I tak się żyje powoli na tej wsi. Identyfikuję się z tym człowiekiem najedzonym pitcom z dagraso.
Luz, chillera, utopia #aniamaluje #wieś #wakacje #odpoczynek #jestdobrze

I tak się żyje powoli...

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Marzenia z których się wycofałam

  Nie wyobrażam sobie życia, w którym posiadam jakiś zamknięty kanon planów/marzeń i skupiam się na jego realizacji. Zdarza się, że pisze do mnie ktoś kto ma problem z wypełnieniem listy stu i prosi mnie o pomoc. To nie jest tak, że trzeba mieć na siłę wpisane jakieś 100 marzeń/planów i dążyć do ich regularnego odhaczania. Lista to wskazówka, drogowskaz, narzędzie które sprawi, że wracając do niej przypomnisz sobie o wartościach jakimi się kierujesz. 100, to taka liczba-symbol. Dopiero przekroczenie tej granicy daje takie wrażenie, że ma się po co żyć, że jest jeszcze tyyyyle rzeczy, które chce się zrobić, przeżyć, osiągnąć, zobaczyć, których chce się doświadczyć i z których chce się czerpać radość.
Dla mnie to bardzo ważne, by nie tracić z zasięgu wzroku powodów dla których naprawdę warto.
W czasach, kiedy mocno nadużywanym pojęciem jest depresja  zdarzyło się tak, że ktoś z bliskich mi osób naprawdę w nią wpadł. I nie mówię tu o jesiennym dole, tylko o naprawdę ciężkiej depresji (jeśli myślisz, że ją masz, wypełnij ten test). Nie chcę za bardzo ułatwiać identyfikacji tej osoby (o moim blogu wiedzą znajomi), ale nigdy nie myślałam, że ktoś, kto teoretycznie mocno stąpa po ziemi i ma wszystko : dobrą pracę, stałego partnera, wysokie zarobki itp. może tak poważnie zachorować. L4 od psychiatry, farmakoterapia i mnóstwo ciężkiej pracy nad sobą zdziałały cuda. Mimo wszytko, ta historia była dla mnie mocnym wstrząsem.
Po pierwsze, uświadomiłam sobie, że tak naprawdę nie znałam kogoś, o kim myślałam, że znam go bardzo dobrze. (Pisząc te słowa nuci mi się w głowie refren You don’t know me)
Po drugie sama się zdziwiłam, jak płytko momentami patrzę i jak uprościłam i zawęziłam sobie w tamtych czasach “wszystko”, co miało zapewnić człowiekowi szczęście i stabilizację.
 Kiedy byłam w pierwszej czy drugiej klasie (jako uczennica:), mieliśmy temat o różnych zawodach i padło nieśmiertelne pytanie, kim chcesz być w przyszłości? do tej pory pamiętam, jak nauczycielka wydrwiła mnie przed całą klasą, bo odpowiedziałam, że sobą. Przez lata to mi się jakoś rozmyło i chciałam sklasyfikować siebie do jakiejś grupy zawodowej determinując w ten sposób swoje życie. Dzisiaj odpowiedziałabym na to pytanie tak, jak w podstawówce.
 Na TED wisi gdzieś jakieś ciekawe wystąpienie (nie mogę go w tej chwili znaleźć) gdzie ktoś opowiadał o tym, czego ludzie najczęściej żałują tuż przed śmiercią. O ile dobrze pamiętam, to chodziło głównie o odwagę bycia sobą. Wbrew pozorom nie jest to bardzo łatwa sprawa! 

 Ostatnio łapię się na tym, że CAŁKOWICIE pozmieniały mi się priorytety i w zasadzie … wszystko. Słucham innej muzyki niż kiedyś (jestem pod tym względem szalenie eklektyczna!), inspirują mnie zupełnie inne rzeczy,nie zachwycam się tymi książkami co dawniej, nawet blogi które odświeżałam po kilka razy dziennie w oczekiwaniu na nowy wpis stały mi się całkowicie obojętne.
 Wpływ na to ma kilka rzeczy, ale myślę, że największy odegrały tygodniowe wyzwania i niestety wciąż pogarszający się stan mojego zdrowia.

 Wyzwania pozwoliły mi spojrzeć na świat oczyma jakby innej osoby. Rezygnując na tydzień ze swoich przyzwyczajeń pozbywam się  filtrów przez które patrzyłam i zmuszam się do zastanawiania się nad rzeczami, które do tej pory były automatyczne.
 To, że coraz częściej moje ciało nie pozwala mi robić tego, co chcę, uświadomiło mi, że nie doceniałam najważniejszego, czyli swojego życia.
 Będąc w liceum miałam taki czas, że chciałam robić wszystko. Chodziłam do szkoły w której byłam tylko ciałem, jeździłam na zajęcia z dziennikarstwa które dawały mi wiele frajdy, po dziennikarstwie wracałam do domu, szybko się ogarniałam i wsiadałam w pociąg w odwrotnym kierunku, na piątkowy maraton filmowy który trwał do soboty a czasami do niedzieli. Życie było jedną wielką zabawą, piło się dużo słodkiego wina , próbowało się różnych rzeczy i było fajnie. W tamtym czasie chciałam zawsze mieć ciastko, i zjeść ciastko, chciałam mieć całą fabryką ciastek. Próbowałam uczyć się japońskiego,miałam cudowne cycki, napisałam dwa dramaty, prowadziłam popularnego photobloga, poznawałam ciekawych ludzi, dostawałam różne nagrody, przy zerowym wysiłku zdałam świetnie maturę i… nie miałam równowagi życiowej.

 Żyłam strasznie szybko, robiłam pierdyliard rzeczy na raz i to właśnie w tym doszukiwałam się szczęścia. Nie mówię, że to nie było fajne i przyjemne, bo było, ale w trochę innym wymiarze.
 Może się starzeję, może po prostu wydoroślałam, a może to kwestia stanu zdrowia, ale teraz nie chciałabym żyć w takim tempie. Mam ochotę żyć wolniej.
Dawniej postrzegałam to tak, że muszę zainwestować mnóstwo energii aby w przyszłości zaprocentowała i kiedyśtam zapewniła mi fajne życie. Dzisiaj skupiam się bardziej na tu i teraz.  Ta zmiana orientacji czasowej była prostsza niż myślałam. Każdego dnia budzę się z inną pulą energii, bywają dni, że jest jej strasznie mało i to boleśnie uświadomiło mi, że poświęcanie różnych rzeczy na to, żeby kiedyś było świetnie nie zda u mnie egzaminu, bo to kiedyś może nie zdążyć nadejść.
 Od liceum wyrzuciłam ze swojej niezapisanej wtedy listy mnóstwo naprawdę głupich “marzeń”. Np. chciałam przeczytać wszystkie książki z listy 100 książek BBC. Niby po co?! Nie mam pojęcia co mną wtedy kierowało, ja chcę czytać fajne książki, chcę mieć frajdę  z czytania, ale czy potrzebuję do tego cudzych list? Czy o to w tym wszystkim chodzi? Zrezygnowałam z prawie wszystkich planów typu chcę mieć, to tak naprawdę nic nie znaczy, dzisiaj mam, jutro mogę nie mieć. Obecnie chcę mieć mało, ale tylko dobrych rzeczy. Nie chcę przeciętności, nijakości, chcę świetnych, wspaniałych rzeczy, których nie traktuję jako cel, ale jako narzędzie. Dawniej chciałam umieć mnóstwo rzeczy, dzisiaj wcale nie mam na to ochoty. Wspaniale jest posiadać wiele różnych umiejętności, ale czasami zamiast wędki wolę dostać rybę – usmażoną, przyprawioną, pięknie podaną , której nie muszę skrobać, patroszyć, przyrządzać i jeszcze po tym wszystkim sprzątać.
  Nie wiem po co piszę ten post, chciałam namówić Was do podejmowania tygodniowych wyzwań i podjęcia próby spojrzenia na świat oczami innej osoby, ale za bardzo popłynęm podczas stukania w klawiaturę.
zdjęcia z tumblra.

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Vicky
Gość

Uwielbiam Cie! Nic wiecej w tym momencie nie jestem stanie z siebie wydobyc

Lena
Gość

A ja się podpisuję pod Vicky!

Skarletka
Gość

Uwielbiam Cię czytać!
Wydaje mi się, że pytanie "po co?" jest kwintesencją pytań. Ilekroć zdarza mi się nakręcić na coś albo przeciwnie, mieć sobie za złe, że czegoś nie zrobiłam, zadaję sobie pytanie: A niby po co miałabym to robić? I w zależności od odpowiedzi robię to lub nie.

Wycofać się z planów, które przestały mieć dla nas wartość – bezcenna umiejętność 🙂

Nadine
Gość

Aniu, jesteś moją wielką inspiracją. To Twojego bloga odświeżam kilka razy dziennie i z uśmiechem na twarzy czytam nową notatkę. Dajesz mi gigantycznego kopa energetycznego! Nie wiem jak to się dzieje, ale zwykle wyprzedzasz moje myśli i dostaję od Ciebie to czego w danej chwili potrzebuję. Widzisz, ja kiedyś uważałam na wszystko co robię i mówię i rezygnowałam z tylu szans, że nawet nie chce o tym myśleć. Całkiem niedawno uświadomił mi ktoś (zupełnie przypadkiem i zupełnie się tego nie spodziewałam) że życie mam tylko jedno i nie warto marnować nawet tego roku czy dwóch z nieodpowiednim facetem, robiąc te… Czytaj więcej »

Nadine
Gość

Ostatnio mam mały zastój twórczy, ale każde takie zdanie ("Nie mogę się doczekać aż wygrasz ten cholerny konkurs i będe mogła przeczytać Twoją ksiązkę :))") sprawia, że AŻ MI SIĘ CHCE.

Dziękuję 🙂

hurija
Gość

Wspanialy post! Jestes czysta inspiracja.

nikt_wielki_ona
Gość

"Obecnie chcę mieć mało, ale tylko dobrych rzeczy. Nie chcę przeciętności, nijakości, chcę świetnych, wspaniałych rzeczy, których nie traktuję jako cel, ale jako narzędzie." – Bardzo dobrze. To tak jak ja.

"Mam ochotę żyć wolniej." – Ja ostatnio żyję wolniej. Polecam 🙂

Kocia
Gość

czasami w gonitwie za marzeniami też można stracić umiar. lepiej żyć "wolniej" 😉

Maxi A.
Gość

Czasem faktycznie człowiek potrzebuje nie przeskakiwać siebie. Czasem potrzeba odrobinę hibernacji:)

*Natalia*
Gość

Wiem co to oznacza żyć z osobą w prawdziwej depresji, z tym, że ta osoba miała powód, trauma po stracie dziecka, to coś okropnego. Życie nie jest łatwe, niestety i musimy sami walczyć o nie by było jak najlepsze! I starać się nie narzekać 😛 Cieszyć się i doceniać obecność bliskich osób, które dobrze nam życzą :). Super wpis Aniu 🙂

tonia
Gość

Super to opisałaś :* Przypomniało mi się ze w liceum była taka sama:) ale na szczęście na studiach wszystko się odmieniło 🙂 Nauczyłam się być sobą i żyć chwilą (chociaż wg większości osób to źle) i w końcu jestem szczęśliwa 🙂

BERY
Gość

wow swietny post ,masz duzo racji..

marquisdered
Gość

Pojedyncze marzenia ulegają zmianie również u mnie, czasami mam wrażenie, że gdy nie widzę kogoś przez ponad miesiąc rozmawia z nim zupełnie inna osoba:) Nie zmienia się jednak głód życia, jedynie rośnie;) Jestem zaskoczona, gdy przypadkiem znajdę moje stare zapiski i okazuje się, że nie wiedząc tak naprawdę jak piękne może być życie wierzyłam w zupełnie inny świat, co z tego że dorośli "wiedzą lepiej", ja i tak zawsze miałam nadzieję, że moje marzenia się spełnią i faktycznie czasami ze łzami w oczach mam ochotę powiedzieć do mnie 7-letniej: Dziękuję, kochanie że nie zwątpiłaś, to dzięki Tobie mogę być tu… Czytaj więcej »

lifestyle.changePL
Gość

Nie będę się rozpisywała, bo właśnie w tym momencie mniej znaczy więcej. Jesteś naprawdę bardzo dojrzała. Gratuluję Ci takiego naprawdę osobistego spojrzenia na świat. Tej odwagi właśnie.

perioste
Gość

Cieszę się, że prowadzisz bloga. Patrząc na Twoje wpisy mam wrażenie, że jesteś niesamowicie dojrzałą, ukształtowaną i inspirującą osobą i dziękuję Ci, że swoimi przemyśleniami dzielisz się z innymi bo wiele można z takich wpisów wynieść.
Chociaż czasami efekt końcowy jest odwrotny:} Napisałaś, że chcesz żyć wolniej ja natomiast czuję, że potrzebuję przyśpieszyć ale to wymaga ode mnie wyjścia z mojej strefy komfortu. Dzięki takim słowom jak Twoje moje "dojrzewanie" do tej decyzji znacznie się przyśpiesza:D

pora-wstac
Gość

Uwielbiam Cię. Dziękuję Ci za ten wpis. N.

Margerytka
Gość

W piękny sposób ujęłaś to, co mi się plątało po głowie:*
Ja na razie nie bardzo jestem w stanie zebrać w całość swoje przemyślenia,
ale niebawem pewnie mi się uda:) Znów czuję, że nie odpowiada mi sposób, w jaki żyję i że czas to zmienić, być może… zwolnić? 🙂
Uściski

Słonecznik
Gość

Bardzo interesujący wpis, daje dużo do myślenia.

Zapraszam Cię do zabawy 🙂
http://bambusowy-raj.blogspot.ro/2012/11/tag-liebster-blog.html

BogusiaM
Gość

priorytety nam się zmieniają i to dobrze, bo tylko krowa nie zmienia zdania;) ważne by w tym wszystkim odnaleźć siebie i wiedzieć, że to co się robi nas satysfakcjonuje;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dałaś mi kopa 😉 !

Ninja Beauty Blog
Gość

bardzo bardzo mądrze mówisz- niektórzy dojrzewają do tego 40 lat, całe życie, albo wcale. przechodzę teraz bardzo podobny (jak mniemam) czas, i podpisuję się pod tym co napisałaś. Ściskam Cię mocno!

M.
Gość

Ej, też swego czasu napaliłam się na listę tych 100 książek wg listy BBC! I też zrezygnowałam z jej przeczytania 😛 Stwierdziłam, że co jak co, ale Anki z Zielonego Wzgórza to ja już w tym wieku nie chcę czytać 😛 poza tym, jest teraz mnóstwo dobrych książek do przeczytania więc na cholerę mi lista. To postanowienie zamieniłam na czytanie 2 książek miesięcznie.
Czekam na nowe wyzwania! 🙂

Ujarzmiamy rzeczywistość
Gość

Aniu,
może Cię rozczaruje, ale wydaje mi się, że to sprawa wieku. Tzn. to wpadnięcie z biegu w slow. Po drugie, jak robimy coś jednego, to mamy ochotę spróbować czegoś nowego. Po trzecie, to zbieranie doświadczeń w liceum jest niesamowite! I bardzo procentuje w późniejszym życiu.
A wyzwania, wyzwania są świetne! Sama je sobie stawiam i realizacja każdego kolejnego daje ogromnego kopa.

Mari
Gość

Ukradło mi komentarz! 🙂
Pisałam w nim, że wydaje mi się, że przejście od fast do slow jest absolutnie naturalne i spotyka każdą świadomą osobę. Tak myślę. I spotyka w odpowiednim czasie, a najważniejsze to to przyjąć. Obydwa stany są dobre dla rozwoju, bez nachapania się wrażeń nie ma o czym rozmyślać, ani z czego wybierać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

też mam kulka marzen które nigde nie zrealizuje

zapraszam http://iamemilia.blogspot.com/

Jak ona to robi
Gość

zobacz jak długa i krętą drogę przeszłaś zanim doszłaś do takich wniosków. Gdyby nie te wszystkie zdarzenia i przykrości nie byłabyś dzisiaj tą wspaniała osobą i pewnie blog też by nie istniał ;/

tygrolxx
Gość

Ostatnio wydrukowałam sobie listę BBC… dzisiaj rano wyląduje w koszu 😀

Cup of tea,maybe?
Gość

Ja chyba nigdy nie miałam swojej wielkiej listy marzeń. Mam swoich 5 głównych, do których dążę. Co mnie bardzo cieszy, mogą się spełnić tylko wtedy, kiedy będę się skupiała tylko na tym co jest teraz. Czasem wydaje się to strasznie trudne, ale to jaka jestem w tym momencie wobec siebie oraz wobec innych przełoży się na przyszłość. Nie definiuję szczęścia marzeniami. Trzeba robić wszystko, aby być szczęśliwym tu i teraz. A bycia sobą cały czas się uczę, niestety jestem jeszcze w pułapce oczekiwań całego świata, ale się buntuję … i jest fajnie !

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W pierwszej linijce błąd ortograficzny , aż razi ;).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Droga Aniu, bardzo lubię Twojego bloga, bo większość Twoich postów daje mi takiego "kopa w tyłek". Zdarza mi się już nie widzieć sensu w tym co robię (albo czego nie robię), a później przeczytam coś co napiszesz, i stwierdzam że przecież warto, mimo że to czasem mnie to męczy. Dzięki Tobie przewartościowałam trochę moje cele, marzenia, ale też zrozumiałam, że jeżeli sama się o to nie postaram, to nic samo do mnie nie przyjdzie. Znalazłam Twojego bloga przez przypadek, i jestem wdzięczna, że piszesz tak często 🙂Podobały mi się też Twoje posty dotyczące imbiru. Doprowadziły do tego, że codziennie piję… Czytaj więcej »

Polowanie na zdrowie
Gość

Hm… niedawno pisałaś, że Twój stan zdrowia się poprawił.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kurcze, link do tego testu nie działa 🙁

Previous
DIY SZMINKA : jak prezentuje się kolor?
Marzenia z których się wycofałam