Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

Wykluj się wreszcie! Rozwojowy czwartek inaczej

    Wielkanoc pewnie wielu z Was kojarzy się z jajkiem. To takie oczywiste skojarzenie, mocno wpisane w naszą kulturę. Teoretycznie jajko jest symbolem życia. Doskonałe w swej formie, popisowe dzieło światowego designu. Bezpieczne, szczelnie oddzielające od środowiska zewnętrznego…
source


…dla mnie jest bardziej symbolem śmierci i stagnacji. Zawsze po głowie chodzi mi ten cytat : 

“The bird fights its way out of the egg.

 The egg is the world. 
Who would be born  must first destroy a world.”

lub w wersji polskiej :

Ptak wykluwa się z jajka.
Jajkiem jest świat.
Kto chce się narodzić, musi świat zniszczyć.

Autor : H.Hesse.

Pomijając już kwestie religijne, Abraxasa i tak dalej, uwielbiam syntetyczny, konkretny przekaz tego cytatu. Po prostu nie urodzisz się (nie zaczniesz żyć), jeśli nie zdobędziesz się a odwagę opuszczenia tej stabilnej, przytulnej skorupki (kiepskiej, ale pewnej pracy na etacie, złych przyzwyczajeń itp.). Proste.

Ale czy aby na pewno?
Dla mnie w tej układance brak jednego elementu. Albo inaczej – nie należę do tych osób, dla których optymalną metodą aby nauczyć się pływać, jest zepchnięcie z materaca na środku jeziora. Wiem, że są osoby u których to działa, szybko, konkretnie, bez rozdrabniania się. U mnie – nie. 

Dla mnie wyjście z jajka jest momentalnym znalezieniem się w strefie paniki, w której wszystko jest obce. Pisałam o tym szerzej  tutaj, więc nie będę tego powtarzać. W moim przypadku bezpośrednie wejście w głęboką wodę jest mocno nierozsądne. Wiem, że są osoby które zakładając własną firmę poświęcają jej od razu 100% czasu, rzucają etacik i funkcjonują świetnie. Ale są też tacy, którzy bankrutują w momencie w którym kończą się dotacje. Jest też duża grupa osób które przez pewien czas funkcjonują bez bezpiecznym etacie i jednocześnie prowadzą własne firmy. Ten przykład można przełożyć na wiele różnych sytuacji.

Od początku tego roku mam pewien plan, całkiem dobry plan. I wciąż odkładam go na lepszy moment… Zajęcie się nim teraz jest zbyt mocno ryzykowne. Najpierw muszę zakończyć pomyślnie licencjat. Tylko, czy do czego czasu nie opadnie cały ten zapał i flow do działania?

Zachęcam do tego, aby pomyśleć, czy czasem nie jest tak, że tkwimy w swoich bezpiecznych skorupkach i po prostu trwamy. Zamiast żyć. 

Uściski, Ania

19
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeNadineKasiakosodrzewina79BogusiaM Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
madzia
Gość

Ja bardzo często czytając entuzjastycznych coachów zastanawiam się czy nie wymyślają superplanów na życie leżąc w ciepłym łóżku obok paczki chipsów. I chociaż ich pomysły bywają w teorii naprawdę dobre to najłatwiej żyć marzeniami siedząc w skorupce..

madzia
Gość

właśnie w tym rzecz, planujemy to co najlepsze wybierając to co najłatwiejsze

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Powiem Ci szczerze, że właśnie mnie dobiłaś. Bo właśnie dzisiaj mam kryzys związku, właśnie dzisiaj mam ochote rąbnąć drugą połówka o ściane. I właśnie dzisiaj czytam ten post… o byciu w bezpiecznej skorupce (związku)… a co jeśli już ni jest tak bezpiecznie. co jak druga osoba zaczyna Cie ograniczać i wyznaczać droge w życiu, co jeśli nie jest sie jeszcze gotowym na porzucenie beztroskiego życia. co jesli chce… poczuc wolność? opuścić skorupke i żyć?…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jaka jest różnica w byciu nieszczęśliwym samemu, a nieszczęśliwym w związku? Może taka, że gdy odważysz się to skończyć, bo nie da rady uratować to masz szanse na nowy, lepszy związek w którym będziesz szczęśliwa i będziesz mogła rozwinąć skrzydła 😉

asasello mal
Gość

Ach Pan Hesse! Uwielbiam go Zizu, każde Jego słowo stroi całą mnie, uderza, często pomimo mego sprzeciwu. Nawet gdy niszczymy skorupkę często uszkadzamy siebie przy okazji, ale myślę, że jest to warte celu. Ale mam nadzieję, że Ty swój świat już stworzyłaś, nowy i że jest dla Ciebie jak najlepszy ♥ życzę Ci dużo zdrowia i odpoczynku.

Miśka Grabowska
Gość

he he.. te pierwsze zdjęcie, (gdzie kurczaczek odliczał dni do przyjścia na świat, czyli te kreski na skorupie.) jest bardzo fajne. Zastanawiam się, czy by czegoś takiego nie zrobić. Choćby dla samego zdjęcia^^
Pozdrawiam serdecznie^^

Miśka

Słonecznik
Gość

Idea tej skorupki trochę mnie nie przekonuje, czyż nie lepiej jest myśleć, że samemu kreuje się swój świat, swoją własną skorupkę?? Ciągle się ją poszerza o nowe doświadczenia i w jakiś sposób wychodzi poza granice bezpieczeństwa, ale jednak ze świadomością, że zawsze można się cofnąć. Wiem, że to mocno naciągane, ale podoba mi się o wiele bardziej niż całkowite pozbywanie się skorupki 😉

Robinsonowa
Gość

Mądry cytat, bardzo mądry. Ciężko jest opuścić swoją bezpieczną skorupkę, ale w końcu i tak trzeba będzie stawić czoła rzeczywistości. Póki co żyję sobie z dnia na dzień i jest fajnie, ale niedługo przyjdzie taki czas, że będę musiała się odważyć na spełnianie marzeń żeby żyć tak jak pragnę w realnym życiu a nie tylko w tym świecie w mojej głowie. Bardzo zmotywował mnie ten post, muszę go sobie gdzieś zapisać, żeby często do niego wracać i motywować się na nowo 🙂

BlackFeather
Gość

Ja już się nie raz przekonałam, że jednak warto poczekać, przemyśleć wszystko i dopiero wtedy rzucić się na głęboką wodę. Często okazuje się, że pierwszy entuzjazm słabnie, w planach widać dziury i generalnie okazuje się, że to co wydawało się dobre, było fatalnym pomysłem….

A co do płatków pod oczy z Marion, to one nie rozjaśniają skóry i napinają jak tylko odrobinę.

BogusiaM
Gość

ciężki temat, żyć – zaryzykować można w momencie gdy ma się jakie kolwiek oparcie np, wśród bliskich, bądź w razie czego jest do czego wracać… a tak to, gdy ma się kredyty do spłacania to ciężko rzucić prace itd, bo własny biznes to kilka pierwszych lat dużego poświecenia i tak na prawdę więcej strat niż zysków…

kosodrzewina79
Gość

stary poczciwy Hesse 🙂
każda zmiana wiąże się ze zburzeniem tego co było, trzeba coś zmienić, gdy uwiera i boli, musi być kryzys, aby był postęp

Kasia
Gość

jednak dla mnie jajco zawsze będzie symbolem życia:D

ostatnio też myślałam trochę o tym, o czym piszesz i zadawałam sobie pytanie, czy zawsze aby coś osiągnąć musi wyleźć z tej naszej skorupki? Ja własnie 2 miesiące temu z niej wylazłam, czasem jest lepiej a czasem gorzej, miewam momenty, że chcę do niej wrócić ale czy nie da się żyć z tym poczuciem bezpieczeństwa i stabilności i jednocześnie żyć i się realizować? Mieć jajko i zjeść jajko?:D

Nadine
Gość
Previous
TAG ZE ZDJĘCIAMI :) It’s only a picture tag
Wykluj się wreszcie! Rozwojowy czwartek inaczej