Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Czy na podstawie jednego miasta albo regionu mam prawo wypowiadać się na temat tego, jak odbieram dany kraj?
#Tunezja okazała się zupełnie inna na północy niż południu. Zupełnie. Ale też przecież co innego czuje turysta w Warszawie i Krakowie, nie mówiąc nawet o Tatrach czy polskiej wsi. Takiej pięknej jak Zalipie, albo tej innej - pełnej uwiązanych na łańcuchach psów o zaropiałych oczach i klientów ustawiających się rano pod sklepem by przed pracą walnąć małpkę.

Gdziekolwiek jestem w turystycznym miejscu, Freddie śpiewa w mej głowie „Is this the real life? Is this just fantasy?”. W Tunezji akurat widziałam i jedno i drugie (na zdjęciu np. „Wioska Star wars” autentyczny plan zdjęciowy, który tu został). A co widzę w innych podróżach?
Czasami więcej niż bym chciała, jak wtedy gdy przypadkiem trafiam na plażę dilerów na Karaibach.

To jeszcze przy okazji - w myśl filozofii „zacznij tu gdzie jesteś i z tym co masz” zrobiłam najbardziej low budget amatorski cosplay ever. 
Umiem też ugotować coś dla niespodziewanych gości gdy mam „światło w lodówce”. A w liceum  nie chciało mi się prowadzić zeszytu do polskiego, więc gdy musiałam przeczytać swoją wypowiedź, to tworzyłam ją na bieżąco, udając, że czytam. Nie zapomnę wzroku mojej polonistki, gdy chciała mi wpisać do zeszytu ocenę, a tam nie było nic.😂 Nigdy nikt tak płynnie nie przeszedł od chęci wstawienia piątki do jedynki. Nie pamietam to jak się skończyło :D
Nie wiem dokąd zmierza ten wpis, traktujcie to jak myślodsiewnię.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #throwbackthursday #podróżemałeiduże #podróże #wakacje #travelblogger #cosplay #lowbudgetcosplay #budgettravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #blogerka #travelgirl #matmata #starwars #rey #pustynia #sahara #tatooine #gwiezdnewojny

Czy na podstawie jednego miasta...

Co mam w torebce? :)

Oraz dlaczego daje mi to poczucie bezpieczeństwa 🙂

Kobiety kochają podobno albo buty, albo torebki. Ja jestem zdecydowanie typem butoholiczki 🙂 Mimo to, nie ruszam się nigdzie bez torebki i gdybym mogła, miałabym w niej pewnie cały magazyn. Zupełnie jak śpiewają L.U.C i Rah, nikogo by nie zdziwiło, gdybym miała w niej :

“nóż, tusz, biuro, piuropusz, łóżko
bukiet róż, muszkiet, puszkę, szkółkę perukę
bułkę pieluszke w sklepie pietruszkę
Abara dabra brawa, para graf krawat i muszkę
szkło szklankę, ciuszki, suszki szkalunki podarunki
gumki, skansen, seanse, tańce, malunki kina, mięs
wina gatunki,”


Natomiast jeśli chodzi o taki niezbędnik to w mojej torebce jest to, co daje mi poczucie bezpieczeństwa. Czyli późną jesienią wygląda to tak : 


Gumka do włosów
Zazwyczaj noszę koczek, ale jest już sezon na czapkę, pod którą top-knot się nie mieści. Zdejmuję czapkę, związuję włosy. Gumka to konieczność 🙂 

Portfel
Więcej w nim biletów, paragonów i wszelkiego rodzaju kart do każdego możliwego sklepu i banku w którym mam konto. Karty na punkty, karty biblioteczne, karty wstępu, legitka, dowód, karta wstępu do parku dinozaurów….dużo tego. 

Mały notes i ołówek
Nie wiedziałam na czym polega magia notesów moleskine, dopóki jeden nie trafił w moje ręce. Zapisywanie w nim ołówkiem haseł i pomysłów sprawia mi wielką przyjemność. Bez notesu czuję się, jakbym nie miała ręki.

Coś słodkiego

Jak się pewnie domyślasz – wpis postał przy współpracy z marką Duplo.

  Właśnie ruszył niesamowicie fajny konkurs :). Wystarczy kliknąć na Bag Selfie na youtube i za pomocą formularza konkursowego przesłać zdjęcie przedstawiające zawartość Twojej torebki, tzw. Bag Selfie 🙂 Otaguj jest hashtagiem rozpoczynającym się od #Duplo, np. #Duploaniamaluje #Duplotorebka #Duploxxx

Co tydzień można wygrać torebkę marki Guess i profesjonalną sesję zdjęciową oraz kosze słodyczy Duplo 🙂 Jest o co walczyć :).

Jako inspirację podsyłam Wam rzeczy, które w najróżniejszych konfiguracjach czasami noszę w torebce.

Wracając do torebki i małych przyjemności…

Często jest to batonik Duplo, który bardzo lubię. Czasami mam ochotę na coś słodkiego w ramach nagrody. Najlepiej, kiedy jest to coś z czekoladą. Jestem niezdecydowaną kobietą, więc kiedy zastanawiam się czy wybrać czekoladę, batonik czy wafelek, Duplo łączy pięknie wszystkie te cechy 🙂 

Chusteczki higieniczne 
Zawsze kończą się wtedy, kiedy są najbardziej potrzebne. Jeśli mam dużą torebkę, istnieje dużo prawdopodobieństwo, że mam w niej ze cztery paczki z jedną chusteczka w każdej. Kobieca logika 🙂

Żółte karteczki
Czy jakiekolwiek inne. Niezastąpione, gdy chcę zapisać dla kogoś numer telefonu, nazwę jakiegoś bloga, tytuł książki

Rękawiczki 
Bo zimno jest!

Elektronika : 
minimum stanowi tablet i smartfon. (Nexus 7 i LG L5). Z tego drugiego nie jestem zadowolona, ale od kiedy mam tablet, telefon znów stał się tylko telefonem. Równie dobrze mogłabym mieć nokię 3310 🙂 Noszę też ze sobą darmowy internet aero2 w postaci rutera…który w sytuacji awaryjnej naładuje mi baterię. 
Tablet jest przydatny do wypełniania wszystkich bezproduktywnych minut – mogę mieć na nim milion książek, raportów i badań edukacyjnych, zdjęcia. Mam dostęp do maila, facebooka i… gier które czasem umilają mi czas. Bardzo lubię gry logiczne 🙂 


Cienkopisy
Lubię kolory. Dzięki nim wiem, że zapamiętam różne rzeczy lepiej. Nie wiem po co noszę żółty i pomarańczowy, ale noszę bo… ok, nie znam uzasadnienia. Były w komplecie 🙂 Czasami dobrze restartuje się nimi tablet 😀 

Kalendarz Mały, kieszonkowy, wygodny. Dzięki niemu wiem kiedy dzieją się ważne rzeczy. W tym tygodniu są to dwa projekty edukacyjne i spotkanie z Rzecznikiem Praw dziecka + kilka mniejszych rzeczy, o których bez kalendarza nie wiedziałabym wcale. Do zdjęcia szukałam pustych stron i mam takie tylko w okresie świątecznym. UPS!

Pendrive 
W tej roli urocza świnka. Zazwyczaj w torebce mam kilka tego typu rzeczy, ale ten jest ulubiony :)) 

Pomadka
Bezbarwna, najlepiej jakaś tłusta, bo pierzchną mi usta. Kiedy nie jest mi potrzebna, mam jedną w kieszeni, i z 5 w jednej torebce. Kiedy potrzebuję – nie mam żadnej.

Spinacze, agrafki
I inne pierdoły, które zawsze mam gdzieś luzem. Przydatne.



Rzeczy, które noszę w torebce dają mi poczucie bezpieczeństwa. Bez notesu, kalendarza, telefonu itp. czuję, że czegoś ważnego mi brakuje. Lubię sprawdzić w appce kiedy mam autobus, mieć dostęp do miliona książek i możliwości zapisania ulubionego cytatu czy jakieś refleksji. Posmarować czymś usta,spiąć ważne dokumenty. Gdyby wymyślono, nosiłabym pewnie także kieszonkową drukarkę 🙂 

Gdy noszę większą torebkę to wygląda to niestety tak :

Na zdjęciu jest zeszyt, czapka i przypadkowe śmieci.

Czasem jest gra planszowa, jakieś laminowane karty, mandale do kolorowania. Pracuję z dziećmi więc w torebce mam wszystko. Rozumiem matki targające ze sobą pieluszki, krem na odparzenia, zabawki, zapasowe buciki, deserek, łyżeczkę, czapeczkę…. :)) 

Jestem ciekawa, jaka była najdziwniejsza rzecz z Twojej torebki. Ale nie odpowiadaj w komentarzu, tylko poświęć kilka sekund więcej i zrób zdjęcie 🙂 Trzymam za Ciebie kciuki, powodzenia w konkursie!
– chromebook, czyli mały laptop + myszka

– parasol, który zawsze jest, gdy nie pada, a kiedy pada, to go nie ma,

– milion papierków

– dwa miliony paragonów

– lusterko

– igła z nitką

– tabletki na gardło

– kandyzowany imbir

– słuchawki, kabel miniUSB/USB,

– kredki świecowe bambino

– baletki gimnastyczne

– zapasowe rajstopy

– bilety

– teczki z dokumentami

– zeszyt

– książka papierowa

– torba na zakupy

– klucze

– ulotki

– wsuwki

– łyżeczkę do jogurtu

– łyżkę do butów

– szal/chustę

– karty do gry

– plastry

– kasztany

– zapasowe ramiączka do stanika

– żeton do wózka

– żel do mycia rąk

– aparat

– keczup z KFC

– pilniczek

– klej

– mały pieprz i małą sól, saszetkę curku

– lunchbox

– szczotkę do włosów (mały tangle teezer)

– kiełbaski dla kota takie małe z rossmana

– chusteczki nawilżające

– małą wodę mineralną

– otwieracz

– wizytówki

– miniaturkę kremu do rąk

– moją książkę

– krople do oczu

– okulary przeciwsłoneczne

– sachol

– rozkład jazdy

– małą latarkę

Powodzenia!



Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

84
Dodaj komentarz

avatar
43 Comment threads
41 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyWisia02animaleKornelia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
emajla
Gość

Moja torebka w sumie nie istnieje 😀 A szkoda, bo pokusiłabym się o kosz słodyczy!
A nie istnieje bo do mojego małego, czerwonego cuda ledwo 3 rzeczy na krzyż mogę zmieścić – karty, pieniądze i klucze 😛 No i czasami chusteczki higieniczne.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pierwszy tekst tego typu, który przeczytałam. U innych blogerek zawsze przewijam jak tablicę na facebooku 🙂 Rozbawił mnie do łez!

Vendelin
Gość

Ja też mam ten telefon i czasami jest strasznie powolny, zwłaszcza jak chcę coś sprawdzić w internecie (używałam różnych przeglądarek i wina internetu jako takiego też nie jest). Z pomadkami też mam tak samo – tak to noszę kilka, ale jak naprawdę potrzebuje to ani jednej nie mam 😛 Ogólnie mam ciężką torbę zawsze i wydaje mi się, że wszystko jest potrzebne, a tak naprawdę nie korzystam z tych rzeczy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świnia rządzi 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

racja, świniak jest mega!
i też mam te mazaczko/cienkopisy z biedronki- są megaa!! żółty faktycznie kijowy, ale pomarańczowy to mój ulubiony! 🙂 pozdroawiam;)

Natala

Ania_S
Gość

Fajny skład torebki 🙂 Akurat dziwnym zbiegiem okoliczności też noszę w torebce Duplo, bo ciągle nie składa mi się, żeby go zjeść :P!! A z jedzenia to jeszcze mam zawsze przy sobie gorzką czekoladę i suszone mango. Do tego noszę portfel, telefon, zapasy chusteczek (na zimnie cały czas mam katar:P), ze 2 długopisy i torbę na zakupy, gdybym akurat zaszła do sklepu, pendriva, pomadkę i to chyba wszystko 🙂 Pozdrawiam 🙂

Monika.
Gość

Lubię taki przegląd torebek 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Najciekawszy przegląd jaki widziałam 🙂 Tylko u Ciebie nie rażą mnie sponsorowane wpisy…zastanawiam się czy mam szanse w konkursie 😛

MsCarooline
Gość

Jak wcześniej to nosiłam multum rzeczy, teraz praktycznie nic nie mam, gdy jest mi potrzebne (dzisiaj nawet chusteczek,gum nie miałam i innych stu rzeczy) a to dlatego że często zmieniam torebki a zazwyczaj "olśnienia" dostaje przed samym wyjściem rano i szybko szybko bo autobus…Ostatnio moja torebka stała się przewoźnikiem wszelkiego jedzenia (wiem blee- lecz innych rzeczy wtedy nie mam razem) które wożę od rodziców na mieszkanie.Odnośnie tego darmowego internetu areo2. Mogłabyś mi napisac jak to wygląda ? Czy to tak kolorowo jak w sieci piszą – zawsze darmowo? To na czym oni zarabiają? Jak wygląda założenie, zawsze dostaje się taki… Czytaj więcej »

MsCarooline
Gość

Już poobczajałam właśnie strony i na wekeendzie zamawiam, mam nadzieje że przyjdzie przed świętami, albo nie zaginie. Właśnie widziałam że od jakiegoś czasu wprowadzili ten catch-ale mimo tego "utrudnienia" super sprawa dla kogoś kto nie ma normalnie stabilnego internetu. Jeszcze muszę zobaczyc jakieś nadajniki i moc sygnału mniej więcej. Także jeszcze przez rok bym się załapała. A może możesz mi powiedzie co potem z tym zdawaniem z tych kart jak ew. skończy się to, bo jak piszesz jest na nie kaucja. I jeszcze możesz mi powiedzie co to masz za model routera i gdzie kupiłaś, bo fajniutki taki malutki 😀… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak, Aniu! Notka na ten temat by się przydała 🙂

MsCarooline
Gość

Oczywiście że chce na ten temat notkę 🙂 Mam nadzieje że nie będę musiala na nią długo czekać, bo się napaliłam 😀 Niestety (stety) mam Galaxy SIII i tylko jedna karta tam wchodzi 🙁 Co prawda obsługuje 3g ale wtedy bym musiała wymienić karte sim na areo ?

immortal DIY
Gość

kalendarz i chusteczki- absolutne must have codziennie w mojej torebce 🙂

Oludzie
Gość

Aniu czy przed świętami będzie można od Ciebie kupić Twoją książkę w Bydzi, czy mam sobie darować czekanie i zamówić z neta? 😀

paranoJa
Gość

Lajkam wszelkie posty z zawartościami torebek <3

pidzamowa
Gość

Świnka! Wszelkie gadżety ze świnkami wielbię! 😉 Ostatnio kupiłam sobie takie pudełko, zgadnij czemu 😉 :

http://www.pl.image-share.com/ijpg-359-218.html

I trzymam w nim inne małe świnki o.O

mututu
Gość

Skąd jest ten kalendarz? 🙂

Lisa Love
Gość

na spierzchnięte usta polecam maść z witaminą A. pani w aptece dała mi ostatnio RETIMAX1500.

ostatnio moje usta (mojego lubego również) były strasznym stanie – suche, popękane, krwawiące… wieczorem, tego samego dnia kiedy kupiłam maść, nałożyłam go na usta i zostawiłam na noc (lubego również "zmusiłam" do posmarowania ust, nie wspomnę nawet jak na mnie burczał*). rano wstaję i szok… usta są ok! nawet bardziej niż ok 🙂 teraz codziennie jak sobie przypomnę to wsmarowuję minimalną ilość.

*luby następnego ranka na przekór nie chciał przyznać mi racji, ale w końcu się złamał i bąknął, że faktycznie jest lepiej 😉

pozdrawiam, Lisa!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mam tak samo z chusteczkami do nosa 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To chyba jedyny szczery post tego typu jaki widziałam 🙂 Większość pokazuje wymuskane,wypolerowane 10 rzeczy i wpędza mnie w depresję:(
Wreszcie mogę się z kimś utożsamić 🙂

Carrer5Bis
Gość

Ja w torebce zawsze mam.. bałagan! I co najmniej 10 par długopisów 😛 Czasem aż się zastanawiam po co mi ich aż tyle 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

10 par dlugopisow? nie wiedzialam ze dlugopisy ida w parach 😛

desire25
Gość

Jak zobaczyłam Duplo to od razu pomyślałam, że bierzesz udzial w tym konkursie/zabawie 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ciekawe ile ci zaplacili za reklame

Asia
Gość

Ania….hahahhaahhaha <3 rozbawiłaś mnie ;D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wiem Aniu jak to robisz, ale jakoś tak ładnie wplotłaś to Duplo do tego wpisu,że gdybyś nie napisała że wpis powstał przy współpracy z firmą, to nawet bym tego nie zauważyła, jakoś tak naturalnie to zawarłaś w tym wpisie, że kompletnie nie razi w oczy, jak zresztą każda współpraca na Twoim blogu 🙂 u mnie przekleństwem od zawsze są długopisy-mam ich w torbie milion, ale zawsze jakoś przepadają w czeluściach, i kiedy są potrzebne, to są nie do odnalezienia 🙁 noszę jeszcze kalendarze i notesy z nadzieją, że kiedyś rzeczywiście zacznę regularnie z nich korzystać i do nich zaglądać… Czytaj więcej »

Zakrecony Kot
Gość

ciekawe czy tylko ja jestem takim indywiduum, że nie cierpię kupować ani butów ani torebek 😀

Edytka
Gość

Mam to samo ;D Z torebkami dlatego, że praktycznie każda w jakiś sposób się niszczy max po dwóch miesiącach, niezależnie od ceny, skóra póki co jest zbyt dużym jednorazowym wydatkiem, a buty (szczególnie zimowe :/) – brzydki wygląd na nodze w spodniach – kozaki robią się mi takie ogrooomne w kostce, a rurki cienkie jak legginsy w kostkach u mnie odpadają, zaś szerokie buty typu emu robią ze mnie klocka ;D Wpuszczanie butów do nogawek nie wchodzi w grę, więc nienawiść odczuwam do wszystkich tych ślicznych kozaczków, które tak chętnie bym nosiła 😉

Kornelia
Gość
Kornelia

Ja nienawidzę kupować butów, bo przy rozmiarze 35 trudno znaleźć coś wartego uwagi, a do torebek w ogóle mnie nie ciągnie, 1 wystarcza 😀

Wisia02
Gość

Ja w sumie nie lubie kupowac butow, gdy wiem czego szukam – nigdy nie ma takich jak chce ew sa rozmiary 39/40 i wieksze. Torebke polecam z kappahla (http://img.szafa.pl/ubrania/1/017704631/1395601125/pikowany-kuferek-kappahl.jpg), cholernie wygodna i pojemna (co jest dla mnie strasznie wazne – do szkoly zwykle nosze wielgachna torbe sportowa bo mienie wszystkiego [poza ksiazkami] daje mi poczucie bezpieczenstwa :D), mozliwe ze jeszcze jest ona w owych sklepach, jak ja kupowalam kosztowala 150zl, ale dzieki karcie zaplacilam 120zl czyli calkiem ok jak na taka torebke. Dla odmiany mialam z ccc torebke za 180zl.. ktora oddalam mamie i doslownie sie sypie. A ta sie… Czytaj więcej »

ona
Gość

szalona 😉 gratuluje współpracy tobie i organizatorom

Szara Wiewiórka
Gość

Co do bałaganu w torebce… znam ten ból i ostatnio na jakimś blogu widziałam coś w rodzaju organizera do torebki. Co to za blog- nie pamiętam, ale zapisałam sobie linka: http://www.groupon.pl/oferty/cala-polska/gg-elsell-11/49704864
Myślę, że może być bardzo przydatny. 🙂
A sama w torebce noszę zawsze portfel, klucze (sprawdzam kilka razy, czy na pewno je mam) i telefon. A reszta, po prostu zgarniam z biurka zamaszystym ruchem stertę śmieci, które 'mogą się przydać'.

Edytka
Gość

Tanio można go dorwać na ebay, ja kupiłam taki za ok. 11 zł? Jest fajny, ale dla osób zorganizowanych – ja ładowałam do niego wszystko, pod koniec tygodnia ważył spokojnie ok. kilogram, jak nie więcej. Ostatecznie i tak z tych rzeczy raczej nie korzystałam. Mimo to warto spróbować 🙂 Może komuś pomoże, a jak nie, może robić za wygodną kosmetyczkę do podróży, jest b. pojemny i ma du zo kieszonek np. na małe kosmetyki 🙂

Wisia02
Gość

Aniu, na allegro byly takie za bodajze 10-12zl, z przesylka pewnie z 20 wyjdzie. Stacjonarnie jeszcze sie z tym nigdzie nie spotkalam, ale przestalam szukac, wiec z pol roku i sie pojawia w sklepachh 😉

Karolina Franieczek
Gość

Po pierwsze – pendrive w postaci świnki jest boski. Po drugie – na Twojej liście przykłąowych rzeczy w torebkach nie ma… młotka, to się nie godzi. 😀 Tak, nosiłam kiedyś młotek. 😀

The music of me
Gość

A ja jestem beztorebkowa 😉 Rzadko noszę torebki, częściej plecak bo w niego wszystko wlezie 😀 (ale raczej zostało mi tak z czasów szkolnych, zawsze do szkoły szłam z plecakiem ;))
Ten pendrive jest cudowny, na początku myślałam, że to jakaś naklejka 😀
Ale jeśli już mam torebkę to oczywiście portfel, długopisy, telefon, chusteczki higieniczne i jakieś inne duperele np bilet na pociąg sprzed 4 miesięcy 😉

Świnka
Gość

AAAA jaki świetny pendrive!!! Skąd taki?? 🙂 też mam swój torebkowy must have ale zdecydowanie uboższy niż Twój :))

Kate.
Gość

To prawda, że w kobiecej torebce można znaleźć prawdziwe skarby 😀

Healthy Life Connoisseur- martynika
Gość

Małe torebki są piękne, ale niestety niepraktyczne:(. Dam teraz brutalny przykład, mało kobiecy (ale bardzo życiowy!:P i śmieszny). Jaka to jest "fajna torebka"? Taka, do której zmieści się pól litra i chleb… 🙂 No powiedzcie same, czy nie "uroczy" przykład?:P

Soczi
Gość

Moja torebka to kieszenie od kurtki 😛 Telefon, klucze od domu, pomadka albo masełko z Nivea, zapalniczka, jakieś drobne albo papierkowe.. 😀

Ania Kania
Gość

Przeczytałam karta do parkowania dinozaurów hahaha:p Dzięki Twojemu wpisowi wpadł mi do głowy fajny pomysł na post. Dużo dziewczyn dodaje wpisy o tym, co mają w torebkach. Teraz zauważyłam, że każdej brakuje jednej, bardzo ważnej rzeczy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podpaski?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam to samo z chusteczkami, milion paczek ale po 2-3 sztuki.
Czasami mam tak wypełnioną torebkę, że jak chce sprawdzić godzinę to strasznie długo szukam telefonu -.- Gdzie kupiłaś taki przenośny router? Zastanawiam się nad aero2,ale gdzieś czytałam,że mają niby to wyłączyć.

A tak oftopując – widziałam na Gdańskiej "bazar" mają tam sporo sukienek, a wiem, że lubisz, wiec może coś znajdziesz 😉 Ja studiuje na Poniatowskiego,a jeszcze ani razu Cie w okolicy nie widziałam,a toż to przecież prawie na przeciwko 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dużo tego, jak Ty to wszystko pomieściłaś ?

ketele
Gość

Mandale i dzieci? Czyżbyś interesowała się arteterapią? Mnie ciekawi ten temat zwłaszcza związany ze sztukami wizualnymi. Ucieszyłabym się, gdybyś kiedyś o tym napisała. ^^

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Już miałam ci przypomnieć, że jesz owoce zamiast słodyczy….

Dag

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Myślę, że mnie ciężko będzie przebić w kategorii ,,najdziwniejsze": jestem nauczycielką biologii noszę w torebce (w zasadzie w torbie) różne rzeczy do doświadczeń (nie przekonuje mnie noszenie dodatkowej torby osobno, bo lubię mieć wszystko w jednym miejscu, od czego są przegródki) nie dziwne mi ziemniaki, pleśniaki w słoiku, kości kurczaka, okazy roślin, drożdże, zasuszone owady i (największy hit) kawałek PŁUCA ŚWINI. Zdjęcia nie zrobię, bo doświadczenie robimy (co roku) we wrześniu 😉

May
Gość

Z chusteczkami mam tak samo jak Ty!
Ja swego czasu uparcie nosiłam netbooka, teraz noszę jedynie na wykłady.
Mój tata, szukając czegoś w torebce mojej mamy, wyrzucił całą zawartość na podłogę, a jego oczom ukazały się skarpetki, ładowarka i JEDEN BUT. Mi osobiście zdarzało się nosić buty w torebce, ale raczej w parze, mamie jak widać wystarczał jeden 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam, widzę, że masz Nexus7 🙂 mam pytanko 🙂 jaki masz aktualnie system ? Bo też mam Nexus7 i coś ostatnio strasznie muli mi tablet odkąd zainstalował się android 5.0 🙁 nie wiem czy tylko ja mam pecha czy jaki czort 🙁

Aurora
Gość

Czekolada, komórka i … ładowarka do niej 😛

Dorota
Gość

Tiaaaaaa…zasada parasola w torebce zawsze działa, swój noszę od miesiąca i nie pamiętam, żeby przez ostatni miesiąc złapał mnie deszcz. Ktoś to powinien naukowo udowodnić 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zaciekawił mnie ten darmowy internet 🙂 zrobisz osobną notkę ? Proszę 🙂
Pozdrawiam Ewelina

Anonimowy
Gość
Anonimowy

o czekam z niecierpliwością 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W mojej torebce bardzo często jest cukier, który dostaję np. do kawy (w fast foodach czy innej kawy na wynos) co jest o tyle ciekawe, że nic nie słodzę: ani kawy ani tym bardziej herbaty :D. Czasem zdarza się kawa 2w1 albo saszetka z herbatą, leki przeciwbólowe, które rozdaję wszystkim, a później dla mnie nie starcza i parasol, który mam zwykle wtedy kiedy nie pada 😀 I koniecznie muszę mieć coś do picia (zwykle wodę).

miss_ladybird
Gość

Nie sądziłam że ktoś jeszcze może używać tych jasnych cienkopisów do resetowania tableta 😀 zawartość torebki podobna do mojej i od razu mi lżej jak widzę że nie tylko ja mam masę rzeczy w torebce 😉

animale
Gość
animale

tylko portfel z kartami, klucze, telefon, pomadke, krople do oczu i teraz jeszcze zawsze w polowie pelna paczke chusteczek :). rekawiczki zawsze na rekach, jak chce cos slodkiego to w poblizu zawsze gdzies jest sklep lub automat, notatki robie w telefonie. moja mala zawartosc torebki jest przeciwwaga dla tych tobolow, ktore targam na uczelnie – laptop, ladowarka, wielki podrecznik na kazde zajecia, osobno kodeksy, kolorowe karteczki samoprzylepne i jeszcze wielki notatnik, kserowki, wydruki, kilka dlugopisow i zakreslaczy. najgorsze jest to, ze to wszystko jest putrzebne, a ja uniesc tego nie moge i czuje jak kregoslup sobie krzywie. nigdy nic mi… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

MOja mama ma taki burdel w torebce, ze strach tam sie zapuscic. Paragony i 20 dlugopisow- oplecionych gumka, papiery itd. Za to ja to przeciwienstwo. Wszystko ale to wszystko ma swoje miejsce a nosze: klucz i portfelik (2 kiszenie_ kasa i karty) w najglebszej kieszonce. ksiazka do czytania, jesli nie to gazeta i sudokuparasolkachusteczki (jak mam pojedyncze to przekladam do drugiego opakowania, irytowalo mnie posiadanie paru paczek a chusteczek to 10 nie mialam)aparaty sluchowetelefon, ktory uzywam naprawde tylko do sluchania radio i telefonowania, pisania smsow.kaledarzdlugopis, jeden dlugopismp3- nie zawszekrem do rakrekawiczkimala kosmetyczka a w tej kosmetyczce:– tampony– minimalny mini zestaw… Czytaj więcej »

Previous
10 Rzeczy, których możesz nauczyć się od… Kim Kardashian
Co mam w torebce? :)