Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Dobre bo Polskie….czyli dlaczego lubię kupować z Chin


I nie tylko z Chin…Czasami ktoś mi zarzuca, że kupuję różne towary np. z Chin , a zdaniem ktosia powinnam kupować tylko polskie.

W takich chwilach zastanawiam się, czy ktoś pisze do mnie te słowa siedząc na polskim krześle, przy polskim biurku. Czy pisze je na polskim komputerze, który rzecz jasna – został dostarczony do polskiego sklepu polskim samochodem. Przez polskiego pracownika.


Gdzie leży granica “polskości”? 

Z naszą gospodarką nie jest najlepiej – nie przeczę. Fajnie byłoby ją wspierać – zgadzam się. Ja zaczęłabym od zmniejszenia podatków, które są barierą dla małych przedsiębiorców, odchudzeniem administracji publicznej i promowaniem przedsiębiorczości.


Dzisiaj mam kupować tylko polskie. Co jutro? Tylko od białych? Nie kupować od Żydów? Gdzie jeszcze jest patriotyzm, a gdzie już  zaczyna się nacjonalizm?

Lubię kupować ubrania z Chin. Nie mam wyklarowanego gustu, a wszystkie ubrania w które kiedyś zainwestowałam myśląc o nich jako o klasykach, dzisiaj są niemodne albo niedopasowane do mojej sylwetki. Jeśli mam kupić w sieciówce produkt made in china, to wolę made in china prosto z Chin. Zapłacę 4 x mniej, za różnicę mogę kupić dobrą książkę.

TUNIKA : TUTAJ, SPODNIE : BERSHKA,  BOTKI: PRIMARK, NASZYJNIK: GLITTER

No właśnie, książkę…
Może kulturę też mam konsumować wyłącznie polską? Tylko polskie książki, tylko polskie filmy, tylko polska muzyka? 

Wielu Polaków myśli bardzo zero-jedynkowo. Ma tendencję do tego, że szybciej osądza niż myśli.
A przecież jeśli zamiast kupić zimowy płaszcz za 350 zł, kupię go za 150 zł bezpośrednio od wytwórcy z Azji, to mam  w kieszeni 200 zł, które mogę wydać na inne produkty, np. z tych segmentów rynku, gdzie kluczowa jest dla mnie jakość. Kupię więcej soku jabłkowego i innych polskich produktów, więc de facto – bardziej wesprę polską gospodarkę 😉  Jeśli kupię jeden płaszcz od polskiego producenta, wspomogę go jednorazowo (w końcu piszecie o rzeczach na lata), a później co?

Rozwiązaniem jest oferowanie produktów tak dobrych, by chciał je kupować cały świat. Rozleniwianie polskich producentów uczy ich, że mogą produkować chłam, bo Polacy kupią go w imię patriotyzmu tak czy siak. Dobre polskie produkty i tak się obronią :)).

Lubię kupować w Lidlu, chociaż mało tam polskich produktów. Kocham banany, lubię łososia. Mój ulubiony zespół muzyczny też nie jest polski.
Co nie znaczy, że nie lubię kosmetyków Inglota, soli borowinowej z Tołpy, soków jabłkowych Klimkiewicza czy granoli Sante. Lubię, kupuję. Ale nie dlatego, że polskie – kupuję dlatego, że dobre.

Kupuję to, co chcę kupować. Dobre bo dobre. Dobre, bo ładne. Dobre bo smaczne.

Jak przy okazji polskie, to super. Jak nie – trudno. 

Jakie jest Twoje zdanie? Jakie znasz polskie marki, które są bezkonkurencyjne w swojej branży? 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

182
Dodaj komentarz

avatar
63 Comment threads
119 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyLifeislikeadress.comAniamalujeAnia AntulMadame Oleosa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kupowałabym polskie, gdyby polskie było tożsame z jakością. Iwostin lepszy niż Vichy,ale nie ma polskiej marki produkującej dobre pampersy. Zna ktoś?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U nas Dada z Biedronki swietnie sie sprawdzily i w niczym nie byly gorsze od Pampersa, a cala mase innych bily na glowe. Swiateczna seria z nadrukiem renifera wywolywala u nas usmiech przy kazdej zmianie pieluchy:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

One są robione w Targówku przez Procter & Gamble, czyli nie są polskie , bo to zagraniczny koncern.
Ja kupuję rosmannowskie, DADA była ok tylko przy pierwszym rozmiarze 🙂 Zobaczymy jak Zuza wyrośnie z aktualnego, może znów wrócimy do Dady. Ale kraj produkcji ma dla mnie najmniejsze znaczenie, liczy się to, żeby nie przeciekały, żeby rzep trzymał i żeby córce pasowały 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Krótko, ale bardzo treściwie i z sensem.
Zarabiam 1600 zł i mimo sympatii dla polskiego sadownika, kupię dziecku importowane jabłka, bo są tańsze. W smaku różnicy nie czuję.
Polska truskawka, malina, jagoda – tu jest różnica. Ale przy wielu produktach nie. Kupuję to, co jest warte swojej ceny, a ważę każdy grosz.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kupuj od sadownika polskiego bezpośrednio. na kupie jabłka teraz były od 10 do 22gr/kg, sadownicy bezpośrednio i po 1zł sprzedają. Po za tym te importowane to są właśnie te przemysłowe od polskiego rolnika, tylko pojechały do firmy zagranicznej (lub na papierze pojechały) i wróciły do pl.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja właśnie kupuję jabłka polskie, bo tańsze:) Mam pod domem budę z warzywami i tam jest duuuużo taniej niż gdziekolwiek indziej:) Mogę cały kosz produktów zakupić za 3 zł:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wkurzasz mnie 😀 Zawsze wchodząc i czytając tytuł mam swoje zdanie i linię argumentacji a z każdym akapitem wytrącasz mi kolejne argumenty 😛

Pięknie Ci w tych spodniach i tej tunice, śliczna jest 🙂

Oludzie
Gość

Nie jesteś sama 😉 Chociaż Ania mnie tym nie wkurza, ale mam zawsze takie coś "Że też na to nie wpadłam" 😛

Paulina Kubas
Gość

ciekawy naszyjnik 🙂

Bogusia M
Gość

Z tymi małymi przedsiębiorcami to raczej nie problem podatku, a wysokiego ZUS-u z którego po latach i tak g*** człowiek dostanie… A weź idź na urlop zdrowotny bo się pochorujesz to już po tygodniu będą Cię wzywać na komisję lekarską…

Ja kupuję to co mogę polskie i za niską cenę, ale nie szukam wszystkiego za wszelką cenę. Mam zamiar jednak kupić porządną torebkę ze skóry i wybrałam polskiego projektanta Dziki Józef, wolę zapłacić za nią ok. 550 zł niż trzy razy tyle za jakiegoś tam Michael Korsa…

Bogusia M
Gość

Spoko. Niestety nie ma wyboru, nieobowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne jest obowiązkowe… I nie można wybrać jedynie ubezpieczenie prywatnego. Też w większości przypadków korzystam prywatnie. Do NFZ chodzę jedynie do onkologa, w moim mieście i nawet na dzielnicy jest specjalna klinika jednego dnia i tu akurat kolejki są krótkie.

Toss
Gość

Ubezpieczenie zdrowotne nie jest i nie będzie dobrowolne. Państwo gwarantuje nam dostęp do opieki zdrowotnej, a z czegoś musi być ona finansowana. Ponadto nie zapominajmy, że składki które płacimy na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne są na bieżąco wykorzystywane.

Kasia
Gość

Ja po obejrzeniu dokumenty o ubezpieczeniach zdrowotnych w USA cieszę się, że mamy te państwowe ubezpieczenie. W filmie kobieta opowiadała, że jej dziecko umarło, bo ubezpieczyciel nie miał umowy czy coś ze szpitalem w jej okolicy i dziecka nie przyjęli (mogę trochę przekręcać, bo oglądałam go wiele lat temu) albo facet, który w trakcie pracy stracił trzy palce – miał sobie wybrać, który przyszyć, bo jego ubezpieczenie jest za niskie, aby mógł odzyskać wszystkie. I wiele, wiele innych historii. Niestety nie pamiętam tytułu tego dokumentu. 🙁 Także rozwiązanie jest gdzieś po środku.

justysiowa
Gość

Podoba mi się pytanie 'Gdzie jeszcze jest patriotyzm, a gdzie już zaczyna się nacjonalizm?'.. Myślę, że patriotyzm kończy się, kiedy właśnie próbujemy w innych obudzić poczucie winy, że nie wspierają polskich producentów, a sami wcale nie zwracamy uwagi na metki/opakowania. Choć fenomenu azjatyckich sklepów i odzieży tam sprzedawanej chyba nigdy nie zrozumiem…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania muszę Ci powiedzieć że dzisiaj zamówiłam Twoją książkę i ebooka w gratisie dostałam!!!!! A i ugotowałam ryż i do niego mówię! Kazałam nawet mamie powiedzieć coś do słoików – powiedziała do nich i do mnie, że zwariowałam:D Pozdrawiam Asia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja chcialam kupic ja kilku osobom pod choinkę, ale nie moge znalezc wersji drukowanej w empiku 🙁 ani w sklepie ani na stronie. Jest juz wogole taka mozliwosc?

sto rm
Gość

Zgadzam się z Tobą w 100%. To już trochę przesada, żeby kupować wszystko co polskie… Kupuję, to co lubię i to, co mi się podoba.
A tak poza tym to prześlicznie wyglądasz 🙂

oxfordka
Gość

Sama "obkupuje" się w ciuchy ze sklepu, który prowadzą Chińczycy – nawet nawijają po tym swoim krzaczkowatym języku, tylko tam znajduje spodnie rurki, które idealnie przylegają do moich "gałązek" 😀 Muzyka? Polskiej wręcz nie słucham. Musi mi na prawdę do gustu przypaść. Za to jestem miłośniczką rapu prosto z Ameryki 😀 coś jak Xzbit, 2 Pac czy Kanye West… a moim "oczkiem w głowie" jest Linkin Park. UWIELBIAM! Książka? J.K. Rowling, Henry H. Neff, C.J. Daugherty… ok ok… Magda Kordel! 😀 nawet w wymowie używamy już słów innego kraju "ok" "sory". Też nie zawracam sobie głowy takimi moim zdaniem przyziemnymi… Czytaj więcej »

Niedopowiedziane
Gość

Kogo ja tu widzę 😀

Ola
Gość

Zgadzam się tak bardzo…Niech mi ktoś wyjaśni, dlaczego miałabym wydawać SWOJE pieniądze tak, jakby sobie tego życzyli inni? Dlaczego mając do wyboru dwie niemal identyczne rzeczy tej samej jakości muszę wybrać tę z Polski, skoro ta chińskiego czy jakiegokolwiek innego pochodzenia jest tańsza/ma ładniejszy kolor/mam kaprys, że kupię właśnie ją? Nie dość, że w tym kraju dobierają się do naszych pieniędzy na każdym kroku, to jeszcze roszczą sobie jakiekolwiek prawa do tego, by rozporządzać tym, co nam zostaje.Nie mam nic do przedsiębiorców, ale cieszę się, że mam wybór i niech tak pozostanie. Jeśli nie wybieram produktu polskiego producenta, to nie… Czytaj więcej »

Vendelin
Gość

Czasami to, że coś ma polską metkę nie znaczy wcale, że jest produkowane w Polsce. Byłam kiedyś w zakładzie produkującym rzeczy do łazienek, gdzie robili różne deski sedesowe, półeczki i brodziki, ale takie rzeczy jak dywaniki czy tego typu pierdoły były importowane z Chin, sami to mówili. Wedel też był polski, a już nie jest i wiele firm. Jestem za tym, żeby wspierać polskich przedsiębiorców, ale niestety czasami finanse na to nie pozwalają, albo podoba mi się bardziej rzecz produkowana gdzie indziej.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No i sie szacun sesral… niestety dosc jaskrawo widac ze nie bardzo wiesz co gra w polskiej przedsiebiorczosci – jestem polka, mam firme w polsce i produkuje polskie produkty – stawiam na jakosc i zajebista obsluge klienta [z czym w naszym pieknym nadwislanskim kraju caly czas ciezko) i powiem Ci nie w podatkach glowny problem, lecz w lobbingu, kosztach pracy (dam pracownikowi 2000 na reke, de facto place 2600 okolo, natomiast pracownik widzi z tego jakies 1500), oraz w szemranym prawie chroniacym nie tych ktorych powinno. Nie chce przy tym naklonic nikogo na sile do kupowania tylko tego co polskie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dodatkowo z polakami jest jeszcze jeden mały problem – chyba lata socjalizmu a potem 180 stopni w drugą stronę trochę nas źle wytresowały (polskie znaki wróciły – perzesiadłam się na chiński laptop :)) – musi być dużo i tanio, najlepiej z darmo i wogóle, choc nie przeczę że coś się też w tej sprawie rusza… i coraz więcej osób zaczyna zwracać uwagę również na jakość, a co ważniejsze – stosunek jakości do ceny. Wiele z Was wypomina w komentarzach, że polskie produkty często mają cene z kosmosu – owszem i nie będę tego bronić, sama staram się ceny ustanawiać tak… Czytaj więcej »

Mila
Gość

To chyba zależy od branży i od miejsca. Trochę o tym słyszałam, bo mój facet jeszcze w czasach przede mną miał być wysłany albo do Rumuni albo do Chin do fabryki na stałe, bo tam produkowali swoje rzeczy (dodatki skórzane, które były robione z włoskiej skóry, ale w Chinach… oczywiście sprzedawane jako 100% włoskie ;)) i zarobki nie pamiętam jakie były w przeliczeniu, ale mieszkanie pracownicze mieli. W każdym bądź razie mieszkania to były wielkie bloki zbudowane na szybkiego, masakryczne warunki i płaca taka, że starczało na jedzenie i w sumie na nic więcej za bardzo… To były wielkie miasta… Czytaj więcej »

olala
Gość

Ciężki temat. Ostatnio ograniczylam mój kontakt z sieciowkami-śmieciówkami i staram się kupować po prostu dobrej jakości ubrania. Moj portfel odetchnął. Ale tak do konca się nie da- bo te dobre jakościowo są często spoza granic naszego kraju(mam na myśli szyte w Europie czy Stanach) ale tez są rzeczy "modne" i drogie,które są chwilową zachcianką i te kupie w sieciowce. Podobnie jak rzecz potrzebną mi tu i teraz gdy nie mam czasu wyszukiwać w sieci i czekać kilka dni na przesyłkę. Nie wspominając o tym,ze nie widzę różnicy powiedzą czapką z hm/zary a ta kupioną u pani na rynku czy przez… Czytaj więcej »

ona
Gość

Chyba w tamtym roku czytałam artykuł, że dyskonty Lidl, Biedronka i inne mają stać się bardziej luksusowe, i tak się dzieje, bo to wcale nie są najtańsze markety. Wystarczy spojrzeć na rankingi czy porównać ceny, obecnie nie zobaczysz w nich ,,biednych" ludzi. Bo tacy nadal kupują tylko raz w miesiącu jak dostaną zasiłek, albo ,,Pani Krysia " da im na zeszyt, niestety taka smutna prawda. Dobrze, że Ania ten temat poruszyła, zresztą czego nie napisze, to i tak jest dobre 🙂 (kurde), ja nie mam problemu skąd dany produkt pochodzi.

Niedopowiedziane
Gość

Ostatnio w sieciówkach bywają tańsze rzeczy niż na bazarach. Z jakością już gorzej często.
Ja też chodzę do lidla,ceny mnie nie przerażają tam,często są fajne promocje na warzywa i owoce,które są właśnie dobrej jakości,w biedronce cena ich tylko jest dobra,z jakością gorzej.
Swoją drogą bawi mnie akcja z jedzeniem jabłek. Mam je jeść bo polskie? Mam wspierać polskiego rolnika? Czy on wspiera mnie? Jabłka nie są moimi ulubionymi owocami,więc ich nie jem. Niepatriotycznie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja tak trochę nie w temacie, o jakich chińskich sklepach mowa? Znam choise, sheinside, romwe itp. Ale tam ceny są dość podobne do tych sieciówkowych. A zna może któraś takie typowo chińskie, gdzie ubrania są naprawdę za bezcen i mogłaby polecić?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anno czemu masz taki bazarowy gust? nie mam zamiaru Cie obrazić, ale w tej tunice wyglądasz jak lama. waska gora i toporny dol.naprawde nie możesz dopasować czegos do swojej sylwetki?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zgadzam się – bazarek jak się patrzy, poza tym zmasakrowana figura. dziewczyno jak nie wiesz co – kup gładki sweterek i jeansy a nie robisz z siebie przestrojeńca. i to nie hejt tylko moja opinia nt twojego stylu…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, wybacz ;D chichoczę, jak już sobie żartujemy to i ja coś dorzucę. Gdybym załozyła na siebie tę śmieszną tunikę poczułabym się jak stara pinda 😉 i kij. To nie przytyk do ciebie, tylko do projektanta tego przyodziewku ;D i tak, ta tunika jest z gatunku "sztywnych" wywołuje we mnie spazmy śmiechu. O guście było już sporo napisane, niby chciałaś przemyśleć, ale widać nic z tego jeszcze nie wyszło, nadal kupujesz tę chińszczyznę bez charakteru. Po co się tak postarzać. Nadal nie kumasz o co chodzi we własnym stylu, tu jesteś manekinem. O wiele ciekawiej wyglądasz w tym białym swetrze,… Czytaj więcej »

Vendelin
Gość

Uwielbiam takie komentarze. "nie chcę cię obrazić, ale [i tutaj właśnie pada coś obraźliwego]" 😛 Jest tyle sposobów, żeby skrytykować kogoś w kulturalny sposób, ale ludzie jakoś rzadko z nich korzystają.

Mila
Gość

Właśnie… Ania nie wie o co jej chodzi w jej własnym stylu… Dziwna jakaś, co nie? A nie sorry, to przecież styl Ani a nie styl Anonimka, jak jej się podoba to może nawet chodzić goła albo w worku po ziemniakach 😀 Ale pewnie modowa policja spałuję Anię za tą tunikę :O

Przepraszam Aniu, że karmię trollę 🙂 ale to takie dziwne zwierzątka 😛

Niedopowiedziane
Gość

Jak mnie bawią pseudoprzyjazne hejty. Tuniki bym nie założyła,bo to nie mój styl (chociaż swojego jeszcze nie odnalazłam,ale wiem co nim nie jest),ale na tobie Aniu wygląda ładnie 🙂

Carrie
Gość

Śmieszna dyskusja. Anonimie, wyraziłeś swoje zdanie ok, ale po co dalej ta dyskusja? Ania ma swój gust, swój styl, napisała o tym posty, radziła się, może coś wzięła do siebie, może nie ok, lubi się tak ubierać i jej sprawa, nie narzucaj jej swojego zdania. Odruch teściowej? Bardzo trafnie! Ja już przestałam zwracać na to uwagę, kupuję i tyle. A tunika mi się podoba, koniec kropka

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ty jak zwykle masz luz 😉 jeśli chodzi o osobiste upodobania. Iluzja dyskusji. Każdy i tak pozostaje na swoim stanowisku nie ruszając się ani o milimetr, uwielbiam to. Ale przy okazji można poobserwować jak ewoluuje pewność siebie w wyrażaniu krytyki wobec osób, które ośmielają się wyrażać krytykę odnośnie tekstów bądź zachowania blogerów i osób komentujących (innych blogerów oraz anonimowych) biorących w obronę autora tekstu. Często górę bierze tu sympatia do osoby blogera, czyli emocje. Plusem może być sytuacja kiedy osoba nieśmiała staje się pewniejsza w wyrażaniu własnego zdania, choćby potępiało osobę anonimową, cokolwiek napisała – Carrie, Justeene wreszcie mocne uderzenie,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wreszcie trafiłam na jakąś gównoburzę 🙂 Ale w sumie mam inne spostrzeżenie, na 50% komentarz napisała Selidirima. Za każdym razem jak jestem u Ciebie na blogu, widzę jej komentarze i bardzo mnie martwią. Zawsze jest na nie, zawsze ma postawę, żeby ktoś jej coś dał, ktoś jej pomógł. To trwa chyba z pół roku, przynajmniej tyle czytam twój blog. Narzeka, że nie ma czasu, ale siedzi na blogach.Rzuciłam okiem na jej blog – w oparach herbaty – widzę, że jest to osoba gorzej sytuowana, chyba mało pewna siebie, dużo pisze o wypadaniu włosów przez stres.Może jest jakaś szansa, że zobaczy… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Myślisz? Nie znam na tyle stylu Jej komentarzy, chociaż większość rzeczywiście jest pesymistyczna, potem ktoś coś odpowie a Ona kasuje komentarz, przyzwyczaiłam się do tej kolei rzeczy 😀 Powoli robi się jak Michno z komentarzami u Kominka i Monika Kamiński z komentarzami na każdym blogu – prawdopodobieństwo, że napisze coś pesymistycznego jest takie samo jak ich obecność na innych blogach 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie też średnio podoba się ta tunika. Jeśli jednak czujesz się w niej dobrze to może warto założyć do niej eleganckie materiałowe spodnie zamiast pseudo skórzanych leginsów (jeśli dobrze widzę). Wtedy stylizacja będzie wyglądała znacznie lepiej. Nie piszę tutaj jako znawca mody ale warto chyba nie dawać powodów do posądzeń o bazarowy styl. Mam nadzieje, że potraktujesz mój komentarz jako konstruktywną krytykę. Sama korzystam z porad typu ,,jak wyglądać z klasą za małe pieniądze". To nawet byłby fajny pomysł na artykuł. 🙂 Pozdrawiam.

Seldirima
Gość

"Ale w sumie mam inne spostrzeżenie, na 50% komentarz napisała Selidirima" – WTF? ;D
Anonimie – jak masz jakiś problem z moimi komentarzami, to może napisz mi to na priva, a nie oczerniaj niesłusznie na cudzym blogu… Nie podejrzewałabym, że ktoś może mnie podejrzewać o chamski komentarz tego typu na blogu Ani… Anonim miał gorszy dzień?

emajla
Gość

Ja tam nie zwracam uwagi na to, z jakiego kraju jest produkt, który kupuję. Bo kupuję w sumie tylko rzeczy które personalnie lubię lub mi się podobają – cała reszta jest zbędna.

Niedopowiedziane
Gość

W sieciówkach też nie ma polskich rzeczy,Bangalesz,Chiny właśnie,ostatnio trafiła mi się Francja.
Ostatnio moja kuzynka była chyba w Albanii,na targu kupiła sobie chustę,kobieta mówiła,że albańska,itp. Ma metkę made in china.

Poza tym,np polskie kosmetyki są niezbyt dobre dla moich włosów. Kupuję niemieckie,z Alterry.
Obecnie mam z Syrii. Te szampony na mnie działają,z tych polskich, które wypróbowałam,żadne.

Lidla też lubię 🙂

Płacę,wymagam,nie będę kupować droższego i słabszego produktu,dlatego,że jest polski.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Są dwie marki polskich kosmetyków, które biją na głowę zagraniczne loreale i inne. Jakbyście chciały się tylko trochę rozejrzeć to trafiłybyście na kosmetyki inglot, które są tańsze od rossmanowskich beznadziejnych kosmetyków zagranicznych a do tego mają fantastyczną jakość. W salonach tej marki zawsze uzyskuje profesjonalne porady. Jeszcze nigdy nie wyszłam zawiedziona. Kosmetyki do włosów? Biały jeleń ma fantastyczną linię odżywek do włosów, kocham też ich mydełka (zwłaszcza to z olejkiem lnianym). Są to kosmetyki hipoalergiczne. Jeśli sprawdziły się dla mojej problematycznej skóry to każdy może ich używać.

Niedopowiedziane
Gość

Ogólnie niemieckie rzeczy są dobrej jakości. Żelki z lidla są dobre 🙂
W tym roku miałam wątpliwą przyjemność robić zakupy w bułgarskim supermarkecie. Stawiają tam raczej na rzeczy ze swojego kraju (chyba,że chodzi o alkohol)
Pasztet był kiepściutki,napoje też,w sumie nawet chipsy nie smakowały dobrze.

Kasia
Gość

Ja się zachwycam kosmetykami Tołpy. Nie pachną sztucznie (nie lubię zapachowych kosmetyków), i są naprawdę skuteczne. Do tego odpowiada mi filozofia marki. A moje szczęście się dopełniło, gdy odkryłam że biedronkowe kosmetyki produkuje właśnie Torf. Ja przy wyborze mam taką zasadę: wymyślam sobie co chcę, zakładam widełki cenowe, pierw sprawdzam polskie produkty, jeśli nie znajduję rzeczy, które spełniają mogę warunki, sprawdzam co oferują mi zagraniczne marki. I w ten o to sposób, mimo że wzycham do torebek Zuzi Górskiej, kupiłam (o zgrozo!) torebkę w Lidlu, z której jestem bardzo zadowolona. 🙂 A torebkę Zuzi kiedyś na pewno sobie sprawię, ale… Czytaj więcej »

Karolina Franieczek
Gość

Nic dodać nic ująć. Kupuję to, co lubię i to, co mi w danym momencie pasuje.

Polowanie na zdrowie
Gość

Polskie marki chyba wiodą głównie w kosmetykach, suplementach, no i grach (wiedźmin). Z kosmetyków np. ziaja med czy sylveco, z firm farmaceutycznych: Oleofarm, Hasco, Herbapol, Adamed… Ogólnie jak mam wybór: coś podobnej jakości w podobnej cenie, polskie i nie to wybieram polskie, ale jeśli to niepolskie jest dużo lepszej jakości czy stosunek-jakość cena jest korzystniejszy to wybieram zagraniczne. I też uważam, że podstawą powinno być zmniejszenie podatków i zmniejszanie ilości urzędników, no ale PO chce inaczej…

Magda Lena
Gość

Nigdy o tej manii kupowania polskich produktów nie myślałam w ten sposób! Z polskich produktów bardzo lubię Ziaję, ale robiąc zakupy głównie kieruje się moim gustem/smakiem/jakością produktu, a nie jego pochodzeniem. Z resztą trzeba by było się naprawdę strasznie nagimnastykować, żeby kupić WSZYSTKO made in Poland ;). Chyba są lepsze sposoby żeby spożytkować czas 😉

Blond Szatynka
Gość

Jak podoba mi się dana rzecz, sukienka to nie zastanawiam się skąd jest. Patrze na metkę z czego jest wykonana. Wszyscy narzekają na te Chiny czy Indie. Mi jest przykro tylko z jednego powodu, że tam po prostu wykorzystują i nie szanują ludzi. Zresztą Polska powoli dorównuje chińskim standardom. Prawda tez jest taka, że chińszczyzna zaczyna być droga. Osiedlowe sklepiki odzieżowe zaopatrują się w Ptaku głównie w hali chińskiej a jak sukienka w sklepie kosztuje ponad 200 zł to nie wiem czy to jest tanio 😀

Blond Szatynka
Gość

Nie wiem, nie widziałam faktury od chińskiego stoiska ale pamiętam jak kiedyś spodnie kosztowały 39 zł a teraz w sklepach widzę po 79 … 89 … a sieciówki to już w ogóle marża z Bangladeszu wyssana. Najbardziej rozwala mnie jak laski sikają na tle tych ciuchów by o la la a to chińskie gówno za wysoką cenę. Myślałam, że to polska marka a to tylko nazwa taka …. 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

co do ubrań z Chin-spędziłam w tym kraju trochę czasu i kupowałam tam ubrania. poszłam na wielki targ z ubraniami, ujrzałam piękny gruby kardigan-Chinka pyta się mnie, ile maksymalnie chcę za niego zapłacić. Powiedziałam że 20zł (na ich to 40yuanów, których wartość nabywcza jest całkiem spora). Bałam się,że bardzo panią urażę swoim skąpstwem, ale serio chciałam oszczędzić 🙂 Chinka szybko z uśmiechem zapakowała sweter do reklamówki, nawet się nie targowała-z uśmiechem podała mi torbę i pożegnała. i to samo z torebką, butami, wszelkimi możliwymi gadżetami (a było to w Pekinie, więc w jednym, z najdroższych miejsc!). także sieciówki niezwykle windują… Czytaj więcej »

Katrin Mintzer
Gość

Nie patrzę na pochodzenie produktu tylko na to czy mi odpowiada. Niestety nie wszystko co polskie to lepsze.
Co do ubrań to mam takie podejście, że wolę kupić coś tańszego z Chin, bo i tak za rok pewnie nie będzie mi się podobało. Gdybym wydała na coś dużo kasy to potem trudniej mi by było się tego pozbyć. Z butami mam podobnie, bo szybko je niszczę więc nie opłaca mi się inwestować w coś droższego.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Znasz buty Sala? Ładne, klasyczne i niezwykle wygodne.

KassWarz
Gość

Cóż kupujemy tam gdzie nas na to stać, chętnie ubierałabym się tylko u polskich, najlepiej debiutujących projektantów, ale ceny mnie przerażają, zrestą ze wszystkim tak jest, jedzenie prosto od polskiego rolnika też do tanich nie należy, po prostu tak jemy i żyjemy jak nas stać

Blonde~bangs
Gość

Mam takie samo podejście co Ty :). Chociaż boję się zamawiać z np. choises więc wybieram secondhandy :).

Muffinka
Gość

Ja się nie do końca z tym zgodzę. Kupowanie produktów z Chin nie jest dobre, ponieważ zostały one wykonane przez niewolniczą pracę.
Jeżeli ktoś mówi "Kupuj polskie produkty" i nie znaczy to to samo, co "Nie kupuj chińskich" masz rację. Jeśli jednak komuś chodzi o to, aby chińskim produktów nie kupować, nie mogę się z Tobą zgodzić.
Sama kupuje produkty z Chin i wiem, że jest to złe, ale Twój post nie za bardzo do mnie przemówił. Według mnie troszkę tutaj promujesz te kupowanie chińskich produktów, a wiadomo jak ludzie w Chinach są wykorzystywani.

Niedopowiedziane
Gość

Aniu,mam do ciebie takie pytanie,nie na temat wpisu,a twojego komentarza. Co myślisz o aborcji?

Niedopowiedziane
Gość

Czyli tak?

my-clockwork-orange
Gość

dobre i "nasze"? pierwsze skojarzenie – maseczki glinkowe z Ziai :)))
hip hip hurra! niech żyją 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej, ja mam trochę inne zdanie na ten temat. Oczywiście nie będę nikogo "nawracać", ale mogę powiedzieć co o tym sądzę. Otóż tak, zgadzam się, że rozwój gospodarki zależy od wielu czynników, w tym też od tych które wymieniłaś w poście (prawo, podatki etc.) Ale JA nie mam na nie bezpośredniego wpływu. Jedyną moją władzą, są moje własne wybory. I to właśnie to, że wybieram produkt marki X, zamiast marki Y, może sprawić, że jedna firma radzi sobie lepiej niż druga. Zależy mi na tym, żeby w moim kraju działo się dobrze, z egoistycznego punktu widzenia, bo to 'dobrze' oznacza,… Czytaj więcej »

amies.loin.de.soi
Gość

Akurat mam takie wrażenie, że polskie produkty rzadko są dziadowskie, jak to ładnie ujęłaś. Bo przy takiej konkurencji, przy wolnym rynku, importu wszystkiego z Chin… Jak jakiejś lokalnej firmie uda się przetrwać w tej dżungli to musi oferować coś dobrego. Naprawdę dobrego. Zwłaszcza, że Polska niestety jest krajem w którym głównym kryterium wyboru produktu jest jego cena : (

ps. też podbijam, polskie firmy kosmetyczne – Inglot, Ziaja, Bielenda, Joanna – są naprawdę świetne.

Baskuul
Gość

Teraz to wszystko jest zagraniczne :/ niestety w Polsce mało jest jakichkolwiek fabryk czy firm :/ nasz kochany rząd wszystko wysprzedaje i rujnuje Polskę ;(

olala
Gość

To nie rząd wyprzedaje. To my Polacy idąc do dyskontu/zagrabicznego marketu/sieciowki/ – kupując zagraniczne produkty rujnujemy firmy. Wcale nie jest ich tak mało-trzeba dobrze poszukać zamiast narzekać na polski rząd. Oni jedynie wpuścili na rynek giganty(jak ma się to w całej Europie) problemem jest to,ze w innych krajach nie do wyobrażenia jest zabijanie małego handlu,rolników,sprzedawców lokalnych produktów -a u nas ,jestesmy oczarowani zagranicznymi(często gorszymi) produktami, slabej jakości jedzeniem oraz omamieni konsumpcjonizmem. Zamiast biadolić na rząd – poszukaj lokalnych firm. Ostatnio padł Olkusz dlaczego? Bo ludzie nie kupowali wolac zagraniczne tanie gary tylko dlatego ze bardziej modne czy zagramaniczne. To nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jakby nie było takich wysokich podatków i kosztów pracy to dalej mielibyśmy cegielnie, zakłady włókiennicze, huty, kopalnie, firmy budowlane, zakłady cukiernicze, prężnie działających rolników itd. Przestańcie mi wmawiać, że te wszystkie firmy oferowały gorszą jakość niż zagraniczne i dlatego upadły. Dodatkowo ile firm państwowych najpierw się wyposażało za państwowe pieniądze a potem je sprywatyzowano i sprzedano w obce ręce zamiast dobrze nimi zarzadzać? Samo się nie zrobiło…

May
Gość

Nie mam przekonania do kupowania ubrań przez internet (muszę wiedzieć, jak wyglądam w danej rzeczy), a jak idę do sklepu z chińskimi rzeczami, to poza biustonoszami, wszystko inne ma takie same ceny jak w sieciówkach.
Więc gdzie kupować? Przyzwyczaiłam się do łażenia po Manufakturze, ale przyznam, że chętnie kupiłabym coś z "mniej fajną" metką, ale tańszego, w dobrej jakości. Pytanie, gdzie? Wszędzie drogo.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja mam troche inne spostrzezenia – czy mi sie zdaje czy blog troche zmienil profil? Za kazdym razem jak tu zagladam widze wpis powiazany z ciuchami. Brakuje mi postow psychologicznych, motywacyjnych, dotyczacych zdrowia. Blogow modowych jest wiele, ten byl tylko jeden (szkoda ze juz w czasie przeszlym)… To nie jest hejt, to nie jest krytyka, tylko zwykly zal, ze to fajne miejsce ostatnio jest przepelnione postami kosmetyczno-modowymi 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Patrzę na archiwum i ostatnio były same "psychologiczne" teksty 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tu jest ostatnio nawet więcej rozwojowych tekstów, np. Ostatni o tym, aby nie oceniać po pozorach i uczyć się od innych (na przykładzie kim k) itp.
Po co Ci teksty psychologiczne , skoro nie wyciagasz z nich wniosków?https://www.aniamaluje.com/2014/09/zmienias-sie-nie-jestes-taka-jak-kiedys.html

Karola S.
Gość

Niestety nie ma polskich tańszych ciuchów. Jeśli już jest polska sieciówka, to szyje i tak w Chinach. Więc faktycznie bezsens przepłacać.
Mimo to myślę, że warto zwiększać ilość polskich produktów, tam gdzie nie robi nam to dużej różnicy. Mogę kupić peeling polskiej firmy, albo żel do twarzy, lubię polskie owoce i warzywa i uwielbiam wszelkie targi i kiermasze polskich wyrobów (szczególnie kulinarnych). Z drugiej strony gdzie dostanę choćby polską oliwę? Wyeliminowanie całkiem towarów zagranicznych to jak dla mnie kompletny bezsens.

paulina
Gość

Gdyby Ania była poslem to juz w tym momencie widze, ze niejedno by sie u nas zmienilo 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

masz jakiekolwiek pojęcie jak działa polski parlament?

Malwina
Gość
Malwina

Aniu nie byłaś czasem dzisiaj w bibliotece UKW? Możesz polecić jakiegoś dentystę w BDG prywatnie i z NFZ?

Ja nie mam nic przeciwko produktom z Chin, co ciekawe niektóre sieciówki mają ciuchy jakościowo zbliżone do tych z bazaru, też przecież tam szyją, a płacimy za markę. Tak samo jak u nas produkty Garniera są stosunkowo tanie, a w USA już sporo droższe, bo z importu.

Kinga E.
Gość

A moje zdanie jest takie, że każdy ma prawo kupować gdzie chce, od kogo chce i nikomu się z tego tłumaczyć nie musi (chyba, że kupuje coś nielegalnego i go przyłapią, choć nawet wówczas tłumaczenie może się nie przydać ;)).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jasne, najlepiej zrzucić odpowiedzialności na rząd- to takie proste i bezproblemowe. "Ja zaczęłabym od zmniejszenia podatków, które są barierą dla małych przedsiębiorców, odchudzeniem administracji publicznej i promowaniem przedsiębiorczości." Miło jest sobie pogdybać, zwłaszcza jak dobrze wiesz, że na gdybaniu się skończy. To jak wygląda otoczenie wokół nas zależy również od nas samych – od naszych codziennych wyborów, od naszych zakupów, od świadomej konsumpcji lub braku tej świadomości. Jeśli chcesz kupować w Chinach bo jest taniej/lepiej/ milej/ większy wybór- to proszę bardzo, ja nie zabraniam, ani nie potępiam. Sama również kupuje towary z całego świata. Ale jak już wybierasz świadomie towar… Czytaj więcej »

amies.loin.de.soi
Gość

hej ale anonimka wcale nie napisała, że trzeba uczyć innych kupować patriotycznie polski szajs, bo tak. Można by nawet przekornie powiedzieć, że to Ty w jakiś sposób promujesz kupowanie z konkretnego kraju, bez względu na inne aspekty : ) (to tak a propos tytułu notki). Każdy kupuje co i gdzie chce : )

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ale przecież nikt nie zmusza Cię do kupowania szajsu. Jest naprawdę masa dobrych polskich produktów i gdy do wyboru jest produkt A, który jest polski i produkt B, który jest zagraniczny i obydwa są podobnej jakości i z tej samej półki cenowej to warto wtedy wybrać właśnie rzecz polską. Wiele osób myśli, że zagraniczne znaczy lepsze i tylko tym się kieruje przy zakupie. Prosty przykład- niektórzy wolą "firmowe" buty z sieciówki, które rozpadną się po 2 tygodniach od dobrych, polskich skórzanych, ale "no name" butów. A głosowanie na ludzi z pewnymi poglądami nie zwalnia z dbania o nasze otoczenie 🙂… Czytaj więcej »

Świnka
Gość

Zgadzam się w 100%, nie dajmy się zwariować! Trzeba też używać mózgu podczas zakupów 🙂 a nie brać ślepo bo polskie, nawet jeśli z innego kraju jest lepsze…..

W komitywie z życiem
Gość

Po pierwsze cudownie wyglądasz! 🙂

Ja nie zwracam uwagi, jaki jest made in na metce. Lubię kupować tam, gdzie ubrania mi się podobają i tyle. Kwestia podejścia do sprawy. Nie złoszczę się na ludzi, którzy nie kupują chińskich rzeczy, więc dlaczego ktoś miałby być zły na mnie?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja nie lubię tych chińskich rzeczy bo zdjęcia nie sa prawdziwe. Mam podejrzenie, że fotografują oryginalne, dobrze zaprojektowane z fajnych tkanin i dobrze uszyte ubrania. Robią podróbę, która ledwie przypomina pierwowzór ale na zdjęciach nie pokazują tego co podrobili i tylko oryginał. Tunika jest doskonałym tego przykładem. Tę ze zdjęcia na stronie chętnie bym kupiła, tą u Ciebie Aniu głęboko bym sie rozczarowała. Nawet uwzględniając jakość zdjęć katalogowych, oświetlenie, modelkę i photoshopa. To po prostu inny kształt, kolor, materiał i co najważniejsze efekt! Cena tak. Lubie kupować jakość za nieprzeszacowaną cenę ale za coś co nie odpowiada moim wyobrażeniom, za… Czytaj więcej »

pidzamowa
Gość

Problem z polskimi markami jest też taki, że są niestety bardzo drogie. Oczywiście jest to skutek tego o czym mówsz- zusów, podatków itp., Przez to te ubrania stają się ekskluzywne. Samej marzyłoby się kilka rzeczy np. od dzky (; A jeśli polecamy dobre i polskie rzeczy to pozwolę sobie zareklamować mojego znajomego, który robi rewelacyjne eko-torby z dętek od rowerów! – Zieliński Bags 🙂 Jak sam mówi- najwięcej kupują od niego Niemcy, bo tam moda na eko się już rozkręciła na dobre, u nas jeszcze ludzie podchodzą do produktów z recykingu nieufnie. Zapewnić mogę, że każdą torbę Marcin robi sam… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jakie sklepy internetowe z tanią odzieżą najbardziej polecasz?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję za polecenie!

:)
Gość

We wszystkim należy zachować złoty środek. Osobiście nie lubię made in Chine, boje się, że daną rzecz robiły małe chińskie rączki (dzieci, sprzedawane do pracy bądź zmuszane). Nie mówię, że nie kupuje ich w ogóle. Niestety ale w Polsce, w większości sklepów leżą produkty made in Chine.

:)
Gość

Dla mnie to jeden worek 😉

paranoJa
Gość

się dyskutować nie będę, bo słaba ze mnie patriotka, a na sobie mam koszulkę z sieciówki. i popijam Coca-Colę. więc chciałam tylko powiedzieć, że genialna stylówa <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Produkty polskie kojarzą mi się z przeciętną, słabą wręcz jakością i wysoką ceną. Nie lubię, nie kupuję. "Dobre, bo polskie"? Wolne żarty. Niestety, w moim domu dobre to jest to, co NIE jest polskie. Dobre, bo z zagranicy – to ma u mnie sens. Wybaczcie. Najlepszy w Polsce jest język – nauka języka polskiego rozwija tak samo, jak kiedyś nauka łaciny, a polski to w dodatku język żywy! Tak więc język – dobry i polski. A potem ludzie: Chopin, Skłodowska, Jan Paweł II….. – oto polski towar importowy. Polscy naukowcy nie są gorsi od zagranicznych. Dalej: piękne polskie zwyczaje i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Interesujący komentarz, ale jakby…wyidealizowany. Zdajesz sobie sprawę, że osoby, które wymienasz jako 'polski towar importowy' nie żyją? Ilu znasz polskich naukowców, którzy odnoszą sukcesy prowadząc badania na polskiej ziemi? Ci znakomici polscy uczeni zapewne mieszkają teraz w USA, gdzie mają możliwość rozwijania się i być może- zrobienia czegoś dla nas wszystkich. Ale czy można o nich powiedzieć- dobre bo polskie, kiedy ich sukces jest wypadkową międzynarowdowych czynników (tak jak Chopina i Skłodowskiej, którzy tworzyli we Francji)? Co do mitycznej polskiej gościnności- ja bardzo proszę obcokrajowców, żeby się 'tego czegoś' nie uczyli. Nie uczyli się przemykania ulicami z zaciętą miną, pasywnej… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Po pierwsze: nie importowy, a EKSPORTOWY. Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa – widać w porze wieczornej mózg mi czasem wysiada.

Nie żyją? Nie wszystek umrę… Moim zdaniem przez swoje dzieła stali się nieśmiertelni. To bardzo ciekawe spostrzeżenie – to prawda, te diamenty były oszlifowane za granicą. Ale wydała je polska ziemia. Polska dała dobry ZACZYN – choć chleb upiekł ktoś inny.

I ja się właśnie zastanawiam, czy bez tego polskiego zaczynu ten francuski chleb byłby też taki pyszny?…Czy może: dobry – bo polski?…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiesz, tak naprawdę myślę, że to nie ma żadnego znaczenia- skąd.
Granice państwowe to sztuczny twór, zmieniały się na przestrzeni wieków, kiedyś mogą być inne. Obywatelstwa nadawane są biurokratycznie, a nie tylko 'po matce'. O umiejscu urodzenia decyduje często przypadek.
Obawiam się, że osoby które wymieniasz, byly skazane na sukces. Innymi słowy- jak napisała Ania: dobre jest dobre, kiedy jest dobre. A nie kiedy polskie, czy amerykańskie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przepraszam: bredzisz. Na ludzką mentalność mają wpływ uwarunkowania historyczne, geograficzne, klimatyczne. Ja sama, gdybym urodziła się gdzie indziej, byłabym inna. Nie mówimy o obywatelstwie, które jest tylko PAPIEREM – mówimy o narodowości.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie przepraszaj. Zamiast tego, nie obrażaj mnie za myślenie inaczej niz Ty.

Rozmawiamy o konkretnych przypadkach ludzi, którzy osiągnęli sukces, przez to że mieli talent/pewną predyspozycję/kawał mózgu. Nie dlatego, że urodzili się 'w Lublinie'. Nie rozmawiamy o mentalności tych osób, a tym bardziej o mentalności całych narodów. (Możemy porozmawiać kiedy indziej, jesli Ani wystarczy cierpliwości.)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba nie za dużo wiesz o ekonomii. Poza tym te polityczno-gospodarcze agitacje w co drugim poście stają się już co najmniej zabawne 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pewnie Ty wiesz więcej, szczególnie co to znaczy agitacja, mądralo 🙂 Państwo jest niewydolne przez to, ze koszty utrzymania biurw i urzędasów są niewspółmierne do efektów ich pracy. Chociaż często wybieram polskie produkty , szczególnie bakomę zamiast zott, to tutaj z Ania sie zgadzam.
Czekam na twoje ekonomiczne pomysły 🙂

Vashti
Gość

Moje kryteria są zmienne, zależy czego potrzebuję. Są produkty, które muszą mieć odpowiednią jakość (nie zawsze idzie to w parze z wysoką ceną), są też produkty, które wolę kupić po prostu taniej. I nie zwracam tu uwagi pochodzenie, prędzej na testowanie na zwierzętach. Potrafię też całkowicie zrezygnować z zakupów w konkretnym sklepie jeśli spotkam się z chamską obsługą. Nie robię też zakupów w jednym, konkretnym sklepie pewnej sieci, bo nie mam zamiaru przykładać ręki do traktowania człowiek,a poniżej jego godności. Ale uważam, że każdy ma prawo robić zakupy gdzie chce, kupować co chce ( w granicach rozsądku) i żyć tak… Czytaj więcej »

Aleksandra FashandRoll
Gość

Każdy, kto zarzuca Ci kupowanie rzeczy z Chin jest hipokrytą. Spróbujcie przez miesiąc nie kupować i nie używać rzeczy, które zostały wyprodukowane w Chinach. NIE DA SIĘ. Chciałam nawet zrobić taki eksperyment, ale stanęło na tym, że mój Iphone i laptop są wyprodukowane w Chinach i eksperyment poszedł się kochać. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kiedy rozwiązanie konkursu na książki tej autorki od Kwiatów na poddaszu?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

na początku byłam zachwycona blogiem, z czasem niektóre wypowiedzi mnie draznily i dziwily – ale przeciez nie musze zgadzac sie z toba w 100%. Jednak tego jest za duzo. Nikt nie zabrania Ci kupowania z Chin, nie chodzi o to zeby miec wszystko co tylko mozliwe z Polski i Ty jako inteligentna osoba powinnas o tym wiedziec a nie od razu analizowac czy osoba, ktora wypomniala Ci kupowanie chinskich produktow ma wszystko co polskie, a jesli nie to jak ona mogla! Tu chodzi o dobry przyklad. Np. Radzka pokazuje wiele ubran z sieciowek, oczywiscie zagranixznych ale jest w ich filmach… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dobry przykład? Dlaczego mam uznać, ze jakis wesoły chińczyk zasługuje na moje pieniądze mniej niż ponury Polak? Ja ubrania dla dziecka kupuje tylko tanie, bo szybko wyrasta.Kompletnie nie rozumiesz artykułu, tekst nie jest o tym, aby kupować polskie bo polskie ani chińskie bo chińskie, tylko ze wzgledu na interesujące nas kryteria np. Jakość, cenę, wygląd, smak.
Pisze na szybko z telefonu i pewnie są jakieś literowki za co sorry, ale Ani chyba nie zrobi się Škoda jak straci czytelnika który nie umie czytać ze zrozumieniem 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oo to jakby odpowiedź na mój poprzedni komentarz, gdzie pokazywałaś ciuchy. Ja akurat w tym temacie nie zgadzam się z Tobą, ale każdy ma prawo do własnych decyzji. Dlatego tak, poświęcam czas na to, żeby wyszukiwać rzeczy produkowane w Polsce np. szafa – odrzucam rzeczy typu ikea i zamawiam u stolarza.Szafa jest drewniana, a nie z płyty i sklejki, więc kosztuje więcej, ale posłuży dłużej.I w ten sposób STARAM SIĘ postępować ze wszystkim. Nie twierdzę, że wychodzi w 100%, ale do tego dążę. Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Akurat IKEA ma bardzo, bardzo dużą produkcję w Polsce właśnie, dając pracę masie naszych rodaków. Zatem "odrzucanie rzeczy typu IKEA" a wybieranie stolarza nie robi wcale lepiej. Nie zapominajmy, że te wielkie sklepy płacą podatki w naszym kraju, daja pracę nam samym, dają nam możliwość wyboru zakupu dóbr/usług. Mądra konkurencyjność jest dobra, zmusza m.in.do polepszania jakości. Problem jest w tym, na co idą te podatki – mam ładować swoje pieniadze w polskie produkty by utrzymywac przerosniętą biurokrację? Albo jakie prawa /przywileje/obowiazki i możliwości mają mali i duzi przedsiębiorcy – ktoś wyżej pisał o kosztach pracy… Mieszkam w kraju gdzie nie… Czytaj więcej »

Korespondentka wojenna
Gość

Jak dla mnie tanie chińskie ubrania = słaba jakość. Przykładam ogromną wagę do jakości materiałów i samego kroju ubrań które kupuję. Wolę kupić jeden sweter w Van Grafie zrobiony we Francji czy Niemczech niż 10 z Chin. Głównie dlatego, że ten sweter będę mieć przez 5 lat, a te z Chin po jednym roku nadają się do wyrzucenia.
Ale co kto lubi – jeśli cenisz bardziej ilość i nie przywiązujesz się do ubrań tylko z sezonu na sezon je zmieniasz, to jak najbardziej Twoje podejście jest uzasadnione.

Seldirima
Gość

Kiedyś dobre swetry szył Jarlan z Jarosławia, ale firma upadła 🙁 Mam kilka sztuk odzieży ze spółdzielni z mojego miasta i po kilkunastu latach jeszcze się trzymają. Post-PRL'owskie zakłady szyły odzież dobrej jakości, jednak większa część z nich upadła.

Madame Oleosa
Gość

Nie zgadzam się, w Olipii można czasem znaleźć świetne swetry, wiele lat temu kupiłam trzy swetry z wielkim golfem, z którego można zrobić sobie i czapkę i szalik i dalej chodzi w nich moja siostra, nie zmechaciły się ani nic.

Madame Oleosa
Gość

Sklepem z najładniejszymi, najbardziej kobiecymi i klasycznymi ubraniami jest dla mnie polski Pretty One. Ceny są niestety wysokie, ale naprawdę ich ubrania leżą zupełnie inaczej, niż sieciówkowe i mają zupełnie inną jakość… Często mam problem wybrać cokolwiek wchodząc do popularnych sieciówek a tam wykupiłabym pół sklepu. Jeśli chcę kupić coś bardziej ekstrawaganckiego i zaszaleć, to po prostu licytuję na Allegro używane rzeczy – naprawdę można w ten sposób skomponować sobie przepiękną szafę za nieduże pieniądze. Rzeczy z Chin niestety na kilometr wyglądają jak… rzeczy z Chin 😉 Nawet jak udają klasyczną sukienkę a la lata 60-te, to ta sukienka ma… Czytaj więcej »

Previous
Co mam w torebce? :)
Dobre bo Polskie….czyli dlaczego lubię kupować z Chin