Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

Makijaż na wakacjach… robić czy nie?

Makijaż na wakacjach jak się malować delikatnie?

Makijaż na wakacje…

ku mojemu zdziwieniu dość kontrowersyjny temat 😲. Dostałam kilka wiadomości, które się do tego odnosiły podczas mojej ostatniej podróży na Gwadelupę. I były to w zasadzie dwie te same wiadomości, pisane innym językiem przez różne osoby.

1.Jak ty pięknie wyglądasz bez makijażu!

Jak ładnie wyglądać bez makijażu na wakacjach?

Owszem, przez wiele dni byłam bez makijażu, ale przez wiele miałam go na sobie. Wiadomości tego typu dostawałam niezależnie od tego, czy na mojej twarzy coś było, czy nie.
Na pewno jakiś wpływ miała na to dobra pielęgnacja przed wyjazdem oraz w trakcie. Odkryłam genialny krem pod oczy (w dodatku polskiej marki i ze świetnym składem) więc moje dość… widoczne sińce pod oczami stały się niemal niewidoczne. O tym kremie i pielęgnacji opowiem Wam innym razem, wstrzymuję się przed ostateczną opinią dopóki nie zużyję całego opakowania 🙂
Przed wyjazdem oraz w trakcie dbałam o nawilżenie oraz ochronę przeciwsłoneczną bo w zeszłym roku podczas wyjazdu do Tajlandii straciłam skórę na nosie mimo stosowania wysokich filtrów.
Na pewno nawilżona cera wygląda lepiej, ale przecież ja w pewnym sensie miałam makijaż zawsze. Na wyjazdy zazwyczaj decyduję się na przedłużanie rzęs i tak też stało się tym razem. Najlepsze tusze do rzęs dają u mnie marny efekt, odżywki jedynie je zagęściły, ale długość jest żenująca. W dodatku moje  wrażliwe oczy plus tusz do rzęs to samobójstwo. Wyglądam bez rzęs jak po chemioterapii, chociaż to skutek uboczny zażywania kiedyś leków sterydowych (włosy też mam liche) i zostaje mi jedynie się z tym pogodzić. Albo doczepić rzęsy 😀
Zatem mówienie o tym, że byłam bez makijażu jest delikatnym nieporozumieniem. “Zrobione” oko sprawia, że nie wyglądam na wiecznie zmęczoną i jest to wygodne rozwiązanie na wakacje. Jeśli źle czujesz się bez umalowanych rzęs – polecam. Nie musisz rezygnować z basenu, wodospadów, sauny, możesz oglądać wzruszające filmy albo popłakać się z powodu piękna przyrody (to ja).

Jakie kosmetyki zabrać na wakacje, czyli wakacyjny makijaż

Makijaż na wakacjach krem bb i podkład z filtrem
Prawdą jest fakt, że makijaż na mordce czasami miałam, jednak moja wakacyjna kosmetyczka z kolorówką jest bardzo skromna. Korzystałam tylko z siedmiu produktów i niczego mi w zasadzie nie brakowało. W związku z pytaniami, pokażę co to za produkty 😉  

1. Krem BB z filtrem 50

Dużo lepsza sprawa niż podkład z wysokim filtrem. Moja twarz jest naturalnie jaśniejsza od ciała i nie chciałam wyglądać jakbym doklejała sobie na zdjęciach do sylwetki głowę innej dziewczyny. Wysoka ochrona przeciwsłoneczna to po moich zeszłorocznych doświadczeniach absolutny priorytet. Słońce na Karaibach pali mocniej niż w Tajlandii. Tam po miesiącu nie byłam tak opalana, jak na Gwadelupie po dwóch tygodniach. Z pleców i rąk zeszła mi skóra, ale pod nią wciąż mam ciemniejszą niż miałam po miesiącu w Azji. Delikatniejszej twarzy nic się nie stało, więc Krem BB Sunbrella z Dermedic zdał egzamin na piątkę z plusem. Jeśli nie potrzebujesz mocnego krycia (ja nie lubię zamalowywać twarzy!) może będziesz tak zadowolona jak ja 🙂 Niestety  ten produkt jest dostępny tylko sezonowo, ale na ceneo da się znaleźć całkiem sensowne oferty 🙂

2. Korektor Maybelline Antiage

W razie gdybym potrzebowała coś przykryć, korektor nałożony punktowo jest dla mnie bardziej komfortowy i oczywisty niż szpachla na całej twarzy. Rozumiem dziewczyny, które lubią mocniejsze krycie, ale ja do nich nie należę. Korektor był spoko pod oczy albo gdy wyskoczyło mi coś na brodzie od kiepskiego jedzenia. Ma też bardzo fajny aplikator, taką milutką gąbeczkę, jednak jest mało wydajny, bo leci go bardzo dużo. Tutaj kupisz Maybelline Antiage
3. Brązer Hoola
Nie używam cieni w podróży, ale od biedy brązer można zastąpić brązowym cieniem. W podróży do ciepłych miejsc gdzie zamierzam się opalić, wybieram miniaturkę sprawdzonego, matowego brązera Benefit Hoola. Zarówno pełna wersja jak i format podróżny nie należą do najtańszych, jednak jest na to kilka sposobów. Mam na blogu wpis w którym pisałam, jak zdobyć miniaturki kosmetyków i do niego was odsyłam po więcej informacji, ale warto też rozważyć zestawy kosmetyków(np. prezentowe, limitowane). Np. w tym momencie można kupić pełnowymiarowy brązer Hoola za 165 zł, ale już w zestawie z kosmetyczką pełna wersja plus 3 inne kosmetyki kosztuje 175 zł. Sprzedajesz komuś resztę i gotowe 😀 Jeśli czytasz tego bloga od dawna, to na pewno wiesz, że możesz dostać jeszcze 25 zł i 2% wartości zamówienia zwrotu, korzystając z Refundera a o bazie okazji i tego typu kodów wiszącej z prawej strony bloga nawet nie muszę Ci przypominać 🙂 Jeśli nie – łap kody promocyjne, zwroty i rabaty

4. Rozświetlacz MyScret  Face Illuminator

Mam go w opakowaniu o starej szacie graficznej i wciąż nie widać dna. Ani nawet połowy. Piękny, złoty, niesamowicie wydajny. Utrzymywał się cały dzień. Rozświetlacz plus brązer mogą też zastąpić cienie do powiek. Bardzo często pojawia się w waszych ulubieńcach z cyklu moja kosmetyczka. Dostępność: Rozświetlacz Myscret kupisz wyłącznie w drogerii Natura za jakieś 15 zł bez promocji  Używam go, chociaż dostałam w materiałach prasowych słynny rozświetlacz Becca (10x droższy) i… dałam go młodszej siostrze, bo wolę MySecret 😏

5. Kredka do Brwi Make Up Revlution 

Nie ma nad czym się rozwodzić, posiadam ciemniejszy odcień i sprawdza mi się bardzo dobrze. Z drugiej strony z pisakiem nie korzystam. W razie potrzeby kredka służy mi także do podkreślenia dolnej powieki – jest całkiem tania i wydajna

6 i 7 – Konturówki Piette Rene Lip Matic

Miękkie, wydajne i w pięknej palecie kolorystycznej. Nie wysuszały mi ust. Kredkę Lip matic mam w odcieniu 11 i 08.
Nic więcej nie potrzebuję 🙂 
Wszystkie kosmetyki na zebrałam na fotce niżej
Makijaż na wakacjach jakie kosmetyki zabrać
Jeśli wiesz o jakimś tańszym ale dobrym brązerze – daj znać 🙂 
Muszla na zdjęciu to domek popularnego na Gwadelupie ślimaka Lambi – może i zjadłam włochatego pająka w Kambodży, ale ten ślimak wyglądał tak obleśnie, że sobie odpuściłam.
Jestem ciekawa, jakie jest Twoje zdanie w temacie. Malujesz się podczas wyjazdów, czy dajesz odpocząć skórze? A może makijaż to Twoja druga skóra? 

A tak przy okazji i ma marginesie – jeszcze 6 dni trwa promocja -55% w Douglas.pl w ramach Spring week a powyżej 189 zł można dostać gratis mascarę Clinique 🙂


Pees! Jeśli jest Ci mało wakacyjnie, to zobacz mój wpis o tym jak szukać tanich lotów i wakacji, jest tam masa praktycznych porad. A może mam przygotować gotowe pomysły na maj, wraz z cenami? 😀


Bądź na bieżąco! 


  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

26
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
24 Comment authors
półki łazienkoweKosmetolog MartaaniamalujeDorotaM. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
M.
Gość
M.

Ja podczas urlopu zazwyczaj zupełnie odpuszczam sobie makijaż. Wystarczy, że się wysypiam i trochę opalę, wyskoczy mi trochę piegów na nosie i zupełnie nie mam ochoty tracić czasu (nawet tych kilku minut) na mejkap. W tym roku lecę na Bali i zamierzam zabrac ze sobą chyba tylko tusz do rzęs, poza tym postawię na kosmetyki nawilżające i pielęgnujące.

Ps Dla mnie najlepszym bronzerem ever jest ten z Kobo <3 zużywam drugie opakowanie.

aniamaluje
Gość

A który z kobo? Jak skończy się ten co mam to chciałabym jakiś sensowny i w rozsądnej cenie 🙂

Dorota
Gość

Wyglądasz ślicznie na tych zdjęciach. Najważniejsze, to nie zapominać o pielęgnacji. Makijaż robię przed wyjściem z domu, a jeszcze niedawno robiłam go od samego rana 🙂

Aleksandra Pi
Gość

Ja zawsze zabieram na wyjazd pełną kosmetyczkę po czym na miejscu nie maluje się wcale 😀 Bo jest ciepło i wszystko ze mnie spłynie albo będę chciała wejść za chwile do basenu i będę wyglądać jak panda wielka 😉
Przed następnym wyjazdem muszę pomyśleć o zrobieniu sobie rzęs. Jednak trochę się boje, że ktoś mi zrobi efekt włochatej gąsienicy, która przyczepiła się do oka i tam zdechła – jeśli wiesz co mam na myśli 😉
Natomiast na wyjazdy i nie tylko lubię robić sobie henne brwi i rzęs bo są prawie bezbarwne a tak przynajmniej trochę je widać 🙂

Madeleine
Gość
Madeleine

Ja mogę polecić paletkę 3 w 1 z Golden Rose – Metals Sculpting. To małe cudo ma w sobie bronzer, róż i rozświetlacz <3 Brąz jest matowy, a cała reszta dodaje skórze blasku. Całość bardzo długo utrzymuje się na twarzy. Miałam też ten z Essence - SUN Club. Był nie do wykończenia, bardzo napigmentowany i pięknie pachniał kokosem!

Ależ Ci zazdroszczę tej opalenizny!

Kinga
Gość
Kinga

Ja niestety się maluje bo moja cera szaleje ale na następny wyjazd zainwestuje w rzęsy – swoją drogą Aniu polecasz kogoś sprawdzonego w Warszawie? I ciagle szukam idealnego kremu bb, żeby mi się twarz nie świeciła 😖 Zaciekawiłaś mnie tym brązerem – chyba się wkrótce skuszę 😉 póki co mogę polecić brązer z Nabli – ja używam odcienia gotham. Jest idealny na co dzień, nie da się nim zrobić krzywdy i przepięknie pachnie.

aniamaluje
Gość

Nazwa tego odcienia brzmi dośc mrocznie 😀 rzęsy miesiąc temu robiła mi Kinga Gajewska na Woli, polecam! 😉

Nela
Gość

Nienawidzę się malować w lato, a zwłaszcza targać kosmetyków przez pół kontynentu, ale mój codzienny makijaż jest tak minimalistyczny, że nawet nie mam co z niego wyrzucać na wakacje 😂
BB z wysokim filtrem, kilka pomadek (najszybszy kosmetyk który potrafi mi “zrobić” cały look) no i niestety 15438 produktów do brwi, bo o ile mam gęste włosy i rzęsy, to Matce Naturze się coś zapomniało 😅 W tym roku rozważam właśnie jakieś wypełnienie na czas wyjazdu, ale henna jest za słaba i nie widzę innych zamienników (które nie byłyby permanentne) 😔

Kosmetolog Marta
Gość

Jako kosmetolog potwierdzam, że sztuczne rzęsy przed wyjazdem to naprawdę super rozwiązanie, podobnie jak hybryda na dłoniach i stopach.
Ja polecałabym sięgnąć w tym czasie przede wszystkim po kosmetyki mineralne.
Na wyjazdach w ciepłe kraje myślę, że świetnie się sprawdzą.
Filtry SPF powyżej 30 to must have i o ile bez makijażu można się obyć to o tym proszę ZAWSZE pamiętać 😉

Natalia z udamisie.com
Gość

Ja się na wakacjach w ogóle nie maluję! Czekam aż skóra pięknie zbrązowieje i jedyne co nakładam to krem z filtrem i tusz do rzęs. Ja w kwestii doczepianych rzęs mam mieszane uczucia – z jednej strony wszyscy chwalą, że komfort, z drugiej coś mi mówi, że nie czułabym się dobrze. Żeby podkreślić jeszcze większy paradoks dodam, że nie spróbuję bo boję się, że mi się spodoba a to kosztowny zabieg 😉 więc narazie żyję w strefie “może kiedyś spróbuję”:-))) Zresztą ja na codzień mało co się maluję. Tak na prawdę miałam kiedyś fazę po Twoim wpisie o wczesnym wstawaniu,… Czytaj więcej »

Olcha Sosnowa
Gość

Łącząc odpowiednią dietę z suplementami można opalić się mniej. Serio, to możliwe. Mam zamiar to rozkminic na moim blogu przed wakacjami. Ja co prawda nie mam problemow z opalaniem się na czerwono, ale nie mam nic przeciwko siedzeniu na plaży kilka godzin w słońcu bez kremu z filtrem, których nie uzywam. Ps. Pozdrowienia od Twej czytelniczki, która zaczepila Cię przy rosmanie na ciolka (jej ulubiony rosman) 😉

Aurelia
Gość
Aurelia

Przytoczę taki mały dialog, co przydarzył mi się przedwczoraj 🙂
– Masz bardzo ładne oczy. Podobają mi się nawet w takiej naturalnej wersji.
– Hm, dziękuję 🙂
(krótka pauza)
– Czy ty masz cień na powiekach?
– No mam 😀

daria-porcelain.pl
Gość

ten korektor pod oczy jest boski! Co do makijażu to preferuję wtedy bb 🙂

Wszystkie moje bziki
Gość

w wakacje z zasady nie maluję rzęs 🙂

princess.malpka
Gość

U mnie na wakacjach makijaz gosci jedynie w wyjatkowych sytuacjach i wieczorami 😉

Magdalena Gawenda
Gość

To nie typowy bronzer a bronzer z rozświetlaczem ;D z Yves Rocher, ;D czasem dostępny na promocji. A trzyma się skubany cały dzień ;D

Monusia
Gość
Monusia

Odkąd zmieniłam pielęgnacje moja cera wygląda zdrowo, czasem pojawi się jakaś niespodzianka więc zakryję korektorem lub kremem bb. A makijaż składa się teraz głównie z pomalowanych brwi, rzęs i ust 🙂

Lady
Gość
Lady

U mnie natomiast wygląda to tak: w dni, kiedy pracuję, a nie ma 30 stopni, to robię pełny makijaż, smoky eye itp. Latem oczywiście lżejszy, ale jakiś puder do zmatowienia, tusz, eyeliner i szminka zazwyczaj są 🙂 Coraz częściej kuszą mnie rzęsy 2d. zwłaszcza pod kątem urlopu. Dodam jeszcze, że lubię się malować, bardzo mnie to relaksuje i poprawia humor :))

Patrycja Kowalska |  Wypisana
Gość

Krem BB z filtrem to jest genialny wynalazek 😀

Klaudia Jaroszewska
Gość

gdy leciałam na Maltę, nie wzięłam ani jednego kosmetyku do makijażu 🙂

Yasminella
Gość

Robię dokładnie tak jak Ty! Przedłużam rzęsy i zabieram ze sobą tylko kilka produktów, a i tak zdarza mi się ich nie użyć 😉

Nihil Novi
Gość

Moje wakacje mają zwykle raczej miejski niż egzotyczny charakter, więc raczej problem wodospadów i żaru tropików mnie nie dotyczy. Poza tym make-up to moja pasja i właściwie korzystam z każdej okazji, żeby cokolwiek zmalować i poćwiczyć rękę. Także moja wakacyjna kosmetyczka jest niewiele mniejsza niż ta normalna – może trochę mniej cieni używam, a do ust wybieram prawie wyłącznie tinty. Ale coś tam być musi :D.

Zaczarowana - StylRoom.pl
Gość

I teraz pytanie, czy przedłużane rzęsy traktujemy już jak makijaż czy nie;)
Bo mi w sumie one wystarczają całkowicie 🙂

Angelika
Gość
Angelika

Czy ten krem BB z Dermedic jest z tych ciemnych czy raczej jasnych? Szukam właśnie czegoś z dobrą ochron, a mam cerę raczej jasną 😉

Anna Kolibaj
Gość
Anna Kolibaj

Ja lubię delikatny makijaż, bardziej podmalowanie rzęs, czy lekkie zatuszowanie niedoskonałości na twarzy. Mam na oku nawet fajną markę kosmetyków SOSU . Czy ktoś z was słyszał o niej? Fajne cienie , palety rozjaśniające, sztuczne rzęsy itp? Jestem ciekawa opinii?

półki łazienkowe
Gość
półki łazienkowe

pięknie! 🙂

Previous
Wierzysz w przypadki?
Makijaż na wakacjach… robić czy nie?