być tu… Czytaj więcej »

lifestyle.changePL
Gość

Nie będę się rozpisywała, bo właśnie w tym momencie mniej znaczy więcej. Jesteś naprawdę bardzo dojrzała. Gratuluję Ci takiego naprawdę osobistego spojrzenia na świat. Tej odwagi właśnie.

perioste
Gość

Cieszę się, że prowadzisz bloga. Patrząc na Twoje wpisy mam wrażenie, że jesteś niesamowicie dojrzałą, ukształtowaną i inspirującą osobą i dziękuję Ci, że swoimi przemyśleniami dzielisz się z innymi bo wiele można z takich wpisów wynieść.
Chociaż czasami efekt końcowy jest odwrotny:} Napisałaś, że chcesz żyć wolniej ja natomiast czuję, że potrzebuję przyśpieszyć ale to wymaga ode mnie wyjścia z mojej strefy komfortu. Dzięki takim słowom jak Twoje moje "dojrzewanie" do tej decyzji znacznie się przyśpiesza:D

pora-wstac
Gość

Uwielbiam Cię. Dziękuję Ci za ten wpis. N.

Margerytka
Gość

W piękny sposób ujęłaś to, co mi się plątało po głowie:*
Ja na razie nie bardzo jestem w stanie zebrać w całość swoje przemyślenia,
ale niebawem pewnie mi się uda:) Znów czuję, że nie odpowiada mi sposób, w jaki żyję i że czas to zmienić, być może… zwolnić? 🙂
Uściski

Słonecznik
Gość

Bardzo interesujący wpis, daje dużo do myślenia.

Zapraszam Cię do zabawy 🙂
http://bambusowy-raj.blogspot.ro/2012/11/tag-liebster-blog.html

BogusiaM
Gość

priorytety nam się zmieniają i to dobrze, bo tylko krowa nie zmienia zdania;) ważne by w tym wszystkim odnaleźć siebie i wiedzieć, że to co się robi nas satysfakcjonuje;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dałaś mi kopa 😉 !

Ninja Beauty Blog
Gość

bardzo bardzo mądrze mówisz- niektórzy dojrzewają do tego 40 lat, całe życie, albo wcale. przechodzę teraz bardzo podobny (jak mniemam) czas, i podpisuję się pod tym co napisałaś. Ściskam Cię mocno!

M.
Gość

Ej, też swego czasu napaliłam się na listę tych 100 książek wg listy BBC! I też zrezygnowałam z jej przeczytania 😛 Stwierdziłam, że co jak co, ale Anki z Zielonego Wzgórza to ja już w tym wieku nie chcę czytać 😛 poza tym, jest teraz mnóstwo dobrych książek do przeczytania więc na cholerę mi lista. To postanowienie zamieniłam na czytanie 2 książek miesięcznie.
Czekam na nowe wyzwania! 🙂

Ujarzmiamy rzeczywistość
Gość

Aniu,
może Cię rozczaruje, ale wydaje mi się, że to sprawa wieku. Tzn. to wpadnięcie z biegu w slow. Po drugie, jak robimy coś jednego, to mamy ochotę spróbować czegoś nowego. Po trzecie, to zbieranie doświadczeń w liceum jest niesamowite! I bardzo procentuje w późniejszym życiu.
A wyzwania, wyzwania są świetne! Sama je sobie stawiam i realizacja każdego kolejnego daje ogromnego kopa.

Mari
Gość

Ukradło mi komentarz! 🙂
Pisałam w nim, że wydaje mi się, że przejście od fast do slow jest absolutnie naturalne i spotyka każdą świadomą osobę. Tak myślę. I spotyka w odpowiednim czasie, a najważniejsze to to przyjąć. Obydwa stany są dobre dla rozwoju, bez nachapania się wrażeń nie ma o czym rozmyślać, ani z czego wybierać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

też mam kulka marzen które nigde nie zrealizuje

zapraszam http://iamemilia.blogspot.com/

Jak ona to robi
Gość

zobacz jak długa i krętą drogę przeszłaś zanim doszłaś do takich wniosków. Gdyby nie te wszystkie zdarzenia i przykrości nie byłabyś dzisiaj tą wspaniała osobą i pewnie blog też by nie istniał ;/

tygrolxx
Gość

Ostatnio wydrukowałam sobie listę BBC… dzisiaj rano wyląduje w koszu 😀

Cup of tea,maybe?
Gość

Ja chyba nigdy nie miałam swojej wielkiej listy marzeń. Mam swoich 5 głównych, do których dążę. Co mnie bardzo cieszy, mogą się spełnić tylko wtedy, kiedy będę się skupiała tylko na tym co jest teraz. Czasem wydaje się to strasznie trudne, ale to jaka jestem w tym momencie wobec siebie oraz wobec innych przełoży się na przyszłość. Nie definiuję szczęścia marzeniami. Trzeba robić wszystko, aby być szczęśliwym tu i teraz. A bycia sobą cały czas się uczę, niestety jestem jeszcze w pułapce oczekiwań całego świata, ale się buntuję … i jest fajnie !

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W pierwszej linijce błąd ortograficzny , aż razi ;).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Droga Aniu, bardzo lubię Twojego bloga, bo większość Twoich postów daje mi takiego "kopa w tyłek". Zdarza mi się już nie widzieć sensu w tym co robię (albo czego nie robię), a później przeczytam coś co napiszesz, i stwierdzam że przecież warto, mimo że to czasem mnie to męczy. Dzięki Tobie przewartościowałam trochę moje cele, marzenia, ale też zrozumiałam, że jeżeli sama się o to nie postaram, to nic samo do mnie nie przyjdzie. Znalazłam Twojego bloga przez przypadek, i jestem wdzięczna, że piszesz tak często 🙂Podobały mi się też Twoje posty dotyczące imbiru. Doprowadziły do tego, że codziennie piję… Czytaj więcej »

Polowanie na zdrowie
Gość

Hm… niedawno pisałaś, że Twój stan zdrowia się poprawił.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kurcze, link do tego testu nie działa 🙁

Previous
DIY SZMINKA : jak prezentuje się kolor?
Marzenia z których się wycofałam