Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Na którym levelu jesteś?

Hej ho…

nie da się ukryć, że ostatnio na blogu cisza. Trwa u mnie dość intensywny okres, kiedy regenerują się moje płuca. I trochę ciężko mi się skupić na czymkolwiek 🙂

Nie chciałam pisać w tym czasie nic na siłę, chociaż mam kilka ważnych tematów. Chciałam się skupić na ładowaniu baterii, ale jak na złość co chwilę ktoś coś ode mnie chce…

Wydarzył się też jeden niefajny zbieg okoliczności, bo zasłabłam w złym czasie i w złym miejscu, ale cóż – nikt nie mówił, że będzie łatwo 🙂

W dodatku przez jakiś czas zwątpiłam w sens pisania bloga. Tak generalnie.

Jest jeden poważny problem ze wszystkimi książkami o szczęściu i z tym całym samorozwojem… ta cała wiedza i ten know-how jest prawidłowa i błędna i jednocześnie.

Obecnie skupiam się na zadawaniu właściwych pytań i otrzymywaniu. To się dzieje bo tak działa świat…

Ale jest czas na pracę i jest czas na kołacze.

Mam świadomość, że moje wybory mogą być dla niektórych niezrozumiałe i nie zamierzam z tym walczyć ani nawet dyskutować, bo w różnych sferach życia jesteśmy niżej lub wyżej. Ja mogę być kilka poziomów wyżej w sferze X, ale jednocześnie kilkanaście niżej w sferze Y…

 Mówię to do Was wyglądając tak…zero makijażu, naturalny kolor jest ciut ciemniejszy niż końce, przez co wyglądam jakbym miała tłuste włosy…i w dodatku wyskoczyło mi coś na czole.

Narzutka : LINK

Mam na twarzy wysiłek i ból, ale też szczęście, że to się dzieje…i jednak mam nadzieję, że będę miała motywację i energię, aby robić to:

Ciepła kamizelka/sweter : KLIK

Tak, jestem fizycznie dość słaba i potrzebuję nadgonić jeszcze z 16 h snu, co też zaraz uczynię.

Wstawiam to, bo czasami macie nierealne wyobrażenie, że ot, pstryk i naprawiłam swoje zdrowie. A to są trudne i żmudne procesy, dużo większy wysiłek niż łykanie tabletek. Serio. Nie wiem, może widać zmęczenie na mojej twarzy? Zdecydujcie sami, czy chcecie słuchać co ma do powiedzenia człowiek, który wygląda w ten właśnie sposób…

Jak napisałam, zwątpiłam w sens pisania bloga… powtórzę raz jeszcze :

Jest jeden poważny problem ze wszystkimi książkami o szczęściu i z tym całym samorozwojem… ta cała wiedza i ten know-how jest prawidłowa i błędna i jednocześnie.

I spróbuję zobrazować – załóżmy, że jesteś na levelu :  (A)”buduję swój biznes”. Na tym etapie poświęcasz mu dużo czasu i pracy. Ktoś, kto w tej samej sferze jest na etapie (B) “zbudowałem swój biznes i chcę być rentierem”  ma inne priorytety – on chce teraz jak najmniej pracować i tylko spijać śmietankę. Powierzyć kierowanie przedsiębiorstwem innym osobom, stopniowo delegować wszystkie obowiązki.
Sęk w tym, że wiedza prawidłowa dla osoby na levelu (A), czyli biznes wymaga nakładów czasu i pracy, jest błędna dla osoby na levelu (B),  jest nieprzydatna.

I odwrotnie -> gdyby osoba (B) powiedziała osobie (A), że kluczem do sukcesu jest oddalanie się od firmy i usamodzielnianie jej… kompletnie by jej nie pomogła.

Kurczę, nie umiem się za bardzo wysłowić. Chodzi mi o to, że co jakiś czas dochodzimy do wniosku, że się myliliśmy. I że to, co robiliśmy było błędne. Np. ja nie wrócę już nigdy do żadnej religii, ale to, że dla mnie życie wg. zasad i dogmatów jakieś religii jest nieprawidłowe, nie oznacza, że dla innych nie jest pomocne w funkcjonowaniu, zrozumieniu siebie i świata…

O, wiem, mam już przykład, który zobrazuje to lepiej.

Kiedy uczysz się czytać, bierzesz książkę i wypowiadasz wyrazy na głos. Dzięki temu pobudzasz obszar mózgu. Przetwarzasz litery na dźwięk, stymulujesz pewne połączenia. Po czasie jesteś level wyżej i wypowiadanie słów na głos absolutnie nie jest Ci do niczego potrzebne.

Gdy chcesz nauczyć się dużo szybciej czytać, zaczynasz rozumieć, że wypowiadanie słów na głos czy w myślach, zaczyna Cię ograniczać, bo mózg czyta szybciej niż “mówi”. Więc przestajesz sobie w myślach “mówić” co przeczytałeś. 

Sęk w tym, że jeśli powiesz dziecku, które odkrywa czytanie – “słuchaj, nie mamrocz sobie pod nosem co czytasz, bo to bez sensu”, to sprawisz,że nie nauczy się czytać wcale. Bo ten etap jest potrzebny, bez niego nie ma stymulacji obszarów odpowiadających za czytanie.

Bez etapu A, nie ma etapu B.

Krótko mówiąc, najpierw myślisz, że to co robisz jest mega słuszne i nie dopuszczasz myśli, że może być na odwrót. Kiedy opanujesz ten level, to dochodzisz do wniosku, że jednak było błędne i teraz będziesz robić odwrotnie.

Zapominasz o jednej rzeczy : błędne założenie nie było błędne – było poprawne przy innych warunkach i na innym poziomie.

Musisz pogodzić się z tym, że osoby z innych etapów kompletnie nie zrozumieją motywów Twoich działań… bo są na innym poziomie z innymi celami, potrzebami….

Jeśli uznasz to za majaczenie…przescrolluj sobie wyżej i spójrz na zdjęcia. Przypomnij sobie, że mam gorączkę i zignoruj to.

PS. Nie czytałam komentarzy… 🙁


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

68
Dodaj komentarz

avatar
48 Comment threads
20 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeEhdiMagical lifePostanowienia Do Spełnienia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Baskuul
Gość

dokładnie tak: Bez etapu A, nie ma etapu B. 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dokładnie.

almondcake
Gość

dobra… to ignoruję w takim razie, bo chyba nie zrozumiałam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Spróbuję wytłumaczyć, kilka osób dobrze zrozumiało, np. komentarze o nauczaniu muzyki, wierszu i diecie surowej…Jeśli dochodzisz do etapu, kiedy widzisz że musisz zmienić postępowanie, bo już nie jest aktualne dla nowego 'etapu', a osoby do których się zwracasz wciąż są w tej kwestii etap niżej (nie utożsamiać tego z czymś gorszym) to nie wiesz co robić. Cały zanurzasz się w innej rzeczywistości, ale innym musisz przekazywać informacje z poprzedniego poziomu poznawczego.Ja byłem wegetarianinem, co wypłynęło z mojego zainteresowania jogą. Dzisiaj jem mięso, bo pobierając z niego energię jestem w stanie uzyskać jej więcej i robić więcej dobrego dla zwierząt. Paradoks?… Czytaj więcej »

emajla
Gość

To ja w takim razie napiszę, że zdrówka życzę i mam nadzieję, że odeśpisz to co masz odespać, przetrwasz okres bólu i za jakiś czas będziesz na nowym levelu zdrowia ^^

Polowanie na zdrowie
Gość

Całkowicie rozumiem co masz na myśli. W dużej mierze masz moim zdaniem rację. Trafne przemyślenia. Bloga powinnaś prowadzić nadal, bo jest najzwyczajniej wartościowy, zwłaszcza teraz gdy w blogosferze pełno blogów lifestylowych jest o niczym, a Twój coś wnosi. Co do wyglądu to wyglądasz wg mnie ładnie i naturalnie, nawet bez makijażu super (a może i nawet lepiej bez, jestem zwolennikiem bardziej naturalnego wyglądu :-P). Tak sobie myślę, jeśli byś była zainteresowana, to może poszukaj jakiegoś Uniwersytetu w Polsce który zainteresowałby się Twoim przypadkiem chorobowym bardziej merytorycznie, niż wspominani przez Ciebie lekarze. W gruncie rzeczy jesteś ciekawym przykładem klinicznym, mogłaby nawet… Czytaj więcej »

Polowanie na zdrowie
Gość

Wspominałaś o profesorze, który polecił Ci brać kapsaicynę. Nie śledzę też Twojego bloga od początku, więc coś mogło mnie ominąć :-). Jak rozumiem masz chorobę genetyczną. Jednak faktem jest, że choroby genetyczne czy predyspozycje genetyczne do chorób można leczyć/wspomagać odżywianiem. Tym działem nauki biomedycznej zajmuje się nutrigenomika. Bada wpływ tego co spożywamy, na ekspresję genów. Przykładem jest opisywane przeze mnie na blogu działanie imbiru na gen Muc5Ac, gdzie imbir obniża ekspresję tym samym następuje zmniejszone wydzielanie śluzu. Jest to stosunkowo nowa dziedzina, ale rozwijająca się i bardzo ciekawa moim zdaniem. Idzie to też w drugąstronę – nutrigenetyka (tam była nutrigenomika),… Czytaj więcej »

Polowanie na zdrowie
Gość

A, tutaj taki artykuł przeglądowy o nutrigenomice: http://www.nutrilife.pl/index.php?art=72

Ania Kania
Gość

Trochę nie wiem, co napisać, a coś bym chciała. Myślałam, że widzisz sens w pisaniu bloga, bo cieszyłaś się z tego, że pomogłaś tak wielu osobom z różnymi dolegliwościami zdrowotnymi. Właściwie Twoje wpisy im pomogły. Nawet mi! Przecież opowiadałam Ci o tym:) Chociaż choroby nie były podobne, to zaraziłaś mnie swoim nastawieniem, siłą i energią. Myślałam, że widzisz tym taki sens, żeby pomagać innym. Mam nadzieję, że w dniu blogowigilii będziesz się dobrze czuła. Tzn wiem, że nie jakoś super, ale chociaż ok. Cały czas życzę Ci zdrówka i trzymam za Ciebie kciuki. Ważne jest, żebyś podążała za swoimi priorytetami,… Czytaj więcej »

Różowa Klara
Gość

Trochę mnie zaskoczyłaś, ale przecież jesteśmy tylko ludźmi, więc nic dziwnego, że mamy wątpliwości np. co do bloga. Mam nadzieję, że po tym ciężkim okresie, trochę sytuacja się wyrówna, bo chyba czytelinicy nie mogliby się pogodzić z faktem, że miałaby nastać tu całkowita cisza! Życzę ci snu i lepszego samopoczucia.

margaritum | Alchemia Kobiecości
Gość

Przede wszystkim trzymaj się dzielnie i zdrowiej, bo to najważniejsze 🙂
A co do etapów… przyszło mi do głowy, że etap wyższy zawiera w sobie ten niższy. Tak więc patrząc z perspektywy wyższego poziomu można zrozumieć osobę, która jest na niższym, bo już się przez to przeszło. Nie zapomina się przerobionych lekcji życiowych 🙂 Ale to prawda, osoby które są w jakiś sposób z tyłu, nie rozumieją tych, którzy poszli dalej.
Idź więc dalej i miej wyrozumiałość dla tych, którzy nie nadążają 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzieki,ze cos napisalas mimo, ze nienajlepiej sie czujesz 🙁 buziaki! i szybkiego powrotu do zdrowia! fuksja

Strawberrygirl
Gość
Strawberrygirl

Uwielbiam Cię, trzymaj się mała i proszę nie przestawaj pisać!

Agnieszka Rumińska
Gość

W czelusciach internetu zjadlo mi komentarz wiec napiszę jeszcze raz.. . Tym razem z błędami bo nie mam sily na drugą edycję przez niewygodny tablet 🙂 To o czym piszesz jest zjawiskiem kluczowym w kwestii jakiejkolwiek pedagogiki. Ja zajmuję się nauczaniem śpiewu , więc jest to teren malo uniwersalny. Ale myślę, ze idea znajduje zastosowanie w nauczaniu innych fachów. Zły nauczyciel powie Ci, jak u niego coś funkcjonuje TERAZ. Ty próbując to wykonać lądujesz w kompletnie innym miejscu bo startujecie z różnych poziomów. Dobry nauczyciel powie Ci, jak masz postępować, jakie małe kroczki wykonywac i z jakich narzędzi korzystać aby… Czytaj więcej »

Agnieszka Rumińska
Gość

🙂 poruszyłas wyjątkowo bliski memu sercu problem. Sporo ludzi trafia pod moje skrzydła bo przez złych nauczycieli wylądowali w miejscu, jakiego się nie spodziewali i w jakim nigdy nie chcieli sie znaleźć . I ja staram się im pokazywać krok po kroku jak ich głosy skierować na dobre tory. podejrzewam, że gdybym miała bloga, to podobny tekst byłby jednym z pierwszych napisanych przeze mnie. Złość mnie ogarnia gdy myślę o tylu zmarnowanych talentach właśnie przez złych pedagogów, o czym Ty też często piszesz w kontekście funkcjonowania szkół. Szkoda gadać… 🙂

Oludzie
Gość

Ja to widziałam, kiedy moi rodzice pomagali mojemu 7-9-letniemu bratu przy odrabianiu lekcji. Wszystko dla nich takie logiczne było i nie rozumieli, jak on może tego nie rozumieć i woleli już podać mu prawidłową odpowiedź, niż denerwować się w trakcie dalszego tłumaczenia mu. Teraz sytuacja na szczęście wygląda trochę inaczej.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Troche nie typowy tekst, ale myśle , że pomimo wielu trudności poradzisz sobie. Co Cię nie zabije to Cię wzmocni! Trzymaj się!

Żanett
Gość

Aniu, kilka razy pisałaś, że blog jest dla Ciebie bardzo ważny, ale w tej chwili chyba faktycznie powinnaś skupić się na sobie… Ludzie zawsze będą mieli nierealne wyobrażenia, oczekiwania, będą mieli jakieś "ale"… Czasem chyba każdy z nas ma wątpliwości co do kwestii, których jeszcze niedawno był zupełnie pewien. Wiem, że bloga prowadzi się przede wszystkim dla siebie, ale zawsze pamiętaj, że jego sens jest dla nas, czytelników, ogromny – odmieniłaś wiele istnień, wiele głów, wiele serc. Jeśli potrzebujesz (a po zdjęciach widać, że potrzebujesz bardzo, bardzo), to zrób sobie przerwę, zapomnij o blogu, czytelnikach i "zobowiązaniach". My tu na… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak samo jest z dietą RAW – guru od jedzenia surowego, którzy pisali o tym książki, w pewnym momencie stwierdzili, ze ich wcześniejsza teza o jedzeniu 100% RAW jest zła i trzeba jeść iles procent posiłków ciepłych. Ale żeby do tego doszli, musieli najlepiej jak potrafią robić to, co okazało się błędne , ale było wtedy prawidłowe. Co więcej – oni są wyżej, ale ich błędne założenie jest dla pewnej grupy osób słuszne, bo warto zacząć od 100% RAW. Mistrzowie rozumieją tych na początku drogi, ale oni nie rozumieją mistrzów….Napisałas tekst, który zrozumie tylko ktoś, kto potrafi głęboko przeanalizowac swoje… Czytaj więcej »

oxfordka
Gość

A ja Ci napiszę, że nie widzę nic "nie tak" w tych zdjęciach. Widzę uśmiechniętą, piękną dziewczynę bez zbędnych dodatków w postaci "tapety".

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No to wskakuj na next level;) Bierz bystrą asystentka, niech odwaga brudna robotę a Ty spokój śmietankę. Zasłużyłaś. Zbyt dosłownie zrozumiałam? Ala

Unknown
Gość

Nie, nie wskoczysz czy nie, Ala nie zrozumiała zbyt dosłownie? 🙂 M.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rozumiem po części o co Ci chodzi Aniu. Niekiedy trzeba wyhamować i skupić się na sobie. Zrobić rozrachunek tego co ważne, a co ważniejsze. Spytać siebie jaki cel ma to co robię.
Teraz życzę Ci wiele zdrowia i wytrwałości w tym trudnym czasie :*
Pozdrawiam, Agata

Seldirima
Gość

Eee, że źle na zdjęciach? Dobrze, a przynajmniej w normie, jak zwykła dziewczyna.
Myślałam, że bloga piszesz bardziej dla siebie, a nie w jakiejś misji społecznej? Bo jak dla siebie, to nie masz się co zniechęcać.

Ps. Nie czytałaś komentarzy, tzn. nie dodawałaś ostatnich? Bo coś tam pisałam pod przedostatnim tekstem i się nie ukazało, a sama już nie pamiętam dokładnie czy to nie było np. 4 dni temu.

Seldirima
Gość

A to trochę masakra 😉 Nie zamęczaj się.

Carrie
Gość

Aniu, przede wszystkim jak najwięcej zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia! A także odpoczynku w te świąteczne dni. I jest sens pisać, pomogłaś fizycznie i psychicznie tak wielu osobom, a są takie, które Cię dopiero poznają. I choć piszesz, że fizycznie jest źle na zdjęciu wyglądasz ślicznie, lubię Cię oglądać taką naturalną 🙂 Jeszcze raz mnóstwo zdrowia!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Piękna kamizelka ta kremowa 🙂 łądnie wygladasz na zdjeciu z laptopem 🙂

Niedopowiedziane
Gość

Życzę dużo zdrowia i spokojnych świąt 🙂

tlusta_papuzka
Gość

Oraz 'jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz' 😉

Życzę Ci pomyślnej regeneracji.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo dobrze to ujelas w slowa. Wiekszosc ludzi nie zadaje sobie trudu, zeby wejsc w etap najbardziej odpowiadajacy sobie i swoim potrzebom, a ida bez zastanowienia za innymi. Ci inni byc moze juz ten etap przeszli i nasze zachowanie wydaje sie smieszne i groteskowe. Ale jesli tego nie przezyjemy sami i na wlasnej skorze nie doswiadczymy pewnych rzeczy juz na zawsze pozostaniemy w pkcie wyjscia… Podobnie nieodlaczenie sie od glownego nurtu kiedy chcemy isc do przodu spowoduje, ze nigdy nie osiagniemy tego czego bysmy chcieli a dostaniemy co najwyzej to, czego chce wiekszosc. Niewazne jak bysmy sie starali nie mozemy… Czytaj więcej »

pidzamowa
Gość

To trochę jak z pisaniem 😉 Każdy kogo znam zaczynał od rymów, a potem przechodził na wiersze białe. Ale wiem, że rymowanie uczy świadomego doboru słów, rytmu, wrażliwości na brzmienie wiersza…

Trzymaj się, Aniu mocno! :*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Te wszystkie określenia 'błędne' zamieniłabym raczej na słowo 'nieprzydatne', którego użyłaś tylko raz. Chociaż i z tym nie do końca, bo to, że ktoś jest dalej i wyżej wcale nie oznacza, że od czasu do czasu nie potrzebuje sobie przypomnieć podstaw i że nie warto do nich wrócić. Ja wracam do tych książek, od których zaczynałam. Po nową energię, po odkrycie rzeczy, tym razem drobnych, których wcześniej nie zauważyłam. Po zweryfikowanie. Rozwój osobisty/samoświadomości to nie wiedza, która się przedawnia. A jest chyba czymś najważniejszym do zdobycia w życiu. I chociaż chłonę różne książki, teksty, idee i koncepcje od wielu lat… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Komentarze pokazują, ile Twoich czytelników czyta Cię ze zrozumieniem – przyznam, że nieraz czytam komentarze i na Twoim miejscu bym się załamała. Ty o wozie, oni o kozie. Rozumiem Cię. A pomyśl sobie, że ja mam tak, że do kolejnych etapów dochodzę w zastraszającym tempie. Nieraz nawet nie zaczynam roboty. Serio. I tak długo pisałaś, nim do takich wniosków doszłaś 😉 Cóż, trudno jest towarzyszyć komuś, kto jest na o wiele niższym levelu. Trudno zwolnić, by dorównać mu kroku, patrzeć na świat oczami tego kogoś jest szalenie nudne i męczące. Na tym polega wychowywanie dzieci – a przecież zajmujesz się… Czytaj więcej »

Agagaga
Gość
Agagaga

Ani, już jakiś czas temu chciałam Cię zapytać.. Ostatnio tak sobie myślałam, że książki motywacyjne są dla … ludzi słabych. Jak Ty to widzisz? Nie mówię książkach o technikach zarządzania czasem, ale o typowych motywacyjnych.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kim jest słaby człowiek? Czy to ten, który popełnia błędy? A może ten, który jest tego świadomy? Czy to ten, który szuka odpowiedzi na swoje pytania? Może ten, który szuka rozwiązania swoich problemów?
Czym taka książka o czasie różni się od tej o motywacji? Ten ma wiecznie mało czasu, a ten wieczny brak chęci – albo wieczną chęć, ale zapał mu szybko mija.

Ania Abakercja
Gość

moim zdaniem książki motywacyjne są po prostu dla ludzi niezmotywowanych bądź niedostatecznie zmotywowanych. i niekoniecznie musi to mieć związek z siłą. chociaż oczywiście może.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ludzie mają różną przeszłość. Czasem ten ''słaby'' w życiu musiał sobie radzić z takimi rzeczami, z którymi ten ''silny'' nigdy się nie mierzył. Biologicznie tez się różnimy. Niektórzy sa wrażliwsi czy mneij zaradni, ale za to np. kreatywni i refleksyjni – dostrzegają rzeczy, nad którymi ten super zaradny nawet się nie zatrzyma.

Em Art
Gość

Nawet jeśli zechciałabyś zamknąć blog i nigdy więcej nic nie napisać to nikt nie miałby Ci tego za złe. Twoja praca – dzielenie się doświadczeniami, wiedzą i przemyśleniami nie przepadnie. Mimo tych mieszanych uczuć dotyczących bloga, najważniejszy cel spełniłaś (zrealizowałaś swój zamysł) i kontynuujesz każdego dnia motywując innych do działania oraz pracy nad sobą. Każda książka ma prawo mieć swoje zakończenie, jak i blog.

Madame Oleosa
Gość

Moim zdaniem to o czym piszesz odnosi się do osób, hmm, mało refleksyjnych i niezbyt mądrych życiowo. Weźmy na przykład rodziców. Rodzice bywają mądrzy i mniej mądrzy. Mniej mądrzy nie chcą już pamiętać, że kiedyś robili to samo, co ich dzieci i absurdalnie oburzają się na ich zachowania, zarzekając się "nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła" no i ja sławne "JA W TWOIM WIEKU…". Mądrzy rodzice wiedzą, że etapy są różne i etap robienia głupich rzeczy jest niejako naturalny, sami pamiętają, jak było kiedyś i że to mija, ale strofowanie dziecka i mówieniu mu, jakie jest głupie nie pomaga w… Czytaj więcej »

Madame Oleosa
Gość

Gdyby wszyscy ludzie nie widzieli związku A z B świat by się nie rozwijał. Wyobrażasz sobie, jak w takim świecie funkcjonują nauczyciele? A przecież to oni właśnie ciągle "cofają się" z B do A 🙂

Magda
Gość

To ja napiszę tylko że życzę Ci żebyś miała tyle snu ile potrzebujesz. Na szczęście zaraz są święta, więc nikt nic nie będzie od Ciebie chciał (bo zakładam, że rodzina nie będzie wymagała od Ciebie sprzątania i gotowania 🙂 )
Mam nadzieję, że nie zrezygnujesz z bloga, ponieważ bardzo go sobie cenię 🙂

Barbara
Gość

Mam nadzieję, że stąd nie znikniesz. Zdrowia i siły życzę, jak zawsze.

Magda Kowalska
Gość

Aniu nauczyłam się czytając twojego bloga wiele 🙂 najważniejsza umiejętnością jaka posiadłam to – bycie dobra dla samej siebie.I za to jestem tobie ogromnie wdzięczna. Włożyłaś w to miejsce mnóstwo pracy i energii tworząc tu niemal domową atmosferę – czego brakuję wielu blogerom.Więc może asystentka jest pomysłem godnym rozważenia?Co do twojego zdjęcia ja na nim widzę niespójność – dusza tańczy i śpiewa oczy się pięknie uśmiechają – ale ciało nie nadążają za nią .Chyba musi odpocząć.Zaopiekuj się tą fizyczną sobą ta mentalna wewnętrzna jest bardzo silna i na pewno w tym pomoże 🙂 – tak ja to czuję.Buziaki Magda

AMA
Gość

Ślicznaś 😉 mi się jakoś bardziej podobają ludzie 'niezrobieni'. Gratulacje za wzięcie swojego zdrowia we własne ręce, naprawdę podziwiam. Wydaje mi się, że nawet wielu chorych nie może znaleźć determinacji do szukania alternatywnych metod leczenia i jednak robi to co każą lekarze, bo łatwiej.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, dużo sił i zdrowia! Niech wszystko powoli zmierza ku lepszemu! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na Twojego bloga trafiłam kilka miesięcy temu i zaglądam tu regularnie, choć rzadko komentuje. Jesteś dla mnie bardzo inspirującą osobą, mam nadzieję, że znajdziesz siłę na dalsze pisanie:) Pozdrawiam Cię serdecznie, życzę dużo zdrowia, dobrych ludzi wokół i odpoczynku:)

Kreatornia Zmian
Gość

Aniu Ty się kuruj przede wszystkim. Ludzie będą komentować na różne sposoby i nie muszą Cię też rozumieć. Człowiek ma tendencję do oceniania wszystkiego przez pryzmat swoich filtrów, swoich doświadczeń. Jeśli jest w punkcie A, nie przeszedł jeszcze drogi do punktu B, to tak jak napisałaś, nie zrozumie osoby, która w punkcie B juz jest. Takie jest życie. To co dla jednych jest sufitem, dla innych jest podłogą. Zwykle ludzie interpretują to zdanie w kategoriach finansowych. A tu i duchowość ma znaczenie, samoświadomość, sposób patrzenia na zdrowie, świat ogólem itd. Skojarzyła mi się piosenka Łony – Miej wątpliwość. Posłuchaj 🙂… Czytaj więcej »

toffi popcorn
Gość

Trafne myśli:)

Patryk Walczak
Gość

Znam kawałek 🙂 Inne kawałki Łony i Webbera też są świetne 😉

toffi popcorn
Gość

Każdy z kolejnych etapów rozwoju przeciętnie inteligentnego homo pół sapiens niesie za sobą szereg przemyśleń,wnioskó.Coś się kończy,coś się zaczyna.Możesz nagle stwierdzić,że na tym etapie swojego istnienia zaczniesz malować impresje,why not.Życie jest cholernie krótkie.Z Twojej perspektywy-perspektywy osoby chorej,skanującej wszystko przez chorobę i podporządkowującej każdy kolejny dzień pod nią-wszystko może zdać się nagle marnością i tym pozostać.W obliczu cierpienia rzeczy zdają się być błahe,niewarte. Masz w sobie jednak postawę bojownika,a to cholernie cenny dar. Ten Twój blogowy świat,ten pamiętnik to coś,co pozostanie po Tobie nawet za sto lat,kiedy będziesz się jednać z Bogiem którego nie znalazłaś,a w którego ja wierzę.Ta historia jest… Czytaj więcej »

M.M.
Gość

Aniu dużo zdrówka ci życzę!!!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie mogę uwierzyć że wątpisz w bloga, dużo dla mnie znaczy i na prawdę wiele mi dał – przykład z ostatniej chwili, dzięki Tobie nauczyłam się jak zrobić rosół i w końcu pojęłam próby – wyszedł co prawda za drugim podejściem, ale wyszedł. Zaczynam też dietę eliminacyjną aby pozbyć się wydzieliny z zatok, przekopuję internet w poszukiwaniu ciekawych przepisów na kaszę jaglaną. No i zamówię mojej 5 letniej kuzynce zabawki montessori na następne urodziny (na święta trochę za późno :)).A tak na prawdę, to mam do Ciebie prośbę. Jesteś świetną bloggerką, przyciągasz też wartościowych czytelników i mam pomysł na wpis.… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A co z "byciem mostem" heeehe :P?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kobieto WIELBIĘ CIĘ!!!! za całokształt Twojej twórczości na blogu 😉 Trafiłam na Twojego bloga krótko po tym, gdy zaczęłam myśleć o swoim życiu pod kątem tego, że nic konkretnego nie robię- no ok, praca, studia ale nic po za tym- nie czuję, że się rozwijam. Przeczytałam całego od deski do deski w jeden wieczór (no okej, trochę nocy też…) Muszę zacząć stawiać przed sobą zadania do wykonania. Mam nadzieję, ze wzmocni się moja samodyscyplina a osłabi się lub nawet zniknie słomiany zapał :P. Rozwojowe czwartki są super, na pewno z tego skorzystam ;). Wprowadzę do swojego życia wyzwania (mam już… Czytaj więcej »

Patryk Walczak
Gość

Ja dopiero co założyłem bloga (znalezcdusze.blogspot.com) a już przez cały tydzień przez moją głowę przeszło tysiące wątpliwości.
Z tekstem się zgadzam. Sam miałem takie myśli.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W zupełności się zgadzam…Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Blog świetny, zaglądam tutaj regularnie, zazdroszczę takiego zorganizowania, samozaparcia, tylu pomysłów.. Bardzo podoba mi się Twój sposób postrzegania świata.
Pozdrawiam, trzymaj się!
J.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja myślałam, że tytuł wpisu odnosi się do jakichś gier… i nie zajrzałam. Dopiero teraz, a tu takie refleksje rosochate… napiszę tylko tyle – zrób jak czujesz, nie wymagaj od siebie nazbyt wiele, mając na uwadze ludzkie duże oczekiwania czy coś tam, popełniaj błędy, szukaj swojego miejsca, a nawet się bujaj jeśli akurat w tym momencie potrzebujesz. Niech sobie ludzie na to patrzą ciekawsko, niech sobie oceniają, osądzają, niech się spinają, tacy jesteśmy my wszyscy w różnych warunkach, tylko ludźmi jesteśmy, na każdym kroku czegoś się uczymy. Czas pokaże. Bez wysiłku.Ostatnimi czasy już kilka razy się wahałaś, zawracałaś z… Czytaj więcej »

That Girl With ASketchbook
Gość

Ciekawy wpis (o levelach). A co jest po lleveluB czyli mam bloga ktory odnosi sukcesy? rentierka? 😉 problrm w tym ze po levelu a i B jest jeszcze C i D. a kolejne poziomy rowniez moga uwzgledniac A i B. Wtedy to jest piekne gdy spotykasz zwykle juz bardziej doswiadczona zyciowo osobe ktora te swoje pasje rozwija w tak ciekawyxh kierunkach. O takich osobach czesto sie pozniej mowi 'autorytet w danej dziedzinie' ;).

Postanowienia Do Spełnienia
Gość

Właśnie dlatego tak trudno coś zacząć. Wzorujemy się na ludziach, którym już się udało nie zauważając, że oni też musieli startować od zera. Pewnych etapów nie przeskoczymy, a nawet gdyby się dało, nie powinniśmy. Najlepszy przykład to ludzie, którzy dostali wysokie stanowiska ze względu na konotacje. W moim miejscu pracy są trzy takie osoby, w tym jeden dyrektor. Przychodzi do pracy, snuje się i robi to, co mu każą niżsi szczeblem pracownicy. Bo oni się znają na jego pracy, w przeciwieństwie do niego. Fakt, zarabia lepiej od nich i nikt mu nie robi problemów z jego braku profesjonalizmu. Ale ja… Czytaj więcej »

Magical life
Gość

Na którym levelu to brzmi prawie jak coś z filmu Matrix :-)))
Rozumiem Cię. Ja jestem bardzo niecierpliwą osobą i bardzo mnie męczy jak widzę że inne osoby nie rozumieją tego co ja, nie widzą tego co ja. Chciałabym żeby ludzie byli na tym levelu co ja. Niecierpliwość to brzydka wada, więc może kiedyś moje własne dzieci mnie nauczą cierpliwości..? Taką mam nadzieję.
Na szczęście zawsze są ludzie którzy są na tym samy levelu co my w danym momencie i trzeba się nimi otaczać, a innych batem pospieszać 😉 haha.

Ehdi
Gość

Ani nie przestawaj pisać bloga 😉 czasem przychodzi zwątpienie, czasem można zacząć coś inaczej jednak widać było w Tobie tą pasję, więc mam nadzieję, że może trochę zwolnisz ale nie zrezygnujesz.

Życzę Ci przede wszystkim zdrowia i więcej sił. Nadal będę do Ciebie wpadać choć osobiście wyniosłam się z blogspota 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Twój blog czytam jako jedyny regularnie. Mało powiedziane czytam. Ja go wyczekuję i wyczytuję co do literki. Żyję już ponad 30 lat i dopiero teraz udało się nieco uciszyc wewnętrznego krytyka i tego zewnętrznego rownież. Wreszcie przestałam tak straszliwie mocno przejmowac się tym co powiedzą inni. Za tekst o bawełnianych gaciach również dziękuję. To Twoja zasługa.Widzę jak szanujesz czytelnika. Nie idziesz łatwą drogą – prowokujesz, skłaniasz do myślenia, wkładasz przysłowiowy kij w mrowisko – dziękuję za to 🙂Czytam również komentarze (tylko u Ciebie, bo zazwyczaj unikam jak ognia) i nie raz zastanawiam się jak to możliwie że Twoje 'rybka' jest… Czytaj więcej »

Previous
Last days
Na którym levelu jesteś?